oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Hipnagog, Przemoc Astralna Itp.
Foks
post 17.03.2014 - 20:18
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 781

Notatnik


Siemka! Takie pytanie odnosnie doswiadczen po wyjsciu... Przezyl ktos z was kiedys podobne doswiadczenie, mianowicie odrazu po wyjsciu ktos podszedl i spuscil wam lomot ze musieliscie wrocic do ciala. Podam inny przyklad pokoj wypelnial sie dymem, wstalem znajdujac sie w dwoch stanach jednoczesnie ( astral, real) w zaleznosci jak postepuje w zyciu to takie stany mnie czekaja....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Foks za ten przydatny wpis:
Pavveł
uncommon
post 17.03.2014 - 20:41
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 399

Notatnik


jak wyglądał ten łomot dokładnie
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Foks
post 17.03.2014 - 20:55
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 781

Notatnik


CYTAT(uncommon @ 17.03.2014 - 20:41) *
jak wyglądał ten łomot dokładnie

Najpierw był przeciąg w pokoju, na zewnątrz słychać było pioruny później wszedł do pokoju złapał mnie za ręce i zdzielił mi ręką...( żeby nie było że miał rękę trzecią puścił mnie i zadał cios) Szybko wróciłem do ciała bo to nic fajnego nie umieć oddać:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 17.03.2014 - 21:53
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 399

Notatnik


A co takiego uczyniłeś wcześniej, za dnia, dzień wcześniej. Bo piszesz
CYTAT
w zaleznosci jak postepuje w zyciu to takie stany mnie czekaja....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki uncommon za ten przydatny wpis:
Foks
Foks
post 18.03.2014 - 09:41
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 781

Notatnik


CYTAT(uncommon @ 17.03.2014 - 21:53) *
A co takiego uczyniłeś wcześniej, za dnia, dzień wcześniej. Bo piszesz

W skrocie nie bylem za dobry;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
g00rmik
post 18.03.2014 - 15:48
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 271

Notatnik


Czyżby samoukaranie?
Klasyka ataku, najpierw budowanie otoczeniem uczucia strachu, a potem brutalna czysta nienawiść, tak żebyś przypadkiem nie próbował oddać.
Fakt faktem ile razy uświadomisz sobie, że masz wyrzuty sumienia, tyle razy najpierw próbuj rozwiązać tą kwestię a później wychodź. I nie daj sobie wmówić, że to sam sobie nakładłeś ;] a może jednak ... ;]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki g00rmik za ten przydatny wpis:
Foks
toshio
post 18.03.2014 - 19:10
Post #7


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6



A mi się wydaje, że to jakiś rodzaj blokady, może Twoja podświadomość czegoś próbuje chronić? Ciężko to sprecyzować... mnie wyrzuca jeśli rozpraszam myśli i tracę koncentrację, natomiast brutalny atak zdarza się jeśli czegoś próbuje tam dokonać na siłę a na co widocznie nie jestem gotów.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki toshio za ten przydatny wpis:
Foks, Mefik
diaboliq
post 20.03.2014 - 16:24
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 104



W oobe zdarzają się różne rzeczy czasem nie przyjemne, samemu zdarzyło mi się spotkać istotę które była do mnie nastawiona dość wrogo. Robert Monroe pisał o tym że kiedyś walczył z pewnymi bytami które go zaatakowały, Darek Sugier również opisał że niekiedy spotyka na swojej drodze diabły czy też demony. Jest wielu podróżników którzy mieli nieprzyjemne doświadczenia poza ciałem. Dlatego warto sobie uświadomić że astral nie jest do końca bezpiecznym miejscem i różne sytuacje mogą nas tam spotkać.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki diaboliq za ten przydatny wpis:
Foks
Marmistrz
post 02.07.2014 - 11:24
Post #9


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 61



Doświadczam często w OBE brutalnych ataków w różnych formach i zgadzam się, że nie wszystko po drugiej stronie jest pełne miłości i pozbawione wrogości, jak niektorzy sądzą ;). Jeśli to dzieje się już w pokoju zaraz po wyjściu, to prawdopodobnie zwykłe "boty", wywołane podświadomym poczuciem winy, bądź lękami lub stresem. Ja przed snem "zamykam dzień", czyli w trakcie medytacji albo dostrajania (jak zwał, tak zwał) godzę się ze wszystkimi dobrymi i złymi rzeczami, które zrobiłem, akceptuję je i wybaczam sobie. To bardzo pomaga uwolnić się od wyrzutów sumienia, które pojawiają się potem jako "Sceny" w pokoju ;).

