oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

8 Stron V  « < 5 6 7 8 >  
Reply to this topicStart new topic
> Odmienne Stany Swiadomosci
Deimond
post 01.08.2014 - 22:59
Post #127


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1486

Notatnik



A tak poważnie to weług Osho - Srosho - I Tamsho - to wogóle takie wizje są dziwne w umysłach ludzi - więc czy wy cytując ich olewacie to co mówią czy traktujecie to jako mądrości spod rękawa?


A tacy uduchowieni niby:D
Macie tu symbol równowagi hotdoga :D

http://www.thebitesizedblog.com/wp-content...athan-Meter.jpg
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Deimond za ten przydatny wpis:
twistoid
twistoid
post 01.08.2014 - 23:44
Post #128


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 2171



ci co piszom na mnie źle to pipy i tyle w temacie, mogą sobie maczać kiełbaskę w musztardce i tyle, macie kochać swojego modunia ukochanego kupować kwiatki czekoladki i skarpetki

deimont to som uduchowione pipy i tyle
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki twistoid za ten przydatny wpis:
Młody89, TyHu
Zbyszek
post 02.08.2014 - 07:05
Post #129


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


O psia , ale sie watek spindzil:)))
Patrzcie, kamienie takie niby twarde a daja cie obtluc narzedziem
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=665...e=1&theater
Go to the top of the page
 
+Quote Post
izabelagr93
post 02.08.2014 - 09:48
Post #130


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 31



https://www.youtube.com/watch?v=JIis6FSmHCQ
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Asha
post 06.09.2014 - 16:52
Post #131


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 158

Notatnik


CYTAT(Zbyszek @ 17.07.2014 - 09:50) *
Hej Asha, gdzies tam pisalas o polaczeniach mentalnych podlaczajac Hellingera, iz sie wymieniamy i wplywamy na siebie nawzajem jak stare borsuki. Zacialem sie ne ten temat, w tym roku i testowalem . Okazalo sie iz nie koniecznie tak wszyscy ze wszystkim jak koty. Niefizycznie leci podobnie jak w fizyku. kto kogo lubi ten go wspiera i podsluchuuje co nowego, bo zaciekawiony a jak sie na kogos wscieka czujac przed nim respekt w fizyku, to rowniez mentalnie sie nie odwazy na podsluch , . Poza tym sa tez niektorzy odporni, czyli przezroczysci na wplywy i sa tacy co slysza, rozpoznajac nawet samego szpiega. Myslalem iz jest gorzej z tymi wplywami:)) ale idzie wytrzymac....


To co piszesz to bardzo dobra wiadomość, że nie wszyscy ze sobą jak koty :) Jaka jest różnica między tymi osobami, co sprawia że jedni są przezroczyści, inni dobrze odczytują a inni dobrze nadają?

Przypuszczam że coś w polu energetycznym, pewnie można nad tym jakoś pracować. Była taka historia Monroea o tworzeniu swojej otoczki energetycznej, zdaje się w jego podróży w przyszłość, gdzie ludzie na powrót nauczyli się tej sztuki. Może od tego zależy jak dużo inni nas słyszą, taka otoczka energetyczna będzie stanowić formę bariery albo programowalnego pola. Fajnie jakby dało się zawrzeć wibrację żeby nic nie wydostawało się poza, zastanawiam się na ile to jest możliwe - teoretycznie wtedy żadne Hellingery nie powinny zachodzić, a dla innych jesteśmy, no właśnie, przezroczyści. Hmm i jak wyglądają interakcje z takimi osobami, czy trudno się w nie wczuć, czy taki proces nie zachodzi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 09.05.2015 - 08:49
Post #132


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


ej mala uwaga dla nicponi. Nie polykac ciala astralnego komus, bo moze prowadzic to do zatrzymania pracy serca. teraz u dentysty zatrzymalem sobie serce, powstrzymujac oddycvhanie, gdy ruszylem ponownie zaklulo jak gwozdziem . Tak samo mailem gdy mi Seth polknal cialo astralne. Wtedy lezalem sobie na wyrku a on mnie cap za fraki i do gardziela. Wtedy tez mnie pyklo w sercu na chwilke, taki sam przebieg , gdy to sam zrobilem u dentysty. A wiec ludzie bez jaj, nie maltretowac ludzi, bo sie moze zle skonczyc. Pisze do wszystkich ktorym sie chce za frajer ludziom energie podbierac.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
warmine
Zbyszek
post 02.07.2015 - 21:54
Post #133


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


A tutaj poradnik dla artystycznych dusz. Poprawilem linka, bo sie zacinal
http://kunstarena.com/pl/poradnik-dla-mal

A ti cos o rysowaniu
http://kunstarena.com/pl/nauka-rysunku-4937arzy-2-4973://http://kunstarena.com/pl/poradnik-d...arzy-2-4973
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
Lisk, Neurocosmic, Pożeracz Chmur
Zbyszek
post 18.06.2016 - 10:04
Post #134


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Ivelios szykuje cos nowego na radiu o ksiazce dwoch Danut.


