oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

Pierwszy Krok do OOBE - Posłuchaj Tutaj
2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Przeżywanie Ciagle Tego Samego Zycia
Glamorous
post 05.10.2018 - 10:32
Post #1


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



Jakie jest wasze zdanie w oparciu o wasze doświadczenia... czy jest szansa, ze przeżywamy ciagle to samo życie na ziemi? Czy jest szansa, ze ten cykl się powtarza co jakiś czas?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 05.10.2018 - 13:01
Post #2


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 877

Notatnik


Nie ma na to szans życie jako osoba X, Y czy Z, jest tylko jedno i jedyne. Cała reszta jest z absolutnej perspektywy bez znaczenia. Jesteśmy z góry zdtereminowanii stemplem czyli charakterem, genami i miejścem urodzenia. Wszystkie historie z regresji, czy też z własnych domysłów opartych na jakiś przeżycicach to tylko romantyczne historie :( niestety.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Glamorous
post 05.10.2018 - 15:02
Post #3


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



czyli co według Ciebie, żyjemy raz a później umieramy i koniec ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 06.10.2018 - 13:27
Post #4


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 877

Notatnik


Jako osoba X o danym charakterze i losie - dokładnie tak, z perspektywy całościowej nie ma nic innego, chociażby ktoś dociekał i sie starał, zawsze wróci do punktu wyjścia, tylko że z pamięcią ciekawych historii, lub nie ciekawych - zależy od nastawienia. Rozum nie przetrwa śmieci biologicznej, tak jakby każdy z nas by chciał. Jest tylko jedno życie i tyle.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Cao
post 07.10.2018 - 02:23
Post #5


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4



Użytkownik wyżej pisze głupoty, to tylko jego prywatna opinia, niczym nie poparta. Miej to na uwadze.

Co do pytania z tytule - Chodzi Ci o to, że niby człowiek miałby stale rodzić się na nowo, reinkarnacja, ale przeżywać to samo życie, zamiast za każdym razem inne? Coś takiego byłoby kompletnie bez sensu i sama ta teoria jest co najmniej bardzo niemądra.
Jesteśmy tu po to aby się rozwijać, a w tym celu potrzebnych jest wiele różnych żyć, w których doświadcza się różnych rzeczy i z różnych perspektyw.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 07.10.2018 - 10:55
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1935

Notatnik


CYTAT(Cao @ 07.10.2018 - 03:23) *
Jesteśmy tu po to aby się rozwijać, a w tym celu potrzebnych jest wiele różnych żyć, w których doświadcza się różnych rzeczy i z różnych perspektyw.


To jaka jest najbardziej rozwinięta forma? Zjadam makaron po raz milionowy do czego to ma się przydać rozwiniętej formie? Chyba żeby się tym wychwalić innym formom lol

A może ten makaron powinien człowiek zjadać na różne sposoby? ha ha
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Glamorous
post 07.10.2018 - 12:55
Post #7


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



Zadałam to pytanie bo interesuje mnie fenomen deja vu... Są ludzie, którzy twierdzą, ze będąc w jakimś miejscu maja wrażenie, ze już tu kiedyś byli mimo, ze są tam pierwszy raz a moje deja vu ma zawsze taki sam przebieg i odnosi się do zaistniałej sytuacji, ze już kiedyś to mówiłam, ze już kiedyś ta rozmowa miała miejsce i z tymi właśnie ludźmi, mam deja vu tylko w domu rodzinnym i zawsze mam wrażenie, ze z tymi samymi ludźmi... nie wiem czy to dobrze wytłumaczyłam, mam nadzieje, ze tak...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 07.10.2018 - 18:01
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1935

Notatnik


Takie wrażenie, taka myśl sama może powstać, nawet jeżeli nawet taka sytuacja nie zaistniała. Człowiek rodzi się po 9 miesiącach dopiero. W czasie tych miesięcy może pobrać wspomnienia, mimo ze rodzi się mając młode komórki. A i w genach są informacje przekazywane itd. Człowiek który dużo widział, dużo zrobił, może sobie coś przypomnieć i mieć wrażenie ze to się wydarzyło. Nawet na filmie mógł widzieć podobną sytuację czy jakiś mebel, o tym zapomnieć i mieć za jakiś czas jakieś wrażenie. Zresztą fenomen deja vu różnie jest tłumaczony.

