oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

3 Stron V  < 1 2 3  
Reply to this topicStart new topic
> Odpowiednik 4+1 Dla Ld
templariusz
post 12.06.2011 - 17:47
Post #43


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1

Notatnik


Tym razem obudziłem się i wybudzałem się tylko minutkę, dwie. Znowu miałem problem z zaśnięciem. Po kilku minutach poczułem ucisk w klatce piersiowej. Co się działo dalej - nie pamiętam.
Co robię źle?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tenshin
post 25.07.2012 - 09:19
Post #44


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 165



Nie tylko długość snu jest ważna, ale również (a może przede wszystkim) czas przebudzenia. Dla mnie optymalną godziną przebudzenia jest 04:30. Wcześniejszy sen przeznaczam tylko na pełną regenerację (żadnych prób LD), a o 04:30 dopiero próbuję swoich sił.

W moim przypadku mam bardzo dużą skuteczność, odkąd zaczęłam stosować te techniki, na 3 próby 2 były skuteczne, przy czym przy trzeciej próbie wiem co poszło nie tak, i miało prawo mi się nie udać.

Tutaj są artykuły, które wyjaśniają o co chodzi:

1. http://www.world-of-lucid-dreaming.com/wak...-paralysis.html
2. http://www.world-of-lucid-dreaming.com/luc...eam-tricks.html
3. http://www.world-of-lucid-dreaming.com/sleep-commands.html
4. http://www.world-of-lucid-dreaming.com/how-to-relax.html
5. http://www.world-of-lucid-dreaming.com/brain-chemistry.html

Ostatni artykuł wyjaśnia, dlaczego najlepiej się budzić między 04:00 a 05:30.

Oczywiście oprócz tego ważne są testy rzeczywistości, "ugruntowanie" w rzeczywistości, silna motywacja i samodyscyplina, jeśli chcecie mogę napisać krok po kroku jak mieć zaplanowany świadomy sen w 1 dzień (czasami więcej, jeśli nie jest się wewnętrznie wyciszonym).

Ważne jest zeby załapać o co chodzi, potem jest coraz łatwiej, trzeba wyczuć swoje ciało.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Tenshin za ten przydatny wpis:
doloreska
Zielarz Gajowy
post 25.07.2012 - 12:24
Post #45


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



To napisz krok po kroku. Dzięki:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
doloreska
post 25.07.2012 - 12:25
Post #46


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 100

Notatnik


CYTAT(Tenshin @ 25.07.2012 - 10:19) *
Nie tylko długość snu jest ważna, ale również (a może przede wszystkim) czas przebudzenia. Dla mnie optymalną godziną przebudzenia jest 04:30. Wcześniejszy sen przeznaczam tylko na pełną regenerację (żadnych prób LD), a o 04:30 dopiero próbuję swoich sił.

Oczywiście oprócz tego ważne są testy rzeczywistości, "ugruntowanie" w rzeczywistości, silna motywacja i samodyscyplina, jeśli chcecie mogę napisać krok po kroku jak mieć zaplanowany świadomy sen w 1 dzień (czasami więcej, jeśli nie jest się wewnętrznie wyciszonym).

Ważne jest zeby załapać o co chodzi, potem jest coraz łatwiej, trzeba wyczuć swoje ciało.



Dla mnie to też optymalna godzina. i...kiedyś codziennie robilam testy rzeczywistości:)
szkoda tylko, że stronki po angielsku :D nie wszyscy sobie poradzą:D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tenshin
post 26.07.2012 - 12:45
Post #47


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 165



Więc tak:

1. Budzisz się rano, i myślisz sobie: 'dzisiaj chciał(a)bym mieć świadomy sen'. I od samego poczatku cały dzień przeżywasz w specyficznym nastroju:

- na wszystko zwracasz baczną uwagę, podziwiasz szczegóły, rozsmakowujesz się w swoich zdolnościach percepcji. Starasz się być jak najbardziej "Tu i teraz". Starasz się uruchomić jak najwięcej zmysłów. Wszystko traktujesz z szacunkiem i wdzięcznością. Gdy widzisz ludzi na ulicy, myślisz sobie "Oni też mają sny".

- cały dzień jest "świętym oczekiwaniem" na noc. Jednak nie ma tutaj miejsca na niecierpliwość czy ekscytację. Raczej zagłębiasz się coraz bardziej w siebie, w swoje odczucia, badasz swoje emocje. Starasz się poprzez spokój przeniknąć rzeczywistość. Oczywiście to się nie uda, ale wkradnie się poczucie pewnego "sacrum" i kontinuum jawy oraz snu. Juz teraz uruchamiasz poczucie swojego "śniącego ciała" i "wewnętrznego obserwatora".

- robimy testy rzeczywistości, najlepiej z udziałem naszych znaków-kluczy sennych. Moimi znakami są drzewa, woda, moja miejscowość rodzinna (mieszkam w mieście). Za każdym razem jak widzę kałużę albo drzewa, pytam się "czy to sen?". Itp, itd.

- obmyślamy w ciagu dnia, co chcemy robic jak już będziemy świadomie śnić, co odszukać, jakie pytania zadać. Narasta w nas pragnienie (jakby tęsknota), oczekiwanie, mamy motywację, aby wytrwać.

2. Wieczór

- przeglądasz swój sennik. Przypominasz sobie jakie ostatnio miałes sny. Potem odkładasz i zapominasz.