Debata (nie)kontrolowana 19 czerwca 2016: fizyka z pogranicza i zagadki świadomości

W najbliższą niedzielę 19 czerwca w kolejnej "Debacie (nie)kontrolowanej" porozmawiamy o szeroko rozumianej fizyce z pogranicza i zagadkach świadomości. Gościem specjalnym audycji będzie pani doktor Danuta Adamska-Rutkowska, autorka książki "Kwantowa rzeczywistość". Start audycji, jak zawsze, o 19:00. Już teraz gorąco zachęcamy do nadsyłania pytań i słuchania na http://www.paranormalium.pl/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
Lisk, Se7en
mrok
post 21.06.2016 - 12:07
Post #135


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 57



Ta audycja jest już na YT - https://www.youtube.com/watch?v=hSR_PrwKsf4 Mnie się podobała.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki mrok za ten przydatny wpis:
Lisk
Zielarz Gajowy
post 08.08.2016 - 13:33
Post #136


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Odświeżam...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 28.11.2016 - 01:57
Post #137


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Stany stanami. uf, namalowalem sie obrazkow, dziwacznych labiryntow i potem cala noc sie szwedalem po dziwnych korytarzach walczac z robotami, smokami, i licho wie czym jeszcze a i najdalem sie slonych sledzi na noc, dalo efekty.

http://kunstarena.com/lasertag-schwarzlicht-5637
foty mozna powiekszac
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 14.02.2017 - 21:09
Post #138


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


kiedyś na budowie, w Berlinie przywoływałem duchy. Przyszło paru i mowie im , ze trzeba pohamować jednego nygusa , bo mi krwi natrl i może by kto pomógł się pomścić na nędzniku. A forsy nie chwal mi wypłacić za robotę, a niezłe się narobiłem. A wiec przyszły jakieś duchy chętne na niecnoty i pokazują mi nadmuchiwanie żółtego gazu do balonów. Trochę wymiękłem, myśląc ze jacyś naziści czy co, albo sylwestrowe brednie, nie wiedząc kto za bardzo przyszedł. Za 2 dni pracownik tego cholernego nygusa przewiercił wiertarka w ścianie rurę z gazem. Strat narobił firmie 2 razy więcej, niż mi był jej szef winien.
Az mi ciarki przeszły
ale co tam, tutaj niezłe jazdyo malarstwie swiecacym , chyba najfajniejszy filmik jaki ukręciłem. Malo co wtedy jadłem przez 4 tygodnie, farb się nałykałem , ale żadnych niezwykłych stanów świadomości nie przeżyłem.

https://youtu.be/VdEVVXV2wio
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
gyatotsang
Zbyszek
post 01.03.2017 - 16:59
Post #139


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


co nikt nie pisze ?
https://youtu.be/ZU4XPVtyDpg

Kiedyś na budowie, po wielu tygodniach intensywnej pracy zaczęło mnie wywalać z ciała. Pojawiałem się w czasie malowania w rożnych częściach pomieszczenia. Cofało mnie spontanicznie s powrotem na stare miejsce i malowałem dalej. Nie stresowałem się brakiem ciągłości świadomości dziennej, gdy wysuwając mnie z ciała kontynuatorem własne myśli, to co planowałem na obrazie, czy potrzebowałem w danym momencie. Gdy ktoś przychodził, to pojawiałem się naprzeciwko niego , dziwiąc iż on nie reaguje na moja obecność. Poza ciałem możne być tak samo jak w świecie fizycznym, z ta różnica, iż jesteśmy nie postrzegani i cześć architektury wnętrza może ulec zmianie. Spowodowane jest to właśnie specyfika tego poziomu umysłu. Jest to świat w którym wyobraźnia odgrywa nadrzędną role. Zdarzyło mi się jednak coś niezwykłego. Raz wyskoczyłem w inny pomieszczeniu , naprzeciwko podestu, potykając się na nim wyprostowałem i przeskoczyłem naprzeciwko kasjerki pytając o o coś. Była bardzo zaskoczona moja obecności. Stad nie wiem czy mnie widział, czy bylem tam genialnym fizycznym i mnie widziała, czy mailem odloty w pracy. Rozmowa po chwili przebiegała całkiem normalnie, tak jak świecie fizycznym. Na załączonym filmie zobaczycie gwiezdne wojny w świetle UV, czyli podrożę kosmiczne w przyspieszonym tempie.........-........

Dopisek 04.03
Ale dostalem komentarz do filmiku haha, wklejam
Zbychu , jako stary kosmita powinieneś wiedzieć ,że kosmos wygląda inaczej niż na Twoich obrazach.Gwiezdne wojny zostały odwołane.Ufole to zwykli ludzie i nie latają rakietami ponieważ takimi gazrurkami można co najwyżej odlecieć , ale nie wrócić.Kamole też już nie zagrażają w takiej formie jak to namalowałeś.Najwyższy czas przestać siać panikę i zacząć myśleć nad przerobieniem Ziemi w ogród.Maluj Zbychu raczej landschafty , bo to można uważać za projekt przyszłościowy a talent do tego masz.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 27.04.2017 - 07:07
Post #140


