oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

94 Stron V  « < 90 91 92 93 94 >  
Reply to this topicStart new topic
> Jestem Początkujący, Tutaj początkujący mogą zadawać swoje pytania
lordini
post 20.10.2014 - 18:10
Post #1912


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 885

Notatnik


"1. Czy w stanie, który udaje mi się uzyskać mogę już wyjść z ciała?"

Nie

"2. Po czym mogę poznać, kiedy będę mógł wyjść? Ponieważ boję się ruszyć swoim ciałem aby się nie przebudzić."

Sprawdź płynność astrala, spróbuj stworzyć jakiś obraz. Na dobrym dostrojeniu najczęściej samo wywala

Co do twojego problemu, to naucz się manipulować wyspaniem umysłu. zamiast 5+1 spróbuj teraz 6+1. Poza tym nie jest nigdzie napisane, że to musi być dokładnie jedna godzina rozbudzania. Kłać się spowrotem, gdy już poczujesz, że jesteś w pełni rozbudzony.



Chodziło mi o klarowność snów, gdy zaśniesz po doświadczeniu tej "czarnej kuli"

Go to the top of the page
 
+Quote Post
House
post 16.12.2014 - 00:32
Post #1913


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1



Zanim zacznę tutaj jakiekolwiek większe pytania, chciałbym się tylko zapytać o jedno:

Czy można doznawać opisywanych tutaj zjawisk bez praktykowania, bez ćwiczenia, nie znając nawet czegoś takiego? Czy można położyć się spać i po prostu wyjść z ciała nie znając i nie ćwicząc OOBE?

Nie przez przypadek natknąłem się na tą stronę, na to forum. Szukając na internecie tego czego doznałem poprzedniej nocy, trafiłem tutaj z masą pytań. Nie wiem co mam myśleć, sam nie wierzę (albo nie wierzyłem) w takie rzeczy.

Bardzo proszę o odpowiedzi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki House za ten przydatny wpis:
MadziaKK
Dlaxo
post 16.12.2014 - 01:18
Post #1914


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 8

Notatnik


Odpowiedz chyba znasz.
Skoro Ci się to przytrafiło to powiedziałbym że jest to możliwe, i osób jak Ty jest pełno, którzy zaczynają się tym interesować/dowiadują się o istnieniu takiego zjawiska po jego doświadczeniu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Dlaxo za ten przydatny wpis:
Tulsi
Marmistrz
post 19.12.2014 - 09:22
Post #1915


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 61



Bez praktyki można mieć stany bliskie OBE, czyli paraliże, omamy słuchowe, dotykowe i wzrokowe, ale bez ćwiczeń wychodzenie raczej będzie trudne, nie ma co liczyć na farty tylko ćwiczyć. Kolega pierwszy raz wyszedł, to upadł na plecy koło łóżka i nie mógł się ponieść - jak bezradny żółw. Dopiero po kilku tygodniach ćwiczeń udało my się wyjść i połazić chwilę po domu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Marmistrz za ten przydatny wpis:
MadziaKK
jacu
post 08.05.2015 - 19:30
Post #1916


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 7



Witam, powracam na forum po niemal 2 letniej przerwie, bo na jakis czas porzuciłem oobe. Na szczescie powrocilem do tematu. Wrocilem do bazowych cwiczen po "odswiezeniu" wiedzy, do standardowych cwiczen 4+1, dziennika snow itd. I chcialem sie podzielic swoim przerzyciem oraz zapytac czy przezyliscie cos podobnego.

Co raz lepiej ida mi cwiczenia, co raz latwiej sie relaksuje, osiagam stany blisko oobe, chociaz jeszcze finalnie sie nie udalo. Pewnego razu kiedu znowu lezalem nieruchomo, staralem sie oczyscic umysl, oczy mialem juz zamkniete, czern pod powiekami stala sie juz bardziej "wypukla" trojwymiarowa, ale dalej bylo ciemno, nic totalnie nie widzialem. Nagle zaczalem w oddali, jakby nad moja glowa (z pesrpektywy jak lezalem) fioletowa kule energii, ktora wylaniala sie z ciemnosci. Dzwiekow zadnych nie slyszalem. Troche mnie to zdziwilo bo to nie 1 raz kiedy te kule energii zobaczylem, ale nigdy nic wiecej sie nie stalo. Tym razem kula jakby zblizyla sie do mnie, troche rozjasnialo (mimo to dalej nic nie widzialem) i poczulem mega ale to mega uderzenie enrgii. Czulem goraca w calym ciele (ale pozytywne goraco) i taka błogość. Będąc chwile w takim stanie dostałem jeszcze tak jakby meg drgawek, porównał bym to wręcz do padaczki....Naprawde było to mega zajebiste uczucie, krótko będąc w tym stanie ocknalem sie. Co to moglo byc? Czy ktos z Was cos takiego przezyl? Oczywiscie poszperalem w internecie i znalazlem niby wyjasnienie, ale chcialbym poznac wasze zdanie, a moze podobne przezycia
Go to the top of the page
 
+Quote Post
matias55
post 06.10.2015 - 23:41
Post #1917


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4



Miałem coś takiego, że czerń stała się bardziej kopulasta, masz rację, ale nie doświadczyłem takiej kuli energii, to mogło być coś w OSPUO.

Mnie się jakoś zawsze szczęśliwie udaje wyjść do naszego świata poza cialo. Mam na myśli wtapianie się w łózko, spadanie z łóżka. Widzę łożko dywan, swoje okno a nie raz siebie, więc chyba mam farta :)

ze dwa dni temu miałem taką akcję, że spadłem z łóżka, strasznie chciałem wstać na nogi i byłem jak pijany, wzrok mi się rozmazywał, ledwo co widziałem kolory. Gdy w końcu jakoś stanałem w przed pokoju, co było cudem, przypomniałem sobie, że mogę zachcieć się przenieść do osoby do której chcę, więdziałem, że to był błąd, ale tak sie podjarałem i się udało znalazłem się u tej osoby, ale ledwo co widziałem, straciłem siły i się obudziłem :(
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki matias55 za ten przydatny wpis:
MadziaKK
MadziaKK
post 07.10.2015 - 21:31
Post #1918


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 401

Notatnik


CYTAT(jacu @ 08.05.2015 - 20:30) *
Witam, powracam na forum po niemal 2 letniej przerwie, bo na jakis czas porzuciłem oobe. Na szczescie powrocilem do tematu. Wrocilem do bazowych cwiczen po "odswiezeniu" wiedzy, do standardowych cwiczen 4+1, dziennika snow itd. I chcialem sie podzielic swoim przerzyciem oraz zapytac czy przezyliscie cos podobnego.