Drugi sposób to zignorować te brutalne ataki, zachowując spokój i koncentrację (łatwo powiedzieć, wiem ;)).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Marmistrz za ten przydatny wpis:
izabelagr93, Mefik
Pavveł
post 06.07.2014 - 12:05
Post #10



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Jeśli będziecie odpowiadać nienawiścią, strachem, atakiem, na to co Wy zinterpretujecie jako straszne, złe, itp., to nieraz się na tym przejedziecie i doświadczycie niemiłych przeżyć, których mimo pozorów sami będziecie naprawdę w dużej mierze współtwórcami... To odnosi się nie tylko do istot, ale także do sytuacji, do różnych organów, instytucji, tworów politycznych, socjologicznych, ekonomicznych, itd. Jeśli bowiem w tych przypadkach ciągle będziemy opiewać je jako złe i atakujące (choć nieraz takie są), to jednak jeśli będziemy im oddawać własną nienawiścią i kontratakami, trudno będzie nam coś w tym zmienić, a jeszcze nas to psychicznie przygniecie... Zamiast tego lepiej zdać sobie sprawę, że jeśli coś jest w systemie nie tak, to nie do końca celowo, ale przez nieuwagę, brak świadomości poszczególnych ludzi, jako składowych, z których buduje się większy system, co skutkuje niewydolnością tego większego systemu. Adekwatnie co do istot, jeśli ktoś robi coś źle, to nie jest cały przesiąknięty złem, lecz jego część się zagubiła, a reszta części została albo odsunięta od decyzyjności, albo zajęta czymś innym, albo nieświadoma, albo skrzywdzona i reaguje standardowo nienawiścią... Tak więc...
Jeśli ktoś/coś wydaje się straszne, złe, inne... pomyśleć o tym, że nie wszystko jest takie, jakie się może wydawać, zawsze podchodzić z uprzejmością, szacunkiem, miłością, nie osądzając... wtedy nawet jak natrafimy na naprawdę mroczną istotę, nie zrobi ona nam krzywdy... zauważcie czym jest zło - nie ma czegoś takiego jak "czyste zło", takie z premedytacją, w sensie z pełną świadomością, zło zawsze wynika z niewiedzy, braku wyobraźni, braku świadomości... jak ktoś wydaje się czynić zło, to nigdy nie jest tak, że w każdym aspekcie jest przeniknięty złem, a jedynie wydaje mu się, że robi dobrze, a więc w jego mniemaniu czyni dobro (a jedynie ma spaczone pojęcie dobra, bo w życiu nie zaznał większego dobra, albo tak dawno i mało, że nie pamięta, nie jest w stanie wydobyć wystarczająco dobra z przygniatającego go gruzu niedobrych doświadczeń)... Często też nie znamy motywów "złych" czynów, gdy np. dziecko ukradnie komuś pieniądze, by kupić ubogiej schorowanej matce leki (a jak jest starsze to w tym celu np. wyciągnie pistolet czy nóż i nim pogrozi i postraszy)... w każdym z nas jest dobro, i łatwiej znajduje drogę w obecności drugiego dobra :) każdy z natury jest dobry... i tak też jest u tych istot ^^.
Kiedyś ilekroć walczyłem z "atakującymi", to przegrywałem, i albo oni odpuszczali, albo ratowały mnie przywoływane byty. Kiedy jednak przyjąłem tą lekcję, o której tu piszę, pewnego razu atak się zakończył, zanim nawet zdążył się zacząć :) a zamiast naprawdę negatywnego uczucia na samym początku, uczucie przeszło jakby na drugi biegun - zacząłem się czuć niesamowicie pozytywnie :)
