oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

Pierwszy Krok do OOBE - Posłuchaj Tutaj
 
Reply to this topicStart new topic
> Kontakt Ze Zmarłym Tata
Glamorous
post 02.10.2018 - 15:32
Post #1


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



Moj tata zmarł tydzień temu, prośba o kontakt z nim. Czy jest z nami? Niech mi da znak, jak mam żyć bez niego. Albo niech mu ktoś przekaże informacje ode mnie... ze go kocham ponad życie i ze Zosi wychodzi drugi ząbek...
pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Glamorous za ten przydatny wpis:
Rokinon
Rokinon
post 02.10.2018 - 21:13
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 17198



CYTAT(Glamorous @ 02.10.2018 - 16:32) *
Moj tata zmarł tydzień temu, prośba o kontakt z nim. Czy jest z nami? Niech mi da znak, jak mam żyć bez niego. Albo niech mu ktoś przekaże informacje ode mnie... ze go kocham ponad życie i ze Zosi wychodzi drugi ząbek...
pozdrawiam



Ciesz się, że miałeś/aś dobrego ojca. Nie każdy ma ten luksus.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Rokinon za ten przydatny wpis:
Glamorous
Glamorous
post 04.10.2018 - 11:45
Post #3


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



CYTAT(Rokinon @ 02.10.2018 - 22:13) *
Ciesz się, że miałeś/aś dobrego ojca. Nie każdy ma ten luksus.

Oczywiście, ze się cieszę... ale to ze go już ze mną nie ma to mi sprawia ból... tyle, rzeczy chciałabym mu powiedźeic, tyle mieliśmy planów... serce mi pęka .... miał tylko 62 lata... wiem, ze dla jednych to aż bo są tacy co umierają młodziej ale ja patrze ze swojej perespektywy.... chciałabym nawiązać z nim jakiś kontakt ale nie wiem jak ...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 05.10.2018 - 12:58
Post #4


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 877

Notatnik


Jedyne miejsce gdzie jest twój tata, to twoja pamięć o nim oraz ty i twoje dzieci.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ciciak
post 07.10.2018 - 22:14
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 38

Notatnik


Czasami można samemu nawiązać kontakt:
https://www.youtube.com/watch?v=ZNlivh3LtKE
https://www.youtube.com/watch?v=5sM6VsISXxs
https://www.youtube.com/watch?v=cqrG1Cvfft0
http://kunstarena.com/pl/obserwacje-przedmiotow-5003

https://www.youtube.com/watch?v=1W5BA0lDVLM - 1min.4s.
https://www.youtube.com/watch?v=T8cjE3UksJ8 - 6min.7s.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki ciciak za ten przydatny wpis:
Glamorous
g00rmik
post 08.10.2018 - 07:46
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 271

Notatnik


Życie dalej bez tych, których kochamy jest trudne, ale i nieuniknione. Nie wiem, czy ktoś z nas mógłby odpowiedzieć na to pytanie, skoro w sumie tylko Ty znasz dobrze ID swego taty i masz wciąż nim silną więź.

Odpowiem Ci na swoim przykładzie, czy się zmarły odezwie zależy od bardzo wielu rzeczy, przede wszystkim od Twojej własnej wrażliwości w tej materii i otwarciu się na to.
Druga sprawa to sam zmarły, większą szansę na kontakt będziesz miał, jeśli rzeczywiście nie zdążył się z Tobą pożegnać i umierając pojawiło się pragnienie, które będzie chciał zrealizować.
Trzecia sprawa to rodzaj pochówku, wiem że to kontrowersyjne co napiszę, ale wydaje mi się, że osoby pochowane tradycyjnie a nie skremowane, pozostają tu chwilę dłużej. Kremacja zaś sprawia, że wyczuwana "obecność" znika. Wydaje mi się, że może to mieć związek z fizjologią śmierci i resztą powiązań pomiędzy tym co materialne a tym co niematerialne.

