oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Czy Nasze życie Jest Zapisane?
diaboliq
post 11.07.2013 - 19:03
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 104



Czy wszystko to co dzieje się w naszym życiu jest dziełem przypadku a może ktoś jednak pociąga za sznurek i steruje tym wszystkim. To jaką drogę w życiu obierzemy do jakiej pójdziemy szkoły, gdzie będziemy pracować jaką znajdziemy miłość zależy tylko od nas czy może od kogoś jeszcze?
Mówi się że każdy człowiek ma swojego opiekuna czyli takiego Anioła Stróża i on go prowadzi przez życie i chroni przed niebezpieczeństwem. Sam patrząc wstecz uważam że udało mi się uniknąć wiele niemiłych i przykrych sytuacji.
Może to Bóg czuwa nad nami wszystkimi, rozdaje karty i decyduje o tym jak potoczy się nasze życie.
Wielu uważa jednak że wszystko jest w naszych rękach bo to człowiek jest kowalem swojego losu i to tylko od niego zleży jak potoczy się jego żywot.

Postanowiłem przytoczyć fragment z książki Darka Sugiera Dzienniki Jessego który nawiązuje do zamieszczonego tematu.
str. 78, rozdz. 72 "JESZUA Władcą Świata"

Wchodzi JESZUA do Szeolu, pokazuje mi dyskretnie umówiony
znak, bym upewnił się, że to ON. Czuję po kościach, że będzie to niezła
lekcja! JEZUS jest w mocnym kamuflażu, to znaczy ma silnie skryty
ident. Wygląda całkiem normalnie, jak cała reszta, no może za wyjątkiem
oczu – błyszczą jak dwa diamenty i trochę Go zdradzają. Wchodzi
do Szeolu i mówi bez słów, tylko mentalnym sygnałem do mnie:
Spójrz czym się zajmuję
Chciałeś wiedzieć
MESJASZ stoi tuż za znanym na całym świecie politykiem – pewną,
bardzo dobrze znaną głową państwa (nazwisko niech pozostanie w
tajemnicy) i subtelnie nim kieruje. Najnormalniej w świecie wywiera
dyskretnie na niego wpływ, kieruje jego snem! Coś mu szepcze, a ten
wydaje się być olśniony zrozumieniem, jakby załapał o co chodzi w
złożonym temacie. Nie wygląda to na manipulację – broń Boże – raczej
konsultacje, podpowiedź. Coś niebywałego! Polityk myśli, że sam na to
wpadł, że sam zrozumiał pewną kwestię, a to nie tak! Widzę wszystko!
To JEZUS mu podpowiedział, co jest bardziej właściwe. Nie wiem czego
dokładnie dotyczyła kwestia, ale gościu miał kilka opcji do wyboru, coś
mu strasznie chodziło po głowie, gryzł się w sobie, nie wiedząc co robić,
wybrał co mu zasugerował JEZUS – była to najlepsza na tą chwilę
opcja, a podjęta decyzja ma mieć dalekosiężne konsekwencje.
Patrzę i jestem z deka zszokowany! Politykom się wydaje, że rządzą światem. Gówno prawda! W sumie przecież to zwykli ludzie jak my,
więc czemu by nie mieli korzystać z podpowiedzi JEZUSA. Ufff! Jak
dobrze, że strategicznego wyboru dokonał JESZUA! To znaczy – źle
powiedziane – jak dobrze, że wybór dokonał się za sprawą konsultacji
polityka z JEZUSEM, bo tak to bardziej wyglądało, jak konsultacja, na
poziomie podświadomym, ale jednak konsultacja – nie manipulacja.
Olśnionego polityka wysyła do ciała, normalnie spłyca fazę i budzi
go w fizyczności. Tylko mogę się domyśleć po co – najprawdopodobniej
by sobie łatwiej utrwalił w głowie, przynajmniej tak jest ze mną. JEZUS
patrzy na mnie i bez słów pyta, czy zrozumiałem. Zszokowany natychmiast
odpowiadam „tak”, po czym mnie też spycha do ciała.
O JESZUA!Prawdziwie jesteś Władcą Świata!


Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki diaboliq za ten przydatny wpis:
Tulsi
rafal13-50
post 11.07.2013 - 19:43
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 189

Notatnik


Książki Darka Sugiera nie są wiarygodnym źródłem informacji. Co do tego poczytaj sobie apokryfy, kościół je pomiją bo są szczegółowo pisane, nalęża do nich np. ewangelia św. Piotra, ...

