oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

Trwaja prace modernizacyjne. Chwilowo nie mozna dodawac postow i brakuje polskich znakow. Przepraszam za utrudnienia. Pracujemy nad tym

4 Stron V  < 1 2 3 4 >  
Reply to this topicStart new topic
> Wniebowst?pienie - Maha Mritenjai (w Sanskrycie)
Isabel Martin
post 01.06.2018 - 16:38
Post #22


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1013

Notatnik


Po czym mo?na pozna?, ?e przysadka jest aktywna?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
.
post 01.06.2018 - 19:29
Post #23


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating
Punkty prestiżu: 526

Notatnik


Jak masz aktywny mózg (znaczy, ?e ?yjesz), to zapewne i przysadka dzia?a.

Tu masz co? nieco? o niej: https://en.wikipedia.org/wiki/Pituitary_gland
Go to the top of the page
 
+Quote Post
.
post 01.06.2018 - 19:37
Post #24


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating
Punkty prestiżu: 526

Notatnik


CYTAT
Kasjopeanie odpowiadaj? na pytania o "Wniebowst?pienie"

Informacje podane przez Kasjopean na temat tego bardzo niezrozumia?ego zagadnienia, jakim jest "Wniebowst?pienie", nie tylko znajduj? oparcie w wielu staro?ytnych nauczaniach (co warto by by?o doda? do bazy wiedzy, ?eby móc przeplewi? "chwasty" k?amstw zanieczyszczaj?ce prawd?), ale - dzi?ki bardziej dla wspó?czesnego umys?u zrozumia?ej terminologii - dodaj? tej idei jasno?ci i pomagaj? uchwyci? j? intuicyjnie.

Jedno z kluczowych poj?? nawi?zuje do "Poziomów G?sto?ci". Mamy ich Siedem, a liczba ta przewija si? przez wszystkie staro?ytne nauki - na przyk?ad "Siedem Dni Stworzenia" z ich prawdziwym znaczeniem zwi?zanym z Siedmioma Poziomami ?wiadomo?ci. ?eby ?atwiej to poj??, wystarczy wyobrazi? sobie, ?e "G?sto??" jest pionowym uszeregowaniem, a "Wymiar" jest horyzontalny. Na ka?dym poziomie "G?sto?ci" mo?emy mie? niesko?czon? liczb? "Wymiarów". Wyra?one jest to poprzez ide? "tworzysz swoj? rzeczywisto?? zgodnie ze swoimi przekonaniami". Ka?dy cz?owiek ma swoj? indywidualn? i unikatow? Matryc? Przekona?, a jego do?wiadczenia ?yciowe i jego osobista rzeczywisto?? s? ?ci?le tymi przekonaniami powi?zane. W ten sposób ka?da istota ma swoj? prywatn? "osobist? rzeczywisto??", która przeplata si? i zaz?bia z przekonaniami wspólnymi innym istotom, tworz?c w ten sposób "ogóln? wspóln? rzeczywisto??".

W kategoriach Siedmiu Poziomów G?sto?ci, Poziom Pi?ty jest "Sfer? Odnowienia" lub te? "Sfer? Kontemplacji" - znan? tak?e jako miejsce, do którego udajemy si? w chwili ?mierci, aby przemy?le? nasze czyny i przygotowa? si? do reinkarnacji. Wiele wspó?czesnych "?róde?" obszernie dyskutuje zbli?aj?ce si? "Wniebowst?pienie do Pi?tego Wymiaru". Jest to bardzo wyra?na wskazówka co do ich prawdziwej natury i agendy: oni mówi? o ?MIERCI cia?a, ale niewiele osób ma wystarczaj?c? wiedz?, by to zauwa?y?. Wi?kszo?? oczarowana jest ide? "Pi?tego Wymiaru" i odpowiada czo?obitno?ci? i wychwalaniem tej "?yczliwej i Pomocnej" istoty, która dostarcza wszystkich potrzebnych im informacji, jak "Wniebowst?pi?".

Istnieje pewien ma?o znany fakt dotycz?cy eksperymentalnej hipnozy, zilustrowany przez nast?puj?c? histori?:

Podmiot hipnozy poddany zosta? sugestii, ?e po obudzeniu nie b?dzie widzie? trzeciej osoby obecnej w pokoju, która - jak zosta?o zasugerowane - stanie si? niewidzialna. Przekazane zosta?y w?a?ciwe dla tego celu sugestie, co? w rodzaju "nie b?dziesz widzia? X" i tak dalej - w ró?nych formach. Gdy podmiot hipnozy zosta? obudzony, wyobra?cie sobie, eliefsugestia NIE DZIA?A?A!

Dlaczego? Poniewa? sugestia ta by?a sprzeczna z jego systemem wiary. Nie móg? on uwierzy?, ?e kto? mo?e sta? si? niewidzialny.

Przyj?to wówczas inn? taktyk?. Podmiot poddany zosta? hipnozie jeszcze raz i tym razem zasugerowano, ?e ta trzecia osoba z powodu wa?nej sprawy w?a?nie opu?ci?a pokój. Hipnotyzer opisa? scen? na?o?enia p?aszcza i kapelusza przez osob? opuszczaj?c? pokój. Drzwi zosta?y otwarte i zamkni?te, aby dostarczy? "efektów d?wi?kowych". Nast?pnie wybudzono podmiot z transu i zgadnijcie, co si? sta?o. Podmiot NIE ZOBACZY? tej Trzeciej Osoby. Dlaczego? Poniewa? jego system wiary zosta? "urzeczywistniony" w sposób "zadowalaj?cy" dla przetrwania ja?ni. Przetrwanie ja?ni jest ustanawiane we wczesnej fazie naszego ?ycia przez rodziców i przez spo?eczne programowanie w zakresie tego, co JEST, a co NIE JEST mo?liwe. Uczymy si? tego przez obserwacj?, które przekonania zadowalaj? naszych rodziców oraz spo?ecze?stwo. Gdy dziecko widzi "wró?k?", ca?kiem szybko uczy si? ignorowa? t? obserwacj?, poniewa? rodzice mówi? mu, ?e jest to "niemo?liwe" lub "bezsensowne". Umiej?tno?? obserwacji takich aspektów przynosi dezaprobat?. Aprobata rodzica jest bardzo wa?na dla ma?ego dziecka, które czuje si? ca?kowicie uzale?nione od swoich opiekunów.

Wró?my jednak do naszej krótkiej historii. Trzecia Osoba zacz??a chodzi? po pokoju, podnosi? ró?ne rzeczy i potem odstawia? je na swoje miejsce. Jednym s?owem Trzecia Osoba zacz??a wykonywa? ró?ne czynno?ci maj?ce na celu zbadanie ?wiadomo?ci podmiotu co jej obecno?ci. Oczywi?cie podmiot wpad? w histeri? wywo?an? przez te wszystkie "niezwyk?e" wydarzenia. Widzia? obiekty poruszaj?ce si? w powietrzu, drzwi otwieraj?ce si? i nast?pnie zamykaj?ce - jednak NIE MÓG? zobaczy? ?RÓD?A tych wydarze?, poniewa? podmiot nie wierzy?, ?e w pokoju by? jeszcze kto? inny.

Jakie s? implikacje tego elementu ludzkiej ?wiadomo?ci? (Przy okazji - jest to tak?e powód, dla którego wi?kszo?? terapii na?ogowców nie odnosi skutku - próbuj? one oddzia?ywa? przeciwko "systemom wiary" wrytym w pod?wiadomo??, które utrzymuj? cz?owieka w przekonaniu, ?e na?óg jest niezb?dny do przetrwania).

Jedn? z pierwszych rzeczy, jakie przychodz? na my?l, jest fakt, ?e ka?dy ma inny zbiór przekona? i ?e przekonania te wywieraj? wp?yw na to, ile OBIEKTYWNEJ rzeczywisto?ci jeste?my w stanie do?wiadczy?. Mo?na dyskutowa?, na ile "obiektywna" jest ta rzeczywisto??, jednak ten aspekt nie jest ?ci?le zwi?zany z aktualnym tematem.

W naszej analogii obiektywna rzeczywisto?? JEST TYM CZYM JEST, bez wzgl?du na to, czy jest ona prawdziwie obiektywna, czy te? jest wynikiem szerszej jednomy?lnej rzeczywisto?ci - w naszej krótkiej historii ta obiektywna rzeczywisto?? nie jest dost?pna podmiotowi jako element programu zadanego przez hipnotyzera. Programu oddzia?uj?cego na system wiary i uaktywnionego przez ch?? wyboru komu i w co wierzy?.

Jest te? inna historia, opisuj?ca ten fenomen dalej:

"Istnieje zachodnia opowie??, która mówi o bardzo bogatym magiku posiadaj?cym ogromne stado owiec. Nasz magik dusi? ka?dy grosz. Nie chcia? wynaj?? pasterzy ani zbudowa? p?otów dooko?a pastwisk, gdzie pas?y si? owce. Nic dziwnego, ?e owce cz?sto b??ka?y si? po lesie, wpada?y w parowy i tak dalej. Najwa?niejszy jednak by? fakt, ?e ci?gle ucieka?y, poniewa? wiedzia?y, ?e magik chce ich mi?sa i skóry - co wcale im si? nie podoba?o.

W ko?cu magik znalaz? sposób. Zahipnotyzowa? swoje owce i podda? je sugestii, ?e - po pierwsze - s? nie?miertelne i nic z?ego im si? nie dzieje, kiedy s? obdzierane ze skóry. Przeciwnie - powiedzia? im, ?e jest to dla nich bardzo korzystne, a nawet przyjemne. Po drugie - zasugerowa? swoim owcom, ?e jest dobrym pasterzem, który kocha swoje stado do tego stopnia, ?e zrobi dla nich wszystko. Po trzecie - nawet gdyby co? im si? mia?o sta?, to i tak nie wydarzy si? to dzisiaj i dlatego nie ma potrzeby teraz o tym my?le?. Nast?pnie magik podda? swoje owce sugestii, ?e nie s? wcale owcami - jednym powiedzia?, ?e s? lwami, innym, ?e s? or?ami; jeszcze innym, ?e s? lud?mi - a w ko?cu niektórym, ?e s? magikami.

W efekcie tego znikn??y wszystkie jego problemy z owcami. Owce przesta?y ucieka? i cicho oczekiwa?y na swój czas, kiedy magik b?dzie potrzebowa? ich skóry i mi?sa." (P.D. Ouspensky, In Search of the Miraculous [W Poszukiwaniu Cudów])

Niestety powy?sza historia dok?adnie opisuje stan wi?kszo?ci ludzko?ci w dzisiejszych czasach. "Aby si? obudzi?, ka?dy musi sobie przede wszystkim u?wiadomi?, ?e ?yje we ?nie. A ?eby u?wiadomi? sobie fakt, ?e jest si? w stanie snu, ka?dy z nas musi sobie zda? spraw? z natury si? utrzymuj?cych nas w tym stanie snu czy hipnozy. Absurdem by?oby pomy?le?, ?e mo?na tego dokona? przez poszukiwanie informacji u tego samego ?ród?a, które poddaje nas hipnozie. Teoretycznie cz?owiek mo?e si? obudzi?, jednak praktycznie jest to prawie niemo?liwe, poniewa? gdy cz?owiek obudzi si? chocia? na chwil? i otworzy oczy, wszystkie si?y, które sprawia?y, ?e ?pi, zaczynaj? oddzia?ywa? z dziesi?ciokrotn? moc? i powoduj? natychmiastowy powrót do snu - a cz?owiek bardzo cz?sto ?ni, ?e si? obudzi? albo ?e jest w stanie przebudzenia." (Ouspensky, Ibid.)

Ka?dy cz?owiek postrzega Trzeci? Osob? wed?ug w?asnego programu uaktywnionego przez system wiary. To jest jego "Stan ?wiadomo?ci". Ludzie mog? by? ?wiadomi tylko tego, w co WIERZ?, ?e mog? by? ?wiadomi - wszystko inne staje si? albo "niewidzialne" albo "nienormalne" i tym samym jest ignorowane albo ukryte przez program przetrwania pod?wiadomego umys?u.