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Wczoraj mialem ciekawa przygode. Zauwazylem wreszcie sytuacje w ktorych umiejetnosc fazowania jest koszmarem. Mam nauczycielke do gry na skrzypcach. Stojac przy nutach, ktore kiepsko odczyutuje, nie potrafilem sie skoncentrowac. Az przerazajace bylo jak mi sie rece plataly, gdy chialem odegrac kolejne linijki a sie nie dawalo. Co rusz tracilem wzrok, wlaczajac ten wewnetrzny z mentalna percepcja odgrywajac fragmenty utworu z pamieci i gdy sie budzilem z tej pamiecowej roboty, nie wiedzialem w ktorej czesci gram.
Tracilem orientacje.
Wywolywalo to zaburzenie rytmu w graniu. Padagog sie starsznie dziwil tej przypadlosci, nie mogac zrozumiec co sie dzieje. Gdy sie nauczycielka jeszcze bardziej koncentrowala na mnie , to tym bardziej mnie wytracalo z koncentracji. Z takim fazowaniem, w sprzyjajacych okolicznosciach, to nie zagra sie nigdy czegokolwiek rytmicznie. To by wyjasnilo zjawisko tremy na egzaminach, gdy ludzie z wrazenia zmieniaja stany swiadomosci. Ciemnieje im przed oczyami, nie kontroluja ruchow napiecia miesni. Burza w umysle. Rece zaczynaja nagle skakac nieskordynowanie, wrecz nie do upilnowania. Staramy sie znalezc wspolnie jakies wyjscie z tej dziwnej slabosci.TAkie chwilowe dostrojenia sie do wlasnego wnetrza sa w malowaniu zaleta a w muzyce strasznym utrapieniem..
Nastepnym razem przetestuje z nia cos. Powiem by sie oddalila i przyblizala , ale tak bym tego nie wiedzial i by zwiekszyla na mnie koncentracje, strajajac sie ingerowac myslowo w moje gre. Gdy zaobserwuje nauczycielka zaburzenia rytmu w moim graniu , wtedy bedzie jakies wyjasnienie. Ciekawe ile metrow potrzeba , by wykluczyc takie wplywy. Warto potestowac od czego to zalezy. Nie sadze by tkwilo to tylko we mnie.Gupie to , z nauczycielka okresla to brakiem umiejetnosci koncentracji a ja ( hihi) zdolnoscia do zmiany stanow swiadomosci.
Kiedys testowalem zaburzenia koncentracji na doswiadczonym muzyku, ktory sie nie mylil. . Potrafilem go wytracic z rytmu koncenztracja. . Gdy zwiekszylem odleglosc , bylo coraz ciezej to osiagnac. Tez dawalo sie to zaobserwowac na grajacych w bilarda. Szwagra, gdy popychalem astralna reka, to nie potrafil trafic w ogole, w kule. Oj ciezkie zycie:))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 27.04.2017 - 08:19
Post #141


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik




Z mocami to ciekawa sprawka. Gdy sie je che wymusic to kicha, ale gdy sytuacja temu sprzyja , to w szczegolnych chwilach sie ona pojawia. Brat Wolfganga jest alpinista. Gdy sie mierzy z gora, to w ktoryms momecie grawitacja jakby przestaje na niego dzialac i skacze z latwoscia w strzeliny, trzymajac sie malych kamykow, choc dla innych to wydaje sie nieosiagalne. Gdy wyjasnia innym, wszyscy powatpiewaja w te jego opisy a on sie wscieka , iz to takie latwe.
Mnie tez sie czesto zdarzaja takie dostrojenia do eteryka i ciezar przedmiotow nie stanowi dla mnie zadnej bariery. Kiedys wskoczylem na stol jak na krzeselko i malujac sciane przeskakiwalem na kolejne stoly, jak bym po kamieniach chodzi. Nie zauwazylem tego jednak, ale Wolfgang mnie obserwowal i zdal z tego dziwu mi relacje. Wygladalo to dosyc dziwnie, jakbym skakal jak wiewiorka. Takie chwile mocy, pojawiaja sie w nas spontanicznie, gdy sie fazujemy w eteryk. Wtedy cialo jakby sie teleportowalo i lecialo za cialem eterycznym. Zmienia sie ciezar ciala , ktore staje sie elastyczniejsze. Zeby miec na stale takiego czarodzieja , to musialby prowadzic niezwykly tryb zycia. co wydaj mi sie niemozliwe w 20 wieku. Stad takie problemy by zarejestrowac takie anomalie, gdy wystepuja spontanicznie. Zreszta nawet tego sie nie wie, nie postrzega , bo jestesmy zajeci niezwykle intensywnie wykonywaniem czegos.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 13.08.2017 - 10:07
Post #142


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Swiadomosc to niezwykla sprawka. Od lat dyskutowalem ze soba samym ktory przybieral rozne postacie. Poczatkowo utrzymywalem w tajemnicy przed znajomymi, nie wiedzac z czym mam do czynienia. No wiadomo, lepiej sie nie wychylac z takim sposobem spedzania czasu. Testowalem na ile sie da te czesci mnie, uczac sie rozrozniac je od rozmow z duchami czy telepatycznym polaczeniem z kolegami, w czasie eksperymentow. Ciezkie to, gdyz zlewa sie to wszystko w podobny stan swiadomosci, w ktorym niuanse sa wyraznie dostrzegalne , tylko wtedy gdy rozmawiajacy chca dac znac iz z nami rozmawia. Uzaleznia to sukces eksperymentow od dobrej woli partnerow dialogu.
Kim sa osoby wewnatrz nas? Kto dopisze reszte?

