Sancho's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 26.07.2014 - 11:48
Opiszę 2 LD-ki które przyśniły mi się rano. Pierwszy- byłem w barze mlecznym, jadłem obiad, przysiadła się do mnie jakaś dziewczyna z matką. Doszło do mnie że ona wszędzie za mną łazi, jest strasznie nachalna. Okazało się że ma siostrę bliźniaczkę. Doszły do mnie i mówią że chcą urządzić imprezę, pomyślałem że ok, ciekawe jak będzie wygladała impreza z botami. Poszliśmy do jednego monoplowego, była normalna kolejka to kulturalnie poczekaliśmy :) Następnie wziałem chyba z ośmiopak żubra i ładuje to do samochodu do bagażnika, jakiś facet podchodzi do mnie mówi że jest moim wujkiem i daje mi sześciopak tyskiego jako wpisowe na imprezę. Podchodzą kolejno ludzie, dają mi alkohole, minimum żeby się załapać to były dwie butelki. Zmiana lokacji i jesteśmy w jakimś wysokim budynku na dachu, to chyba garaż samochodwy. Jest głośno gwarno, wszyscy piją, ta dziewczyna ciągle się do mnie łasi, chce żebyśmy byli parą. Patrzę z dachu, na dole jest jakaś rozróba, ktoś siębije, kradnie auta. Dzwoni do mnie kumpel (mieszka w województwie obok) że jest na dworcu i że mam po niego przyjechać. Przecież nie zerwę się tak i nie pojadę teraz po niego, nic nie odpowiadam do komórki, udaję że nic nie słychać i się rozłączam xd. Ktoś ukradł moje auto, goni go radiowóz po całym parkingu, okazuje się że potrącił tą dziewczynę. Kiedy pomyślałem że ma mój cały alkohol w bagażniku, który potłucze się po takiej brawurowej jezdzie wkurzyłem się nie na żarty. Poczekałem aż przejedzie obok mnie, dobiegłem do gnającego samochodu, wskoczyłem na tylne siedzenie i zacząłem dusić napastnika. Kiedy opadł z sił i wypadł z auta, przygniotłem go do ziemi i wygiąłem rękę. Dopadła go policja i po kłopocie :D.

Drugi LD to pogrzeb matki mojego przyjaciela. Na cmentarzu jest szkoła, wszyscy wychodzą ze stypy. Dalej w głębi na cmenarzu też jest jakiś lokal, od razu znałem całą lokalizację, miałem plany w głowie. Byłem z tą dziewczyną, okazało się że będziemy mieli dziecko -.- Mój mózgu coś ty znowu wymyślił ;] Pochodziłem trochę, boty rozmawiały ze sobą, płakały, wszyscy na czarno. Ogółem nic sensacyjnego się nie działo. Czuję że się budzę, padam na trawę i puff wracam do łóżka. Przewracam się na drugi bok, zatrzymałem dokładnie w głowie tą lokalizację na której padłem i po chwili wracam do niej w pełni świadomości. Spaceruję, na ławce siedzi brunetka, patrzy na mnie i pyta się czy marzyłem kiedyś o seksie na cmentarzu. Myślę czemu nie, chodźmy, będziesz posłuszna to ja jestem panem tego świata. Podaję jej rękę i idziemy we dwoje w głąb. Dość nietypowy ten cmentarz, obok krzywo postawionych nagrobków, ławki, szkielety, czaszki. Usiadła na ławce ale czuję że sen dobiega końca. No i się wybudziłem.

 
« Następny starszy · Sancho's Notatnik · Następny nowszy »
 
Mój obraz