oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

9 Stron V  « < 6 7 8 9 >  
Reply to this topicStart new topic
> Odmienne Stany Swiadomosci
masa
post 14.11.2017 - 00:22
Post #148


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1037

Notatnik


Ptak wychowany w klatce pewnie b?dzie czu? wdzi?czno?? dla tego który go poi i karmi, co z tym który codziennie patrzy na r?k? która za tych kilka okruchów odbiera mu wolno???
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki masa za ten przydatny wpis:
Zielarz Gájowy
Zielarz Gajowy
post 14.11.2017 - 06:45
Post #149


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 6184



Kluczem jest s?owo wdzi?czno??. Czy to w klatce czy nie, ale czy nasza planeta na tle kosmosu nie jest tak? klatk?? Matka ziemia ?ywi i czy ludzie s? jej wdzi?czni?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 17.11.2017 - 21:44
Post #150


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1037

Notatnik


T
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki masa za ten przydatny wpis:
Zielarz Gájowy
masa
post 17.11.2017 - 22:13
Post #151


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1037

Notatnik


A
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki masa za ten przydatny wpis:
Zielarz Gájowy
masa
post 17.11.2017 - 22:33
Post #152


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1037

Notatnik


K
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki masa za ten przydatny wpis:
Zielarz Gájowy
Zbyszek
post 19.11.2017 - 10:42
Post #153


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 984

Notatnik


Bruce Moen zmarl. kto ma sile i ochote ten leci pod jego krysztal. Spor juz tam ludzi. bylem w grupie polskiej:))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
p?ywak, Zielarz Gájowy
Zbyszek
post 25.11.2017 - 23:21
Post #154


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 984

Notatnik


CYTAT(masa @ 14.11.2017 - 00:22) *
Ptak wychowany w klatce pewnie b?dzie czu? wdzi?czno?? dla tego który go poi i karmi, co z tym który codziennie patrzy na r?k? która za tych kilka okruchów odbiera mu wolno???



Hm, wiecej ptakow lata na wolnej przestrzeni. A co z tymi ptakami na patelni? Co odczuwa ten co je piecze? Jak by nie stawiac obserwatora , to albo go karmia, albo on sie szykuje do jedzenia.

https://www.facebook.com/Fashionista.g/vide...38691779536146/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
Zielarz Gájowy
Zbyszek
post 08.09.2018 - 19:27
Post #155


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 984

Notatnik


Audycje o oobe z radia Paranormalium pojawily sie terazna youtube. po 10 w jednym odcinku. Sa juz wszystkie Tutaj pierwsza . Wchodzac na kanal mozna znalezc pozostale audycje. https://youtu.be/WZcDjPKhTHcReszta jest na kanale youtube. W calosci jest okolo 80 audycji . Goscmi sa najczesciej podroznicy , czasami ezoterycy, e roznie kto tylko chial gadac. Adam Bytof i JArek Bzoma sporo opowiadaja:)) Darek nie chcial:(


Gdy przypomne sobie samo nagrywanie, z byle jakim mikrofonem przez skaypa, to najwiekszym niszczycielem jakosci dzwieku byla moja obrobka na programie. W czasie nagrywaniia jakalismy sie jak malo kto, W czasie nagrywania, byly dluzyzny , sapanie, stekanie i wiele nudnych wypowiedzi. Gdy to skracalem, to dzwiek zaczynal sie szamotac. Im wiecej wycinek, tym calosc dostawala jakiegos poglosu. Sa audycje w ktorych, az uszy puchna. Marek staral sie to jakos potem uspokoic, ale straty byly juz nie do ogarniecia. Zreszta nie mialem nigdy zbyt wielkich aspiracji estetycznych, sluchajac zawsze z kiepskich odbiornikow muzyki. Stad moze niektore audycje beda budzily opory. Niestety nie jest juz mozliwe poprawienie jakosci nagran, czy usuniecie muzyki. Dlatego pozostaje sluchaczom jedynie przysluchiwac sie tresci ze wzmocnionym skupeiniu. Zamiast keipskiego dzwieku, bardziej przeszkadza mi teraz, iz czesto przeszkadzam autorom audycji moimi wypowiedziami i obcinalem przerwy miedzy zdaniami. Chcialem jak najwiecej napchac tresci w krotkim czasie. Teraz wiedze jednak, iz to troche przeszkadza. W poczatkowych audycjach, gadalem troche jak na ambonie,, troche nawiedzony Hm , ale coz byly to nasze poczatki i zaczynalem dopiero publiczne wypowiedzi . Zapraszanymi goscmi, byli moji przyjaciele jak i osoby znalezione w necie. Co jest niezwykle w tych audycjach, to ich roznorodnosc w tematach ktore ciagle wzbudzaja kontrowersje. Mam po cichu nadzieje, iz pomimo technicznych slabosci wyjasnia one wielu z wam niektore watpliwosci . To jest moim zdaniem wazne. Stany swiadomosci, by sie nimi zainteresowac. Wiekszosc z autorow maja swoje blogi. Szukajac w necie ich imion traficie na nie. Masa czytania . Pozdrawiam sluchaczy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
4 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
klucznik, MarcinM, Po?eracz Chmur, warmine
warmine
post 09.10.2018 - 18:03
Post #156


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: Moderator
Punkty prestiżu: 1239

Notatnik


Znam Zbyszka osobi?cie i polecam wszystko co reklamuje . Nieziemski Go?ciu . Ma takie do?wiadczenia, ?e by Wam ga?y wysz?y ze zdziwienia. Jego audycje jak i kana? interesuj?cy. Najlepsze historie to te opowiadane przez obemaniaków przy ognisku i piwku, ale Wy nie chcecie sie spotyka? . Szkoda .
Zbyszek Mruga?a - osoba niezwykle zaskakuj?ca.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki warmine za ten przydatny wpis:
klucznik, Po?eracz Chmur, Zbyszek
Zbyszek
post 07.02.2019 - 12:20
Post #157


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 984

Notatnik


Pewnie powiecie ze jestem fisniety, ale szukajac w lesie motywu do tego obrazu spotkalem wielkoluda na 5 metrow, co skakal miedzy drzewami i chcial mnie wystraszyc. Chyba zarty robil, mowiac a ty mozesz tutaj zostac i skoczyl w niebo, na jakies 50 metrow, w sina dal. Zarty chyba robil, bo przeciez i tak bym zostal.
A tutaj filmik wspomnienia z lasu.

https://youtu.be/HjrMM99HWmI
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MarcinM
post 08.02.2019 - 20:33
Post #158


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 142

Notatnik


Zbyszek juz wi?cej nie pijemy Metanolu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 09.02.2019 - 09:09
Post #159


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 984

Notatnik


Uf, zapomnialem sie, teraz przeszedlem na wode morska, troche slona, ale patrzenie wyostrza. Hm ale za to gorzej sie maluje. Tym razem rowniez bylo niebezpiecznie. Cholerna ryba chciala mnie ugryzc w cycka, Nagralem ja , tego zbojnika, na koncu filmu widac:) Prawde mowie:)

https://youtu.be/S79P8mTOvOE
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 09.03.2019 - 09:46
Post #160


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 984

Notatnik


An interesting film about states of consciousness. Bruce Moen, I knew him personally.
Halo , zrobilem stary filmik Spotkanie Z Bruce Moen, Warszawa 2009, wartosciowy material, jego wyklad o stanach swiadomosci. Ci co sie obawiaja o choroby psychiczne winny go obejrzec, Fajny wyklad, rozeslijcie komusie da, niech ludziska ogladaja. Jak dla mnie Bruce jest jedna z kluczowych osob 20 wieku, zmieniajaca swiat
https://youtu.be/QAStvN5wNJI


Wlasnie przeglada, material filmowy z Muchowa, n3 filmy, stare czasy , gdy rodzilo sie obe w Polsce, wkrotce je upublicznie. ale potrwa troche, niezle jazdy
Dopisek za kilkanascie godzin wkleje filmik z Muchowa, gdy nagrywalismy film o obe z ekipa filmowcow.troche musialem powycinac bo choplera obeowcy klna jak starzy
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
klucznik, MarcinM
bielik110
post 18.03.2019 - 00:25
Post #161


