oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

13 Stron V  « < 10 11 12 13 >  
Reply to this topicStart new topic
> Regularne Wyprawy, dla zabawy i wprawy
Kronopio
post 16.11.2009 - 11:22
Post #232


zdrogi.blogspot.com
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 210

Notatnik


Wczoraj o 22 waliłem jak szalony w klawiaturę starając się coś tam ując w słowa. Przez godzinę zapomniałem o bożym świecie - byłem w lekkim transie. W pewnym momencie zamknąłem oczy żeby lepiej wyobrazić sobie pewną sytuację i w pole widzenia wpadł mi Zbyszek. Miał nieco dłuższą brodę i ubrany był w sweter w biało szare paski. Uciekaj - mówię, nie przeszkadzaj, bo pracuje nad ważnym tekstem. Po chili przypomniał mi się zapowiadany mentalny zlot. Skupiłem się nieco bardziej i wylądowałem gdzieś w Muchowie. Widziałem Wolfganga, rozmawiałem z nim przez chwilę na temat jego imienia. Doszedłem do wniosku że po polsku bardzo groźnie ono brzmi i nie ma odpowiednika w naszym języku. Poleciałem jeszcze na górkę ale nikogo nie spotkałem. Postanowiłem jeszcze nastraszyć Zbyszka. Przybrałem wygląd strasznego owłosionego stwora
ale nie mogłem go nigdzie znaleźć. Później mignął mi jeszcze na chwile kiedy byłem w łazience. Do Norymbergi nie udało mi się dolecieć.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Kronopio za ten przydatny wpis:
Zbyszek
Zbyszek
post 16.11.2009 - 11:44
Post #233


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Jednym z prezentowanych strojów była piżamka "ogrodnicza". Fason z pasiakami wpadł mi mi w oko po filmie z małym dzieciakiem, synem komendanta co wlazł do komory gazowej.
Brawa dla Kronopia, mistrza świata.
Rożnych kolesi widziałem, ale twojego brodacza nie widziałem, choć podobny do mnie, ale nie martw sie maluje farbami Lukaca i pracuje z jednym Lukasem ze 20 lat:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
GdaJan
post 16.11.2009 - 13:32
Post #234


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 31

Notatnik


Nie wiem już sam co widziałem a czego nie, w pewnym momencie poprzeciągało mnie przez jakieś różowe tunele jak w jakieś żywej tkance( niczym materiałowe jelita ) i spotykałem jakiś ludzi poprzebieranych w demoniczne krwisto różowe maski jak z Meksykańskiego karnawału, potem pojawiła się jakaś kobieta w wieku lat 35 blondynka w zielonym swetrze i beżowej sukience , trochę przy sobie, wyglądała jak bibliotekarka tylko że oczy się jej świeciły jak gwiazdy betlejemskie. Co jakiś czas widziałem swoje myśli, muszę się dostać Astralny Wer...nie Pokaz Mody..Astra Pokaz Modyyyyyy. Nagle pojawiłem się w jakimś granatowo eterycznym pałacu , i patrze no nie cholera, to nie jest Pokaz Mody, to jakiś Egipski Pałac, pantery i koty, jakieś futrzaki, wielkie kolumny i grantowe światło, ale takie jakby puste. I znowu mówię Pokaz Mody i lecę gdzieś przez jakieś pustynie i klify jakbym był w Niderlandach, i stoję na tej pustej plaży i widzę jakieś sokoły i ptaszki, myśle sobie , może taksówka mnie znajdzie? I jestem w jakimś mieście, ciemno szaro, pada deszcz, widzę jakoś taksę, ale obraz mi się rozmywa.
Wydaję mi się, że nie dotarłem, za dużo myśli mi skakały:D Ale i tak przyjemnie było. Może ktoś mnie widział, jak już zasnąłem i nic nie pamiętam :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki GdaJan za ten przydatny wpis:
Zbyszek
Zbyszek
post 17.11.2009 - 10:33
Post #235


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Wernisaż zastał mnie na autostradzie. Zatrzymałem się na parkingu, rozsuwając wygodnie fotel. Miałem dojechać do Wolfganga i wspólnie chcieliśmy przeprowadzić pokazy mody. Dzieliło nas jednak kilkadziesiąt kilometrów. Pewnie siedzi gdzieś w aucie, tak jak ja, szykując się do przewózki. Skoncentrowałem się na pracowni. Wspomnienie jej, rozświetlonej sztucznym światłem, pojawiło mi się nachalnie przed oczyma, nie dając się rozświetlić kolorami.

