Wersja do druku

Kliknij tutaj, aby zobaczyć wpis w oryginalnej formie

ciernik's Notatnik

11

Jadę samochodem, nie wiem jakim. Pogoda jest deszczowa, choć nie jestem pewien, ale wiem, że droga jest wilgotna i trochę śliska. Cały czas zmieniam nerwowo biegi, co sprawia mi dużą trudność, bo aby docisnąć sprzęgło muszę wykonać zamaszysty ruch nogą i już po chwili nie mam siły. Łamię wszystkie przepisy drogowe. Widzę, że policja zaczyna reagować, ale nie gonią mnie. Kumulują siły, aby uderzyć w określonym momencie i wykazać 100% skuteczność. Tłum ludzi się zbiera i rząda mojej krwii. Wysiadam z samochodu i wdrapuję się na dach jakiegoś budynku. Pod spodem tłum skanduje, aby ktoś tam wszedł i mnie ściągnął, lecz każdy się boi, ja się z nich śmieję i skaczę sobie ze ściany na ścianę. Nagle pojawiają się tam moi koledzy, zaczynam z nimi gadać o LOST. Jednemu opowiadam o 7 sezonie, że mi się podobał itp. Drugi w tym czasie wdrapuje się do mnie, czego nie widzę. Udaje mu się do mnie wejść i rzuca do mnie niezły tekst, który chyba miał mnie zaboleć - "ty chyba tak na prawdę nie oglądałeś tego 7 sezonu" i próbuje mnie złapać. Ja skaczę ze ściany na ścianę, później na ziemię i przekazuję drugiemu koledze co tamten powiedział, żeby się pośmiać. Jakoś wtedy się budzę.

8:15 wstaję po 3h snu, może wyjdzie.
Nie wyszło
Przez miasto jechała jakaś karawana z przyczepką, w której w klatkach były niemowlaki położone. Ludzie tam to byli arabowie, dzieci też. No i chyba musieli pozabijać te dzieci, ze względu na jakieś grzechy, bo religia nakazywała i wrzucali każdemu do klatko-kołyski larwy much, które zaczęły je wyżerać.

Powered by IP.Blog
© Invision Power Services