Zmarli najczęściej pojawiają się w snach, najrzadziej w rzeczywistości. Co ciekawe, nie śnią się osobom najbardziej zainteresowanym kontaktem, bo są one najczęściej jeszcze w stanie emocjonalnym wykluczającym kontakt. Wydaje mi się, że do śmierci trzeba podchodzić trochę jak do ponownych narodzin. Tylko osoba, która odeszła bardzo świadomie i dbała zawczasu o spójność świadomości i pozbieranie swoich aspektów jest "ogarnięta" po tamtej stronie i może coś świadomie spróbować zrobić.
Ale takich osób jest zwykle bardzo niewiele, większość to ludzie, którzy odeszli z "łapanki", niepogodzonych ze sobą i bliskimi, niepożegnanych, że świadomością rozbitą na aspekty rozsypane w czasie i przestrzeni...

Nigdy nie przyśnił mi się zmarły wcześniej niż parę miesięcy od śmierci. Jeśli widziałem go wcześniej, to tkwił w traumie własnych aspektów. Nie wiem gdzie zaś była większość jego świadomości. Zresztą nie potrafię tego ocenić. Nie mniej jednak wydaje mi się, że większości ludzi umierających na tym ziemskim łez padole, dość dużo czasu schodzi na zebraniu się w całość po tym wydarzeniu. Nawet jeśli byli dobrymi i porządnymi ludźmi. Choć i wydaje mi się, że tym też lekko nie jest z racji ciężej odczuwanych wyrzutów sumienia, które mogą ciążyć.

Jeśli chcesz nawiązać kontakt ze swoim przodkiem, to jest właśnie ku temu odpowiedni czas... bo im dłużej się czeka, tym dalej odfruwają... Dziadka np. wypuścili dopiero po 10 latach od śmierci, żeby mógł obejrzeć ukochaną ziemię, pola i stary dom. Wściekły był jak się ogarnął, że tyle czasu minęło...
Niektórym zmarłym po śmierci nie wolno mówić, tak było właśnie np. z dziadkiem, pokazywał się już babci leżącej na łożu śmierci (na jawie), ale ani razu się do niej nie odezwał. Do mnie też odzywa się dopiero po latach i też nie jestem pewien czy to dokładnie on czy opiekunowie przywdziewają jego formę.

Nie mniej jednak, jak chcesz się skontaktować, to uspokój się. Wejdź w żal, który odczuwasz, zderz z tym co by Ci na ten żal powiedział Twój tata i rozwiąż go... dopóki jesteś nabity emocjami, nie usłyszysz próby kontaktu, nawet jeśli ona nastąpi.
Pod zamkniętymi powiekami leżąc i myśląc o tacie, ma temu towarzyszyć tylko spokój i żadne uczucie.. choć możesz poczuć wolność. Bo pierwsze powinny przyjść z jego strony emocje. Rozmawiaj z nim na co dzień, tak jakby był niedaleko, ale bez form i przekazów emocjonalnych. Czekaj i obserwuj. Obserwuj myśli, emocje, sny. Czasem nie mogąc się pojawić przyśle posłańca z zagadką... albo symboliką, po której poznasz, że to on.
Pamiętaj, że gdzieś tam w głąb siebie, wszyscy jesteśmy tą samą jaźnią.
Powodzenia.

PS. No i nie daj się złapać innym, że gadasz sama ze sobą ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki g00rmik za ten przydatny wpis:
Glamorous
warmine
post 09.10.2018 - 17:46
Post #7


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: Moderator
Punkty prestiżu: 1229

Notatnik


Możesz pomóc tacie tam po drugiej stronie. Podam Ci instrukcje, którą przekazały same dusze. Weź świeczkę, skrop ją woda święconą robiąc znak krzyża i ją zapal. Powiedz, że to dla taty by mu ulżyć i oświetlić drogę. Rób tak nawet codziennie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Shagy
post 10.10.2018 - 13:05
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 360



CYTAT(warmine @ 09.10.2018 - 18:46) *
Możesz pomóc tacie tam po drugiej stronie. Podam Ci instrukcje, którą przekazały same dusze. Weź świeczkę, skrop ją woda święconą robiąc znak krzyża i ją zapal. Powiedz, że to dla taty by mu ulżyć i oświetlić drogę. Rób tak nawet codziennie.


nie do końca trzeba klęczeć do tego mieć ręce złożone jak do modlitwy (tak jak aniołki na obrazie) najlepiej w tym samym dniu spożyć komunie świętą i być u spowiedzi ...