Zaś ostatnio we śnie, choć nieświadomym i już za dobrze nie pamiętam, zobaczyłem jakąś "zmorę", ukrywającą się gdzieś w ciemności, wydawała się brzydka, straszna, brudna i śmierdząca, ociekająca złem, w ciemnym brunatnym płaszczu z kapturem czy coś... lecz nie osądziłem jej tak, a jakimś sposobem postarałem się dostrzec w niej piękno i zacząłem tą istotę podziwiać, darząc ją wdzięcznością i uczuciem :) Wiecie co się stało? Brzydki straszny wygląd momentalnie się zmienił. Istota nagle o ile dobrze pamiętam już, wyglądała teraz mniej więcej tak - była nadal czarnego koloru na skórze, mocno umięśniona, już nie w śmierdzących łachmanach, ale majestatycznie wyglądająca, wyglądała jakoś trochę tak nieludzko, jakby z innego kształtu głową, taką wypukłą trochę, ale wcale niebrzydką, ciało jakby bardziej sprężyste, z dłuższymi palcami/pazurami, a na ciele miała różne szerokie pasy, jakby tatuaże w takim modernistycznym stylu (coś jak miał kombinezon z filmu Tron), chyba także na twarzy, gdzie te tatuaże były koloru niebieskiego i świeciły w ciemności. Istota nie wyglądała już brzydko i strasznie, a naprawdę ładnie, niezwykle, hipnotyzująco i wzbudzała respekt i czuć było moc, wcale nie złą. Momentalnie przestałem od tej istoty czuć negatywność, a zacząłem czuć coś pozytywnego ^^. W momencie jak ta istota się "przemieniła", odwróciła się i odeszła.
Innym razem, teraz już tak skrócę, bo to można by dłużej opowiedzieć, zaatakowała mnie istota przy paraliżu (tak, wiem że niektórzy uważają to za własną kreację, itp.), zacząłem z nią walczyć, spierać się mentalnie, jakby promieniami energii, ona negatywną, ja "pozytywną", lecz to była iluzja pozytywnej energii... przegrywałem. Ale paraliż powoli ustępował i przed momentem odwrócenia się w stronę tej istoty, ona się ulotniła, a czułem, że gdyby chciała to by bez większego problemu ze mną zwyciężyła.
Sprawdziłem wówczas czy nie śpię, nie spałem. Potem za dnia ilekroć pomyślałem o tej istocie, czułem zacisk na gardle i ucisk w piersiach. Do czasu, aż w myślach przeprosiłem tą istotę, że ją z góry osądziłem jako złą i o złych zamiarach, a tak naprawdę jej nie znam, i że tak czy siak wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami - ucisk minął ^^.
Nie piszę tego wszystkiego, by się poprzechwalać, o nie. Napisałem to, by dać przykłady, oraz żeby nie było że piszę teorie niepoparte doświadczeniem. Otóż są poparte zarówno doświadczeniem, jak i rozumową obserwacją...
Tak więc drodzy obemaniacy, jeśli chcecie poradzić sobie z problemem przemocy czy astralnej (w szczególności), czy nawet fizycznej w niektórych przypadkach, polecam samemu się przekonać, przyjrzeć i doświadczyć, samemu spróbować tej metody - czyli nie osądzać, mieć szacunek i być uprzejmym, podziwiać i czuć wdzięczność za to, co dobre, doszukiwać się dobra i starać się go uwypuklać, a zło zaniedbywać, wybaczać, i tym samym umniejszać - po prostu miłość moi drodzy :)
Pozdrawiam ^^. ;*
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Pavveł za ten przydatny wpis:
izabelagr93
twistoid
post 06.07.2014 - 13:43
Post #11


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 2171



fioletowa przemoc
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki twistoid za ten przydatny wpis:
Deimond, Neurocosmic, TyHu
izabelagr93
post 06.07.2014 - 20:37
Post #12


