oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

8 Stron V  < 1 2 3 4 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Odmienne Stany Swiadomosci
Zbyszek
post 22.09.2010 - 09:18
Post #22


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Wchodzimy do przedszkola. Stojąc na korytarz, wołam córkę. Wstaje jak strzała, przy swoim stoliku, zastawionym kolorowymi literkami. Hannelore nie wytrzymuje, wykrzykując wręcz rozsierdzona,- ?córka ciebie słyszy a mnie nie?. Też ją przecież zawołałam w drzwiach, językiem cieni.. Dostrajam się błyskawicznie do ciała fizycznego, uśmiechając z przekąsem. Hannelore jeszcze drga, starając się uspokoić Powiedziała to zdanie fizycznie, wzbudzając zdziwienie w mojej żonie i personelu. Wycisza się, zacierając zażenowanie. Oni nie słyszą przecież, spoglądają jedynie ironicznie, lustrując wzrokiem przybyszów. Ha, ha, wpadłaś, pomyślałem uśmiechając się szczerze od ucha. Odwróciłem niewinnie głowę w stronę żony, pytając,- co ta, twoja koleżanka miała na myśli?
Hannelore strzeliła płomieniem,- wieeeesz dobrze.
*
Siedzimy przy stole. Znajoma prezentuje masaże energetyczne na mojej czuprynie. Łaskocze za bardzo i chwytam sobowtórem jej ręce fizyczne. Gulgocze coś we mnie i wybucham wewnętrznym śmiechem. Znajoma odskakuje przerażona i wtyka ręce do wody w zlewaku. Słyszałam cię, słyszałam ciebie wyraźnie,- pierwszy raz potwierdziła.
Przeżyłam śmierć kliniczny, później się zwierzyła, teraz ich słyszę. Mówią najczęściej głupoty, zaczepiają mnie z rożnych stron. Gdy ktoś siedzi czytając gazetę, w kawiarni, to może się też do mnie odezwać. Mówi najczęściej bez znaczenia, bzdury. Oni ze sobą rozmawiają, robiąc w tym czasie coś innego. Każdy może być czymś zajęty a pomimo tego ze sobą rozmawiają, słyszę ich, zaczepiają mnie przecież czasami.
*
Znajomek na koncercie w Afryce, stal przy barku, dygocząc w rytm transowej muzyki. Przy drugim kieliszku wszyscy mu zniknęli. Rozejrzał się zatroskany i poszedł na pustynie ich szukać. Ocknął się, gdy sąsiad zaproponował trzecia kolejkę.
*
Kolejne spodnie nie pasują. Myśląc o żonie, przeszedłem przez zasłony do wielkiego sklepu. Sporo się w nim zmieniło, inne oświetlenie, stragany z innym ubraniem i pusto, nikogo nie ma. Halo jest tam ktoś?
Krzyczę jak obdarty ze skóry. Przecież nie mogli tak wszyscy zniknąć?
*
W knajpie, Wolfgang zajada obiad, skosztuj mówi do mnie, zachęca mlaskając. Nie, przecież nie wypada. Przyglądam się mu znudzony. On się zmienia, jaśnieje jakoś, oczy nabierają mu blasku i te neonowe sztuczne zęby. Chwyciłem krążek przysmażanej cebuli z jego talerza i wpycham do buzi.
Smaczny, mówię i trzymam w zębach już kalamary.
Dziwnie się ciągną, jak guma, a przecież miała być cebula.

Gdy babcia zmarła, staliśmy przed trumną, ja pięciolatek, w nogach dorosłych, sięgając im do pasa. Postrzegłem siedząca babcie na łózko, przy oknie. Trumna zniknęła, ona do mnie kiwa ręka, pozdrawia serdecznie. Obok niej stoją jacyś mężczyźni, nachylają się nad nią, mówiąc z uśmiechem. Cała sala była zapełniona dziwnymi, strzelistymi postaciami, przetkanymi dziwna strukturą, to oni, goście żałobni, ci co przyszli na pogrzeb, jak dziwnie wyglądają. Mój ulubiony wujek, jest również jednym z nich i mama również. Ze strachu zaczynam płakać.
Nie płacz, rozlega się obok mnie łagodny głos, uspokaja mnie mlecznym oddechem, budzę się rozpogodzony.
Na środku pokoju stalą nadal trumna.
*
Grubo po północy, pędzę szybko autostrada. Monotonia jazdy i znowu się mi to przytrafia. Postrzegam jak wysuwa się do przodu szarawe auto, zostawiając mnie na asfalcie. Stoję bez ruchu, nie rozumiejąc co zaszło. Auto samo mi odjechało, zostawiając mnie na drodze. Wpadając w panikę pędzę za nim, cucąc się wkrótce za kierownica. Nic się nie stało, minęła zaledwie chwilka i auto jechało nadal równiutko, trzymając się swojego toru.

Wynudzony szarością asfaltu, przesunąłem się obok kierownicy na boczne siedzenie. O, nie teraz, przecież prowadzę szybko auto na autostradzie. Nie słucha się mnie ciało, huśtając niesfornie rozkołysane. Szyby mnie powstrzymują, czuje ich ostrą powierzchnie, staram się trzymać kierownicę ze wszelkich sił, przecież z tyłu na siedzeniach śpi żona z dziećmi. Nieznośne huśtanie po chwili ustaje.
Jakie to jest niebezpieczne!!!
*
Maluje obraz, potykając się na nieudolnych decyzjach, z oporem, nie wyszedł mi kolejny obraz.
Fala żalu mnie usypia.
Jest, dostaje wsparcie, ktoś jest we mnie i mnie wspomaga. Śmieję się, potrafiąc o wiele lepiej postrzegać, i ten żar w sercu i ta łatwość przy podejmowaniu decyzji. Przemalowuje w pospiechu obraz, dobierając pięknie kolory, wiem, ze nie będzie trwać wiecznie , spieszę się.
*

Po wielu latach poszukiwań, rozumiem coraz lepiej otaczające mnie duchowe zjawiska. Wyciszyła się we mnie chciwość ciekawości, umożliwiając większy oddech.
Poza pełniejszym wglądem w rzeczywistość, nie wyniosłem jakichś szczególnych korzyści, z przeżywanych, odmiennych stanów swiadomosci.
Wieloświaty przestały mnie już interesować, nie robią na mnie wrażenia. Również dzielenie siebie na wiele poziomów swiadomosci akceptuje bez sprzeciwu, potrafiac harmonijnie zintegrować swoje dolne plany osobowe.
Zastanawiam się teraz, jak najpiękniej przeżyć kolejne chwile w życiu i na co zwracać większą uwagę.
Szczególnie interesujące stały się dla mnie spotkania ze światłem.
W górnych planach wieloświata robi się coraz jaśniej, cała przestrzeń się świeci, rozjaśniając zmysłowe mroki.
Właśnie tam ogarnia mnie wspaniała radość i wesołość.

