oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V  < 1 2  
Reply to this topicStart new topic
> Teoria Strun - I Wielowymiarowy Wszechświat, Obalam wątpliwości sceptyków
PiRo
post 26.10.2007 - 07:59
Post #22


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 3

Notatnik


Ponad 2h :) Mi się tak spodobał, że co 2 minuty zatrzymywałem i poprawiałem synchro napisów :P przez ponad 2h :)) ...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
PiRo
post 27.10.2007 - 09:01
Post #23


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 3

Notatnik


Cytat z filmu:


"...Uczono nas w szkole, że świat składa się z materii, z masy, z atomów.
Atomy składają się na molekuły, a molekuły na materiał, z którego składa się wszystko.
Jednak w rzeczywistości atomy są w większości puste.
Na przykład, gdyby piłka była jądrem atomu, na przykład protonem w atomie wodoru,to okrążający go elektron, który określałby zewnętrzną granicę tego atomu, znajdowałby się hen jakieś 20 mil stąd.
A wszystko pomiędzy to pustka.
W rzeczywistości, wszechświat jest w większości pusty.
Gdy jednak zagłębiamy się w tę pustkę,
docieramy w końcu do podstawowego poziomu geometrii czasoprzestrzeni.
Podstawowy poziom wszechświata, gdzie jest informacja, tam jest wzór.
Nazywa się to skalą Plancka.
To materiał, z którego składa się wszechświat.
I na tym poziomie są informacje przechowywane tam od Wielkiego Wybuchu.
Więc większość wszechświata, nawet materii, jest w rzeczywistości pusta.
Większość ludzi sądzi, że próżnia jest pusta.
Jednak dla wewnętrznej spójności mechaniki kwantowej i teorii względności,
wymagany jest ekwiwalent 10 do 94 gramów energii masy,
gdzie każdy gram to energia obliczona według równania E=mc2.
To olbrzymia liczba.

Ale co to oznacza w praktyce?

W praktyce, jeśli mogę założyć, że wszechświat jest płaski,
a coraz więcej danych astronomicznych wskazuje, że taki właśnie jest,
jeśli mogę to założyć,to jeśli wziąć objętość albo próżnię znajdującą się w pojedyńczym atomie wodoru, równą około 10 do -23 cm3, to przy takiej ilości próżni i jej energii utajonej, mamy trylion razy więcej energii niż w sumie masy wszystkich gwiazd i wszystkich planet w obrębie 20 miliardów lat świetlnych.
To naprawdę bardzo dużo.
A jeśli świadomość może kontrolować choćby niewielką część tej energii (a może i jest na to coraz więcej dowodów),
stworzenie Wielkiego Wybuchu nie stanowi problemu..."


;))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 08.08.2016 - 13:41
Post #24


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
sabina2222
post 13.03.2017 - 21:53
Post #25


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2



CYTAT(twistoid @ 25.10.2007 - 18:30) *
Luzik fajna wizja.Ale nie za bardzo o to mi biega:)Nie jestem fanem tego co okresliliscie w rytmie dwutaktu.
Nie myslałem w tak dosłowny sposób.Dałeś radę Miszka brawo!

EEEdit: Luzik nie nie oglądałem jasne chętnie zobacze:)PiRo no niby tak ale to my operujemy materią to dzięki nam zachodzą te zmiany i to my wytwarzamy tą teorie przy pomocy naszych instrumentów.Wiem że to ze jestesmy bogami brzmi gupio troche jak szaleństwo pomieszane z arią samozachwytu ,ale nie rozpartruje pojecia bostwa w kategorii czczej wiary i bicia pokłonów nie o to mi biega.Jest to znacznie bardziej skomplikowane.Nie ma boga poza człowiekiem.I nie linczujcie mnie za moj poglad proszę jest on zupełnie nieszkodliwy i aj również;)Pozdrawiam.