Miałem nie tak dawno sen. Wydarzyło się coś. Nagle w śnie sobie przypominam ze miałem sen ze to się wydarzy. Mało tego mam wrażenie ze sen był wczoraj, podczas snu oczywiście. Rozpoznaje gościa nie wiem skąd w tym śnie i chcąc sobie przypomnieć skąd go znam myślę ze wczoraj to mi się śniło w proroczym śnie. Mimo ze nie mam pewności, a wydaje mi się to oczywiste. Bo skąd bym go poznał. Dlaczego przypomina mi się ze śniłem o nim wczoraj itd.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Krukos za ten przydatny wpis:
Isabel Martin, Isabel Martin
g00rmik
post 08.10.2018 - 11:44
Post #9


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 271

Notatnik


Odnośnie deja vu, niektórzy mówią, że to swoisty test rzeczywistości wykonywany przez mózg ;)
https://www.crazynauka.pl/deja-vu-nie-jest-...recz-odwrotnie/

Ja zastanawiam się, bo deja vu występują najczęściej w pewnym okresie życia, a potem już nie. Ale pojawia się potem inne widzenie...

Przychylam się do zdania pigsonwings, że w obecnie realizowanym wątku jesteśmy niepowtarzalni, jedyni w swoim przebiegu realizacji rzeczywistości.
Choć wydaje mi się, że wiem,o co pytasz. Czasem sam mam wrażenie, w odniesieniu do określonych ludzi, że znam ich od wieków, i że ten teatrzyk życia powtarza się na swój sposób, w różnych wariantach ról.
Nie znam jednak odpowiedzi na to pytanie. Równie dobrze może to być "przebicie" z innych aspektów, które dzieją, działy lub będą dziać się kiedy indziej a może w innej rzeczywistości dzieją się równolegle.
Jest to bardzo subtelne bardziej przeczucie niż uczucie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Cao
post 08.10.2018 - 18:59
Post #10


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4



CYTAT(Krukos @ 07.10.2018 - 11:55) *
To jaka jest najbardziej rozwinięta forma? Zjadam makaron po raz milionowy do czego to ma się przydać rozwiniętej formie? Chyba żeby się tym wychwalić innym formom lol

A może ten makaron powinien człowiek zjadać na różne sposoby? ha ha


Czy Ty założyłeś, że żyjesz po to aby jeść? To jest cel Twojego życia? Bo jeśli nie o to Ci chodzi, to nie wiem do czego odnosisz te aluzje z makaronem.


CYTAT(Glamorous @ 07.10.2018 - 13:55) *
Zadałam to pytanie bo interesuje mnie fenomen deja vu... Są ludzie, którzy twierdzą, ze będąc w jakimś miejscu maja wrażenie, ze już tu kiedyś byli mimo, ze są tam pierwszy raz a moje deja vu ma zawsze taki sam przebieg i odnosi się do zaistniałej sytuacji, ze już kiedyś to mówiłam, ze już kiedyś ta rozmowa miała miejsce i z tymi właśnie ludźmi, mam deja vu tylko w domu rodzinnym i zawsze mam wrażenie, ze z tymi samymi ludźmi... nie wiem czy to dobrze wytłumaczyłam, mam nadzieje, ze tak...


Z tego co mi wiadomo człowiek przed rozpoczęciem życia na Ziemi ogląda jego scenariusz, prawdopodobnie sam też ustala różne rzeczy w tym scenariuszu.
Potem to zapomina gdy rozpoczyna życie w fizycznym świecie, ale czasem coś nie zostanie całkiem zapomniane i gdzieś jakiś przebłysk pamięci scenariusza się uchowa, stąd bierze się wrażenie dejavu.
Nie jestem pewien czy to prawda, ale ta informacja pochodzi z wiarygodnego źródła.


CYTAT
Czasem sam mam wrażenie, w odniesieniu do określonych ludzi, że znam ich od wieków, i że ten teatrzyk życia powtarza się na swój sposób, w różnych wariantach ról.