Co raz lepiej ida mi cwiczenia, co raz latwiej sie relaksuje, osiagam stany blisko oobe, chociaz jeszcze finalnie sie nie udalo. Pewnego razu kiedu znowu lezalem nieruchomo, staralem sie oczyscic umysl, oczy mialem juz zamkniete, czern pod powiekami stala sie juz bardziej "wypukla" trojwymiarowa, ale dalej bylo ciemno, nic totalnie nie widzialem. Nagle zaczalem w oddali, jakby nad moja glowa (z pesrpektywy jak lezalem) fioletowa kule energii, ktora wylaniala sie z ciemnosci. Dzwiekow zadnych nie slyszalem. Troche mnie to zdziwilo bo to nie 1 raz kiedy te kule energii zobaczylem, ale nigdy nic wiecej sie nie stalo. Tym razem kula jakby zblizyla sie do mnie, troche rozjasnialo (mimo to dalej nic nie widzialem) i poczulem mega ale to mega uderzenie enrgii. Czulem goraca w calym ciele (ale pozytywne goraco) i taka błogość. Będąc chwile w takim stanie dostałem jeszcze tak jakby meg drgawek, porównał bym to wręcz do padaczki....Naprawde było to mega zajebiste uczucie, krótko będąc w tym stanie ocknalem sie. Co to moglo byc? Czy ktos z Was cos takiego przezyl? Oczywiscie poszperalem w internecie i znalazlem niby wyjasnienie, ale chcialbym poznac wasze zdanie, a moze podobne przezycia


poczytaj notatniki (dzienniki tutaj)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
michal9o90
post 07.01.2016 - 18:12
Post #1919


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1



Witam wszystkich, teoretycznie nie jestem tu nowy ale nie zaglądałem tu 5 lat i nic w kierunku oobe nie robiłem, więc tak jakby jestem nowy, także się przywitam na początek.

Cześć jestem Michał, a teraz przechodząc do meritum.

Spędziłem ostatnio półtorej godzinny nad oobe i wydaje mi się, że nie jestem wstanie przekroczyć warunku B opisanego przez monroe, dostaje różnych paraliży, dreszczy, ciało rozluźnione, czuję czasami że np. ręce mi się unoszą ( a nawet gorzej czasami mam wrażenie, że mam je powykręcane w różne strony, czasami się krzyżują, nie wiem jak to nazwać ale tak jakby to były te inne ręce, dziwne :) )

W każdym razie, moje myśli zaczynają by zagłuszane przez losowo napływające obrazy, myśli, czasami wręcz to jest taka postać snu i dopiero po krótkim czasie orientuje się, że muszę się skupić na oobe, czasami wiruje mi świat, czasami pojawiają się mi różne kolory przed oczami, ostatnim razem, nawet dostałem jakiś dziwnych drgawek ocznych, niestety nic po za tym, nie udaje mi się wyjść z ciała i mam wrażenie, że mój mózg po prostu zatacza koło, w którym próbuje wejść w stan snu i się z niego wybudza, co prawda, nie ruszam się i jestem rozluźniony, nie czując kończyn, jednak nie udaje mi się osiągnąć głębszego stanu, do tego, raczej twarz cały czas czuję, chodź już nawet osiągnąłem taki stan w którym wydaje mi się, że nie zwracałem już uwagi na swój oddech itp. Ale niestety jak mówię, po pewnym czasie, najgłębszy stan jaki daję radę osiągnąć tak jakby się cofa i wszystko od początku.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MadziaKK
post 08.01.2016 - 11:34
Post #1920


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 401

Notatnik


hej,
nie ma się czym zrażać, to zataczanie koła nie jest nigdy takie samo. To jak odczuwasz swoje niefizyczne ciało to i tak dużo. Teraz od ciebie zależy jaką drogą chcesz pójść. Nie musi to być identyczne wyjście z ciała jak miał Bob Monroe, ale może być przecież takie wyjście świadomością jak opisuje Bruce Moen. Albo jeszcze jakoś inaczej.

Ale przypuszczam, że ależy ci bardzo na wychodzeniu z ciała z wszytkimi tymi efektami wyjścia. W momencie kiedy zauważysz, że niepotrzebne myśli jakoś cię absorbują, weź głęboki wdech i i z wydechem odsuń te myśli. Jeśli nie uda się za pierwszym razem, oddychaj tak przez chwilę skupiając się na oddechu.

Dalej nie mogę cię poprowadzić, chyba że zdobędę trochę doświadczenia w tym.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
michal9o90
post 08.01.2016 - 17:15
Post #1921


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1



Wiesz, przyznam się, niewiele wiem o tym całym oobe i tak naprawdę niewiele na ten temat czytałem, znam podstawowe informacje czy to z artykułów czy to z filmików na yt, ale żadnych książek o tym nie czytałem. Także, można mnie nazwać kompletnie zielonym w tym temacie. (Szczerze? to nawet nie wiem od czego miałbym niby zacząć i gdzie szukać info)