Czym jest to miejsce i czym jest ten niezwykły stan?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
dreamer_the_one
Zbyszek
post 23.09.2010 - 07:31
Post #23


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Odświeżam stara tabelkę:

Po paru latach , gdy ja przeglądam, to widzę spory postęp, w międzyczasie znalazłem odpowiedzi na wiele pytań i sporo bym w niej zmienił:)))

TABELKA WYPIERANEK I RADIACJI CIAŁEK NIEFIZYCZNYCH
Przedstawiam stara i prowizorycznie spisaną tabelkę oddziaływań niefizycznych miedzy istotami żywymi - stany swiadomosci i połączenia telepatyczne. Jest ona oparta na moich wojażach po świecie niefizycznym. Postrzegłem w nich ,ze wszystko, co w sobie zawieramy, jest wypadkowa wszystkich płaszczyzn - dymensji oddziałujących na nas jednocześnie. Wszelkiej zmianie naszych doznań ,towarzyszą zmiany w naszej strukturze ciał niefizycznej. Stabilne i niby tak nierozerwalne połączenia ciał niefizycznych ,okazało się dla mnie wielka roztańczona karuzela ,wprawiająca nas w zawieruchę życiową..
Tracąc stopniowo zdolność postrzegania ciał niefizycznych , zmuszony zostałem jedynie do obserwacje zachodzących we mnie zjawisk psychicznych.Na szczęście, zapamiętałem dosyć dobrze ich związek z powstającymi doznaniami we mnie, co jest mi bardzo pomocne teraz w rozumieniu cialkowego szaleństwa.
Umęczyłem się moja samotnią i marzą mi się teraz grupowe poszukiwania. Wspólnie uda nam się ja popchnąć trochę szybciej do przodu. Połączyłem ciało przyczynowe z mentalnym w jedno, gdyż nie znalazłem sposobu, by je wcześniej rozróżniać. Sporo kłopotu nastręcza mi rozpoznanie, czy wyłączyłem ze strefy wpływu pojedyncze ciałko, czy ich większa ilość. Szczególnie trudne jest do określenia, kiedy zachodzą wypierania ciałek a czy tylko zaburzenia w ich polu.- radiacje jak to Robert nazwał. Mam nadzieje ,ze nadchodzące miesiące będą bardziej owocne i doczłapiemy się wreszcie do mety..
Samo przesuwanie swiadomosci- fazowanie, nie zostało jeszcze przez nikogo definitywnie określone, pozostając tematem pod dyskusje.Przedziwne zjawisko, zachowujące zasady popchnij kopnij, występuje w świecie niefizycznym tak jak w fizyku, druzgocząc życzenia pobożnych.



TABELKA WYPIERANEK I RADIACJI CIAŁEK NIEFIZYCZNYCH.

I).
Najłatwiej jest wyrwać się ciałem mentalnym. Zamyślamy się wtedy i możemy wykonywać w międzyczasie codzienne czynności,.Np: jazda autem, czytanie książki, oglądanie filmu i rozmyślanie o kimś. Astralne ciało przebywa w ciele fizycz. i koordynuje łatwe czynności. Wnikając c.mentalnym w znajomych informujemy ich o chęci kontaktu z nimi..Zagapimy się wspólnie w tym samym czasie myśląc o sobie .(Potwierdzane dzwonieniem telefonów..)

II)
Jeśli towarzyszy nam większe zaangażowanie emocjonalne ,wypieramy 2 ciała jednocześnie. W ciele fiz, zamieramy w bezruchu ..Pozostała cześć ducha w ciel fiz, ma już utrudniony kontakt z ciałem fizycznym. Cześć zarządzająca ciało ment. i cześć odczuwająca 3D- ciało astralne -jest w podroży szukając z kimś lub czymś kontaktu. Cały czas my jako duch przebywamy w ciele fizycz. Jakas cząstka naszego ducha odrywa się i towarzyszy wypartym ciałom ment-astralnym.
Patrzymy wtedy jak przez teleskop. Początek jego jest w ciele fizycz. a koniec przytwierdzony w wypartych ciałach niefiz. Komu się uda przepchnąć więcej ciała duchowego w tych wypartych astr-ment- ciałach to przeżyje przygodę w astralu-oobe. Bez naładowania energia wypartych ciał niefiz. możemy się tam utrzymać tylko chwilkę. Wspaniałym przykładem było by tutaj zaciąganie Contichi prze ze mnie do kuchni. Postrzegając jakiś ruch ,odzyskała świadomość na sekundę w wypartych ciałach ,oceniła sytuacje jako zagrożenie-niezamierzone działanie i wyrwała mi się z reki,
Brak 2 ciał niefiz, w pozostałym pakiecie ciał powoduje zamarcie funkcji psychicznych w ciele fiz,. Odwiedzamy w tym stanie widoczne miejsc lub osoby mając silne odczucie przemieszczenia się, odczucie bycia sobą w poza.Odwiedzane osoby z łatwością rozpoznają nasz ident i towarzyszące nam zamiary i emocje. Przy dużym ładunku emocjonalnym w ciele astralnym, ident zostaje zatarty. Napływające sprzeczne informacje dotyczące obcego ciała , powodują zaburzenia naszej koordynacji (ciapowatość, tracenie z rak przedmiotów czy nawet wypadki przy pracy.Przykładem było by moje spotkanie na schodach z Joanna(warsztaty Brucea).
Spieszać się na papierosa przebiegła obok mnie niefizycznie ,potrącając mnie na schodach.Widząc jak się przewracam ,chwyciła mnie nieświadomie ,niefizycznie za rękę chcąc uchronić przed upadkiem
III /
rodzajem wyparcia jest :eteryczno astralno mentalne-Wszystko jak w II. plus Odbywa się w niewielkiej odległości od ciała fizycznego i przytrafia się nam w chwilach gniewu czy wielkiej euforii. Towarzysza mu bardzo silne doznania ruchu i przemieszczania się w przestrzeni.

IIII/
Wypieramy wszystkie ciała włącznie z fizycznym. Pozostaje sam duch, ledwie mogący siebie postrzec.
Przebywajac w duchowej przestrzeni, może postrzegać przez wszystkie dymensje , rejestrując wspaniale wszelkie ingerencje ciał niefizycznych w jego powierzchnie. Stan pełnej hipnozy.