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1150



Widz? ze lachy si? budz? :):) no ju? czas najwy?szy
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 15.04.2019 - 11:19
Post #162


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 984

Notatnik


Stare,nieporzadkowane fragmenty z moich wypowiedzi, z forum Bruce Moen, Troche o RadioParanormalium . Kogo interesuja duchy ten moze wystartowac z czytaniem, troche tego duzo :
FILM o SMOCZYCY dla urozmajcenie czytania https://youtu.be/WD29c8-aL5I
Warto zwróci? uwag? na jedno niezwykle zjawisko, wynikaj?ce z funkcji cia?a astralnego. Cia?o to w przypadkach zaanga?owania emocjonalnego, czy p?ytkiej medytacji, potrafi nas opu?ci? i podró?owa? poza cia?em fizycznym. Pomimo i? ?wiadomo?ci? jeste?my nadal w ciele fizycznym, to cia?o dostarcza nam i tak dozna?. Jego szybowanie w przestrzeni, towarzyszenie mu uwaga, umo?liwia nam widzenie miejsc które ono odwiedza. Spontaniczne wyparcie tego cia?a w czasie rozmyslania mo?e nam czasami sprawi? troch? problemów. To chwilowe utracenie tego cia?a, jest w?a?nie powodem osi?gni?cia stanu lekkiej medytacji. Brak w nas tego cia?a w?a?nie je robi, znaczy dzi?ki jego wysuni?ciu osi?gamy inny stan ?wiadomo?ci, stan u?atwionego rozmy?lania.. Mo?e nam to dostarczy? czasami troch? problemów. Cos, co umo?liwia nam lepsze i szybsze rozmy?lanie, co? co czyni je wydajniejszym, mo?e sta? si? z powodu tre?ci my?li utrapieniem. To cia?o w czasie podro?y przykleja do siebie obce my?lokszta?ty, lub czyje? cia?a astralne. Gdy wraca do nas z powrotem, to ?ci?ga w nasze cia?o w rzadkich wypadkach równie? intruza. On si? po pro stu dokleja do jego powierzchni. Conchita wspomina?a kiedy?, iz zobaczy?a doklejonego faceta do nogi jak wysz?a z cia?a. Wisia? wida? ca?y czas, ale ona w normalnym stanie ?wiadomo?ci nie mog?a go postrzec. Seth równie? wspomina?, i? wisia?o mu co? d?ugo na plecach, powoduj?c przez par? miesi?cy dziwne os?abienie. W czasie hurtowego odzyskiwania moich przodków, jaka? starsza kobieta chwyci?a mnie za nog?, p?dzi?em wtedy w jakie? dziwnej przestrzeni. Zapomnia?em o tym zdarzeniu a potem ci??ko mi by?o spa? na plecach. Dopiero par? dni potem, na kursie Brusa w Poznaniu , siedz?ca przy stole z grupa osób Conchita zacz??a krzycze? , ze co? dziwnego chodzi mi po g?owie Cala grupa wr?cz odskoczy?a wtedy od sto?u wystraszona a ja grubym g?osem wypowiedzia?em strasznie powa?nie , ze mnie w?a?nie kto? op?ta?. Oczy wszyscy zrobili okr?g?e , w??cznie z prowadz?ca kursy Joasia. W?a?nie wtedy, po raz pierwszy, mia?em mo?liwo?? do?wiadczy? wnikniecie czyjej? cz??ci we mnie i to ze ?wiadkami. Obserwuj?c delikatne odczucia zauwa?y?em, iz skrobie mi si? ta niezwyk?a posta? po plecach, w stron? g?owy, zostawiaj?c wyra?ny ?lad uczuciowy. Dawa?o si? to odczu?, wr?cz rozpozna? jej ruchy, ale tylko wtedy gdy si? wie, iz w?a?nie takie odczucia s? spowodowane skrobaniem ducha po plecach. Wychyli?em si? z cia?a fizycznego i przypatrzy?em tej dziwnej postaci. O dziwo by?a to starsza kobieta , mocno zdeformowana na twarzy, jak podgrzewana figurka woskowa.

Ruszanie cia?em astralnym jest dosy? ?atwe do opanowania. Wymaga jedynie wiedzy , jakie ruchy w wyobra?ni wprawiaj? je w ruch. Dzi?ki takiej wiedzy pomin?? mo?na uci??liwe formu?ki magiczne, programuj?ce zachowanie si? cia?a astralnego. Dzi?ki temu mo?na wprawia? w ruch to cia?o, otrzepywa? si? nim i ?ci?ga? intruzów, bez zbytnich trudno?ci. Tak w?a?nie zrobi?em uwalniaj?c si? od tego astralnego kszta?tu tej starszej kobiety. Ci??ko mi powiedzie? czy by? to twór zamieszka?y przez czyja? ja??. Zrobi?em tradycyjne odzyskanie tego czyjego? aspektu i napi?cie na plecach si? szybko roz?adowa?y. Przyczyna os?abienia mo?e by? trwonienie energii, spowodowane uszkodzeniem systemu energetycznego, lub nie?wiadomymi podró?ami z udzia?em cia? niefizycznych, Zdarzaj? si? one w medytacji lub intensywnym wspominaniu jakich przygód, szczególnie przy zaanga?owaniu emocjonalnym. Nie powinno to jednak dostarczy? nam zbytnio problemów,bo podró?e te s? naturalnym zjawiskiem a nie przekl?tym dziwem. Robimy tak wszyscy, w??cznie ze zwierzakami. Gdy dzieje si? tak jak u Almosa, to trzeba si? wziasc w gar?? i pozbiera? do kupy w?asne cz??ci, Opisywane w czasie audycji, uwalniaj?ce od przylepców ?wiczenia Almosa, okaza?y si? wida? skuteczne i mo?na wi?c je wpisa? w rejestr BHP duchowego poradnika.

A wiec drodzy s?uchacze, to nie ?arty te nasze my?li. Trzeba trzyma? si? w gar?ci , nie panikowa?, nie z?orzeczy?, a my?le? pozytywnie. Dobrze oczywi?cie jest nauczy? si? rozpoznawa? co w nas si? dzieje, po tej drugiej stronie i to jeszcze za za ?ycia a nie czeka? az umrzemy, my?l?c i? si? na czas dowiemy. Po prostu szkoda utraconych pi?knych chwil, które przelatuj? nam przez palce.

Audycje radiowe to dobra rzecz. Ludzie sie wygadaja i jakos lagodnieja. Wielokrotnie autorzy audycji darli sie na mnie , bo pytalem durnowato. Nie wiem jak to dziala, ale jak ktos w podnieceniu sie wygada w radiu, to potem lagodnieje. Jakby nawiedzone szalenstwo znalazlo gdzies upust i brak ludzkiej uwagi nie wzbijal wiecej w nim piany. . Tak mozna cala Polske uratowac:)))