a na poważnie ..... czy na tym forum jest ktoś świadomy czy tylko tacy co im się wydaję że są świadomi ????


jakie świecie ? jaka woda święcona ? jaki znak krzyża - jak coś to rytuał okultystyczny mało pomocny....


usiądź na fotelu pomyśl ciepło o ojcu, przypomnij sobie najlepsze rzeczy jakie robiliście, możesz się pomodlić, jak rozpaczasz to przeszkadzasz ojcu a nie pomagasz ... bagatelizujecie rolę myśli ... ciepło o nim myśląc bardzo mu pomożesz bo dostanie od ciebie dobry przekaz a nie złą energie bo ty rozpaczasz jak by on ci to zrobił specjalnie...

dlaczego mamy tak mało świadome społeczeństwo ? w obliczu śmierci zastanawia się co się dzieje po śmierci >....

jak chcesz wiedzieć to ojciec jest w spaniałym miejscu i wcześniej czy później się spotkacie uwierz mi, a jak by wyjechał do pracy na 2 miesiące za granice to również byś cały czas płakała ? nie bo wiedziałabyś że się spotkacie za 2 miesiące, no tutaj będzie to trwało trochę więcej bo kilkanaście lat a może i setki nie wiadomo jakie więzy karmiczne was łączą, ale biorąc pod uwagę że czas nie istnieje to 2 miesiące czy 200 lat w tym przypadku nie ma znaczenia,...

https://www.youtube.com/watch?v=V9Wv7SEUE-0

nie pamiętam czy to ten film, ale powinien ci pomóc zrozumieć że śmierć to początek....życie na ziemi to nie wszystko ....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki Shagy za ten przydatny wpis:
Glamorous, Isabel Martin, Młody89
Isabel Martin
post 10.10.2018 - 19:15
Post #9


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1011

Notatnik


CYTAT(Glamorous @ 02.10.2018 - 16:32) *
ze go kocham ponad życie

Przeraża mnie to określenie. Very disturbing jak dla mnie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
g00rmik
post 10.10.2018 - 19:32
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 271

Notatnik


CYTAT(Shagy @ 10.10.2018 - 14:05) *
(...)
a na poważnie ..... czy na tym forum jest ktoś świadomy czy tylko tacy co im się wydaję że są świadomi ????
(...)


Bardzo łatwo Ci oceniać innych. A przecież intencja wcale nie była zła... każdy czyni świat swój wedle wiary swojej i swoich przekonań. Nie warto czasem to uszanować?

CYTAT(Isabel Martin @ 10.10.2018 - 20:15) *
Przeraża mnie to określenie. Very disturbing jak dla mnie.

Wydaje mi się zwykła przesadnia, dla podkreślenia wagi uczucia... może każde z Was ma inne spojrzenie na wartość "życia" w stosunku do uczuć. Osobowości "żyjące" uczuciami mogą to mówić dosłownie i wierzę w to co mówią, rzeczywiście potrafią umrzeć za uczucie. Ja się z tego już wyleczyłem, albo po prostu wyrosłem.
Ale co jak tam wiem...

Co mi się podoba w forumowskim oceanie niczego, że jeśli zadam pytanie zawsze znajdzie się ktoś, kto może nie odpowie na moje pytanie, ale chociaż wskaże mi ścieżkę, gdzie dalej mogę szukać swoich odpowiedzi... bo ze swojej perspektywy widzi inaczej świat niż ja.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Glamorous
post 10.10.2018 - 23:24
Post #11


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



CYTAT(Isabel Martin @ 10.10.2018 - 20:15) *
Przeraża mnie to określenie. Very disturbing jak dla mnie.

Spokojnie nie mam zamiaru siebie nic zrobić... poprostu tak czuje... chciałam w ten sposób określić jak dużym uczuciem darzyłam mojego tatę, który pewnie o mnie powiedział by tak samo, ze kocha mnie „ ponad życie” ...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Glamorous
post 10.10.2018 - 23:29
Post #12


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2






Wydaje mi się zwykła przesadnia, dla podkreślenia wagi uczucia... może każde z Was ma inne spojrzenie na wartość "życia" w stosunku do uczuć. Osobowości "żyjące" uczuciami mogą to mówić dosłownie i wierzę w to co mówią, rzeczywiście potrafią umrzeć za uczucie. Ja się z tego już wyleczyłem, albo po prostu wyrosłem.
Ale co jak tam wiem...

