oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V  < 1 2  
Reply to this topicStart new topic
> Nauka Wizualizowania
Vesanya
post 14.09.2013 - 09:43
Post #22


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 910



CYTAT(Negai1 @ 13.09.2013 - 21:59) *
Zaciekawiła mnie ta wizualizacja :)
Mam pytanie, dzisiaj się obudziłam tak o 6 i postanowiłam spróbować usnąć świadomie. Miałam ,,sen" choć ciężko go nazwać właśnie tak. Był to raczej obraz przed oczyma, z pierwszej osoby, nie poruszałam się tam wykonując ruchy tylko bardziej myślą. Po chwili się z tego przebudziłam, ale to było dziwne. To była wizualizacja czy coś innego? Obraz który widziałam był trochę inny niż w śnie, mniej trójwymiarowy.

Kolejna sprawa- jeśli chce wizualizować, to od ilu powinnam zacząć liczyć na dobry początek? A żeby potem wyobrazić sobie ten obraz i wgl?


Wizualizacja polega na tym, ze w pełni kontrolujesz ten proces, także to co miałaś, to nie było to. Mało szczegłów podałaś, bo liczy się też to co widziałaś i jaki był stopień Twojej świadomości. Moim zdaniem miałaś coś w rodzaju niekontrolowanej wizji/obrazu mentalnego, który w swojej płytkiej wersji zazwyczaj jest mniej trójwymiarowy albo wprost dwuwymiarowy :)

Spróbuj od 100, a z czasem od 50, później to wystarczy od 20, a nawet 10 do zera, żeby osiągnąć stan transu ( alfa) i wyciszenia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Vesanya za ten przydatny wpis:
Pavveł
Vesanya
post 14.09.2013 - 09:47
Post #23


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 910



CYTAT(PigsOnTheWings @ 14.09.2013 - 09:03) *
Vesanya widze że kabała już wszystko ładnie opisała wszystkie poziomy. Mistrzowie Kabały jak Bardon uważali się za doskonałych "magów" hermetyzmu, członków "Bractwa Światła" (nie wiem co to jest do końca) ich wysoki poziom polegał na tym że nie rozpuściwszy swojej indywidualności osiagneli wysoki poziom wtajemniczenia ;) Bardon hitlerowców przeżył, sowieci go zabili ;). Książek jego nie zgłębiałem ale są praktyczne i zrozumiałe. Wszystkie są na tej stronie za darmo, widze że w swojej wiedzy i poglądach czerpiesz dużo z kabały, Bardon bardzo dobrze opisuje niektóre zjawiska. W pewnym momencie człowiek może zaczyna rozumieć zalążek nieznanego, i funkcjonowanie tych zjawisk, odmiennych stanów od stanu percpecji zwykłego przeciętnego człowieka.


Nie nie , Pigs, kabała to nie magia, sprowadzenie jej do poziomu magii jak zrobił to Bardon jest czymś takim, jak wykorzystanie nauk Jezusa do robienia biznesu odpustowego :) Ja się odcinam od kabały magicznej, nie interesuje mnie to podejście, które jest bardzo popularne, ale "podejscie magiczne" mam dawno za sobą.

Ja czerpię inspirację z kabały chasydzkiej, mistycznej. To nie ma nic wspólnego z magią, myśleniem życzeniowym i tym wszystkim co karmi ego i pomaga mu "wzrastać" :) Kabała chasydzka to mistyczna odmiana judaizmu, coś jak sufizm. Jej głównym założeniem to umiejętność pogodzenia się w sobie, z bliźnimi i z Bogiem oraz powrót do Niego. Magia w tym ujęciu jest czymś bardzo dziecinnym, jest klatką.

Nie mogę nic złego powiedzieć o kabale chasydzkiej. Jest ona bardzo praktyczna. Ze wszystkich ścieżek jakie przewertowałam, kabała chasydzka to jedyny dopracowany i wielowymiarowy system, który był w stanie wszystkie moje wnioski (czasem wykluczające się , co powodowało moją frustrację) z doświadczeń duchowych zweryfikować, poukładać i dopasować. No i na dodatek idealnie potwierdza nauki humanistyczne i materialne - np z psychologii , fizyki, astronomii, także fizyki kwantowej oraz duchowe - Jezusa i Buddy i innych mistrzów bo łączy te różne podejscia w całość, jest wielowymiarowym systemem. Opartym na paradoksach, a nie liniowym podejściu, który ogranicza np inne niektóre ścieżki, które są w stanie wyjaśnić pewne rzeczy tylko częściowo, albo tylko z jednego punktu widzenia, a biorąc to do kupy, to już nie za bardzo , bo nie są w stanie uchwycić tej wielowymiarowości istnienia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Vesanya za ten przydatny wpis:
Pavveł, PigsOnTheWings
pigsonwings
post 14.09.2013 - 10:19
Post #24


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 877

Notatnik


Zgadzam się nie wgłebiałem sie nigdy dogłębnie w kabałe ale przedstawianie czegoś jako główne cele duchowe motywy miłości do bliźniego, radości i miłosierdzia, uniwersalne nie traktujące pojęcia jako religie czy szablon, a opisujący pewne schematy, nie ignorujący niczego, także wydaje mi się słuszny. Bardon ciekawie pisze ale tworzy kolejny szablon. Tak czy siak każdy musi znalesc swoja sciezkę, a oobe doświadczenie samo w sobie jest tylko małym zalążkiem czegokolwiek.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki PigsOnTheWings za ten przydatny wpis:
Pavveł, Vesanya
Vesanya
post 14.09.2013 - 10:29
Post #25