Twistoid, mam pytanie, sledzę Twoje słowa i zastanawia mnie czy teoria OTS, Twoim zdaniem, ma jakiekolwiek powiązanie z uznawaniem 'siebie' jako bytu boskiego? Chcialabym znać Twoja opinię. osobiście uważam siebie jako osobę - byt właśnie taki, choćby ze względu na 'podobieństwo'. O swojej mocy 'twórczej' i sprawczej wielokrotnie się przekonałam, bynajmniej przy tym nie spoczywając na laurach. Jestem bacznym obserwatorem, starając się jednak myśleć w sposób abstrakcyjny nieraz. Ale to właśnie ta abstrakcja - wbrew pozorom nadaje mocy mojemu przekonaniu...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gejowy
post 16.03.2017 - 21:48
Post #26


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2168



Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki Zielarz Gejowy za ten przydatny wpis:
Zielarz Gájowy, Zielarz Gájowy, Zielarz Gájowy
Lisk
post 29.03.2017 - 00:03
Post #27


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


CYTAT(sabina2222 @ 13.03.2017 - 22:53) *
Twistoid, mam pytanie, sledzę Twoje słowa i zastanawia mnie czy teoria OTS, Twoim zdaniem, ma jakiekolwiek powiązanie z uznawaniem 'siebie' jako bytu boskiego? Chcialabym znać Twoja opinię. osobiście uważam siebie jako osobę - byt właśnie taki, choćby ze względu na 'podobieństwo'. O swojej mocy 'twórczej' i sprawczej wielokrotnie się przekonałam, bynajmniej przy tym nie spoczywając na laurach. Jestem bacznym obserwatorem, starając się jednak myśleć w sposób abstrakcyjny nieraz. Ale to właśnie ta abstrakcja - wbrew pozorom nadaje mocy mojemu przekonaniu...

TS nie ma żadnego związku z duchowością i bytami.
Jak chcesz szukać takich powiązań to szukaj ich w "geometrii wielowymiarowej"

Btw wszytko jest bytem, nawet kamień - byt materialny :P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Lisk za ten przydatny wpis:
Zielarz Gájowy
Isabel Martin
post 29.03.2017 - 12:13
Post #28


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1013

Notatnik


CYTAT(Zielarz Gejowy @ 16.03.2017 - 21:48) *

OTS - Okropna Twarz Szczura.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Isabel Martin za ten przydatny wpis:
Zielarz Gájowy, Zielarz Gejowy
Zielarz Gejowy
post 29.03.2017 - 18:58
Post #29


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2168












Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Zielarz Gejowy za ten przydatny wpis:
Zielarz Gájowy
Zielarz Gajowy
post 29.03.2017 - 19:00
Post #30


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Go to the top of the page
 
+Quote Post
Rokinon
post 29.03.2017 - 19:01
Post #31


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 17200



CYTAT(Zielarz Gejowy @ 29.03.2017 - 18:58) *












BUAHHAHAHAHAAHAHAHAHAH
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki astrologos za ten przydatny wpis:
Zielarz Gájowy
Zielarz Gajowy
post 29.03.2017 - 19:08
Post #32


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



CYTAT(astrologos @ 29.03.2017 - 19:01) *
BUAHHAHAHAHAAHAHAHAHAH


Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gejowy
post 31.03.2017 - 08:02
Post #33


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2168



Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Zielarz Gejowy za ten przydatny wpis:
astrologos, Zielarz Gájowy
Zielarz Gajowy
post 31.03.2017 - 08:57
Post #34


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Teoria siostr i multi kulti wolsko niemieckie:-)

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gejowy
post 31.03.2017 - 15:11
Post #35


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 2168



Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Zielarz Gejowy za ten przydatny wpis:
astrologos, Zielarz Gájowy
Andy16
post 03.04.2017 - 01:09
Post #36