Dokładnie tak jak mówisz, chciałam podkreślić wagę uczucia... podejrzewam, ze nie jeden rodzic byłby w stanie oddać swoje życie dla swojego dziecka, sama mam dziecko i byłabym w stanie to zrobić ....
Kochałam mocno mojego tatę, nadal go kocham ... bo wierze, ze gdzieś tam jest .... wierze, mam nadzieje, ze jest i spotkamy się jeszcze ....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Glamorous
post 10.10.2018 - 23:36
Post #13


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



CYTAT(g00rmik @ 10.10.2018 - 20:32) *
Wydaje mi się zwykła przesadnia, dla podkreślenia wagi uczucia... może każde z Was ma inne spojrzenie na wartość "życia" w stosunku do uczuć. Osobowości "żyjące" uczuciami mogą to mówić dosłownie i wierzę w to co mówią, rzeczywiście potrafią umrzeć za uczucie. Ja się z tego już wyleczyłem, albo po prostu wyrosłem.
Ale co jak tam wiem...



Dokładnie tak jak mówisz, chciałam podkreślić wagę uczucia... podejrzewam, ze nie jeden rodzic byłby w stanie oddać swoje życie dla swojego dziecka, sama mam dziecko i byłabym w stanie to zrobić ....
Kochałam mocno mojego tatę, nadal go kocham ... bo wierze, ze gdzieś tam jest .... wierze, mam nadzieje, ze jest i spotkamy się jeszcze ....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Glamorous za ten przydatny wpis:
g00rmik
g00rmik
post 11.10.2018 - 21:44
Post #14


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 271

Notatnik


Chyba tata byłby dumny, gdyby oczywiście zrozumiał na jak wielką szczerość odważyłaś się na tym forum, pisząc o tym wszystkim. Tak trzymać, bo swego trzeba bronić, wspomnień, myśli, uczuć... czasy beztrollizmu były dawno i nigdy nie wrócą do Internetu.
Coś mnie korci zapytać, a Ty przypadkiem nie jesteś charakterem podobna do taty?... :)

O Twój stan psychiczny bym się nie martwił, ten żal jest dotkliwy, ale powierzchowny bo wynika z pustki... nic więcej. Gdy przyjdzie zrozumienie i akceptacja a może i kontakt, wszystko się zmieni. Taka kolej rzeczy...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Glamorous
post 12.10.2018 - 07:54
Post #15


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



CYTAT(g00rmik @ 11.10.2018 - 22:44) *
Chyba tata byłby dumny, gdyby oczywiście zrozumiał na jak wielką szczerość odważyłaś się na tym forum, pisząc o tym wszystkim. Tak trzymać, bo swego trzeba bronić, wspomnień, myśli, uczuć... czasy beztrollizmu były dawno i nigdy nie wrócą do Internetu.
Coś mnie korci zapytać, a Ty przypadkiem nie jesteś charakterem podobna do taty?... :)

O Twój stan psychiczny bym się nie martwił, ten żal jest dotkliwy, ale powierzchowny bo wynika z pustki... nic więcej. Gdy przyjdzie zrozumienie i akceptacja a może i kontakt, wszystko się zmieni. Taka kolej rzeczy...


Podobno mam charakter taty:) może dlatego rozumieliśmy się bez słów...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
VenusInFurs
post 17.10.2018 - 00:57
Post #16


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy

Notatnik


Mozesz napisac jesli bedzie Ci zle. Przezylam 2 samobojstwa moich znajomych. To tak poza tematem, ale czasem dobrze jest sie wygadac, wyplakac. Mam nadzieje, ze sobie radzisz.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Glamorous
post 17.10.2018 - 14:08
Post #17


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



CYTAT(VenusInFurs @ 17.10.2018 - 01:57) *
Mozesz napisac jesli bedzie Ci zle. Przezylam 2 samobojstwa moich znajomych. To tak poza tematem, ale czasem dobrze jest sie wygadac, wyplakac. Mam nadzieje, ze sobie radzisz.