Jezeli zywy wylezie poza cielsko, to mu sie skraca troche wyobrazanie. Znaczy iz w ciele fizycznym ma wiecej ?miejsca w umysle ? na to zajecie. W ciele przyczynowym myslenie o ruchu staje sie wrecz juz jego wykonaniem. Jednoczesnie sie to dzieje. Tak jakby zabraklo w duchu miejsca na planowanie czegokolwiek. Astral i mental jest jakos po srodku. Gdy ktos poszarpie biblie na koncercie (Nergal), to zrobi to raz i materialnie, ale gdy sobie przypomina to targanie i robi to zaangazowany na maksa, to przypominajac sobie wywolane wrazenie jakie zrobil na publicznosci , robi to wtedy najprawdopdobnie w niefizycznym planie, wlasnym sniacym cialem, podswiadomoscia, czy cialkami, jak kto woli nazwe. Ten co to oglada , no podglada go w tym czasie, w niefizyku, bo jest poza cialem , lub zmarly, bedzie widzial to targanie setki razy. Za kazdym razem gdy artysta plastycznie sobie przypomina, to bedzie ja targal w wyobrazni, lub wytworzy aspekt targajcy biblie, twaly myslksztalt szarpiacy sie z ksiega. Pamietajmy ze wlasnie temu sluza niefizyczne plany w ciele fizycznym. One sa nasza wyobraznia. A wiec na luzie ludziska, nie stresowac sie wizjami stworzonymi przez zywych, bo te ich gesty w spiacych cialach, to ich najczesciej nieuswiadamiane poboczne watki myslowe. Mozna nawet przypominac sobie film o zombi, czy 2 wojne swiatowa i zara latamy z lufa i walimy ludzi po gebie. No dla nas w wyobrazni a tych poza cialem naprawde.
Na tym opiera sie caly sens odzyskiwan moenowskich. (Brus Moen), z instytutem Monroe.
To jest wlasnie to nieszczescie jasnowidzacych cudotworcow. Mowie powaznie ludzie, normalnie masakra, co oni opowiadaja, biorac ludzka tworczosc za faktyczne zdarzenia, nadajac jej tej samej rangi, temu co wykonane fizyczne

Kiedy? dosta?em u Roxi, na kursie, kopert? od ch?opaka. Mialem zgadn?? historie m??czyzny na fotce. Pojawi?em si? w warsztacie a w nim 2 zacnych go?ci . Przy weryfikacji zdiagnozowalem tego w kopercie ze mechanik . Okaza?o si? skucha,. No dobra, my?l? sobie pe?en pora?ek, ale po co mi ten warsztat si? pokaza?. Po czasie, okaza?o si?, ze go?ciu, co mi dal kopert? ze zdj?ciem, by? sam mechanikiem a ja zobaczy?em go w?a?nie w warsztacie ze zmar?ym . I takie czytanie mi si? wtedy przytrafi?o. Zadowoli?em si? pierwsza wizja. Ludzie daj? koperty a potem lataj? do roboty ze zmar?ymi i fa?szuj? nam wyniki:)
Innym razem mia?em wi?ksze farabelie z odczytem. Rozkr?ci?em interpretatora i zrobi?em taka akcje , ze pól roku si? g?owi?em,-. no ale w ko?cu rozwi?za?em kim by? umar?y..
teraz to si? nie wkr?cam i pytam . Mowie do zmar?ego, to mówisz czy nie!!!

Po co s? te audycje? A po to by si? co? dzia?o, by poopowiada? sobie, co kto prze?y? i widzia?. Ludzie porównuj? us?yszane do swoich przygód, oceniaj? i zaczynaj? obserwowa?. Staja si? czujniejsi. Sami zaczynaj? widzie? paranormalne w swoim ?yciu. W ca?o?ci poprawia to jako?? naszego ?ycia.
Najwi?cej leku wywo?uje w cz?owieku obawa ?miertelno?ci i bezsensu ?ycia. By si? nie ba? nieznanego!!! To po to s? te audycje:)
Poza tym cz??? ezoteryków szaleje okrutnie, zam?czaj?c wizjami znajomych. By przywróci? im rozsadek, przez porównanie do innych , To tez wa?ne:)

Jechalem w aucie nudny odcinek drogi. Uwiesilem sie za ciezarowka i czlapalem z ograniczona uwaga, rozmyslajac o uszach Maryni. Nadciagnela niespodziewanie mysl w moim umysle o 3 metrowym plotnie. Silne wyobrazenie z dziwnym szybowaniem w wirtualnej przestrzeni, jakby fragmenty wewnetrzenego dilogu ozyly, umozliwiajac podpatrzenie w nim akcji jakos z boku, akcji ktorej nie towarzyszylo zrozumienie a jedynie bierne podsluchiwanie. Wyostrzajac uwage wyciagnalem z pamieci brakujace i pasujace moim zdaniem mysli, strajac sie je zrozumiec i zinterpretowac. To byl moja wypowiedz w tym wewnetrznym dialog. No tak duze plotna, 3 slysze wyraznie gdzies z boku. Ach trzy, no jasne zglosilem sie na wystawe w miescie z trzema obrazami i nie zmieszcza sie w moim aucie bo przeciez za duze, musze poprosic Wolfganga i przywozke. O Wolfgang gdzie jestes?
Utrzymujac mysl o Wolfgangu dlugi czas, rozbudowywalem tym razem aktywnie dialog,- plotna , Wolfgang, i tak w kolko, za duze trzeba przywiezc. Na szosie bylo pusto, jechalem wiec nadal uwieszony za ciezarowko, rozmyslajac o mojej pracy. Przed wjechaniem do miasta, zadzwonil Wolfgan pytajac, czy nie chcialbym odebrac plotna z drukarni , bo wyrzucaja, setki metrow , leza w kontenerze. Tak, juz, zaraz tam bede, odpowiedzialem, usmiechajac sie pod nosem, Ach, to takie plotno 3 metrowe. Jakies 500 kilo. Potrzebne bylo jego auto , by je do mnie przywiezc. Wolfi wahal sie godzinami , czy zadzwonic do mnie, gdyz wiedzial ze bedzie wozenie i bede wisial mu na glowiepol dnia a czas leci i praca nie wykonana. Ha , wlasnie wtedy gdy go mentalnie prosilem by je przywiozl, cos w nim peklo i zadzwonil do mnie z wiadomoscia.
Z zywymi rozmawia sie tak samo jak z martwymi. Te wewnetrzene dialogi sa jak rozmowa cieni, zapominamy je gdy sie skoncza, czesto nie rejestrujac nawet swiadomie ich przebiegu.
NA odleglosc i z bliska. Gdy ktos stoi przy nas , to rozmowa staje sie klarowna. Mozemy wyraznies lyszec nawet slowa zmarlego, bez uruchamiania krzywiacej interpretacji.
Ciekawe rzeczy sie dzieja dookola nas. Problemem stanowi postrzeganie niefizyczne a nie brak czyjejs checi do kontaktow z nami. W takiej sytuacji naukowiec jest skazany wylacznie na siebie, na wlasne wnioski, gdyz wieloletnim wysilkiem intelektualnym ogluchl i mu intuicja sie zatkala. A bez niej ni…… jedynie sieczka wlasnych wnioskow i zarliwa obserwacja psychoobiektow.
Co bylo ciekawe, mianowicie pracowalem w innym miescie i zniechecilem sie do pracy. Nie zastanawiajac sie nad przyczyn, pojechalem do domu, w sam raz, by dojechac we wlasciwym czasie do drukarni. pozdro badacze