Bo tak własnie jest. Ludzie często żyją w otoczeniu tych samych ludzi, w sensie maja swoją grupę powiedzmy 'znajomych' i wspólnie całą grupą rozpoczynają fizyczne życie odgrywając różne role. I tak w wielu wcieleniach. Robią tak dlatego, że ciekawiej jest ze znajomymi niż z jakimiś przypadkowymi obcymi osobami.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Cao za ten przydatny wpis:
Glamorous
Isabel Martin
post 08.10.2018 - 20:08
Post #11


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1011

Notatnik


Podoba mi się to, co piszesz, Suchowcze.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 08.10.2018 - 20:25
Post #12


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1935

Notatnik


CYTAT(Cao @ 08.10.2018 - 19:59) *
Czy Ty założyłeś, że żyjesz po to aby jeść? To jest cel Twojego życia? Bo jeśli nie o to Ci chodzi, to nie wiem do czego odnosisz te aluzje z makaronem.

żyję po to aby robić to co robię, między innymi jeść. Zadałem pytanie? W jakim celu ten rozwój i wcielenia?

Zastanawia mnie jaka jest najbardziej rozwinięta forma. I po co ona?

A dziękuje: )
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Glamorous
post 08.10.2018 - 21:27
Post #13


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



No właśnie mnie tez to zastanawia, jaki jest cel skoro i tak nie pamiętamy-potencjalnych innych wcieleń? Jedynie może to polegać na odwracaniu ról bo osobiście jednak odrzuciłaby istnienie karmy jako takiej a nasze doświadczenia z poprzednich żyć byłyby zapisywane w naszej świadomości ale bez dostępu do nich? Patrząc na świat w jakim teraz żyjemy to odnoszę wrażenie, ze oprócz technologii to nasze społeczeństwo nie rozwija sie, wręcz przeciwnie ... No napewno nie duchowo... czasem mam wrażenie, ze ludzie nie myślą bo im się nie chce i jest im tak wygodnie ...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
g00rmik
post 08.10.2018 - 21:43
Post #14


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 271

Notatnik


CYTAT(Cao @ 08.10.2018 - 19:59) *
(...)
Z tego co mi wiadomo człowiek przed rozpoczęciem życia na Ziemi ogląda jego scenariusz, prawdopodobnie sam też ustala różne rzeczy w tym scenariuszu.
Potem to zapomina gdy rozpoczyna życie w fizycznym świecie, ale czasem coś nie zostanie całkiem zapomniane i gdzieś jakiś przebłysk pamięci scenariusza się uchowa, stąd bierze się wrażenie dejavu.
Nie jestem pewien czy to prawda, ale ta informacja pochodzi z wiarygodnego źródła.
(...)


Zacytujmy więc źródło, by każdy wiedział, bo każdy powtarza, ale nie zadaje sobie trudu by odpowiedzieć sobie na pytanie skąd to pochodzi i kto to wymyślił.

Aneta Tylakc - Etyczny wymiar metempsychozy w dialogach Platona

Platon przedstawia w sposób obrazowy to, co dzieje się z duszą po śmierci, jakie czekają na nią nagrody i kary, a w każdym z tych dialogów robi to w inny, choć równie barwny i sugestywny sposób. Opisy tego, co dzieje się z duszą, z jednej strony uzupełniają argumentację racjonalną, z drugiej strony przede wszystkim spełniają rolę katartyczną. Poprzez wywołanie lęku i trwogi mają dotrzeć do odbiorcy, który powinien pod wpływem mitu dokonać rewizji swoich poglądów moralnych, a może nawet doznać pewnego rodzaju nawrócenia moralnego. Można w tych mitach wskazać elementy wspólne uogólniając powiedzieć, że według koncepcji metempsychozy dusza po oddziele­niu się od ciała nie ginie, ale też nie wciela się natychmiast w kolejne ciało. Można też zauważyć, że dusza osiąga w swej wędrówce dwa ?graniczne? momenty: kiedy
odchodzi z naszej rzeczywistości i kiedy do niej powraca. Po śmierci człowieka odchodzi do Hadesu, gdzie przyjmuje zasłużone kary i nagrody. Powraca, wybie­rając dla siebie kolejne wcielenie, i wtedy ponownie zaczyna wędrówkę po ziemi.
Ta ziemska wędrówka staje się swoistym "torem przeszkód", to znaczy różnych pokus, które dusza musi pokonać, aby przybliżyć się do całkowitego wyzwolenia z kręgu wcieleń. Od tego, w jaki sposób pokieruje swoim życiem, będzie zależało to, jak spędzi czas po kolejnym oddzieleniu się od ciała. Jak czytamy u Platona: A w tych wszystkich żywotach, kto się dobrze prowadzi ,
lepszy los dostaje w udziale, a kto źle, ten gorszy?.