IIIII,-
wypierane może byc również tylko samo ciałko astralne . Ubytki w naszych zdolnościach umysłowych będą wtedy łatwe do określenia. Postrzeżemy je jak zanik siły życiowej, i zamarcie w bezruchu. Rożni się ono od wyparcia astralno mentalnego brakiem celu w naszym działaniu i bezmyślnością,- stanem spoczynku
Ostatnio edytowano Wt cze 10, 2008 8:31 pm przez Zbyszek, łącznie edytowano 12 razy
*
kronopio
To tylko teoria ale póki co najlepiej opisuje niefizyczne oddziaływania. Musimy być świadomi jej niedoskonałości a zarazem podziwiać geniusz i prostotę myśli. Przydało by się też stworzyć inną tabelkę zawierającą jak najwięcej przykładów konkretnych sytuacji z odpowiadającymi im "wypurkami" np.
*Czytanie książki bez rozumienia jej treści. Zorientowanie sie po kilku stronach ze uciekamy gdzieś myślą.
*stany wywołane narkotykami, kiedy mamy niezwykłą jasność umysłu jednak ograniczoną wolę. Nie możemy wykonać ruchu
*Upuszczanie szklanki przez bliskich podczas głębokiego kontaktu emocjonalnego (podczas wypadku itp)
*rozwiązywanie problemu (matematycznego)
*praca twórcza (malowanie obrazu) automatyzacja ruchów
*wykonywanie czynności na "autopilocie" w czasie komponowania w myslach listy zakupów
*etc

*
Zbyszek
Ostatnio udało mi się testować nowe wersje ciałkowe, szczególnie ciało astralne jest dla mnie interesujące, zwłaszcza tworzone w spontanicznych sytuacjach człekokształtne mysloksztalty.
Ooooo ile się dzieje ciekawych zjawisk z ich odziałem. Fizjolodzy mózgu, rozdzielają ruch części ciała człowieka na zamiary i odczucie ruchu. Sporo się dzieje.

alien hand syndrome
http://www.youtube.com/watch?v=H0uaNn_cl14...player_embedded

Sa to niestety kliniczne przypadki, poszerzające jedynie wielgaśną listę zaburzeń
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mastermachacz
post 25.02.2011 - 11:48
Post #24


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 29



zbychu dobrze gada ale ktoś osiągnął z was ciało "nirvaniczne"?
jest niewiadome
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 11.06.2012 - 16:18
Post #25


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Cialka- Niewidzialne rece

http://youtu.be/gR72NiYo5Nk
AUDYCJE RADIOWE
W planie: co tydzien audycje radiowe o cialkach, przez cale wakacje, az do zanudzenia.

Pierwsza audycje mozna juz odsluchac w Radiu Wolnemedia

tutaj:
http://radio.wolnemedia.net/program/03.php
(trzeba tam sobie przewinac strzalkami na audycje nr 5).

Lub w Radiu Paranormalium

tutaj:

http://radio.paranormalium.pl/
Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 24.06.2012 - 18:28
Post #26


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Dzisiaj 24.05.2012 o 20.30 godz, prowadze audycje w radiuPARANORMALIUM - INFRA , mowiac o cialkach, znaczy cieniach bagiennych, o rozbudzaniu jazni, odzyskanie pod kontenerem.
jeje

http://radio.paranormalium.pl/index.php?akcja=player

Do sciagniecia 3 audycje, co niedziela kolejny odcinek cialek,;)))

http://chomikuj.pl/infra.org.pl/Audycje+do...29/Inne+audycje
Go to the top of the page
 
+Quote Post
makyo
post 24.06.2012 - 19:18
Post #27


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 376



To dla czego ja nie wiem o takim radyjku?
:)
Dziekować za Zn!:)

fajne to było, szkoda że takie krótkie:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 09.07.2012 - 08:52
Post #28


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


SPOTKANIE Z WRÓŻKĄ ? karty tarota- stare ale jare.)
Rozmawiając z szefem sauny, dowiedziałem się, ze jedna z jego pracownic jest wróżka. Przy pomocy kart ustawia człowiekowi przyszłość. Daje rady i ostrzega, gdy on znajdzie się w niebezpieczeństwie. Ludzie pytają ja chętnie, bo zawsze przytacza jakieś istotne szczegóły z ich życia. Przy naszym pierwszym spotkaniu, rozgadała się o swoich umiejętnościach. Nie jestem jasnowidzem tylko czytam z kart, orzekła chłodno, zapierając się przy tym gdy pytałem o moja przyszłość. A co chcesz wiedzieć?
Wszystko! Jak to robisz i co czujesz przy tym? Czym się kierujesz, gdy wpływasz na czyjeś losy? Przecież to jest wielka odpowiedzialność. Powiesz coś a ludzie ci wierzą!!