Rozumiąc co było, można wywnioskować jak ,,funkcjonuje przeznaczenie,, czyli dziś jutro ....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 11.07.2013 - 19:49
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1037

Notatnik


CYTAT(rafal13-50 @ 11.07.2013 - 19:43) *
Książki Darka Sugiera nie są wiarygodnym źródłem informacji. Co do tego poczytaj sobie apokryfy, kościół je pomiją bo są szczegółowo pisane, nalęża do nich np. ewangelia św. Piotra, ...

Rozumiąc co było, można wywnioskować jak ,,funkcjonuje przeznaczenie,, czyli dziś jutro ....


Darek może być Piotrem z wcielenia nie wiesz tego, a jak nie wiesz to go nie oceniaj. Cboćby się zgubił to o miłość woła,

https://www.youtube.com/watch?v=dI7b5YCYDMA

Nic się nie zmienił zawsze był świrem, i nie miało na to wpływ oobe, poczytajcie kto go olał w pierwszych książkach jak zaczynał przygodę. Soryy Winetu możesz mnie zjeść ale jak będziesz srał będzie piekła dupa.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
B.Soul
post 11.07.2013 - 20:03
Post #4


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 38

Notatnik


a moze ten wg darka jezus , to byl szatan ? niewiadomo. poza tym z dystansem podchodze do darka .

Ciekawie pisze na temat naszego przeznaczenia P. Mulford :

"Taka rzecz jak przypadek nie istnieje wcale. Tak zwane przypadkowe stoczenie się kamienia ze szczytu góry jest wynikiem sił, ktore od całego szeregu wiekow pracowały w kamieniu. (...)Ty i twoje losy nie zalezycie od przypadku , tak jak drzewo począwszy od jego kiełkowania w zarodku. "
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki B.Soul za ten przydatny wpis:
rafal13-50, Zack Fair
Zielarz Gajowy
post 11.07.2013 - 20:17
Post #5


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Masa świr a świr:) To jest pozytywny świr:)

https://www.youtube.com/watch?v=EF1V8HFfpTE
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Zielarz Gajowy za ten przydatny wpis:
masa
Tulsi
post 11.07.2013 - 20:29
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 508



CYTAT(diaboliq @ 11.07.2013 - 20:03) *
Czy wszystko to co dzieje się w naszym życiu jest dziełem przypadku a może ktoś jednak pociąga za sznurek i steruje tym wszystkim. To jaką drogę w życiu obierzemy do jakiej pójdziemy szkoły, gdzie będziemy pracować jaką znajdziemy miłość zależy tylko od nas czy może od kogoś jeszcze?
Mówi się że każdy człowiek ma swojego opiekuna czyli takiego Anioła Stróża i on go prowadzi przez życie i chroni przed niebezpieczeństwem. Sam patrząc wstecz uważam że udało mi się uniknąć wiele niemiłych i przykrych sytuacji.
Może to Bóg czuwa nad nami wszystkimi, rozdaje karty i decyduje o tym jak potoczy się nasze życie.
Wielu uważa jednak że wszystko jest w naszych rękach bo to człowiek jest kowalem swojego losu i to tylko od niego zleży jak potoczy się jego żywot.

Postanowiłem przytoczyć fragment z książki Darka Sugiera Dzienniki Jessego który nawiązuje do zamieszczonego tematu.
str. 78, rozdz. 72 "JESZUA Władcą Świata"