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 910



zgadza się, każdy szablon to klatka, a tu chodzi o to, zeby wychodzić z tych szablonów, łącząc je a nie dzieląc.
Oobe - tak, to w zasadzie tylko technika wchodzenia w astral. Do rozwoju duchowego potrzeba czegoś więcej - odpowiedniego podejścia - między innymi dystansu, uwazności, umiejętności przekraczania każdej, nawet najwygodniejszej dla ego interpretacji. Do tego oobe nie jest potrzebne bo to życie i relacje z bliźnimi weryfikują "duchowość" a nie astral.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Vesanya za ten przydatny wpis:
Pavveł, PigsOnTheWings
Pavveł
post 14.09.2013 - 14:39
Post #26



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Vesanya, a czym dla Ciebie jest Magia? Bo piszesz, że ją porzucasz. Ale wg. mnie każde stwierdzenie dotyczące czegoś, bez uszczególnienia co się pod tym rozumie, może zrodzić zupełnie odmienne interpretacje. Dlatego, szczególnie przy czymś tak różnie rozumianym jak Magia, myślę, że warto by było to wyszczególnić, określić ^^,
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Pavveł za ten przydatny wpis:
Vesanya
Vesanya
post 14.09.2013 - 18:23
Post #27


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 910



Nie porzucam, bo się nie da , miałam na myśli właściwe ukierunkowanie duchowe :)

Kiedyś celem dla mnie było osiąganie coraz większej mocy i talentów duchowych żeby mieć coraz większą władze nad rzeczywistością tą i tamtą. Takie podejście jest podstawą wielu systemów magicznych i mi również się udzieiliło na długi czas, przepysznie karmiąc moje ego ;)

Przyszedł w końcu taki moment, kiedy poczułam, ze to nie jest mi potrzebne, znalazłam odwagę, żeby oddać się Wyższemu prowadzeniu (ja wierzę w Boga). Bycie ukierunkowanym na Boga powoduje, że wychodzisz z perspektywy magii i mocy - uwolniłam się od tego i od obsesji, żeby wszytko było tak jak ja chcę. Moce, energie duchowe itd oczywiscie nie znikają ale chodzi o to, że przestają być ważne i celem samym w sobie (co dla mnie osobiście było pułapką)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki Vesanya za ten przydatny wpis:
Pavveł, TyHu, victoria
Pavveł
post 14.09.2013 - 19:05
Post #28



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


A to się zgadzam :)

Bo a propos magii, niektórzy będą ją rozumieli jako kontrolowanie rzeczywistości podług własnej woli itepe, zaś dla innych magią jest np. uśmiech drugiej osoby :) Wszystko jest magią, tak jak wszystko jest duchem. Jednak próbując opisać to wszystko tylko słowami, jesteśmy skazani na porażkę, niepoprawne rozumienie itp. Dlatego rozumienie wynikające ze słów, nie jest pełnym rozumieniem. Dlatego magia może być słuszna i pozytywna, a może być ślepym zaułkiem i prowadzić do frustracji i cierpienia. Zależy o którą magię chodzi, a raczej o którą definicję magii :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Pavveł za ten przydatny wpis:
Vesanya
MadziaKK
post 15.09.2013 - 20:35
Post #29


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 401

Notatnik


CYTAT(Vesanya @ 14.09.2013 - 19:23) *
Nie porzucam, bo się nie da , miałam na myśli właściwe ukierunkowanie duchowe :)

Kiedyś celem dla mnie było osiąganie coraz większej mocy i talentów duchowych żeby mieć coraz większą władze nad rzeczywistością tą i tamtą. Takie podejście jest podstawą wielu systemów magicznych i mi również się udzieiliło na długi czas, przepysznie karmiąc moje ego ;)

Przyszedł w końcu taki moment, kiedy poczułam, ze to nie jest mi potrzebne, znalazłam odwagę, żeby oddać się Wyższemu prowadzeniu (ja wierzę w Boga). Bycie ukierunkowanym na Boga powoduje, że wychodzisz z perspektywy magii i mocy - uwolniłam się od tego i od obsesji, żeby wszytko było tak jak ja chcę. Moce, energie duchowe itd oczywiscie nie znikają ale chodzi o to, że przestają być ważne i celem samym w sobie (co dla mnie osobiście było pułapką)


Nie wiem, czemu tak negatywnie mowisz o osiaganiu coraz wiekszej mocy i talentow, i wladza nad rzeczywistoscia... dziwne.

Ja tam bym chciala umiec wiele rzeczy, ukierunkowac energie i mysli i marzen i wszsytkich tym podobnych okreslen, tak, zeby osiagnac sowje moce i "moce". Co w tym takiego niedobrego?

Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki MadziaKK za ten przydatny wpis:
Pavveł
Pavveł
post 15.09.2013 - 21:42
Post #30



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Chodzi tylko o to, że kiedy człowiek osiągnie możliwości, zanim osiągnie mądrość jak nimi się posługiwać, może narobić wiele krzywdy sobie i innym. Samo w sobie to nie jest złe posiadanie mocy (w sensie jakiś specjalnych umiejętności), ale ślepe jest dążenie do mocy, ignorując coś, co jest ważniejsze i ponad mocą, czyli duch, miłość...
To tak, jakbyś umiała latać, teleportować się i niewiadomo jeszcze co, ale Twoje życie byłoby smutne i nie mogłabyś z tymi mocami zrobić nic, aby Twoje życie było lepsze...
Za to z drugiej strony możesz nie mieć żadnych mocy, możesz nawet być ślepa, albo głucha, albo kaleka, a możesz być przeszczęśliwa, Twoja mądrość i świadomość mogą sięgać poza "horyzonty". Ta mądrość i świadomość to priorytet, to jest największa moc. Pozostałe przychodzą jako "efekt uboczny". Próbując bagatelizować fundament, a koncentrując się jedynie na "efekcie ubocznym" skazani jesteśmy na porażkę, frustracje, cierpienie. Myślę, że o to chodziło...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Pavveł za ten przydatny wpis:
MadziaKK, Vesanya
MadziaKK
post 16.09.2013 - 09:44
Post #31


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 401

Notatnik


CYTAT(Pavveł @ 15.09.2013 - 22:42) *
Chodzi tylko o to, że kiedy człowiek osiągnie możliwości, zanim osiągnie mądrość jak nimi się posługiwać, może narobić wiele krzywdy sobie i innym. Samo w sobie to nie jest złe posiadanie mocy (w sensie jakiś specjalnych umiejętności), ale ślepe jest dążenie do mocy, ignorując coś, co jest ważniejsze i ponad mocą, czyli duch, miłość...
To tak, jakbyś umiała latać, teleportować się i niewiadomo jeszcze co, ale Twoje życie byłoby smutne i nie mogłabyś z tymi mocami zrobić nic, aby Twoje życie było lepsze...
Za to z drugiej strony możesz nie mieć żadnych mocy, możesz nawet być ślepa, albo głucha, albo kaleka, a możesz być przeszczęśliwa, Twoja mądrość i świadomość mogą sięgać poza "horyzonty". Ta mądrość i świadomość to priorytet, to jest największa moc. Pozostałe przychodzą jako "efekt uboczny". Próbując bagatelizować fundament, a koncentrując się jedynie na "efekcie ubocznym" skazani jesteśmy na porażkę, frustracje, cierpienie. Myślę, że o to chodziło...


Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ze napisales tak jak lubie. Duzo tresci, malo slow :)

I zgodzilabym sie, gdyby nie to, ze samo zalozenie, ze czlowiek dazy i potrzebuje madrosci i milosci i duchowosci i to jest jego cel zycia, nie jest dla mnie prawdziwe. Oczywiscie wymieniamy poglady, nie probujemy sie przekonac do czegokolwiek, dla tych co miedzy wierszami lenia sie czytac.

Nie potrzebuje byc lepszym, bo moze byc jaki chce. I to w tych wartosciach jakie sam uznaje, niekoniecznie w tych, ktore ktos chcialby go widziec.

A z tymi mocami... to mi sie raczej predstawia, ze nie zauwazam ze moge to robic tylko dlatego, ze nie mam komu tego pokazac. Wiem, jak to moze byc odebrane. Ale wg mnie prawdziwe. Tak jest ze wszsytkim.

Czesto, bardoz czesto jak watpilam w to ze istnieje cos poza fizycznoscia, poza tym, ze jem spie, rozmawiam, czy czuje emocje, oprocz tego, co otoczenie przyjelo za normalne, ze oprocz tego jest cos wiecej, ze to co sie przyjelo (w tych czasach) okreslac za paranormalne, albo akt cudu, jest do wykorzystania przez wszystkich, trzeba tylko poznac zasady na jakich to dziala. Wiec, z tego puktu widzenia, dlaczego to ze chcialabym poznac to jak to sie robi, jest jakies nie po kolei, czy nie na miekscu. To czy bede miala towarzysza zycia, i czy bede w tym szczesliwa, nie jest od tego bezposrednio zalezne. Chyba ze bede wierzyc ze ejst, to bedzie.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki MadziaKK za ten przydatny wpis:
Pavveł
Pavveł
post 16.09.2013 - 20:26
Post #32



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


CYTAT(MadziaKK @ 16.09.2013 - 10:44) *
Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ze napisales tak jak lubie. Duzo tresci, malo slow :)

I zgodzilabym sie, gdyby nie to, ze samo zalozenie, ze czlowiek dazy i potrzebuje madrosci i milosci i duchowosci i to jest jego cel zycia, nie jest dla mnie prawdziwe. Oczywiscie wymieniamy poglady, nie probujemy sie przekonac do czegokolwiek, dla tych co miedzy wierszami lenia sie czytac.

Nie potrzebuje byc lepszym, bo moze byc jaki chce. I to w tych wartosciach jakie sam uznaje, niekoniecznie w tych, ktore ktos chcialby go widziec.

A z tymi mocami... to mi sie raczej predstawia, ze nie zauwazam ze moge to robic tylko dlatego, ze nie mam komu tego pokazac. Wiem, jak to moze byc odebrane. Ale wg mnie prawdziwe. Tak jest ze wszsytkim.

Czesto, bardoz czesto jak watpilam w to ze istnieje cos poza fizycznoscia, poza tym, ze jem spie, rozmawiam, czy czuje emocje, oprocz tego, co otoczenie przyjelo za normalne, ze oprocz tego jest cos wiecej, ze to co sie przyjelo (w tych czasach) okreslac za paranormalne, albo akt cudu, jest do wykorzystania przez wszystkich, trzeba tylko poznac zasady na jakich to dziala. Wiec, z tego puktu widzenia, dlaczego to ze chcialabym poznac to jak to sie robi, jest jakies nie po kolei, czy nie na miekscu. To czy bede miala towarzysza zycia, i czy bede w tym szczesliwa, nie jest od tego bezposrednio zalezne. Chyba ze bede wierzyc ze ejst, to bedzie.