Wszystko co robię, robię to naturalnie, intuicyjnie, w zasadzie to nawet kiedyś doświadczyłem czegoś takiego jak oobe, nawet nie wiedząc, że coś takiego istnieje. To było wiele lat temu, teraz mam 26, a wtedy hmm ..... naście...... może 16? nie pamiętam, po prostu pewnego dnia gdy stałem przy kuchence, robiłem obiad, smażyłem coś, wzięło mnie na jakieś przemyślenia i zastanawiałem się po prostu nad sobą, aż w pewnym momencie zorientowałem się, że nie myślę o niczym, tylko wpadłem tak jakby w jakiś trans (chodź będąc ciągle w 100% przytomnym i odczuwając wciąż wszystkie bodźce) ale to było coś innego, tak jakbym nagle zdał sobie sprawę z istnienia drugiego mnie, tak jakbym zdał sobie sprawę, że ja to nie tylko ciało. (Oczywiście to trwało dosłownie sekundy, jedynie z perspektywy czasu potrafię wyjaśnić co wtedy czułem) I po chwili miałem wrażenie przebywania poza ciałem, stałem obok siebie z lewej strony i spoglądałem na siebie robiącego obiad, to było coś tak niesamowite, że nie byłem wstanie tego pojąć w tamtym momencie, po prostu miałem wrażenie przebywania w dwóch miejscach na raz, zarówno patrzyłem oczami i widziałem przed sobą patelnię i w tym samym momencie jakbym inną parą oczu spoglądał na siebie. To było na tyle niesamowite, że miałem wrażenie, że moje jestestwo jest w tym momencie oceniane przez (LOL) samego "mnie", tak jakbym tą (nazwijmy to duszą) jakbym tą duszą, która na chwile wyszła z ciała, próbował ocenić swe dotychczasowe życie i co najlepsze to było takie "wewnętrzne uczucie", do oceny nie potrzeba było wyrażania żadnych słów. Niestety po kilku sekundach bardzo szybko to dziwne rozdwojenie zaczęło wracać do normy i to w tak szybkim tempie, że nie byłem wstanie nawet tego spowolnić, mimo że próbowałem i po chwili moja świadomość tak jakby znów została związana z ciałem i nie byłem wstanie już powrócić do poprzedniego stanu, mimo, że usilnie próbowałem znów zacząć jakoś w głęboki sposób zastanawiać się nad sobą, to już niestety postać tych myśli była taka jak u każdego zwykłego człowieka, NIE WIEM NAWET JAK TO NAZWAĆ, BARDZO CIĘŻKO TO OPISAĆ :) po prostu postać tych myśli była już bardzo przyziemna, taka bardzo ludzka i w tym momencie zdałem sobie sprawę, że jestem już całkowicie sobą i że nie jestem wstanie przywrócić tamtego momentu. Nie jestem wstanie dokładnie określić przedziału czasowego w jakim to się działo, szczególnie tyle lat po tym wydarzeniu, ale myślę, że jeśli kilkanaście sekund to trwało to GÓRA, a może nawet krócej.


Później na jakiś czas zostawiłem to w spokoju i nie szukałem nawet wytłumaczenia tego zjawiska, tym bardziej, że wcale mnie to nie przerażało, więc nie potrzebowałem żadnych wyjaśnień, a jako nastolatek to inne rzeczy ma się w głowie, dopiero koło 20-21 roku życia dowiedziałem się przypadkowo o oobe i zacząłem interesować tematem, tym bardziej mając w pamięci moje dziwne doświadczenie, wtedy też kilka razy ćwiczyłem wyjście z ciała (oczywiście kompletnie nic o tym nie wiedząc, po za tym, że jeśli mamy dusze, energię czy jakkolwiek by tego nie nazwać, to przecież musi to być możliwe i po za tym, że do tego potrzebne jest kompletne wyciszenie i wprowadzenie się w świadomy sen), po paru próbach przestałem, gdyż nie miałem ani na to czasu ani warunków, aby to praktykować (A zresztą dopadły mnie inne "ziemskie problemy dnia codziennego") ale już wtedy miałem podobne odczucia przy ćwiczeniach co w opisanych przeze mnie doświadczeniach 2 posty wyżej.

Od tamtego czasu zawsze pamiętałem o oobe ale dopiero teraz zdecydowałem się powrócić do tego i spróbować podejść do tematu poważniej i zacząć ćwiczyć.

Nie ukrywam też, że powodem tak długiej przerwy jest też to, że w pewnym momencie lekko zacząłem się tego obawiać, gdyż przeczytałem kiedyś, że praktykując oobe wystawiam się na działanie "złych sił" i że można doprowadzić nawet do pozostania poza ciałem na zawsze, w to ostatnie niezbyt chciało mi się wierzyć ale jednak ziarno niepewności zostało zasiane, a że nie jest ze mnie żaden świętoszek to stwierdziłem, aa co ja będę się narażał. Jednak od dziecka uwielbiam wszystko co niewyjaśnione, paranormalne, wszystko co ma coś wspólnego z metafizyką itd. i w sumie ciężko mi to pogodzić z moim dość kiepskim podejściem do religii i istnienia Boga, bo w pewnym momencie życia zacząłem mocno wątpić we wszystko co głosi kościół a jednak nigdy nie byłem wstanie w 100% zaprzeczyć w istnienie duchów itd. i w zasadzie tak całe życie moje wygląda, walka wielu poglądów i w zasadzie niczego nie jestem pewny. Jednak czuję, że musi istnieć coś poza światem materialnym.

W każdym razie wracając do meritum, to po okresie przerwy, zapragnąłem do tego powrócić i spróbować na poważniej tym razem, I Z GÓRY MÓWIĘ, nie mam żadnego celu, a jeśli w ogóle go mam, to można go nazwać "zdobywaniem doświadczenia" lub może "rozwój duchowy", nie mam ani parcia na świadome sny, ani parcia, że chcę doświadczyć latania, w sensie, że niektórzy ludzie mają takie przyziemne cele, chcę opanować świadomy sen bo chcę w nim latać, czy robić cokolwiek innego....... nie, ja nie mam takich potrzeb, jeśli już to pragnę czegoś więcej, dowiedzenia się co jest po za tym materialnym światem, odbycia podróży w nieznane, poznania prawd wszechświata, ooo tak, można powiedzieć, to są moje cele i jeśli w tym miałoby by mi pomóc oobe to z chęcią się tego nauczę HAHA :)

Tak to mniej więcej wygląda. Taki jestem.