W czasie wspólnych ?wicze? na zlotach, udawa?o si? nam w czasie medytacji, dotyka? parterów eksperymentu wirtualnym cia?em. Wyobra?ali?my sobie, i? ?apiemy ich za r?ce, lub dotykamy ro?nych ich cz??ci cia?a. Czym to robili?my? Wlasciwie niczym konkretnym. Wyobra?ali?my sobie siebie poza cia?em fizycznym, wykonuj?cych ro?ne czynno?ci, pragn?c kogos gor?co dotkn??. A teraz z?ap pana X za ucho, teraz pogilgaj po nosie. Co wychodzi?o nam z tego? A to, i? te osoby odczuwa?y wyra?ne dotkniecie w tej cz??ci cia?a a nawet postrzega?y przy sobie obrazy dotykajacej ich osoby. O teraz mnie kto? poca?owa? w policzek, krzykn??a raz kole?anka. Ha to by? Misza, przyzna? si? rozbawiony. Potrafimy dzi?ki wyobra?ni wysunac z siebie nasze wirtualne cia?o i nadac mu jaki? cel. Wsparte naszymi pragnieniami, przy powstrzymaniu ruchu cia?em fizycznym, szybowa?o w przestrzeni docieraj?c do celu, bez wzgl?du na odleg?o??. Ten myszkuj?cy twory na zewnatrz cia?a fizycznego, najcz??ciej nazywaj? ludzie my?lokszta?tem, tworem przypominaj?cym halucynacje.
Czy one istniej? rzeczywiscie?
Interpretacja duchowych zjawisk, by?aby stosunkowo prosta, gdyby nie to, i? posiadamy cia? wi?cej. Mamy nawet takie cia?o, bez którego nie jest mo?liwa analiza. W tym w?a?nie jest problem dla obserwuj?cego je ?mia?ka, gdy? gdy ono z nas si? wysunie, nie da si? ju? czegokolwiek obserwowa?. Wola si? nam zwiesi i umys? odmówi pos?usze?stwa, topi?c w u?pionej swiadomosci. Sprawc? po??cze? telepatycznych jest cia?o mentalne. Gdy kto? ze znajomych je skieruje w nasza stron?, to odczuwamy czyja? my?low? obecno??, rozpoznaj?c nawet zawarto?? jego my?li. Za sugestie ruchu, wykonania jakiej? czynno?ci, odczutej jak wewn?trzna potrzeb?, wspart? planowaniem w wirtualnej przestrzeni, winne jest po??czenie z kim? cia?em astralnym.
Czy jest to niebezpieczne? Ah, to kolejne pytanie zatroskanej matki, wypieraj?cej w?asne cz??ci, w?a?nie w momencie stawiania takiego pytania. Za jej zatroskaniem skrywa si? duchowy mechanizm, opieku?czej penetracji, w czasie której szybuje ona my?lami do dziecku. W?a?nie w takich okoliczno?ciach wyst?puje spontaniczne wyparcie cia? niefizycznych,- wys?anie osobistego szpiega, dziarsko przemierzaj?cego przestrze?, dostarczaj?cego po powrocie do cia?a fizycznego upragnionych informacji.
Korelacje cia? niefizycznych, ich spontaniczne rozdzielanie si? jak ich same twory, towarzysza nam od zawsze, b?d?c odpowiedzialnym za przezywane przez nas zmiennych stany swiadomosci. W codziennym ?yciu mamy co? jak „suwak swiadomosci”, umo?liwiaj?cy nam przetaczanie si? nasza uwaga w kolejne cia?a, bez jakiegokolwiek oobe, czy tym podobnych, wywo?uj?cych strach zjawisk. Koncentruj?c si? na ro?nych aspektach naszego umys?owego ?ycia, dostrajamy si? do tych cia?, b?d?cych cz??ci? w?asnego ?rodowiska. Znaczy to, i? cia?o astralne tkwi w planie astralnym a cia?o mentalne w planie mentalnym. Dostrajaj?c si? do nich wyostrzamy w umy?le ta sfer? umys?u, do którego to cia?o nale?y.
Mo?emy ze wzmocniona sil? wtedy odczuwa?, lub zaj?c si? wy??cznie planem my?lowym, odcinaj?c od emocji.
Gdzie s? te astrale i mentale i gdzie si? te cia?a znajduj??
One tkwi? w nas,- jak zamoczona w wodzie g?bka. Znaczy, i? te plany przenikaj? przestrzen, nasz ?wiat fizyczny, stanowi?c jego kolejne wype?nienie. Ile jest takich planów aktywnych dla jazni planow nie wiemy. Jeste?my jedynie w stanie rozpozna? do których nasza ja?? jest przytroczona, wr?cz jak tornister do pleców.
Sporo osób opuszcza cia?o fizyczne, daj?c si? uprowadzi?,- wnikaj?c ja?ni? w tak w?druj?ce cia?o niefizyczne. W zale?no?ci od tego, do jakiego cia?a si? dostroj?, to obudz? si? w astralu lub mentalu, lub nawet w jeszcze wy?szych warstwach ?wiadomego wielo?wiata. Ograniczenie pobytu poza cia?em fizycznym jedynie do astralnego planu jest sporym nieporozumieniem, wynikaj?cym z barku znajomo?ci duchowych zjawisk. Pobyt poza cia?em przyrówna? mo?na do zapa?ek w reku cz?owieka. Mo?na wznieci? dzi?ki nim ogie? pod ko?cio?kiem z zimna zupa jak i przypala? nimi w?osy w nosie. Co zrobimy, zale?e? b?dzie od naszej dojrza?o?ci duchowej.
Jak si? maja niefizyczne cia?a do mózgu i jak wp?ywaj? na nasza ewolucje, nast?pnym razem. Domy?lam si? iz sceptyczny czytelnik oczekuje wi?cej przyk?adów, przedstawiaj?cych to duchowe zjawisko w prostszy i czytelniejszy sposób, trwa?oby to jednak dla mnie zbyt d?ugo, zmuszaj?c do wielogodzinnego pisania.

Tematem tych addycji s? cia?a subtelne, cia?a niefizyczne. Opowiadam o w?asnych do?wiadczeniach, zwi?zanych ze stanami swiadomosci, o spontanicznych oobe, które mi si? cz?sto zdarzaj?. Miliardy ludzi zadaje sobie pytanie, czym s? i co ich spotka po ?mieci. Mo?e tym razem, uda mi si? wyciagnac jakie? konstruktywne wnioski, zmuszony audycja do silnej koncentracji. W czasie kolejnych audycji opowiem o w?asnych przygodach, doznaniach, jakie mi towarzysza , w czasie gdy to si? dzieje, gdy towarzysza mi paranormalne zjawiska. Opowiem o naszych wspólnych eksperymentach, licz?c i? zainteresuje was bardziej mówionym, ni? samym pisanym. Wczoraj rozmawiaj?c z przyjacielem, us?ysza?em po raz tysi?czny historyjki o synapsach. Nie mia?em ju? si?y wyja?nia?, iz znane s? mi te opowie?ci i jedna z ksi??k? o badaniach mózgu le?y na moim, nocnym stoliku. To robi mozg, odpowiedzia?a innym razem przyjació?ka, gdy chcia?em jedynie wspomnie? o duchach, o zjawiskach które do?wiadczaj? ludzie. Synapsy i mozg przerwa?y rozmow?, czyni?c temat zamkni?tym. W przypadku zaburze? pracy mozg, tracimy cze?? w?asnych zdolnosci. W zale?no?ci w której cz??ci mózgu one wyst?puj? takie umiej?tno?ci mog? nam zanikn??. Mo?emy przesta? rozpoznawa? twarze znajomych, nie potrafi? mówi?, czy nie odró?nia? krzywych linii od prostych. Jazda samochodem staje si? niemo?liwa, gdy nie odró?nimy co blisko a co daleko, nie mówi?c ju? o utraceniu zdolnosci obliczenia szybko?ci zbli?aj?cych si? samochodów. To wszystko mo?emy utraci, gdy w mózgu robi si? dziura a nieproszony Alzheimer zasi?dzie z nami do sto?u. Po?ród tych wszystkich o?lepiaj?cych argumentów, s? po?ród nas tacy, co opowiadaj? o swoich przygodach duchowych, bez cienia w?tpliwo?ci i? bredz?. Eh, sk?d taka pewno??? Czy mo?liwa jest nie?miertelno?? i wieczne trwanie i co z nas mo?e trwa? bez pocz?tku i ko?ca? W?a?nie nad tym b?d? si? zastanawia? w cyklu tych audycji.
Jazn ma jedna wspaniala zdolnosc, dostosowuje sie natychmiast do nowych warunkow. Gdy opusci cialo, wiszac w przestrzeni i zabraknie jej ziemi pod stopami, to bez zdziwienia i wielkich ceregieli wezmie sie zaraz do roboty. Popatrzy, oceni sytuacje, penetrujac nowe srodowisko i po chwili podejmnie sie jakis zadan. O zywosci srodowiska w ktorym sie znajduje, jego realnosci, decyduje sama jazn. Mamy zdolnosc zwijania sie, zdolnosc do przeczekania, gdy juz sie nam nie chce lub wiecej nie mozemy.
Jazn moze sie zwinac, nie postrzegajac otaczajacych jej przemian. Moze utknac w punkcie nic. Gdy ja cos ponownie rozrusza, to chwila spedzona w tym punkcie, bedzie chwila spokojnego trwania bez wspomnien. Przypomni sobie moment przed i po wejsciu w punkt zero. Tak jaby w miedzyczasie nie istniala w ogole. Przypomina to troche omdlenie. Gdy sie budzimy po dlugim czasie, wpadamy w zadume, iz tyle czasu uplynelo a nas nie bylo. W punkcie zero, poza cialem fizycznym, nie odczuwa sie tego tak ekstremalnie. Zostaje rozpoznanie wlasnej jazni, ktora co prawda utracila samopoznanie, ale czula ze istnieje. Dlaczego ta slepa dziura, po co to komu? Sama w sobie nie ma sesu, jest go pozbawiona, lecz w calosci weloswiata, jest wspanialym schronieniem. Jest dziwnym lotniskiem, hangarem, w ktorym jazn rozbierana jest na czesci. Jest to tylko jeden z jej osobowych planow, ale nie ostatni. Hm, wlasnie ten punkt nam psuje spekulacje, umozliwiajac tworzenie bezduszynch filozofii..