Wchodzi JESZUA do Szeolu, pokazuje mi dyskretnie umówiony
znak, bym upewnił się, że to ON. Czuję po kościach, że będzie to niezła
lekcja! JEZUS jest w mocnym kamuflażu, to znaczy ma silnie skryty
ident. Wygląda całkiem normalnie, jak cała reszta, no może za wyjątkiem
oczu – błyszczą jak dwa diamenty i trochę Go zdradzają. Wchodzi
do Szeolu i mówi bez słów, tylko mentalnym sygnałem do mnie:
Spójrz czym się zajmuję
Chciałeś wiedzieć
MESJASZ stoi tuż za znanym na całym świecie politykiem – pewną,
bardzo dobrze znaną głową państwa (nazwisko niech pozostanie w
tajemnicy) i subtelnie nim kieruje. Najnormalniej w świecie wywiera
dyskretnie na niego wpływ, kieruje jego snem! Coś mu szepcze, a ten
wydaje się być olśniony zrozumieniem, jakby załapał o co chodzi w
złożonym temacie. Nie wygląda to na manipulację – broń Boże – raczej
konsultacje, podpowiedź. Coś niebywałego! Polityk myśli, że sam na to
wpadł, że sam zrozumiał pewną kwestię, a to nie tak! Widzę wszystko!
To JEZUS mu podpowiedział, co jest bardziej właściwe. Nie wiem czego
dokładnie dotyczyła kwestia, ale gościu miał kilka opcji do wyboru, coś
mu strasznie chodziło po głowie, gryzł się w sobie, nie wiedząc co robić,
wybrał co mu zasugerował JEZUS – była to najlepsza na tą chwilę
opcja, a podjęta decyzja ma mieć dalekosiężne konsekwencje.
Patrzę i jestem z deka zszokowany! Politykom się wydaje, że rządzą światem. Gówno prawda! W sumie przecież to zwykli ludzie jak my,
więc czemu by nie mieli korzystać z podpowiedzi JEZUSA. Ufff! Jak
dobrze, że strategicznego wyboru dokonał JESZUA! To znaczy – źle
powiedziane – jak dobrze, że wybór dokonał się za sprawą konsultacji
polityka z JEZUSEM, bo tak to bardziej wyglądało, jak konsultacja, na
poziomie podświadomym, ale jednak konsultacja – nie manipulacja.
Olśnionego polityka wysyła do ciała, normalnie spłyca fazę i budzi
go w fizyczności. Tylko mogę się domyśleć po co – najprawdopodobniej
by sobie łatwiej utrwalił w głowie, przynajmniej tak jest ze mną. JEZUS
patrzy na mnie i bez słów pyta, czy zrozumiałem. Zszokowany natychmiast
odpowiadam „tak”, po czym mnie też spycha do ciała.
O JESZUA!Prawdziwie jesteś Władcą Świata!



A cholera wie jak to z tym jest naprawdę.
Skoro każdy z nas ma Anioła który nim kieruje, to dowodzi że albo niektórzy Aniołowie są do dupy, albo ich podopieczni.
Bo czym i jak wytłumaczyć, że życie wielu ludzi przypomina jakiś koszmar ?

Jednym wszystko idzie gładko i z górki, a inni co i rusz napotykają kłody pod nogami.
Jedni tłumaczą to tzw. złą karmą, inni błędnymi wyborami nieszczęśników, jeszcze inni wolą Bożą.

Tak że w sumie nie jest to do końca jasne, bynajmniej dla mnie.

Ps. DS opisał co widział, co było jego doświadczeniem "w poza", ale czy to jest faktycznie prawda ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Tulsi za ten przydatny wpis:
Koko1718, Zack Fair
masa
post 11.07.2013 - 22:39
Post #7


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1037

Notatnik


CYTAT(Tulsi @ 11.07.2013 - 20:29) *
A cholera wie jak to z tym jest naprawdę.
Skoro każdy z nas ma Anioła który nim kieruje, to dowodzi że albo niektórzy Aniołowie są do dupy, albo ich podopieczni.
Bo czym i jak wytłumaczyć, że życie wielu ludzi przypomina jakiś koszmar ?

Jednym wszystko idzie gładko i z górki, a inni co i rusz napotykają kłody pod nogami.
Jedni tłumaczą to tzw. złą karmą, inni błędnymi wyborami nieszczęśników, jeszcze inni wolą Bożą.

Tak że w sumie nie jest to do końca jasne, bynajmniej dla mnie.

Ps. DS opisał co widział, co było jego doświadczeniem "w poza", ale czy to jest faktycznie prawda ?


Chcesz poczytać nową książkę oobe? O doświadczeniu a nie ...[Cenzura]. Poczytaj pamiętniki Conchity.
Ps.Szukać już Cię nauczyłem, myślę że się spodoba.

Może jak przekonam wszystkich ludzi do Siebie to przestane się bać. Pobożne życzenie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ender
post 11.07.2013 - 23:01
Post #8


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 27



Nie. Zdecydowanie nikt nad nami nie czuwa i nikt nie kieruje naszym życiem. My sami to robimy, z naszej własnej nie przymuszonej woli.
Ludzie boją się przyjąć do świadomości że to oni sami są odpowiedzialni za swoje życie i wystarczy tak naprawdę wziąć się w garść i można mieć to co się chce.