To że napisał to Platon sięgając do jeszcze pewnie starszych źródeł, nie znaczy zaraz że to prawda. I że nie można z tym dyskutować ;)
Mój rozwój zaczął się od kwestionowania betonu, którym karmił mnie świat. I nie mam zamiaru spocząć. Ale sięgając w głąb siebie nie znajduje jednoznacznej odpowiedzi, że to prawda...
Choć naprawdę chciałbym uwierzyć, że tak właśnie jest.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Glamorous
post 09.10.2018 - 12:51
Post #15


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



Dwa lata temu miałam epizod/ napad leku dotyczące śmierci, nie mojej ale mojego taty... Irracjonalnie przeliczam ile mu jeszcze zostało tak na ziemi, jeżeli zakładałem, ze będzie to 10 lat to probowlaam siebie wyobrazić te lata w skali mojego życia itd. Myśli takie były nie do zniesienia, ciagle przeliczała, sprawdzałam ile żyje statystyczny Polak, pytałam znajomych ile lat maja ich rodzice ... koszmar !! Skończyło się na Mozarinie raz dziennie prze prawie 9 miesięcy... Po mniej więcej 2 miesiącach od tego epizodu zmarł brat mojego taty. Pomyślałam wtedy, ze może właśnie ta smierć wyczuwałam :( Po tym wydarzeniu tym epizodzie, zaczęłam podejmować decyzje, które odkładałam od dłuższego czasu. Zawsze chciałam mieć dzieci ale zawsze było coś, a to nie teraz a to nie ta praca a to co innego i tak z roku na rok ... Postanowiliśmy z partnerem, ze jak tylko skończę leczenie to postaramy się o dziecko. Zaczęłam zabierać rodziców w różne miejsca, żeby zobaczyli trochę świata i trochę innych rzeczy. Spędzałam więcej czasu z rodzina bo miałam taka potrzebę. W lutym następnego roku skończyłam leczenie a w marcu już byłam w ciazy ... prawie jak cud bo nie jestem dwudziestoparolatka, mam 35 lat....sami nie spodziewaliśmy się, ze tak szybko nam się uda. Radość wielka, rodzice nie mogli się doczekać wnuczki... Kilka miesięcy po tym jak okazało się, ze jestem w ciazy, dotarła do nas straszna wiadomość - teściowa ma raka jelita grubego. Z jednej strony radość, ze będzie dziecko a z drugiej smutek po takiej wiadomości, poszukiwania lekarzy, terapia itd... szybka operacja kilka dni przed moim porodem... Urodziłam zdrowa córeczkę, teściowa dochodziła do siebie po operacji, brała chemię żeby wybić całkiem to dziadostwo i nagle smierć teściowej w marcu tego roku... wyrzuty sumienia, ze mogliśmy więcej zrobić ale było małe dziecko i na niej skupialiśmy się .... po śmierci teściowej zaczęły mi się znowu dziwne myśli pojawiać w głowie, projekcje głosowe, ze dzwoni mama i mówi ? tatuś nie żyje? obrzucałam te myśli, ze to jakieś bzdury i ze to pewnie znowu lek przed śmiercią bliskich skoro dopiero jedna nas dotknęła .. Kilkakrotnie się takie coś pojawiało w mojej głowie, razem z myślami co ja zrobię jak moj tata już umrze, jakiś koszmar ... jeździłam często do domu, cieszyalam się, ze tata zajmuje się młoda, ze świata poza nią nie widzi... coś mnie ciagle ciągnęło do domu, żeby się choć na chwile zobaczyć z rodzicami z tata.... Pojechaliśmy w sobotę wieczorem i byliśmy cała niedziele ... wróciliśmy do domu i nie miałam żadnych myśli a już napewno nie takich, albo nie pamietam .... poniedziałek zajęłam się normalnie życiem, wtorek tak samo ... az do wieczora kiedy mama do mnie zadWonila i powiedziała ? tatuś nie żyje?!
Skąd takie myśli już dwa lata przed jego śmiercią? Czy moje myślenie w taki sposób mogło sprowadzić na niego smierć? Przecież nie chciałam tego świadomi, tylko nawiedzały mnie takie irracjonalne myśli, które szybko odrzucałam :(
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Shagy
post 10.10.2018 - 13:25
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 360