(Będę odpisywał akapitem na akapit)

No tak fajnie :) Ale nie zawsze tak wychodzi ;/

To jest akurat trochę złożone. Ale może uda mi się to tak opisać... że mądrość i duchowość, są środkiem do celu nie zaś celem samym w sobie, w pewnym sensie i do pewnego stopnia... nawet często są tym środkiem, mimo że ludzie sobie nie zdają z tego sprawy, a mimo to i tak z tego korzystają, mimo że nazywają to inaczej, bądź nawet w ogóle... miłość, mądrość, duchowość (nie mylić z religią), to takie kompasy wskazujące kierunek a jednocześnie ośrodek, w którym znajduje się to, do czego ludzie dążą. A wszyscy dążą do tego samego podświadomie, nawet jeżeli myślą, że dążą do czegoś innego, np. do zakupu domu, do założenia rodziny, do bycia sławnym, itp. to tylko dlatego, że wydaje im się, że w ten sposób zdobędą to, do czego dążą. A dążą do miłości. W ten sposób miłość staje się środkiem do celu i celem zarazem. W końcu w rzeczywistości nie ma niczego innego poza miłością ;) Zaś z miłości wynika mądrość i duchowość, choć o ile miłość i mądrość ludzie w mniejszym lub większym stopniu rozumieją, to duchowość jest czymś trudnym do zdefiniowania, w każdym razie jest czymś co jest doświadczaną miłością i mądrością i co prowadzi do ich ekspresji :)

Niby tak, ale człowiek jest zmienny, póki nie natrafi na ostateczną niezmienną wersję, póki cały się nie przemieni, o tak ;) Może człowiekowi się wydawać, że nie potrzebuje być lepszym, ale nie może wiecznie ignorować faktu, że to, co mu się niemiłego na tego skutek przytrafia, jest właśnie skutkiem jego niewiedzy/nieświadomości w danej dziedzinie, a nie brutalnego okrutnego losu, itp.
No z tymi poglądami, to oczywiste jest ;)

Nie rozumiem tego akapitu, jakoś pogmatwane to zdanie stylistycznie/logicznie i w ogóle... :P

Owszem, możesz poznać. Pytanie więc dlaczego nie poznajesz? Odpowiedź, bo nei rozumiesz.
Jest takie powiedzenie, że kiedy uczeń gotowy, zjawia się nauczyciel. Jeśli chcesz poznać, to badasz, aż w końcu zaczynasz rozumieć. Aby zrozumieć "B", trzeba najpierw zrozumieć "A".
Nie jest nic złego poznać te zasady i mądrze z nich potem korzystać. Po prostu jeśli się dąży do poznania od razu "B", jest się skazanym na porażkę, a w dodatku tworzy się niepotrzebny mętlik, nadmiar zmyślonej, nieprawdziwej "wiedzy", albo dużo informacji bez zrozumienia. W dodatku próbując skupiać się na dalszych krokach, nie poznawszy podstaw, człowiek często zostaje przytłoczony i nie potrafi sobie z tym poradzić. Słyszy się, że tak się dzieje z ludźmi, którzy próbują parać się magią, ezoteryką i tymi sprawami, bez odpowiedniej bazy duchowej. Oczywiście wrzucając się na tak głęboką wodę od razu, można się szybciej pewnych rzeczy nauczyć, choć czasem jest to okupione mocnymi różnego typu przeżyciami. Nie każdy wybiera taką drogę... Ale jest tak też, że coś przytłacza człowieka, a ten nie potrafi sobie z tym poradzić, jeśli nie ma odpowiedniej bazy duchowej, nie tylko w przypadku magii itp. ale także innych zwykłych czynności życiowych, jak np. pracy, życia w społeczeństwie, itp. To wszystko jest trochę analogiczne, w końcu świat ma budowę fraktalną...
Więc podsumowując, jak chcesz poznawać te rzeczy, poznawaj, lecz miej tą świadomość, że pewne rzeczy nie da się poznać bez innych, że pewne rzeczy są połączone i jak decydujesz się na jedno, to automatycznie wchodzisz i prędzej czy później musisz uwzględnić te drugie. Im wcześniej sobie to uświadomisz i zaczniesz adekwatnie do tego działać, tym lepiej dla Ciebie ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MadziaKK
post 17.09.2013 - 09:20
Post #33


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 401

Notatnik


CYTAT(Pavveł @ 16.09.2013 - 21:26) *
(Będę odpisywał akapitem na akapit)