Patrzcie co ludzie wyprawiaja . Jak myslicie skad sie biora takie burzliwe formy. Mialem na poczatku podobnie. Wlasnie to podobienstow jest niezwykle frapujace. :))
https://youtu.be/Flxy22DvXTY

https://youtu.be/dTCemewhn5s
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 27.08.2017 - 12:14
Post #143


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Wspólne śnienie.
Siedząc na krześle wolałem w myślach Atma Malik, zasłużonego przewodnika duchowego. Obok mnie siedziała jego prawa ręka, dama z luźno spadającymi włosami oraz Herbina, stara koleżanka z okresów burzliwych eksperymentów forumowych. Zainteresowany historiami o Atma Malik, postanowiłem sprawdzić jego umiejętności. Nie znając go osobiście, skierowałem kącik uwagi na jego dobra znajoma siedzącą naprzeciwko mnie, z myślą by do nas przybył. W takich chwilach jestem na pól w śnie, z wyciszona uwaga, otrzymując myśl na prośbie- życzeniu. Jest to coś jak stojące w umyśle pytanie, wsparte roszczącym oczekiwaniem czyjejś obecności w moim pobliżu.
Oczekiwanie nie trwało zbyt długo, gdyż pojawił się cień czyjeś osoby w poglebionej szarości. Postać ta , dosyć dynamicznie podeszła do mnie , penetrując moje myśli. Wymiana ich była dosyć szybka, co mnie nawet zaskoczy, gdyż nie oczekiwałem takiej reakcji. Jeśli to ty , spytałem to daj jakiś znak, najlepiej cud, w końcu jesteś wielkim majstrem, spytałem trochę z arogancka kpina. O odcieniu tego uczucia zdecydowała nasza wspólna rozmowa o nim i mój sceptycyzm wynikający z niechęci do wszelkich przewodników duchowych. Przejawiło się to w dosyć natarczywym pragnieniu potwierdzenia jego niezwykłych umiejętności. Pojawiającą się osobę, postrzegałem w odcieniach szarości, co wyjaśniłem sobie moim rodzajem mieszanego dostrojeniem astralno mentalnego.
W tym stanie świadomości wielokrotnie obserwowałem również siebie w jeszcze ciemniejszej postaci, wiec jedynie lekko zniecierpliwiony, nie oczekiwaczem zbyt wielkich efektów świetlnych.
Osoba ta odeszła ode mnie, kierując się w stronę pani z długimi włosami. Wysunąłem się odrobinę do przodu z ciała, zainteresowany rozwijając się akcja. Dostrojenie miałem dosyć kiepskie, nie rejestrujac w pełni przestrzeni do okola. Zostali jakby w nią wchłonięty.
Po chwili rozegrała się niezwykła akcja. Przestrzeń nabrała dynamiki, wytwarzając jakby ruch powietrza, kierujący się w stronę damy z długimi włosami. Włosy jej rozpostarły się przybierając wkrótce formę wstążek przytroczonych do głowy- okrągłej tarczy.
Skojarzyło mi się to ze to z promienistym słońcem. Uśmiechnąłem się nie rozpoznając, czy powstały obraz był wtłoczony w powierzchnie ciała kobiety, czy wytworzyłem go we własnym umyśle, stojąc jaźnią- świadomością parę metrów od ciała. Pol godziny po wspólnej medytacji, dowiedziałem się, iż Atma Malik, rozdawał ludziom obrazek ze słońcem, z podobnie rozpostartymi włoso -wstążkami. Dostałem nawet jeden na upamiętnienie tego wieczoru.
Dlaczego tak trudno znaleźć potwierdzenie wspólnego śnienia?
By nakreślić trudności z jakimi się spotykamy w chwilach weryfikacji duchowego spotkania, przytoczę jedno ze spotkań z Conchita.
Staliśmy naprzeciw siebie, z pełnym rozpoznaniem naszej świadomości . W czasie weryfikacji wyszło jednak, iż po chwili stanąłem jak głaz bez ruchu., nie wykazując żadnej świadomej reakcji. Rozczarowało to Conchite myślącą, iż ma chyba do czynienia z molświadomym ciałem astralnym. Moja wersja znacznie różniła się od jej.
W chwili, gdy jł rozpoznałem, przypomniała mi się pożyczona od Herbiny płyta CD.
Obie panie znały się dobrze, co starczało bym zawstydzony skrył się w umyśle , będąc nawet już poza ciałem. Skryłem się w planie mentalnym, kolejnej podwarstwie umysłu, nawet tego nie postrzegając. Autentyczność rozgrywającej się akcji tak mnie zaangażowała, iż nawet nie postrzegłem utraconej łączności z Conchita. Na jej miejscu pojawiła się Herbina, z podcinaną głową płytą magnetyczną, tak jak na filmach o Predatorze. Dalsza cześć pobytu poza ciałem zajęty bylem sklejaniem głowy Herbinie.
O tak kiczowatym przebiegu spotkania zadecydowały moje namiętności do filmów Sci fi.
Porównując później cale zdarzenie, zauważyłem moment, w którym się oddzieliłem od Conchity. Była to niezwykle subtelna zmiana stanu świadomości, której nie postrzegłem na bieżąco. Dla mnie nic szczególność się nie zmieniło. Jedynie zamiast Conchity stanęła prze de mną Herbina.
Żadnych wyraźnych zmian w postrzeganiu nie postrzegłem, gdy to się działo, nawet zapominając iż punktem mojej uwag była wcześniej całkiem inna osoba. Później analizując już na trzeźwo, dostrzegłem delikatne różnice. Zdarzenia nabrały szybkości a moje odmienne , mentalne ciało ślizgało się bardziej myślowo po horyzoncie zdarzeń. Ono jakby snuło idee ruchu, śniąc cala akcje, odizolowaną od przestrzeni w której znajdowała się Conchita.
