ciernik's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 18.08.2009 - 08:47
Zasnąłem przed 5. Budzik na 9. Obudziłem się, ale od razu zasnąłem. Śniło mi się, że leżę sobie w łóżku i walczę z lenistwem żeby wstać i zrobić 4+1, starsza siostra, której tu nie ma drze na mnie mordę, że mam dzisiaj odkurzyć, umyć naczynia i się wykąpać, co jeszcze bardziej zniechęca mnie do wstania. 9:30 budzę się i jednak wstaję. Idę się umyć na rozbudzenie.
Uda się dziś.
Udało się, ale nie wiem czy LD czy OOBE. Położyłem się po rozbudzeniu, leżałem z 20 minut, w końcu zasnąłem, nagle się budzę, ale czuję, że jest jakoś inaczej, wstaję z łóżka, rozglądam się po pokoju, wszystko normalnie, ale wiem, że to nie real, więc od razu budzi się we mnie popęd seksualny i wychodzę na dwór poszukać kogoś do ruchania. Drzwi otwieram bez dotykania klamki, tak jak próbowałem to zrobić podczas testów rzeczywistości, po raz pierwszy się udaje. Wychodzę przed blok, nie skaczę z okna, bo nie chcę gwałtownych bodźców przez które mogę się obudzić. Przez chwilę jak zwykle przez myśl przechodzi mi przebudzenie, które często jest powodem tego, że wtedy od razu się budzę, ale szybko zajmuję umysł czymś innym i jest ok. 2 razy zacząłem gubić ostrość, ale darcie ryja "ostroooość, nie chcę się budzić!" pomogło. Połaziłem po okolicy, zero kobiet. Wskoczyłem przez okno do sąsiadów i wszedłem do pokoju 14 letniej koleżanki. Wszystko byłoby fajnie, gdybym się nie obudził.
Zasypiam drugi raz, bardzo szybko odzyskuję świadomość. Tym razem chodzę po Gdańsku, bo szukałem stancji. Spotykam koleżankę z klasy, która otwiera mi drzwi pół nago. Nagle z drzwi obok wychodzi inna znajoma, ubrana w seksowną bieliznę, ale za chwile do pokoju wciąga ją jej kochanek. Coś tam robię i tyle.
Później klika snów, ale zwykłych i zapomniałem.

entry 14.08.2009 - 12:32
Jestem w klasie jak na obozie w Świnoujściu. Ludzie śpią, łóżka rozstawione w całym pomieszczeniu. Pod ścianą śpi Pieńczak. Nagle zaczynam latać i biegać po ścianach. Ludzie pod ścianą śpią przy pochyłej ścianie jak na poddaszu, biegnę tam bokiem i przeciskam się między ich twarzami a sufitem, który na tym poziomie jest bardzo nisko. Myślę o tym, że chcę biec, że potrafię to zrobić, że latam i udaje się. Nie mogę myśleć o tym,że się boję, że zaraz spadnę, że nie chcę przestać, bo wtedy tak się właśnie stanie.
Budzę się, bo Olka dzwoni.
Śpię znowu. Ci sami ludzie, ale nad jeziorem,znowu latam. Później pływam jak motorówka bez poruszania kończynami. Jakaś dziewczyna się mnie pyta jak to robię. Odpowiadam, że trzeba się zakręcić jak śmigło helikoptera i tak też robię. Kręcę się w poziomie jak śmigło i nagle unoszę się nad wodę, ale szybko opadam. Później płyniemy sobie i nagle widzę jak lecą myśliwce nad naszymi głowami, na brzegu stoją czołgi, w wodzie okręty bojowe. Spanikowani chcemy wypłynąć z wody, ale się nie da, bo ściąga nas prąd. Myślę sobie wtf, obracam się o 180 stopni, a tam wodospad na tamie nas wsysa. Złapałem ją za rękę, krzycząc "trzymaj się", nogami zaparłem się jakiegoś drutu na krawędzi i jakoś udało nam się wyskoczyć na ląd. Obudziłem się po tym.

entry 04.08.2009 - 07:34
Niecałe 4h snu za mną. Coś tam mi się śniło, ale pamiętam tylko tyle, że poszukiwałem w internecie adresu strony encyklopedii wolfram alpha.
Sam się nie obudziłem, obudził mnie napierdalający traktor kosiarka, który chętnie potraktowałbym z bazuki. Przynajmniej się rozbudzę buehe.

entry 01.08.2009 - 07:42
Jadę samochodem, nie wiem jakim. Pogoda jest deszczowa, choć nie jestem pewien, ale wiem, że droga jest wilgotna i trochę śliska. Cały czas zmieniam nerwowo biegi, co sprawia mi dużą trudność, bo aby docisnąć sprzęgło muszę wykonać zamaszysty ruch nogą i już po chwili nie mam siły. Łamię wszystkie przepisy drogowe. Widzę, że policja zaczyna reagować, ale nie gonią mnie. Kumulują siły, aby uderzyć w określonym momencie i wykazać 100% skuteczność. Tłum ludzi się zbiera i rząda mojej krwii. Wysiadam z samochodu i wdrapuję się na dach jakiegoś budynku. Pod spodem tłum skanduje, aby ktoś tam wszedł i mnie ściągnął, lecz każdy się boi, ja się z nich śmieję i skaczę sobie ze ściany na ścianę. Nagle pojawiają się tam moi koledzy, zaczynam z nimi gadać o LOST. Jednemu opowiadam o 7 sezonie, że mi się podobał itp. Drugi w tym czasie wdrapuje się do mnie, czego nie widzę. Udaje mu się do mnie wejść i rzuca do mnie niezły tekst, który chyba miał mnie zaboleć - "ty chyba tak na prawdę nie oglądałeś tego 7 sezonu" i próbuje mnie złapać. Ja skaczę ze ściany na ścianę, później na ziemię i przekazuję drugiemu koledze co tamten powiedział, żeby się pośmiać. Jakoś wtedy się budzę.

8:15 wstaję po 3h snu, może wyjdzie.
Nie wyszło
Przez miasto jechała jakaś karawana z przyczepką, w której w klatkach były niemowlaki położone. Ludzie tam to byli arabowie, dzieci też. No i chyba musieli pozabijać te dzieci, ze względu na jakieś grzechy, bo religia nakazywała i wrzucali każdemu do klatko-kołyski larwy much, które zaczęły je wyżerać.

 
Mój obraz

Moje Albumy