No tak fajnie :) Ale nie zawsze tak wychodzi ;/

To jest akurat trochę złożone. Ale może uda mi się to tak opisać... że mądrość i duchowość, są środkiem do celu nie zaś celem samym w sobie, w pewnym sensie i do pewnego stopnia... nawet często są tym środkiem, mimo że ludzie sobie nie zdają z tego sprawy, a mimo to i tak z tego korzystają, mimo że nazywają to inaczej, bądź nawet w ogóle... miłość, mądrość, duchowość (nie mylić z religią), to takie kompasy wskazujące kierunek a jednocześnie ośrodek, w którym znajduje się to, do czego ludzie dążą. A wszyscy dążą do tego samego podświadomie, nawet jeżeli myślą, że dążą do czegoś innego, np. do zakupu domu, do założenia rodziny, do bycia sławnym, itp. to tylko dlatego, że wydaje im się, że w ten sposób zdobędą to, do czego dążą. A dążą do miłości. W ten sposób miłość staje się środkiem do celu i celem zarazem. W końcu w rzeczywistości nie ma niczego innego poza miłością ;) Zaś z miłości wynika mądrość i duchowość, choć o ile miłość i mądrość ludzie w mniejszym lub większym stopniu rozumieją, to duchowość jest czymś trudnym do zdefiniowania, w każdym razie jest czymś co jest doświadczaną miłością i mądrością i co prowadzi do ich ekspresji :)

Niby tak, ale człowiek jest zmienny, póki nie natrafi na ostateczną niezmienną wersję, póki cały się nie przemieni, o tak ;) Może człowiekowi się wydawać, że nie potrzebuje być lepszym, ale nie może wiecznie ignorować faktu, że to, co mu się niemiłego na tego skutek przytrafia, jest właśnie skutkiem jego niewiedzy/nieświadomości w danej dziedzinie, a nie brutalnego okrutnego losu, itp.
No z tymi poglądami, to oczywiste jest ;)

Nie rozumiem tego akapitu, jakoś pogmatwane to zdanie stylistycznie/logicznie i w ogóle... :P

Owszem, możesz poznać. Pytanie więc dlaczego nie poznajesz? Odpowiedź, bo nei rozumiesz.
Jest takie powiedzenie, że kiedy uczeń gotowy, zjawia się nauczyciel. Jeśli chcesz poznać, to badasz, aż w końcu zaczynasz rozumieć. Aby zrozumieć "B", trzeba najpierw zrozumieć "A".
Nie jest nic złego poznać te zasady i mądrze z nich potem korzystać. Po prostu jeśli się dąży do poznania od razu "B", jest się skazanym na porażkę, a w dodatku tworzy się niepotrzebny mętlik, nadmiar zmyślonej, nieprawdziwej "wiedzy", albo dużo informacji bez zrozumienia. W dodatku próbując skupiać się na dalszych krokach, nie poznawszy podstaw, człowiek często zostaje przytłoczony i nie potrafi sobie z tym poradzić. Słyszy się, że tak się dzieje z ludźmi, którzy próbują parać się magią, ezoteryką i tymi sprawami, bez odpowiedniej bazy duchowej. Oczywiście wrzucając się na tak głęboką wodę od razu, można się szybciej pewnych rzeczy nauczyć, choć czasem jest to okupione mocnymi różnego typu przeżyciami. Nie każdy wybiera taką drogę... Ale jest tak też, że coś przytłacza człowieka, a ten nie potrafi sobie z tym poradzić, jeśli nie ma odpowiedniej bazy duchowej, nie tylko w przypadku magii itp. ale także innych zwykłych czynności życiowych, jak np. pracy, życia w społeczeństwie, itp. To wszystko jest trochę analogiczne, w końcu świat ma budowę fraktalną...
Więc podsumowując, jak chcesz poznawać te rzeczy, poznawaj, lecz miej tą świadomość, że pewne rzeczy nie da się poznać bez innych, że pewne rzeczy są połączone i jak decydujesz się na jedno, to automatycznie wchodzisz i prędzej czy później musisz uwzględnić te drugie. Im wcześniej sobie to uświadomisz i zaczniesz adekwatnie do tego działać, tym lepiej dla Ciebie ^^.


:)

To racja pewne rzeczy sa polaczone, i jesli decyduje sie na jedno, to... predzej czy pozniej musze uwzglednic te drugie. Bo to akurat nie jest automatyczne. Czlowiek ma wolna wole, a to oznacza, ze sam jest tworca swojego losu. Nie miej ni wiecej. Nikt inny, zaden los, Bog, ktokolwiek... nikt inny. I im predzej sobie to uswiadomi, tym trafniejsze beda jego decyzje i lepsze zycie. Jesli juz mowimy o tym, ze kazdy chce tego lepszego.

Bo to wlasciwie tak nie jest. Przyjelo sie tylko ze kazdy chce wielkiego domu, super szybkiego samochodu, wielkiej milosci, czy laski z nogami do nieba. Nie jest tak :] I to akurat wiem.

Ale jesli zakladamy, ze znajdujemy sie wlasnie w tym fraktalu ludzkiej swiadomosci, jego zycia w tym akurat spoleczenistwie, z jego dazeniami jako grupy, prawami do przestrzegania, to owszem, wszsytko co piszesz jest bezsprzecznie prawdziwe. Z zycia wziete.

Jesli wyjdziemy poza ten fraktal, niby sie cafajac, a majac perspektywe na wieksza ilosc fraktali, moze i na wieksza ich czesc, a moze na ich wszsytkie... Sprawa dotyczy tylko tgo konkretnego przypadku. Jakiekolwiek podsumowanie, zalozenie, czy roztrzygniecie, wszytko co okresla teraz kim jestem (i wy rowniez skoro to czytacie), zaklada ten konkretny przypadek. Posiadanie ciala fizycznego. Niepamiec o tym, co bylo przed tym zyciem. Do celow wyzszych, okreslanie tego co mi sluzy jako dobre, tego co nie sluzy jako złe. Do podporzadkowywaniu sie nakazom spolecznym, jako nadrzednym, w wiekszej czesci nie zwracajac juz nawet uwagi na to co sluzy cialu i duszy, a co nie. Dazenie do czegokolwiek. ... nie wyczerpie tematu, chocbym napisala ksiazke.