Na stole miała poustawiane kryształy i rożne nieznane mi przedmioty. Zapalając kadzidełko, spojrzała mi wnikliwie w oczy i wybrała talie kart z całej masy tarotowych szpargałów.
Wyciągnąłem je szybko z jej reki, chcąc samemu je przetasować. W tej samej chwili zalało mnie chłodem w górnej części ciała i wpadłem w delikatne wibracje. Dosyć nieprzyjemne prażenie, nie,mające odpowiednika w w repertuarze codziennych doznań.
Co to! ? pomyślałem. Dostałem astralne wciry, najnormalniejsze lanie? Rozpoznaje ten stan doskonale, ponieważ często go odczuwałem, gdy z ciała podirytowanego rozmówcy, wyskakiwał astralniak, niosąc w sobie ładunek negatywnej emocji. Zaprogramowane agresją, trafiał zawsze celu. Jak atakujące w furii dziecko , astralny duplikat fizycznego ciała o rozmytym kształcie, okładał pięściami po twarzy swojego rozmówce.
Troche obolaly, przełknąłem ta porażkę, prosząc wróżkę o ustawienie kart tarota..
W czasie tasowania postrzegłem udział obecnosci w moim umyśle. Odczuwam to jak pojawienie się niezależnej i samodzielnej jaźni, goszczącej w centrum mojej uwagi. W czasie wypraw poza ciałem, wiele razy wpływała we mnie ta rozprzestrzeniająca się energia czyjejś obecnosci, towarzysząc mi w nierozpoznawalnym dla mnie miejscu mnie samego, bardzo subtelna a jednocześnie potężna o nierozpoznawalnym dla mnie źródle. Pojawiała się niepostrzeżenie, dając o sobie znać przyjemnym ciepłem lub wstrząśnięciem mojej uwagi. Nie potrzebując mojej zgody, rozścielała bezszelestnie swoje ramiona, rozszerzając moja percepcje. Zamierałem wtedy z podziwu, przypatrując się jej poczynaniom. Uważaj co powie,- usłyszałem znajomy głos niefizycznego przyjaciela.
Mieszając karty, wykonałem parę ruchów rękoma, starając się ocenić stopień niezależności moich decyzji . Wiedziałem, ze mieszamy wspólnie, mając całkowita pewność, ze to ja tasuje karty. Jeszcze raz i jeszcze raz powtarzałem te same ruchy, pragnąc podpatrzyć obecność jak wpływa na moja wole i zmienia niepostrzeżenie moimi rękoma naturalny rozkład kart. Rozczarowany, nie mogąc czegokolwiek postrzec, oddałem karty wróżce by je rozłożyła na stole.
Karty wyszły dla mnie bardzo niekorzystnie. Bylem kłamca i oszustem. Wróżka przyglądała mi się podejrzliwie. Gdy jest taki rozkład jak teraz, to mowie każdemu, ze kłamie, jest kłamca!
Chwileczkę, czy nie moglibyśmy powtórzyć tego jeszcze raz? Ponieważ, bo widzisz,- dałaś mi astralne lanie?. Wyjaśniłem jej w zarysie role astralnego ciała a szczególnie o tej jego bokserskiej opiece, pytając wprost co ja tak rozzłościło.
Schylając głowę przeciągle wyrzekła, ? moich kart nie może nikt dotykać. Nawet mój syn tego nie może zrobić. Tak samo jest z moimi kryształami. Przywiera do nich negatywna energia gdy je ktoś dotyka, co jest szkodliwe, szkodliwe , szkodliwe,- powtarzała z przejęciem. Nie przejmując się jej fobiami, chwyciłem w rękę największy kryształ ze stołu, szacując jego ciężar.
Jeśli chcesz to coś zrobię. Gdy będziesz go trzymać w ręce, to przybędę do ciebie i stanę obok w niefizycznym ciele. Za każdym razem, będziesz mogla mnie przywołać. Będę widoczny tylko dla ciebie jak czarny cień na tle ściany. Blefowałem oczywiście , bacznie obserwując jej reakcje. Pomimo skomplikowanego system przekonań w jakich tkwiła po uszy, zareagowała całkiem pogodnie, prosząc bym tego nie robił bo się leka takich kontaktów . Raz przepowiedziała śmierć znajomej i osoba ta zmarła 2 dni później.

Jeszce raz chcesz bym ci ustawiła? A czego teraz oczekujesz, na jakie pytanie pragniesz usłyszeć odpowiedz?
To samo co poprzednim razem, odrzekłem wymijająco.
Oddala mi tym razem już karty bez leku. Tasując je, wyraźnie postrzegłem jak obecność wpływała na moje ruchy rak. Ta i ta kartę na wierzchu i jeszcze raz potasuj, wykrzywiając mi astralny palec na znak gdy tasowanie dobiegło końca.
Robiłem to szybko będąc pewnym, ze żadna świadomość świata nie jest w stanie tak prędko postrzec mieszane karty i na dodatek je ustawić w jakiejś sensownej kolejności. Myliłem się. Moje szybkie ruchy musiały być wykonane w ślamazarnym i ślimaczym tempem. Karty ułożyły się w bardzo sensowny wzór, nawiązując układem do poprzedniego ustawiania. Idealnie i symetrycznie pookładane, wyglądając jak zmówione. W samy środeczku układu i to nad moja głowa świeciło złote słonko a po lewej stronie wesoły piesek wskazywał pyskiem na masę otaczających mnie przyjaciół. Karty przedstawiły mnie jako kochającego rodzinę męża, któremu szczury wyżarły wszystko co posiadało materialna wartość. Zona przylegająca do mnie po prawej stronie ,zajęta była kwiatkami. Oblicze rodzinnej sielanki.
Zaskoczona układem wróżka starała się wyjaśnić powstałe sprzeczności. Ja tylko czytam karty, to ja,- to ja powinnam je mieszać. Wtedy mogę określić wyraźnie czy z nich coś wynika a czy są nic niemówiącym układem.
Wtedy podniosła wzrok do góry , tak jakoś w niebo i wypowiedziała szybko słowa.
Zreperuj ten hamulec zanim zdarzy się wypadek!!!

Och wreszcie cie przyłapałem,- pomyślałem wesoło. Wdarłaś się do mnie mentalnie i odczytałaś moja pamięć. Cały dzień martwiłem się strasznymi drganiami lewego kola w aucie, obliczając jednocześnie koszty naprawy hamulców. Jeżdżąc tak od tygodnia, nabawiłem się niezłej fobii, pozostawiając z łatwością odczytywane ślady w ciele mentalnym.
Było to dosyć wesołym przeżyciem, ponieważ wróżkę cechowała niezwykła delikatność i wyczucie. W momencie gdy wnikała w moja pamięć to AP poinformował mnie natychmiast o tym, wprawiając w kołyszący ruch cale moje ciało astralne. Wyrażało ono zdziwienie, przyjmując takie gesty jakie bym sam przyjął w ciele fizycznym, będąc czymś zadziwiony. Sama ingerencja mentalna wróżki była ledwo dla mnie wyczuwalna. Odczuwało się to jak spotkanie w umyśle, przypominające przypatrywanie się zainteresowanych sobą dwóch osób.

Postrzegłem, ze obojętne są narzędzia jakimi się posługujemy, szukając odpowiedzi na stawiane przez nas pytania w potrzebie. Podrożę mentalne, świadome śnienie, ustawienia hellingerowskie , wahadełko a nawet karty tarota są jedynie środkiem w nawiązywaniu łączności z naszym Źródłem.
Medytując przed zaśnięciem, poprosiłem o informacje dotyczące rodzajów połączeń naszej jaźni z jej Wyższą Częścią. Przywoływałem w myślach Roberta Monroe. Po chwili dotknął mnie ktoś delikatnie za ramie, szepcząc.

Słyszysz mnie?

Łączymy się wolą a nie podmiotem.
Następnego dnia, dokręciłem luźne kolo przy aucie.