Kiedys pracowalem dla wielgasnego egzorcysty, jako dekorator. Jego sekretarz opowiedzial mi o dziewczynce plujacej gwozdziami. Historyjka byla dosyc przekonywujaca. Dziewczynka tak sie darla po nocach , ze az policja przyjechala. Gdy chcialem opowiedziec o wlasnych doswiadczenaich, ktos mi zabronil. Jak to zrobil? Nie zgodzi sie na nasze rozmowe. Wylaczyl mnie, nie dopuszczajac do dyskusji. Gdy mimo tego naciskalem, starajac sie rozmawiac, przekrecil moje wypowiedzi, wpuszczajac mnie w trans, w chwili gdy sie glowilem nad wypowiedzia. W sumie wyszedlem na barana. No dobra, nie to nie i pojechalem do domu. Nie bylo nawet jak geby otworzyc. Co bylo ciekawe , na koniec ledwo co wyciagnalem forse za moja robote, bo mnie sekretarz lachocil praca dla Boga, praca za darmoche. Niby nic taki charytatyw zlego, gdyby nie to iz kafelkarz mial robic za frajer wspanialomyslnie, wedle relacji sekretarza a potem sam kafelkarz mi sie zalil, iz go przycisneli i dali tylko polowe wyplaty, smarujac mu przed nosem przyszlosc niebianska pelna chwaly.
Bylo cos dla mnie ciezkiego do przelkniecia w tej przygodzie, tak jakby pozostawiono egzorcyste samemu z jego systemem wierzen , dajac o wiele wiecej czasu na zrozumienie roli wlasnej misji, niz bylo to kopnieczne.
Astrofizyka kantowa to ciezka sprawka.
W niedziele rozmawiam z Noble na radiach infry o niefizycznym spotkaniu. Jak to jest poza cialem, iz jeden nie widzi drugiego a stoja na przeciw siebie. Podszepty diabla w jedno ucho i czule wsparcie aniola w drugie. Diabelskie rozdarcie sumienia.
Dlaczego diabel nie widzi anielskiego opiekuna czlowieka, podszeptujac zberedziejstwa?Smile.png)
No ze tak powiem , dlaczego ktos podszeptujacy rady w astralu nie postrzega stojacego obok opiekuna z planu myslowego, wolnego od prywatnych pobudek?.

?wiat?o , info z ksi??ki "Die Mutter" ( autorka jest Adilakshmi, wielbicielka M. Merra, która zdaje si? jest jedna z jej opiekunek, czyli osób, które jej w ?yciu towarzysza).
Z tego co wyczyta?am w tej ksi??ce ?wiat?o wielokrotnie sp?ywa?o na M. Meera,zamieszczam tu jeden z opisów:
"?wiat?o wp?yn??o , jak gromada mrówek, przez moje paznokcie do mojego cia?a. to by?o nieopisane, bia?e, niebieskie, czerwone i z?ote ?wiat?o, taka mieszanka tych barw. W moich oczach spostrzeg?am ?wiat?o jak promie? s?o?ca. Kiedy ?wiat?o wesz?o do mojego cia?a, cia?o trz?s?o si? jakby by?o przez trz?sienie ziemi nawiedzone. Moje zmys?y zosta?y wy??czone; nie mog?am nic widzie? ani s?ysze?. ?wiat?o wp?ywa?o do ka?dej komórki. Wsz?dzie komórki cia?a kr??y?y w ?wietle, w ruchu, nast?powa?y w nich zmiany. Odczulam to jako doskona?y proces oczyszczania.
Bulo niemo?liwe otrzyma? kontrole nad cia?em.Tez mój duch i serce by?y bezradne. Mia?am wra?enie, ze nie mam ?adnych ko?ci ani nerwów. Nic nie mog?am podnie??, przedmioty wypada?y mi z rak. Nie mog?am tez chodzi?. To by?o tak jakbym kolanami a nie stopami sta?a na ziemi. Moje cia?o by?o s?abe i tak elastyczne jak waz i nie mog?o prosto sta?.
To do?wiadczenie trwa?o 2 godziny, spowodowa?o zmiany w moim ciele. Odczuwa?am to tak, jakbym sta?a si? lekka i nie by?a wi?cej na tej Ziemi. Kiedy to do?wiadczenie min??o odczuwa?am bóle w ca?ym ciele jeszcze przez dwa dni, cho? duch i serce wróci?y do normalnego stanu.

Na pytanie jak ?wiat?o wp?ywa do cia?a M. Meera odpowiada:
Schodzi z góry, znad cia?a, przez paznokcie albo przez wewn?trzn? stron? stop. Tam, gdzie wchodzi powoduje uczucie dr?twienia w danej cz??ci cia?a.
Je?eli to cia?o fizycznie nie jest mocne, to czuje si? przez 10 do 15 minut okropnego bólu, jak od uk?szenia skorpiona. Ci, którzy nie s? przygotowani na jego przyjecie lub nie chc? go przyj?? odczuwaj? ten ból szczególnie mocno. Kiedy cia?o jest ju? ?wiat?em wype?nione, nie powinno, nawet je?eli odczuwa silny ból , si? temu procesowi ( wype?nianiu ?wiat?em ) sprzeciwia?. Przeciwnie, mimo takiego bólu powinna wzrasta? ch?? przyj?cia ?wiat?a. ten ból mo?e 10 do 15 minut trwa? , a po dwóch godzinach zniknie zupe?nie. Potem pojawi si? uczucie szcz??cia, pokoju a wszelkie przeszkody w rozwoju duchowym zostan? zwyci??one. B?dziecie wiedzieli kiedy b?dziecie przyjmowali ?wiat?o, bo b?dziecie czuli mi?o?? do ca?ej ludzko?ci i trosk? o wszelkie ?ycie. B?dziecie chcieli by? pomoc? dla ca?ego ?wiata i jednocze?nie b?dziecie odczuwa? stan uwolnienia od przywi?za? i spokój.

?wiat?o sp?ywa, ale jest wsz?dzie, w ka?dej komórce. Wszyscy musz? si? na nie otworzy?. Przeciwko temu
?wiat?u, które powoduje ból jest sprzeciw na ?wiecie. ?wiat?o paramatmana nie powoduje bólu, ono wype?nia zachwytem..

