oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Czy To Oobe Czy Ja Po Prostu Wariuje... ?
Marcin77
post 06.08.2015 - 10:16
Post #1


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 13



Na początek chciałem wszystkich przywitać.
Mam na imię Marcin i mam 38lat. Chciałbym żebyście wypowiedzieli się na temat mojego przypadku bo zastanawiam się czy to jest może OOBE.

Wszystko zaczęło się w dzieciństwie. Nocne bieganie po domu , robienie dziwnych rzeczy jak próby wchodzenia na scianę czy wejścia do rury kanalizacyjnej czyli takie najnormalniejsze koszmary - tak wtedy myślałem. Najdziwniejsze jednak było uczucie zupełnie inne niż strach gdy śniło mi się coś strasznego( normalnie strasznego) Było to uczucie zrezygnowania , pustki , strachu przed a za razem pogodzenia się ze śmiercią. Zawsze po wybudzeniu opowiadałem rodzicom straszne historie . Oumieraniu i że teraz właśnie moja kolej.Pamiętam jeszcze że w snach bardzo często robiłem co chciałem a w tych wszystko działo się zupełnie obok mnie , jakbym patrzył na wszystko z boku.

Nie pamiętam kiedy ale myślę że koło 12 roku życia wszystko ustało.

Przełom nastąpił kilka lat temu. Bylem na wyjeździe i spałem w pokoju hotelowym. Obudziłem się w nocy dziwnie zmieszany i niespokojny. Wstałem , poszedłem do łazienki zajrzałem w lustro i potem głęboko w oko. Czułem że coś jest nie tak , podobnie jak w dzieciństwie. to samo uczucie tylko pozbawione strachu. Było tylko spokojne zdziwienie. Wróciłem do łóżka gdzie spała żona , spojżałem i obudziłem żonę mówiąc że coś jest nie tak bo siedzę na łóżku i leżę obok niej jednocześnie .Tak mi się wydawało. Potem położyłem się i obudziłem rano wszystko pamiętając włącznie z tym uczuciem którego nadal nie rozumiałem.

I znowu kilka lat nic. I o tamte wydarzenia nie pytam. Chciałbym dowiedzieć się co sie teraz dzieje.

Od powiedzmy pół roku bardzo często budzę się w nocy z tym uczuciem , ale do niego doszedł olbrzymi strach przed śmiercię , że to właśnie moje ostatnie tchnienie i wszystkiemu towarzyszy uczucie ogromnego pędu , jakbym leciał w górę z olbrzymim przyspieszeniem a ja wtedy chwytam się rękami i próbuję to zatrzymać. Wiem że jeszcze moment i coś złego się stanie. Często jest też tak jakbym się topił , nie oddychał , wszystko wiruje i pędzi. Po chwili uspokajam się , budzę a przerażona żona mówi że musi mnie trzymć bo szarpię się , wstaję przewracam jakbym z kimś walczył

Tyle. Dziś w nocy było 2 razy z przerwą ok 30 min

Czy to są klasyczne objawy czy lepiej do lekarza ??
Go to the top of the page
 
+Quote Post
6 Dzięki Marcin77 za ten przydatny wpis:
bielik110, Lisk, Neurocosmic, Pożeracz Chmur, Sanderka, Zielarz Gajowy
Pavveł
post 06.08.2015 - 10:56
Post #2