PS, LINK BEZPOSREDNI DO CHOMIKA; MOZNA SCIAGAC JUZ 4 AUDYCJE ; WOJAZE W OOBE:


http://chomikuj.pl/infra.org.pl/Audycje+do...oza+cia*c5*82em

Sorki za reklame, ale strasznie sie staram i chce z wami podzielic moim gledzeniem,
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
masa
Zbyszek
post 28.07.2012 - 12:11
Post #29


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


W ta niedziele leci na radiach o NDE, nagralem wywiad z Elli o smierci klinicznej, sama umarla bidulka na stole operacyjnym i opowiedziala jak bylo. Raz tez sam umarlem i naopowiadalem jak sie umiera, pozdro

audycja leci o 20:30 na http://radio.paranormalium.pl/index.php?akcja=player
Zmiana terminu.
Hej, audycja z przyczyn koniecznych przeniesiona na przyszla niedziele.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
Mero, Shizmo
Zbyszek
post 08.08.2012 - 08:49
Post #30


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


W niedziele Rugwa opowiada na Radiach o odzyskiwaniu duchow, przeprowadzaniu ich do swiatla, ( podroze mentalne). Jakich wskazowek udzielic ludziom po smierci by zalapali sie na swiatlo, energie duchowa rozswietlajaca swiadomosc i wyrwanie sie ze strefy cienia, czyli zlych przyzwyczajen. Przy okazji wyszlo w dyskusji jak sprawdzic gadajacego nam do ucha kolesia, czy jest przyjacielem, rozwinietym partnerem dyskusji z mentalnego planu, czy pokutnikiem z odmentow astrala.
Pierwszy to ten, co traktuje nas tak delikatnie jak by sobie sam zyczyl a ten drugi, podstepnik-maciciel, to ktos kto narzuca nam wlasna wole, wlasny tok myslenia, nie baczac na nasze duchowe potrzeby- duchowa wolnosc, cos co jest towarem na sprzedaz a tam w gorze, hen, hen nie do obalenia monolitem ze stali.
pozdro
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 29.12.2013 - 14:01
Post #31


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Udawadnianie niesmiertelnosci,- rozbudzanie perecepcji niefizycznej.
NR. 1

Znajomy zapytany o swoją szwagierkę, z ciężka schizofrenią, nie chciał rozmawiać ze mną o zjawiskach duchowy, chwaląc niebiosa, iż ta choroba nie jest zaraźliwe. ..Fizycznych przyczyn zaburzeń umysłu nie znam, Jest jednak jeden czynnik, który potrafię sam wywołać, powodujac świadomy rozsyp jaźni. Co wydaje mi się interesujące w takich szaleństwach, mianowicie to, iż bez względu na przyczynę, wywolane zaburzenia przypominają zawsze budzenie się duchowe człowieka. Rozwalające się myśli, nakazujące wewnętrzne głosy i (takie tam), testowałem ze znajomymi, starając się doszukać w tym jakiegoś głębszego sensu.

Najbardziej zaskoczyło mnie to, iż właśnie ten nasz, walący się z taka latwoscia umysl, jest doskonałym odwzorowaniem reguł rządzących w duchowym swiecie. Duchowy nie ze humanistyczny, ale ten, tamten po tamtej stronie, ten świat, do którego zawędrujemy kiedys po śmierci. To było dla mnie bomba, mega rewelacyjne odkrycie.
Wystarczyło zmienić nastawienie i korespondować z tymi głosami, obserwować te wewnętrzne, obce komendy i wyszło szybko szydło z worka. To bezmyślne buczenie rozkojarzonego umysłu okazalo sie rozmową na innym planie- poziomie świadomości. Trochę potrzebowałem testowania zanim pojawiły się potwierdzenia. 10-20 lat to trwało.
Herbina w czasie medytacji zadała sobie pytanie. Co robi teraz Zbyszek, proszę o połączenie z nim. Właśnie wtedy zbliżałem się do zakrętu samochodem, gdy wyskoczyła mi rozmazana postać Herbiny na przedniej szybie samochodu, machająca rękoma. O nie teraz, nie na zakręcie!
W ułamku sekundy wysłałem ja do wszystkich diabłów, odrzucając to połączenie wewnętrzne.
Ha, ha,- odpisała mi potem. Domyśliłam się, ze jedziesz właśnie samochodem i przestałam się z tobą łączyć. Dostałam wewnętrzny przekaz, NIE TERAZ!!! Po wielu takich próbach zauważyłem iż pojawiajace się przy mnie cienie ludzi , pragnących się ze mną połączyć, maja rożne kształty. Mogą być rozmyte jak mgiełka jak i ostre w konturach. Jak ich postrzegałem, to zależało od mojego dostrojenia się do nich i części którymi do mnie dolatywali w czasie połączenia. Komplikowało to ocenę, gdyż ja sam mogłem nieostro postrzegać coś, co mogło być w swej naturze ostre w konturach. Testowałem zjawisko latami, nabierając w tym wprawy. Nauczyłem się z czasem samemu świadomie wprawiać w ruch rożne ciała niefizyczne zawarte we mnie. Trochę konspirowałem, gdyż brakowało mi partnerów do dyskusji. Mając na szczęście sukcesy w pracy zawodowej, nie stresowałem się tym zbytnio, licząc na własna odkrywczość i kreatywność. W tym przypadku moja praca artystyczna wzmocniła mi kręgosłup na tyle iż uszczypliwe uwagi obserwujących mnie osób odbijały sie nie pozostawiając bolesnych odcisków. Niesamowita życiowa przygoda takie odkrywanie, wbrew wszystkim i wszystkiemu. Często słyszałem:- to schizofrenia mój chłopcze, gdy po raz któryś chciałem opowiedzieć o moich eksperymentach. Tak, tak wszyscy się mylą , tylko ty masz racje, hahaha, taki z ciebie mądrala.

Pstryk milklem skwaszony wtedy ,.- myśląc nie teraz!!!! O przeprowadzanych eksperymentach nie będę więcej pisał, . Ich opisy znajdziecie w dziale eksperymenty. Tam odsyłam zainteresowanych. Dział ten składa się z wielu artykułów. Zacznijcie czytać od tych najstarszych. Pragnę w tym artykule opisać sposoby rozbudzania percepcji niefizycznej. Co zrobić , gdy nie miało się czasu obserwować własnych myśli i czy spontanicznie pojawiających się obrazów w umyśle. Rady te dotyczą bardziej osób, które zajete są codziennością do tego stopnia, iż nie postrzegły żadnych paranormalnych zjawisk w swoim życiu.

Zaczniemy od wzroku.
1.- Od czego zaczynamy?Tutaj zalecam chwycić ołówek i narysować jakiś przedmiot na papierze. Obserwując np butelkę, oceniamy najpierw jej wielkość, starając się ocenić jej proporcje. Zanim narysujemy jej kształt, testujemy właściwości wzroku. Patrząc raz lewym a raz prawym okiem przyglądamy się przesunięciu obraz z lewej na prawa stronę. Rozpoznajemy w tym ćwiczeniu widzenie przestrzenne, nakładanie się 2 płaskich obrazów w jeden przestrzenny. Z łatwością postrzeżemy iż jednym okiem gorzej się widzi. Wrażenie widzenia przestrzennego zapamiętujemy, gdyż się nam w przyszłości bardzo przyda, zwłaszcza w momentach, gdy otworzymy percepcje niefizyczny i pojawia się nam obrazy wykraczające poza widzenie przestrzenne..