W innym razie można by obwiniać niestworzone byty za to kim się jest i co się robi nie biorąc za to odpowiedzialności.

-Hej! Zostałem ćpunem bo tak miało być! Ćpam bo takie mam przeznaczenie! Ćpam bo tak chce ten wyżej.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Ender za ten przydatny wpis:
Astral%Dreamer, roni
twistoid
post 11.07.2013 - 23:11
Post #9


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 2171



Nie takie myślenie to nadawanie sensu naszej biologicznej egzystencji, ale jest to sztuczne, wynikłe z poczucia kolektywnej dominacji.Człowiek odseparowany jest od natury ze swoimi pomysłami, myśli separują człowieka od jego właściwej egzystencji.Jestem przekonany że jeżeli u bakterii pojawiłoby się poczucie że są najważniejsze łatwo zdominowałyby człowieka, ale też nie byłyby już częścią życia, zostałaby zaburzona równowaga, którą my potężnie zaburzamy naszymi systemami i naszym myśleniem.Człowiek myśli że jest w jakiś sposób cudowny, ale tak naprawdę nasze życie zależy od wielu czynników które o dziwo pozwalają żyć ludzkości w tym mylnym przekonaniu, bo to nic więcej tylko przekonanie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Yagami
post 11.07.2013 - 23:40
Post #10


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1

Notatnik


W moim życiu namieszał film ,,The Sectet", a opisywane w nim prawo przyciągania faktycznie działa (z własnych doświadczeń), więc trzymam się wersji, że to myśli kreują naszą przyszłość.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Yagami za ten przydatny wpis:
Koko1718
apostezjon
post 12.07.2013 - 00:06
Post #11


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 56



Dość często w dyskusji na jakiś temat przywodzone są własne osądy ,założenia, przekonania , intencje .Bez względu na to co kto myśli czy uważa nie zmieni tego co jest w rzeczywistości . Wydaje się też że większość udzielających się na forum to teoretycy którzy przeczytali sporo książek i powielają informacje z kartek na okienko forum dołączając przy tym własny komentarz negujący coś czy też aprobujący . Chyba nie tędy wiedzie droga poznawania .
Całe istnienie to pewien plan, ciągle rozwijający się, modyfikowany i poprawiany , podlegający zmianom ale o ściśle wyznaczonym kierunku który jest niezmienny .Poprawiany jedynie przez niechęć do jego realizacji przez istoty które nie wiedzą o jego istnieniu , nie są w pełni świadome, kierują się nie wiedzą, nie zrozumieniem siebie i świata oraz swego miejsca w nim .
Ludzie ciągle sami psują swój kierunek rozwoju ,oddając się prymitywnym namiętnościom pożądania władzy, pieniędzy, dominacji destrukcji .Dlatego jego działania są kontrolowane stale i pewne drogi złego kierunku rozwoju naprawiane by kierunek był zachowany.
Społeczność ludzka tak naprawdę sama sobie utrudnia życie, jak i poszczególne jednostki. Zamiast iść prosta droga ogólnie przyjętej prawości ,woli schodzić na manowce , wytaczając sobie szlak niepotrzebnych cierpień i wydłużając drogę które bez naszej głupoty była by krótka i prosta .
Ale tak musi być, wszystko ma sens i wszystko ma znaczenie kiedy się zsumuje całość doświadczeń ludzi i ludzkości. Każdy uśmiech jak i łza mają znaczenie w tym planie. Podkreślam ze wszystko ma znaczenie .
Ludzie nie mają w pełni wolnej woli na ziemi, zawsze nad nami czuwają inni pracując dla ludzkości i dla jej rozwoju jak i dla siebie , na zasadzie że nauczyciel ucząc innych uczy też siebie .Naszymi czynami ktoś zawsze może pokierować, zazwyczaj są to tylko drobne sugestie , podszepytwania myśli kierujących nas w właściwym kierunku. Oczywiście wcale nie musimy ich słuchać , możemy całkiem na nie się zamknąć kierując się tylko ,,własną wolą’’.
Powiedzmy ze to tacy przyjaciele którzy przez niektórych mogą być określani mianem ,,aniołów stróżów ‘’. Kiedy się otwieramy i chcemy słuchać ich ,,głos’’ jest mocniejszy.
Zdarza się jednak tak ze te ingerencje są bezpośrednie i nie dające żadnego wyboru, bywa ze jakaś siła zmusza człowieka do określonego zachowania dla jego dobra lub dla dobra większego. W tym wypadku ,,wolna wola’’ jest odbierana na moment i coś przejmuje panowania nad kimś. To się zdarza jedynie wypadkach jeśli jakiś ciąg zdarzeń ma jakieś szersze znaczenie w kontekście całości. Za przykład można podać kiedy jakiś morderca nagle bez przyczyny ma chwile zawahania, zostawiając swoja ofiarę .Człowiek którego miał zabić był istotny dla rozpoczęcia koniecznego ciągu zdarzeń w przyszłości .
Całe zło wynika z naszej ,,wolnej woli’’ całe dobro jest współudziałem naszym i naszych opiekunów .
Nie nad wszystkim czuwają, nie zawsze sugerują kogo wybieramy za przyjaciela, partnera ,gdzie się uczymy czy jak zaplanujemy przyszłość .Choć często jednak łączą nasze drogi z drogami konkretnych ludzi i pomagają w wyborach życiowych .
Pamiętać też trzeba że sami jesteśmy uwikłani w ten plan, cześć ludzi czy zdarzeń w naszym życiu to nie przypadek, nasze drogi życia splatają się z drogami innych ludzi którzy nam towarzyszyli w poprzednich żywotach. Więc odpowiedzią na zadane pytanie jest stwierdzenie ze to celowy konkretny plan w którym jest wiele przypadku .Liczy się wspominany kierunek, biegnąc przez życie można po prostej lub gubić się cały czas zastanawiając się dlaczego cierpię i czy to przypadek czy nie .
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki apostezjon za ten przydatny wpis:
diaboliq
santisteban
post 12.07.2013 - 09:58
Post #12