Je?li skupimy si? na tym problemie, oka?e si?, ?e istnieje OGROMNA luka pomi?dzy tym, co postrzegamy jako rzeczywiste, a tym, co jest faktyczn? obiektywn? rzeczywisto?ci?. Bez wzgl?du na to, jak bardzo staramy si? by? obiektywni, nigdy nie mamy luksusu pewno?ci. Jedynym sposobem wydostania si? z tego paradoksu wydaje si? fakt prostej obserwacji zjawisk i porównania w?asnej percepcji z du?? ilo?ci? innych obserwatorów. Wtedy jeste?my w stanie zaw?zi? "sta??" obecn? we wszystkich obserwacjach. W ten sposób b?dziemy mieli wi?ksze poj?cie, kim W RZECZYWISTO?CI jest ta Trzecia Osoba i co ona NAPRAWD? wyczynia. Tak wi?c jeste?my w stanie znale?? odpowied? na pytanie o w?a?ciw? reakcj? na fakty dokonane. Oczywi?cie "obserwowanie zjawisk" oznacza, w dos?ownym sensie, gromadzenie wiedzy o ka?dej formie danego zjawiska, tak aby zbudowa? odpowiedni? baz? danych, z której mo?na potem wyci?gn?? wnioski o ?rodowisku.

Jest to jednak trudne do wykonania, poniewa? nasze przekonania s? ?ci?le powi?zane z emocjami! Pami?taj: nasze os?dy s? formowane w emocjonalnych sytuacjach interakcji z rodzicami i innymi "autorytetami" w okresie niemowl?ctwa i dzieci?stwa! Sama my?l o wyrwaniu si? na wolno?? z tego bezpiecznego, wewn?trznego "?rodowiska" wywo?uje poczucie zagro?enia.

Jednak w?a?nie tego musimy dokona?.

W przeciwnym razie znajdziemy si? w rzeczywisto?ci, gdzie doko?a nas dziej? si? ró?nego rodzaju nienormalne rzeczy - obserwowalne wed?ug klasycznych i kwantowych zasad - ale bez dost?pu do w?a?ciwych i faktycznych powodów wymagaj?cego wysi?ku umys?owego. Nie b?dziemy po prostu mogli zobaczy? tej "Trzeciej Osoby" i zostaniemy obiektami poddanymi jej inklinacjom i grymasom - kimkolwiek W RZECZYWISTO?CI ona jest!

WIDZIE? to jakby uchyli? zas?on? - oblewaj?c w ten sposób wszystko doko?a siebie wewn?trznym ?wiat?em, ?wiat?em mi?o?ci dla CA?EGO stworzenia - oznacza to tak?e bycie otwartym na wszystkie mo?liwo?ci zgodnie z w?asnymi zdolno?ciami. Oczywi?cie bezwarunkowa mi?o?? jest dok?adnie taka - pozbawiona warunków. Je?li mo?esz kocha? wszystkie twarze i wizerunki Boga, jeste? prawdziwie wolnym, by WYBRA?, któr? twarz? chcia?by? by?. Jak? twarz chcesz zasymilowa?.

Widzie? Boga - w naturze wokó? nas z jej ró?norodno?ci? od momentu stworzenia - to znaczy widzie? dok?adnie to, co faktycznie istnieje. A sama umiej?tno?? WIDZENIA jest równa umiej?tno?ci pilota?u, jest jak nawigowanie statkiem.

Kasjopeanie powiedzieli: Lekcje s? istot? egzystencji. Kosmos jest niesko?czon? szko??. Ca?a materia uczy si?, ?e jest tylko iluzj?. Jest to ZABAWA - odkry? i dost?pi? coraz wi?cej tej wiedzy.

Tak wi?c pierwszym tematem do przedyskutowania s? "poziomy ?wiadomo?ci". Ten aspekt jest odwrotnie proporcjonalny do "poziomów hipnozy", których mo?na do?wiadczy?. Ca?o?? kreacji jest do pewnego stopnia "zahipnotyzowana" i w?a?nie ta "hipnoza" po??czona z wiar? powoduje manifestacj? rzeczywisto?ci.

Na najni?szym poziomie mamy ?wiadomo?? istot takich jak ska?y, kamienie i minera?y. BY? kamieniem - to musi by? ca?kiem powa?ny poziom zahipnotyzowania i ca?kiem "twardy" system wiary! Innymi s?owy jest to ?wiadomo?? mocno "uwi?ziona" w materii.

Mogliby?my zada? sobie w tym momencie pytanie, DLACZEGO tak jest?

Pyt.: (L) Dlaczego istoty ludzkie s? uwi?zione w fizycznej materii? /941022/
Odp.: Z wyboru.
P: (L) Dlaczego to wybra?y?
O: Aby do?wiadczy? fizycznych dozna?. By?a to decyzja grupowa.
P: (L) Kto by? na czele tej grupy?
O: Ta grupa.
P: (L) Czy interakcja pomi?dzy duchem/dusz? i cia?em fizycznym tworzy jaki? produkt uboczny, po??dany przez inne istoty?
O: No có?, wszystko ma konsekwencje po??dane oraz niepo??dane, jednak musimy tu wspomnie?, ?e wszystko co istnieje we wszystkich królestwach kosmosu mo?e do?wiadczy? egzystencji tylko w dwojaki sposób. Mo?e to by? zdefiniowane jako cykl d?ugofalowy i cykl krótkofalowy. Wracaj?c do twojego poprzedniego pytania, dlaczego ludzie s? "uwi?zieni" w fizycznej egzystencji, co jest oczywi?cie dobrowolne i wybrane, jest to wynikiem ch?ci zmiany z do?wiadcze? w cyklu d?ugofalowym - co wy nazywaliby?cie egzystencj? astraln? lub duchow? - do cyklu krótkofalowego, który wy nazwaliby?cie egzystencj? materialn?. Ró?nica kryje si? w fakcie, ?e cykl d?ugofalowy poci?ga za sob? tylko bardzo stopniow? zmian? w cyklicznej ewolucji. Natomiast cykl krótkofalowy obejmuje dwoisto??. Tak dzieje si? z duszami w cia?ach fizycznych na p?aszczy?nie ziemskiej, poniewa? dusza do?wiadcza stanu astralnego przez po?ow? cyklu, a stanu fizycznego przez drug? po?ow? cyklu. Chocia? te po?owy nie s? mierzone w czasie w ten sam sposób, w jaki wy mierzycie czas, to jednak ca?o?? do?wiadczenia jest taka sama w obydwu po?owach. Potrzeba sformowania cyklu krótkofalowego by?a wywo?ana przez natur? poprzez naturalne granice kosmosu, gdy grupowy umys? dusz wybra? do?wiadczenie fizyczno?ci w przeciwie?stwie do zupe?nie eterycznej egzystencji.
P: (L) Czy ta interakcja wywo?uje jaki? produkt uboczny?
O: Wywo?uje ona równowa?ne produkty uboczne pozytywnej i negatywnej natury. P: (L) A jakie s? te produkty uboczne?
O: Które najpierw?
P: Pozytywne.
O: Pozytywny produkt uboczny to wzrost relatywnej energii, co z kolei przy?piesza proces nauki przez dusz? i wszystkich jej jedno- i dwuwymiarowych partnerów wzajemnie na siebie oddzia?ywuj?cych. Czyli innymi s?owy flory, fauny, minera?ów i tak dalej. To wszystko do?wiadcza szybszego wzrostu i ruchu w kierunku ponownego zjednoczenia cyklicznego poprzez krótkofalowe fizyczno-astralne przej?cie. Je?li chodzi o negatywn? natur?, interakcja ta produkuje tak?e wiele nieprzyjemnych do?wiadcze? dla tych w?a?nie istot, co nie zaistnia?o by w przeciwnym wypadku. Na przyk?ad flora i fauna normalnie do?wiadczy?aby cyklu lub okresu d?ugofalowego na p?aszczy?nie fizycznej w przeciwie?stwie do cyklu krótkofalowego do?wiadczanego na dwóch p?aszczyznach - fizycznej i astralnej. Tak dzieje si? teraz ze wzgl?du na ich interakcje z gatunkiem ludzkim, który sam jest w krótkofalowym cyklu astralnej/fizycznej egzystencji.

Tak wi?c wiemy, ?e pierwszy poziom "g?sto?ci ?wiadomo?ci" stanowi? kamienie i minera?y. Te kamienie i minera?y s? "konsumowane" przez ni?sze istoty Drugiego Poziomu G?sto?ci - ro?liny i drobnoustrojowe formy ?ycia. Z kolei wy?sze istoty Drugiego Poziomu G?sto?ci - zwierz?ta - konsumuj? te ni?sze istoty Drugiej G?sto?ci, tak jak i inne istoty ze swojego poziomu. W pewnym sensie reprezentuje to dobrze znany "?a?cuch ?ywienia", chocia? widzimy, ?e nie jest on dok?adnie tak samo skonstruowany i ?e jest tu troch? zmian.

Kasjopeanie: Pomy?l uwa?nie, jaki poziom ?wiadomo?ci, a co wa?niejsze - zrozumienia, maj? te istoty w zwi?zku z wami?

To jest bardzo wa?ne pytanie. Czy ro?lina, zwierz?, a nawet kamie? s? ?wiadome cz?owieka? I w jakim stopniu?