Byliśmy w tej samej przestrzeni kosmicznej, z ta różnicą, iż ja skryłem się w poziomie mentalnym. Wystarczyło to, by cale zajście stało się dla niej niewidoczne.
Zjawisko wnikania w odmienne warstw rzeczywistości mogą stać się przyczyna pozornej utraty połączenia między osobami poza ciałem. Conhita mnie widziała stojącego w bezruchu a ja zamiast niej kogoś całkiem innego.
Rożnica taka byłaby wspaniałym pretekstem do sceptycznych komentarzy, iż opisuje kolejna bzdurę, starając się usilnie potwierdzić realność spotkania z Conchita. Rzeczywiście tak to może wyglądać, ale jedynie dla nieuważnego obserwatora. W moim wypadku rozbieżność relacji wynikła z rozgrywania się akcji w odmiennych warstwach. Możemy je zmieniać, nie rejestrując iż to robimy. To by wyjaśniało wielość napotykanych istot , stojących w bezruchu w ciele astralnym oraz zachowanie się śpiących ciał, szybujących niby bezmyślnie w otaczającej nas przestrzeni. One choć stoją w bezruchu, mogą śnic na wewnętrznych monitorach.
Analizując brak precyzyjnych potwierdzeń wspólnego śnienia, zauważyłem iż poza tym wnikaniem w odmienne warstwy, może wystąpić również odczytanie przez nas zdarzeń z życia partnerów spotkania. Mogą to być mało istotne szczegóły , które winno się szczególnie dokładnie analizować. Ich brak wyraźnego związku zniechęca, czyniąc relacje nieprawdopodobna.
Ale? Właśnie , podam przykłady , które częściowo objaśnią ich unikatowy charakter, co może się wam przydać przy analizach wspólnego śnienia.
Oglądając film zaskoczył mnie bohater filmu, przewracający się na motocyklu , sunąc dalej pod rozbijająca się ciężarówka. Parę dni potem przyśniłem się koledze ( Pieczywo) , w taki właśnie sposób hamując ten pojazd. Innym razem dostałem krówki w prezencie, objadając się nimi cały wieczór. Wkrótce wyczytałem relacje znajomej (Rugwa )iż rozdawałem w śnie krówki. Gdy po deszczu spadły z drzewa wszystkie papierówki, to obierając je wieczorem żałowałem iż nie rozdałem ich znajomym. Następnego wyczytałem na forach, dnia iż podjeżdżałem pod domy Conchity ciężarówka pełna papierówek chętnie je rozdając.
Siedząc u siostry w ogrodzie zawiesiłem uwagę na wiszących prześcieradłach na sznurze. Wprawiły one mnie w zdumienie, duża powierzchnia, jakby wciągając w załamanie przestrzeni w otoczeniu pełnym zieleni. W tym dziwnym stanie zamarłem w bezruchu, obserwując dynamikę i napięcie kolorystyczne białych, falujących plam. Zmieniłem na chwilkę stan świadomości. Zapamiętując to zdarzenie niezwykle precyzyjnie. Wieczorem , przy piwie ze znajomymi, siedząca obok mnie Pomarańcza wpadła w chwilowa zadumę, obserwując wewnętrznym wzrokiem podobnie wiszące, białe tkaniny. Zrobiła to spontanicznie, w czasie rozmowy ze mną. Dlaczego opisuje takie przypadki? Otóż zauważyłem, iż nie ważność naszym zdaniem zdarzeń odgrywa dominującą role w rozgrywającej się fabule snu a stan świadomości w którym zapisujemy zdarzenia. W moim wypadku śniły mi się chwile z filmów, czy rozwijałem w śnie momenty z życia prywatnego , w których coś mnie szczególnie zafrasowało wywołując zmienne stanu świadomości. Opisać go mogę jakby zawieszenie uwagi na zdarzeniu, z zanikiem osądy. Samo zdziwienie, bez autorefleksji, tak jakby te okoliczności szeregowały wspomnienia ,układając ich kolejność w hierarchii ważności w przyszłych snach. Ten stan winien dawać wspaniale rezultaty przy programowaniu własnej świadomości. W takim stanie będzie prawdopodobnie możliwe usuwanie uzależnień. Ćwicząc przed laty, ze znajomymi wspólne śnienie, nie komentowałem ich w taki sposób, pozostawiając ich interpretacje na później. Związek treści wspólnych snów, był trudny do postrzeżenia, był chaotyczny, zahaczając jakby bokami o nasze wspomnienia- skojarzenia, co dawało sceptykom dozę pole do kpin. Teraz jednak uzupełniam je moimi komentarzami, nabierając pewności iż te peryferyjne wspomnienia uczestników , zapisane w odmiennym stanie świadomości determinowały nasze wspólne sny. To właśnie przez nie, mieliśmy tyle utrudnień w interpretacji, spotkań.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
ciciak
post 30.08.2017 - 21:09
Post #144


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 39

Notatnik


Jeszcze inny stan świadomości udało mi się uzyskać kilka lat temu, a było to tak:

po kilku dniach postu,
nad ranem wykonywałem technikę "koncentracja-przyśnięcie",
po jej wykonaniu udało mi się pobyć krótko świadomie w astralu,
ale z uwagi na wpływ poszczenia na ciało fizyczne zachowałem się trochę inaczej niż zwykle.
Zamiast leżeć - to w chwili powrotu z astrala, natychmiast, płynnie i bez żadnej zwłoki i niezwykle ostrożnie wstałem i zacząłem iść.