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 196

Notatnik


Jestem wielkim zwolennikiem Teorii Strun i osobiście wierzę w coś w rodzaju wielowymiarowego wszechświata - teorię o wielowymiarowym wszechświecie traktuję raczej jako próbę wyjaśnienia dziwnych zjawisk, które dzieją się na pewno. Właśnie dzisiaj o tym myślałem.
Czy zdarzyło się Wam kiedyś że szukaliście czegoś wszędzie, patrzyliście dwa lub kilka razy w konkretnym miejscu i dalibyście sobie rękę uciąć że tego tam nie było, a później okazało się że jednak było? Ja miałem w swoim życiu takich sytuacji całe mnóstwo!
Raz wszędzie szukałem pilniczka do paznokci. Patrzyłem na podłodze, czy może nie spadł gdzieś. Nigdzie go nie było. Usiadłem na kanapie zrezygnowany i spojrzałem w jakieś przypadkowe miejsce na dywanie i wtem ujrzałem ów pilniczek. Mógłbym przysiąc że gdyby był tam wcześniej, to na pewno bym widział, bo patrzyłem przecież.
Ostatnio mieliśmy w pracy podobną sytuację z książką. Pewnego ranka udałem się na półkę z książkami, gdzie jak zwykle chciałem sięgnąć po jedną z nich, bo była mi potrzebna do pracy. Okazało się że jej tam nie ma. Zacząłem szukać w szafie, gdzie też są umieszczone inne książki. Tam też jej nie znalazłem. Myślę sobie 'no trudno' i jakoś się bez niej obyłem. Później znalazłem ją w tej szafie, w której szukałem. Po prostu tym razem tam była. Nikt nie mógł jej przełożyć bo wtedy tylko ja byłem w pracy i ja miałem klucze do biura, więc nikt nie mógł tam być tak że nie wiedziałem o tym. Dzień później pewna pani spytała mnie gdzie jest ta książka bo ja jej ostatnio używałam. Odpowiedziałam jej że jest w tej szafie, ale ja też jej szukałam i nie znalazłam jej i nie wiem dlaczego była w tej szafie, a nie na półce. Pani odpowiedziała że szukała tam i nie ma jej tam. Wstałem i sam zobaczyłem, mówiąc że nie wiem co to za fenomen, może po prostu nie jest z tych rzucających się w oczy i że ja też jej nie widziałem, ale ona tam jest. Okazało się że znalazłem ją tam i dałem pani, która również przysięgała że wcześniej jej tam nie było.
W mojej teorii, równoległe światy nakładają się na siebie nawzajem bardzo często i często nie dotyczy to jakichś wielkich zdarzeń, wielkich zmian, ale takich zwykłych, do których przeważnie nie przywiązujemy wagi, dlatego ich nie zauważamy w codziennym życiu. Jednak są też osoby które uważają że mają drastycznie inne wspomnienia (Efekt Mandeli) od rzeczywistych zdarzeń.
Mi osobiście często też się wydaje że cierpię na zaniki pamięci, bo wielu rzeczy po prostu nie pamiętam. Pojawia się pytanie czy coś takiego jak skleroza czy amnezja naprawdę istnieje? Czy może ludzie cierpiący na nią są całkowicie zdrowi, a jedynie stali się ofiarami nałożenia się na siebie dwóch wszechświatów? A jeśli to problem stricte psychiatryczny, to czy możliwe jest funkcjonować niby normalnie przez np. kilka miesięcy, ale całkowicie nieświadomie (lub na jakimś innym poziomie świadomości), żeby za kilka miesięcy nie pamiętać tego co się w tym czasie wydarzyło i tego co się wtedy robiło? Przecież obserwujemy całkiem realne przykłady czegoś podobnego, czym jest lunatykowanie. Ludzie w tym stanie mogą np. ugotować sobie obiad, a później zupełnie nie zdawać sobie z tego sprawy. Być może to nasz mózg jest zdolny do przełączenia się na inny poziom świadomości nawet (teoretycznie) na jawie. A może stan jawa-lunatykowanie-sen to nie konkretne punkty, ale płynna przestrzeń i nie można spać lub nie spać, tylko jest też coś pomiędzy?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Andy16 za ten przydatny wpis:
Tulsi
Rokinon
post 03.04.2017 - 11:10
Post #37


