nieszkasnow's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >
entry 19.10.2006 - 10:41
Kolejne LD :-) Jak tak dalej pójdzie to codziennie będę miała świadome sny :-)
Tylko.. hmm... co z tym zrobić? Jak wykorzystać to, że mam świadomość, że właśnie śnie? Czy ma ktoś jakieś sprawdzone sposoby?
W końcu ileż można tylko latać i upewniać się, że to sen wkładając głowę w ścianę... czas się czegos nauczyć, rozwijać :-)



entry 13.10.2006 - 19:34
Obudziłam się o 4 jak skowronek dzięki Noble :-)
Wstałam pospacerowałam po domku i poczytałam trochę książkę. Myślałam też o tym, że jak wyjdę polecę prosto do pokoju Mamy - popatrzeć jak śpi.
Do łożeczka wróciłam po 50 min., niestety mój żołądek obudził się chyba aż za bardzo, bo poczułam się bardzo głodna i strasznie mi to przeszkadzało.
Emocji bylo tyle, że jeszcze kilka osób mogłabym obdzielić :-P i żadna część mnie nie chciała zasnąć.
Mimo wszystko nie chaiałam zmarnować tej nocy i żeby nieco sobie ułatwić postanowiłam poddać się zasypianiu... hipnagogi gotowe.. ale chodzi o to, że jak sobie postanowię nie tracić świadomości to, nawet przysnowszy, co co kilka sekund ją odzyskuję. Leżałam na wznak, bo nigdy tak nie sypiam, ale się męczyłam i w końcu przewróciłam się na bok... no i w końcu zasnęłam najwyraźniej...
a potem - nie wiem po jakim czasie - odzyskałam świadomość w chwili jak mnie coś wysysało i czułam, że lece jakby w szeroki tunel...nagle zobaczyłam swój pokój w półmroku, tak że ledwo co mogłam dostrzec... wszystko działo się tak szybko...niewiele zastanawiając się przeleciałam do pokoju Mamy.. patrzyłam na nią, ale ciemno wszędzie było, a potem już tylko strzępy pamiętam, chyba pzrez sufit do sąsiadów... jakieś łóżko, nie widziałam kto na nim śpi... i tyle...
Boję się, że to tylko moja wyobraźnia sobie taki scenariusz snu ułożyła...dlatego myślę, że to było albo LD albo sen o OOBE.
Z reszty nocy jakeś sny pamiętałam w momencie, kiedy się budziłam, żeby przewrócić się z boku na bok...

Czy ktoś mi może powiedzieć co to było?

entry 11.10.2006 - 18:28
Utwór hemi-sync przewalczył mój ból głowy, który trwał już ponad dobę prawie bez pzrerwy :-))))

Wizualizowąałam dwa owoce - najpierw ananasa, a potem brzoskwinię. Bez problemu zwizualizowałam kształt. Umysłem poczułam ciężar owoców, wrażenie dotykowe, ciepłotę, teksturę i zapach. Wydawało mi się, ze powinnam poczuć umysłem smak, ale to mi się nie udało, tylko ślina w ustach nabiegła... oj chyba nie do końca mi wyszło... jednak ponieważ czułam, że z łatwością mogę pogłębić ten stan relaksu, po wykonaniu ćwiczenia zostałam w nim przez jakiś czas. Czulam, ze faluje i zwłaszcza dłonie i stopy unosły się nieco. A potem brat wszedł do pokoju :-P

entry 09.10.2006 - 11:10
Po każdej praktycznie nocy mogę wyłowić okruchy wspomnień LD... szkoda tylko, że te wspomnienia to tylko okruchy.
Naprawdę nie wiem co decyduje o tym, że uzyskuję świadomość we śnie. Na pewno nie jest to kwestia irracjonalności tego co dzieje się wokół... np. sen o gigantycznych pająkach, które szły po płyciźnie morza, odcinając ludziom drogę ucieczki. Rano pomyślałam, że może był to scenariusz, który miał wywołać poczucie irracjonalności, po prostu obudzenia świadomości?
Podczas ćwizceń dość łatwo przychodzi mi odprężenie ciała, uczucie ciężkości, potem zaczynam odczuwać prądy przechodzące przez pewne partie ciała. Bardzo szybko w dłoniach pojawia się energia, prąd, odrętwienie i wrażenie jakby palce byly powyginane, a dłlonie oderwały się w powietrze. Wczoraj po tych ćwiczeniach przez sen czułam, że mam odrętwiałe ręce.