Co było w tym niezwykłego?
- W trakcie kilku kroków jakie zrobiłem, czułem moją przestrzeń (to raczej nie chodzi o powietrze) wokół siebie w odległości tak mniej, więcej na wyciągnięcie ręki. I czułem, że ta przestrzeń jest częścią mnie, jest mną.

Przestałem to czuć w momencie, gdy zacząłem przesuwać moją uwagę z tego czucia tej przestrzeni na inne zewnętrzne czynniki. Gdybym wiedział, że tak łatwo to poczucie odejdzie i już nie wróci, to koncentrowałbym się na czuciu tej przestrzeni bardziej i nie absorbował czynnikami z zewnątrz.

Do dziś było to jedną z moich najgłębiej skrywanych tajemnic.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki ciciak za ten przydatny wpis:
Zbyszek
Zbyszek
post 01.09.2017 - 07:11
Post #145


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


nie ma co skrywac, a opisywac. Jak dla mnie Ciciak to postrzeganie z eteryka. Cialo to jest juz troche rozmazane w konturach, polaczone z przestrzenia . Jest rowniez jakos jego czescia , stad to poszerzone odczuwanie, poza swoja powierzchnie. Czarodzieje tak maja:)) Bioterapelci cwicza ten stan . Sa tacy co bedac w ciele fizycznym, dostrajaja sie jakos do roznych swoich cial, Wtedy maja poszerzona percepcje o te doznania , ktore sie w tych poziomach najbardziej odczuwa. Jakby siepodlaczyc do astralnego , to odczuwa sie bardziej emocje i postrzega mysloksztlty. Ci co w mentalnym buszuja , maja wzmocniona telepatie. Dobrze by tak miec wszystkie te polaczenia do dyspozycji, ale by nie wciagalo nas za bardzo, bo ludzie wariuja, nie mogac sobie poradzic z natlokiem odczuc i ich interpretacja. Ten opis powrotu do normalnosci, poprzez koncentracje na konkretnych doznaniach wartwy fizycznej jest jedna z metod odcinania sie i powrotu do fizycznej swiadomosci. Gdy mnie wciagalo za bardzo , to bralem sie za prace fizyczna, wtedy mnie odstrajalo od cudowania i dostrajalem sie dobrze do fizyka.
Gdy sie ktos dostraja do ciala przyczynowego, cechuja go spora madrosc, jest rozwazny, trzyma dolne poziomy na wiezi, malo podlegajac emocionalnym zawieruchom. Gdy sie udaje mu utrzymywac w kolejnym poziomie ATMA-Jazn, ma wzomcniona swiadomosc, silnie odczuwa jazn, ale najwieksza atrakcja jest mozliwosc dotarcia do swiatla jazni. Cos sie swieci w umysle, jakby patrzac mialo sie wszystko jasniejsze w oczach. Dochodzi do tego poczucie zadowolenia, jakas wewnetrzna radosc. Na takie stany mowia iz Jezus zagoscil w sercu. duch swiety lub atma sie rozjarala.
Co rowniez jest ciekawe im nizej tym mniejszy wglad w gorne poziomy umyslu a im wyzej tym ma sie wieksza perspekytwe we wszystkie , jakby z gory bylo wiecej widac w calosci.
Koncentracja na sercu Jezusa daje duzo satysfakcji, ale pomijajac dolne poziomy czlek moze stac sie natarczywy i wymusza na innych , by wlasnie pchali siena sile do tego poziomu jazni, tak wspanialego zrodla satysfakcji. . Tak mialem z moja mama. Nie dostrzegala dolnych poziomow, choc swiecilo sie jej jak w sloncu. Schodzilo w nia swiatlo . Nieporadna interpretacja uczynila z niej upierdliwa doradczynie, ktora niezle dawala do wiwatu swoimi porad.
Dolne poziomy swiadomosci byly dla niej swiadectwem obecnosci czarnego ksiecia, diabelskich mocy, I nie szlo sie dogadac.
Niby swiatlo w jazni a jak interpretacja szwankuje to mozna rozbic calosc o parapet.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
Isabel Martin
Zielarz Gajowy
post 01.09.2017 - 22:43
Post #146


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Bez dostrojenia do ciała fizycznego wszelkie eksploracje będą miały "defekt". Tak mi się wydaje. Ciało to punkt wyjścia. Kotwica.

Stany świadomości są nie do pojęcia. Jest ich zbyt wiele. Paradoksalnie nie ma żadnego lub jest jeden czyli ten bóg:) Bóg, Miłość, Jedność, Tu, Teraz zasłonięte uruchamiają myślenie czyli rozdwojenie a wtedy pojawia się bo musi problem. Problem, który uruchamia cykl narodzin i śmierci.