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 31



CYTAT(Pavveł @ 06.07.2014 - 13:05) *
Jeśli będziecie odpowiadać nienawiścią, strachem, atakiem, na to co Wy zinterpretujecie jako straszne, złe, itp., to nieraz się na tym przejedziecie i doświadczycie niemiłych przeżyć, których mimo pozorów sami będziecie naprawdę w dużej mierze współtwórcami... To odnosi się nie tylko do istot, ale także do sytuacji, do różnych organów, instytucji, tworów politycznych, socjologicznych, ekonomicznych, itd. Jeśli bowiem w tych przypadkach ciągle będziemy opiewać je jako złe i atakujące (choć nieraz takie są), to jednak jeśli będziemy im oddawać własną nienawiścią i kontratakami, trudno będzie nam coś w tym zmienić, a jeszcze nas to psychicznie przygniecie... Zamiast tego lepiej zdać sobie sprawę, że jeśli coś jest w systemie nie tak, to nie do końca celowo, ale przez nieuwagę, brak świadomości poszczególnych ludzi, jako składowych, z których buduje się większy system, co skutkuje niewydolnością tego większego systemu. Adekwatnie co do istot, jeśli ktoś robi coś źle, to nie jest cały przesiąknięty złem, lecz jego część się zagubiła, a reszta części została albo odsunięta od decyzyjności, albo zajęta czymś innym, albo nieświadoma, albo skrzywdzona i reaguje standardowo nienawiścią... Tak więc...
Jeśli ktoś/coś wydaje się straszne, złe, inne... pomyśleć o tym, że nie wszystko jest takie, jakie się może wydawać, zawsze podchodzić z uprzejmością, szacunkiem, miłością, nie osądzając... wtedy nawet jak natrafimy na naprawdę mroczną istotę, nie zrobi ona nam krzywdy... zauważcie czym jest zło - nie ma czegoś takiego jak "czyste zło", takie z premedytacją, w sensie z pełną świadomością, zło zawsze wynika z niewiedzy, braku wyobraźni, braku świadomości... jak ktoś wydaje się czynić zło, to nigdy nie jest tak, że w każdym aspekcie jest przeniknięty złem, a jedynie wydaje mu się, że robi dobrze, a więc w jego mniemaniu czyni dobro (a jedynie ma spaczone pojęcie dobra, bo w życiu nie zaznał większego dobra, albo tak dawno i mało, że nie pamięta, nie jest w stanie wydobyć z przygniatającego go gruzu niedobrych doświadczeń)... Często też nie znamy motywów "złych" czynów, gdy np. dziecko ukradnie komuś pieniądze, by kupić ubogiej schorowanej matce leki (a jak jest starsze to w tym celu np. wyciągnie pistolet czy nóż i nim pogrozi i postraszy)... w każdym z nas jest dobro, i łatwiej znajduje drogę w obecności drugiego dobra :) każdy z natury jest dobry... i tak też jest u tych istot ^^.
Kiedyś ilekroć walczyłem z "atakującymi", to przegrywałem, i albo oni odpuszczali, albo ratowały mnie przywoływane byty. Kiedy jednak przyjąłem tą lekcję, o której tu piszę, pewnego razu atak się zakończył, zanim nawet zdążył się zacząć :) a zamiast naprawdę negatywnego uczucia na samym początku, uczucie przeszło jakby na drugi biegun - zacząłem się czuć niesamowicie pozytywnie :)
Zaś ostatnio we śnie, choć nieświadomym i już za dobrze nie pamiętam, zobaczyłem jakąś "zmorę", ukrywającą się gdzieś w ciemności, wydawała się brzydka, straszna, brudna i śmierdząca, ociekająca złem, w ciemnym brunatnym płaszczu z kapturem czy coś... lecz nie osądziłem jej tak, a jakimś sposobem postarałem się dostrzec w niej piękno i zacząłem tą istotę podziwiać, darząc ją wdzięcznością i uczuciem :) Wiecie co się stało? Brzydki straszny wygląd momentalnie się zmienił. Istota nagle o ile dobrze pamiętam już, wyglądała teraz mniej więcej tak - była nadal czarnego koloru na skórze, mocno umięśniona, już nie w śmierdzących łachmanach, ale majestatycznie wyglądająca, wyglądała jakoś trochę tak nieludzko, jakby z innego kształtu głową, taką wypukłą trochę, ale wcale niebrzydką, ciało jakby bardziej sprężyste, z dłuższymi palcami/pazurami, a na ciele miała różne szerokie pasy, jakby tatuaże w takim modernistycznym stylu (coś jak miał kombinezon z filmu Tron), chyba także na twarzy, gdzie te tatuaże były koloru niebieskiego i świeciły w ciemności. Istota nie wyglądała już brzydko i strasznie, a naprawdę ładnie, niezwykle, hipnotyzująco i wzbudzała respekt i czuć było moc, wcale nie złą. Momentalnie przestałem od tej istoty czuć negatywność, a zacząłem czuć coś pozytywnego ^^. W momencie jak ta istota się "przemieniła", odwróciła się i odeszła.
Innym razem, teraz już tak skrócę, bo to można by dłużej opowiedzieć, zaatakowała mnie istota przy paraliżu (tak, wiem że niektórzy uważają to za własną kreację, itp.), zacząłem z nią walczyć, spierać się mentalnie, jakby promieniami energii, ona negatywną, ja "pozytywną", lecz to była iluzja pozytywnej energii... przegrywałem. Ale paraliż powoli ustępował i przed momentem odwrócenia się w stronę tej istoty, ona się ulotniła, a czułem, że gdyby chciała to by bez większego problemu ze mną zwyciężyła.
Sprawdziłem wówczas czy nie śpię, nie spałem. Potem za dnia ilekroć pomyślałem o tej istocie, czułem zacisk na gardle i ucisk w piersiach. Do czasu, aż w myślach przeprosiłem tą istotę, że ją z góry osądziłem jako złą i o złych zamiarach, a tak naprawdę jej nie znam, i że tak czy siak wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami - ucisk minął ^^.
Nie piszę tego wszystkiego, byt się poprzechwalać, o nie. Napisałem to, by dać przykłady, oraz żeby nie było że piszę teorie niepoparte doświadczeniem. Otóż są poparte zarówno doświadczeniem, jak i rozumową obserwacją...
Tak więc drodzy obemaniacy, jeśli chcecie poradzić sobie z problemem przemocy czy astralnej (w szczególności), czy nawet fizycznej w niektórych przypadkach, polecam samemu się przekonać, przyjrzeć i doświadczyć, samemu spróbować tej metody - czyli nie osądzać, mieć szacunek i być uprzejmym, podziwiać i czuć wdzięczność za to, co dobre, doszukiwać się dobra i starać się go uwypuklać, a zło zaniedbywać, wybaczać, i tym samym umniejszać - po prostu miłość moi drodzy :)
Pozdrawiam ^^. ;*