- żadnej telewizji przed snem, żadnych "snów na jawie" czy marzycielstwa, cały czas skupiamy się na naszym wnętrzu, odczuciach, wewnętrznym spokoju.

- w pokoju musi być spokój, a spać trzeba w możliwie całkowitej ciemności (ma to związek z cyklem melatoninowym). Najlepiej się położyć spać między 22:00 a 00:00. Przed snem poprzeciagać się, pozwolić sobie na błogi relaks. Pomyśleć sobie: "Teraz poświęcam czas na całkowity relaks, regenerację i odpoczynek, a po przebudzeniu wkroczę w świadomy sen". Nastawić budzik i zasnąć. :)

3. Pobudka 04:30

I tutaj mamy 2 opcje:

1. można wciąż leżeć, a tylko wyostrzyć myślenie, obudzić się umysłowo. Jesli śnił się jakiś sen, przypomnieć go sobie i odtworzyć, niejako "wchodząc" w ten sen, tym razem świadomie. (To jest coś na kolejne długie wypociny, ale jak najbardziej realne. Wymaga tylko plastycznej wyobraźni i wyczucia momentu ;) Często wizualizuję w takim odtworzonym śnie drzwi, nie ważne gdzie, nawet na środku drogi. I jeśli te drzwi wydają się odpowiednio plastyczne (ustabilizują się), przechodzę przez nie ze świadomościa wchodzenia w sen. Udaje się :) To tak jakby tworzenie hipnagoga na zawołanie)

2. można wstać, przejść się po pokoju i położyć, aby bardziej rozbudzić umysł, ale tego akurat nie praktykuję. Umiem rozbudzać umysł jeszcze leżąc. Przypominam sobie po prostu, co robiłam poprzedniego dnia, po co się obudziłam, mówię sobie "do dzieła!" i zaczynam powtórnie zasypiać, tym razem z pełną świadomoscią.

- po przebudzeniu złapać jak najwygodniejszą pozycję ciała, żeby potem się nie ruszać czy przewracać - to łamie narastający paraliż senny. Jeśli mamy dość dobry paraliż, a odczuwamy chęć przewrócenia się na drugi bok - zignorować tą chęć.

- potem należy zasypiać z przytomnym umysłem. Tak to własnie wygląda. Czujemy, jak stopniowo od dołu łapie nas paraliż senny - po prostu wyłączają się stopniowo zmysły, tak jakby drętwiały nogi, potem tułów i ręce. Umysł jednak cały czas ostry jak brzytwa. Utrzymujemy się w tym stanie tak długo jak potrafimy. Nie zniechęcamy się, nie nudzimy się, i co najważniejsze - nie martwimy się że coś nie idzie, możemy tak leżeć nawet 40 minut, ale i tak wszystko zdążymy zrobić. Nie należy się spieszyć. Po prostu wpatrujemy się w ciemność i patrzymy z pozycji obserwatora, co się dzieje. Umysł tak przytomny jak na jawie, aż w pewnym momencie wpadamy w specyficzny stan pół-relaksu, pół-przytomności.

Czasami pojawiają się krótkie wizje - hipnagogi. Przychodzą i odchodzą. Jednak czasami jakiś hipnagog będzie dłużej się utrzymywał niż inny. To jest początek snu. :) Wygląda jak jakiś obrazek/film zawieszony w próżni, jakby w oddali, w rozproszonej ramce z ciemności. Teraz trzeba jakby "wejść" w ten obrazek, rozszerzając brzegi próżni i oto jesteśmy w śnie, świadomi.

Jeśli nie ma hipnagogów, to znaczy że ten etap jest za nami. Wtedy albo wizualizacja, albo po prostu wytrzymujemy spokojnie tak długo jak się da w świadomości. Na chwilę tracimy świadomość, ale potem odzyskujemy ją w śnie (dzięki temu, że kultywowaliśmy uważność w czasie całego dnia).



To chyba wszystko, tak to u mnie wygląda.

Osobna sprawa to utrzymanie się w śnie, od razu jak odzyskam świadomość, pocieram ręce, przytupuję, zwracam uwagę na szczegóły, biorę piasek w ręce, macam drzewo, itp. :) W skrócie: jak najlepiej przełączam się na zmysły "śniącego ciała" czy jak je tam nazwać. Tutaj jeszcze przede mną długa droga, bo moje postacie senne mi w tym przeszkadzają. :)

Jeśli się nie uda, wtedy jeszcze więcej motywacji i pragnienia. Na pewno się uda, trzeba tylko wystarczająco mocno chcieć i się wyciszyć.


P.S. Mieszanka na fajne sny godzinę przez zaśnięciem, jeśli się miało niespokojny dzień: 1 płaska łyzeczka kozłka lekarskiego + 1 płaska łyżeczka bylicy pospolitej, zaparzyć, osłodzić miodem, wypić :)

2 w 1 - Relaks + Większa plastyczność snu

P.S.2 Teraz akurat jest czas na zbiory bylicy pospolitej, polecam nazbierac i ususzyć. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
4 Dzięki Tenshin za ten przydatny wpis:
doloreska, klucznik, klucznik, taksepykam
makyo
post 24.11.2013 - 20:43
Post #48


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 376



http://www.youtube.com/watch?v=cy9XeTEebwc

ciekawostka o tym jak byćmoże spali nasi przodkowie :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

3 Stron V  < 1 2 3
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park