Wyjscie "poza", niekoniecznie oznacza wyjscie z ciala. Wyjscie poza swoja niepamiec jest najlepszym srodkiem do poznania, do tego, czego czlowiek szuka w tym fraktalu jego egzystancji.
Dla mnie moje wyjscia z ciala byly potwierdzeniem poza wselka watpliwosc, ze istnieje zycie po smierci, a czlowiek nie jest samemym cialem fizyczny. Bylo moim wlasnym przypomnieniem, ze to czego doswiadczylam, nie jest wymyslowne, w moich chwilach slabosci i zwatpienia.

A wracajac do tematu. Nie wiem, czy rzeczywiscie przyda mi sie trojwymiarowy obraz podczas moich "podrozy mentalnych".
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki MadziaKK za ten przydatny wpis:
Pavveł
Pavveł
post 17.09.2013 - 13:41
Post #34



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Przyda się, nawet nie 3D, ale 5D :) Im więcej, tym lepiej, bardziej realistycznie i fajowo ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MadziaKK
post 17.09.2013 - 21:00
Post #35


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 401

Notatnik


CYTAT(Pavveł @ 17.09.2013 - 14:41) *
Przyda się, nawet nie 3D, ale 5D :) Im więcej, tym lepiej, bardziej realistycznie i fajowo ;)


;p
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rab
post 19.09.2013 - 16:44
Post #36


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 451



Vesanya po jakim czasie miałaś jakieś rezultaty dzięki stosowaniu twojej techniki?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 20.09.2013 - 20:40
Post #37


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 910



Ja byłam zawsze wyjątkowym tłukiem i leniwcem jeśli chodzi o ćwiczenia typu relaksacja, medytacje itd Dopiero po pół roku wizualizowania codziennie, rano po obudzeniu i wieczorem przed spaniem, zobaczyłam wyraźny przeskok "jakości" wizualizacji. Ale znam osoby, co szybciej śmigali.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tenshin
post 21.09.2013 - 12:22
Post #38


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 165



wibracje.wordpress.com - fajny blog z paroma ciekawymi wskazówkami.

Praktyka czyni mistrza. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 22.09.2013 - 18:50
Post #39


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 877

Notatnik


Jeszcze raz o wizualizacji, kto chętny niech czyta i korzysta z potęgi uważności i wewnętrznego światła.


.....sytuację, otoczenie w której jesteś całkowicie zrelaksowana ? Możesz sobie przypomnieć, kiedy byłaś spokojna i czułaś ten przyjemny stan, dający pewność siebie i to uczucie, które lubisz najbardziej? Nie mam pojęcia, jakie to obrazy i jak łatwo je tworzysz ale pewnie wiesz jak to jest „odpłynąć” w marzenia na jawie i pewnie słyszałaś, że należy trzymać się twardo rzeczywistości a nie „bujać w obłokach”.
A czy myślałaś kiedyś, że to „bujanie w obołkach” może być czymś, co da Ci możliwość lepszego funkcjonowania w życiu?
Bo tak samo jak naturalnie i właściwie bez świadomości oddychasz tak samo łatwo możesz sobie wyobrażać różne zdarzenia i sytuacje, i tak samo jak możesz łatwo nauczyć się korzystać z oddechu by się zrelaksować i czuć się coraz lepiej to samo możesz zrobić ze swoja wyobraźnią.
Wróć do tego obrazu który przywołałaś na początku... tego który sprawia, że czujesz się odprężona, zrelaksowana... zwróć uwagę na to, jakie posiada cechy.
Czy jest kolorowy czy czarno-biały?
Płaski czy trójwymiarowy?
Ruchomy jak film czy jest to fotografia?
Jakiej jest wielkości?
Jakie ma kolory?
Jest jaskrawy czy pastelowy?
Jasny czy ciemny?
Czy może towarzyszą mu jakieś dźwięki?
Pobaw się po kolei każdą z tych właściwości. Np. rozjaśnij ten obraz, potem możesz wyostrzyć kolory albo uczynić obraz bardziej pastelowym. Dodać nowe odcienie.... cokolwiek zechcesz i co sprawi ze twoja relaksacja będzie głębsza.... A odczucia w ciele coraz przyjemniejsze i intensywniejsze... w którym miejscu w ciele one są.. czy potrafisz sobie wyobrazić co by było, gdyby były dwa razy silniejsze? Cztery razy silniejsze? Dziesięć razy silniejsze i ogarnęłyby całe Twoje ciało, każdą komórkę...
Gratuluje... właśnie mogłaś się przekonać jak łatwą i przyjemna rzeczą jest wizualizacja. W taki sam sposób jak robiłaś to z relaksacja możesz pracować np. z pewnością siebie, poczuciem radości i energii i każdym właściwie przyjemnym i pożytecznym dla Ciebie stanem.
Przypominasz sobie albo wyobrażasz obraz który wywołuje u Ciebie ten stan, sytuację w której tak właśnie się czułaś.
„Podkręcasz” właściwości obrazu, trochę tak jakbyś zmieniała kolory, głośność w telewizorze... tak, że pożądany stan jest coraz silniejszy
Możesz w trakcie tego jak i większości ćwiczeń z wizualizacją mieć oczy otwarte lub zamknięte... tak jak jest Ci wygodniej.
Są oczywiście takie osoby którym wizualizacja przychodzi z mniejszą łatwością i tak samo jak wiele innych umiejętności i te można wyćwiczyć bo tak samo jak możesz ćwiczyć swoje ciało by było coraz sprawniejsze i piękniejsze, możesz trenować swoje zdolności umysłowe by żyć coraz lepiej i coraz lepiej się czuć we wszystkim co robisz. To chyba przyjemne kiedy zauważasz, że możesz, że potrafisz... że coś co wydawało Ci się trudne przychodzi z coraz większą łatwością a Ty każdego dnia czujesz się lepiej, jesteś lepsza, piękniejsza... czy możesz to sobie wyobrazi, jakie byłoby Twoje życie, jakbyś się czuła? Jak wyglądała? Co byś robiła będąc taka jak pragniesz?

