Sancho's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 02.06.2014 - 12:06
Może to nie będzie zbyt długi bądź ważny wpis, ale napiszę o tym bo to dość ciekawe i dawno nie pisałem. Otóż do mojego świata LD dziś wdarli się intruzi z astrala. Akurat byłem sobie w laboratorium, (pracownicami były oczywiście piękne panie ;D ) i jak zawsze ćwiczyłem. Ćwiczę zawszę panowanie nad grawitacją, wyrzucanie poprzez nią wielkich przedmiotów, telekinezę, przecinanie różnych wielkich obiektów itp. Taki trening wojownika :) Podczas LD rzadko, ale zdarza mi się, że mój mózg odtwarza jakąś muzyczkę, jak przez radio. Tak było po jakimś czasie i tym razem, ale moje labolatorium nagle było zniszczone, takie czarne, spaczone, moje seksowne boty zastąpiła jakaś kartonowa żenada, imitacja. Myślałem, że straciłem kontrolę, ale mi sięto nie zdarza, ponad to nie dało się tego naprawić. Dookoła nic no i ta muzyczka. Zauważyłem drzwi, postanowiłem jakoś w napadzie je wywarzyć, wpadłem na nie z kopniakiem. Co zobaczyłem ? Ta część labolatorium była ok, nic nie było zniszczone, znaczy ktoś mnie odseparował. Zobaczyłem szarego kota, ale na sierści miał częściowo stalowe kolce, spostrzegł mnie i zaczął uciekać. No to ja za nim, chciałem go dorwać i rozpruć, już miałem przygotowany przedmiot w ręce. Skubany szybko uciekał, starałem się zrzucać na niego ściany i kawały sufitu, ale to nie działało zupełnie jakbym nie miał kontroli w tym miejscu. I nagle ktoś zaczął krzyczeć do kota "szybciej, dłużej nie zdołamy utrzymać kontroli". No to ja starałem się przyspieszyć, kot wypadł na jakieś podwórze ja za nim, on stanął normalnie i gapił się na mnie. Na podwórzu obraz mi się rozmazał nie bardzo widziałem gdzie jestem, ale coś mnie trzymało, jakaś siła. Nie mogłem sięza bardzo poruszyć. Pomyślałem wtedy jak wy ze mną tak, to ja wam pokażę- i zacząłem charchać xD Myślałem, że może takie dźwięki przestraszą kota i ja się obudzę, stracą nade mną kontrolę. Na to kot wywalił gały i gada do mnie "przestań", ale już za późno, sen się kończy ( bo moje ciało fizyczne mnie budzi poprzez charczenie xD ), czuje już paraliż, (jakieś szmery dookoła mnie, widzę dwa zarysy ! nie wiem czy zrobili to specjalnie i czy nie grzebali mi przy mózgu, muzyka miała może być dla relaksacji, otworzenia się i ułatwienia im zadania), usłyszałem odgłos otwierającego się korka i .. się obudziłem. Byłem trochę spocony, dookoła zimno i tak jakbym jeszcze czuł ich obecność dookoła mnie. Dobra, w każdym razie nie chcę siać żadnych teorii spiskowych ani nic, chciałem tylko opisać fakt jaki mi się przydarzył. Widać ktoś potrafi ingerować w LD, nie znam tylko niestety przyczyn :) Dzięki tym, którzy to czytali. Pozdrawiam serdecznie

 
« Następny starszy · Sancho's Notatnik · Następny nowszy »
 
Mój obraz