oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Własne Dzienniki
Pavveł
post 12.08.2015 - 15:18
Post #1



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Wpadłem na pomysł zrobienia pewnego eksperymentu. To znaczy jest to eksperyment, ponieważ ciekaw jestem rezultatów, których jeszcze dobrze nie znam, ale docelowo ma to być sposób na pracę ze swoją podświadomością, z aspektami naszej jaźni głęboko zakorzenionymi w nas i nie do końca uświadamianymi i kontrolowanymi na co dzień.

Rzecz polega na tym, aby prowadzić 5 osobistych dzienników. Jeden z nich zapewne już dobrze znacie - jest to dziennik snów, dlatego o nim nie będę tutaj pisał.
Sugerowane jest, żeby zeszyty, które na to się przeznaczy, przyozdobić w oryginalny wedle własnego uznania sposób. Własne zamierzam utwardzić (jeśli nie są oryginalnie) podklejając zwykłą tekturę na okładkę i oblekając je w jakiś kawałek fajnego materiału. Ten prosty zabieg służy temu, by poinformować naszą podświadomość, że dzienniki te są czymś ważnym, uroczystym poniekąd, osobistym... a nie tylko jakimś brudnopisem, który można zapisać na odwal i rzucić w kąt. Podobnie sugerowane staranne prowadzenie owych dzienników z możliwymi rysunkami, jeśli ktoś potrafi i chce.

Ale przechodząc do rzeczy, pozostałe 4 dzienniki to:
  • dziennik bieli;
  • dziennik czerni;
  • dziennik mocy;
  • dziennik osłabienia.


Być może już same te nazwy coś co niektórym powiedzą.
Chodzi o to, by w dzienniku bieli czy białym dzienniku zapisywać wszelkie swoje myśli, poglądy i odczucia, na ile potrafimy to zrobić, które uważamy za wzniosłe, piękne, światłe, jasne, cnotliwe, błogie, boskie, itepe.
Wiadomo, że nie wszystkie doznania da się opisać słowami, a nawet te które się być może da, często nie wiemy jak. Jednak chodzi o to, by choć postarać się zrobić to od serca, szczerze i przyłożyć się do tego w każdym z dzienników - ten, jak i pozostałe dzienniki, mają nam przecież tylko (albo i aż) pomóc.
Ważne jest, by przy wypełnianiu tego dziennika nie odnosić się do innych rzeczy, negatywnych, smutnych, itp., tylko skupić się wyłącznie na tych pozytywnych. Jak gdyby na czas pisania stać się taką "niepoprawnie" optymistyczną, radosną, światłą osobą, uosabiającą ten aspekt nas, który jest taki właśnie ze wszech miar pozytywny. Jeżeli wiele naszych myśli, odczuć czy poglądów nie jest czarno biała (przecież wiele takich nie jest), to przy wypełnianiu tego dziennika odsiewamy wszelką czerń, ignorujemy ją i zapisujemy tylko te pozytywy. To, co chcielibyśmy żeby było dobrze i dlaczego.. to, co uważamy że jest dobre i dlaczego.. i to, co wspominamy jako dobre i dlaczego :)

W czarnym dzienniku czy dzienniku czerni opisujemy z kolei wszelkie nasze czarne, potępione, smutne, straszne, gniewne myśli i odczucia, jakie tłamsimy w sobie. Zupełnie tak, jakbyśmy dali im ujście i chcieli się komuś nimi wyżalić. Jakbyśmy na czas pisania stali się ciemną stroną nas samych, zapominając o tej dobrej.
I wcale nie chodzi o to, by wyobrażać sobie, co i jak by napisała teraz najbardziej przeniknięta złem osoba, nie!
Chodzi o wylewanie na papier NASZEJ ciemnej strony, tego do czego mamy żal, na co się gniewamy, co nam nie pasuje, co nas wkurza, czego się boimy, dlaczego, itp. itd.

W mocnym dzienniku mocy ;3 nie bawimy się już w wyodrębnianie aspektów światła i ciemności, czerni i bieli (pomijając, że ciemność i czerń przecież wcale nie są złe, ale piszę to jako metaforę czy alegorię), ale w wyodrębnianie mocy i jej przeciwieństwa w przypadku dziennika słabości.
Dziennik mocy nie ma być listą naszych mocnych stron w stylu takiej, jaką zamieszczamy na naszym Curriculum Vitae. Dziennik mocy ma być dziennikiem tego aspektu naszej jaźni, która nie tyle co uważa siebie (bynajmniej nie egoistycznie, ani fałszywie) za przepełnioną mocą, ale TO WIE!
Na chwilę wcielamy się w nieustraszonego, nieustępliwego, niepokonanego propagatora swoich najwspanialszych idei, tak jakby nic nie było w stanie nas zatrzymać i mieli siłę przezwyciężyć każdy trud i przeszkody bez większego problemu, a także opisujemy swoją moc, którą (nawet jeśli z jakiegoś powodu nie jest obecnie do końca aktywna), czujemy że potencjalnie posiadamy od zawsze.. opisujemy co chcielibyśmy zrobić i co zrobimy tak, jakbyśmy mieli niezłomną wiarę i nikt nie mógł nas posądzić o naiwność. Wcielamy się w taką osobę (taki nasz aspekt, część naszej jaźni) i wówczas piszemy w tym dzienniku :)

W przypadku dziennika słabizny popadamy chwilowo w kontrolowaną depresję :P i żalimy się, wypłakujemy co nas boli, upadamy na ziemię (metafora! xd) i nie wstajemy z niej :p, chowamy głowę w piasek, boimy się wszystkiego, nadzieja dla nas nie istnieje, jesteśmy mizerni i beznadziejni... I wtedy wypisujemy wszystko, co nam leży w głowie i na sercu.