1.- Warmine:
Pewnego ranka, oko?o 7:30, gdy mama posz?a do pracy a siostra do szko?y i zosta?am sama w domu, wydarzy?o si? co? dziwnego. Mia?am wtedy 15 lat. Us?ysza?am, ?e kto? jest w mieszkaniu. Poruszaj?c si? po cichu ze strachem w oczach i niepewno?ci?, pod??a?am przez pokoje w stron? kuchni gdzie wyra?nie s?ycha? by?o kroki. Ku mojemu zaskoczeniu nikogo nie zobaczy?am. Nikt si? nie w?ama?. Ul?y?o mi, ale tylko na chwil? gdy? znowu kroki powróci?y i to bardzo blisko mnie. Tak blisko, ?e czu?am jak kto? oddycha. W?osy mi si? na g?owie zje?y?y i wpad?am w panik?. Uciek?am do pokoju nie wiedz?c co mam robi?. Niewidzialna posta? posz?a za mn? i kr??y?a dooko?a. Strasznie si? ba?am. Nie wiem sk?d, ale wiedzia?am, ?e to m??czyzna. Przygl?da?am si? pustej przestrzeni, która w miejscu przebywania nieproszonego go?cia wyda?a si? bardziej g?sta. Próbowa?am co? dojrze?. Oczywi?cie nie zobaczy?am nic. W ko?cu wybieg?am na podwórko i sporo czasu tam siedzia?am. Kiedy wróci?a mama z siostr? o wszystkim im opowiedzia?am. Nie uwierzy?y mi. Stwierdzi?y, ?e mi si? to musia?o przy?ni?. Po tym wydarzeniu ba?am si? strasznie ciemno?ci, spa? sama i zostawa? w domu. Tak mocno si? to odbi?o na mojej psychice. Tyle, ?e do szko?y mia?am na pó?niejsz? godzin? wi?c mimo wszystko zostawa?am sama. Na szcz??cie mija?y dni i nic si? nie wydarzy?o wi?cej. Zacz??am w?tpi? czy faktycznie co? takiego zasz?o.
Min??y dwa albo trzy tygodnie. Siedz? sobie w fotelu, ogl?dam telewizj?, gdy s?ysz? jak kto? otwiera drzwi wej?ciowe, wchodzi do korytarza, potem do kuchni. Wychylam si? i nikogo nie ma. Odczu?am specyficzn? energi? jak wtedy przy niewidzialnej postaci. Natychmiast nap?ywa fala przera?enia. Gwa?townie podnosz? si? z fotela, ale ten kto? ju? przy mnie stoi. Wiem, ?e to nie ta sama osoba co poprzednim razem. Trac? wol? ucieczki, ?agodniej?, uspokajam si? i ca?kiem poddaj?. Zostaje mi zabrana w?asna wola. Musz? si? podporz?dkowa? tej postaci. Nie mam ?adnej mo?liwo?ci przeciwstawienia. Ca?y mój bunt zosta? zneutralizowany. Jestem gotowa do wykonywania rozkazów. Duch nawi?za? kontakt my?lowy, ale wygl?da?o to tak, ?e nic mi nie musia? mówi?. Wiedzia?am co mam robi?. Mia?am usi??? z powrotem na fotelu i czeka?. Kiedy to zrobi?am, sparali?owa?o mnie, nie mog?am poruszy? nawet palcem i nast?pi?o mi?dzy nami po??czenie. On wnikn?? we mnie, wlecia? w moje cia?o przez klatk? piersiow?. Uczucie nie do opisania. Wra?enie troch? podobne do tego jakby?cie wk?adali r?k? do wiaderka wype?nionego wod?. Kiedy ju? wszed? we mnie to s?ysza?am jego g?os, a mnie ju? nie by?o na fotelu. Tam siedzia?o tylko cia?o gapi?ce si? w przestrze? bo mój duch zosta? przeniesiony do ?wiata przybysza, do jego wizji. Nie pami?tam ju? co mi pokazywa? ani co mówi? bo powiem szczerze, ?e wcale si? na tym nie skupia?am. Modli?am si? tylko w my?lach by to ju? min??o i by?am przera?ona. Po kilku minutach duch opu?ci? moje cia?o a ja znów mog?am wykonywa? ruchy. Po czym uda? si? do drzwi wyj?ciowych. Co potem? Panika. Chcia?o mi si? wy? z przera?enia. Uciec jak najdalej si? da. Znów mama z siostr? mi nie uwierzy?y. Oczywi?cie zmy?lam, gadam im brednie. Tylko tyle us?ysza?am. Wiecie jakie to bolesne? Szukacie zrozumienia i pomocy, a zostajecie sami i jeszcze bior? was za wariata.
Nie by?am w stanie normalnie funkcjonowa?. Ci?gle o tym my?la?am. ?ycie sta?o si? koszmarem pe?nym l?ków. Jak rodzina wychodzi?a z domu to i ja wychodzi?am. Szwenda?am si? po ulicy by tylko sama w domu nie zostawa?. Ale mój koszmar trwa? nadal. To i tak nie pomaga?o. Duchy zacz??y si? pojawia? i znajdowa?y moment, dos?ownie moment kiedy jednak zostawa?am sama. Tak co dwa lub trzy tygodnie kto? si? pojawia?. I zawsze ten sam motyw. Najpierw chodzi?y po mieszkaniu, czasem poha?asowa?y jakimi? przedmiotami a potem przychodzi?y do mnie. Znów zniewolenie, wchodzenie do mojego cia?a, pokazywanie wizji ze swojego ?ycia a potem znika?y. Kobiety, m??czy?ni, czasem dzieci. Pokazywali mi co zrobili z?ego w ?yciu (niekiedy by?y to przera?aj?ce historie a ja to wszystko widzia?am jeszcze raz), co ich dr?czy, widzia?am jak wygl?dali za ?ycia i w jakich czasach ?yli. Najró?niejszej narodowo?ci, ale za ka?dym razem kto? inny. Nigdy nie odpowiadali na moje pytania tylko mówili jakby chcieli to z siebie w ko?cu wyrzuci?. Niekiedy tylko prosili bym si? za nich pomodli?a, pokropi?a dom wod? ?wi?con? i mówi?a wtedy, ?e to dla nich lub bym zapali?a ?wieczk? albo ka?de moje cierpienie oddawa?a w ich intencji. Duchy sta?y si? cz??ci? mojego ?ycia. Przyzwyczai?am si? do nich. Nie wiem po co, ale i tak za ka?dym razem mówi?am mamie, ?e mia?am „go?ci”. Wiedzia?a ju? o co chodzi, chocia? oczywi?cie mi nie wierzy?a.
Te wszystkie odwiedziny trwa?y przez 7 lat. Z niewiadomego powodu sko?czy?y si? kiedy przypadkiem szukaj?c informacji na internecie o duchach i wibracjach, w 2007 roku trafi?am na stronk? o oobe i po raz pierwszy wysz?am z cia?a. Zacz?? si? nowy etap w moim ?yciu, kiedy sama do?wiadcza?am stanu poza cielesnego a niefizyczno?? przesta?a przenika? do mojego fizycznego ?wiata. Duchy pojawiaj? si? ju? tylko sporadycznie. Dodam jeszcze, ?e nawet mama po tylu latach w ko?cu mi uwierzy?a. Jak do tego dosz?o? A w bardzo prosty sposób. Przekona?a si? na w?asnej skórze. Pewnej nocy zamieni?am si? z mam? na pokoje. Jeden z duchów zacz?? mnie szarpa? na ?ó?ku bym si? obudzi?a. Otworzy?am oczy, ale ju? go nie by?o. Zaskoczy? mnie, ?e nic nie chcia? tylko da? o sobie zna?. Rano wspomnia?am, ?e mia?am „go?cia” a mama wtedy zacz??a gada? jak nakr?cona. Obudzi?a si? w nocy bo ?le si? poczu?a, ogarn?? j? niepokój i co? wyczuwa?a. Duch sta? przy jej ?ó?ku. Potem przeskoczy? na ?ó?ko za jej plecy . Zacz??a si? modli? w ko?cu duch sobie poszed?. Potem przyszed? do mnie i tylko da? zna?, ?e by?. Chyba nie wiedzia?, ?e zamieni?am si? z mam? pokojami i pomyli? osoby hehe. W ka?dym razie wspó?czu?am jej bo wiem jaki strach musia?a prze?ywa?, ale jednocze?nie by?am szcz??liwa, ?e w ko?cu si? przekona?a.
Oobe naprawd? zmieni?o moje ?ycie.
Mo?e i ta historia wydaje si? straszna, ale wcale tak ?le nie by?o. Duchy nigdy mi nie chcia?y wyrz?dzi? krzywdy. Szuka?y pomocy. Czemu akurat u mnie? Nie wiem. Dzi?ki nim czu?am si? wyró?niona bo nie ka?dy mo?e do?wiadczy? podobnych rzeczy. Strach… faktycznie by? du?y, ale cz?owiek jest ju? tak skonstruowany, ?e boi si? tego czego nie zna. Szczególnie gdy to co? pochodzi z innego ?wiata, ale pami?tajmy, ?e ka?da z tych zjaw by?a kiedy? jednym z nas. Wszyscy si? boimy ?mierci bo do ko?ca nie jeste?my pewni, ?e ?ycie po ?mierci istnieje. Wierzymy w to z ca?ego serca. Ja mam pewn? przewag? a tak?e spokój ducha bo ja nie wierz? ale wiem, ?e istnieje.
*
MAOLO:

Zbyszku zgodnie z zapowiedzi? podrzucam tekst z ostatnimi do?wiadczeniami.
Ostatnio moje nocne przygody zwi?zane ze z?odziejami energii wygl?da?y bardzo ró?nie, ogólnie skrajno?ci. Po pierwsze w sprawie przefozowywania mnie do astrala nic si? nie zmieni?o, tz. wystarczy ?e si? w nocy obudz? to jestem pewien ?e po chwili b?dzie wywala?o mnie z cia?a. Prawie za ka?dym razem najpierw wysuwaj? si? i lec? do góry astralne nogi , no i w?a?nie wtedy za zwyczaj astralne menty próbuj? ca?kowicie wyci?gn?? mnie z cia?a fizycznego za nogi astralne. Cel jest jeden chodzi im o to ?eby mogli skorzysta? z mojej energii. Jedni tylko przy mnie chc? posiedzie? inni nachalnie k?ad? ?apska na czakrze serca a gdy próbuje ich zgoni? wtedy s? agresywni. Zaczynaj? si? przepychanki a nawet i gorzej ale o tym zaraz. Nie zawsze ci którzy do mnie przychodz? s? ?li niektórzy przytulaj? si? na chwil? i odchodz? s? i tacy którzy czekaj? a? tylko opuszcz? cia?o i ju? si? na mnie rzucaj?. Cz?stokro? gdy opuszczam cia?o w wzbijam si? ?eby po lata? po sekundzie zostaj? str?cony przez co? co próbuje dobra? mi si? do czakry! Mam wra?enie ?e te byty to ju? nie s? ludzie. Pewnie kiedy? nimi byli, ale zatracili jasn? ?wiadomo?? ?eruj?c na energii tych co jeszcze ?yj?, to pozwala im si? utrzymywa? ci?gle w rastralu. Tak to widz?. Mo?e nawet nie s? ?wiadomi ?e s? wstanie opu?ci? astral i przenie?? si? w wy?sze – czystsze fokusy. Ostatnio dosta?em jasne ostrze?enie od niefizycznych ziomków ?ebym w nie opuszcza? cia?a na w?asn? r?k?. Nie mylili si? pewnej nocy podczas snu co? mnie wybudzi?o. Nagle sceneria snu zmieni?a si? na czarn? z której patrzy?o na mnie oko, oko to zwyczajnie zahipnotyzowa?o mnie przez co wessa?o do astrala. W momencie jak mnie tam przenios?o jaki? na prawd? mocny byt rzuci? si? na mnie pchaj?c ?apska na moj? czakr? serca. Bardzo silny osobnik. Czasem mocuj? si? z agresywnymi duchami i jak maj? ma?o energii to powiem szczerze do?? ?atwo im nak?a?? po mordzie i wróci? do cia?a. Tu by?o zupe?nie inaczej. Z daje mi si? ?e to byt znacznie wy?szego rz?du. Innym razem to samo bydle wybudzi?o mnie d?wi?kiem dzwoneczków i z nów przed oczami zobaczy?em oko które wci?ga?o mnie w astral, od razu robi?em wszystko ?eby wróci? do cia?a. Rusza?em r?kami, nogami, tylko ?eby mnie cofn??o. Ledwo co uda?o mi si? uciec. Energia jaka bije od tej bestii jest niemo?liwa do opisania. Panika i starach i przera?enie jak? wywo?uje jest tak silna, ?e nie da si? jest porówna? do innego uczucia strachu w realu.
Po pewnej nocy która sko?czy?a si? dla mnie ogromn? strat? energii bo broni?em si? przed wci?gni?ciem do astrala. Przed oczami pokaza? mi si? l?ni?cy z?oty krzy? od którego bi?a tak jasna energia, ?e a? bia?a. Krzy? wirowa? a energia z niego p?yn?ca wprost wpada?a w moje trzecie oko nape?niaj?c cia?o astralne jak balon, fizycznie czu?em jak wewn?trz rosn? w si??. Super uczucie… Zupe?nie, tak jak Papaj z bajki po zjedzeniu szpinaku ! Wiedzia?em ?e to moi „inspektorzy” zadbali ?ebym w trakcie dnia nie by? za bardzo zdefiony, ale i tak tamtego dnia czu?em si? jak cie?. Poszed?em spa? o godz 19 i spa?em jak zar?ni?ty a? 12 godzin !!! Co u mnie jest niewyobra?alne bo wystarcza mi 6 godzin i czuj? si? ?wietnie. Jednego jestem pewien kana?em jakim komunikujemy si? z tamt? stron? jest (m.in.) trzecie oko, to przez nie mo?na do nas ?atwo dotrze?. Ogólnie teraz trzymam si? planu, który przekaza?a mi „dobra strona mocy” Nie kr?c? si? bez potrzeby po astralu. Jak tylko czuj?, ?e zaczyna mnie co? wybudza? i wyci?ga? do astrala, robi? wszystko ?eby temu zapobiec. Nie jestem ekspertem od wy?szych poziomów, ale gdy w trakcie snu wybudzaj? mnie niefizyczni przyjaciele; zawsze, za ka?dym razem jest jasno i to jest mój pierwszy ident, czy to astral czy mental. W astralu zawsze panuje czer?- i w tedy staram si? reagowa? powrotem do cia?a. Je?li chodzi o wizyty w mentalu z moimi „inspektorami” stró?ami zawsze ko?cz? si? tak samo… Bije od nich tak silna energia mi?o?ci ?e nie jestem w stanie wstrzyma? tam d?u?ej ni? chwil?. Uczucie to jest tak mocne, ?e a? przyt?aczaj?ce, ci??ko je ud?wign??. To tak jakby wsadzi? cz?owieka w jaki? reaktor a on powoli rozbija? cz?owieka na atomy. To jakby dziecko zgubi?o si? gdzie? w ciemnym lesie, a gdy ju? my?la?o ?e nigdy nie zobaczy ju? swoich rodziców, znik?d pojawili si? jego bliscy… tak, dziecko to dobre porównanie, ma?e bezradne dziecko otoczone wszechmocn? nieko?cz?ca si? opiek?… Temat nie do opisania i tyle… Nie b?d? si? wi?cej rozczula? Po powrocie do cia?a z normaln? ludzk? ?wiadomo?ci? to uczucie utrzymuje si? jeszcze przez chwil? i nie ma szans na jego logiczn? analiz?.
Je?li chodzi o ataki w astralu, my?l? ?e zdarzaj? si? wszystkim ?pi?cym, tylko niewielu ludzi to pami?ta. Dopóki nie b?d? potrafi? swobodnie przemieszcza? si? z astrala do mentala, raczej skorzystam z rady astralnych ziomków i nie b?d? si? wychyla? w po za
Jakby kto? mia? podobne do?wiadczenia (zw?aszcza ze z?ymi bytami) niech co? podrzuci; W razie pyta? te? odpowiem jakby kogo? co? interesowa?o.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
Pavve?
Pavve?
post 25.05.2019 - 23:44
Post #163



*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Bardzo ciekawie si? to czyta?o. To jest temat, na który mo?na by du?o ciekawych rzeczy jeszcze powiedzie?. Mnie zastanawia na ile takie zjawiska s? powi?zane z psychik?, na ile je sami ?ci?gamy, a na ile przydarzaj? si? nam niezale?nie od naszych my?li i woli...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ciciak
post 29.07.2019 - 23:33
Post #164


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 39

Notatnik


A mnie to nie zastanawia, ale ...
napisz? o jeszcze innym stanie ?wiadomo?ci.
Dozna?em go po d?u?szym kombinowaniu z metod? "koncentracja-przy?ni?cie", niestety to by?a tylko krótka, mo?e ze 2-3 sekundowa migawka, ale pami?tam to do dzi?. To by?o co?.