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 9

Notatnik


naturalnie mamy Opieuna (a wg Metody Silvy nawet dwóch)
tylko , że niestety żadko się Go słuchamy :/

oczywiście jest przeznaczenie, co widać na naszej (lewej)
dłoni, jest na niej linia Saturna-przeznaczenia , kt sygnali-
zuje przyszłe (dobre lub złe wydarzenia) np. wyjazd za
granicę / emigrację

no i jeszcze Bruce opisywał Centrum Sterowania w kt.
Byty Astralne ? kierują rozwijaniem się zdarzeń m.in.
na naszej Ziemi - może ktoś jeszcze doda o tym (bo
dość dawno czytałem Moena :/ )
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tulsi
post 12.07.2013 - 10:31
Post #13


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 508



CYTAT(santisteban @ 12.07.2013 - 10:58) *
naturalnie mamy Opieuna (a wg Metody Silvy nawet dwóch)
tylko , że niestety żadko się Go słuchamy :/

oczywiście jest przeznaczenie, co widać na naszej (lewej)
dłoni, jest na niej linia Saturna-przeznaczenia , kt sygnali-
zuje przyszłe (dobre lub złe wydarzenia) np. wyjazd za
granicę / emigrację

no i jeszcze Bruce opisywał Centrum Sterowania w kt.
Byty Astralne ? kierują rozwijaniem się zdarzeń m.in.
na naszej Ziemi - może ktoś jeszcze doda o tym (bo
dość dawno czytałem Moena :/ )



Centrum Sterowania czy tam Planowania.
Bruce zebrał info, że tam odbierane są nasze intencje, afirmacje oraz chyba nasze myśli, i wygląda na to, że chyba nasze modlitwy też tam trafiają, i to wszystko zostaje wciągane w jakby sieć zdarzeń, gdzie planiści starają sie wszystko ułożyć tak, aby było jak najbardziej korzystne dla nas.

Oni mówili coś, że często nasze myśli, brak zdecydowania, niejasne cele w życiu, mogą pokrzyżować im te plany, i wtedy może nas coś złego tutaj spotkać.

Tak bynajmniej to zrozumiałam.

Splot pomyślnych wydarzeń również jest od nas zależny.

To znaczy - jak się to czyta, to wszystko wydaje się spójne, ma ręce i nogi, tylko że z zastosowaniem tych praw w codziennym życiu jest już gorzej...