Jak to jest być nie narodzonym?

Kwestia dostrojenia? Rozłączenia? Życia?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 07.11.2017 - 11:30
Post #147


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Jak rozpoznać , czy w śnie odwiedzają nas nasi bliscy?
Śnimy na parę sposobów. Cześć z nas śni mentalnie, marząc w ciele fizycznym. Nie trzeba wychodzić z ciała fizycznego w takim śnie, ani żadne z ciał subtelnych nie musi nas opuszcza. Sny są takie najczęściej źle zapamiętywane. Śnimy to co nam na sercu leży , albo się w umyśle przewija jako ważne. Są one uwikłane w nieczytelne symbole wspominaniem i analizowaniem tego co nas trapi lub interesuje. Pomimo palącej próby rozwiązania problemów, to zostają nam jedynie mało uświadamiane wnioski, które z trudem przedzierają się potem do dziennej świadomości.

Czasami opuszczamy duchem ciało fizyczne, wtedy obrazy mogą być widoczniejsze. Bierzemy odział w jakichś spotkaniach, w miejsca do których zawędrowaliśmy. Akcje w nich mogą być dobrze rozbudowane i można potem nawet potwierdzić treść snów z osobami, które brały w nim udział. Trudnością w tych snach jest jednak zapamiętanie osób które nam się śniły. Po obudzeniu tracimy najczęściej pamięć nocnych przygód. Są jednak osoby, które ćwicząc zapamiętywanie snów, starają się zaraz po obudzeniu utrwalać to co w nim zobaczyły. To intensywne pragnienie zapamiętania, umożliwia im przypominanie ulotnych, śnionych wspomnień.
Wizyty duchów są odmiennym rodzajem snów. Ktoś przychodzi do nas w duchowej postaci, najczęściej w ciele astralnym , stajać naprzeciw nas. Zostajemy obudzeni na chwilkę i postrzegamy jgo niefizycznymi zmysłami. Dobrze się wtedy zapamiętuje obraz wraz ze szczegółami. Sen taki trwa najczęściej chwile, gdyż wkrótce ze zdziwienia tracimy dostrojenie do umykających obrazów.
Parę razy w ciele fizycznym odwiedzały mnie duchy i obserwowałem świadomie, jak takie spotkanie przebiegają.
Jak to się odczuwa?
W ułamku sekundy traciłem połączenie z ciałem fizycznym i wyciszając postrzeganie zmysłowe zagłębiałem się w umysł. Przestrzeń traciła fizyczne parametry; Najczęściej ściany natychmiast znikały i robiła się wolna przestrzeń naprzeciwko mnie. Obserwując nowe środowisko, głowa, przekręcała się samoczynnie w stronę skąd ktoś przybył. W bezbarwnej, mlecznoszarej przestrzeni pojawiały się kolorowe osoby, obserwując mnie z odległości paru metrów . Najczęściej młodsze i ładniejsze. W chwili zdziwienia, niestety traciłem dostrojenie i odzyskiwałem percepcje fizyczna. Ku mojemu rozczarowaniu czar wizji pryskał,. Maglem już niestety tylko słyszeć dalsza cześć spotkania, jakieś wyjaśniające komentatorze. Czasami wewnętrzny tłumacz podszeptywał mi słowa, jakby w mojej powierzchni jestestwa pojawiła się jakaś osoba. Chwilkę potem , starając się sobie przypomnieć te podszepty, rozbudzałem interpretatora, okrężnie domyślając się dalszej części dialogu. W tym momencie byłem już sam, nie będąc pewnym, czy słyszane słowa są moja nadinterpretacją, czy kolejną wypowiedzią, wizytujących mnie bezcielesnych duchów.
W chwili , gdy otwierałem oczy fizyczne , traciłem połączenie. Rzeczywistość nabierała fizycznych parametrów, w których ściany twardo określały przestrzeń. Nie było już tej szarej myślo- czującej przestrzeni, postrzegalnej na wskroś.
Warte uwagi jest określenie dokładniej tej dziwnej przestrzeni ,w której obserwuje się duchy. Obowiązują w niej podobne zasady jak w świecie fizycznym. Widzimy to co chcemy. Pomimo, iż przybywa więcej osób, to możemy obserwować każdą z nich osobno, tracąc pozostałe z pola widzenia. One mogą stać się niewidoczne, gdy my kierujemy uwagę na jedną z nich. Dzieje się coś podobnego ,co robimy w świecie fizycznym.
Gdy obserwujemy rzeczy na stole, szukając jakiś przedmiot, to cala tafla stołu staje się dla nas nieistotna. Gdy uwaga zajęta jest rozpoznaniem szukanego przedmiotu, to nie postrzegamy całym polem a jedynie wybiorczo, Pomimo, iż w przestrzeni znajduje się mnóstwo rzeczy, to widzimy tylko to czego szukamy. Tak samo dzieje się w planie duchowym. Stad tez powszechnie się uważa, iż wizje są tworem fizycznego umysłu, nie przypuszczając iż może być odwrotnie. Na tym przykładzie można zaobserwować jak nasz duch przenosi duchowe umiejętności w świat fizycznej materii, jak jego percepcja kształtuje nasze postrzeganie zmysłowe.
Jak nabrać pewności iż zaproponowana prze ze mnie kolejność jest prawidłowa?