Nie można być wyłącznie uprzejmym i dobrym, czasami potrzeba chamstwa i złości zeby zachować równowagę, buddyjski "złoty środek"
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 06.07.2014 - 21:40
Post #13


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 619

Notatnik


albo nie być uprzejmym i dobrym ani chamskim i źłośliwym

tylko po prostu każdego traktować tak jak na to zasłużył i nie angażować w to własnych emocji to jest złoty środek
Go to the top of the page
 
+Quote Post
izabelagr93
post 07.07.2014 - 01:18
Post #14


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 31



CYTAT(TyHu @ 06.07.2014 - 22:40) *
albo nie być uprzejmym i dobrym ani chamskim i źłośliwym

tylko po prostu każdego traktować tak jak na to zasłużył i nie angażować w to własnych emocji to jest złoty środek



A skąd wiesz na co ktoś zasłużył? Ja nie wiem, a emocje są ważne. Poznając różne rodzaje emocji uczymy się rozwijamyi i możemy lepiej zrozumieć innych ludzi i ich motywy działania.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki izabelagr93 za ten przydatny wpis:
Pavveł
Pavveł
post 07.07.2014 - 17:51
Post #15



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


CYTAT(TyHu @ 06.07.2014 - 22:40) *
albo nie być uprzejmym i dobrym ani chamskim i źłośliwym

tylko po prostu każdego traktować tak jak na to zasłużył i nie angażować w to własnych emocji to jest złoty środek

A wg. jakiego kryterium decydowałbyś kto na co zasłużył?