Sugeruję prowadzić owe dzienniki wytrwale i w miarę systematycznie. Nie zaglądać do nich co i rusz, ale raz na jakiś czas (tydzień, miesiąc) przeczytać co kiedyś napisaliśmy i wyciągnąć wnioski, porównać różnice, zrobić podsumowanie.
Z perspektywy czasu inaczej oceniamy swoje dzieła, bardziej obiektywnie, trochę z dystansu, jakby z "trzeciej osoby", co nam pozwoli lepiej wyciągnąć z tego jakieś wnioski i lekcje.

Wydaje mi się, że to nie tylko fajna zabawa, rozwój umiejętności stylowego pisania, rozwój kreatywności i wyobraźni, wysławiania własnych uczuć, emocji i myśli... ale także bardzo potężne narzędzie do odkrywania siebie, poszerzania swojej świadomości, wyciągania lekcji z życia i wspinania się w górę po drabinie rozwoju duchowego, samorozwoju.
Już na poziomie samego planu twierdzę, że powyższe ma miejsce, a zastanawiam się co jeszcze może ukazać ten eksperyment, ile i czego nauczyć i dokąd doprowadzić. Ekscytujące :) ... przynajmniej dla mnie ^^.
Nie wiem jak Wy, ale ja zabieram się do zakładania 5 własnych dzienników cc;

PS: Dodałem jeszcze "Dziennik Prawa Przyciągania", gdzie będą spisywane różne mantry, które chciałbym by były/stały się rzeczywistością :3
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Pożeracz Chmur za ten przydatny wpis:
Majin, Młody89
Młody89
post 12.08.2015 - 19:34
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 74



Stary, respekt za wytrwalosc. Obys sie tylko nie zniechecil zbyt szybko. Jestem ciekaw rezultatow.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Młody89 za ten przydatny wpis:
Pożeracz Chmur
Sanderka
post 12.08.2015 - 21:05
Post #3


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 82



Pomysł fajny, ale jestem na to zbyt leniwa, nie mam czasu, wolę doświadczać a nie pisać :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 12.08.2015 - 21:38
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1037

Notatnik


Pomysł naprawdę wielki, ciekawie nawet po kolei je ułożyłeś, powiem Ci jak po kolei wygląda to u mnie

Dziennik bieli zapisany w sercu i ulotny jak wiatr który nie ma ani z mocą ani z ciemnością nic wspólnego a jego stronice są delikatniejsze niż oddech....

dziennik czerni to tak zwana piwnica, niepamięć, wszystko co świadomie się wyrzekam a jednak krzyczy by się uwolnić, stłamszone aspekty, subosobowośći, upadłe anioły czujące sie nie słusznie skazani

dziennik mocy piszą za mnie inni. ten który szukał mocy i za moc oddał wszystko często nie umie już wrócić...

dziennik osłabienia to moja codzienność, może ostatni ale od niego zaczęło się to całe poszukiwanie.

Znajdź sobie lepiej jakoś fajną dziewczynę co w nocy złapie cię za rękę i powie że to tylko zły sen.

Edit: Jakoś już tak jest ze ani dobrych ani złych ludzi nie znam, ale mocnych ja najbardziej, ani zło ani dobro ani moc ani słabość nigdy nie niezależała do nich czasem porostu nie potrafi przestać pisać w tych swoich gloryfikowanych dziennikach.- aspekt mocy
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki masa za ten przydatny wpis:
Młody89, Pożeracz Chmur, Szaweł
Pavveł
post 13.08.2015 - 08:06
Post #5



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Tak, to siedzi w środku, ale dodatkowe uzewnętrznienie tego w takiej postaci pomaga zrozumieć więcej, spojrzeć na dany aspekt z perspektywy innych aspektów własnej osoby. Jakby terapia grupowa w jednej osobie x)
A także może pomóc odkryć rzeczy, których sobie nie uświadamialiśmy, np. rzeczy z "aspektu bieli" tłumione przez ten "czerni", itp. Zaś gdy chwilowo filtrujemy czarne aspekty i dajemy wyraz białym, możemy się pozytywnie zdziwić, do czego jesteśmy zdolni i co nam chodzi głęboko po głowie i sercu.
Wówczas poznawszy wszelkie swoje aspekty jak należy, wysłuchawszy ich, co mają do powiedzenia, możemy próbować skutecznie i świadomie zaradzić własnym niedomogom, wybierając tą ścieżkę z tych wszystkich, która najbardziej nam odpowiada.
Pozdrawiam^^
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Majin
post 13.08.2015 - 16:45
Post #6


Członek Rodziny
******
Grupa: Validating
Punkty prestiżu: 68

Notatnik


To jest świetny pomysł. Ciekawa psychoanaliza może wyjść. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Majin za ten przydatny wpis:
Pożeracz Chmur
aumakumma
post 19.08.2015 - 12:38
Post #7


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 209

Notatnik


Niezły pomysł na zebranie materiałów na książkę .
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki aumakumma za ten przydatny wpis:
Pożeracz Chmur

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park