Jeśli chodzi o mnie, to nie byłam od dziecka uczona prawidłowo, bo i niby kto miał mnie uczyć, skoro moi mentorzy też nie wiedzieli o tym co powyżej napisałam.
Na lekcjach religii była mowa zwłaszcza o złych uczynkach.
Była też mowa że można zgrzeszyć ( nie lubię tego słowa ) również myślą, ale temat szkodliwości myśli traktowany był marginalnie, na uczynki kładziono nacisk.

A tu okazuje się, że właśnie myśli mają szczególny wpływ na nasze życie.

Od niedawna to wiem, ale co z tego, skoro mój umysł przyzwyczajony jest do bezkarnego bujania się ?
I wcale nie to że coś komuś źle życzę, czy coś w tym stylu, ale są po prostu bezładne, z tenedencją do myśli negatywnych, jeśli idzie o moją egzystencję.

Katolicka musztra też swoje zrobiła, bo przez wiele lat kazano nam śpiewać "bo tyś jest wielkim władcą, a jam jest marny pył" :)
No i bicie się w piersi "moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina".
Nie znoszę tego słowa "wina", na co dzień używam słowa "błąd", bo wina zawsze domaga się kary.

Co do przeznaczenia które jest wypisane na dłoni, to coś chyba w tym jest.
Miałam 18 lat z kawałkiem, i taka jedna wróżka zobaczyła moją dłoń, i powiedziała, że niebawem wyjdę za mąż.
Nie miałam tego w planach, a bynajmniej nie w tak młodym wieku, więc żachnęłam się na takie dictum.
A za 8 miesięcy już stałam na ślubnym kobiercu, wbrew moim planom.

Podobnie jest z tarotem.
Taka jedna wywróżyła mi dalekie podróże, w tym do Ameryki.
Częsciowo na tamten czas mogłam się zgodzić z wróżbą, ale tylko częściowo, bo od dawna planowałam podróż do Indii, to znaczy marzyłam o niej.
Ameryki nie miałam w swoich planach czy marzeniach absolutnie, nie ciągnęło mnie tam nigdy.
A jednak znalazłam się w tej całej Ameryce, ani się nie obejrzałam.

Na moim skromnym przykładzie chyba widać, że nasze życie może być częściowo ułożone przez "górę", bo jak inaczej to wszystko wytłumaczyć ?

O, tu pierwsze lepsze z brzegu wydarzenie, ściągnięte z portalu WP.
Ma jak najbardziej związek z tym tematem: czy nasze życie jest zapisane ?

http://wiadomosci.wp.pl/gid,15802046,kat,1...l?ticaid=110ee5

Ciach, prach, pierdut, byli ludzie - nie ma ludzi.
Takie zbiorowe odejście.
Trudno cokolwiek zwalać na jakieś tam przypadki.

Najprawdopodobniej mieli to zapisane, że właśnie w tym miejscu zginie taka a nie inna grupa ludzi.

Bardzo dziwne i tajemnicze są te zjawiska masowych odejść...
No bynajmniej dla mnie dziwne, bo niewytłumaczalne.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
santisteban
post 12.07.2013 - 13:38
Post #14


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 9

Notatnik


myśl powtórzona wielokrotnie - to afirmacja

naszymi myślami przyciągamy pozytywne i
negatywne zdarzenia "programujemy" naszą
rzeczywistość , gorsze jest jednak to , że
również myśli innych (ludzi) "tworzą" nas

najprostszy przykład z pijakiem , jeśli ludzie
Wiedzą , że dany człowiek pije to go
tworzą bardzo negatywnie i nie może on
samą siłą woli pokonać swojego nałogu -
musi wyjechać gdzieś , gdzie go nie znają
lub znaleźć Ludzi kt. będą w niego wierzyć

drugi przykład to Carlos - jestem pewny, że
wszyscy (no może 99%) jego czytelnicy
"tworzyli" , kreowali Go jako udanego , zre-
alizowanego Brujo/Czarownika , tworzyli
go pozytywnie , Wierzyli , że się Mu uda i
osiągnie m.in. "zatrzymanie świata" , itd.