nikt na tym forum nie udzieli ci jednoznacznej odpowiedzi ... mogą jedynie powtarzać po kimś, albo powtarzać co przeczytali albo co im się wydaje...
prawda może być tak naprawdę nie do objęcia rozumem, czyli np. możesz przeżywać po 1ooooooooo razy to samo życie i w tym samym czasie miliony innych czegoś przeżywać to samo życie co ty.... tego nikt nie wie..
i równie dobrze możesz mieć jedno życie
wielu znanych naukowców mówi wprost "żyjemy w projekcji" ....


wielu zaciekle broni jakiejś idei pokroju że przychodzimy tu aby się uczyć itp. jest to myślenie aby uspokoić się i nie dopuszczanie innych opcji i na siłę próbują wcisnąć innym swoje przekonania żeby więcej ludzi myślało tak jak oni .... tylko że akurat przestarzała teoria reinkarnacji nie ma sensu, w każdym życiu zrobisz sobie tylu wrogów karmicznych tyle osób będzie ci się chciało odwdzięczyć że wygląda to jak rzeka która z każdym życiem się poszerza ...


ja wychodzę z założenia" wiem że nic nie wiem" i z każdym rokiem coraz bardziej się utwierdzam w tym że to nie takie proste.... choć przeżyłem śmierć kliniczną, przeżyłem śmiertelny upadek z wysokości- upadek z 3 piętra był dla mnie jak położenie się na łóżku! doświadczam oobe, mam prorocze sny i im bardziej szukam tym wydaje się to mniej do ogarnięcia ...


ogólnie religia, tv, technologia, 'materialne' życie przeszkadza w zrozumieniu po co i dlaczego .......
Go to the top of the page
 
+Quote Post
g00rmik
post 10.10.2018 - 19:12
Post #17


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 271

Notatnik


CYTAT(Shagy @ 10.10.2018 - 14:25) *
(...)
ja wychodzę z założenia" wiem że nic nie wiem" i z każdym rokiem coraz bardziej się utwierdzam w tym że to nie takie proste.... choć przeżyłem śmierć kliniczną, przeżyłem śmiertelny upadek z wysokości- upadek z 3 piętra był dla mnie jak położenie się na łóżku! doświadczam oobe, mam prorocze sny i im bardziej szukam tym wydaje się to mniej do ogarnięcia ...
(...)


Nie Ty pierwszy na tym forum, nie Ty ostatni, ale może jednak byś się do życia trochę uśmiechnął?
Może przestań się tak starać...
Nie twierdzę, że wiem więcej, bo wszyscy oglądamy to samo drzewo, każdy ze swojej strony. Ale po to wymieniamy doświadczenia, by może z sumy doświadczeń wysnuć jakiś wniosek? Zobaczyć to drzewo ze wszystkich stron na raz. A może wtedy to już nie będzie drzewo?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Cao
post 11.10.2018 - 05:05
Post #18


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4



CYTAT(Krukos @ 08.10.2018 - 21:25) *
żyję po to aby robić to co robię, między innymi jeść. Zadałem pytanie? W jakim celu ten rozwój i wcielenia?

Zastanawia mnie jaka jest najbardziej rozwinięta forma. I po co ona?

A dziękuje: )



Nie do końca to wiadomo. Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie trzeba by się najpierw zastanowić po co właściwie zostaliśmy stworzeni.
Nie wiem. Może Bóg, Twórca, Wielki Kreator czy jak tam można by go nazwać czuł się samotny?