Kolejnym zaobserwowanym dziwem będzie rozdwajanie się w oczach jednej butelki. Gdy staramy się patrzeć jakby przez butelkę na ściane za nia a jesteśmy w odległości pól metra od butelki , to winna się ona nam rozdwoić.
Tutaj uwaga!! Stopień trudności wzrasta, gdyz wymagane w tym ćwiczeniu jest patrzenie cala powierzchnia, bez koncentracji na jednym punkcie. Patrzymy przez przezroczysta butelkę na ściany, na tło, nie kłopocząc się tym iż ona nam je zasłania. Kierując ponownie wzrok na butelkę, zawężamy pole widzenia wyłącznie do jakiegoś jej fragmentu. Np szyjki. Trzymając ogniskowa wzroku na niej , staramy się ponownie zobaczyć, co się oprócz niej skrywa w polu widzenia: Ogniskowa wzroku na szyjce ale uwaga bladzi nam jakby poza jej powierzchnia. Interesujący trik, dosyć trudny, ale bardzo użyteczny w rozwijaniu percepcji niefizycznej. TA błądząca uwaga jest dla nas bardzo ważna. Jakby ślepym wzrokiem przesuwamy sama uwagę utrzymując ciągle ogniskowa wzroku na butelce. Gdy ogniskowa nam ucieknie , dostrajając ostrość wzroku na ścianie, cofamy ja , ostawiając ponownie na butelce. Winniśmy w ten sposób wyćwiczyć postrzeganie całym polem widzenia. Tracąc ostrość widzianych kształtów , obserwować cala widziana powierzchnie.!!!
To ćwiczenie dostarcza już sporo trudności początkującym, i wymaga wielu ćwiczeń.

Dlatego urozmaiciłbym je innym przykładem. Oglądamy fascynujący film, obserwując, co widać na monitorze. Ruszające się osoby.
Gdy je obserwujemy film staje się nieatrakcyjny, gdyż pojawia się kłopoty z odbiorem treści filmu. Przełączamy tryb obserwacja i wciągamy się w film, zapominając o świadomej obserwacji płaszczyzny monitora z ruszającymi się obrazami.
Co się wtedy dzieje?
Zasypiamy w przedziwny sposób, oglądając aktywnie film, wczuwając się w niego, aż zapomnimy obserwowanie samego monitora. Po chwili znowu obserwujemy telewizor, jego powierzchnie, analizując jedynie proporcje widzianych sylwetek i relacje zachodzące miedzy nimi. Obserwujemy długość filmowych klipów, sposób przedstawiania obrazu przez ich twórców. Sekwencje filmowe trwają po parę sekund. Ich zadaniem jest przesuwanie obserwatora w inne miejsce, by postrzegal akcje filmu z rożnych perspektyw, by utożsamił się z rożnymi bohaterami filmu. Po krótkiej obserwacja sztuki reżyserskiej, ponownie wciągamy się w film, tym razem starając się obserwować świadomie figurki a jednoczesne wczuwać się w fascynujący film. Bedzie ciężko, gdyż wciągając się w film zapomnimy obserwować graficzna stronę samego filmu.

Nasza spostrzegawczość rośnie, wiemy coraz więcej na temat obserwowania. Nauczyliśmy się już rozpoznawać płaskie obrazy i odróżniać je od wymiarowych. Umiemy odizolować butelkę od tła ściany, postrzygając ja punktowo lub całym polem widzenia i potrafimy oglądać zafascynowani film jak i odciąć się od tego dziwnego śnienia w czasie filmu, obserwując sylwetki aktorów jako przesuwające się plamy na monitorze. Dobrze jest w międzyczasie wycwiczyc się w fokusowaniu ogniskowej na otwartej przestrzeni, gdzieś w parku, lesie , tak byśmy rozpoznali lekki nacisk wzroku, gdy ogniskowa się przesuwa na najdalsze drzewa, na linii horyzontu. Obserwujemy pobliskie drzewo, tuz przy nas, by nagle przesunąć ogniskowa poza horyzont. Tak jak z butelką, patrząc przez drzewo w sina dal, winniśmy zaobserwować rozdwojenie się drzewa, na dwa nieostre pnie. Należy w tym ćwiczeniu nauczyć się rozpoznawać nacisk w oku, towarzyszący przesuwaniu ogniskowej z tla, horyzontu, na pobliskie drzewa jak i widzenia bez trudności dwa drzewa, powstałe z przesunięcia soczewki oka poza linie horyzontu. Ćwiczenia te służą rozbudzaniu świadomości widzianych rzeczy, a zwłaszcza rozpoznaniu sposobu widzenia przez człowieka. Możemy rożnie obserwować, Tutaj zalecam eksperymenty na własny sposób, gdyż szybciej się samemu wykryje, niż czytając ten tekst, powtórzy krok po kroku moje instrukcje.

Teraz czas na na kolejna gratkę, by zacząć programować postrzeganie. Możemy sami decydować co chcemy oglądać. Siadamy wygodnie na fotelu, w pomieszczeniu zapełnionym kolorowymi przedmiotami. Wybieramy jakiś czerwony przedmiot, koncentrując na nim ogniskową. Zatrzymując ją na nim, by następnie puścić luźno wzrok, by ogniskowa ustawiła się na najoptymalniejszej pozycji, umożliwiającej ty razem postrzeganie całej powierzchni wnętrza. Zyczymy sobie wtedy,- chce widzieć wszystkie czerwony przedmioty w pokoju. Puszczamy luźno wzrok i czekamy, bez samodzielnego szukania kolorowych przedmiotow, mam na myśli wodzenie wzrokiem po wnętrzu i rozpoznawanie co jest czerwone. W którymś momencie, delikatna uwaga, winna zacząć nam skakać w rożne miejsca pokoju, wskazując jakby lokalizacje czerwonych rzeczy. Nie naciskamy jej, dajemy się jej prowadzić. Gdy pozwolimy jej na to , to zacznie ona kierować nam wzrok po całym pomieszczeniu, dostrajając ogniskowa wzroku właśnie na tych czerwonych przedmiotach. Wtedy dokonamy odkrycia.

ZAROJI SIE OD CZERWONYCH PRZEDMIOTOW W MIESZKANIU. Bedziemy widzieć wszędzie czerwone. Bedą nam wyskakiwać z rożnych stron pomieszczenia, które nagle zblednie. Pozostałe kolory osuną się jakby w cien, blednąc.