Dziekuje za zainteresowanie... muszę sobie jakoś radzić mam małe dziecko.. z dnia na dzień jest coraz ciężej... coraz większa tęsknota, brak... łapie się nie tym, ze czekam aż za mną wyjdzie na taras, zapyta czy mi coś do picia zrobić itp...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Eternity
post 01.11.2018 - 00:28
Post #18


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



Mój tata zmarł w piątek. Nie dożył 60tych urodzin.
13.10.2018r. miał wypadek, połamał obie nogi. Operacja się udała, pod koniec tygodnia wypisano go ze szpitala, zamówiłyśmy łóżko rehabilitacyjne i wszystko powoli dawało nadzieję na to, że wystarczy czekać na zrośnięcie się nóg, rehabilitację i powrót do sprawności.
W piątek jednak otrzymałam informację, że tata zmarł. Zator w płucach. Reanimacja nie pomogła.
Przyjechałam do rodziców najszybciej jak mogłam. Tata jeszcze był w domu. Prosiłam by wrócił, płakałam. Nic.
Noc z piątku na sobotę była straszna. Budziłam się kilka razy, nie mogłam spać, pustka.
Płakałam w dzień, krzyczałam cały czas "tatuś, tatuś". Kolejnej nocy również mi się nie przyśnił.
Bałam się pogrzebu. Był we wtorek. Noc z poniedziałku na wtorek - kilka snów. Miałam wrażenie, że wszystkie jakoś przygotowują na przyjście tego właściwego. I w końcu przyszedł ten z tatą - nie pamiętam go dokładnie, ale pamiętam, że żył, coś się działo z jego sercem, ja zaczęłam panikować i dzwonić po karetkę, wtedy on powiedział, tak jak to zawsze do mnie mówił - Barbara, spokojnie.
Nie pamiętam czy coś było dalej.

Teraz jest dziwnie. Tak jakby nie docierało do mnie to co się stało. Ja zawsze byłam taką córeczką tatusia. Kochałam go chyba bardziej niż mamę. Wszystkiego mnie nauczył. Był dobrym ojcem, wspaniałym człowiekiem. Za wcześnie odszedł. Nie zdążyłam się nawet nim nacieszyć. A już mieliśmy taki dobry, fajny, dorosły kontakt. Zawsze mogłam na niego liczyć, zawsze mogłam na nim polegać. Był dla mnie bardzo ważny i nie mogę się z tym pogodzić. Mam wrażenie, że to głupi sen, który już za długo trwa. Chciałabym się z niego obudzić.

Tęsknię za tatą. Bardzo. Nie wiem czy nie działają we mnie teraz jakieś mechanizmy obronne. Wyparcie.
Ale chciałabym wiedzieć jak mu tam jest. Czy jest spokojny, czy za nami tęskni (ja, mama i siostra). Czy jest tu jednak z nami? Jak i czy w ogóle mogę mu jakoś pomóc? Chcę z nim porozmawiać, dowiedzieć się jak to wszystko znosi. To było tak niespodziewane, dla niego również, pewnie nie wie co się z nim dzieje. Ja chcę wiedzieć gdzie teraz jest. I marzę o tym, by się choć jeszcze raz przytulić.

Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą - do tej pory było dla mnie tylko pustym zdaniem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Eternity za ten przydatny wpis:
Glamorous, masa
Glamorous
post 02.11.2018 - 23:29
Post #19


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



CYTAT(Eternity @ 01.11.2018 - 01:28) *
Mój tata zmarł w piątek. Nie dożył 60tych urodzin.
13.10.2018r. miał wypadek, połamał obie nogi. Operacja się udała, pod koniec tygodnia wypisano go ze szpitala, zamówiłyśmy łóżko rehabilitacyjne i wszystko powoli dawało nadzieję na to, że wystarczy czekać na zrośnięcie się nóg, rehabilitację i powrót do sprawności.
W piątek jednak otrzymałam informację, że tata zmarł. Zator w płucach. Reanimacja nie pomogła.
Przyjechałam do rodziców najszybciej jak mogłam. Tata jeszcze był w domu. Prosiłam by wrócił, płakałam. Nic.
Noc z piątku na sobotę była straszna. Budziłam się kilka razy, nie mogłam spać, pustka.
Płakałam w dzień, krzyczałam cały czas "tatuś, tatuś". Kolejnej nocy również mi się nie przyśnił.
Bałam się pogrzebu. Był we wtorek. Noc z poniedziałku na wtorek - kilka snów. Miałam wrażenie, że wszystkie jakoś przygotowują na przyjście tego właściwego. I w końcu przyszedł ten z tatą - nie pamiętam go dokładnie, ale pamiętam, że żył, coś się działo z jego sercem, ja zaczęłam panikować i dzwonić po karetkę, wtedy on powiedział, tak jak to zawsze do mnie mówił - Barbara, spokojnie.
Nie pamiętam czy coś było dalej.