Białe płachty na podłodze , chroniące dywan poszerzyły się zagracając cale pomieszczenie.

Udało mi się wykrzesać odrobinę wzruszenia,- przywitanie.

Nie zapomnij o szampanie, rozległ się gdzieś głos w umyśle. Jasne,- posypały się kieliszki z szarości. Wspominałem obrazy, wydobywając je z pamięci. Wskakiwałem w nie , starając się przybrać ich formę. Okręcałem się ich zawartością jak płachtami pokrytymi kolorowymi kształtami.

Odwiedziłem w wyobraźni, znane mi osoby, wyobrażając sobie ich ubiory.

jasne światło jarzeniowe w pracowni, oślepiło mnie . Wydobyłem z pamięci sen z Rugwą. Budowaliśmy podesty w ciemnym pomieszczeniu. Czerń wielkiego pomieszczenia rozlała się wokoło. Nie moglem połączyć rozświetlonej pracowni z tym ciemnym pomieszczeniem. Nie dawały się zlać w jedno poszerzone wnętrze. Stworzyłem wiec dwa równolegle pomieszczenia, rozdzielone kontem postrzegania.

Pokazywałem moje obrazki. Tutaj jest pani w niebieskim, Widzicie to tło, błękitno zielone. To laka , miały być na niej kwiaty, czerwone tulipany, ale nie udało mi się ich dobrze namalować.

Na kolejnym obrazie stoją dwie panie, w czerwonej i białej sukni......

Narzuciłem na siebie stare łachmany..

Wspomnienie paru filmów, przemknęło mi po głowie, zwłaszcza wczorajszy o obozie koncentracyjnym.

Pojawiłem się również w namiocie. Poszerzona percepcja mentalna dala się mi wyraźnie odczuć. A gdzie jesteś biały niedźwiedziu? ( watek z forum brusowcow)

Ruch postaci pod kopula wielkiego wnętrza dal się wyraźnie odczuć. Ach to tak to jest!!

Powróciłem na wernisaż. A oni jak sie przebrali?

Spieszę się , bo trochę zimni, powiedz jak się przebrali, ale w skrócie.

Wysoki czarny but z białym paskiem u góry i nabity nierozpoznawalna dla mnie struktura, wyskoczył mi przed twarzą. Ktoś na panka? Herbina?

Pojawiła sie nabita jak choinka zamglona postać. Jedynie jej forma dawała się nieostro postrzec, bez identu i rodzaju faktury. Kto to?

A Conchi.?

Przybrałem ja w zielona suknie do ziemi, śmiejąc sie z dowcipu. Rugwa, jakoś nieobecna, dala się ubrać w białe welony. Tuz przy niej pojawiła mi się Herbina jak baletnica, najeżona koronkami. Jakaś dama leżała pijana przy ścianie. To ona pije?

Przypomniałem sobie ta postać ze zdjęcia. Tyle lat minęło i udało mi się ja odtworzyć z pamięci w 3D. Dostałem ten album Normana jeszcze przed ślubem od zony:).

Niczego więcej konkretnego nie postrzegłem, jakieś nierozpoznawalne strzępy wyobrażeń.

25 minut po 22 godz. Ruszyłem w dalsza drogę. Spotkałem wkrótce Wolfganga.

Jak było, spytałem zaciekawiony. Ha ha , tym razem miałem podwójny dach, pełno pink farby, wódka pod siedzeniem i dysko na półpiętrze busa.

To ładnie się przygotowałeś na przyjaciół.

Pojechaliśmy do Heroldsbach, po źródlaną wodę. Znajduje się tam wiele kapliczek, miejsce przeznaczonych do modlitwy.

Przechodząc obok drewnianej figury świętego w czerwonych suknach, postrzegłem jak wysuwa się z niego astralna postać. Uuuu , a co ty tu robisz?

W oddali figura w bieli na cokole zciągnęła mój wzrok.

Hm,. Biało czerwone atlasy tak jak na moim obrazie, tylko inne wnętrze. Ten zestaw wszędzie znajdę.

Wychodząc z kaplicy spojrzałem na figurę Ojca Pio. A gdzie jest jego rzeźba, ta o naturalnej wielkości, wykonana z wosku. 10 lat temu stalą tutaj, gdzieś przy ścianie.