Także biorąc pod uwagę to jak zielony jestem w temacie, z chęcią posłucham dobrych rad, co powinien obejrzeć, co przeczytać czego się dowiedzieć itd. itd.

I z góry dziękuję za pomoc.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MadziaKK
post 08.01.2016 - 19:50
Post #1922


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 401

Notatnik


CYTAT(michal9o90 @ 08.01.2016 - 17:15) *
Wiesz, przyznam się, niewiele wiem o tym całym oobe i tak naprawdę niewiele na ten temat czytałem, znam podstawowe informacje czy to z artykułów czy to z filmików na yt, ale żadnych książek o tym nie czytałem. Także, można mnie nazwać kompletnie zielonym w tym temacie. (Szczerze? to nawet nie wiem od czego miałbym niby zacząć i gdzie szukać info)

Wszystko co robię, robię to naturalnie, intuicyjnie, w zasadzie to nawet kiedyś doświadczyłem czegoś takiego jak oobe, nawet nie wiedząc, że coś takiego istnieje. To było wiele lat temu, teraz mam 26, a wtedy hmm ..... naście...... może 16? nie pamiętam, po prostu pewnego dnia gdy stałem przy kuchence, robiłem obiad, smażyłem coś, wzięło mnie na jakieś przemyślenia i zastanawiałem się po prostu nad sobą, aż w pewnym momencie zorientowałem się, że nie myślę o niczym, tylko wpadłem tak jakby w jakiś trans (chodź będąc ciągle w 100% przytomnym i odczuwając wciąż wszystkie bodźce) ale to było coś innego, tak jakbym nagle zdał sobie sprawę z istnienia drugiego mnie, tak jakbym zdał sobie sprawę, że ja to nie tylko ciało. (Oczywiście to trwało dosłownie sekundy, jedynie z perspektywy czasu potrafię wyjaśnić co wtedy czułem) I po chwili miałem wrażenie przebywania poza ciałem, stałem obok siebie z lewej strony i spoglądałem na siebie robiącego obiad, to było coś tak niesamowite, że nie byłem wstanie tego pojąć w tamtym momencie, po prostu miałem wrażenie przebywania w dwóch miejscach na raz, zarówno patrzyłem oczami i widziałem przed sobą patelnię i w tym samym momencie jakbym inną parą oczu spoglądał na siebie. To było na tyle niesamowite, że miałem wrażenie, że moje jestestwo jest w tym momencie oceniane przez (LOL) samego "mnie", tak jakbym tą (nazwijmy to duszą) jakbym tą duszą, która na chwile wyszła z ciała, próbował ocenić swe dotychczasowe życie i co najlepsze to było takie "wewnętrzne uczucie", do oceny nie potrzeba było wyrażania żadnych słów. Niestety po kilku sekundach bardzo szybko to dziwne rozdwojenie zaczęło wracać do normy i to w tak szybkim tempie, że nie byłem wstanie nawet tego spowolnić, mimo że próbowałem i po chwili moja świadomość tak jakby znów została związana z ciałem i nie byłem wstanie już powrócić do poprzedniego stanu, mimo, że usilnie próbowałem znów zacząć jakoś w głęboki sposób zastanawiać się nad sobą, to już niestety postać tych myśli była taka jak u każdego zwykłego człowieka, NIE WIEM NAWET JAK TO NAZWAĆ, BARDZO CIĘŻKO TO OPISAĆ :) po prostu postać tych myśli była już bardzo przyziemna, taka bardzo ludzka i w tym momencie zdałem sobie sprawę, że jestem już całkowicie sobą i że nie jestem wstanie przywrócić tamtego momentu. Nie jestem wstanie dokładnie określić przedziału czasowego w jakim to się działo, szczególnie tyle lat po tym wydarzeniu, ale myślę, że jeśli kilkanaście sekund to trwało to GÓRA, a może nawet krócej.


Później na jakiś czas zostawiłem to w spokoju i nie szukałem nawet wytłumaczenia tego zjawiska, tym bardziej, że wcale mnie to nie przerażało, więc nie potrzebowałem żadnych wyjaśnień, a jako nastolatek to inne rzeczy ma się w głowie, dopiero koło 20-21 roku życia dowiedziałem się przypadkowo o oobe i zacząłem interesować tematem, tym bardziej mając w pamięci moje dziwne doświadczenie, wtedy też kilka razy ćwiczyłem wyjście z ciała (oczywiście kompletnie nic o tym nie wiedząc, po za tym, że jeśli mamy dusze, energię czy jakkolwiek by tego nie nazwać, to przecież musi to być możliwe i po za tym, że do tego potrzebne jest kompletne wyciszenie i wprowadzenie się w świadomy sen), po paru próbach przestałem, gdyż nie miałem ani na to czasu ani warunków, aby to praktykować (A zresztą dopadły mnie inne "ziemskie problemy dnia codziennego") ale już wtedy miałem podobne odczucia przy ćwiczeniach co w opisanych przeze mnie doświadczeniach 2 posty wyżej.

Od tamtego czasu zawsze pamiętałem o oobe ale dopiero teraz zdecydowałem się powrócić do tego i spróbować podejść do tematu poważniej i zacząć ćwiczyć.

Nie ukrywam też, że powodem tak długiej przerwy jest też to, że w pewnym momencie lekko zacząłem się tego obawiać, gdyż przeczytałem kiedyś, że praktykując oobe wystawiam się na działanie "złych sił" i że można doprowadzić nawet do pozostania poza ciałem na zawsze, w to ostatnie niezbyt chciało mi się wierzyć ale jednak ziarno niepewności zostało zasiane, a że nie jest ze mnie żaden świętoszek to stwierdziłem, aa co ja będę się narażał. Jednak od dziecka uwielbiam wszystko co niewyjaśnione, paranormalne, wszystko co ma coś wspólnego z metafizyką itd. i w sumie ciężko mi to pogodzić z moim dość kiepskim podejściem do religii i istnienia Boga, bo w pewnym momencie życia zacząłem mocno wątpić we wszystko co głosi kościół a jednak nigdy nie byłem wstanie w 100% zaprzeczyć w istnienie duchów itd. i w zasadzie tak całe życie moje wygląda, walka wielu poglądów i w zasadzie niczego nie jestem pewny. Jednak czuję, że musi istnieć coś poza światem materialnym.