P: (L) No có?, zgaduj? tutaj, ?e w jaki? sposób s? oni nas ?wiadomi , ale nas nie rozumiej?... (T) Niektórzy rozumiej? nas czasami... (T) Oni nas rozumiej? do pewnego stopnia... (Fred) Ale ich zrozumienie jest zupe?nie inne od naszego zrozumienia ich. Innymi s?owy, oni widz? te ogromne istoty, ale nie wiedz?, o co tutaj chodzi.
O: A co ze zrozumieniem 2-go poziomu przez pierwszy poziom?
P: (L) Dobrze, pierwsza g?sto?? to s? kamienie i minera?y... kamienie i minera?y ??cz? si? z ro?linami przez wzrost, rozpuszczenie w wodzie, erozj? i tak dalej; maj? bardzo ograniczon? egzystencj?. Dzieje si? g?ównie to, ?e zwierz?ta przychodz? i je jedz?. Ró?ne rodzaje zwierz?t mieszkaj? tak?e na drzewach. (T) Niektóre zwierz?ta mieszkaj? w ziemi i w jaskiniach. (T) Wi?c kamienie, minera?y i ro?liny maj? bardzo ograniczone zrozumienie tych zwierz?t nad nimi, b?d?cych z nimi w interakcji na ró?ne sposoby.
O: Tak, a wy z kolei macie bardzo ograniczone zrozumienie g?sto?ci nad wami. Czy kamienie i ro?liny was "widz?"?
P: (J) Pewnie nie. (D) Tak naprawd? nie wiemy. (T) My widzimy manifestacj? obiektów trzeciej g?sto?ci w pierwszej g?sto?ci. Nie widzimy, jak pierwsza g?sto?? postrzega siebie sam?. W jaki wi?c sposób widzimy manifestacje czwartej g?sto?ci? Oni widz? nas na czwartym poziomie g?sto?ci... niekoniecznie tak jak my postrzegamy siebie samych.
O: Tom, posuwasz si? naprzód bardzo szybko. Laura, ty lepiej uwa?aj na swój ty?ek! [?miech]
P: (V) Wi?c ja jestem ciekawy... jak kamienie widz? inne kamienie?
O: One czuj? si? wzajemnie.
P: (L) Co z naszego w?asnego aparatu zmys?owego by?oby bliskie sposobowi, w jaki jeden kamie? odczuwa inny kamie??
O: To jest próba przeniesienia koncepcji i tutaj to nie zadzia?a.
P: (L) Czyli nie ma sposobu wyobra?enia sobie, co czuj? ska?y? Có?, innym przyk?adem s? ro?liny. Wiemy, ?e ro?liny reaguj? pozytywnie na pewne osoby, a negatywnie na inne. Niektórzy eksperymentowali z pod??czeniem ro?lin do poligrafów mierz?c ich reakcje. (J) One tak?e reaguj? na muzyk?... (T) Reakcje w trzeciej g?sto?ci...
O: Tak.
P: (L) Je?li ro?liny oddzia?uj? wzajemnie do siebie, czy one odczuwaj? co? na kszta?t czu?o?ci do innych ro?lin?
O: Co? w tym rodzaju.
P: (L) Czy ro?lin? boli, gdy j? jemy?
O: Czy ciebie boli, gdy zjada ci? "Jaszczur" ?
P: (T) Tak, my jeste?my w trzeciej g?sto?ci i jemy pierwsz? i drug? g?sto??, czwarta g?sto?? je nas. (D) Je?li my ranimy ro?liny przez jedzenie ich - tak jak Jaszczury rani? nas, gdy nas jedz?, w jaki sposób mamy prze?y? bez jedzenia?
O: Gdy nie pragniesz ju? wi?cej fizyczno?ci, nie musisz "je??".
P: (L) Czyli cz??? "upadku" w fizyczn? egzystencj? i ta cz??? historii Edenu, gdzie "b?dziesz jad? z w?asnego potu", wi??e si? z byciem materialnym i potrzeb? od?ywiania si??
O: Lucyfer, "Upad?y Anio?" to wy.
P: (L) Czyli "upadek" oznacza zej?cie do fizycznej egzystencji, gdzie musisz si? ?ywi? innymi istotami?
O: Tak.
P: (L) Mo?e rozpuszczenie, powiedzmy, fosfatu w wodzie, jest dla niego "?mierci?"...
O: Blisko. Ograniczasz si?, gdy postrzegasz tylko na trzecim poziomie i my?lisz, ?e twoja percepcja jest wszystkim, co istnieje.
P: (L) Czyli innymi s?owy, podczas pracy nad zrozumieniem czwartego poziomu ?wiadomo?ci powinni?my móc postrzega? na pierwszym, drugim i na trzecim poziomie?
O: Nie. Pracuj nad 4-tym, 5-tym i 6-tym.
P: (L) Czy nie jest korzystne zrozumie? pierwszy i drugi poziom g?sto?ci, chocia?by dla prze?wiczenia naszego rozumienia tego, co jest pod nami?
O: Zawsze d?? do wzrostu. P: (V) Czy? nie zako?czyli?my naszej pracy na pierwszym i drugim poziomie jako rozwijaj?ce si? dusze?
O: Tak.
P: (V) Czyli nie ma powodu, aby kroczy? do ty?u. (T) Kto je Jaszczury na czwartym poziomie?
O: Nikt. Czwarty poziom g?sto?ci jest ostatni? pe?n? manifestacj? S?u?enia Sobie.
P: (T) Czyli istoty na 5-tym i 6-tym poziomie istniej? jako czysta energia?
O: Tak.
P: (T) Czwarty poziom jest ostatnim poziomem pe?nego S?u?enia Sobie. Czy to znaczy, ?e 5-ty poziom, który opisali?cie jako poziom "kontemplacji"... jaki jest stan egzystencji S?u?enia Sobie na 5-tym poziomie?
O: Dusze z 1-go, 2-go, 3-go i 4-go id? do 5-tego.
P: (T) Czyli 5-ty poziom to jest miejsce, gdzie id? one czeka? na swoj? nast?pn? inkarnacj? na 4-tym poziomie? Tam si? idzie po ?mierci.
O: Dok?adnie.
P: (T) To jest powód, dla którego nazywa si? go poziomem kontemplacji. Idziesz tam, by pomy?le? o tym, czego dokona?e?. (T) A co z duszami na 6-tym poziomie g?sto?ci? (L) Czy istniej? istoty S?u??ce Sobie na 6-tym poziomie?
O: Nie, gdy dostaniesz si? na 6-ty poziom, nie musisz si? ju? odnawia?. Dwoisto?? krótkofalowego cyklu manifestuje si? tylko do 5-tego poziomu g?sto?ci.
P: (L) Ale czy istnieje do?wiadczenie S?u?by Sobie na 6-tym poziomie g?sto?ci, jak na przyk?ad Orio?czycy z szóstego poziomu?
O: To s? tylko odbicia jednostek, nie s? to jednostki kompletne. Te odbicia istniej? dla równowagi. One nie s? pe?nymi jednostkami, tylko formami my?lowymi, jakby ci??arkami na szali wagi.
P: (L) Czy te istoty 6-tej g?sto?ci s? tym samym, co Biblia opisuje jako "zbiór" anio?ów, tak jak w ksi?dze Jakuba, gdzie jest powiedziane, ?e "Szatan" przyszed? przed Pana...
O: Tak.
P: (L) Czyli w 6-tej g?sto?ci S?u??cy Sobie oraz S?u??cy Innym s? w równowadze? I oni tam tylko sobie s?, tak sobie istniej??
O: STS istnieje tam tylko jako Lustrzane Odbicie - dla równowagi.
P: (L) Czy jest w tym jaka? hierarchia? Czy te istoty id? na jak?? "Wielk? Narad?" i snuj? plany, i dyskutuj?, i podejmuj? decyzje, i potem je realizuj??
O: Nie.
P: Wi?c jak si? to dzieje? Czy to si? jako? tam dzieje w wyniku naturalnej interakcji pomi?dzy tymi energiami?
O: Tak.
P: (V) Je?li my jeste?my na 3-cim poziomie i wy pracujecie z nami, czy wy na 6-tym poziomie d??ycie do osi?gni?cia 7-go poziomu, tak jak my d??ymy do 4-tej g?sto?ci?
O: Tak.
P: (T) Czy pomaganie nam pomaga wam osi?gn?? 7-my poziom? (V) Czy na wy?szych poziomach s? inni, wspó?pracuj?cy z wami, tak jak wy pracujecie z nami?
O: Nie, my osi?gniemy 7-my poziom wszyscy razem.
P: (L) Czyli, innymi s?owy, wy próbujecie przenie?? nas wy?ej, tak samo jak inni id? wy?ej, a gdy wszystkie kawa?ki s? znowu razem, wtedy my wszyscy idziemy do 7-go poziomu, tak?
O: Tak.
P: (T) Czyli waszym celem jest pomóc nam?
O: To jest naturalny proces.
P: (T) Czy nasz? funkcj?, gdy osi?gniemy 6-ty poziom g?sto?ci, b?dzie pomoc innym w 3-ciej g?sto?ci, tak jak wy to robicie?
O: Tak. My jeste?my wami w przysz?o?ci. P: (T) Gdy ponad 50% dusz osi?gnie 6-ty poziom g?sto?ci w przygotowaniu do 7-ej g?sto?ci, czy ca?a reszta automatycznie tak?e zamanifestuje si? w tej g?sto?ci?
O: Niepoprawne poj?cie. U?ywasz matematycznych kalkulacji i pomys?ów z 3-ciej g?sto?ci zainspirowanych przez "Bractwo".
P: (J) Wi?c nie ma tu ?adnych procentów. (T) Czyli musimy wzi?? tam ka?d? dusz?? Czy te? wi?kszo???
O: Nie. W dalszym ci?gu u?ywasz matematyki z 3-ciej g?sto?ci.
P: (L) Dobra, co stanowi kryterium ostatecznego osi?gni?cia 7-ej g?sto?ci?
O: Zako?czone lekcje.
P: (J) OK. (T) Gdy wszystkie dusze przejd? do 7-ej g?sto?ci, czy b?d? one zintegrowane w jedn? dusz??
O: Blisko.
P: (D) A co my wtedy zrobimy, aby zmieni? gr? i znowu uczyni? j? interesuj?c??
O: Nie trzeba nic "robi?", tak by?o, b?dzie, jest!!! [...]
P: (V) Moim zdaniem te informacje na temat przej?cia do czwartego wymiaru s? bardzo ekscytuj?ce i naturalne, dlatego pytam, czy jest co?, czego do?wiadcz? w przysz?o?ci, poza ?mierci?? /941016/
O: To jest niejasne pytanie.
P: Pozwólcie, ?e zadam je w nast?puj?cy sposób: je?li, teoretycznie, kto? mia?by si? rozwin?? w naturalny sposób dzi?ki poprawnym wyborom i mia?by dotrze? do punktu w czasie, kiedy ma si? dokona? zasadnicze przej?cie, to czy cia?o tej osoby przejdzie w ten wy?szy wymiar w jego fizycznym stanie? Pami?tajcie, to jest tylko teoretyczne pytanie...
O: Oczywi?cie.
P: (L) Przypu??my teraz, ?e ta teoretyczna osoba mia?aby do?wiadczy? tego przej?cia na drug? stron?, w jakim stanie znalaz?oby si? jej cia?o? Czy by?oby ono dok?adnie takie, jak jest teraz, je?li chodzi o jego sta?o??? Jakie by?oby to do?wiadczenie?
O: Tutaj kluczow? kwesti? jest zmienno?? fizyczno?ci.
P: (L) Czy to oznacza, ?e wszyscy b?d? inni, czy te? ?e ta osoba b?dzie mia?a wi?ksz? kontrol? nad substancj? i sk?adem swego cia?a?
O: Niezupe?nie, je?li chodzi o te dwa poj?cia. Wasza fizyczno?? b?dzie ró?na w zale?no?ci od potrzeb i okoliczno?ci.
P: (L) OK, czy to oznacza, ?e czasami b?dziemy mieli bardziej ?wietliste cia?o?
O: Blisko.
P: Czy to znaczy, ?e czasami b?dziemy mieli bardziej trwa?e cia?o ni? teraz?
O: Tak.
P: (L) Czy nasze cia?o b?dzie si? inaczej starza?o?
O: Tak.
P: (L) Jaka b?dzie ?rednia d?ugo?? ?ycia?
O: 400 lat.
P: (L) A ci, którzy przejd? t? transformacj? maj?c powiedzmy 50 lat, tak?e b?d? mieli mo?liwo?? prze?ycia dodatkowych 400 lat?
O: Zregeneruj? si? i b?d? mieli m?odzie?czy wygl?d.
P: (L) Kiedy teraz mówicie 400 lat, to czy planeta b?dzie mia?a inn? orbit? i rok b?dzie inny?
O : Nie.
P: (L) Czy dni b?d? inne, je?li chodzi o d?ugo?? dnia i nocy, w porównaniu z obecnymi?
O: Nie w tym rzecz. Planeta równie? osi?gnie 4 g?sto??.
P: (L) Ale czy dnie i noce b?d? inne i orbita b?dzie inna? Czy zmieni si? k?t nachylenia osi?
O: My?lisz kategoriami 3 g?sto?ci. Zasady b?d? tak kompletnie inne, ?e fizyczne porównania s? dyskusyjne.
P: (L) Ale ja lubi? blask s?o?ca, ?piew ptaków i bryz? morsk?. Chc? po prostu wiedzie?, czy te rzeczy b?d? takie same?
O: W pewnym sensie.
P: (L) Nie mo?ecie da? nam jakich? wskazówek?
O: Musimy sprawi?, by?cie sami to zobaczyli. [...]
P: (L) W dyskusji o nowym poziomie egzystencji po przej?ciu do 4-tej g?sto?ci, czy b?dzie to wygl?da?o podobnie, jak opisano to w ksi??ce "Niebia?ska Przepowiednia" [Celestine Prophecy]?
O: Blisko.
O: Cz??ciowo. [...]

Nast?pny fragment porusza par? interesuj?cych aspektów "wniebowst?pienia". Dwie panie, o których mowa, cierpia?y z powodu BARDZO INTENSYWNYCH brodawek i innych wyrostków na ciele. Obydwie by?y w przesz?o?ci porwane przez Obcych i twierdzi?y, ?e mia?y bliskie zwi?zki z "Szarymi".