Wolfgang, spojrzał na mnie ignorując pytanie.

Ach wiesz, nie ma już tej figury Pio, teraz jest taka malutka.

Ona byla zawsze taka, dobrze pamiętam, odpowiedziała zona.

Pamiętam doskonale, gdy oglądałem wielka postać woskowego olbrzyma, podziwiając rzemiosło artysty. Było jakoś tak ciemno , inaczej niż teraz.

Skąd on mi się tam wziął?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
VVi
post 17.11.2009 - 12:08
Post #236


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 76

Notatnik


To ja się sama zacytuję co napisałam wczoraj na drugim forum: "ja znów wczoraj sobie na ostatnią chwile przypomniałam, że coś się miało dziać i z nudów przed snem próbowałam się pojawić we właściwym miejscu.
A skoro już tu jestem do wrzucę w miarę skrótowo, co mi się majaczyło.
Mój umysł jak zwykle skakał w międzyczasie do innych rzeczy z czego wyszedł mi straszny "misz masz". Apropo długich korytarzy, widziałam jeden zastawiony obrazami z obu stron. Do sufitu było wysoko a na suficie dokładnie przez środek równolegle do ścian ciągnęły się lampy jarzeniowe w plastikowej obudowie. Mignął mi ktoś w tym korytarzu ubrany w czerwone prześcieradło, ale czuję że to tylko moja wyobraźnia była. Weszłam do pomieszczenia (skręcając w prawo), które wyglądało na pracownię również zastawioną obrazami, wydaje mi się, że zobaczyłam ciebie Zbyszku przy sztaludze, ubrany byłeś w szary/siwy sweter w pionowe ciemniejsze rąby. A na korytarzu rzucił mi się w oczy obraz średniej wielkości z prawej bardziej zielony z lewej bardziej niebieski a na nim były chyba dwie postaci. Nie przyjrzałam mu się zbyt dokładnie, bo w między czasie wizyty u ciebie błądziłam myślami na podwórzu u koleżanki, którą miałam odwiedzić, jak również myślami błądziłam między przestrzenią moich własnych obrazów. W pewnym momencie wizje połączyłam i malując w myślach kopię obrazu Picassa "Marzenie" wymalowałam wychodzącą z obrazu kobietę w sukni, której górna część była czerwona w kształcie serca, a dolna to były półkulisty stelaż z drutów tylko w po lewej stronie zasłonięty materiałem, a od prawej strony było widać kobiecie nogi (wyglądało to jak suknia szerokim na stelażu). Ja sama udawałam, że ubrałam się w moją kołdrę w kwadratowe wzory. Ktoś mógł mnie jednak widzieć w żółtej piżamie. Apropo żółtego - widziałam kogoś w twojej pracowni kto wirował na żółto (taki żółty wir). W twojej pracowni były drugie drzwi (na tej samej ścianie co pierwsze) a za nimi pojawił mi się basen i dużo kwiatów dookoła, a basen był kryty - miał dach ze szkła, taki jakby półokrągły ale podłużny. Tam zobaczyłam pokaz bikini, ale to mógł być wynik oglądania podobnego pokazu w tv. Przy tym samy basenie pojawiły się kobiety w ślubnych sukniach - jedna była różowa. Więcej nie pamiętam.
W nocy przyśniło mi się, że mam zrobić dla mojej ciotki żółte korale."

Zbyszku, napisałeś: "Okręcałem się ich zawartością jak płachtami pokrytymi kolorowymi kształtami" Może stąd widziałam ciągle nowe pojawiające się postaci w różnych konkretnych kolorach.
Napisałeś o zielononiebieskim obrazie i o drugim z dwoma postaciami. U mnie zlały się one w jeden. napisałeś też że światło jarzeniowe oślepiało. U mnie w wizji też było bardzo jasno i na korytarzu i w pracowni.
A te białe welony, w które ktoś się przebrał, hehe, to może przez to wyskoczyły mi przy basenie jakieś panie w sukniach ślubnych.
Czy bus Wolfganga jest żółty, bo gdzieś mi tam mignął pamiętam.
Znamienne w tym wszystkim są te ciągle pojawiające się nowe kolory, bo widziałam ich dużo różnych, ale te co wymieniłam w cytacie zapamiętałam najlepiej. Generalnie widzę, że żywe kolory były tu motywem przewodnim.