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Trudno jednoznacznie stwierdzić co jest tego przyczyną.
Jednak można z tym poeksperymentować i lepiej zrozumieć. Tylko tak myślę można z tego sensownie wyjść, o zdrowych zmysłach i być może jeszcze z lekcjami i jakimiś innymi korzyściami.
Lekarz nie zna się na tych rzeczach, więc od razu wrzuciłby Cię w biały kaftan i zamknął w pokoju bez okien i faszerował otępiającą chemią - chcesz tego? Jeśli już, to rozsądnie i bezpiecznie jest pójść do lekarza, ale nie mówić mu wszystkiego, tylko przebadać się, np zrobić prześwietlenie głowy i zobaczyć czy nie ma tam nic groźnego. Ale ani słowa o tych rzeczach, bo pokój bez okien!
Od siebie polecam spróbować coś takiego i zobaczyć co z tego wyjdzie - przed snem poświęć chwilę na pewne czynności umysłowe. Spróbuj wprowadzić się w pozytywny, ciepły, radosny nastrój i takie też myśli. Poszukaj w sobie siły lub tam, skąd ją upatrujesz... Możesz to być Ty, może być Bóg, Bogini, Kosmos, Pierwotne Źródło, Absolut, co Ci pasuje i współgra z Tobą... mnie też daje siłę świadomość, że muszę bronić bliskich mi osób, gdy tak się dzieje, wówczas nabieram niebywałej siły woli i mocy i nie ma zmiłuj temu, kto im jakkolwiek zagraża :33 Ty masz żonę do obrony. Poafirmuj/pokontempluj sobie też swoją siłę i moc własnej wolnej woli. Także zwizualizuj sobie, że rozpościerasz wokół swojej sypialni, domu, osób w nim przebywających jakby magnetyczną, energetyczną barierę-osłonę, z świetlistych jasnych barw jakie lubisz i jakie wydają Ci się przyjemne i dobre (dobrze jak jest wśród nich dużo białego, albo sam biały nawet)... także zwizualizuj, że wewnątrz tej bariery unosi się jakby "gwiezdny pył" z pozytywnej dobrej energii, który zadziała jak pole minowe dla negatywnej energii - żadne negatywne myśli, byty i działania przez tą barierę i to pole się nie przedostaną. A jeśli już wcześniej się tam znalazły, to automatycznie je stamtąd wywala, oczyszczając całe miejsce. Potem spokojnie z uśmiechem na twarzy zrelaksowany idź spać :) Jeśli w nocy obudzisz się i znów poczujesz te negatywne odczucia, przypomnij sobie o barierze, to jedno. Zaś drugie, to nie walcz z tym, nie nakręcaj się paniką i strachem, pamiętaj o tym, że to Twój dom, Twój azyl, w dodatku chroniony potężną barierą i nic złego sobie w obrębie tego nie życzysz i nie ma prawa się tam pojawić. Nie walcz więc z tym, bo wtedy podświadomie osłabiasz stworzoną przez siebie barierę, nie wierząc w jej siłę. Nie walcz z tym, nie bój się, bo wtedy podświadomie dodajesz mocy negatywnej energii. Zamiast potęgować to negatywne doznanie, raczej kontempluj to, jak chcesz się czuć, nie zważając na tamto - zupełna olewka, olej to wartkim strumieniem ciepłego moczu :PP Przecież Twój dom to teraz azyl i oaza dobrych kosmicznych wibracji i tylko takie mają zaproszenie na imprezę, reszta musi zawrócić i pójść w swoją stronę.
I wiedz, że nie ma znaczenia czy wierzysz w to, co napisałem. Czy wierzysz w energie czy nie, czy w duchy też, czy nie, itp. Powyższe czynności w każdym z takich przypadków działają też na Twoją podświadomość, czyniąc jednakowe efekty, a chyba o to się rozchodzi, prawda? Tak więc polecam eksperyment.
Pozdrawiam ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Pożeracz Chmur za ten przydatny wpis:
Sanderka, Zielarz Gajowy
Marcin77
post 06.08.2015 - 11:13
Post #3


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 13



Dzięki za odpowiedz.
Prosiłbym jeszcze o info czy takie objawy które opisuję mogą byś związane z oobe. Szczególnie ten pęd , może spadanie sam nie wiem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Marcin77 za ten przydatny wpis:
Zielarz Gajowy
Pavveł
post 06.08.2015 - 11:16
Post #4



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Może może.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Pożeracz Chmur za ten przydatny wpis:
Zielarz Gajowy
Sanderka
post 06.08.2015 - 15:50
Post #5


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 82



CYTAT(Marcin77 @ 06.08.2015 - 12:13) *
Dzięki za odpowiedz.
Prosiłbym jeszcze o info czy takie objawy które opisuję mogą byś związane z oobe. Szczególnie ten pęd , może spadanie sam nie wiem.


