oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Nasza Przyszłość
Negai1
post 05.07.2019 - 13:47
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 182

Notatnik


Witajcie :) Już od wielu lat zajmuje się sprawą przewidywania przyszłości. W zasadzie nie robie tego dla samego faktu tego przywidywania, ale po to by w ten sposób móc fizycznie upewnić się o duchowym wymiarze naszej rzeczywistości. Muszę powiedzieć wam, że gdyby nie doświadczenia (ze snów, jawy, w trakcie medytacji) prawdopodbnie byłabym dzisiaj zupełnie inną osobą. Ale wiem także że TU i TERAZ nie jest możliwym bym była inna, bo tak już po prostu jest :D

Opisywałam na tym forum chyba już kilka doświadczeń związanych z przepowiadaniem przyszłości, ale ostatnie kilka miesięcy było bardzo intensywnym momentem zgłębiania przeze mnie tej tematyki. Ostatni rok był bardzo stresujący, bo przygotowywałam się do jednego z najważniejszych egzaminów w moim życiu. Był nim egzamin zawodowy (już jestem po), który składał się z części teoretycznej oraz praktycznej (na jednym z 6 oddziałów). Wiedząc że zdarzało mi się przepowiadać przyszłość, w trakcie jednego z LDków jakoś ponad pół roku temu postanowiłam zapytać o tą sprawę. Powiedzmy że miałam do wyboru (te pół roku temu) 6 oddziałów- A,B,C,D,E,F z czego bardzo nie chciałam trafić na oddziały A i B (wynikało to z wymagającej komisji, najwyższego stopnia niezdawalności i po prostu specyfika tych oddziałów mnie nie interesowała). Ale wybór oddziału miał się odbyć dopiero za ponad pół roku na drodze losowania, dlatego w jednym z moich snów gdy zdobyłam świadomość zapytałam moją Wyższą Jaźń o to co wylosuje. Warto także zaznaczyć że sen toczył się na jednym z przystanków tramwajowych prowadzących do szpitala z oddziałem C, dlatego początkowo w tym śnie (już przed zaśnięciem myślałam o tym by przepowiedzieć wylosowany oddział) sądziłam że wyższa jaźń wskaże właśnie oddział C jako ten który wylosuje za pół roku.
-Chcę wiedzieć, który z oddziałów wylosuje na egzaminie zawodowym. -Zapytałam, słysząc wyraźnie w głowie głos mojej wyższej jaźni.
-To będzie oddział X. -Wyższa jaźń podała mi dokładnie nazwe oddziału, ale ja uznałam że coś nie gra. Przecież do wyboru co roku są oddziały : A,B,C,D,E,F a wyższa jaźń wskazałą mi oddział na którym nigdy nie odbywają się egzaminy zawodowe, ale przypomina swoją specyfiką oddziały na które nie chciałam trafić czyli A i B.
-Nie nie, nie rozumiesz. Tego oddziału nie mogę wylosować. To będzie oddział A,B,C,D,E,F? - Dopytałam skrupulatnie wymieniajac oddziały na których mogę mieć egzamin. Od razu tu dodam że jest to cięzkie wymieniać z pamięci nazwy oddziałów, gdy w śnie słabiej działa nasza lewa półkula mózgu.
-Uwierz mi, to będzie oddział X. - Potwierdziła wyższa jaźń. Ja nie moglam w to uwierzyć, straciłam pewność czy rozmawiam z moją wyższą jaźnią. Trochę mnie to załamało, bo tak jak mówie specyfika była taka jak oddziałow A i B.

Obudziłam się załamana. Czas mijał, a ja zapomniałam troche o tym śnie. Chyba po chwili analizy uznałam że to niemożiwe, bo przecież oddział X nie może zostać wzięty do losowania na egzamin. Ale żyłam ze świadomością że wylosuje oddział o tej właśnie, niechcianej przeze mnie tematyce. Minęły miesiące, losowanie zbliżało się. Dzień przed losowaniem na egzamin praktyczny dowiedziałam się, że oddział A został wycofany z egzaminu i zastąpi go właśnie oddział X!!!! Dodatkowo doszły mnie słuchy o niesympatycznej komisji, i ogólnie trudnym przebiegu tego egzaminu przez osoby które miały ten egzamin przede mną. Poszłam na losowanie, wciąż łudząc się że wylosuje co innego. Stwierdziłam że wolałabym nawet wylosowac oddział B aniżeli X, bo kompletnie nie ejstem na niego przygotowana (a egzamin miał się odbyć kolejnego dnia od rana).
Wchodzę do sali, na biurku czeka mnóstwo karteczek odwróconych do góry nogami. Moja promotorka wita sie ze mną bardzo podekscytowana moim losem. Ja widzę karteczke którą chce wylosować, leżała na środku, czekała na mnie. Wiedziałam że to właśnie ją muszę podnieść, wciąż łudziłam się że to będzie oddział B,C,D,|E,F byle tylko nie X!!! Podnoszę kartkę która ,,woła mnie" już od wejścia, promotorka czyta na głos co jest na niej napisane.
-Pani Wiktorio, oddział X!!! - Podaje mi karteczke i zapisuje mnie na liście. Hm.... dlaczego mnie to mimo wszystko nie dziwi? Dlaczego łudziłam się, że wylosuje co innego? Było jedynie 16% szans że ten szajs wylosuje, ale tak po prostu miało być!
-I jak, cieszy się Pani z losu? - Pyta promotorka
-To najgorsze co mogłam wylosować. Chyba nie zdam. - Mówie ząłamanym głosem.
-Och! Na pewno pani sobie poradzi! Wierzę w Panią! - Klepie mnie po ramieniu pocieszająco.
Gdy wróciłam do domu nie mogłam przestać płakać, tka byłam załamana tym losem. Na drugi dzień prawie umarłam ze stresu, dawno nie byłam tak zdenerwowana. Ale myslałam że pójdzie mi znacznie gorzej.

Wiecie co? Zdałam. Ale co się postresowąłam to moje. Teraz analizując cała sytuacje ,,na chłodno", zastanawiam się... czy to na prawdę tak, że wykonujemy po prostu ściśle zaplanowany scenariusz? Być może nie ma to większego znaczenia, bo liczy się po prostu istnienie. Ale to doświadczenie sprawiło, że na prawdę ciężko mi już oceniać czas tak jak przysłowiowy kowalski. To nie pierwszy raz, gdy intuicyjnie wiem co się zdarzy, gdy widzę to co się przytrafia, gdy spotykam ludzi których wpierw wyśniłam. Ale ten los wywołał we mnie tyle emocji... To na prawe dla mnie niesamowite.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki Negai1 za ten przydatny wpis:
klucznik, Mero, Pavveł



Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park