p.s. coraz bardziej zaczynają mi się podobać te wyprawy:D

p.s2. "Przechodząc obok drewnianej figury świętego w czerwonych suknach, postrzegłem jak wysuwa się z niego astralna postać. Uuuu , a co ty tu robisz?" O.o to może był ten w czerwonym prześcieradle co go na korytarzu widziałam?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki VVi za ten przydatny wpis:
Zbyszek
GdaJan
post 17.11.2009 - 15:53
Post #237


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 31

Notatnik


Ja znowu króciutko, otóż, leże sobie i myślami znowu bombarduje się siebie aby trafić na pokaz mody. Lekkie hipnagogi przed oczyma no i czekam. Lece w swych kanałach , długie ściany, masa kolorów, bynajmniej nie białych, wtem pojawiam się w czarnym pokoju, i myślę sobie, no tak, pewnie nie moge się tam dostać, bo nie przygotowałem sobie kreacji , pojawia się snop światła i mówię sobie, no to umyśle cóż za kreacje wymyślimy aby oczarować innych, Pojawiam się ja, w tym snopie światła ubrany jakby w tęcze która przypomina snopki siana które odlatują ode mnie na boki, głownie rzuca się w kolor różowy i zielony, wszystko z tęczowo-słomowej materi, kolory szaleją, na głowie kształt liścia, buciki jak u skrzata -to był leśny ludek. Kolejny strój, pojawiam się w płatkach jak kwiatek, żółto-złote odcienie, listki zaczynają krążyć jak śmigło od helikoptera i prószyć wszędzie tym świetlistym kolorem- nazwałem ów strój Przyjacielem Pszczółki. Trzecim i ostatnim pojawiam się ja , ale na twarzy zaczyna mi rosnąc gigantyczne heksagonalne oczy pomarańczowo-zielony pysk to Osa, wyrastają skrzydełka, ale nogi i rączki pozostają- ten strój to po prostu OSA. Myśle sobie czas odlecieć, wszystko znika, przed moimi oczami pojawia się krzesełko z napędem rakietowym, dużo chmur, wszystko poprzedzielane jakby niewdzialnym linijkami, na krześle siedzi Różowo-Żółty komandos -robot i leeeeeeci :D Mysle, sobie, o kurcze to chyba nie Pokaz Mody(znowu:D) Pojawia mi się piękna twarz elfki i uśmiecha się, czuje ze źle leże, ruszam się i tracę fazę. To na tyle :) Przynajmniej mam już stroje :D I środki transportu!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
VVi
post 17.11.2009 - 16:27
Post #238


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 76

Notatnik


GdaJan, też żeś się narozrzucał tych kolorów wszędzie. A potem ja łażę i mnie atakują kolory zewsząd hehehe.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Herbina
post 17.11.2009 - 18:10
Post #239


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 29



No to sobie pofantazjowalismy, trudno znalezc punkty styczne.

Moja relacja:

Dobra, to jestem w Muchowie,jestem na tej gorce, schodze, maly busik,
- czesc! - czesc ! Serdeczne przywitania z Wolfgangiem ; najpierw stukniecie dlonia o dlon a potem usciski.
Jedziemy, W. jedzie jak szalony,dojezdzamy do jakiegos bialego budynku, wchodze - po schodach, po schodach.Duze pomieszczenia, dosc chlodno.
Juz pare osob stoi , witaja sie. Wolfgang podchodzi do ludzi, ktorzy juz tam sa i wita sie z nimi .Obrazy pod scianami, jakies kloce na podlodze.
No i przeciez!... Zbycho! -Czesc! sciskamy sie na powitanie.
Dobra, nie pytam o te Cd. ( Z. wie o co chodzi :) )
No, to prosze panstwa, zaraz bedzie pokaz mody.
Zapalaja pare swieczek ( Z. ma alergie na swieczki wiec pewnie usiadzie dlaej od nich, jakies lampy. Ktos wlacza muzyke.
To teraz sie przebieram w moje pierwsze przebranie ; to jestem Kotem w Butach ; mam buty dlugie z cholewami, one maja dlugie z przodu zawiniete w gore czuby, wieelki kapelusz z takim kocim ogonem czy pioropuszem jak u muszkieterow ,kamizelke,obcisle spodnie, biala bluzka z mankietami wielkimi, biale koronkowe rekawiczki, i czarna maska.
Wchodze tak, wchodze , wchodze,odwracam sie, przekrecam i wychodze.
Wchodzi dziewczyna z dlugimi wlosami w kwiecistej sukni,jasny kolor, dlugi rozporek w sukni, wchodzi, porusza sie jak prawdziwa modelka,okreca sie, material sukni wiruje, wychodzi.
Chlopcy klaszcza, Aloha siedzi, tez ma jakis kapelusz dziwny, taki z przodu lekko czubaty, cos pali.
No, to kto teraz? Stoje i zastanawiam sie, jak sie pokaze.
Teraz wchodzi ktos przebrany w aniolka - mala dziewczynka, czyzby to corka Conchity? Ze skrzydlami aniolka, bialym wiankiem z kwiatow na glowie, krotka sukienka, podkolanowki, biale buciki, wyglada jak starsza coreczka C. Wchodzi rozesmiana, idzie przed siebie w rytm muzyki,porusza sie bardzo fajnie i wychodzi. Znowu oklaski.
Teraz ktos wlecial na miotle, wiruje w powietrzu, ma maske na twarzy z takim dlugim nosem , dlugie wlosy, robi w powietrzu koziolki, smieje sie, no niezla fantazja. Cos sie zaczela ta osoba krecic w powietrzu ( jak samolot, ktory leci do gory a potem sie odwraca lecac na dol i z powrotem - to sie chhyba nazwya "robic beczki " a nie koziolki. Cos sie ta osoba nie moze wykrecic, bo sie kreci caly czas. Dobra , teraz przeleciala przez cale pomieszczenie i wyleciala.Ale, choroba, tyle salt narobila!
A teraz wchodzi facet, nie wiem, czy to nie Leoncio ; w butach takich jak ogrodnik albo gospodarz, w waciaku, wchodzi, zrobil pare krokow ale sie wycofal.No, a, chyba sobie przypomnial, ze tylko kobiety sie pokazuja.
Wchodzi ktos w granatowym fartuszku szkolnym, takim, w jakich sie chodzilo kiedys, w granatowej spodnicy, tak bardzo grzecznie, jak uczennica, jak kiedys sie chodzilo - z bialym kolnierzykiem nawet .Wszystko normalnie jak uczennica, wychodzi.
Dobra , kurcze, jak tu, jak tu sie ubrac? Dobra, niby tak idealnie mialo byc... To oczywiscie- pieeekne wlosy, a myslalam najpierw o blond wlosach, takich do ziemi, ale - kurde - blond - takie lalkowate, to zrobie sobie czarne.Elegancka fryzura, dlugie czarne wlosy,kok dlugi z tylu, biala suknia - taka jakby grecka, leciutka, do samych kostek, srebrne polyskujace sandaly, srebrne polyskujaca bizuteria na szyi, blyszczace bransolety,, no, no, we wlosach biala wstega,wchodze plynnym, powolnym ruchem powoli stawiajac stope za stopa. Jestem bardzo wysoka, tak nienaturalniewysoka choc sandaly sa plaskie. Obracam sie szybko,po czym odwracam sie z powrotem, rozgladam sie po ludziach, m... nie wiem, czy mnie rozpoznali,no, moze Zbyszek. Moja suknia ma z tylu tren.
Wychodze bardzo powoli, Acha, mam dlugie biale rekawiczki przeswitujace,
wychodze bardzo powoli, takie plynne ruchy tak jak we snie.
Tak jakbym sie poruszala w jednym miejscu i nie mogla wyjsc. Kurde!
ja chce wyjsc! Dobra- ide , ide, no kurde chyba nie wyjde stad ( mam wrazenie jakbym sie poruszala w miejscu! ).
Zmuszam sie zeby wyjsc , bo poruszam sie wciaz w jednym miejscu, o.k. wyszlam.( Westchnienie ulgi) , stoje. Czy cos sie jeszcze bedzie dziac? Czy ktos wejdzie? Moze w sukniach slubnych ? O.k. trzy osoby w sukniach slubnych jak to zwykle na koniec, wchodza, wydaje mi sie, ze jedna z nich to jednak jest facet.Wchodza te osoby; maja peruki, jak za dawnych czasow, cos tam we wlosach - jakies kwiaty. Wchodza szybicutko , ze smiechem, wybiegaja.
I to by bylo na tyle! Po czym wychodze, wychodzimy wszystkie, klaniamy sie, chlopcy klaszcza,a w bikini nie bedzie! Tak powiedziala, podobalo sie? Podobalo.To se poklaskali.Ze smiechem usciskujemy sie, sciskam Alohe,
Oj, Aloha, Aloha, Aloha! Zobaczyles mnie? Zobaczyles te grecka kobiete z pieknymi grubymi, czarnymi wlosami i taka lekka , biala , dluga suknia?
no to ja juz musze spadac, bo k.. koszule musze prasowac.
No to ja klepne was po rekach, usciskam dziewczyny, i spadowa, czesc!
Ubranie kota w butach:; dlugie buty z cholewami, zawiniete z rpzodu podezswy itd... I wielkimi krokami siedmiomilowymi podazam, podazam, podazam do tutaj do prasowania koszul, dziekuje!Jeszcze oddalajac sie slyszalam cos o winie, ze moze sie razem wina napijemy, ale juz bylam pare mil dalej .


Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Herbina za ten przydatny wpis:
Zbyszek
VVi
post 17.11.2009 - 19:17
Post #240


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 76

Notatnik


Eee jak się dobrze przypatrzyć to nie jest tak źle zważywszy na to, że umysł lubi zmieniać i przerabiać na swoje "widzimisię" to co widzi. Suknie ślubne, mnóstwo kolorów. Da się znaleźć chociaż podobieństwa. Podobieństwa to więcej niż brak jakichkolwiek podobieństw. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że to czysty przypadek.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 17.11.2009 - 22:43
Post #241


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Hej kronopio, miałem jednego jakiegoś podobnego kolesia, ale wyglądał bardziej ja by się gwoździami ponabijał. Teraz się zastanawiam co to było. W pracowni pracuje w koszulce w paski. Zobacz czy podobna:)

http://cialka.net/wp-content/uploads/2009/...braz-olejny.jpg
Bucior Herbiny był jakoś niby najpierw z ziemi a potem zrobił się z czarnego asfaltu. he , śmieszne skojarzenie. Asfaltowa droga się szybko biega po ziemi. Conch miała czerwone i białe sukienki i utknęła w ciemnym pomieszczeniu. Ktoś ja zamknął:)
Wcześniej gdy malowałem jeden obrazek, napisała u brusowcow, ze ja strasznie nosiło w tym czasie , podała kolor obrazka. Na wernisażu opisała temat tla obrazka, raczej nie mogla sama zgadnąć.
Bylo jeszcze parę dziwności, potem spisze w całości wszystkie relacje z forów.
*
Vvi ,
zawsze można zwalić na przypadek, ale my swoje wiemy co on za gagatek.:)
Ma ktoś coś jeszcze?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kronopio
post 18.11.2009 - 10:18
Post #242


zdrogi.blogspot.com
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 210

Notatnik


CYTAT(Zbyszek @ 17.11.2009 - 22:43) *
Hej kronopio, miałem jednego jakiegoś podobnego kolesia, ale wyglądał bardziej ja by się gwoździami ponabijał. Teraz się zastanawiam co to było. W pracowni pracuje w koszulce w paski. Zobacz czy podobna:)

No no, ta sama :)
ja się gwoździami nie nabijałem.
hej następna wyprawę proponuję zrobić w czasie. Udamy się pod koniec roku 2012 i sprawdzimy co się będzie działo. Co wy na to?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Kronopio za ten przydatny wpis:
Zbyszek
Zbyszek
post 18.11.2009 - 10:48
Post #243


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Pomysł fajny. Za 3 tygodnie akcja. 13 grudnia, pasuje jak ulał.
Spisz jakieś solidne wprowadzenie i rozgłosimy po rożnych forach. Sam jestem ciekawy przyszłości. Niby się śmieje z tego 2012 ale jak zamknę oczy to .......

Dobrze by się spotkać pod kryształem Brusa i wspólnie z grupa polecieć do centrum planowania. Trzeba tylko jakoś spisać jak to się robi, by ludzie wiedzieli gdzie się spotkać.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
qwerrty
post 18.11.2009 - 12:58
Post #244


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 7



CYTAT(Zbyszek @ 18.11.2009 - 10:48) *
Pomysł fajny. Za 3 tygodnie akcja. 13 grudnia, pasuje jak ulał.
Spisz jakieś solidne wprowadzenie i rozgłosimy po rożnych forach. Sam jestem ciekawy przyszłości. Niby się śmieje z tego 2012 ale jak zamknę oczy to .......