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 17200



CYTAT(Andy16 @ 03.04.2017 - 01:09) *
Jestem wielkim zwolennikiem Teorii Strun i osobiście wierzę w coś w rodzaju wielowymiarowego wszechświata - teorię o wielowymiarowym wszechświecie traktuję raczej jako próbę wyjaśnienia dziwnych zjawisk, które dzieją się na pewno. Właśnie dzisiaj o tym myślałem.
Czy zdarzyło się Wam kiedyś że szukaliście czegoś wszędzie, patrzyliście dwa lub kilka razy w konkretnym miejscu i dalibyście sobie rękę uciąć że tego tam nie było, a później okazało się że jednak było? Ja miałem w swoim życiu takich sytuacji całe mnóstwo!
Raz wszędzie szukałem pilniczka do paznokci. Patrzyłem na podłodze, czy może nie spadł gdzieś. Nigdzie go nie było. Usiadłem na kanapie zrezygnowany i spojrzałem w jakieś przypadkowe miejsce na dywanie i wtem ujrzałem ów pilniczek. Mógłbym przysiąc że gdyby był tam wcześniej, to na pewno bym widział, bo patrzyłem przecież.
Ostatnio mieliśmy w pracy podobną sytuację z książką. Pewnego ranka udałem się na półkę z książkami, gdzie jak zwykle chciałem sięgnąć po jedną z nich, bo była mi potrzebna do pracy. Okazało się że jej tam nie ma. Zacząłem szukać w szafie, gdzie też są umieszczone inne książki. Tam też jej nie znalazłem. Myślę sobie 'no trudno' i jakoś się bez niej obyłem. Później znalazłem ją w tej szafie, w której szukałem. Po prostu tym razem tam była. Nikt nie mógł jej przełożyć bo wtedy tylko ja byłem w pracy i ja miałem klucze do biura, więc nikt nie mógł tam być tak że nie wiedziałem o tym. Dzień później pewna pani spytała mnie gdzie jest ta książka bo ja jej ostatnio używałam. Odpowiedziałam jej że jest w tej szafie, ale ja też jej szukałam i nie znalazłam jej i nie wiem dlaczego była w tej szafie, a nie na półce. Pani odpowiedziała że szukała tam i nie ma jej tam. Wstałem i sam zobaczyłem, mówiąc że nie wiem co to za fenomen, może po prostu nie jest z tych rzucających się w oczy i że ja też jej nie widziałem, ale ona tam jest. Okazało się że znalazłem ją tam i dałem pani, która również przysięgała że wcześniej jej tam nie było.
W mojej teorii, równoległe światy nakładają się na siebie nawzajem bardzo często i często nie dotyczy to jakichś wielkich zdarzeń, wielkich zmian, ale takich zwykłych, do których przeważnie nie przywiązujemy wagi, dlatego ich nie zauważamy w codziennym życiu. Jednak są też osoby które uważają że mają drastycznie inne wspomnienia (Efekt Mandeli) od rzeczywistych zdarzeń.
Mi osobiście często też się wydaje że cierpię na zaniki pamięci, bo wielu rzeczy po prostu nie pamiętam. Pojawia się pytanie czy coś takiego jak skleroza czy amnezja naprawdę istnieje? Czy może ludzie cierpiący na nią są całkowicie zdrowi, a jedynie stali się ofiarami nałożenia się na siebie dwóch wszechświatów? A jeśli to problem stricte psychiatryczny, to czy możliwe jest funkcjonować niby normalnie przez np. kilka miesięcy, ale całkowicie nieświadomie (lub na jakimś innym poziomie świadomości), żeby za kilka miesięcy nie pamiętać tego co się w tym czasie wydarzyło i tego co się wtedy robiło? Przecież obserwujemy całkiem realne przykłady czegoś podobnego, czym jest lunatykowanie. Ludzie w tym stanie mogą np. ugotować sobie obiad, a później zupełnie nie zdawać sobie z tego sprawy. Być może to nasz mózg jest zdolny do przełączenia się na inny poziom świadomości nawet (teoretycznie) na jawie. A może stan jawa-lunatykowanie-sen to nie konkretne punkty, ale płynna przestrzeń i nie można spać lub nie spać, tylko jest też coś pomiędzy?



A do czego służy pilniczek do paznokci?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki astrologos za ten przydatny wpis:
Nieświadoma...
Tulsi
post 03.04.2017 - 20:52
Post #38