A jakbyś się wyzbył emocji, to twe życie byłoby jałowe i w zasadzie nie wiedziałbyś co wybrać w danym momencie, co jest dla Ciebie lepsze, w jakim podążać kierunku, itd. Buddyści nie pozbywają się emocji, a świadomie wybierają, jakie chcą doznawać. Nie emocje kontrolują ich, a oni emocje. Mogą sobie gadać, że jest inaczej, ale nazewnictwo powoduje wiele niedomówień niestety...

CYTAT(izabelagr93 @ 06.07.2014 - 21:37) *
Nie można być wyłącznie uprzejmym i dobrym, czasami potrzeba chamstwa i złości zeby zachować równowagę, buddyjski "złoty środek"

Kto powiedział, że nie można być wyłącznie uprzejmym i dobrym? A na co Ci chamstwo i złość? Jak chamstwo i złość mogą przyczyniać się do równowagi, skoro właśnie wyprowadzają z równowagi? c:
Kto powiedział, że punkt równowagi jest pomiędzy uprzejmością, a chamstwem, pomiędzy dobrem a złością?
Buddyzm pokazuje, że dualizm to iluzja, prawdziwa iluzja, ale iluzja. Tak jak nie ma wschodniej i zachodniej półkuli, bo gdzie jest granica? Tak jak nie ma dnia i nocy, bo jak znajdziesz się w kosmosie, to nagle ta kwestia nabiera zupełnie innej perspektywy. Nie ma ciepła i zimna, bo fizycznie jest tylko ciepło, tylko jest go mniej, albo więcej, tzn. cząsteczki poruszają się z mniejszą, lub większą prędkością. Nie ma światła i ciemności, jest tylko światło i mniej, albo więcej światła. Nie ma tylko białego i czarnego, ale jest wiele odcieni szarości plus kolory i inne parametry z tym związane, jak związane z "świeceniem się koloru".
Tak też nie ma złości i dobra, jest tylko dobro i jest go mniej, albo więcej. Zło jest destrukcyjne, podczas gdy dobro jest kreatywne. Gdyby było samo zło, wszystko by zniszczyło i niczego nie zbudowało, tak więc zło samo w sobie nie istnieje, nie jest niczym co może istnieć, jest tylko psuciem, czyli brakiem dobra. Dobro zaś buduje, ale nie głupio klonuje rzeczy bez opamiętania, ale posługuje się kontrolowaną destrukcją, by tworzyć z rozmysłem (np. rzeźbienie w kamieniu, np. działanie organizmu ludzkiego, gdzie pozbywa się zużytych komórek, zastępując je nowymi, itd.). Jednak gdy dobra jest za mało, to rzeczy zaczynają się walić, psuć, na skutek czego doznajemy cierpienia, bo rzeczy nie działają wtedy tak, "jak powinny", nie działają dobrze, wydajnie, efektywnie i efektownie. Nie ma wtedy równowagi, jest tylko zawałka i cierpienie.
Oczywiście dobro, to jest słowo, trzeba doświadczenia i obserwacji by wyrobić sobie jego pojęcie jak najbardziej zbliżone do faktycznego stanu rzeczy. Tak więc dobro wcale nie musi polegać na naiwności i dawaniu się wykorzystywać. Jest to ta mała doza kontrolowanej destrukcji wykorzystywana przez dobro, czyli w tym wypadku pod postacią asertywności, lekkiemu odłączeniu się od całości, jaką jesteśmy i np. czasem częściowe pozostawienie kogoś samodzielnym, bez udzielenia mu pomocy (będąc np. właśnie w zamierzeniu wykorzystanym z powodu własnej uprzejmości), w celu nauki i możliwości indywidualnego i wolnego doświadczania przez tą osobę. Jednak tej kontrolowanej destrukcji nie ma dużo, jest bardzo wyważona i to jest ta równowaga, jeśli już. Nie ma zaś jej w chamstwie i złości, gdyż przy nich szala przechyla się już w stronę destrukcji...
Pozdro c:
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Pavveł za ten przydatny wpis:
izabelagr93
Foks
post 07.07.2014 - 18:13
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 781