Pomysł mi się bardzo podoba. Na razie tylko raz udało mi się wyjść z ciała. Jestem jeszcze amatorem na tego typu zabawy. Będę czekał na Waszą opinię i streszczenie tego, co się tam działo ;)

Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Conchita
post 18.11.2009 - 14:42
Post #245


OBE Maniak 36
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 32

Notatnik


Dopisuję się tu:

Od razu piszę, przewalało się tym razem przeze mnie niespodziewanie dużo obrazów mentalnych, więc opiszę tylko te, które jakoś wbiły mi się w pamięć.

Najpierw postanowiłam poszukać jakiegoś pomocnika. Otwarły się jakieś drzwi do metalowego budynku, (może to statek-baza kosmiczna) i wyszło coś na czym rozłożył się mój interpretator. Widziałam, że fcoś idzie w moją stronę i świeci i było to jak połączone elementy figur, których też nie mogłam sensownie zinterpretować i nie szło na nogach, przesuwało się w przestrzeni. Próbując to zobaczyć dostałam impa, że do tej wycieczki nie będzie potrzebny mi pomocnik...
Odpuściłam sobie.

Postanowiłam więc poszukać Wolfganga i jego pojazdu. Pokazała mi się żółta taksówka i po chwili stwierdziłam, że wolę od razu skoczyć do Zbyszka niż jechać taksówką. U Zbyszka w jego pracowni trwała już impreza z atmosferą jak na otwarcie galerii, kielichy, szampan, szmer rozmów. Wdepnęlam. Zaraz zobaczyłam otwierające się drzwi w dół, jakby pod pracownię. Pomyślałam, że ktoś to wymyślił, to może fajnie tam wejść. W środku stare meble słabo oświetlone i regularne. Rozejrzałam się, przy wyjściu ktoś był, ale nieuchwyciłam identu. Chciałam wyjść, ale nieoczekiwanie drzwi zamknęły się przed moim nosem zamykając mnie jak w więzieniu. Wyraźnie widziałam grubą stal na 10-15 cm zatrzaskującą się przede mną. Ale to przecież podróż mentalna, więc postanowiłam wywiercić dziurę w suficie i dostać się w ten sposób, bo drzwi były nie do zdarcia. Dziura zrobiła się szybko i wzleciałam na kręcącym się śmigle w środek imprezy. Zaczął się pokaz mody. Weszła Ruqwa w czerwonej sukience. Postanowiłam wdrapać się jako druga - w białej sukni z fioletowymi elementami dekoracji, które z czasem zmieniły się na niebieskie, rozbieloną ultramarynę. Potem postanowiłam odszukać Zbycha, który kręcił się gdzieś w pobliżu. Wciągnęło mnie w obraz biało-niebieski, pełen niebieskich kwiatów w dużych ilościach, jak wiosenny sad z drzewami i krzewami usianymi niedużymi kwiatami. Ciekawe, czy to miało związek z nowym obrazem Zbycha.
Chodziłam potem w pracowni - widziałam przez chwilę Jolę i Włodka, ale pomyślałam, że nie zwrócą na mnie uwagi. Poszukałam Mgiełki, była gdzieś poza pracownią, przywitałam się i ruszyłam dalej. Postanowiłam zajrzeć do Draqa, ale też odniosłam wrażenie, że nie był w pracowni, tylko w swoich sprawach...
W pracowni: zatrzęsienie obrazów mentalnych działało ogłupiająco, bo w jednej chwuili patrzę na ludzi za chwilę wciąga mnie w namalowany obszar, gdzie wszystko wykreowane jest farbami i syntetyczną linią, normalnie wściec się można. Zeby to jeszcze jakoś powoli się zmieniało pod kontrolą, ale nie, jazda bez trzymanki, rzuca człowiekiem jak piłką i trudno to sklecić w sensowną całość. To się gapię na kwiatek to jestem we fragmencie pejzażu, jakiejś namalowanej przestrzeni...
Zrobiłam sobie małą przerwę i zajrzałam potem drugi raz do pracowni. Wydawało mi się, że spotkałam się tam z Imą, ten nick pojawił mi się w głowie jak latarka wraz z wrażeniem czyjejś obecności...

PS. A w nocy śnił mi się początek porodu - mega realistycznie. Po obudzeniu się odetchnęłam z ulgą, że przecież nawet w ciąży nie jestem...

