oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

Trwaja prace modernizacyjne. Chwilowo nie mozna dodawac postow i brakuje polskich znakow. Przepraszam za utrudnienia. Pracujemy nad tym

> Wskazówki Do Nawi?zania Kontaktu Z ?yciem Po ?mierci (Napisał: Bruce Moen)
Rating V
post Dodał: 15.05.2008 - 16:09 | Napisał: Bruce Moen | Obejrzeń 305 | Not Rated | Druk | Word
Niedawno zmar?a pewna kobieta. Nie zna?em jej. Pozornie ciesz?ca si? dobrym zdrowiem, wszem i wobec dawa?a do zrozumienia, ?e szykuje si? na tamten ?wiat. Przez ostatnich kilka miesi?cy odwiedzi?a swe wnuki, przyjació? i krewnych rozsianych po ca?ym kraju. Potem, zupe?nie niespodziewanie, mia?a zawa? serca. Nie min?? jeden dzie?, a by?a ju? w ?yciu po ?mierci. Lepiej ju? chyba nie mog?a sobie wyliczy?.

W sierpniu 1996, kiedy to si? zdarzy?o, bra?em udzia? w seminarium w TMI. Sko?czy?em manuskrypt, ale mój wydawca poprosi? mnie jeszcze, ?ebym przemy?la? napisanie wskazówek dla tych czytelników, którzy mogliby chcie? nauczy? si? towarzyszy? niedawno zmar?ym. Pyta?em innych uczestników programu, zastanawiaj?c si? jak kto?, bez formalnego wyszkolenia móg?by tego dokona?. Przed ?niadaniem, ostatniego dnia seminarium, wiedzia?em ju? co mam robi?.

Do Janet, jednej z uczestniczek seminarium, zadzwoni? w nocy syn z wiadomo?ci?, ?e jej te?ciowa mia?a zawa?. Nast?pnego ranka, kiedy sta?em sobie na tarasie z kubkiem kawy bezkofeinowej i papierosem, Janet zapyta?a mnie co mo?e zrobi?, aby pomóc babci. Zastanawia?em si? nad tym prawie przez ca?y tydzie?. Kiedy spróbowa?em odpowiedzie? na jej pytanie, co? przeszy?o powietrze mi?dzy nami.

By?y to jakie? s?owa. Oboje je s?yszeli?my ju? za pierwszym razem. Opisuj?c nasz? rozmow?, doda?em troch? szczegó?ów, po to tylko, aby lepiej wyja?ni? na czym polega metoda. W ci?gu kilku minut tej rozmowy narodzi?a si? procedura, o której ca?y czas my?la?em. To nie przypadek, ?e Janet by?a w tym procesie po?o?n?.

- Najpierw musisz zwróci? na siebie uwag? babci.

- Jak?

- Zacznij od odpr??enia si?. Zacznij od g??bokiego relaksu. Po?ó? si?, przejd? do stanu g??bokiego relaksu i oczy?? umys? od wszelkich innych my?li. Dobrze by?oby, ?eby? znalaz?a si? w spokojnym, medytacyjnym stanie. Potem pomy?l o babci; przypomnij sobie chwile, które sp?dzi?y?cie razem, kiedy rozmawia?y?cie i ?mia?y?cie si?. Poczuj jak to by?o by? z ni?.

- Jak wtedy, gdy odwiedzi?a nas zesz?ej wiosny i usiad?y?my sobie razem na patio, i pi?y?my mro?on? herbat??

- W?a?nie. Najwa?niejsze to przypomnie? sobie jak to by?o, kiedy by?a? z ni?. Jak si? czu?a?, kiedy rozmawia?y?cie ze sob?, kiedy s?ucha?a? jej g?osu, jak wygl?da?o wasze otoczenie. Przypomnij sobie to wszystko, przypomnij sobie tyle szczegó?ów ile tylko mo?esz.

- Otoczenie? To znaczy na przyk?ad patio i stó?, i krzes?a, gor?cy letni dzie?, cie?, jaki rzuca? parasol ogrodowy?

- Dok?adnie. Przypomnij sobie jak najwi?cej szczegó?ów tych chwil, które sp?dzi?y?cie razem. Potem wyobra? sobie, ?e rozmawiasz z ni?.

- Mam sobie to wyobrazi??

- Tak. Wyobra? sobie, ?e mówisz jej o tym dniu, kiedy siedzia?y?cie razem na patio i pi?y?cie mro?on? herbat?. Wyobra? sobie, ?e ona s?ucha tych wspomnie?. Mo?esz nawet sobie wyobrazi?, ?e ci odpowiada, ?e przypomina ci to, co si? wtedy zdarzy?o albo to, co ci wtedy powiedzia?a.

- Dlaczego mam to sobie wyobra?a??

- To sposób na otwarcie si? na si?? twej wyobra?ni. Wyobra?nia jest niefizycznym ?rodkiem komunikowania si?. Mówi? "wyobra? sobie", ale to nie ma znaczenia czy wierzysz w to, ?e ta rozmowa naprawd? si? dzieje czy nie. Tylko wyobra?asz to sobie.