Teraz jest dziwnie. Tak jakby nie docierało do mnie to co się stało. Ja zawsze byłam taką córeczką tatusia. Kochałam go chyba bardziej niż mamę. Wszystkiego mnie nauczył. Był dobrym ojcem, wspaniałym człowiekiem. Za wcześnie odszedł. Nie zdążyłam się nawet nim nacieszyć. A już mieliśmy taki dobry, fajny, dorosły kontakt. Zawsze mogłam na niego liczyć, zawsze mogłam na nim polegać. Był dla mnie bardzo ważny i nie mogę się z tym pogodzić. Mam wrażenie, że to głupi sen, który już za długo trwa. Chciałabym się z niego obudzić.

Tęsknię za tatą. Bardzo. Nie wiem czy nie działają we mnie teraz jakieś mechanizmy obronne. Wyparcie.
Ale chciałabym wiedzieć jak mu tam jest. Czy jest spokojny, czy za nami tęskni (ja, mama i siostra). Czy jest tu jednak z nami? Jak i czy w ogóle mogę mu jakoś pomóc? Chcę z nim porozmawiać, dowiedzieć się jak to wszystko znosi. To było tak niespodziewane, dla niego również, pewnie nie wie co się z nim dzieje. Ja chcę wiedzieć gdzie teraz jest. I marzę o tym, by się choć jeszcze raz przytulić.

Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą - do tej pory było dla mnie tylko pustym zdaniem.

Wiem co czujesz, moj tata zmarł nie mając 62 lat, zmarł nagle, nie chorował, wyszedł do garażu i już nie wrócił... reanimowali go ponad 1,5 godziny ...niestety nic to nie dało....
Serce mi pękło, krzyczałam w niebogłosy, błagałam, prosiłam, chodziła w kółko i krzyczałam, ze to głupi sen i chce się z niego już obudzić.... niestety nikt mnie nie obudził .... i mimo tego, ze już minął miesiąc nadal mam nadziej, ze to tylko sen....
Tak bardzo tęsknie, to tak bardzo boli ...boli mnie każdy centymetr ciała, serce mi pękło. Ja tez tak jak Ty byłam bardziej zżyta z tata... rozumiał mnie bez słów, mogliśmy godzinami siedzieć i nic nie mówic...
Moj tata.. cudowny człowiek, pełen miłości, jego uśmiech łagodził wszystko ... kocham go nadal i mam nadzieje, ze się kiedyś spotkamy...
Tez bardzo bym chciał się dowiedzieć co się z nim dzieje, czy jest szczęśliwy, czy mnie słyszy jak mówię do niego i wysyłam mu miłość ... czy mnie słyszy? Czy jest tutaj z nami? Dla mojego taty to tez było zaskoczenie i tak jak Ty zastanawiam się czy wie co się z nim dzieje !?
Moje życie już nigdy nie będzie takie samo... umarła czesc mnie, bezpowrotnie ... jakbym oddychała płycej, zmuszam sie to wszystkiego i ciagle mam nadziej, ze sie obudze. Nie ma chwili żebym o nim nie myślała... śnił mi się kilka razy... niewiem czy sam do mnie przyszedł czy to ze ciagle o nim myśle spowodowało te sny ...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 06.11.2018 - 22:08
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1935

Notatnik


Ciekawe co myślą zmarli bracia dziadki, kuzyni, koledzy itd. którzy nie zostali tu wspominani na forum. Nie zasłużyli:(
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park