Myślę, że rozwój jest po to aby się zbliżyć do Boga, stać na tyle rozwiniętą istotą która może nie będzie mu równa, ale przynajmniej będzie jako tako godnym partnerem do nie wiem... współtworzenia wszechświata? Współistnienia?
Stać się bardziej wartościową istotą we wszechświecie, która na najwyższych poziomach rozwoju być może będzie wstanie także na tworzenie i rozwijanie wszechświata wpływać.

To co znacie na Ziemi to jest dopiero początek rozwoju. Praktycznie wszyscy ludzie tutaj są dopiero na początku, pomijając jakichś największych mistrzów duchowych, tworzących różne cuda i posiadających niesamowite zdolności.
Na dalekich etapach rozwoju ludzie są tak rozwinięci i potrafią takie rzeczy, że na Ziemi zostaliby uznani za bogów. Z tymże takich tutaj nie ma, chyba, ze jakieś pojedyncze przypadki na cały świat pełniące jakąś misję. Oni żyją w światach dostosowanych do ich poziomu rozwoju, wśród podobnych sobie.


CYTAT(Glamorous @ 08.10.2018 - 22:27) *
No właśnie mnie tez to zastanawia, jaki jest cel skoro i tak nie pamiętamy-potencjalnych innych wcieleń? Jedynie może to polegać na odwracaniu ról bo osobiście jednak odrzuciłaby istnienie karmy jako takiej a nasze doświadczenia z poprzednich żyć byłyby zapisywane w naszej świadomości ale bez dostępu do nich? Patrząc na świat w jakim teraz żyjemy to odnoszę wrażenie, ze oprócz technologii to nasze społeczeństwo nie rozwija sie, wręcz przeciwnie ... No napewno nie duchowo... czasem mam wrażenie, ze ludzie nie myślą bo im się nie chce i jest im tak wygodnie ...


Co do celu moją teorię napisałem wyżej w tym poście, pod cytowaniem innego użytkownika.

Co do niepamiętania poprzednich wcieleń powód jest bardzo łatwy do wytłumaczenia - Gdybyś je pamiętał nie byłbyś w stanie odgrywać prawidłowo roli jaką masz zaplanowaną na obecne wcielenie i jaka jest Ci potrzebna do rozwoju.
No bo dajmy na to dla przykładu (przykłady skrajne, ale chce to zrozumiale wytłumaczyć) jak ktoś miałby odgrywać rolę powiedzmy pobożnej kobiety, dobrej matki i żony, pamiętając, że w poprzednim wcieleniu był brutalnym mordercą, a do tego rozpustnikiem seksualnym, no i jeszcze na dokładkę płci męskiej co bardzo utrudniałoby odgrywanie roli kobiety? Albo jak miałby odgrywać rolę człowieka który zszedł na złą drogę i robi jakieś złe rzeczy wynikające z jego przeżyć, na przykład traum z dzieciństwa, kiedy pamięta poprzednie życia i dzieciństw miał bardzo wiele, więc przeżycia z obecnego nie wydają się niczym wielkim i nie wpłynęłyby na niego aż tak by mógł zmienić swoje zachowanie z takiego jakie miał w poprzednich wcieleniach, na takie jakie ma mieć teraz.
Jak też człowiek miałby w celu rozwoju posiadać różne charaktery i cechy osobowości, gdyby pamiętał poprzednie wcielenia? Wtedy musiałby mieć jedną osobowość, te same cechy charakteru i odgrywać ją w każdym życiu, przez co nie zobaczyłby jak to jest inaczej (na przykład ktoś o wysokiej moralności nie poznałby drugiej strony i nie zobaczył jak to jest być człowiekiem upadłym bez zasad, albo człowiek o powiedzmy skrajnych poglądach politycznych nie zobaczyłby jak jest po drugiej stronie barykady).