Możesz swoją umiejętność rozwijać np. za pomocą następującego ćwiczenia. Wizualizuj nad swoja głową kulkę z białego, przejrzystego światła. Kiedy uzyskasz stabilność swojej wizualizacji, możesz ją zmieniać i wizualizować taka sama kulkę z przodu, z tyłu , z prawej i lewej strony.
Następnie kiedy wizualizujesz kulkę nad głową, wyobrażaj sobie, ze porusza się ona w górę i w dół. Kulki z przodu, tyłu i z boków, przemieszczaj w poziomie. Możesz obie po pewnym czasie wyobrażać że są one nawet kilka tysięcy kilometrów od Ciebie. Wizualizuj wszystkie te pięć kulek naraz.

Wizualizacja jest tez świetna metodą na.... nudę. Na przykład, kiedy czekasz u fryzjera to znakomita okazja by dobrze się bawić ćwicząc wizualizację.
Wyobrażasz sobie fale światła, które niczym przyjemny prysznic spływa z góry i obmywa Cię całą. Od zewnątrz i od wewnątrz. Wpływa w Ciebie i wymywa, wypłukuje wszystkie choroby, stres, napięcia, wszystkie negatywne emocje. Oczyszcza również Twoje ciało, obmywając tkanki, wszystkie narządy wewnętrzne, wymywając zbędny tłuszcz, oczyszczając skórę, niczym przyjemny, łagodny peeling i napełniając się uczuciem przyjemności, odprężenia, energią, zdrowiem.
Jeżeli chcesz to możesz to i wiele innych ćwiczeń, wykonywać ze swoim partnerem. Jest to też sposób na to by Wasz związek stawał się coraz lepszy każdego dnia, głębszy i coraz bardziej namiętny.
Przytulając się do siebie, albo trzymając za ręce, na leżąco, czy w jakiejkolwiek innej pozycji, wyobrażajcie sobie jak spływające na Was światło oczyszcza Was z wszelkich problemów, przeszkód i barier miedzy Wami, napełniając Was tym czego pragniecie, napełniając miłością, radością, inwencją, namiętnością....
Kiedy światło wypełni Was oboje całkowicie wizualizujcie jak krąży między wami dwojgiem. Coraz szybciej i szybciej. I im szybciej krąży, tym staje się silniejsze a im staje się silniejsze, tym szybciej krąży aż oboje znajdujecie się w kuli białego światła. Pozostańcie w niej przez jakiś czas a potem wyobraźcie sobie, że wciągacie to światło w siebie, w swoje serca....
Ważne jest w tym i podobnych ćwiczeniach by wizualizowane światło było jasne i przejrzyste.
To ćwiczenie pochodzi z tantry, gdzie bardzo wiele technik opartych jest o sztukę wizualizacji. Pewnie słyszałaś o tantrze... i musze Ci powiedzieć, że jest to faktycznie niezwykła i cudowna dziedzina wiedzy. Najszerzej znane są techniki tantry sexualnej, niektóre podobne do tej którą poznałaś i która może dostarczyć Ci wiele przyjemności... Tantra to jednak o wiele więcej, to umiejętność wykorzystania każdej emocji, nawet takiej, która wydaje się negatywna jako energii pozwalającej Ci lepiej się czuć. I co równie ważne jest to coś, co ma zastosowanie do codziennego życia.
Wizualizacja to jedna z najstarszych i najpowszechniej używanych metod pracy z umysłem. Stosuje ją zarówno mnich buddyjski, jak malarz i filmowiec wy0brażający sobie swoje dzieło. Robi to właściwie każdy, codziennie przez cały czas. Bo nie wiem czy wiesz, że to co widzisz powstaje tak naprawdę w Twoim mózgu.
Kiedyś w USA zrobione doświadczenie na grupie studentów, dostali oni na kilka tygodni specjalne okulary zniekształcające bardzo mocno obraz. Linie proste były dla nich krzywe, wielkości i kształt przedmiotów były inne niż normalnie postrzegane...
Po kilku tygodniach mózg uczestników eksperymentu nauczył się nowego widzenia... Studenci znów postrzegali świat tak jak przed założeniem okularów...
Trzy miliardy lat istnienia wszechświata, trzy miliardy lat ciągłych zmian i ewolucji dało w efekcie najdoskonalsze i najbardziej niezwykłe urządzenie z jakim kiedykolwiek miałaś do czynienia. A właściwie masz do czynienia, cały czas, w każdej sekundzie, nawet gdy śpisz, masz do dyspozycji najwspanialszy twór wszechświata. Twój mózg. To Twój mózg tworzy postrzegane przez ciebie obrazy, przetwarzając zniekształcony, odwrócony i płaski obraz padający na siatkówkę oka.
I możesz tę właściwość, te niezwykłe możliwości mózgu używać do tego, by osiągnąć to, czego pragniesz, czuć się tak jak lubisz, żyć tak jak chcesz... i jest to łatwiejsze niż myślisz...