Ku temu oczywiście służy najlepsza metoda prób i błędów, testowanie. Należy obserwować postrzeganie, porównując je w obu planach egzystencji, tej fizycznej jak i tej duchowej. Należy szukać dowodów i potwierdzeń. Właśnie takie spotkania duchów , czy żyjących osób poza ciałem fizycznym mogą nam tego dostarczyć. Nic łatwiejszego jak spytać potem wyśnionego znajomego, czy coś mu się przyśniło. Gdy trafimy na partnera zapamiętującego sny, weryfikacja staje się już osiągalna.
Przypomnijcie sobie dokładniej jak w śnie ( spotkaniach) kształtuje się dekoracja i sama przestrzeń. Właśnie w takiej chwili, gdy pojawia się obraz, można zaobserwować autentyczność wydarzenia. Gdy jesteśmy wprawieni na jawie lub w śnie w trans, to obraz jest niezwykle wyraźny, gdyż został ukształtowany ze współudziałem odwiedzających nas osoby. Choć tło często nie istnieje, przybierając odcienie szarości, to mamy dobre dostrojenie do śnionej, duchowej przestrzeni.
Tak mamy najczęściej po śmierci,. ;)))
Ważne jest również to, iż możemy swobodnie poruszać punktem uwagi, obserwując i oceniać widzianą postać. Znaczy to, odzyskaliśmy wystarczająco duchowa świadomość, by coś zaobserwować w odmiennym poziomie rzeczywistości . Świadomość ta została rozbudzona samym zdarzeniem. Choć ciągle się coś w tym duchowym planie dzieje, to jednak, by nas tam zaciągnęło- obudziło potrzebujemy silnych bodźców. Gdy pojawi się ktoś lub coś ważnego, to otwieramy duchowe oczy właśnie tam , gdzie się coś dzieje, w tej warstwie rzeczywistości w której się coś nagle zmieniło.
W przypadku halucynacji dzieje się właściwie podobnie. Nadwrażliwe osoby wizualizują własne wizje w tym samym poziomie rzeczywistości, w których wizualizują się nam duchy. Jest to ten sam poziom, w którym tworzymy my widziane formy jak i również same duchy.
Jak postrzec różnice?
Jak zdobyć pewność, iż podglądamy nasze projekcje a nie projekcje spotkanego ducha. W obu przypadkach obrazy zostają ukształtowane z modeliny astralnej, szarawej, elastycznej substancji. Określają je takie same zasady kreacji dla zywych jak i zmarlych. Rozpostarte są na takim samym płótnie. Jednak, choć tym samym pędzlem namalowane, to wykonane inną ręka. W odmiennym charakterze obrazu znajdziemy jego autora.
Jest jeden jeden szkopuł w spotkaniach wszystkich istot, co może być czasami zaskakujące dla zmarłego. Gdy go obserwujemy świadomie, to przekształcamy jego formę, naszymi wspomnieniami o nim.
Gdy spotkałem nieżyjącą od lat mamę, to wkleiłem jej na głowę czapeczkę moherowa, Pogładziła się po głowie , rozpoznając co na niej się pojawiło. Cioteczkę niestety trochę rozciągnąłem ,gdyż wydala mi się za niska. Urosła mi w oczach jakieś 20 cm. Dostrzegłem w niej zdziwienie, czyzby zaskoczona?.
Obie siostry pojawiły się naprzeciwko mnie, w chwili gdy, ostania, żyjąca z 9 sióstr trafiła właśnie do szpitala. Liczmy się z tym, iż my tez dekorujemy zmarłych i to co o nich wiemy, może się zamanifestować przy spotkaniu. Nie oznacza to koniecznie, iż znane jedynie nam wyobrażenia o kimś, mogące się zamanifestować w takiej formie, musi być naszym majakiem. Może ozaczać, iż udekorowaliśmy trochę czyjegoś ducha.
Nielubiane a nawet znienawidzone osoby, napotkane w śnie, dostają od nas znacznie więcej, nawet to czego by nie chciały dostawać. Żywi maja moc obrzydzenia im dalszej egzystencji lub upiększania miłymi wspomnieniami. Opinia o nas , nie mająca zbyt dużego wpływu na nas, w naszym obecnym życiu, współdecyduje o naszym dalszym losie. Dotyczy to te osoby, które po śmierci starając się zmienić, słysząc komentarze żywych o sobie. Coś, co za życia umykało ich uwadze, staje się nieznośnie dręczące.
Jest rozwiązanie z takiej opresji. Można pozbyć się trzymającego nas w strefie uczuć ciała astralnego, szybując w kolejna, mentalna warstwę rzeczywistości. Oznacza to równowagę emocjonalna goszczącą w strefie światła duchowego. . Staje się to jednak możliwe, tylko przy wzroście umiejętności fazowania się w wyższe stany- poziomy świadomości. By to jednak nastąpiło, konieczne jest wytarcie zadręczających doświadczeń o których będą nam przypominać żywi. Osiągniemy to, przerabiając nauki, lekcje uszlachetniające nasz charakter.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
MarcinM, Zielarz Gájowy

8 Stron V  « < 5 6 7 8 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park