O ile słowo "może" wystarczy Tobie, to tak, może to być związane z oobe.

Jest w Tobie strach i myślę, że dlatego to wszystko wydaje się Tobie koszmarem. Spróbuj tak jak radzi Pożeracz Chmur wprawić się w dobry nastrój przed snem. "Energia podąża za uwagą (myślą)"
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki Sanderka za ten przydatny wpis:
Lisk, Pożeracz Chmur, Zielarz Gajowy
bielik110
post 06.08.2015 - 15:56
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1150



CYTAT(Marcin77 @ 06.08.2015 - 10:16) *
Na początek chciałem wszystkich przywitać.
Mam na imię Marcin i mam 38lat. Chciałbym żebyście wypowiedzieli się na temat mojego przypadku bo zastanawiam się czy to jest może OOBE.

Wszystko zaczęło się w dzieciństwie. Nocne bieganie po domu , robienie dziwnych rzeczy jak próby wchodzenia na scianę czy wejścia do rury kanalizacyjnej czyli takie najnormalniejsze koszmary - tak wtedy myślałem. Najdziwniejsze jednak było uczucie zupełnie inne niż strach gdy śniło mi się coś strasznego( normalnie strasznego) Było to uczucie zrezygnowania , pustki , strachu przed a za razem pogodzenia się ze śmiercią. Zawsze po wybudzeniu opowiadałem rodzicom straszne historie . Oumieraniu i że teraz właśnie moja kolej.Pamiętam jeszcze że w snach bardzo często robiłem co chciałem a w tych wszystko działo się zupełnie obok mnie , jakbym patrzył na wszystko z boku.

Nie pamiętam kiedy ale myślę że koło 12 roku życia wszystko ustało.

Przełom nastąpił kilka lat temu. Bylem na wyjeździe i spałem w pokoju hotelowym. Obudziłem się w nocy dziwnie zmieszany i niespokojny. Wstałem , poszedłem do łazienki zajrzałem w lustro i potem głęboko w oko. Czułem że coś jest nie tak , podobnie jak w dzieciństwie. to samo uczucie tylko pozbawione strachu. Było tylko spokojne zdziwienie. Wróciłem do łóżka gdzie spała żona , spojżałem i obudziłem żonę mówiąc że coś jest nie tak bo siedzę na łóżku i leżę obok niej jednocześnie .Tak mi się wydawało. Potem położyłem się i obudziłem rano wszystko pamiętając włącznie z tym uczuciem którego nadal nie rozumiałem.

I znowu kilka lat nic. I o tamte wydarzenia nie pytam. Chciałbym dowiedzieć się co sie teraz dzieje.

Od powiedzmy pół roku bardzo często budzę się w nocy z tym uczuciem , ale do niego doszedł olbrzymi strach przed śmiercię , że to właśnie moje ostatnie tchnienie i wszystkiemu towarzyszy uczucie ogromnego pędu , jakbym leciał w górę z olbrzymim przyspieszeniem a ja wtedy chwytam się rękami i próbuję to zatrzymać. Wiem że jeszcze moment i coś złego się stanie. Często jest też tak jakbym się topił , nie oddychał , wszystko wiruje i pędzi. Po chwili uspokajam się , budzę a przerażona żona mówi że musi mnie trzymć bo szarpię się , wstaję przewracam jakbym z kimś walczył

Tyle. Dziś w nocy było 2 razy z przerwą ok 30 min

Czy to są klasyczne objawy czy lepiej do lekarza ??