entry 05.10.2006 - 19:52
...intensywność uczuć uwalnia w nas energię... moc tworzenia naszej rzeczywistości... Myśl - myślokształt - materializacja


A więc w samą porę zdecydowałam się rozpocząć swój notatnik :-)
Pierwsze moje doświadczenia z OOBE pojawiły się w dzieciństwie - jednak dzieci nie do końca wiedzą co pamiętają, albo raczej trudno im opisać czego doświadczyły. Są to dość osobiste dla mnie wspomnienia. Ze dwa lata temu po raz pierwszy od tamtych czasów pojawiły się znowu podczas zasypiania samoistne odczucia, które towarzyszą świadomemu OOBE. Któregoś wieczoru pamiętam tuż przed zamknięciem oczu patrzyłam na swoja dłoń leżącą na poduszce. Pod zamkniętymi powiekami nadal bezwiednie utrzymywłam zapamiętany obraz dłoni, który pulsacyjnie powiększał się i zmniejszał. Potem straciłam poczucie swojego kształtu i czułam, że jestem ogromna, niescentrlizowana - tzn. zwykle świadomość odczuwa się mniej więcej po środku na wysokości oczu, a tym razem to już nie było tak oczywiste. Wrażenie jakbym była ciężka jak ołów i jednocześnie lekka jak piórko. Niewiele to miało wspólnego z naturalnym stanem odczuwania fizyczności. Potem drgnęłam, poruszyłam się, innym razem za bardzo się ucieszyłam i wszystko znikło. Często pamiętałam sny, w których latałam nad dachami domów, drzewami... albo sny, w których wiedziałam, że właśnie śnie. Przyśnił mi się kiedyś wypadek bliskiej mi osoby, która przebywała wtedy za oceanem, więc uwzględniając przesuniecie czasu, "śniałam" o tym strasznym wydarzeniu albo w chwili, kiedy kiedy się właśnie działo, albo jeszcze przed...

To, co opisłam po krótce ilustruje moje spontaniczne doświadczenia... później zaczełam intensywnie myśleć o dotarciu do jakiegoś przewodnika, metod i rozwijaniu zdolności świadomego doświadczania OOBE i czułam tak jakby ktoś pomagał mi w tym. Np. gdzieś słyszłam o jakiejś książce, a potem wpadała mi w ręce. Niedawno wreszcie znalazłam też to miejsce i Was Kochani... nareszcie wszytsko zmierza we właściwym kierunku... zazębia się jak fragmenty układanki, wątki łączą się i uzupełniają... wszystko, czego się uczę olśniewająco, jakby kierowane czyjąś pomocą w sposób komplementarny odpowiada mi na podstawowe pytania, które każdy w sobie nosi. Im częściej słucham swojej intuicji (intuicja czy też innaczej - nazwa nie ma tu znaczenia), tym częściej się odzywa. Teraz czuję się gotowa. Stawiam coraz bardziej świadome kroki na swojej ścieżce rozwoju duchowego... w końcu inkarnowałam tutaj na Ziemię, żeby się uczyć.
Cieszę się ogromnie, że poza książkami- przewodnikami mam szanse poznać ludzi, od których mogę się uczyć, wymieniać doświadczenia i po prostu się zaprzyjaźnić :-)
Ostanio zastanawiałam się nad Aniołami Stróżami, Niefizycznymi Przyjaciółmi, przewodnikami duchowymi... istotami wyższymi i mam kilka pytań,ale zostawię to na później. Czuję obecność kogoś, kto szczerze troszczy się o mnie i chce mi pomóc się rozwijać....
Ale się zaczełam rozpisywać....
Mam nadzieję, że o niczym nie ważnym nie zapomniałam i udało mi się po krótce odpowiedzieć na najważniejsze kwestie pierwszego zadania naszego kursu :-)

Pozdrawiam cieplutko :-)
[size=3]




2 Stron V   1 2 >