Jako następny kolor wybierzmy niebieski, obserwując jak czerwone nam nagle znikają a staja się widoczne jedynie te o niebieskich kolorach. Ćwiczenie ograniczamy do postrzegania samych kształtów. Rozklejamy kolorowe, geometryczne figury na ścianie, kolorowe folie, papierki i życzymy sobie obserwowanie raz kolo a raz kwadrat. Komplikujemy eksperyment dołączając do tego kolory w geometrycznych figurach. Zmieniając wymagania , zmieniamy tym samym kolejność spontanicznego przesuwania się wzroku po rozwieszonych figurach na ścianie. Ważne w tym ćwiczeniu, by dać się nieść uwadze a nie świadomie przesuwać ją po widzianych przedmiotach, rozpoznając rozniecę miedzy nimi.

Do czego mogą służyć takie ćwiczenia? A do tego by rozpoznać widziane fizycznym wzrokiem obrazy od tych wyobrażeniowych, pojawiających się nierozpoznawalnie znienacka w naszym umyśle a które bierzemy ze rzeczywiste. Rzeczy takie dzieją się na okrągło i nie rejestrujemy tego w ogóle, myśląc iż wszystko rozgrywa się w świecie fizycznym. Nic bardziej złudnego. Chwapienie się stąpaniem twardo po ziemi, jest zwykłym nierozpoznawaniem tego co się w ogolę widzi. Przedmioty potrafią nam znikać z pola widzenia, choć mamy szeroko oczy otwarte. Osoby obserwujące ciemna plamkę w polu widzenia, na białym suficie, wiedza iż ucieka on przed uwaga obserwatora. Nie da się jej uchwycić wzrokiem skoncentrowanym na jednym punkcie a jedynie można ja zatrzymać w miejscu ,obserwując całym polem wzroku. Połączenie nerwowe na siatkówce oka,- ślepy punkt w polu widzenia. Kto uświadamia sobie iż on istnieje, ze właśnie w którymś miejscu obserwowanego pola , znikają rzeczy. Jest on bardzo mały i trudno go znaleźć pośród rozrzuconych przedmiotów . Ale on jest i właśnie tam nam wszystko znika.
Świadomość tych delikatnych procesów, w czasie obserwacji, jest bardzo pomocna przy budzaniu percepcji niefizycznej. Jednym słowem, by nauczyć się rozpoznawać ciała niefizyczne. By to jednak nastąpiło, musimy przerobić dwie serie kolejnych ćwiczeń. Jedna to wzbudzanie odczucia ruchu w wyobraźni. Druga, to rozbudzenie świadomości słowa, czyli świadoma praca z ideą zawartą w słowie jak i myśli.

Artykuly uzupelniajace temat

http://cialka.net/jak-obserwowac-przedmiot...alowac_189.html

http://cialka.net/poradnik-malarski_226.html
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
klucznik, wyspiarz
MetaPsyche
post 29.12.2013 - 17:19
Post #32


Niepoprawny racjonalista
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 51

Notatnik


Cóż. Jeśli to rzeczywiście nie wpływa to destrukcyjnie na Twoje życie osobiste, czy zawodowe, to może warto ponieść się fantazji. Pamiętaj tylko, żeby nie odlecieć zbyt daleko ;) .
Go to the top of the page
 
+Quote Post
aumakumma
post 31.12.2013 - 04:52
Post #33


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 209

Notatnik


Hahaha fantazja nie zna pojęcia czasu i przestrzeni.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki aumakumma za ten przydatny wpis:
obenautka
Zbyszek
post 31.12.2013 - 11:17
Post #34


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


CYTAT(MetaPsyche @ 29.12.2013 - 17:19) *
Cóż. Jeśli to rzeczywiście nie wpływa to destrukcyjnie na Twoje życie osobiste, czy zawodowe, to może warto ponieść się fantazji. Pamiętaj tylko, żeby nie odlecieć zbyt daleko ;) .

Ze jak? Fantazja destruktywnie? A co ma robic czlowiek gdy patrzy. Przeciez od tego co widzi i jak to interpretuje, zalezy cale jego zycie. Od tego jak wyczuwa cale jego postepowanie. To wlasnie brak swiadomosci ruchu w sobie,- swiadomosci cial moze go zabic. Pisze cial, ale mam na mysli wszystko to, co mozemy wypatrzec w umysle. Przeciez mowi sie , im madrzejszy tym lepiej. Im bardziej poskladany do kupy tym sprawniejszy.))))
Ludzie tyle pisza o zagrozeniu z tych dziwnych stanow swiadomosci, gdyz nie moga zniesc , ze mozna sie od nich rozleniwic na maksa. Nie chciec wiecej chodzic do roboty, bo sens utraci. Tego sie boja najbardziej obroncy ludzkosci. Przerazone zony i mezowie, koledzy, znajomi, ci ktorym zabraknie na nowe domy, samochody, meble, buciki, tortebeczki
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 31.12.2013 - 11:30
Post #35


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Ponoć najlepiej wypatrzeć w umyślę ciszę, pustkę:) Ja w Nowym Roku wchodzę w odmienne stany świadomości bez alkoholu. Kończę z tym paskudnym nałogiem:) Piszę trochę ironicznie, ale chyba zdałem sobie sprawę z tego, że tak jak smarował Twist w ogóle nie jest mi to potrzebne a wręcz przeciwnie przeszkadza w odnalezieniu ciszy i spokoju umysłu. Do tego przepijam jakieś 2000zł rocznie a to sporo w sumie.

Kilkanaście lat picia i brak miesiąca bez alkoholu pewnie jakoś odbiło się na zdrowiu psychicznym i fizycznym:)

Życzę wszystkim trzeźwego umysłu, ale dzisiaj jeszcze walnę 6-10 browarów tak na zakończenie kilkunastoletniego pijaństwa:)

Masa wchodzisz do trzeźwej paki?:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post 31.12.2013 - 11:56
Post #36


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 298



CYTAT
Ludzie tyle pisza o zagrozeniu z tych dziwnych stanow swiadomosci, gdyz nie moga zniesc , ze mozna sie od nich rozleniwic na maksa. Nie chciec wiecej chodzic do roboty, bo sens utraci. Tego sie boja najbardziej obroncy ludzkosci. Przerazone zony i mezowie, koledzy, znajomi, ci ktorym zabraknie na nowe domy, samochody, meble, buciki, tortebeczki


No po części tak jest ;p

Ale dla mnie odmienne stany sie nudza jak sie ciagle je powtarza no i czesto maja efekty uboczne, jak np alko
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 31.12.2013 - 12:49
Post #37