jeśli chodzi o afiramcje , polecam książki
Leszka Żądło, naszego rodzimego speca
od Programowania (Matrixa) ;

i jeszcze , w M.Silvy jest m.in. metoda
"środka sceny" - w której wyobrażamy
sobie siebie - takich jacy-byśmy chcieli
być, programujemy naszą przyszłość :)

muszę dodać, - dla Tych , kt. naprawdę
chcą programować Reality-Matrix - że
wielką pomocą w afirmowaniu / kreowa-
niu, jest układ_intencji Castanedy - vide
książka "Magiczne kroki" - to doskonała
investycja !
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki santisteban za ten przydatny wpis:
Koko1718
Krukos
post 12.07.2013 - 19:53
Post #15


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating
Punkty prestiżu: 1936

Notatnik


Nie da rady sprawdzić czy życie jest zapisane, linie życia, taroty itd. to tylko takie pie***nie o Szopenie, jeżeli mam rybki w stawie to ja decyduje kiedy je zjem, one nie mają lin życia, chyba ze linie łuski xD
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tulsi
post 12.07.2013 - 20:06
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 508



CYTAT(suchowiec @ 12.07.2013 - 20:53) *
Nie da rady sprawdzić czy życie jest zapisane, linie życia, taroty itd. to tylko takie pie***nie o Szopenie, jeżeli mam rybki w stawie to ja decyduje kiedy je zjem, one nie mają lin życia, chyba ze linie łuski xD



Zgadzam się, tego udowodnić ani sprawdzić się nie da, to umyka naszym dostępnym aparatom badawczym, możemy sobie tylko gdybać i zastanawiać się, co jest grane:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
santisteban
post 12.07.2013 - 20:12
Post #17


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 9

Notatnik


To mi przypomina "przygodę" gdy Carlos z don Juan-em
polowali na króliki , do pułapki Carlitosa złapał się królik

DJ powiedział , że musi go zabić , jednak Carlos nie
umiał tego zrobić, powiedział , że ten królik będzie
wolny , nie udało mu się jednak wyciagnąć i uwolnić
zwierzaka, w końcu kopnął z całej siły klatkę , ale
okazlo się, gdy pułapka rozpadła się, że królik już nie
żyje :(

don Juan powiedział , że Duch kierujący Królikami
zaprowadził właśnie tego Królika do klatki i jego los
dobiegł końca , takie było przeznaczenie tego zwierzęcia

w innym miejscu DJ powiedział , że wojownik bierze
z tego świata wszystko czego potrzebuje , ale kiedyś
nadejdzie chwila, gdy On sam także zostanie pożarty
- czy przez tygrysa czy (także) przez Orła / Ducha


((dla znawców Castanedy - stary Brujo nie mówił
wtedy całej prawdy , jako że czarownik nie zostawi
swoich kości na tym świecie ani nie pozwoli pożreć
się Orłu , lecz przemknie obok śmierci by zostać
cudowną Istotą energetyczną , prawie nieśmiertel-
ną :))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
diaboliq
post 12.07.2013 - 20:14
Post #18


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 104



Dzięki za komentarze, widzę że macie różne opinie na ten temat;)

Ja osobiście uważam że wiele rzeczy zależy od nas, własną pracą, motywacją można naprawdę osiągnąć dużo i w znacznym stopniu wykreować swoje życie. Jednak są rzeczy na które nie mamy wpływu, wprawdzie mamy wolną wolę ale takie sprawy jak środowisko w jakim dorastamy czy rodzina która nas wychowuje nie zależą od nas, a takie rzeczy mogą mieć duży wpływ na to jakimi ludzi będziemy w przyszłości.
Wiele decyzji które podejmujemy zależy od naszego charakteru a ten kształtuje się już w młodości, również to czy będziemy mieć nałogi nie zależy tylko i wyłącznie od nas. Jak stwierdzają badania naukowe są ludzie bardziej podatni na nałogi którym łatwiej przychodzi uzależnienie.
Wierzę w przeznaczenie że każdy podąża drogą wyznaczoną przez Boga bo on daje nam talent i umiejętności i od nas zależy jak je wykorzystamy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tulsi
post 12.07.2013 - 21:18
Post #19


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 508



CYTAT(santisteban @ 12.07.2013 - 21:12) *
To mi przypomina "przygodę" gdy Carlos z don Juan-em
polowali na króliki , do pułapki Carlitosa złapał się królik