Oczywiście nie znaczy to, że tych poprzednich wcieleń sobie nie przypomnisz. Sądzę, że po zakończeniu obecnego wcielenia zyskasz dostęp do pamięci poprzednich wcieleń i będziesz wiedział kim tak naprawdę jesteś, poznasz swoją historię.
Teraz po prostu odgrywasz zaplanowaną na to wcielenie rolę. Można to porównać w pewnym sensie do odgrywania roli w teatrze. Aktor X grający postać Y, cały czas jest panem X, ma świadomość pana X, jest tą samą osobą mimo odgrywania różnych ról. Ale podczas grania o tym nie myśli i skupia się maksymalnie na tym by wczuć się w ogrywaną przez siebie postać czyli pana Y. No i z wcieleniami to jest tak, że nie pamięta się o tym iż jest się panem X, przez co całą uwagę skupia na odgrywanej roli, czyli panu Y i dzieki temu odgrywa ją dużo lepiej i głębiej i jest to bardziej rozwijające.
To tak jakby na przykład Leonardo Dicaprio z Titanica podczas grania roli tak bardzo wczuł się w Jack'a, że zapomniał o tym, że jest Leonardem i żył całkowicie odgrywaną przez siebie postacią. Ale potem kręcenie filmu się kończy i Leonardo uświadamia sobie, ze tak naprawdę jest Leonardem, a Jack to była tylko rola. Jedna z wielu ról. Ale dzięki której wiele się nauczył.


CYTAT(g00rmik @ 08.10.2018 - 22:43) *
Zacytujmy więc źródło, by każdy wiedział, bo każdy powtarza, ale nie zadaje sobie trudu by odpowiedzieć sobie na pytanie skąd to pochodzi i kto to wymyślił.

Aneta Tylakc - Etyczny wymiar metempsychozy w dialogach Platona

[i]Platon przedstawia w sposób obrazowy to (...)

To że napisał to Platon sięgając do jeszcze pewnie starszych źródeł, nie znaczy zaraz że to prawda. I że nie można z tym dyskutować ;)
Mój rozwój zaczął się od kwestionowania betonu, którym karmił mnie świat. I nie mam zamiaru spocząć. Ale sięgając w głąb siebie nie znajduje jednoznacznej odpowiedzi, że to prawda...
Choć naprawdę chciałbym uwierzyć, że tak właśnie jest.


Chwila! Po pierwsze moje źródło jest inne. Tego co zacytowałeś, Platona, nawet nie znałem. A po drugie, przecież pisaliśmy o Deja'vu, a w podanym przez Ciebie cytacie nic o tym nie ma.











Cytat:

,,wielu zaciekle broni jakiejś idei pokroju że przychodzimy tu aby się uczyć itp. jest to myślenie aby uspokoić się i nie dopuszczanie innych opcji i na siłę próbują wcisnąć innym swoje przekonania żeby więcej ludzi myślało tak jak oni .... tylko że akurat przestarzała teoria reinkarnacji nie ma sensu, w każdym życiu zrobisz sobie tylu wrogów karmicznych tyle osób będzie ci się chciało odwdzięczyć że wygląda to jak rzeka która z każdym życiem się poszerza ...''




Teoria reinkarnacji oraz teoria rozwoju to tak naprawdę jedyne teorie które mają sens jeżeli się to dobrze przemyśli. Można uważać, że jest inaczej. Tylko jak? Nie znam żadnej innej teorii tego jaki jest cel naszego istnienia i cel życia w fizycznym świecie i tego co u robimy, po za tą. W sensie żadnej która miała by sens.
No bo co innego mogłby być? Jedno krótkie życie, w dodatku bardzo różniące się u różnych ludzi, a niektórzy to nawet kończą je jako małe dzieci, a potem niebo albo piekło już na zawsze? Bez sensu. I co by się tam w niebie robiło? Jedno krótkie życie w porównaniu do istnienia bez końca to jest nawet coś czego nie da się porównać. Bo bez końca. Nie jak jeden dzień w porównaniu do miliona dni, nie jak jeden w porównaniu do miliarda, nawet nie jak jeden w porównaniu do biliarda. Tylko jak jeden w porównaniu do... bez końca.
Swoją drogą czy po biliardzie lat spędzonych w niebie pamiętałoby się jeszcze cokolwiek z tego superkrótkiego życia na Ziemi?