P: (L) Chcieliby?my zapyta?, sk?d bior? si? te brodawki w ró?nych miejscach cia?a ?on D** i E** ?
O: Powi?zane z genami.
P: (L) W jaki sposób brodawki mog? by? powi?zane z genetyk??
O : Pod??anie do 4-tej g?sto?ci.
P: (L) W takim razie tak nieprzyjemne rzeczy jak brodawki mog? by? powi?zane z post?pem do 4-tego poziomu?
O: Wiele rzeczy jest powi?zanych. Na przyk?ad bóle pleców.
P: (L) Bóle pleców to co innego, ale brodawki s? bardzo nieprzyjemne.
O: Nieprzyjemno?? jest spraw? subiektywn?. Naturalny post?p. Brodawki nie s? istot? sprawy. Wszyscy maj? symptomy, ale nie wszystkie s? takie same. Obydwie panie id? do 4-tej g?sto?ci. Czy wi?c ma to jakie? znaczenie? Pami?taj, transformacje zawsze wi??? si? z jakimi? trudno?ciami. [...]
P: (L) Powiedzieli?cie, ?e gdy przyb?dzie Fala, to po??czycie si? z nami. Czy to znaczy to samo, co kiedy mówicie, ?e jeste?cie nami w przysz?o?ci?
O: Nie.
P: (L) W takim razie mówicie o dwóch ró?nych wydarzeniach lub tematach, lub te? oddzielnych punktach w czasie/przestrzeni, tak?
O: Nie. Znowu próbujesz stosowa? logik? 3 g?sto?ci do rzeczywisto?ci wy?szych poziomów. My staramy si? pomóc wszystkim w post?pie.
P: (L) Czyli nie mówicie o tym samym wydarzeniu.
O: Tak czy inaczej, czym jest "przysz?o??",?
P: (L) Przysz?o?? to jednoczesne wydarzenia, tylko ró?nie umiejscowione w czasie/przestrzeni, inne skupienie ?wiadomo?ci, prawda?
O: A zatem je?li to prawda, to dlaczego stara? si? stosowa? liniowy sposób my?lenia w tym przypadku? Widzisz, my ??czymy si? z wami w?a?nie teraz!
P: (L) Rozumiem. (T) Czyli staracie si? powiedzie?, ?e gdy przyb?dzie Fala, we?mie nas do 4-tej g?sto?ci, je?li b?dziemy gotowi, ale w tym momencie my w?a?ciwie nie po??czymy si? z wami tam, w 6-tej g?sto?ci, tylko do?wiadczymy jakiego? "po??czenia", poniewa? wszystkie punkty skupienia ??cz? si? podczas przej?cia z jednej g?sto?ci do drugiej?
O: Cz??ciowo poprawnie, cz??ciowo zupe?nie daleko od prawdy.
P: (J) Która cz??? jest poprawna, a która z?a? O: Jeste? kandydatk? do 4-tej g?sto?ci.
P: (T) Czyli jeste?my kandydatami do 4-tej g?sto?ci, ale to niekoniecznie znaczy, ?e uda si? nam dosta? do 4-tej g?sto?ci, prawda?
O: Cz??ciowo.
P: (T) Poniewa? kandydaci do 4-tej g?sto?ci, cokolwiek to oznacza, gdy przyjdzie Fala, je?li osi?gn? odpowiedni? cz?stotliwo?? wibracji i przenios? si? do punktu, sk?d zabierze ich Fala , przenios? si? do 4-tej g?sto?ci, tak? O: Wystarczaj?co blisko.
P: (T) A teraz, kiedy ci, co id? do 4-tej g?sto?ci, ju? tam pójd?, to czy oni chocia? przez chwil? do?wiadcz? w tym momencie jedno?ci albo po??czenia ze wszystkimi innymi g?sto?ciami w?asnej egzystencji?
O: Na jedn?, niewymiern? chwil?, znane jest to jako "iluminacja"!
P: (T) Ale przez t? malutk? chwil?, poniewa? czas nie istnieje, mo?e chwil? albo wiek, w zale?no?ci od tego jak kto? mia?by to mierzy?, do?wiadczymy jedno?ci z samymi sob??
O: Mo?e si? wydawa?, jakby to trwa?o "bez ko?ca".
P: (L) Czy to jest to, co jest znane pod nazw? "upojenie"?
O: Niektórzy próbowali w ten sposób okre?li? instynktowne modele my?lowe.

Okazuje si?, ?e bycie "Kandydatem do Czwartej G?sto?ci" niekoniecznie oznacza, ?e przejdzie si? do Czwartej G?sto?ci Poziomu ?wiadomo?ci, jak wyja?nia nast?puj?cy fragment:

P: (T) Powiedzieli?cie, ?e gdy nadejdzie przemiana, to Ziemia b?dzie 3-cio i 4-to poziomowa, a tak?e niektórzy ludzie b?d? w 3-ciej g?sto?ci na Ziemi 3-ciej g?sto?ci, a inni b?d? w 4-tej g?sto?ci na Ziemi 4-tej g?sto?ci.
O: To jest jedna z mo?liwo?ci do rozwa?enia. A poniewa? istoty ludzkie mog? by? "Kandydatami do Czwartej G?sto?ci", wydaje si?, ?e w królestwie zwierz?cym Drugiej G?sto?ci te? s? "Kandydaci do Trzeciej G?sto?ci"!
P: (J) Czy ma jakie? znaczenie fakt, ?e jeden z naszych kotów wygl?da tak jakby chcia? nam co? powiedzie??
O: Jeden z waszych kotów, nie, zmie? to na dwa z waszych kotów, s? bliskie osi?gni?cia 3-ciego poziomu.
P: (T) Sabrina osi?ga post?p w rozwoju na ?wiecie, awansuje. (J) Co si? stanie, gdy osi?gnie trzeci poziom? B?dzie cz?owiekiem?
O: Tak.
P: (J) Kurcz?! (T) Gdy przemieni si? z kota w cz?owieka, jej kocie cia?o umrze? O: Tak.
P: (T) Czy stanie si? to w niedalekiej przysz?o?ci, wed?ug naszej miary?
O: Niepoprawna idea, mamy na my?li nast?pn? inkarnacj?, kiedykolwiek to nast?pi.
P: (T) One s? kandydatami do trzeciej g?sto?ci.
O: Dok?adnie.
P: Czy to oznacza, ?e gdy kto? jest kandydatem do 4-tej g?sto?ci to musi opu?ci? swoje cia?o, by przej?? do 4-tej g?sto?ci?
O: Tak, chyba ?e b?dzie w ciele, gdy przyb?dzie Fala. Podczas próby nauki uzmys?awiania sobie Czwartej G?sto?ci, dochodzimy do wielu przeszkód zwi?zanych z naszym systemem wiary, je?li chodzi o to, co jest, a co nie jest mo?liwe i w jaki sposób rzeczy musz? wygl?da?, by mog?y by? ocenione jako "Prawdziwe".
P: (L) Je?li gwiazda jest punktem przej?cia z jednego wymiaru do drugiego, to gdy Ziemia przejdzie do 4-tej g?sto?ci, to czy dla ludzi w 3-ciej g?sto?ci b?dzie wygl?da?a jak gwiazda?
O: "Planeta gazowa".
P: (L) B?dzie wygl?da? jak gazowa planeta? (J) Tak jak dla nas wygl?da Jowisz.
O: Jowisz jest na czwartym poziomie g?sto?ci.
P: (L) Dla kogo Jowisz wygl?da jak p?omienne s?o?ce, na którym poziomie?
O: 5, 6 i 7.
P: (T) Jak on wygl?da na 4-tym poziomie?
O: Jak Ziemia.
P: Jowisz wygl?da jak Ziemia, a Ziemia wygl?da jak Jowisz w 4-tej g?sto?ci?
O: Nie.
P: (L) Jak Ziemia wygl?da w 4-tej g?sto?ci?
O: Jest niewidzialna.
P: (J) Co? (L) Co to znaczy, niewidzialna?
O: Widzialna tylko na ?yczenie. Zmienno?? fizyczno?ci.
P: (L) Dobrze, czy to oznacza, ?e dla Jaszczurów i Orio?czyków Ziemia jest niewidzialna?
O: Gdy o niej nie my?l?. Mog? was zobaczy?, gdy tak zdecyduj?.
P: (J) Czyli innymi s?owy, oni skupiaj? si? na cz?stotliwo?ci, by nas zobaczy?. (L) To pewnie tak, jak ze zwierz?tami w drugiej g?sto?ci. Jedziesz sobie po ulicy i nie widzisz, co jest dooko?a ciebie, dopóki si? na tym nie skupisz. (J) Chyba, ?e skoncentrujesz si? na ich znalezieniu... (T) To jakby stan?? bez ruchu w lesie i po pewnym czasie mo?esz zobaczy?, co tam naprawd? jest. (J) Wszystko zale?y od percepcji.
O: Tak, ale 4-ty poziom jest pierwszym z prawdziw? zmienno?ci?.
P: (L) Georgij Gurd?ijew proponuje ide?, ?e Ziemia jest w pewnym sensie po?ywieniem dla Ksi??yca. Mia? on na my?li to, czego dowiedzia? si? od staro?ytnych uczonych, ?e Ziemia jest ?ród?em po?ywienia dla pewnego poziomu istnienia i ?e prawdopodobnie istoty te maj? obozy albo te? bazy na Ksi??ycu; a tak?e, ?e Ziemia stanie si? w ko?cu gwiazd? i wtedy Ksi??yc zostanie zasiedlon? planet?, tak jak by?a kiedy? Ziemia - i tak dalej... Czy to jest ca?kiem...
O: Blisko.
P: (L) Czy Ksi??yc jest planet? drugiej g?sto?ci?
O: Tak.
P: (L) I Ksi??yc jest wykorzystywany jako baza dla innych istot? O: W innych g?sto?ciach.
P: (L) Czy s? tam istoty 2-giej g?sto?ci, które na sta?e zasiedlaj? Ksi??yc?
O: Nie.
P: (T) Czy s? tam istoty z 3-ciej g?sto?ci?
O: Nie.
P: (T) Czy s? tam istoty z 4-tej g?sto?ci?
O: Tak.
P: (T) Czy to s? Szarzy?
O: Oni nie mieszkaj? na Ksi??ycu, tylko go u?ywaj?.
P: (T) Czy s? tam istoty z 5-tej g?sto?ci?
O: 5-ta korzysta ze wszystkiego.
P: (T) Czy s? tam istoty z 6-tej g?sto?ci?
O: To samo.
P: (T) Czy s? tam istoty z 7-ej g?sto?ci?
O: To jest unia z Jednym. [...]
P: (L) Ksi??ka "Jeste?my Arkturianami" [We Are the Arcturians] mówi o Arkturianach a tak?e o tym, ?e oni mieszkaj? na gwie?dzie Arcturus, ?e to jest dla nich planeta, i ?e oni maj? tam rodziny, reprodukuj? si? i robi? ró?ne normalne rzeczy.
O: Nie.
P: (L) Dobrze, sk?d ta informacja pochodzi?
O: To zosta?o opisane w formie mo?liwej do zrozumienia przez tych, którzy to przeczytaj?.
P: (L) Dobrze, narzuca si? pytanie: czy podczas przej?cia do 4-tej g?sto?ci znajdzie si? tam jaka? pomoc dla tych, którzy przyb?d? do tej g?sto?ci, czy te? wiedza o tej g?sto?ci pojawi si? automatycznie?
O: ?adna z tych mo?liwo?ci. Gdy kto? przyb?dzie do 4-tej g?sto?ci, to jego spraw? b?dzie da? sobie rad?, tak jak jest to w innych g?sto?ciach. Nie ma tam nikogo, kto czeka?by z pomoc?. To by?aby tylko iluzja. Jest to tylko samopomoc, w jakikolwiek sposób to sobie wybierzesz.
P: (L) OK, w ogólnym sensie, czy istnieje jaki? sposób, aby?cie mogli opisa?, oprócz kwestii ?wiadomo?ci, co dzieje si? z perspektywy naszego poziomu g?sto?ci w punkcie przej?cia - czy zachodzi to jak rozwijaj?cy si? kwiat, czy te? jak co? jak przebicie si? przez membran?, czy te? odbywa si? to stopniowo? Nagle uderzasz w ten punkt ?wiadomo?ci i "HOP", tam si? znajdujesz? Czy ?wiadomo?? jest jedyn? rzecz?, która stanowi g?sto??, w jakiej si? znajdujemy?
O: Nie.
P: (L) Co jeszcze?
O: ?wiadomo?? jest wi?zi? spajaj?c? rzeczywisto??.
P: Teraz mówicie o wi?zi percepcji.
O: Tak. Spróbuj sobie wyobrazi?, jak grawitacja wi??e ca?? rzeczywisto??!!!
P: (L) Je?li grawitacja jest wi?zi?, to czy grawitacja jest ?wiadomo?ci??
O: Niezupe?nie. Czy wiedzia?a?, ?e w g?sto?ciach od 4-tej do 7-ej nie istnieje "prawo" i "lewo"? Je?li mo?esz to sobie dok?adnie wyobrazi?, to mo?e i b?dziesz potrafi?a zrozumie? odpowiedzi na wszystkie swoje pytania. Je?li nie, lepiej daj temu spokój. Bowiem dopiero kiedy rozwa?ysz i zrewidujesz to "pó?niej", stanie si? to skuteczn? nauk?.
P: Czyli to przej?cie do Czwartej G?sto?ci odbywa si? ju?. Teraz tylko przy?pieszy i zintensyfikuje si?, a my zaobserwujemy ten stan rzeczy. W rezultacie splotu tych ró?nych energii, granicy rzeczywisto?ci, zmiany rzeczywisto?ci, zmiany w magnetyzmie z powodu oddzia?ywania z rojem komet, towarzyszem S?o?ca i tak dalej - te rzeczy b?d? mia?y pewien wp?yw na ludzi na planecie, a oni w rezultacie w pewien sposób si? zmieni?, czy to jest poprawne?
O: Wasza Biblia mówi, ?e w ostatnich dniach b?dzie wiele cudów na Ziemi i w Niebiosach.
P: (L) OK, ten okres po tej granicy rzeczywisto?ci, czy jest on okresem wst?pnym do totalnego ko?ca Ziemi i ca?ego ?ycia na niej?
O: Nie.
P: (L) Po tych wszystkich zmianach, ci ludzie, którzy b?d? kontynuowa? ?ycie na Ziemi, znajd? si? w nowym ?rodowisku, co mo?na porówna? do konieczno?ci rozwini?cia skrzeli dla prze?ycia w wodzie, i niektórzy ludzie b?d? posiadali t? umiej?tno??, a inni nie. Czy tak to b?dzie? Czy b?dzie to bardziej stopniowe, je?li chodzi o indywidualn? struktur? fizyczn? i duchow??
O: Nie.
P: (L) To b?dzie nag?a, totalna zmiana? Jak prze??czenie wy??cznika i wszystko b?dzie inne?
O: Kluczem jest ?wiadomo??.
P: (L) Czy b?d? tam ludzie...
O: Tak.
P: (L) Nie pozwolili?cie mi sko?czy? mojego pytania!
O: Ale my je znali?my!
P: (L) Innymi s?owy, czy b?d? tam ludzie, którzy po prostu nie b?d? wiedzieli co si? dzieje?
O: Zgubione owce becz?ce w nocy.
P: (T) Czyli oni nie wiedz?. S? zagubionymi owcami. To naprawd? dobrze to opisuje. (L) Dlaczego tak dziwnie napisali?cie odpowied??
O: Czemu nie?
P: (T) Dobra, czy oni nie powiedzieli nam, ?e gdy nast?pi przej?cie, to ci, którzy id? do 4-tej g?sto?ci, przejd?, a ci, którzy nie id?, nie przejd?. I ?e to nie jest przej?cie fizyczne. ?e my naprawd? nie zauwa?yliby?my po przej?ciu ró?nicy, poniewa? to wszystko jest ju? tutaj. A ci, którzy maj? przej??, przejd? tam gdzie stoj? i nie zauwa?? ?adnej zmiany - percepcja nie jest problemem, ?wiadomo?? przej?cia to jest to, poniewa? my dalej b?dziemy fizyczni... czy id? w dobrym kierunku?
O: Zmienno?? fizyczno?ci.
P: (L) Czy to ma co? wspólnego ze zmieniaj?cym si? pod wp?ywem ?wiadomo?ci DNA?
O: W obydwu kierunkach.

