pieczywo - doświadczenia


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 22.09.2006 - 09:20
Metoda 4+1
Po godzinnej aktywności położyłem się do łóżka. po 50 min. pojawiła się hipnagogia, a w niej nie znane (ale znajome) pomieszczenie, na pierwszym planie stary telewizor... był zgaszony. Już miałem w nią wchodzić (co dałoby WILDa), kiedy poczułem wibracje. Niestety były bardzo słabe, próbowałem wyturlać się z ciała lecz poruszyłem się fizycznie i wibracje ustały całkowicie. Postanowiłem się nie poddawać i przewróciłem się na drugi bok. Tym razem czekałem krócej, bo ok. 10 min. Postanowiłem spokojnie zwiększyć ich intensywność. Chyba straciłem na chwile świadomość bo nie pamiętam punktu Z. W moim łóżku leżała/spała moja dziewczyna (w "fizyce" spałem sam). Tutaj pewnej części też nie pamiętam, ale wiem, że rozmawiałem z nią przez chwile. Następnie przebudziłem się w mieszkaniu wuja, mieszka razem z babcią prawie na przeciwko mojego domu. Spotkałem tam ciotkę - jego żonę. Wyglądała na zaskoczoną... uścisnąłem jej dłoń i skierowałem się w stronę okna. Na dole, przy wejściu do domu stały dwa samochody i kilka osób.
- Kto to? - zapytałem ciotki
- Ekipa Polsatu.
No rzeczywiście, dopiero teraz zobaczyłem napisy "POLSAT" na drzwiach samochodów. Robili chyba wywiad z wujem. Wyleciałem przez okno i skierowałem się do centrum miejscowości. Było słonecznie i zielono. Układ i ilość budynków nie odbijała się w rzeczywistości. "Tam" było ich więcej... przypuszczam, że znalazłem się w przyszłości. Wszędzie plątali się ludzie... chyba organizowali jakiś festyn lub coś w tym rodzaju. Poleciałem na plac zabaw. Postanowiłem się teleportować do koleżanki Marty (znajomość internetowa), kręciłem się w powietrzu dookoła osi. Po jakimś czasie otworzyłem oczy. Znalazłem pod klatką bloku. Marta, czy nie Marta (bo nie była do niej podobna) rozmawiała z koleżanką. Poczekałem chwile... rozstały się. Spojrzeliśmy sobie w oczy i przywitałem się. Chwilkę porozmawialiśmy... na początku nie była chyba zadowolona z mojej wizyty, ale później zaprosiła mnie do środka. Zadzwoniła na domofon (kolor czarny). Drzwi (kolor brązowy) otworzyły się, weszliśmy do środka. Następnie przeszliśmy pomiędzy dziwną konstrukcją mechaniczną (przypominało to licznik prądu), a ścianą. Ledwo co się przecisnąłem i pomyślałem, że to znowu jakiś test. Teraz szliśmy po schodach w górę, również były wąskie. Dostaliśmy się na jakiś korytarz. Na dobrą sprawę nie pamiętam co to było za miejsce prawdopodobnie poczekalnia do jakiegoś lekarza. Pod ścianą stały krzesełka. Na jednym z nich siedziała moja koleżanka z liceum - Marzena. Marta usiadła obok niej, a ja wdałem się z Marzeną w krótką pogawędkę. Rozmawialiśmy o pierdołach... postanowiłem wracać już do ciała. Połączenie nie przysporzyło większych problemów, chociaż trwało dłuższą chwilę.
ps. Obiecałem sobie, że od tej pory będę trzymał notatnik obok łóżka i zapisywał wszystko zaraz po powrocie do ciała.

« Następny starszy · pieczywo - doświadczenia · Następny nowszy »

Komentarze

post 22.09.2006 - 10:54
Komentarz #1


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy

Grupa: OOBE VIP
Postów: 546
Dołączył: 13.08.2006
Skąd: astral
Nr użytkownika: 3



Swietnie ;) ja tez musze sobie polozyc notatnik pod poduchą:)
Go to the top of the page
post 22.09.2006 - 12:57
Komentarz #2


Znajomy Rodziny
****

Grupa: Podróżnicy
Postów: 21
Dołączył: 20.08.2006
Nr użytkownika: 10



To prawda z tym notatnikiem przy łóżku, używałam go nie raz. Przydaje sie także do dokładniejszego zapamiętywania snów. Ja np czulam powinność zapamiętania snu "bo musze go rano przecież zapisać" i zapamiętywałam, To pomaga. Powodzenia


____________
<i><!--coloro:#9999FF--><span style="color:#9999FF"><!--/coloro-->Nosce te ipsum <!--colorc--></span><!--/colorc--></i>
(Poznaj samego siebie.)
Go to the top of the page

 
« Następny starszy · pieczywo - doświadczenia · Następny nowszy »