Budzisz się :) ze snu bracie

Rozwiń skrzydła i leć :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki bielik110 za ten przydatny wpis:
Sanderka, Zielarz Gajowy
Lisk
post 06.08.2015 - 16:02
Post #7


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


Jak dla mnie to zwykłe doznania związane z wychodzeniem, sam nie raz mam uczucie że znajduje się w dwóch miejscach na raz, to chyba złe dostrojenie jest, a to uczucie spadania (hypnic jerk) to co drugi dzień mam heh :)

Największą barierą jest strach. Jeśli źródłem tego strachu jesteś ty sam, to żadna osłona w niczym nie pomoże. Człowiek boi się tego co nieznane, po prostu trzeba to przezwyciężyć.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki Lisk za ten przydatny wpis:
B.Soul, Sanderka, Zielarz Gajowy
Pavveł
post 06.08.2015 - 19:29
Post #8



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


czy źródłem strachu można być samemu? nigdy... bo nigdy nie jest się samemu... nie jest się odizolowaną istotą w deprawacji sensorycznej... to, co czujemy jest mieszanką naszych myśli i bodźców z zewnątrz...

osłona może pomóc nawet na własny czynnik strachu, może nie zwalczając przyczyny, ale wpływając na skutki, w ten sposób niwelując strach... jako środek zastępczy jest to chyba lepsze niż tkwienie w paraliżu ze strachu...

nie zgodzę się, ja lgnę do tego co nieznane z ekscytacją i niecierpliwością, bo to co znane już mi się znudziło, uprzykrzyło i opatrzyło w dużej mierze... upatruję zaś z wiarą i nadzieją czegoś lepszego w tym, co nieznane właśnie, w niewykorzystanym jeszcze potencjale... choć jego przebłyski już dane mi było myślę doznać, więc mam jakiś kompas chociaż w tych poszukiwaniach ^^

od uczucia spadania gorsze jest uczucie, gdy spada ktoś Ci bliski... miałem w życiu pewien sen, który mi się powtarzał jak byłem mały, w którym trzymam kogoś mi bardzo bliskiego (lecz nie wiedziałem kto to) za rękę, gdzie ta osoba zwisała z okna... ręka się wyślizgiwała, aż wyślizgnęła się całkiem i osoba zaczęła spadać w dół... masakra ;////

czasami strach pochodzi z zewnątrz i nie jesteś w stanie niemal nic na niego poradzić... chyba, że jesteś kozak w wersji PRO i zachachmęcisz jakiś dobroduszny wyczyn, który rozmiękczy strach do ciekłego stanu skupienia, a potem nawet gazowego, aż wyparuje :3
... a czasami nie chcesz, np. gdy boisz się o bliskich - wówczas to względnie dobry strach ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Pożeracz Chmur za ten przydatny wpis:
Sanderka, Zielarz Gajowy
Marcin77
post 06.08.2015 - 20:18
Post #9


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 13



Serdeczne dzięki. Trochę mnie to umocniło w przekonaniu że ze mną jednak wszystko ok :) Ot troszkę poszerzona percepcja.

Kiedyś kilka razy próbowałem wywołać oobe przez wyobrażanie sobie wysokiego drzewa po którym się wspinam i na końcu wyskakuję w przestrzeń. Udawało się za każdym razem a kończyło zaraz wielkim strachem i podskokiem na łóżku. Próby te podjąłem po wydarzeniu w hotelu. Coś tam poczytałem o technikach i próba. Chciałem dowiedzieć się czy to jest to samo co zdarza mi się samoczynnie. Wyglądało podobnie , ale doznania szybkości , spadania i strachu były dużo słabsze. Eksperymentowałem też z pewną rośliną z meksyku... ale to nie na tym forum chyba. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki Marcin77 za ten przydatny wpis:
Lisk, Neurocosmic, Zielarz Gajowy
Lisk
post 07.08.2015 - 00:20
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


CYTAT(Pożeracz Chmur @ 06.08.2015 - 20:29) *
czy źródłem strachu można być samemu? nigdy... bo nigdy nie jest się samemu... nie jest się odizolowaną istotą w deprawacji sensorycznej... to, co czujemy jest mieszanką naszych myśli i bodźców z zewnątrz...