Na reinkarnacje jest też dużo dowodów. Było wiele przypadków ludzi pamiętających poprzednie wcielenie. Niektóre zostały zbadane naukowo, potwierdzono, że to co Ci ludzie pamiętali się zgadza. No ale prawdziwego sceptyka to pewnie nie przekona, w końcu to mógł być przypadek, nawet jeśli szansa na taki przypadek jest jak jeden do miliona.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Cao za ten przydatny wpis:
g00rmik
Krukos
post 11.10.2018 - 20:13
Post #19


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1935

Notatnik


Po co człowiekowi być nie samotnym, po co człowiekowi dorównywać bogu?
po co mu współtworzyć świat, po co człowiekowi być godnym partnerem u boku boga?
Załóżmy ze to osiągnie. Załóżmy ze chce to osiągnąć? Ale po co mu to osiągać?
Po co mu chcieć to osiągać?

Chce to osiągnąć? bo bo bo bo bo nie ma powodów dla których chciałby to robić, nie widzę powodów dlaczego człowiek chciałby mieć taki cel i to osiągać

partner u boku boga? pff na co mu to, chyba aby się pochwalić kolegom tym w szkole lol


Go to the top of the page
 
+Quote Post
g00rmik
post 11.10.2018 - 21:38
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 271

Notatnik


CYTAT(Cao @ 11.10.2018 - 06:05) *
(...)
Chwila! Po pierwsze moje źródło jest inne. Tego co zacytowałeś, Platona, nawet nie znałem. A po drugie, przecież pisaliśmy o Deja'vu, a w podanym przez Ciebie cytacie nic o tym nie ma.
(...)


Heheh, nie bierz tego do siebie, po prostu któryś post z rzędu gdzie czytałem o wędrówce dusz i chciałem przytoczyć źródło... bo wydaje mi się, że osoby mówiącej o tym przed Platonem nie uda się nam znaleźć, a cała reszta powtarza po nim albo po nim powtarzających jeśli chodzi o wędrówkę dusz czy reinkarnację...
I tylko o to chodziło.
Deja'vu i tak postrzegam jako ciekawe zjawisko, ale nie na tyle, żeby się nad nim rozwodzić, szczególnie że ma solidne podstawy w najnowszych badaniach medycznych jak pisałem.

CYTAT(Krukos @ 11.10.2018 - 21:13) *
Po co człowiekowi być nie samotnym, po co człowiekowi dorównywać bogu?
po co mu współtworzyć świat, po co człowiekowi być godnym partnerem u boku boga?
Załóżmy ze to osiągnie. Załóżmy ze chce to osiągnąć? Ale po co mu to osiągać?
Po co mu chcieć to osiągać?

Chce to osiągnąć? bo bo bo bo bo nie ma powodów dla których chciałby to robić, nie widzę powodów dlaczego człowiek chciałby mieć taki cel i to osiągać

partner u boku boga? pff na co mu to, chyba aby się pochwalić kolegom tym w szkole lol


Miłość może popchnąć do tego, że staniesz się powiernikiem Boga a On Twoim, choć do końca nie wiem czy to wszystko musi być z wielkiej litery, bo nie rozumiem samego mechanizmu... ale im bliższy jesteś pewnym zasadom w myśli i uczynku, tym bliższa relacja i konsekwencje z tym związane. Pod warunkiem, jednak że jest wiara i otwarty umysł oczywiście... :)
Ale bez tego nic w tej materii się nie udaje.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Cao
post 13.10.2018 - 04:59
Post #21


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4



CYTAT
Heheh, nie bierz tego do siebie, po prostu któryś post z rzędu gdzie czytałem o wędrówce dusz i chciałem przytoczyć źródło... bo wydaje mi się, że osoby mówiącej o tym przed Platonem nie uda się nam znaleźć, a cała reszta powtarza po nim albo po nim powtarzających jeśli chodzi o wędrówkę dusz czy reinkarnację...
I tylko o to chodziło.
Deja'vu i tak postrzegam jako ciekawe zjawisko, ale nie na tyle, żeby się nad nim rozwodzić, szczególnie że ma solidne podstawy w najnowszych badaniach medycznych jak pisałem.



Ale przecież Platon był grekiem. A na Ziemi od tysiącleci wiara w reinkarnacje była powszechna przede wszystkim w kulturze wschodu, u Azjatów. Czemu więc podajesz Platona jako jakiegoś pioniera który pierwszy zasugerował w tym świecie istnienie reinkarnacji? ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park