PS'. Patrząc na Twój nowy obraz to widzę tu rozbieloną trochę ultramarynę na bluzce/sukience modelki :)... i z tyłu jakieś krzewy, może małe drzewka, kwiaty niebieskie, zaraz za modelką jest taki odcień, w jakim były widziane przeze mnie kwiaty...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Conchita za ten przydatny wpis:
SORROW, Zbyszek
VVi
post 18.11.2009 - 19:18
Post #246


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 76

Notatnik


qwerrty - ale nie musisz wychodzić z ciała, to wyprawy mentalne. Wystarczy odrobina skupienia, spokoju w pomieszczeniu i wyobraźnia. Ja zawsze wyobrażam sobie, że wychodzę z ciała albo, że już jestem tam gdzie mam być. A że zawsze bardzo jestem spóźniona to już inna sprawa.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rugwa
post 18.11.2009 - 20:08
Post #247


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 151

Notatnik


Przyznaje się, że nie byłam całymi swoimi myślami na tym pokazie mody. Co jakiś czas tylko wysyłałam mentalny sygnał w tamtą stronę. Mniej-więcej w czasie, gdy odbywał się pokaz mody, zajadaliśmy się z Draqiem deserem o wdzięcznej nazwie: bananowy pociąg :D Więc jeśli ktoś zobaczył banana lub pociąg, to właśnie byliśmy my:D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
qwerrty
post 18.11.2009 - 22:03
Post #248


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 7



CYTAT(VVi @ 18.11.2009 - 19:18) *
qwerrty - ale nie musisz wychodzić z ciała, to wyprawy mentalne. Wystarczy odrobina skupienia, spokoju w pomieszczeniu i wyobraźnia. Ja zawsze wyobrażam sobie, że wychodzę z ciała albo, że już jestem tam gdzie mam być. A że zawsze bardzo jestem spóźniona to już inna sprawa.


Aaa... ok :P to postaram się ;]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Aloha
post 20.11.2009 - 02:57
Post #249


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 116

Notatnik


CYTAT(Herbina @ 17.11.2009 - 17:10) *
Oj, Aloha, Aloha, Aloha! Zobaczyles mnie? Zobaczyles te grecka kobiete z pieknymi grubymi, czarnymi wlosami i taka lekka , biala , dluga suknia?
no to ja juz musze spadac, bo k.. koszule musze prasowac.
No to ja klepne was po rekach, usciskam dziewczyny, i spadowa, czesc!
Ubranie kota w butach:; dlugie buty z cholewami, zawiniete z rpzodu podezswy itd... I wielkimi krokami siedmiomilowymi podazam, podazam, podazam do tutaj do prasowania koszul, dziekuje!Jeszcze oddalajac sie slyszalam cos o winie, ze moze sie razem wina napijemy, ale juz bylam pare mil dalej .



W pracy jak zwykle o tej porze bylem wiec nie bralem udzialu w spotkaniu. Zadnych nadzywczajnych odwiedzin tez nie odnotowalem ale sobowtór gania gdzie chce wiéc kto wie...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 20.11.2009 - 10:49
Post #250


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


jasnowidz w akcji..

http://www.czasnowejery.pl/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
GdaJan
post 20.11.2009 - 12:30
Post #251


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 31

Notatnik


Niezła ta stronka, o tym Sfinksie, ale jakoś element zagłady nie wydaję mi się realny w moim mniemaniu, jakoś tego nie czuję ;)

Jestem z Gdańska, jeśli będę w Polsce, to może ktoś chciałby się tego 10.10.2009 wybrać na tą hipnozę, i posłuchać na żywo. Ktoś, kiedyś poszedł na hipno? Ja, wiem że bym się bał, musiałbym iść z kimś :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 20.11.2009 - 12:50
Post #252


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Filmik załączyłem jako ciekawostkę. Nie pchamy się do Egiptu pod kose a do bezpiecznego centrum planowania. Kto czuje się bezpiecznie w takich lotach, poleci z nami bez zachęcania.
Leci juz Conchi, Kronopio, Daltar na pewno Herbina, pewnie Paul tez się dołączy no i ja. Dołączy więcej.
Celem jest penetracja przyszłości naszej cywilizacji.

Go to the top of the page
 
+Quote Post

13 Stron V  « < 10 11 12 13 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park