To wszystko jest bardzo interesuj?ce, je?li chodzi o nasze przekonania i jak one mog? by? wykorzystane, by utrzyma? nas w stanie hipnozy. Najstraszniejsz? do zrozumienia rzecz? jest fakt, ?e jeste?my manipulowani przez Negatywne Istoty z Wy?szych G?sto?ci w celu "?ywienia i kontroli".

Jest wiele "?róde?", które mówi? o "masowym l?dowaniu" i tak dalej, tak jakby "obcy" oddzia?uj?c z nasz? planet? byli tak samo fizyczni jak my. Wygl?da na to, ?e tak wcale nie jest.

/941022/
P: (L) W pewnym momencie zwrócili?cie uwag?, ?e niektórzy Obcy porywaj? ludzi i poddaj? ich torturom, a oni gin? okrutn? ?mierci? w celu wywo?ania "maksymalnego transferu energii". Czym w tym sensie jest ten maksymalny transfer energii, który ma miejsce podczas d?ugiego, powolnego i m?cze?skiego procesu umierania?
O: Ekstremalny strach i trwoga buduj? energi? strachu, która ma natur? negatywn? i daje paliwo tym istotom, o których mówisz, to znaczy oni z tego czerpi? i produkuj? pewien rodzaj energii opa?owej pozwalaj?cej im na kontynuacj? aktywno?ci - jako ?e jest to jedna z form od?ywiania oparta na ich strukturze metabolicznej.
P: (L) Jaka jest ich struktura metaboliczna?
O: To do?? skomplikowane i bardzo trudne do opisania, poniewa? jest ona na czwartym poziomie g?sto?ci, czego wy nie rozumiecie. Ale jednym z powodów, dla którego egzystuj? oni na czwartym poziomie jest mo?liwo?? od?ywiania si? w dwojaki sposób - poprzez metody eteryczne i fizyczne. Dlatego ten przep?yw energii reprezentowa?by metod? eterycznego od?ywiania si?, podczas gdy inne sposoby s? osi?gane fizycznie.
P: (L) Jakie inne sposoby?
O: Có?, przyk?adem tego by?oby picie krwi i produktów ubocznych krwi.
P: Czy oni to robi??
O: Tak, ale sposób poboru jest inny, ni? mog?aby? si? domy?la?. To jest wykonywane przez pory.
P: (L) W jaki sposób?
O: K?panie si? i absorpcja potrzebnych substancji z pozbyciem si? pozosta?o?ci.
P: (L) Wracaj?c do tych istot, które absorbuj? pokarm przez pory, jakie s? ich rodzaje?
O: Zarówno te, które opisujecie jako Istoty Jaszczurze, jak i te nazywane Szarymi. W obydwu przypadkach jest to niezb?dne dla ich przetrwania. Chocia? Szarzy nie s? naturaln? cz??ci? cyklu krótkofalowego, ale raczej sztuczn? kreacj? Istot Jaszczurzych - to i tak na?laduj? te funkcje od?ywcze.
P: (L) Skoro s? sztucznie stworzeni przez istoty Jaszczurze, czy to oznacza, ?e nie maj? duszy?
O: S?usznie.
P: (L) Jak oni funkcjonuj?? Czy s? jak roboty?
O: Funkcjonuj? oddzia?ywuj?c z duszami istot Jaszczurzych. Ta technologia jest o wiele bardziej zaawansowana w porównaniu z t?, któr? znacie, ale Szarzy nie tylko s? sztucznie zbudowani i zaprojektowani, ale tak?e funkcjonuj? jako umys?owa i psychiczna projekcja istot Jaszczurzych. S? jakby czterowymiarowymi sondami.
P: (L) Jakie maj? mo?liwo?ci jako czterowymiarowe sondy?
O: Maj? takie same mo?liwo?ci co Jaszczury z wyj?tkiem faktu, ?e ich wygl?d fizyczny jest zupe?nie inny i nie maj? w?asnej duszy, a tak?e ich wewn?trzna struktura biologiczna jest inna. Jednak ich funkcjonowanie jest takie samo i aby pozosta? istotami b?d?cymi projekcj?, musz? wch?ania? ?ywno?? w ten sam sposób, duchowo i fizycznie, tak jak Jaszczury. Negatywna energia jest koniecznym paliwem poniewa? i istoty Jaszczurze, i Szarzy ?yj? w czwartym poziomie g?sto?ci b?d?cym najwy?szym poziomem g?sto?ci, na którym mo?na egzystowa? tylko w S?u?bie Sobie, jak robi? to te istoty. Dlatego te? musz? absorbowa? negatywn? energi?, bo czwarty poziom g?sto?ci jest najwy?szym przyk?adem S?u?by Sobie, co jest negatywnym uk?adem my?li. Czwarty poziom g?sto?ci jest post?pem w stosunku do trzeciego poziomu g?sto?ci. Z ka?dym krokiem post?pu na wy?szy poziom g?sto?ci, egzystencja dla indywidualnej ?wiadomo?ci staje si? ?atwiejsza. Dlatego te? egzystencja na czwartym poziomie g?sto?ci jest ?atwiejsza w porównaniu z trzecim, na trzecim jest ?atwiejsza ni? na drugim i tak dalej. Wymaga on mniej wysi?ku od energii duszy. Z tego powodu istoty egzystuj?ce na czwartym poziomie g?sto?ci mog? czerpa? z istot egzystuj?cych na trzecim poziomie g?sto?ci, w sensie absorpcji negatywnej energii duchowej. Podobnie istoty na trzecim poziomie g?sto?ci mog? czerpa? z istot na drugim poziomie g?sto?ci, aczkolwiek ten rodzaj czerpania nie jest tak samo konieczny, chocia? jest praktykowany. Dlatego te? istoty ludzkie egzystuj?ce na trzecim poziomie g?sto?ci cz?sto powoduj? ból i cierpienie tym z królestwa zwierz?t, które istniej? na drugim poziomie g?sto?ci, tak jak wy czerpiecie negatywn? energi? duchow? jako istoty, które g?ównie S?u?? Sobie - jak to jest zazwyczaj - od tych na drugim poziomie i na pierwszym, i tak dalej. Teraz, gdy przejdziecie na czwarty poziom g?sto?ci - co jest dla was przewidziane - musicie wybra?, czy dokona? post?pu i S?u?y? Innym, czy pozosta? na poziomie S?u?enia Sobie. Zajmie troch? czasu, aby si? do tej decyzji przyzwyczai?. To jest to, co jest nazwane "okresem tysi?ca lat". Ten okres, mierzony wed?ug waszego systemu kalendarzowego zdecyduje, czy zaanga?ujecie si? w S?u?b? Innym, czy te? pozostaniecie na poziomie S?u?enia Sobie. A ci, którzy s? nazywani Jaszczurami, wybrali mocne zamkni?cie si? w S?u?bie Sobie. A poniewa? s? oni na najwy?szym poziomie g?sto?ci, gdzie jest to mo?liwe, musz? ci?gle czerpa? du?e ilo?ci negatywnej energii od tych na trzecim poziomie, drugim poziomie i tak dalej - i dlatego robi? to co robi?. To tak?e wyja?nia, dlaczego ich rasa umiera - nie mogli si? bowiem sami nauczy?, jak przenie?? si? z tego szczególnego sposobu ekspresji do S?u?by Innym. I poniewa? pozostawali, wed?ug waszej miary, przez taki d?ugi czas na tym poziomie i rzeczywi?cie mocno si? w nim okopali, a nawet rozro?li si? na nim, dlatego umieraj? i rozpaczliwie próbuj? wzi?? od was tak du?o energii, jak si? da, oraz odtworzy? metabolicznie swoj? ras?.
P: (L) Je?li jeste?my dla nich ?ród?em po?ywienia i pracy, to dlaczego nas po prostu nie hoduj? w zagrodach na swojej planecie?
O: Robi? to.
P: (L) Skoro jest nas tutaj tak wiele, dlaczego oni nie wejd? i nie przejm? tego interesu?
O: Taki maj? zamiar. Taki by? ich zamiar przez ca?kiem d?ugi czas. Podró?owali tam i z powrotem w czasie - jakim wy go znacie - aby ustali? warunki dla maksymalnej absorpcji negatywnej energii podczas przej?cia z trzeciego poziomu na czwarty, czego ta planeta do?wiadczy, w nadziei, ?e b?d? mogli przej?? nad wami kontrol? na czwartym poziomie i w ten sposób dokona? nast?puj?cych rzeczy:
1 - zachowa? swoj? ras? jako gatunek zdolny do ?ycia,
2 - zwi?kszy? swoj? liczebno??,
3 - powi?kszy? swoj? pot?g?,
4 - rozszerzy? swoj? ras? w rzeczywisto?ci czwartej g?sto?ci.
Aby to wszystko osi?gn??, wp?ywali na zdarzenia przez okres, który odmierzyliby?cie na swoich kalendarzach jako mniej wi?cej 74 tysi?ce lat. I robili to po cichu podró?uj?c podczas tej pracy w czasie i przestrzeni tam i z powrotem, wed?ug w?asnej woli. Co jest jednak interesuj?ce, to wszystko si? nie uda.
P: (L) Jak mo?ecie by? tacy pewni, ?e to si? im nie uda?
O: Poniewa? to widzimy. My widzimy wszystko, nie tylko to co chcemy widzie?. Ich s?abo?ci? jest to, ?e widz? tylko to, co chc? widzie?. Innymi s?owy jest to najwy?sza mo?liwa manifestacja tego, co nazywacie "my?lenie ?yczeniowe". A ?yczeniowe my?lenie na czwartym poziomie g?sto?ci staje si? dla tego poziomu rzeczywisto?ci?. Czy wiecie, jak my?licie ?yczeniowo? Có?, dla was to nie jest jeszcze rzeczywisto?ci?, poniewa? jeste?cie na trzecim poziomie, ale gdyby?cie byli na czwartym poziomie, i mieliby?cie pe?ni? t? sam? funkcj?, to naprawd? taka by?aby wasza ?wiadomo?? rzeczywisto?ci. Dlatego oni nie mog? zobaczy? tego, co my widzimy, poniewa? my S?u?ymy Innym w przeciwie?stwie do s?u?enia sobie, a poniewa? jeste?my na szóstym poziomie, mo?emy zobaczy? wszystko, co jest, jakie jest w ka?dym szczególe, a nie jakim by?my chcieli, by by?o.