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 508



CYTAT(Andy16 @ 03.04.2017 - 02:09) *
Jestem wielkim zwolennikiem Teorii Strun i osobiście wierzę w coś w rodzaju wielowymiarowego wszechświata - teorię o wielowymiarowym wszechświecie traktuję raczej jako próbę wyjaśnienia dziwnych zjawisk, które dzieją się na pewno. Właśnie dzisiaj o tym myślałem.
Czy zdarzyło się Wam kiedyś że szukaliście czegoś wszędzie, patrzyliście dwa lub kilka razy w konkretnym miejscu i dalibyście sobie rękę uciąć że tego tam nie było, a później okazało się że jednak było? Ja miałem w swoim życiu takich sytuacji całe mnóstwo!
Raz wszędzie szukałem pilniczka do paznokci. Patrzyłem na podłodze, czy może nie spadł gdzieś. Nigdzie go nie było. Usiadłem na kanapie zrezygnowany i spojrzałem w jakieś przypadkowe miejsce na dywanie i wtem ujrzałem ów pilniczek. Mógłbym przysiąc że gdyby był tam wcześniej, to na pewno bym widział, bo patrzyłem przecież.
Ostatnio mieliśmy w pracy podobną sytuację z książką. Pewnego ranka udałem się na półkę z książkami, gdzie jak zwykle chciałem sięgnąć po jedną z nich, bo była mi potrzebna do pracy. Okazało się że jej tam nie ma. Zacząłem szukać w szafie, gdzie też są umieszczone inne książki. Tam też jej nie znalazłem. Myślę sobie 'no trudno' i jakoś się bez niej obyłem. Później znalazłem ją w tej szafie, w której szukałem. Po prostu tym razem tam była. Nikt nie mógł jej przełożyć bo wtedy tylko ja byłem w pracy i ja miałem klucze do biura, więc nikt nie mógł tam być tak że nie wiedziałem o tym. Dzień później pewna pani spytała mnie gdzie jest ta książka bo ja jej ostatnio używałam. Odpowiedziałam jej że jest w tej szafie, ale ja też jej szukałam i nie znalazłam jej i nie wiem dlaczego była w tej szafie, a nie na półce. Pani odpowiedziała że szukała tam i nie ma jej tam. Wstałem i sam zobaczyłem, mówiąc że nie wiem co to za fenomen, może po prostu nie jest z tych rzucających się w oczy i że ja też jej nie widziałem, ale ona tam jest. Okazało się że znalazłem ją tam i dałem pani, która również przysięgała że wcześniej jej tam nie było.
W mojej teorii, równoległe światy nakładają się na siebie nawzajem bardzo często i często nie dotyczy to jakichś wielkich zdarzeń, wielkich zmian, ale takich zwykłych, do których przeważnie nie przywiązujemy wagi, dlatego ich nie zauważamy w codziennym życiu. Jednak są też osoby które uważają że mają drastycznie inne wspomnienia (Efekt Mandeli) od rzeczywistych zdarzeń.
Mi osobiście często też się wydaje że cierpię na zaniki pamięci, bo wielu rzeczy po prostu nie pamiętam. Pojawia się pytanie czy coś takiego jak skleroza czy amnezja naprawdę istnieje? Czy może ludzie cierpiący na nią są całkowicie zdrowi, a jedynie stali się ofiarami nałożenia się na siebie dwóch wszechświatów? A jeśli to problem stricte psychiatryczny, to czy możliwe jest funkcjonować niby normalnie przez np. kilka miesięcy, ale całkowicie nieświadomie (lub na jakimś innym poziomie świadomości), żeby za kilka miesięcy nie pamiętać tego co się w tym czasie wydarzyło i tego co się wtedy robiło? Przecież obserwujemy całkiem realne przykłady czegoś podobnego, czym jest lunatykowanie. Ludzie w tym stanie mogą np. ugotować sobie obiad, a później zupełnie nie zdawać sobie z tego sprawy. Być może to nasz mózg jest zdolny do przełączenia się na inny poziom świadomości nawet (teoretycznie) na jawie. A może stan jawa-lunatykowanie-sen to nie konkretne punkty, ale płynna przestrzeń i nie można spać lub nie spać, tylko jest też coś pomiędzy?


Też nieraz tak mam jak Ty Andy. Wiem że coś położyłam w danym miejscu ( jestem pedantką), a okazuje się, że tego tam nie ma.
I szukam, kopię cały dom, ale nie ma tej rzeczy. U mnie łatwo cokolwiek znaleźć, bo nie mam zagraconego mieszkania, wręcz przeciwnie, uwielbiam przestrzeń. I po paru dniach znajduję to, czego poszukiwałam w danej szufladzie, a wcześniej tam tego nie było, choć wiem że tam to położyłam.
Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale to jest wkurzające.
Że tak się często zdarza, mówi dawne przysłowie że coś "diabeł nakrył ogonem", cokolwiek miałoby to znaczyć.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V  < 1 2
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park