oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Przebudzenie Mocy
MarcinM
post 24.12.2018 - 23:17
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 141

Notatnik


Ostatni czas jest dla mnie bardzo trudny i bolesny. Zwolniłem się z pracy, ponieważ powalił mnie ogrom problemów rodzinnych, oraz sercowych. Niewątpliwe swoją cegiełkę dołożył mój szef, składając jak się niestety okazało czcze obietnice. W skrócie powiem tylko tyle, że pewna nowo poznana dziewczyna okazała się mieć mnie w dupie, demonstrując to wszem i wobec nawet w miejscach publicznych (akcja w barze, kiedy przesiadła bez słowa się do pary siędząc obok, ponieważ ludzie ci gadali o kotach), czy robienie sobie ze mnie jaj w komentarzach na facebooku. Poza tym miałem wrażenie, że jest to ćpunka i alkoholiczka. Wiadomości od niej były coraz rzadsze i chamskie, stroniące od licznych manipulacji. W pewnym momencie zerwałem kontakt, żeby dać jej do myślenia. Po kilku dniach zadzwoniła, ale chciała jedynie żebym załatwił jej towar. Powiedziałem szmacie żeby spierdalała. Pochłaniały mnie również problemy z matką, która naliczała mi bardzo duże pieniądze za mieszkanie, które mi wynajmowała. Jej warunki finansowe stawały sie dla mnie coraz bardziej nielogiczne, oraz niesprawiedliwe l Nie mogłem się wyprowadzić w inne miejsce, gdyż ciągle winny byłem jej jakąś kasę. Nie ma co tutaj wchodzić w szczegóły, bo jest to niewątpliwe nudny i nużący temat.


W tym momencie przejdę w końcu do sedna. Opisana wyżej sytuacja doprowadziła do bardzo kuriozalnych snów, wyjść z ciała itp itd.. Praktycznie każda noc cechowa się silnymi atakami astralnymi, o których pisałem już wielokrotnie. Tym razem jednak siła tego czegoś była większa. Walka potrafiła trwać nawet kilka godzin jednym ciągiem bez możlwości wybudzenia się z tego dziwnego stanu. Zawsze mogłem sie obudzić, chociażby na kilka minut. Jestem też praktycznie pewien, że te przeskoki w astral dzieją sie u mnie nawet przy otwartych oczach. Przestrzeń w moim pokoju zaczynała często sie jakby przestrajać. Pojawiały się dziwne mrówki oraz kreski w powietrzu. Wytwarzało się w tle jednocześnie cos podobnego do lekkiej, dość drobnej pajęczyny. Dookoła mnie gęstniała astmosfera. Po chwili najczęściej ujawniały się złe byty. Matka wielokrotnie słyszała moje krzyki cierpienia. kiedy rozpaczliwe wołałem o pomoc przez sen. Darłem się zupełnie świadomie i tak naprawdę celowo, po to by ktoś mnie z tego horroru wybudził, ponieważ sam już nie potrafiłem.


Po tym nieszczęsnym okresie przyszedł czas regeneracji. W nocy dostawałem coś na kształt konkretnych wskazówek. Drogą analizy pokazywane były mi pewne zależności dziejące sie podczas mojego życia. Zauważyłem, że wiele osób, miejsc, oraz wątków jest ze sobą bardzo ściśle powiązanych. Wszystkie linie/ poziomy problemowe składają się tak naprawdę z jednego źródła/kłopotu. Przeszkoda ta w rzeczy samej generuje kazdą trudność życiową, a każda z tych konkretnych naszych ułomności tworzy tę następną i vice versa. U mnie analiza zaczęła się od okresu wczesnego dziedziństwa. Trochę to przypomina narkotyczny trip. Rano po czymś takim czujemy się "oczyszczeni" Nie umiem tego do końca opisać, jest to chyba niewykonalne. Oprócz tego pojawią się sny pokazujące konkretne zmiany jakie jak najszybciej musimy wprowadzić do naszego życia. Ja dostałem wgląd w to jaki zawód mam wykonywać, w jakim miejscu, oraz jakimi ludźmi mam sie otaczać. Wizji na ten temat miałem w ostatnim czasie na tyle dużo, że plan ten jest bardzo dokładny,a podane wytyczne tak naprawdę dają mi pewność stu procentowej możliwości realizacji tego planu. Mam nadzieję, że wiecie co chcę przekazać, to jest coś na kształt odkrycia swojej własnej natury.


Dodatkowo to co muszę nadmienić to pojawienie sie u mnie w pokoju białego ognika który polatał około minuty po czym zniknął. Nie spałem wtedy, nawet nie przysypiałem. Podobną dziwną sytuację miałem, gdy ujrzałem przy oknie dziwny prostokąt zbudowany jakby z rozgrzanego powietrza...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki MarcinM za ten przydatny wpis:
Młody89
Bin
post 27.12.2018 - 15:07
Post #2


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 42

Notatnik


Schizofrenia Wynik izolacji społecznej lub ptsd Musisz pohandlować empatią
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MarcinM
post 27.12.2018 - 16:18
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 141

Notatnik


jakbys sie integrował spolecznie tyle co ja to bys juz pewnie na odwyku sie znalazł
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Se7en
post 28.12.2018 - 09:22
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 225

Notatnik


Kolejne wyznanie z Twojej strony oraz rzucony ciekawy temat do dyskusji. Przypływ mocy chyba każdy go doświadczył w pozytywnych i negatywnych okolicznościach życiowych. Jeżeli mamy "przypływ mocy" jeżeli dzieje się źle świadczy to tylko o tym, że mamy jeszcze siły aby się podnieść i coś zmienić. Jednak jest on nazbyt złudny, jest to dobry bodziec ale nie motor aby w tym wytrwać. On jest najważniejszy, bez celów wszystko z czasem traci sens. Nie ma co patrzeć na innych ani na kogoś liczyć. Długoterminowa droga przynosi jakieś efekty oraz małe kroczki do przodu z większymi do tyłu. Radykalnie zmieniłem swoje życie, paląc za sobą nie jeden most. Nie jeden kto przeczytał Twój post pewnie stwierdził, że się pogubiłeś i też tak myślę. Ważne aby się w jakiś pozytywny sposób pogubić w tym życiu. Jak w coś mocno się wierzy to los sam się dla nas nagina i stwarza szanse. Myśli i słowa mają potężną moc stwórczą, a rzeczywistość jest taką w jaką wierzymy więc dla każdego jest inna. Jednak aby mieć jakieś możliwości niestety trzeba zarabiać i to wcale nie mało. Na tym powinieneś się skupić tu jest problem oraz w pseudo "integracji społecznej" która prowadzi tylko ku gorszemu. Sam święty nie byłem, nie wiem czym tu się chwalić to raczej strzał w stopę. Z tego co piszesz to astral ciężkie z Ciebie żniwa zbiera. Niestety to jest druga strona tego medalu która mocno na Ciebie oddziałuje. Niejednokrotnie miałem rzekome ataki, nigdy w nie nie wierzyłem, a negatywne doświadczenia zamieniałem w pozytywne. U mnie dzieję się to już bardzo rzadko, a nawet jeśli zawsze wychodzę obronną ręką. Otoczenie na nas mocno oddziałuje, napotkane osoby i bliscy nie są z przypadku. Otoczenie można powiedzieć jest nami, a my nim. Zmieniając siebie zmienią się otoczenie oraz droga staję się mniej wyboista albo to już my łatwiej ją pokonujemy. Wszystko co zaplanowałeś na Nowy Rok niech tak się stanie.
Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Se7en za ten przydatny wpis:
MarcinM

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park