W dzisiejszych czasach du?o dezinformacji, propagandy, k?amstw i nieporozumie? rozpowszechnianych jest przez ró?ne "kana?y" i "?ród?a", a tak?e przez samych "obcych". Sporo osób ?atwo jest nabra? dzi?ki takiej taktyce z dwóch g?ównych powodów: pierwszym jest brak informacji - nie maj? oni po prostu wystarczaj?cej bazy danych, z któr? mog? porówna? dost?pne im informacje; drugi powód jest bardziej zasadniczy: S?u?enie Sobie. PRZYJEMNIE jest wierzy?, ?e Obcy s? tutaj, by nas "uratowa?" lub te? ?e sami potrzebuj? by? uratowani. A tak?e, ?e wszystkie niedostatki na naszej planecie mog? ?atwo by? rozwi?zane, je?li tylko "b?dziemy mieli wiar?" albo "pozytywnie my?leli". Niektórzy "przesy?aj? ?wiat?o i mi?o??" po prostu do wszystkich na raz, i tak dalej i dalej i dalej. S?u?ba Sobie! Tak. To JEST PRZYJEMNE! I oczywi?cie ludzie ponad wszystko lubi? czu? si? przyjemnie! ?atwo znale?? to wspania?e uczucie i odpr??enie w przekonaniu, ?e kto? tam - czy to Jezus, czy Budda, Mahomet, czy te? Komendant Ashtar - zrobi wszystko co potrzebne, je?li tylko bardzo ?adnie poprosimy i wy?lemy im w naszych my?lach o "mi?o?ci i ?wietle" wystarczaj?co du?o energii.

Osoby, maj?ce za sob? do?wiadczenia uprowadzenia przez Obcych, nie s? ju? nazywane "ofiarami porwania", ale "Uczestnikami Prze?ycia" - nosz? t? odznak? jak nowy strój, g?osz?c z dum? po??czenie ze swoimi obcymi porywaczami. To prawda, ?e nara?eni s? na dyskomfort przez " procedury inwazyjne", jak cho?by sondy waginalne i analne oraz wyra?nie kryminalne poczynania Obcych - ale to wszystko zostaje usprawiedliwione i wybaczone po "Procesie Wpatrywania", które daje im odczucie ciep?a i wygody! Tak, oni mog? POMÓC tym biednym Obcym w uzyskaniu "cz?owiecze?stwa" poprzez poddanie si? tym "eksperymentom" i "interakcjom". Dok?adnie to im powiedziano, i o wiele ?atwiej to strawi?, poniewa? jest to o wiele przyjemniejsze, ni? ta straszna prawda, ?e nie ma Wszechmog?cego Boga patrz?cego na swoj? bosk? kreacj? - Cz?owieka - z ch?ci? i mo?liwo?ci? dokonania czynów w imieniu Cz?owieka. Tak wi?c fakt, ?e pró?ne s? wszystkie modlitwy o pomoc, powoduje, ?e porwani dochodz? do jedynego mo?liwego wniosku. Po prostu nie s? w stanie zerwa? z przekonaniem o Wszechmog?cym Bogu. Bóg nie zapobiega ?adnym z tych wydarze? i dlatego ich jedynym akceptowalnym wnioskiem jest fantazja o jakim? tam jego PROJEKCIE, by w ten niezwykle zagadkowy sposób nam POMÓC! Rzeczywi?cie! To na pewno to!

P: (L) Z niektórych wydarze? zwi?zanych z Jaszczurami i osobami porwanymi przez Szarych i tak dalej wywnioskowa?am, ?e ta nadmierna ilo?? bada? - ginekologicznych, reprodukcyjnych czy jakichkolwiek innych - mo?e by? wyja?niona umieszczeniem w ?wiadomo?ci porwanego ekranu maj?cego na celu ukrycie procesu u?ywanego do ekstrakcji energii ?yciowej z ludzkich istot, poprzez bazow? czakr?, czakr? seksualn?, gdzie jak rozumiem si?a ?yciowa wchodzi do cia?a. Czy ten pomys? ma sens?
O: Blisko.
P: (L) Rzeczywi?cie wydaje si?, ?e Szarzy i Jaszczury s? nienormalnie zainteresowani seksualn? aktywno?ci? istot ludzkich, czy to prawda?
O: Tak.
P: (L) Dlaczego s? oni tak bardzo tym zainteresowani i dlaczego uprawiaj? seks, seksualne zboczenia, czy te? maj? ogromny poci?g seksualny pomimo istnienia w czwartej g?sto?ci?
P: (L) Czy s? oni zainteresowani seksualn? energi?, gdy? jest ona po prostu si?? ?yciow??
O: Cz??ciowo, a tak?e w desperackiej próbie zapobie?enia zmianie, w celu utrzymania kontroli.
P: (L) Jakiej zmianie staraj? si? desperacko zapobiec?
O: Przej?ciu na 4-ty poziom.
P: (L) Staraj? si? zapobiec przej?ciu na 4-ty poziom. Czy oni mog? to osi?gn???
O: Nie. Maj? tak?e nadziej? utrzyma? kontrol?, nawet je?li zmiana nast?pi.
P: (L) Jak oni to robi? przez te badania ginekologiczne? Czy istnieje jaki? proces technologiczny, który podejmuj??
O: Tak.
P: Dobrze, w tek?cie autorstwa KRLL stwierdzono, ?e Szarzy i inni Obcy u?ywaj? wydzielin gruczo?ów pobranych podczas fizycznych bada? istot ludzkich, nazywanych badaniami ginekologicznymi i pobieraniem spermy. Wydzieliny te mia?yby by? u?yte do osi?gni?cia haju lub jako po?ywienie, jako skutek ich uzale?nienia si? od nich, czy to poprawna ocena?
O: Nie.
P: Czy oni w ogóle u?ywaj? wydzielin gruczo?ów?
O: Tak.
P: (L) Do czego u?ywaj? tych substancji wydzielniczych?
O: Lekarstwo.
P: (L) A na kim czy na czym u?ywaj? oni tego lekarstwa?
O: Sobie.
P: (L) A co to lekarstwo powoduje?
O: Pomaga wytrzyma? w 3-ciej g?sto?ci. Wspomaga ich umiej?tno?? pe?niejszej manifestacji.
P: (L) Czy u?ywaj? tak?e seksualnej energii wydatkowanej przez ludzi, by utrzyma? stan 3-ciej g?sto?ci?
O: Nie. To ich od?ywia w 4G, jak powiedzieli?my ci wcze?niej.
P: Czy te pozorne wspomnienia, które ludzie maj? ze swoich porwa?, o tych badaniach - to tylko zas?ony dla procedur u?ytych w celu czerpania od nich si?y ?yciowej?
O: Tak.
P: (L) I przez ograbienie kogo? z tej si?y ?yciowej, odbieraj? mu tak?e zdolno?? przebudzenia si? i pokonania masowej hipnozy?
O: Tak.
P: Gdy pobieraj? próbki skóry od porwanego i bior? te ma?e wycinki, czy te? kawa?ki, po co im te kawa?ki cia?a?
O: Nie znacie jeszcze wszystkich detali procesu klonowania.
P: (L) Czy zabieraj? bli?niaków, lub jednego z pary bli?niaków i wychowuj? go/j? sztucznie?
O: Tak by?o robione.
P: (L) Czy cz?sto jest to robione?
O: Nie. P: (L) Jaki jest cel zabierania jednego z pary bli?niaków?
O: Studium w celu okre?lenia, kto jest lepszym pojemnikiem na dusz?: jeden z bli?niaków czy klon.
P: (L) W jakim celu staraj? si? zdecydowa?, kto jest lepszym pojemnikiem, klon czy bli?niak? Pojemnikiem na co?
O: Przysz?y projekt. Oni planuj? zmieni? fizyczn? rzeczywisto??. Planuj? przygotowanie bezdusznych cia?, w które spróbuj? masowo wej?? przy u?yciu energii Fali.

No có?, wydaje si? to raczej nieprzyjemne. Ale wygl?da na to, ?e nie wszystko jest beznadziejne! Zapominamy o najwa?niejszym sk?adniku: gdy "Fala" nadejdzie, wszyscy Kandydaci do Czwartej G?sto?ci "Wniebowst?pi?"! Wtedy w pewnym sensie b?dziemy na równym poziomie z Jaszczurami i innymi negatywnymi si?ami. B?dziemy mieli te same umiej?tno?ci co oni ZAK?ADAJ?C, ?e odrobimy swoj? "prac? domow?"!