To by?o na koniec kilkudniowego postu. "Dozna?em uczucia, podobnego jak kiedy? tu opisywa?a "Conchita" - tak jakbym by? w jakim? stanie "nad?wiadomo?ci" jednocze?nie czuj?c i b?d?c w cia?ach astralnym i mentalnym, które czu?em jakby by?y poni?ej, po momencie u?wiadomienia tego sobie od razu si? ca?o?? wyj?cia z cia?a zako?czy?a. Czu?em ?e jestem jakby w ... niedost?pnej, bardziej subtelnej dla tamtych cia? przestrzeni, ?e nie mog? one mnie w tej przestrzeni dosi?gn??, ani nawet zorientowa? si?, ?e ja mog? ich postrzega?-odbiera?, a oni mnie nie, ?e jestem dla nich inko-gnito.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki ciciak za ten przydatny wpis:
werka2809
Zbyszek
post 12.01.2020 - 09:56
Post #165


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 984

Notatnik


Opisy przygód osób szybuj?cych w obe, wyskakuj?cych spontanicznie pod sufit, mo?na wykorzysta? do wyja?nienia bardzo wa?nego zjawiska, zwi?zanego z nasza ?wiadomo?ci? dzienna. W obe wida? wyra?nie jak nasze cia?o si? miota, gdy my tym czasem spogl?damy na sytuacje zrozpaczeni, jakby z zewn?trz. Zadziwia nas wtedy nieskoordynowany ruch jak i sam dystans do doznania.
Odnosi si? wra?enie, i? co? poza nami wprawia nasz podmiot w ruch a my ulegaj?c mu, stajemy si? bezwolna marionetka. Sprzyjaj? takie prze?ycia powstawaniu mnóstwo z?owrogi teorii, w my?l których jeste?my jedynie czyja? igraszka.
Tutaj warto zwróci? uwag? i? sk?adamy si? z cz??ci a one mog? i?? w samopas. One nie musz? si? nas s?ucha?. Dzieje si? to dlatego, i? cz??ci te podporz?dkowane s? kosmicznym zasadom, które nie my stworzyli?my. My jeste?my u?ytkownikami ?wiadomo?ci. Nie my jeste?my ich stwórcami.
Wszystko co dzieje si? bez cia?a fizycznego przytrafia si? nam równie? w ciele fizycznym. To hulaj?ce cia?o mo?e równie? tak skaka?, czy si? szasta? na boki, wyskakiwa? pod sufit, czy wykonywa? ruchy, gesty grymasy o których nie wiemy. Maj?c w ciele fizycznym wi?kszy dystans do tego astralnego cia?a, nie musimy tego w ogol? postrzega?. Utracimy w takich chwilach jego samowoli na chwilk? koncentracje, nawet tego nie postrzegaj?c. Cia?o to mo?e si? d?ugotrwale deformowa?,. przyjmuj?c ro?ne gesty, które mog? by? cz??ciowo postrzegane przez towarzysz?ce nam osoby. One b?d? je w niewyja?niony sposób, rozpoznawa? nasz stan psychiczny a astralne deformacje b?d? zlewa? si? im w jeden obraz z obrazem fizycznym , jak dwa prawie identyczne obrazy puszczane z rzutnika w jedno miejsce.
Czemu s?u?y takie dziwaczenie, rozbijanie naszej rzeczywisto?ci w jeden obraz?
Chodzi o jedno ,. o nasz umys?, to co w nas jest, to co nas stwarza, nasza istot? To on jest wielopoziomowy. Tutaj dochodzimy do wielowarstwowego wszech?wiata w którym istniejemy. On ma warstwy a my mo?emy w nich istnie? równocze?nie maj?c jakby w ka?dym z nich w?asne, kolejne cia?o subtelne. Jednym z nich jest w?a?nie cia?o astralne, potrafi?ce si? niezale?nie rusza?.
Pami?tacie ?wiczenie Brusa Moena na zginanie niefizycznego palca? Zaproponowa? on swoim kursantom znalezienie w sobie duchowego palucha. Polega?o ono, by si? koncentrowa? na palcu, wymuszaj?c na nim, sil? wola, zgi?cie si?. Mog?o to czasami d?ugo trwa?. Minute, godzin?, tydzie?. On si? móg? zgi?? po czasie, gdy my ju? o tym dawno zapomnieli?my. Gdy to zrobi? ten paluch, to osoby rozpoznawa?y dziwny ruch w d?oni, jakby w umy?le zago?ci?o jedynie wra?enie zgi?cia a nie samo zgi?cie fizycznego palca. Wra?enie które winno si? cho? raz ?wiadomie zaobserwowa?, by moc je do czego? potem porówna?. Tym ?wiczeniu wida? wyra?nie z jaka trudno?ci? docieramy do naszego cia?a duchowego , najcz??ciej astralnego.
Sa po?ród nas osoby, które z ?atwo?ci? docieraj? do stanu ?wiadomo?ci w którym mo?emy porusza? tym cia?em, b?d?c nadal w ciele fizycznym. Sa osoby które potrafi? porusza? równie? palcem cia?a eterycznego. Wszystkie te cia?a poznamy po ?mierci, umieraj?c,- porzucaj?c je jedno po drugim. A wiec jak kto? teraz oporny , to w przysz?o?ci cala ta tajemnica stworzenie ?wiatów – wielu dymensji badzie dla niego doskonale czytelna. Dla zainteresowanych jest jedna super sprawka, zadziwiaj?ca ka?dego, to rola tych warstw i wspó?tworzenie przez nie umys?u dziennego.
To dopiero jest pi?kna historia.
Tutaj musz? zwróci? uwag? i? nie wszyscy mamy tak samo w g?owie, nie wszyscy taki sam umys?. Sa osoby maj?ce wi?kszy wgl?d- dost?p w te cia?a, potrafi?cy bardziej od innych korzysta? z ich w?a?ciwo?ci. Stad tez pojawiaj? si? co rusz sceptyczne wpisy osób, podwa?aj?cych wszystko- para, widz?ce w takich tekstach bajki wyssane z palca. Ale nic to, kiedy? si? to przetrze.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
hyper85
post 12.01.2020 - 13:03
Post #166


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 9



Ciekawe to wszystko.Mi si? zdarzaj? narazie krotkie epizody z oobe zamowolnie.Wystarczy ze si? przebudze w nocy pomysle o obbe i za moment mam wibracje,ale jeszcze mam obawy przed wyjsciem.Widziales napewno wypowiedzi Mateusza na youtube mo?e masz zdanie na ten temat.pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 23.01.2020 - 15:49
Post #167


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 984

Notatnik


Mateusz jakos zawsze ciekawie opowiadal o obe, najnowszych jego relacji nie znam, malo co teraz slucham, czy czytam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
hyper85
post 24.01.2020 - 11:51
Post #168


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podró?nicy
Punkty prestiżu: 9



Mateusz w odcinku nr 5 w 40minucie mowi o najwiekszym zagrozeniu dla obenauty,?e jest to jak obenauta uzyska wiedze o obszarach o ktorych nie powinien wiedziec czy tez o obszarach w ktorych nie powinien byc.I tutaj mam prosbe ,czy moglbys si? do tego odniesc,c moglbys mi wytlumaczyc ,czy w wlasnie takie obszary mozemy trafic mimowolnie,niechcialbym sfiksowac jak mnie kiedys wywali z cia?a.Masz duze doswiadczenie wiec prosze o odpowiedz pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

9 Stron V  « < 6 7 8 9 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park