W każdym razie wracając do meritum, to po okresie przerwy, zapragnąłem do tego powrócić i spróbować na poważniej tym razem, I Z GÓRY MÓWIĘ, nie mam żadnego celu, a jeśli w ogóle go mam, to można go nazwać "zdobywaniem doświadczenia" lub może "rozwój duchowy", nie mam ani parcia na świadome sny, ani parcia, że chcę doświadczyć latania, w sensie, że niektórzy ludzie mają takie przyziemne cele, chcę opanować świadomy sen bo chcę w nim latać, czy robić cokolwiek innego....... nie, ja nie mam takich potrzeb, jeśli już to pragnę czegoś więcej, dowiedzenia się co jest po za tym materialnym światem, odbycia podróży w nieznane, poznania prawd wszechświata, ooo tak, można powiedzieć, to są moje cele i jeśli w tym miałoby by mi pomóc oobe to z chęcią się tego nauczę HAHA :)

Tak to mniej więcej wygląda. Taki jestem.

Także biorąc pod uwagę to jak zielony jestem w temacie, z chęcią posłucham dobrych rad, co powinien obejrzeć, co przeczytać czego się dowiedzieć itd. itd.

I z góry dziękuję za pomoc.


Tak na dobrą sprawę to nie potrzebujesz książek, żeby wiedzieć coś więcej o wychodzeniu z ciała. Na forum większość, albo tylko z tych, co mją konta i pisze cokolwiek, mają wyjścia z ciała o wiele cięższą metodą, jeśli w ogóle je mają.

Ale w sumie nie o ilość tu chodzi, ani nawet o jakość (bo tego nie da się wyróżnić), a o samo zaistnienie i doświadczenie. Taki dowód na 100%, na tysiąc procent, na istnienie czegoś innego, niż ten nasz materialny świat widzialny.

To czego możesz potrzebować, to dalej dobrej intuicji, jeśli chcesz zbadać też inne metody wychodzenia z ciała, jeśli cię to w ogóle zainteresuje, po twoich, naprawdę niespotykanych doświadczeniach.

I... nie dziw się że mało kto to zaglada, kazdy, no moze nie kazdy, ale malo juz osob zoastalo na forum, ktore zagladaja codizennie, a jescze maja zapal zeby odpowiadac na posty o obe, czyli o tym samym w kolko, pewnie poszly "dalej", cokolwiek to dla każdego znaczy. :)

Miło mi będize pogadać na gg :)
...to do napisania :]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
michal9o90
post 08.01.2016 - 20:26
Post #1923


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1



CYTAT(MadziaKK @ 08.01.2016 - 19:50) *
I... nie dziw się że mało kto to zaglada, kazdy, no moze nie kazdy, ale malo juz osob zoastalo na forum, ktore zagladaja codizennie, a jescze maja zapal zeby odpowiadac na posty o obe, czyli o tym samym w kolko, pewnie poszly "dalej", cokolwiek to dla każdego znaczy. :)

Miło mi będize pogadać na gg :)
...to do napisania :]


Doskonale to rozumiem, dlatego też cieszę się, że chociaż jedną osobę znalazłem do rozmów :) I trochę szkoda, ale każdemu może się znudzić odpisywanie na ciągle te same pytania haha, znam to, aż za dobrze :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki michal9o90 za ten przydatny wpis:
MadziaKK
FilipKhaliMist
post 08.03.2016 - 18:56
Post #1924


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



Witam Was wszystkich,

Na wstepie moze sie przedstawie, jestem Filip, mam juz ponad 30 na karku, tematyka interesuje sie juz z 16 lat, na koncie mam kilkanascie OBE (w sumie bardzo malo jak na taki okres) i wciaz te same bolaczki i problemy zwiazane z wychodzniem. Minelo z 10 lat od kiedy przestalem sie udzielac na roznych forach na temat OBE/LD, ale jako ze ostatnio postanowilem ostro wziac sie za siebie to i sie zarejestrowalem tutaj, dla motywacji, moze po garsc porad, moze samemu udac mi sie pomoc innym.

NIe bede cytowal kolegow powyzej, ale mam bardzo podobne doswiadczenia. Tzn gdy sie relaksuje i probuje wyjsc, napotykam te same "opory". Niemal nie czuje konczyn, albo czuje je podwojnie, fizyczne i niefizyczne, tylko nigdy nie jestem pewny ktore, sa ktore ;) Przestrzen przed powiekami raz jest trojwymiarowa, raz plaska, czesto pojawiaja sie jakies swiatla, albo cos w rodzaju jakbym lezal na dnie studni i widzial wyjscie u gory. Obrazy przewaznie pojawiaja sie na chwile i rozplywaja, zamieniaja w inne itd. Zawsze znikaja jak za bardzo chce je ujrzec ,zapewne przez to ze skupiam sie na oczach fizycznych i wszystko sie rozplywa... Mam odczucia ciezkosci ciala, nawet czasem mam wrazenie ze boli mnie np. bark, od samego uczucia lezacej na nim koldry... Dziwna sprawa. Ale uwazam ze kluczem jest relaks ciala fizycznego. To w sumie jest najgorszy etap przygotowan do wyjscia, trzeba sie nameczyc aby ponapisac wszystkie miesnie i je rozluznic, trwa to dosyc dlugo i chyba czesc z nas(wiekszosc) zbyt olewczo podchodzi do tego tematu. A jest kluczowe. Sam od dzisiaj zamierzam powaznie podejsc do tego.