osłona może pomóc nawet na własny czynnik strachu, może nie zwalczając przyczyny, ale wpływając na skutki, w ten sposób niwelując strach... jako środek zastępczy jest to chyba lepsze niż tkwienie w paraliżu ze strachu...

nie zgodzę się, ja lgnę do tego co nieznane z ekscytacją i niecierpliwością, bo to co znane już mi się znudziło, uprzykrzyło i opatrzyło w dużej mierze... upatruję zaś z wiarą i nadzieją czegoś lepszego w tym, co nieznane właśnie, w niewykorzystanym jeszcze potencjale... choć jego przebłyski już dane mi było myślę doznać, więc mam jakiś kompas chociaż w tych poszukiwaniach ^^

od uczucia spadania gorsze jest uczucie, gdy spada ktoś Ci bliski... miałem w życiu pewien sen, który mi się powtarzał jak byłem mały, w którym trzymam kogoś mi bardzo bliskiego (lecz nie wiedziałem kto to) za rękę, gdzie ta osoba zwisała z okna... ręka się wyślizgiwała, aż wyślizgnęła się całkiem i osoba zaczęła spadać w dół... masakra ;////

czasami strach pochodzi z zewnątrz i nie jesteś w stanie niemal nic na niego poradzić... chyba, że jesteś kozak w wersji PRO i zachachmęcisz jakiś dobroduszny wyczyn, który rozmiękczy strach do ciekłego stanu skupienia, a potem nawet gazowego, aż wyparuje :3
... a czasami nie chcesz, np. gdy boisz się o bliskich - wówczas to względnie dobry strach ^^.

Nom tak, nie mówię że jesteśmy w jakimś odosobnieniu, chodzi mi o to że to my jesteśmy źródłem tego strachu tak jak każdej innej emocji, chodź "czasami strach pochodzi z zewnątrz i nie jesteś w stanie niemal nic na niego poradzić". No i tutaj właśnie spróbowałbym tych osłony i innych bajerów :) jak cuś sie chce przyczepić.

Nieznane też przyciąga, ale doświadczenie czegoś nieznanego to już coś innego, wcale nie musi być fajne. Jak miałem pierwszy raz paraliż senny to myślałem że umieram heh. Kiedyś wyszedłem tak jakby do połowy z ciała, nic nie widziałem, a jak chciałem się poruszyć w lewo to ruszałem się w prawo, na opak, wgl nie wiedziałem co się dzieje myślałem że cuś z mózgiem się stało ;/ Ale wtedy nawet nie słyszałem o takich rzeczach ;P strach wynikał z niewiedzy.

Pozdr
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Lisk za ten przydatny wpis:
Pożeracz Chmur, Zielarz Gajowy
Marcin77
post 07.08.2015 - 07:30
Post #11


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 13



Dziś było również 2 razy ale zupełnie inaczej. Przed snem przez pół godziny myślałem sobie o tym że wszystko co się wydarzy będzie pozytywne. Pierwsze otwarłem tylko oczy i rozglądnołem się po pokoju. To był zazwyczaj moment kiedy pojawiał się pęd i strach. Teraz spokój. Zamkąłem oczy i zasnąłem. Za drugim razem skupiłem wzrok na puszcze po piwie stojącej na stole. Pomyślałem żeby ją zgnieść i zgniotła się. Sama Zaśmiałem się i zasnąłem. Rano puszka stała oczywiście nie zgnieciona.
Dziwne to dla mnie...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Marcin77 za ten przydatny wpis:
Zielarz Gajowy
Sanderka
post 07.08.2015 - 09:28
Post #12


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 82



A swoją drogą jeżeli nawet wariujesz, to co w tym złego? Czy ten "normalny" świat jest wart tego żeby w nim tkwić za wszelką cenę?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
4 Dzięki Sanderka za ten przydatny wpis:
B.Soul, PigsOnTheWings, Pożeracz Chmur, Zielarz Gajowy
pigsonwings
post 07.08.2015 - 13:14
Post #13