P: (L) Dobrze, wró?my do "zrównowa?enia" Ziemi. W jaki sposób mo?emy tego dokona??
O: Niejasne pytanie.
P: (L) Pozwólcie mi spróbowa? tego: grupa "wiadro mi?o?ci i ?wiat?a" mówi, ?e b?dzie zrównowa?ona, poniewa? wszyscy b?d? my?leli pi?kne my?li i te wszystkie wiadra mi?o?ci i ?wiat?a w ko?cu osi?gn? mas? krytyczn? i przelej? si? na ca?? reszt? ludzko?ci powoduj?c, ?e ci wszyscy z?oczy?cy zostan? zamienieni w dobroczy?ców. To standardowa wersja. Czy to jest to, co wy macie na my?li?
O: Nie.
P: (L) Wspaniale! Czy ta energia manifestuj?ca si? jako pozytywna, na planecie i wokó? niej, zmniejszy poziom negatywno?ci w istotach na tej planecie?
O: Nie to jest istot? rzeczy. Gdy "Ziemia" stanie si? rzeczywisto?ci? 4-tej g?sto?ci, wszystkie si?y - STS i STO - b?d? ze sob? w bezpo?rednim kontakcie... B?dzie to "równe boisko", i w ten sposób zrównowa?one. Oczywi?cie "równe boisko" poci?ga za sob? "przeciwn? dru?yn?".
P: (L) Có?, wygl?da na to, ?e jest to prawda...
O: Damy ci co? do przetrawienia: Dlaczego wasi naukowcy przegapili oczywiste, gdy utrzymywali, ?e Obce Istoty nie mog? podró?owa? na Ziemi? z odleg?ego systemu gwiezdnego???
P: (L) Co to za oczywista sprawa?
O: Nawet gdyby podró? z pr?dko?ci? ?wiat?a lub "szybsza" nie by?a mo?liwa - a oczywi?cie jest - nie ma ?adnego powodu, dla którego rasa obcych nie mog?aby skonstruowa? kosmicznej "arki", gdzie mieszka?aby przez ca?e pokolenia. Mogliby wtedy podró?owa? na wielkie odleg?o?ci w czasie i przestrzeni, w poszukiwaniu odpowiedniego ?wiata na podbój. Po znalezieniu takiego ?wiata mogliby zainstalowa? t? ark? na odleg?ej orbicie, zbudowa? bazy na ró?nych sta?ych planetach w tym uk?adzie s?onecznym i rozpocz?? cierpliw? manipulacj? wybranej cywilizacji, by rozwin?? odpowiedni? infrastruktur? technologiczn?. A wtedy, po poddaniu ich d?ugiemu, powolnemu i wielkiemu projektowi programowania umys?u, po prostu weszliby i przej?li t? planet? w odpowiednim momencie.
P: Czy to jest co?, co si? w?a?ciwie ju? sta?o, czy te? dzieje si? teraz?
O: Ca?kiem prawdopodobne, a mo?e teraz jest czas, aby? pozna?a szczegó?y.
P: Có?, czy taka rasa by?aby w orientacji 3-ciej czy 4-tej g?sto?ci?
O: Czemu nie po troch? z obydwu?
P: Jaki jest najprawdopodobniejsze miejsce pochodzenia takiej rasy?
O: Och, mo?e Orion, na przyk?ad?
P: Dobra. Je?li taka rasa w rzeczywisto?ci podró?owa?a do tego miejsca w czasie i przestrzeni, ile pokole? min??o na ich kosmicznej arce, podczas tej podró?y, zak?adaj?c oczywi?cie, ?e taka rzecz si? sta?a?
O: Mo?e 12.
P: OK, to oznacza, ?e maj? oni raczej d?ugie okresy ?ycia...
O : Tak...
P: Zak?adaj?c, ?e to prawda, jaki jest okres trwania ich ?ycia?
O: 2.000 waszych lat.
P: OK, zak?adaj?c, ?e taka dru?yna podró?owa?a...
O: To znaczy w przestrzeni kosmicznej...
P: A jaka jest d?ugo?? ich ?ycia na "sta?ym l?dzie"?
O: 800 lat.
P: Czy nie wyda?o si? im, ?e pozostanie w przestrzeni mog?oby by? lepsze?
O: Nie. Planety s? o wiele "wygodniejsze".
P: OK... wyobra?aj?c sobie tak? grup? tutaj po podró?y...
O: Powiedzieli?my ci ju? o nadchodz?cych konfliktach... Mo?e mieli?my na my?li to samo, co wasza Biblia i inne ?ród?a. Mówi? o... "ostatecznej" bitwie pomi?dzy "dobrem i z?em" ... Gdy o tym pomy?lisz, brzmi to troch? kosmicznie, nie?
P: Czy to oznacza, ?e wi?cej ni? jedna grupa podró?uje tutaj w swoich kosmicznych arkach?
O: Mo?e zbli?a si? nast?pna i "posi?ki" dla obydwu stron, tak jak ci, którzy nie chc? si? miesza?, ale s? ró?nego typu zainteresowanymi obserwatorami, doceniaj?cymi obserwacj? historii z boku.
P: NO CUDOWNIE! Tak ulecia?o moje spokojne ?ycie!
O: Ty nigdy go nie mia?a?!
P: Có?, zamierza?am je mie?!
O: Wybra?a? inkarnacj? teraz z pewn? uprzedni? wiedz? o tym, co si? stanie. Wspomnij swoje sny o ataku z kosmosu.
P: OK, o jakich typach ras mówimy w tej dyskusji o hipotetycznych obcych?
O: Trzy podstawowe typy: Nordycy, Gady i Szarzy. Wiele wariacji trzeciego typu i trzy wariacje typu 1 i 2.
P: Która rasa jest po dobrej stronie?
O: Nordycy, we wspó?pracy z "przewodnikami" z 6-tej g?sto?ci.
P: I tylko oni s? po dobrej stronie?
O: To wszystko, czego potrzebujecie.
P: Wspaniale! Wi?c je?li jest to Szary albo Jaszczur, wtedy wiemy, ?e oni nie s? fajnymi ch?opakami. Ale je?li s? oni wysokimi blondynami, wtedy musisz zadawa? im pytania!
O: Wszystko jest subiektywne, gdy chodzi o fajnych i niefajnych. Niektórzy na 2-iej g?sto?ci pomy?leliby o was jako "niefajni", w najprostszym przypadku!!!
P: To prawda. Szczególnie karaluchy! Mo?e powinni?my wej?? w kontakt z niektórymi z tych dobrych ludzi...
O: Gdy nadejdzie odpowiedni "czas".
P: Na temat czasu - czy macie jakie? inne uwagi?
O: Prosimy ci?, zwracaj uwag? na sygna?y! Nie jest dobrze znale?? si? w pró?ni ?wiadomo?ci.
P: Nie s?dz?, bym by?a w pró?ni ?wiadomo?ci. Du?o si? teraz mówi o obserwacjach na po?udniowym zachodzie. Mówi?, ?e jest to "nowa" nadchodz?ca inwazja czy te? masowe l?dowanie. Czy mo?ecie skomentowa? t? aktywno???
O: Wst?p do najwi?kszej "klapy" w historii.
P: A gdzie ta klapa b?dzie mia?a miejsce?
O: Na Ziemi.
P: Kiedy si? zacznie?
O: Zaczyna si? ju? teraz.
P: Czy ta klapa b?dzie tylko klap?, czy te? b?dzie to inwazja?
O: Jeszcze nie.
P: Nie inwazja?
O: Tak.
P: Czyli pobudzi ona tylko ludzi do szale?stwa spekulacji...
O: Inwazja b?dzie mia?a miejsce, kiedy programowanie b?dzie zako?czone...
P: Jakie programowanie?
O: Zobacz Bibli?, ksi??k? pod tytu?em "L?ni?cy" [Lucid], materia?y "Matrix", "Zwiastuny ?witu" [Bringers of the Dawn] i wiele innych ?róde? i wtedy porównaj...
P: Có?, gdy co? stosunkowo bezpo?rednio zagra?a, nie b?dziemy mieli czasu, by dokona? tego wszystkiego, co nam zasugerowali?cie!
O: Najprawdopodobniej b?dziecie.
P: Có?, my?l?c o tego typu sprawach, po prostu odbiera mi to ch?ci!
O: Nieprawda!
P: Czy b?dziemy mieli czas, by zrobi? to wszystko? Te projekty, które nam doradzili?cie?
O: Mi?dzy innymi z tego w?a?nie powodu doradzano to wszystko.
P: Czyli wszystko, co sugerowali?cie, ma na celu przygotowanie nas na te wydarzenia?
O: Tak.
P: To lepiej zabierzmy si? do roboty! Nie mamy czasu na g?upoty!
O: Post?puj dalej wed?ug potrzeb, nie mo?esz wymóc tych wydarze? ani zmieni? Wielkiego Przeznaczenia.
P: NIE PODOBA MI SI? wyd?wi?k tych s?ów! Ja chc? do domu!
O: Alternatywa jest mniej apetyczna.
P: Oczywi?cie! Nie chc? by? obiadem!
O: Reinkarnacja na Ziemi w 3-ciej g?sto?ci jako "jaskiniowiec" pomi?dzy gruzami i b?yszcz?cym czerwonym niebem, gdy ci?gle gwi?d?e zimny wiatr...
P: Dlaczego niebo jest b?yszcz?co-czerwone?
O: Pomy?l.
P: Oczywi?cie! Py? z komet! Pewnie, wszyscy TO wiedz?! Wspaniale!!! Co? jeszcze?
O: Oczekuj dalszych stosownych informacji.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 01.06.2018 - 21:29
Post #25


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1150



Jestem ciekaw czy kto? wie co kolwiek o czym mowa:):) w tym temacie:):)

Prosi?bym kogo? o wyjasnienie:) z "wniebowst?pieniem" dzi?kuj?:)gdzie wy to wyczytali
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ciciak
post 01.06.2018 - 21:56
Post #26


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 39

Notatnik


CYTAT(Isabel Martin @ 01.06.2018 - 16:38) *
Po czym mo?na pozna?, ?e przysadka jest aktywna?

Uaktywnieniu "o?rodka woli" towarzyszy nag?y rozb?ysk ?wiat?a.
Potem CA?E cia?o jest w zgodzie z wol?, podniesienie wibracji jest wi?c ?atwe, droga do wniebowst?pienia stoi dla Ciebie otworem.



(polecana lektura uzupe?niaj?ca: Ramtha - Bia?a Ksi?ga, Osho - Trzecie oko - brama postrzegania pozazmys?owego, W?adimir Megre - Nowa cywilizacja, Sri Yukteswar - The holy science)
No i dzie? dziecka si? sko?czy?.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Isabel Martin
post 01.06.2018 - 22:00
Post #27


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1013

Notatnik


Czuj? si?, jakby moje cia?o by?o niekompatybilne z wibracj? mojej duszy. Stanowi to dla mnie du?y problem od jakiego? czasu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 01.06.2018 - 22:34
Post #28


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1150



CYTAT(Isabel Martin @ 01.06.2018 - 22:00) *
Czuj? si?, jakby moje cia?o by?o niekompatybilne z wibracj? mojej duszy. Stanowi to dla mnie du?y problem od jakiego? czasu.


Problem jest tylko jeden:):) wmówi?a? sobie oddzielenie:)

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 01.06.2018 - 22:40
Post #29


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 6184



CYTAT(bielik110 @ 01.06.2018 - 22:34) *
Problem jest tylko jeden:):) wmówi?a? sobie oddzielenie:)


Wmówi? sobie oddzielenie? Wmówienie sobie ?ycia? Jest co? takiego? Ty Bielik wmawiasz sobie, ?e jeste??