Do tej pory moje wszystkie OBE, zdarzaly sie w momencie kiedy budzilem sie po 1-2 cyklach snu. Budzilem sie juz w paralizu przysennym i wtedy pojawialo si to "uczucie". ZAwsze mialem wrazenie, ze mam wybor albo poglebic to uczucie i wtedy zamienialo sie to w wibracje, albo porzucic to i isc spac. Czasami w sumie bylo to nachalne i mimo, ze nie chcialem albo sie balem, to wibracje i tak nadchodzily. Stad moj wniosek ze wibracje pojawiaja sie tylko podczas paralizu(w sumie nie moj wniosek:) ). Aby miec paraliz (moge sie mylic) trzeba najpierw w 100% rozluznic cialo, ale tak na maxa nie tylko polowicznie i mysle, ze na odwrot to nie zadziala, tj samo wejscie wstan alfa czy focus10 nie wywola paralizu->wibracji->obe. Stad wlasnie wniosek o tym ze to kluczowy element przygotowan do wyjscia.

Fajnie byloby moc polozyc sie, rozluznic i ksiazkowo wejsc w paraliz potem wibracje i wyjsc z ciala, nie tracac ani na chwile swiadomosci, ale sami wiemy ze to cholernie trudne. Takze moze lepiej aby Ci, ktorzy nie doswiadczyli jeszcze OBE sporobowali wlasnie metoda na wybudzenie po 1-2cyklach snu. Bedzie z pewnoscia najprosciej. Umysl mozna zakodowac aby sie tak budzil, do tego potrzebna jest jeszcze dobra pamiec snow.

Pytanie do bardziej doswiadczonych forumowiczow. Czy Was po wyjsciu tez cos ciagle ciagnie do ciala, tak ze nie mozecie odejsc od swojego fizycznego ciala dalej niz pare metrow? Ja mam wrazenie ze trzyma mnie jakas guma, raz jedyny raz udalo mi sie z niej uwolnic ale z kolei zaczalem leciec do gory i nic nie bylo w stanie zatrzymac tego lotu, w ogole kontrolowanie siebie w OBE jest jakies dziwacznie trudne, szarpie mna po calym pokoju od podlogi po sufit, nie potrafie tego jeszcze kontrolowac. Dopoki zreszta jestem w swoim pokoju i nie szarpie sie ze swoja "guma" wszystko wyglada jak w realu, ulozenie mebli itd. Ale jesli uda mi sie oderwac od gumy, albo w jakis sposob ta guma mnie nie ciagnie, wtedy znajduje sie jakby juz na innym planie, doswiadczenie zaczyna byc sno podobne. Mam jedna teorie ze to wlasnie tzw obszar II o ktorym pisal Monroe, najbardziej naturalne srodowisko dla naszego drugiego ciala.

W sumie zgubilem watek i sam nie wiem juz po co pisze tego posta, ale licze ze aktywni forumowicze wespra mnie w moich probach, moze razem wspolnie zmotywujemy sie do dzialan:) OStatnio zaczalem na nowo sluchac Gateway Experience, ktos z Was dalej sie w to bawi? Chetnie wymienie sie doswiadczeniami.

Pozdro,
Filip
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki FilipKhaliMist za ten przydatny wpis:
MadziaKK, Se7en
Sagle
post 08.03.2016 - 20:19
Post #1925


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 246

Notatnik


CYTAT(FilipKhaliMist @ 08.03.2016 - 18:56) *
Witam Was wszystkich,

Na wstepie moze sie przedstawie, jestem Filip, mam juz ponad 30 na karku, tematyka interesuje sie juz z 16 lat, na koncie mam kilkanascie OBE (w sumie bardzo malo jak na taki okres) i wciaz te same bolaczki i problemy zwiazane z wychodzniem. Minelo z 10 lat od kiedy przestalem sie udzielac na roznych forach na temat OBE/LD, ale jako ze ostatnio postanowilem ostro wziac sie za siebie to i sie zarejestrowalem tutaj, dla motywacji, moze po garsc porad, moze samemu udac mi sie pomoc innym.

NIe bede cytowal kolegow powyzej, ale mam bardzo podobne doswiadczenia. Tzn gdy sie relaksuje i probuje wyjsc, napotykam te same "opory". Niemal nie czuje konczyn, albo czuje je podwojnie, fizyczne i niefizyczne, tylko nigdy nie jestem pewny ktore, sa ktore ;) Przestrzen przed powiekami raz jest trojwymiarowa, raz plaska, czesto pojawiaja sie jakies swiatla, albo cos w rodzaju jakbym lezal na dnie studni i widzial wyjscie u gory. Obrazy przewaznie pojawiaja sie na chwile i rozplywaja, zamieniaja w inne itd. Zawsze znikaja jak za bardzo chce je ujrzec ,zapewne przez to ze skupiam sie na oczach fizycznych i wszystko sie rozplywa... Mam odczucia ciezkosci ciala, nawet czasem mam wrazenie ze boli mnie np. bark, od samego uczucia lezacej na nim koldry... Dziwna sprawa. Ale uwazam ze kluczem jest relaks ciala fizycznego. To w sumie jest najgorszy etap przygotowan do wyjscia, trzeba sie nameczyc aby ponapisac wszystkie miesnie i je rozluznic, trwa to dosyc dlugo i chyba czesc z nas(wiekszosc) zbyt olewczo podchodzi do tego tematu. A jest kluczowe. Sam od dzisiaj zamierzam powaznie podejsc do tego.

Do tej pory moje wszystkie OBE, zdarzaly sie w momencie kiedy budzilem sie po 1-2 cyklach snu. Budzilem sie juz w paralizu przysennym i wtedy pojawialo si to "uczucie". ZAwsze mialem wrazenie, ze mam wybor albo poglebic to uczucie i wtedy zamienialo sie to w wibracje, albo porzucic to i isc spac. Czasami w sumie bylo to nachalne i mimo, ze nie chcialem albo sie balem, to wibracje i tak nadchodzily. Stad moj wniosek ze wibracje pojawiaja sie tylko podczas paralizu(w sumie nie moj wniosek:) ). Aby miec paraliz (moge sie mylic) trzeba najpierw w 100% rozluznic cialo, ale tak na maxa nie tylko polowicznie i mysle, ze na odwrot to nie zadziala, tj samo wejscie wstan alfa czy focus10 nie wywola paralizu->wibracji->obe. Stad wlasnie wniosek o tym ze to kluczowy element przygotowan do wyjscia.