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 878

Notatnik


CYTAT(Marcin77 @ 07.08.2015 - 08:30) *
Dziś było również 2 razy ale zupełnie inaczej. Przed snem przez pół godziny myślałem sobie o tym że wszystko co się wydarzy będzie pozytywne. Pierwsze otwarłem tylko oczy i rozglądnołem się po pokoju. To był zazwyczaj moment kiedy pojawiał się pęd i strach. Teraz spokój. Zamkąłem oczy i zasnąłem. Za drugim razem skupiłem wzrok na puszcze po piwie stojącej na stole. Pomyślałem żeby ją zgnieść i zgniotła się. Sama Zaśmiałem się i zasnąłem. Rano puszka stała oczywiście nie zgnieciona.
Dziwne to dla mnie...


miesza ci się śnienie z jawą, bezpośrednio po przebudzeniu, zdarza się, nie ma co za duzo rozmyslać :) wyluzuj i nie spinaj się, wiem że oparcie się lękowi nie jest łatwe, czy psychicznemu cenzorowi zakale tego świata. Na paniczny lęk są dwa wyjscia, wmawianie sobie że samemu się jest twórcą własnej psyche i wizualizacja światła i miłości w stronę przyczyny, bo przcież nic ci sie stać nie może, jest jak ma być :). - Lub poddanie się lękowi jakbys spadał w niego frywolnie wtedy się wypali raz, dwa - musisz tylko odegrać role własnej zmory jak w teatrze obserwuj.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki PigsOnTheWings za ten przydatny wpis:
Pożeracz Chmur
Pavveł
post 07.08.2015 - 15:07
Post #14



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Ja ostatnio zrobiłem eksperyment, trochę tak spontanicznie...
Wszedłem do łazienki i miałem trochę zły nastrój i zaczęły mnie delikatnie nachodzić jakieś strachy (nie żeby coś paranormalnego od razu, gdyby tak było, to bym zaznaczył), wspomnienia z obejrzanych horrorów, itp. Jednak zamiast przestraszyć się strachu to chyba już ze znudzenia i obycia się nim dla odmiany podekscytowałem się, coś w stylu, jakbym był reżyserem horrorów i widząc inny horror nie bałbym się, a widział w nim inspirację do własnych dzieł... I widząc jakie one są kiepskie zamiast inspiracji to poczułem jednak raczej zażenowanie, i tak zacząłem wymyślać jeszcze straszniejsze motywy, niż te które mnie nachodziły same.
O dziwo, a może właśnie dlatego, nie bałem się, a byłem podekscytowany stworzonymi przez siebie formami, sztuką jaką ze sobą mimo wszystko niosą.
Zgasiłem zmory ich własną bronią, bo okazałem się nie tylko nie bać ich strachów, ale jeszcze się nimi podekscytowałem i stworzyłem mocniejsze od ich własnych, które nie były już dla mnie strachem wymierzonym we mnie, ale moimi tworami, moją sztuką...

Czym jest strach?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Marcin77
post 07.08.2015 - 22:29
Post #15


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 13



Tym czym go sobie wyobrazimy
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 07.08.2015 - 22:43
Post #16


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Witaj rówieśniku:) W meksyku to peyotla jadłeś? Je się ponoć 7 dni w stopniowo zwiększających się dawkach i potem faza trzyma też tydzień.



Bieluń to niezły rzeźnik. Święta roślina Indian. 10 nasion i spojrzenie w lustro. Satysfakcja gwarantowana:)

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Marcin77
post 07.08.2015 - 23:03
Post #17


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 13



Nie. Paliłem Salvie . Przeszedłem do przedostatniego stadium. Prowadzony jasną ścieżką wokół pełno niewidocznych lecz doskonale wyczuwalnych istot namawiało mnie że to mój prawdziwy dom i że powinienem z nimi zostać. Czułem się bezpiecznie i cudownie ale nie dawała mi spokoju myśl że zostawię "tam" żonę i dzieci. Przeprosiłem i wytłumaczyłem dlaczego nie mogę zostać. Namawiły mnie dalej lecz rozumiały decyzję.
Słowem Salvia to bardzo silna roślina
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Marcin77 za ten przydatny wpis:
Lisk, Lisk
Lisk
post 08.08.2015 - 01:00
Post #18


