Sancho's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 29.05.2014 - 11:54
Witam, postanawiam opisać moją małą "przygodę" prawie od razu póki jeszcze doskonale wszystko pamiętam, bo pamięć ludzka często bywa zawodna :) Oobe zawsze mam nad ranem, kiedy jestem już wyspany. Tak było i tym razem, przekręciłem się na drugi bok i już praktycznie od razu odczuwam wibracje. Czuję jak nadchodzi paraliż, chciałem już wstawać ale postępował szybko, nie mogłem z nim walczyć więc postanowiłem ulec. Za chwilę wylatuję z ciała i pędzę (już sam, nikt mnie za nic nie ciągnał) przed siebie. Ale tak jak ostatnio pisałem (tylko na forum nie w notatniku) znowu ciemność wokoło mnie. Ale coś było nie tak. Próbowałem się dostroić ale nic. Przed sobą w tej ciemności zobaczyłem tylko obraz( coś jakby na kszdtałt tv) swoje ciało. Obraz pokazywał jak jestem nad nim. Swoją drogą muszę się chyba ogolić bo moja broda od dołu nie wygląda zbyt dobrze :D ale to takie moje własne odczucie. Nie wiem teraz jak to ująć. Napiszę tak- od samego początku czułem jakieś powiązanie w stanie OObe z moim ciałem. Tzn tak jakbym był w dwóch światach jednocześnie i mógł kontrolować dwie postacie. Czułem swoje ciało fizyczne na ziemi i siebie w OOBE jednocześnie. Postanowiłem otworzyć oczy. Co zobaczyłem ? Zobaczyłem swoją sypialnię oraz na tym ekranie jak otwieram oczy. Teraz już wiem że ten ekran w stanie OOBE (będę ciągle powtarzał taki zwrot bo hmm nie znajduję substytutu dla niego, nie napiszę w astralu bo ja g*wno widziałem dookoła), był wewnątrz mnie, widziałem to jkby przed oczami, no nie wiem jak to naprawdę napisać, trzeba tego doświadczyć żeby zrozumieć. Nosołamacz mi doradził że jak się liźnie coś w OOBE to wtedy można się lepiej dostroić. Próbowałem ale jak to zrobiłem to mnie odrzuciło, . Okazało się że polizałem własne prześcieradło ciałem fizycznym xD Tak więc postanowiłem wstać. Udało mi się wstać ciałem fizycznym, mimo tego że moja dusza byłą na zewnątrz, jestem tego pewny ! Ktoś zadawał pytania czy takie ciało może istnieć bez duszy- moim zdaniem tak, doświadczyłem tego na sobie. Ale od razu piszę, naprawdę nie polecam nikomu ! Opiszę teraz zachowanie mojego ciała. Prawdę mówiąć, kontrola była okropna. Ledwo stałem za tym łóżkiem, mięśnie były sflaczałe, trudno było je napiąć. W głowie szumiał jakiś odgłos wichru dobijającego się przez okno. A mój oddech ? Istny Darth Vader, tak właśnie mogę go opisać. Mimo tak głośnego sapania przychodził samoczynnie, także chociaż z tym nie było problemów. Postanowiłem wyjść z pokoju, chodziłem jak jakiś zombie. Były jakieś zachwiania, kontrola była naprawdę słaba ( jednak z biegiem czasu i rozgrzewaniem mięsni byłą odrobinę lepsza), obraz był OK, może troszkę gorzej widziałem. Ale tylko odrobinę. Dopadłem reką do klamki, doszedłem do lustra. Nic szczególnego- ja. Tylko trochę głiupiej wyglądający niż codziennie ;) Pochodziłem po domu, lecz nie byłem za bardzo zachwycony tym stanem, zdecydowanie mnie to niepokoiło. Słowa były wymawiane z ogromnym trudem i były trochę zniekształcone przez pracę języka. Wróciłem do łóżka, walnąłem się na nie, chciałem wrócić z powrotem. Nie było to łatwe. Zamknąłem oczy, kontrolowałem już tylko siebie w OOBE. Wmawianie sobie że chcę wrócić do ciała nie przynosiły efektów. Postanowiłem zaniechać jakichkolwiek czynności i poczekać aż wrócę. Po chwili czekania poczułem że zaczyna mnie lekko wciągać do ciała a ja wróciłem. Otworzyłem oczy, byłem w takim ułożeniu jak się rzuciłem na łóżko, spojrzałem na drzwi od pokoju- był otwarte, więć to nie był sen! To mogę więc wykluczyć na 100%. Moje ciało było okropnie zmęczone, byłem spocony. Nogi do tej pory mam jak kamienie, ręce same mi opadają praktycznie. Reasumując mogę powiedzieć że to było naprawdę odrobinę przerażające ale i ciekawe doświadczenie. To było tak jakbym był jednym wielkim mózgiem a pod sobą miał dwie istoty, które całkowicie kontrolowałem, a nawet byłem nimi. Odczuwałem wszystkie zmysły, widziałem to co one. To chyba najlepszy opis tego przeżycia. Dla mnie to też zupełnie niemożliwe, przecież paraliż senny powinien mnie unieruchomić- POWINIEN ale tego nie zrobił, moje ciało egzystowało samo, bez duszy. Tak więc mam świadomość, że Ci którzy to przeczytali ( jeśli to zrobili to naprawdę serdeczne dzięki ;) ) niekoniecznie w to uwierzą, bo sam mam z tym problem. Jednak trudno mi siękłócić z faktem dokonanym. Ja tylko chciałem podzielić się z wami moim doświadczeniem, może ktoś coś takiego miał, jeśli tak to niech napisze :) Dzięki tym którzy czytali i pozdrawiam was serdecdznie.

 
« Następny starszy · Sancho's Notatnik · Następny nowszy »
 
Mój obraz