Jedną z właściwości Twojego umysłu jest to że, dla nieświadomości nie ma specjalnej różnicy między wyobrażaniem sobie czegoś a przeżyciem tego a językiem który najlepiej do niej przemawia są właśnie obrazy. I dlatego możesz używać wizualizacji do bardzo różnych celów. Do relaksacji, do poprawienia jakości Twojego związku, do lepszego realizowania celów, do tego by być zdrową i piękną....
Żeby na przykład przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej i pozbyć się stresu. Wyobrażasz sobie wiele razy tę rozmowę, za każdym razem robiąc to lepiej i odczuwając coraz większy spokój i kiedy idziesz na rozmowę to Twoja nieświadomość traktuje to jako coś, co odbyło się już wiele razy i jest równie codzienne jak poranny makijaż.
Wizualizacje mogą być tez o wiele bardziej rozbudowane, tak jak ta opisana poniżej.
Połóż się na plecach z lekko przymkniętymi oczami. Wyobrażaj sobie jak z każdym wdechem napełniasz się białym światłem a wydychasz wszystkie napięcia, zanieczyszczenia, negatywy, choroby w postaci ciemnego dymu.
Spacerujesz po lesie. Otaczają Cię piękne drzewa. Zagłębiasz się coraz bardziej w las... I teraz kiedy możesz zauważyć jak z każdym oddechem relaksujesz się coraz bardziej możesz zdać sobie sprawę z szumu płynącej wody. I docenić jak bardzo jest to przyjemny dźwięk.... Coraz wyraźniejszy i głośniejszy ...
Zbliżasz się do tej płynącej wody, do tego strumienia. Idąc wzdłuż jego biegu, dochodzisz do wodospadu ciepłej wody... Jest to wyjątkowo piękny wodospad, otoczony mgiełką pary. Perlistej pianki. Są tu też może jakieś kwiaty. Ptaki... Nasyć wzrok tym wspaniałym otoczenie....
I możesz pozostać tu przez jakiś czas, czując się rozaz lepiej, słysząc docierające do Ciebie dźwięki, patrząc dookoła...
Możesz teraz rozebrać się i wejść do tej przyjaznej wody. Poczuć ja na skórze, jej przyjemne relaksujące działanie, jak delikatny i rozkoszny masaż....
Woda wpływa do Twojego wnętrza, omywa skórę, możesz wręcz zobaczyć jak wypłukuje zbędny tłuszcz, choroby, stresy, to wszystko czego chcesz się pozbyć a napełnia Cię radością, energią, przyjemnymi odczuciami, tym wszystkim czego pragniesz i czego potrzebujesz...
Możesz sobie pozwolić na coraz większy relaks i przyjemność... na to by cieszyć się wszystkim co widzisz, słyszysz, czujesz... na to by wszystko co robisz, czego doświadczasz czyniło Twoje życie lepszym, byś Ty była corahttp://www.huna.net.pl/z lepsza i coraz szczęśliwsza...
I kiedy napełnisz się tym wszystkim to możesz to ze sobą zabrać i nie wiem czy wiesz, ze Twoja nieświadomość potrafi bardzo dziwne i niezwykłe rzeczy i że możesz sprawić że kiedy tylko zechcesz to możesz przywołać ten stan i będzie on za każdym razem silniejszy... jeszcze bardziej niż to sobie teraz wyobrażasz.
Podziękuj wodzie i sobie za to doświadczenie ze świadomością, że kiedy tylko zechcesz to możesz tu wrócić...
I pomału otwórz oczy i wstań...
Tą instrukcję dobrze jest nagrać. Może też ktoś Ci ja czytać, najlepiej ktoś bliski, przy kogo głosie czujesz się dobrze, bezpiecznie. Możesz też dodać jakąś relaksującą muzykę albo odgłosy natury.

Dobrze jest, jeżeli będziesz mogła konsultować się z kimś doświadczonym, o dużej wiedzy i praktyce, żeby pomógł Ci osiągnąć jak najlepsze rezultaty. Bo możliwości, jakie daje Ci korzystanie z wizualizacji są ogromne.... cokolwiek sobie możesz wyobrazić, czy jest to sukces zawodowy czy uczuciowy... czy chcesz poprawić swoją sylwetkę czy intensywność z jaka doświadczasz radości życia- wizualizacja to jedno z potężnych narzędzi które pomogą Ci skutecznie osiągać Twoje cele.



autor Piotr Krupa
źródło huna.net.pl
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MadziaKK
post 22.09.2013 - 21:35
Post #40


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 401

Notatnik


Hym, ciekawe, dobre przejscie, zawsze cos do zauwazenia, ze mysl tworzy wszystko :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rab
post 23.09.2013 - 18:50
Post #41


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 451



Z tego co czytam w necie to za wizualizacje odpowiedzialna jest prawa strona mózgu. Wydaje mi się, że częsta jej stymulacja będzie korzystna;). Przykładowo: mycie zębów, pisanie nie dominującą ręką, ubieranie, kąpanie się z zamkniętymi oczyma, rysowanie. Chyba zacznę rysować! :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V  < 1 2
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park