Fajnie byloby moc polozyc sie, rozluznic i ksiazkowo wejsc w paraliz potem wibracje i wyjsc z ciala, nie tracac ani na chwile swiadomosci, ale sami wiemy ze to cholernie trudne. Takze moze lepiej aby Ci, ktorzy nie doswiadczyli jeszcze OBE sporobowali wlasnie metoda na wybudzenie po 1-2cyklach snu. Bedzie z pewnoscia najprosciej. Umysl mozna zakodowac aby sie tak budzil, do tego potrzebna jest jeszcze dobra pamiec snow.

Pytanie do bardziej doswiadczonych forumowiczow. Czy Was po wyjsciu tez cos ciagle ciagnie do ciala, tak ze nie mozecie odejsc od swojego fizycznego ciala dalej niz pare metrow? Ja mam wrazenie ze trzyma mnie jakas guma, raz jedyny raz udalo mi sie z niej uwolnic ale z kolei zaczalem leciec do gory i nic nie bylo w stanie zatrzymac tego lotu, w ogole kontrolowanie siebie w OBE jest jakies dziwacznie trudne, szarpie mna po calym pokoju od podlogi po sufit, nie potrafie tego jeszcze kontrolowac. Dopoki zreszta jestem w swoim pokoju i nie szarpie sie ze swoja "guma" wszystko wyglada jak w realu, ulozenie mebli itd. Ale jesli uda mi sie oderwac od gumy, albo w jakis sposob ta guma mnie nie ciagnie, wtedy znajduje sie jakby juz na innym planie, doswiadczenie zaczyna byc sno podobne. Mam jedna teorie ze to wlasnie tzw obszar II o ktorym pisal Monroe, najbardziej naturalne srodowisko dla naszego drugiego ciala.

W sumie zgubilem watek i sam nie wiem juz po co pisze tego posta, ale licze ze aktywni forumowicze wespra mnie w moich probach, moze razem wspolnie zmotywujemy sie do dzialan:) OStatnio zaczalem na nowo sluchac Gateway Experience, ktos z Was dalej sie w to bawi? Chetnie wymienie sie doswiadczeniami.

Pozdro,
Filip

Witaj Filipie.
Co prawda, może nie jestem bardziej doświadczonym forumowiczem, bo już naprawdę sporadycznie wypowiadam się na tym forum, a wychodzić przestałem jakieś 1,5 roku temu, ale także postanowiłem znowu coś ruszyć, lecz w zasadzie już się tak tym nie fascynuję jak kiedyś. Również doświadczyłem kilkanaście wyjść i pamiętam to uczucie. Dokładnie jest takie jak opisałeś.
Mnie jednak ściągało wtedy gdy byłem blisko miejsca leżenia mojego ciała fizycznego, choć nie zawsze. Kiedyś, gdy mnie ściągało, szybko chwyciłem się biurka i się mocno trzymałem, lecz zabrakło mi już energii, faza się kończyła, a ja nie wytrzymałem.
Myślę, że to właśnie energia jest kluczowa do potrzymania fazy i do tego by nie zostać szybko cofniętym.
Na potrzymanie fazy lub na dostrojenie jest dobre pocieranie czegoś (rąk o siebie, o ciało, o cokolwiek), dotykanie np mebli. A to jak zapobiec cofnięciu to nie wiem czy jest jakiś prosty sposób. Najlepiej to po prostu się temu poddać i spróbować wyjść jeszcze raz od razu lub odczekać chwilę (dla "naładowania się" co mi też się udało).
Liczę, że Ci (a i mi :)) uda się znowu wyjść.
Pozdrawiam ;).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Panix
post 19.03.2016 - 20:24
Post #1926


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy

Notatnik


Podczas próby czuję że moje ręce są gdzieś poniżej ciała, jakby ktoś je przesunął w dół.

To dobrze wróży? Co dalej robić w takim momencie?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Obserwator
post 19.03.2016 - 21:06
Post #1927


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 53



CYTAT(Panix @ 19.03.2016 - 20:24) *
Podczas próby czuję że moje ręce są gdzieś poniżej ciała, jakby ktoś je przesunął w dół.

To dobrze wróży? Co dalej robić w takim momencie?

Hmm wg mnie to staraj się zachować spokój, skup się na nich i próbuj nimi poruszać, ale nie za pomocą mięśni - rozumiesz o co chodzi? Ja będąc w stanie relaksacji czasem odczuwam swoje ''dodatkowe ręce" i z biegiem czasu nauczyłem się nimi poruszać ;p
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Panix
post 20.03.2016 - 12:28
Post #1928


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy

Notatnik


Przez trzy noce w ciągu tygodnia gdy kładę się spać pojawiają się piski, ogłuszające i nie do wytrzymania gdyby trwały dłużej. Trwają one jakąś sekundę, powtarza się to mniej więcej dwa razy w ciągu jednej nocy w różnych odstępach czasu.

Ma ktoś podobnie?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Obserwator
post 20.03.2016 - 18:53
Post #1929


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 53



CYTAT(Panix @ 20.03.2016 - 12:28) *
Przez trzy noce w ciągu tygodnia gdy kładę się spać pojawiają się piski, ogłuszające i nie do wytrzymania gdyby trwały dłużej. Trwają one jakąś sekundę, powtarza się to mniej więcej dwa razy w ciągu jednej nocy w różnych odstępach czasu.

Ma ktoś podobnie?

Tak, piski, krzyki, dźwięki jakby ktoś obok wiercił wiertarką... nawet betoniarkę słyszałem parę razy...
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pora%C5%BCenie_przysenne

W necie możesz poszukać więcej info o paraliżu :).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Panix
post 25.03.2016 - 19:37
Post #1930


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy

Notatnik


Ten moment gdy zakręci Ci się w głowie i zaraz uśniesz ale nie możesz na to pozwolić więc mimowolnie wykonujesz ruch gałkami ocznymi i wszystko przepada. Jak zachować świadomość i nie usnąć? To strasznie trudne.