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


dla mnie najciekawszysm stanem swiadomosci jest czesciowe dostrojenie sie do ciala eterycznego, ale tak by nie wywalilo z ciala, ale by fizyczne sie na tyle odstroilo , zesie juz go nie odczuwa. Tam mam na wielkich budowach, ruszam sie szybko i nosze worki z gipsem bez wysilku. Daje rade pracowac za 5 malarzy naraz. Wszystko jest lzejsze, rece lzejsze ale doslownie wszystko. Kiedys zauwazylem to, gdy podnioslem ciezki stol jedna reka, wazacy jakie 80 kilo. Mial strukture jak styropian w odczuciu i byl tez jak on lekki. Sporo jest niezwyklych stanow swiadomosci, z ktorych korzystam w zyciu na biezaco. Ciekawe sa dostrojenia mentalne, mozna sobie gadac ze znajomymi, tez dobre. No i dostrojenia do znajomych duchow, to juz ekstra rarytas, podlatuja , dopradzaja od srodka. Takie poradnictwo jest w cenie, gdy zdobywam jakies umiejetnosci, ktore zdobywa sie w pocie czola. Wtedy jedynie od srodka umyslu mozna pomoc. E sporo jest fajnych rzeczy:))) Tyle ze trudnio sie dostrajac tak zywcem , na stojaka. Odnosze wrazenie, iz zdolnosci swobodnego fazowania, zdobywa sie wysilkiem na granicy zycia i smierci.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 31.12.2013 - 13:23
Post #38


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Zbyszek widzę, że zdolności "nadprzyrodzone" są dla Ciebie naturalne i nie wywołują zbyt wielkiej ekscytacji i podniecenia a po prostu wiesz o nich i umiesz z nich korzystać.

Piszesz:

Odnosze wrazenie, iz zdolnosci swobodnego fazowania, zdobywa sie wysilkiem na granicy zycia i smierci.


Tutaj mógłbym podać przykłady w jaki sposób Dipa Ma wykorzystywała swoje umiejętności, ale i tak twierdzi ona, że stanowią pożywkę dla ego mimo wszystko i najlepiej ich nie wykorzystywać zbyt często a Dipa Ma zaprzestała całkowicie, ale jak mówiła w ciągu 3 dni koncentracji mogła by odzyskać wszystkie umiejętności jakie posiadła a potrafiła np. panować nad żywiołami i potrafiła do jednego ze swoich nauczycieli wchodzić przez zamknięte drzwi:)

Niby nic takiego, ale ilu wejdzie nie używając solidnego kopniaka na wstępie?:)

Raz zbudowała sobie dom w powietrzu z powietrza:) Widział to tylko ten sam mistrz bo tylko jemu czasem pokazywała jak bardzo opanowała te zdolności. W zasadzie ona ich nie opanowywała tylko pojawiły się spontanicznie w wyniku medytacji.

Ty Zbyszek jedną ręką podniosłeś spory ciężar. Pewnie można by podnieść jeszcze większy i większy...:) To kwestia dostrajania i przestrajania np. powierza w obiekty fizyczne:)

Czytanie w myślach innych, boskie ucho, widzenie przyszłości innych ludzi to dla wielu nadal cyrk na kółkach, ale nie wydaje mi się, abyś np. Ty Zbyszek był klałnem życiowym:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 31.12.2013 - 13:58
Post #39


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


e spoko, nie jestem klalem, choc czasami, gdy sie bawilem z dzeiciakami, to stroilem miny nawet jak malpa. W samym etereyku ciekawe rzczy sie dzieja. MNie najbardziej zadziwia jak cialo fizyczne znika i schowa w niewidzialnej dziurze i choc sie jest nadal w tym samym miejscu, to stac sie mozna przezroczystym, albo , nnooo jest cala masa roznych dziwnych rzeczy w eterycznej warstwie. W sumie nie rozumie dlaczego domy z powietrza, opanowanie no tych zywiolow mialyby ego wzburzac. Te cudowania, to takie lipniaki ,- to plan najnizszej wartswy wieloswiata poza cialem, w sumie nic nie warte poza zadziwianiem i ulatwianiem sobie czasami ciezkiej pracy. Zaden niezwykly rozwoj:))) Ale to podnoszenie ciezarow , to ciekawa sprawka. Co by mozna podniesc w dwie albo 10 osob?
Moze i cale piramidy:))))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 31.12.2013 - 14:11
Post #40


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Ponoć te cywilizacje co budowały megality podnosili ciężary i formowali kształty myślami, dostrojeniem:)

Wg mnie wykorzystanie technologicznej wiedzy z wiedzą nazwijmy ją tajemną nie jest niczym dziwnym:) My budujemy przy pomocy dźwigów, mięśni a ktoś inny może budować przy pomocy siły mentalnej czy jakiejś tam:)

Z tymi piramidami lub Wielką Piramidą to pewnie było budowane w taki sposób lub przy pomocy technologicznych urządzeń, maszyn.

Pewnie inne piramidy budowano tradycyjnie czyli nakładem wielkiej siły fizycznej i mozolnej pracy, mozolnej.

Wielka piramida nie została jednak zbudowana w pocie czoła tylko szybko, łatwo i już:)

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 31.12.2013 - 14:31
Post #41


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


jezeli ludzie by kiedys opanowali takie zdolnosci, znaczyloby to, iz wlasna praca mozna rozwinac te umiejetnosci, jak i mozna sie ich tez spokojnym trybem zycia pozbyc. Jak dla mnie, by je uruchamiac na wielka skale , to trzeba sie strasznie narobic, . Troche swiadomosci ruchu cial niefizycznych i wielkie powinnosci, ( np: nie zrobisz to Bog sie pogniewa, albo ci leb obetne ) to pewnie zadzialac:))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 31.12.2013 - 14:44
Post #42


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Cywilizacje kolonizujące w dość łatwy sposób planety, które opanowały przemieszczenie się po wszechświatach w łatwy sposób i budujących na konkretnych planetach swoje myśli technologiczne to wg mnie fakt. Sami do tego dążymy przecież:)

Kto wie zresztą na ilu planetach jeszcze żyjemy? Skoro kiedyś skolonizujemy np. Marsa to skąd wiadomo, gdzie żyliśmy zanim dokonała się kolonizacja Ziemi?:)

Teraz ludzki potencjał (potencjał naszej cywilizacji jest mocno okrojony), ale i tak widać, że możliwości naszego umysłu są ogromne. Sam Ty Zbyszek jesteś tego świetnym przykładem:)

Tak czy siak te wszystkie zdolności, możliwości ludzkie to następstwa praktyki, której celem jest osiągniecie czegoś więcej niż zbudowanie domu w powietrzu z powietrza:) Istnieją jednak cywilizacje, które namiętnie wykorzystują te możliwości do podboju kosmosów:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Zielarz Gajowy za ten przydatny wpis:
Młody89

8 Stron V  < 1 2 3 4 > » 
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park