Iluzja oddzielenia to co innego...tego sobie nie wmawiasz. Tego do?wiadczasz, aby pozna? czym jest ta iluzja :-)

Problem znika...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Isabel Martin
post 02.06.2018 - 09:51
Post #30


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1013

Notatnik


No có?, wygl?da na to, ?e za bardzo uwierzy?am w to, ?e jestem jakim? nieforemnym bytem, wolnym od wszelkich trosk i zmartwie?, któremu cia?o nie jest do niczego potrzebne.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 02.06.2018 - 14:11
Post #31


haereticus
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 878

Notatnik


Ludzie nie chc? wiedzie? ?e wszystko co ich otacza to kreacja my?li. Ka?dy zrodzi? si? z my?li, w przeciwnym razie by go nie by?o. My?l ma du?? warto?? w sensie twóczym, ale jest te? przedmiotem który tak?e niszczy. Cz?owiek jako istota zdeterminowana z góry przez ?rodowisko to zwyk?? kukie?a. Otwierasz oczy rano i wszystko opierasz na swojej pami?ci co gdzie? do?wiadczy?e?, przeczyta?e?, co powiedzia? ten tamten, szukasz maj?c ju? gotowe odpowiedzi. Chcesz powiela? doznanie, czy to ?niadanie, mecz pi?karski, narkotyk, czy te dysputy o guru i tych wszyskich bytach które wymy?lili ró?ni ludzie czy przeczytaliscie na roznych stronach internetowych. Te wszystkie dywagacje na temat abstrakcyji, kasjopejanie, kosmici, guru, to jest oszukiwanie siebie samego w ci?g?ym szukaniu. My?l jest przydatna przy rozwi?zaniu problemów technicznych czy dnia codziennego ale nie w szukaniu ostatecznej prawdy. ?wiat biologiczny jest zupe?nie obok ?wiata my?li, przenikaj? si?, oddzia?uj? s? IMManentnie po??czoczone. Dosz?o do tego ?e nawet niektórzy wymy?lili stan "bez-my?li" i do niego da??, za pomoc? my?li xdddd aby spojrze? na niego my?lami xdd i my?lami opisa? stan bez my?li ;000 koniec my?li to jest ?mier?, to jedyne narzedzie które mamy i które do niczego nie prowadzi (dyskurs intelektualny)... ka?dy w koncu do tego dojdzie czy teraz czy za 10 lat, lub nigdy. ka?dy chce znalesc swoj b?ogostan za pomoca my?li xd i go utrzyma? lub opatrzy? w ramki "wspanialego doswiadczenia"

Te wszystkie zabawy co tu piszecie, jesli traktujecie jako hobby, jest ok. Ale je?li bierzecie to na powa?nie, to strata czasu, a napewno nie radze neurotyk?, tragicznym romantyk?, czy osob? z potencja?ami depresyjnymi. No chyba ?e traktowane jako zwyczajne hobby.

Tak wi?c wszyscy si? oszukuj?, wypisuj?c te abstrakcyjne g?upoty. Nikt nie jest w stanie zrzuci? z siebie dorobku kultury, tej planety, rodziny, przesz?o?ci, bo to jest koniec. Organizm oszaleje, a ty jako osoba X przestajesz istnie? dla spo?ecze?stwa. To wszystko jest bardzo groteskowe, tak jak te wszyskie nazwy ja??, dusza, nieba, piek?a, reinkarnacje. Które ci?gle wszyscy powielacie od innych na podstawie tego ?e wasza pami?? uzna?a to za co? znacz?cego.

Ile WAS w WAS samych. NIC.

Tyle mia?em do powiedzenia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Isabel Martin
post 02.06.2018 - 14:44
Post #32


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1013

Notatnik


Cudownie, Pigs. Nie uda?o ci si? osi?gn?? bosko b?ogiego stanu bez my?li, to teraz chcesz pogn?bi? innych i wmawiasz im, ?e to strata czasu. No po prostu super.
Normalnie szkoda s?ów.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 02.06.2018 - 14:57
Post #33


haereticus
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 878

Notatnik


ca?e te wasze mitologie, teorie bytów systemów s? bezu?yteczne. Mo?e kiedy? na to wpadniesz. Mo?esz zbudowa? olbrzymi? filozoficzn? struktur? my?lami, ale nie ma ona ?adnej warto?ci. Mo?esz interpretowa? ró?ne wpisy i do?wiadczenia innych i budowa? na tym kolejn? struktur? filozoficzn?. Lub si? w jak?? wkomponowa?, twoja wola.

Ale nie mam zamiaru nikomu nic zabiera? (nadziejii) ka?dy ?yje po swojemu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Isabel Martin
post 02.06.2018 - 16:06
Post #34


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1013

Notatnik


Czyli masz jakie? chwilowe przeb?yski jak rozumiem, jeste? jeszcze mniej ustabilizowany w tym stanie ni? ja i na tej podstawie wyci?gasz daleko id?ce wnioski. Raczej nie jeste? gotów na transcendencj? wszelkich reakcji biologicznych, a ?miesz poucza? innych.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 02.06.2018 - 16:09
Post #35


haereticus
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 878

Notatnik


oj dzieci, dzieci, córko :) lustro ja tylko. Mo?esz si? przejrze?.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Isabel Martin
post 02.06.2018 - 16:15
Post #36


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1013

Notatnik


Niemal ka?de rozkapryszone ego, jakie napotykam na swej drodze usi?uje si? broni? tym ?a?osnym tekstem o lustrze. Jak wida? nie jeste? gotowy na ?adn? powa?n? dyskusj? ze mn?, ch?opcze.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 02.06.2018 - 16:29
Post #37


haereticus
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 878

Notatnik


Ten proces my?lowy który nie chce pu?ci?, b?dzie si? trzyma? mocno. Oj mocno w drodze po wyj?tkowo??.

Czemu nie jeste? w stanie zaakceptowa? siebie jak? jeste? teraz, jeste? doskona?a, nie ma na tej planecie drugiej takiej samej istoty, jak ta poszczególna. Kto ci wmówi? ?e jest odwrotnie? Na bazie spo?ecze?stwa, w?asnej samo oceny.

Poza tym to nie mam nic do powiedzenia, jest tylko interpretacja, transcendencja wszyskich reakcji biologicznych?? bosiu za du?o ksi??ek, tak naprawde nie chcesz sta? si? kolejn? Teres? z Avilla. Chcesz by? raczej jak wonder women. Ja nie chce wchodzi? w ?adn? dyskusje, ju? wygra?a?.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Isabel Martin
post 02.06.2018 - 17:08
Post #38


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1013

Notatnik


Mam zaakceptowa? "siebie", czyli TO CIA?O?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 02.06.2018 - 17:30
Post #39


haereticus
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 878

Notatnik


CYTAT(Isabel Martin @ 02.06.2018 - 17:08) *
Mam zaakceptowa? "siebie", czyli TO CIA?O?


Tak bo zasadniczo cia?o nie obchodza twoje cele "my?lowe", chcesz by? szcz?sliwsza, o?wiecona, (czy jak to nazwa?a? oczekujesz genetycznych cudów pod wp?ywem wyzerowania my?lowego) chciejstwo, nie ma nic do rzeczy. Cia?o chce pi?, jesc, spa? i wie jak o siebie zadba?, chce przetrwa?. A ?e my?l?, i spo?ecze?stwu(ktore jest stworem, molochem królestwa my?li) sie ujeba?o ?e jest co? nie tak, z danym cz?owiekiem X, to stworzy? terorii szcz??liwo?ci, robi?? dan? jednostke nieszcz?sliw?. My?li chca do?wiadcza?, dlatego niedosyt wszed? na kolejny poziom, checi chociazby oobe, ld. My?li chc? kontorli, cia?o chce przetrwania.
Chcesz wiedzie? kim jeste?, nie ma sposobu ?eby? si? dowiedzia?a. Pragnienie nieustaj?cego stanu szcz??cia/boga/do?wiadczenia transcendentego stwarza ból, a karmi my?li ci?g?ym oczekiwaniem. Nie jestem moralist? ale to droga do nik?d szczegolnie w XXI wieku w Polsce.

A to punkt zerowy, czasem si? wydarza, ale wydrza si? pomimo-wszyskiego. Pomimo wysi?ku i struktury, trzeba mie? jaki? wrodzony g?ód w sobie, ale po przekroczeniu tej granicy nadal wy?pisz si? i otworzysz oczy, bo jeste?my immanent? cz??ci? królestwa my?li.

Troche to skomplikowane, ale tak cia?o to jedyne co masz. JEDYNE, wydaje mi si? ?e jak kto? chce cudu, musi to PERMANENTNIE ZAAKCEPTOWA?.
Spe?nienie pragnienia lub go nie spe?nienie, jest mo?liwe tylko poprzez my?lenie, to jedyne narz?dzie które mamy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Isabel Martin
post 02.06.2018 - 17:43
Post #40


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1013

Notatnik


Cz?sto mam takie dni, ?e nie potrafi? zadba? o siebie ciele?nie. Nie chce mi si? je?? i pi?, nie chce mi si? nigdzie chodzi?. Nie chc? wtedy niczego widzie?, s?ysze? ani czu?. Mam ochot? wtedy pozby? si? cia?a, pobyt w nim staje si? nie do zniesienia. Ale staram si? to jako? przetrwa?. To potem przechodzi.

A "genetyczne cuda" to twoja interpretacja. Nie to mia?am na my?li pisz?c o transcendencji.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 02.06.2018 - 17:57
Post #41


haereticus
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 878

Notatnik


CYTAT(Isabel Martin @ 02.06.2018 - 17:43) *
Cz?sto mam takie dni, ?e nie potrafi? zadba? o siebie ciele?nie. Nie chce mi si? je?? i pi?, nie chce mi si? nigdzie chodzi?. Nie chc? wtedy niczego widzie?, s?ysze? ani czu?. Mam ochot? wtedy pozby? si? cia?a, pobyt w nim staje si? nie do zniesienia. Ale staram si? to jako? przetrwa?. To potem przechodzi.

A "genetyczne cuda" to twoja interpretacja. Nie to mia?am na my?li pisz?c o transcendencji.


My?l? ?e jest to problem psychologiczny, lub hormonalny, mo?e nie problem, poprostu zdarzenie. Cia?a nie obchodz? depresje "królestwa, molocha my?li". Ka?dy ma czasem do??, bo spo?ecze?stw jest deprawuj?ce, a ka?dy chce by? idelany, ma jaki? idea? w g?owie do którego d??y, nieakceptuj?c swojego po?o?enie w spo?ecze?stwie, cz?sto te? my?li nie akceptuj? cia?a. Ka?da energie stworzona przez my?lenie, nie koniecznie jest dla cia?a korzystna. Zostaje w nim, tworz?c bóle i choroby. Ta bezmyslna cisza, która czasem sie przydarza jest trzaskiem krwi która p?ynie w t?tnicach. Cia?o nie jest zainteresowane dylematami moralymi i etycznymi. Ale te dylematy maj? niestety druzgoccy, czasem wp?yw na cia?o.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Isabel Martin
post 02.06.2018 - 18:10
Post #42


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1013

Notatnik


CYTAT(PigsOnTheWings @ 02.06.2018 - 18:57) *
My?l? ?e jest to problem psychologiczny, lub hormonalny, mo?e nie problem, poprostu zdarzenie. Cia?a nie obchodz? depresje "królestwa, molocha my?li". Ka?dy ma czasem do??, bo spo?ecze?stw jest deprawuj?ce, a ka?dy chce by? idelany, ma jaki? idea? w g?owie do którego d??y, nieakceptuj?c swojego po?o?enie w spo?ecze?stwie, cz?sto te? my?li nie akceptuj? cia?a. Ka?da energie stworzona przez my?lenie, nie koniecznie jest dla cia?a korzystna. Zostaje w nim, tworz?c bóle i choroby. Ta bezmyslna cisza, która czasem sie przydarza jest trzaskiem krwi która p?ynie w t?tnicach. Cia?o nie jest zainteresowane dylematami moralymi i etycznymi. Ale te dylematy maj? niestety druzgoccy, czasem wp?yw na cia?o.

Hm, powy?szy post nawet mi si? podoba, jest ca?kiem merytoryczny. Nawet da?abym "Dzi?ki", gdyby nie to, ?e nie jest to przekaz pochodz?cy z g??bi twego serca, a jedynie lu?ne przemy?lenia oparte o teksty jakiej? g?upiej p.zdy zajmuj?cej si? prac? z cieniem, relacj? z Wy?szym Ja, integracj? pierwiastka m?skiego i ?e?skiego w sobie i innym badziewiem b?dacym dopiero wst?pem do prawdziwej, g??bokiej duchowo?ci. Naczyta?e? si? czego? i tyle, próbujesz zab?ysn?? intelektem, pokaza?, jaki to jeste? m?dry i wy?ej rozwini?ty od innych, ?e przejrza?e? iluzje itp.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

4 Stron V  < 1 2 3 4 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park