Gdy pokonam ten krytyczny moment i uda mi się nie ruszyć oczami i nie zasnąć wtedy nadchodzą wibrację?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Se7en
post 26.03.2016 - 00:39
Post #1931


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 225

Notatnik


CYTAT(Panix @ 25.03.2016 - 19:37) *
Ten moment gdy zakręci Ci się w głowie i zaraz uśniesz ale nie możesz na to pozwolić więc mimowolnie wykonujesz ruch gałkami ocznymi i wszystko przepada. Jak zachować świadomość i nie usnąć? To strasznie trudne.


Gdy pokonam ten krytyczny moment i uda mi się nie ruszyć oczami i nie zasnąć wtedy nadchodzą wibrację?


Bardzo ciężko przed snem czy w dzień uśpić ciało, ja już parę lat próbuję. U mnie są różne fazy czy etapy. Pierwszym jest drętwienie rąk i nóg które się nasila i opada. Następnie hipnagogii u mnie to są ledwo widzialne lekko zabarwione odcienie czerni, dochodzi do paraliżu ale nie całkowitego przechodzącego w puchnięcie. Potem mnie uderza potężny paraliż, czasem taki, że nie mogę ogarnąć oddechu i arytmii serca. Z czasem opada albo nie dochodzę do niego w ogóle, zaczynają pojawiać się obrazy przechodzące w akcję snu, a to wszystko jakby z mgły się ukazuje i nabiera ostrości. Czasami mam nie przyjemny stan taki jakbym ruszał się jak wahadło. Oczy jak oczy, mi z myślą te obrazy znikają i weź nie odleć hehe.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Se7en za ten przydatny wpis:
Neurocosmic
Hordog
post 16.08.2016 - 13:47
Post #1932


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6



- WYJSCIE Z CIAŁA - Jestem jednocześnie podekscytowany jak i załamany... A wszystko zaczeło się od tego, że tej nocy ponownie podjąłem się próby wyjścia z ciała. Po godzinie 00;00 nastawiłem budzik na 4h po czym położyłem się spać. Niestety budzę się o godzinie 2;45 gdyż ogromna ćma która wleciała mi do pokoju, utkneła gdzieś w kartonie który był zaraz przy mojej głowie napierniczając o niego skrzydłami - napoczątku jak się przebudziłem myślałem, że do pokoju wleciał mi nietoperz, albo jakiś ptak xD Zabiłem ćme, po czym położyłem się ponownie spać... no może nie do końca, gdyż kiedy tak sobie leżałem ciągle utrzymywałem skupienie, a nie chciałem tego, więc próbowałem myśleć sobie o czym kolwiek, co mi przychodzilo do głowy, lecz to nic nie dało moje ciało się zrelaksowało i zaczeło wpadać w paraliż. Ok, myślę sobie zachowam skupienie - może coś z tego będzie. Po jakimś czasie jak tylko zaczałem tracić swoją cierpliwość, postanowiłem ponownie zasnąć, ale nic z tego - błędem było pewnie to, że od tamtego czasu gdy się przebudziłem i ponownie się położyłem, ciągle leżałem w jednej pozycj, a to wszystko przez to, że gdzieś tam po głowie mi chodziło czy może już teraz nie spróbować oobe -nie ważne... W końcu dzwoni mi budzik, co się oczywiście okazało przez te półtorej godziny nie zasnąłem... :/ Myślę sobie no nic, będę kontynuował proces - czyli przez godzine się rozbudzałem czytając sobie coś w internecie, na fonie. Po godzinie kładę się spać z zatyczkami do uszu, bo rodzice szykowali się do roboty, więc chodzili po mieszkaniu itp. Rozluzniłem ciało, miałem paraliż ciała, ale za cholere nie mogłem wejść w trans, wizualizowałem sobie co się dało, coś tam co jakiś czas może się uruchamiało, ale było to za płytkie i zaraz znikało. Męczyłem się tak przez jakies 1,5-2h. W końcu sobie odpuściełem, położyłem się na brzuchu i rękoma objąłem poduszkę - bo tak mi było wygodnie. Przez chwile wpatrywałem się w ciemność pod powiekami zachowując skupienie, wtedy pomyślałem sobie, a co mi szkodzi i w myślach zacząłem prosić Anioła Stróża i swoje wyższe Ja, że jeżeli mnie słyszy to jak będę w stanie transu i doznam nieświadomie wyjścia z ciała, jak dzieje się to co noc, to żeby pomogło mi odzyskać świadomość, żeby pomogło mi osiągnąć oobe i bla, bla bla..., później pomyślałem sobie, że już pójdę spać, aż po jakimś czasie odpłynąłem i straciłem świadomość. Naglę odzyskuję świadomość, lecz od pasa w góre moje ciało unosiło się jakoś pod kątem 45 stopni, więc ciągne te astralne ciało w bok - do podłogi - aż wyciągłem się cały. Ok, jestem przy podłodze siłą woli bez problemu unosze swoje ciało lekko w górę i zaczymuje je w powietrzu. Widze swój pokuj lecz, coś troche nie wyraznie, a w uszach coś cholernie głośno mi szumi, myślę sobie, zaraz spróbuje to ogarnąć. Unoszę się jeszcze trochę w górę, aż głową przechodzę przez sufit... I ku*&# nagle próbuje sobie wziąć oddech, ale się nie da, no co jest myślę sobie i na chama próbuje wziąść ten oddech, bo myśle sobie uduszę się jeszcze. I kur%* wiecie co... ? Przez to, że chciałem wziąć na chama oddech, wróciłem do ciała fizycznego i wziąłem nim oddech ;(
I tu moje pytanie, czy ciałem astralnym da się w ogóle oddychać, czy jest to w ogóle nie potrzebne ?

Z góry dziękuję za odpowiedź :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

94 Stron V  « < 90 91 92 93 94 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park