Notatnik


Paweł zapomniałeś dodać że nie ma zapachu gówna i wcale nei musi być to zapach śmierdzący po prostu ludzie sobie go tak nazwali, bo niby jak coś moze śmierdzieć może mieć intensywność zapachu większą bądz mniejszą, jak mogą być brudne paznokcie one po prostu mogą zawierać więcej masy i różnorakich cząsteczek zmieniających kolor paznokcia, wogóle kto to jest żul człowiek albo ma więcej słabości bądz mniej, czym są ludzie z marginesu i w ogóle gdzie jest ten margines i przez kogo stworzony? są bardziej podatni i mniej podatni...Można się doszukiwać wiele, tylko że jeden napisze coś na kolor fioletowy inny na czarny chociaż nie wiadomo czy aby na pewno kolor ten jest tak samo widziany przeze mnie jak i przez kogoś innego...itd...Masz troche racji jeden ma jej wiecej drugi mniej a co w tym najfajniejsze że nie jesteś geniuszem ja też nie można mieć tylko wyjebane bardziej bądz mniej .......:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Foks za ten przydatny wpis:
izabelagr93, TyHu
Pavveł
post 07.07.2014 - 18:32
Post #17



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Chyba pominąłeś główne przesłanie tego, co napisałem, a skupiłeś się na jednym moim argumencie, jakby on był tym przesłaniem. A tu nie...

Nigdzie nie napisałem, że jestem geniuszem i nie piszę tego wszystkiego, by za takiego uchodzić, tylko by podzielić się wiedzą. Ale teraz napiszę, bo czemu nie - jestem geniuszem i Ty nim jesteś, każdy jest w czymś geniuszem.

Nie rozumiem Twojego przesłania, co chcesz powiedzieć?
Wiadomo, że do zapachu gówna można się przyzwyczaić, o tym wszak mówią także buddyści ^^. :)) (jakby to był jakiś wyznacznik w tej rozmowie, że jak buddyści mówią, to znaczy że tak jest -.-').
Ja podając motyw o braku rzeczywistego dualizmu w iluzji dualizmu chciałem uwydatnić kwestię, że jakby ten "drugi biegun" wcale nie jest przeciwieństwem "pierwszego bieguna" (piszę w cudzysłowie, bo żeby przyjąć że istnieją bieguny, trzeba by przyjąć, że dualizm jest prawdziwy) i nie jest dla niego równowagą, bo nie posiada takiej samej wagi. Żeby żyć w harmonii, wiadomo nie należy wysterylizować całego ciała, bo by przestało funkcjonować, nie należy też żyć w całkowitym brudzie, bo to samo by było, ale trzeba po prostu zachowywać czystość.
Więc wcale nie znaczy tu, że jak wyhodujesz więcej, niż dopuszczalna zdrowa ilość, dodatkowej brązowej materii pod paznokciami i jeszcze w paru dodatkowych miejscach, to osiągniesz harmonię/równowagę ;3
Ty zaś mam wrażenie wychwyciłeś z całego mego przesłania tylko wątek o braku rzeczywistego dualizmu w iluzji dualizmu i go rozszerzyłeś, tak dla dodatku w prześmiewczym tonie. Nie wiem o co Ci tu chodzi...
Pozdrawiam ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Pavveł za ten przydatny wpis:
izabelagr93
Foks
post 07.07.2014 - 18:38
Post #18


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 781

Notatnik


Tak tylko tobie sie wydaje że to był prześmiewczy ton,,czym jest śmiech?'' powiedziała mała Gosia głaskająca małego Turka wychowująca się w rodzinie gdzie przekonanie odnośnie takowej rasy jest powiązane z wielkim ,,bum!!'':-)


Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 07.07.2014 - 18:39
Post #19



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


był mniej, lub bardziej prześmiewczy, ale prześmiewczy był ;) ;9
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 07.07.2014 - 19:40
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1486

Notatnik


CYTAT(Pavveł @ 07.07.2014 - 19:39) *
był mniej, lub bardziej prześmiewczy, ale prześmiewczy był ;) ;9

Twistowi chodziło o "Fioletową Prze MOC!!!!!!!" :D to tak odnośnie prześmiewczości:D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Deimond za ten przydatny wpis:
Konopix

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park