DJ powiedział , że musi go zabić , jednak Carlos nie
umiał tego zrobić, powiedział , że ten królik będzie
wolny , nie udało mu się jednak wyciagnąć i uwolnić
zwierzaka, w końcu kopnął z całej siły klatkę , ale
okazlo się, gdy pułapka rozpadła się, że królik już nie
żyje :(

don Juan powiedział , że Duch kierujący Królikami
zaprowadził właśnie tego Królika do klatki i jego los
dobiegł końca , takie było przeznaczenie tego zwierzęcia

w innym miejscu DJ powiedział , że wojownik bierze
z tego świata wszystko czego potrzebuje , ale kiedyś
nadejdzie chwila, gdy On sam także zostanie pożarty
- czy przez tygrysa czy (także) przez Orła / Ducha


((dla znawców Castanedy - stary Brujo nie mówił
wtedy całej prawdy , jako że czarownik nie zostawi
swoich kości na tym świecie ani nie pozwoli pożreć
się Orłu , lecz przemknie obok śmierci by zostać
cudowną Istotą energetyczną , prawie nieśmiertel-
ną :))


Dziś dopiero ściągnęłam sobie z chomika książkę Castanedy "Magiczne kroki".

Zapoznam się z tą lekturą, i wtedy będę mogła cokolwiek powiedzieć na ten temat.
Castaneda jak dotychczas to pole nieznane dla mnie, choć nie wiem dlaczego, bo słyszałam o nim od lat, a jednak coś mnie odrzucało od jego lektur, chyba niesłusznie.

Postaram się naprawić swój błąd :)




Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tulsi
post 12.07.2013 - 21:36
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 508



CYTAT(diaboliq @ 12.07.2013 - 21:14) *
Dzięki za komentarze, widzę że macie różne opinie na ten temat;)

Ja osobiście uważam że wiele rzeczy zależy od nas, własną pracą, motywacją można naprawdę osiągnąć dużo i w znacznym stopniu wykreować swoje życie. Jednak są rzeczy na które nie mamy wpływu, wprawdzie mamy wolną wolę ale takie sprawy jak środowisko w jakim dorastamy czy rodzina która nas wychowuje nie zależą od nas, a takie rzeczy mogą mieć duży wpływ na to jakimi ludzi będziemy w przyszłości.
Wiele decyzji które podejmujemy zależy od naszego charakteru a ten kształtuje się już w młodości, również to czy będziemy mieć nałogi nie zależy tylko i wyłącznie od nas. Jak stwierdzają badania naukowe są ludzie bardziej podatni na nałogi którym łatwiej przychodzi uzależnienie.
Wierzę w przeznaczenie że każdy podąża drogą wyznaczoną przez Boga bo on daje nam talent i umiejętności i od nas zależy jak je wykorzystamy.



Bardzo mądrze piszesz, w tym co napisałeś nie mogę skreślić ani jednej litery.

Odnośnie nałogów, sama mam nikotynowy, palę fajki jak głupia jakaś :(((

Tym samym rozumiem wszystkie inne nałogi, bo w zasadzie niczym się nie różnią.

Trzeba doswiadczyć czegoś na własnej skórze, a wtedy zapędy do krytykowania innych bezpowrotnie mijają.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Tulsi za ten przydatny wpis:
diaboliq
santisteban
post 12.07.2013 - 21:37
Post #21


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 9

Notatnik


"Magiczne Kroki " to pratyczny przewodni po "ćwiczeniach"
podobnych do Tai-chi , mam nadzieję że Masz versję ze zdję
ciówami :)

do czytania polecam (Viaje al Ixtlan) czyli Podróż do Ixtlan;
Dar Orła , Odrębną rzeczywistość , czy Potęgę Milczenia ....

dla mnie Castaneda jest jak najlepszy przyjaciel albo ducho-
wy Ojciec, jego książki zmieniły całe moje podejście do Świa
ta, dodały mi Sił , właśnie z nich dowiedziałem się o LD, ale
tutaj trzeba nadmienić , że w Sztuce śnienia Juan M. prze-
strzega przed niebezpieczeństwem spotkania Tropicieli/wys-
łanników kt. "ukradli" Carlosa z tego Świata i o mały włos
nie_napisałby On większej części swych książek. No ale to
niebezpieczeństwo czycha (raczej) tylko na nas facetów -
Is.Nieorg. nie "polują" na Kobiety :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park