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


Salvia ponoć jest najpotężniejszą rośliną :P
Jak się jej nie poddasz i zaczniesz z nią walczyć, to dzieje się cuś takiego :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Marcin77
post 08.08.2015 - 07:08
Post #19


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 13



Hahaha po pierwszej Salvi zawsze tak jest :) Człowiek nie jest w stanie ogarnąć i podporządkować wszystkich wizji jakie ma :) Że świat nagle skręca się w spirale ,że drzewo nas wciąga i jesteśmy konarem czy sękiem , a wizje zmieniają się jak kalejdoskop raz lecisz bo jesteś ptakiem , albo jego piórem a za moment ryjesz tunel w ziemi w aksamitnym czarnych futerku :)

To co tu było widać to był stopień pierwszy.

W drugim już tylko siedzisz a od trzeciego ciało fizyczne przestaje istnieć. I zawsze ta sama ( u mnie ) wizja jak z klatki piersiowej wychodzi mała istotka . I nagle stajesz się nią i widzisz świat jej oczami. Tu jest najciekawsze bo nie każdy może zobaczyć siebie siedzącego czy leżącego nieprzytomnie. Myślę że wtedy właśnie widzimy oczyma duszy. Co ciekawsze nie są to już wizje czy halucynacje. Widzimy i bacznie obserwujemy świat rzeczywisty. Grupę znajomych którzy siedzą koło nas , żonę zaglądajcą przez okno...

Byłem w tym stanie kilka razy ale tylko raz poszedłem dalej. Poztanowiłem wyjść przez okno i pójść zobaczyć co robi moja żona bo jakiś moment wcześniej stała za oknem i patrzyła w moim kierunku. Więc poszedłem za nią i dogoniłem kilka metrów dalej. Podeszła do drzwi garażu w którym razem ze znajomymi paliliśmy , zapukała na drzwi i otworzył jej brat.Zapytała co tam robimy i poszła za nim do pomieszczenia gdzie spałem na fotelu .Wystraszona zaczęła mnie budzić szarpiąc za ramie. Ja na to wszystko patrzyłem i sytuacja mnie tak rozbawiła że już ciałem fizycznym zacząłem się śmiać. Śmiałem się tak że spadłem na podłogę. Po przebudzeniu i ku ogromnemu zdziwieniu wszystkich obecnych opowiedziałem im wszystko ze szczegółami. Nie byli w stanie zrozumieć skąd to wszystko wiem bo przecież spałem bez ruchu w fotelu :)

Przy następnym paleniu fazę tą przeskoczyłem bo prawdopodobnie zbyt dużo na raz zapaliłem. Efekty opisałem kilka postów wcześniej.

To było moje ostatnie doświadczenie z Salvią. Zbyt przerażająca była myśl że może następnym razem zgodzę się i zostenę z nimi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Marcin77 za ten przydatny wpis:
Lisk
Garot
post 08.08.2015 - 13:40
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 298



Kiedyś miałem sadzonkę, ale mama mi do śmieci wyrzuciła ;p Nie zdążyłem obczaić fazy
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Garot za ten przydatny wpis:
Lisk
Lisk
post 08.08.2015 - 15:04
Post #21


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


Ja tylko raz pierdykłem salvie i ten raz mi wystarczy na parę lat :) Momentalnie poczułem jak coś oplata moje ciało z każdej strony i zaczyna je ściskać, parę sekund po buszku obraz rozwalił się na małe trójwymiarowe "piksele" i ułożył się w wirujący tunel podobny do mandali albo fraktala. Nie widziałem żadnych istot, ale widziałem dźwięk i temperaturę :P Po prostu dzicz :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park