Isabel Martin's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

5 Stron V  < 1 2 3 4 5 >
entry 28.02.2017 - 11:09
Na piątym roku studiów przytrafiła mi się następująca sytuacja.
Wróciłam do domu. Chciałam skorzystać z Internetu, aby poczytać moje ulubione forum. Niestety, w pewnym momencie nastąpiła przerwa w dostawie prądu.
Nie wiedziałam, czym się zająć, więc leżałam na łóżku, aż w końcu przysnęłam. Wykłady miałam na ósmą, więc czułam się niewyspana.
W pewnym momencie dostroiłam się do niefizycznej rzeczywistości. Poczułam, że obejmuje mnie duch mojej babci, która opuściła ciało kilka lat wcześniej. Na początku nieco się przestraszyłam, ale potem stwierdziłam, że nie ma się czego bać. Przecież ja też jestem duchem, tylko tymczasowo przebywam w ciele.
Zastanawiam się, czy awaria prądu mogła mieć jakiś związek z tą duchową wizytą.

entry 20.02.2017 - 11:58
Podczas snu znowu było latanie. Wzniosłam się naprawdę wysoko, ale nagle poczułam lęk przed spadaniem. Nie wiedziałam, co zrobić z tym uczuciem.
Reszty snu nie pamiętam.

entry 19.02.2017 - 13:56
Na początku tego wpisu chciałabym serdecznie podziękować użytkownikowi gyatotsang, który wczoraj wieczorem opisał mi na czacie, jakie to uczucie wyjść z ciała. Pomyślałam, że spróbuję dziś w nocy.

Skorzystałam w tym celu z techniki 4+1, tzn. obudziłam się spontanicznie po czterech godzinach snu i potem przez godzinę nie mogłam zasnąć. W pewnym momencie stwierdziłam, że mój oddech niemalże się zatrzymał. Wówczas opuściłam fizyczną powłokę.
Poczułam się lekka i wolna. Latałam po mieszkaniu i po dworze. Sprawiało mi to ogromną przyjemność. Tak jak poprzednio miałam wrażenie, że już nigdy się nie obudzę, ale w końcu się obudziłam.
Niestety, znowu nie udało mi się przeniknąć przez szybę. Usiłowałam siebie przekonać, że to tylko sen, nic mnie nie ogranicza i wszystko jest możliwe, ale bałam się, że jeśli za bardzo w to uwierzę, to wszystko się rozpuści. Niefizyczna sceneria zaczynała już zanikać w momencie, gdy podjęłam taką próbę. Nie mogłam do tego dopuścić, więc otworzyłam okno w tradycyjny sposób i wyfrunęłam przez nie.

Chyba przestanę już dodawać kolejne wpisy, gdyż są one bardzo monotematyczne. Podczas moich przygód rzadko trafiam świadomie w jakieś zaskakujące lokacje, nie mówiąc już o spotykaniu bytów podających się za Opiekunów - to również mi się nie zdarza.
Jak widać, w moich wyjściach powtarza się ten sam schemat - latanko po jakichś dobrze znanych terenach. Nic nadzwyczajnego.
Pan Sugier odkrył w OOBE sens życia. Wiele osób potrafi w tym stanie np. uzdrawiać innych ludzi lub chociażby czerpać inspirację do działania w materii. Nie wiem, jak wykorzystać moje zdolności w naprawdę wartościowy sposób, tak, żeby nie był to po prostu zwykły "odlot", tylko żeby te nocne wycieczki wnosiły coś do mojego życia w materii.

entry 08.02.2017 - 10:03
Sponsorem dzisiejszego wyjścia jest Astrologos :-)

Obudziłam się o 5 rano. Potem pół godziny rozbudzania umysłu, a następnie - fruwanie, udane jak nigdy dotąd. Bez żadnych ograniczeń w odległości i wysokości.
Bez przeszkód zwiedzałam różne miejsca i wchodziłam w kontakt z rozmaitymi aspektami mojej jaźni. Czułam się wolna, jakbym w ogóle nie posiadała ciała fizycznego. Pomyślałam, że tak właśnie wygląda życie po śmierci. Miałam wrażenie, że projekcja trwa strasznie długo.
Koło szóstej moja świadomość powróciła do fizycznej formy. Odczuwałam rozkoszne mrowienie w całym ciele, zwłaszcza w palcach u stóp. Wzdłuż kręgosłupa biegł przemiły prąd.
Czułam się totalnie zaspokojona, nasycona i głęboko odprężona. Spomiędzy moich ud płynęła obficie ciepła, śliska słodycz - fizjologiczna reakcja na przeżywaną ekstazę. Zdążyłam już do niej przywyknąć.
Z moich ust wydobył się cichy jęk. Miałam poczucie, że jestem żywym, płynnym światłem.

Chyba wiem już, po co istnieje matrix, ale czuję, że nie mogę się z nikim podzielić tą wiedzą :-(

entry 04.01.2017 - 11:27
Dzisiejsze fruwanko było udane. Macałam też różne obiekty w moim otoczeniu, w tym kran w łazience.
Wprawdzie nie udało mi się przeniknąć przez szybę, ale jakoś zdołałam przecisnąć się przez szparę w uchylonym oknie.
Niematerialne bariery nadal stanowią dla mnie problem. Nie dociera do mnie ich iluzoryczność.
Kiedy za bardzo skupiam się na swoim ciele, natychmiast ściąga mnie do fizyczności.

Po obudzeniu miałam takie miłe uczucie w nogach i brzuchu, które później podeszło mi do gardła.

W poprzednim wpisie zapomniałam dodać, że w sylwestrowy wieczór zjadłam tabletkę na ból głowy z kofeiną. Znakomicie znieczula ciało i rozbudza umysł.
Czasem stosuję również wspomagacze typu magnez plus witamina B6.

5 Stron V  < 1 2 3 4 5 >  
Moje Albumy