- A je?li nie potrafi? "zobaczy?" babci albo patio ani "us?ysze?" jej g?osu?

- To nic nie szkodzi. Ostatecznie wyobra?asz sobie tylko, udajesz, ?e j? widzisz i s?yszysz. Nie musisz naprawd? jej widzie? ani s?ysze?, ?eby móc si? z ni? skontaktowa? i towarzyszy? jej.

- Nie?

- Nie. W zasadzie, nie musisz nawet ?wiadomie widzie? ani jej, ani otoczenia czy s?ysze? rozmowy, ?eby móc jej towarzyszy?. Musisz tylko wyobra?a? to sobie.

- Wyobra?aj?c sobie t? rozmow?, czy mog? jej powiedzie? co?, co chcia?em jej powiedzie? zanim umar?a? Us?yszy mnie?

- Tak. Z w?asnego do?wiadczenia wiem, ?e us?yszy wszystko, co jej powiesz podczas tej imaginacyjnej rozmowy. Wiem, ?e wielokrotnie ludzie ?a?uj?, ?e nie powiedzieli czego? swoim zmar?ym i wci?? chcieliby to powiedzie?. Je?li jest co?, co chcia?aby? jej powiedzie?, to ona na pewno to us?yszy. Mo?esz to zrobi? w ka?dej chwili.

- Czy mo?liwe jest, ?e naprawd? "zobacz?" j? albo "us?ysz?" co?, co si? dzieje naprawd?, a czego sobie nie wyobrazi?am?

- Tak, to ca?kiem mo?liwe. Z w?asnego do?wiadczenia wiem, ?e im bardziej tego pragniesz, tym bardziej mo?liwe, ?e co? takiego mo?e si? zdarzy?. Podczas waszej rozmowy mo?e zaj?? co?, co nie b?dzie twoim wyobra?eniem sobie. S? to zazwyczaj szczegó?y, na przyk?ad co?, co babcia mog?aby powiedzie? albo zrobi?, a o czym ty nie mog?a? z góry wiedzie?. To znak, ?e nawi?za?a? faktyczny, ?wiadomy kontakt z babci?. Ale to bynajmniej nie jest konieczne, ?eby? mog?a jej pomóc.

- W porz?dku, wi?c wyobra?am sobie, ?e rozmawiam z babci?, przypominam sobie jak to by?o, gdy by?y?my razem, a potem co?

- Potem przypomnij sobie kogo? innego. To mo?e by? kto?, kogo obie zna?y?cie, a kto ju? ?yje w ?yciu po ?mierci.

- To by móg? by? dziadek. Zmar? kilka lat temu.

- Wi?c przypomnij sobie dziadka. Przypomnij sobie jak wygl?da?, kim by? i jak to by?o, kiedy byli?cie razem. Popro?, ?eby przy??czy? si? do ciebie i babci. Mog?aby? na przyk?ad wyobrazi? sobie, ?e zapraszasz go, ?eby usiad? na krze?le na patio. Wyobra? sobie, ?e zwracasz uwag? babci na to, ?e idzie do was dziadek. Wyobra? sobie rozmow? z nim, w której mówisz, ?e chcia?aby? pomóc babci dosta? si? do w?a?ciwego dla niej miejsca.

- Co? jak: "Dziadku, chc? pomóc babci i?? do nieba"?

- W?a?nie. Mo?na by tu powiedzie? "Parku" albo "Centrum Przyj??", ale mo?esz u?y? s?owa Niebo, Raj albo czego? innego. Potem wyobra? sobie, ?e dziadek zaczyna rozmawia? z babci?. Wyobra? sobie, ?e mówi jej, i? przyby? tu po to, aby j? zabra? do tego miejsca. Wyobra? sobie, ?e ona go widzi i rozmawia z nim. Wyobra? sobie, ?e staj? i obejmuj? si?. Wyobra? sobie, ?e dzi?kujesz mu za przybycie, a potem oboje odchodz?. Mo?esz sobie nawet wyobrazi?, ?e dziadek odwraca si? i co? do ciebie mówi.

- I to wszystko?

- Tak, to ju? wszystko. Potem mo?esz zapisa? sobie wszystkie swoje wra?enia. Jak si? czu?a?, co si? zdarzy?o, co zosta?o powiedziane, takie rzeczy.

- A gdy ona odejdzie, czy wci?? b?d? mog?a jej powiedzie? to, co chcia?am jej powiedzie? kiedy jeszcze ?y?a?

- Tak, oczywi?cie. Mo?esz do tego wykorzysta? t? sam? scen? z patio i zaprosi? j? tam. Wyobra? sobie po prostu, ?e ona przychodzi, a ty mówisz jej wszystko, co chcesz, ?eby us?ysza?a. To co? jak modlitwa. Z w?asnego do?wiadczenia wiem, ?e twoja informacja dojdzie do niej.

- A je?li nie uwierz?, ?e to wszystko sta?o si? naprawd??

- To te? nic nie szkodzi. Je?li stwierdzisz, ?e to wszystko, to by?a tylko twoja wyobra?nia, to mog? ci? zapewni?, ?e babcia i tak wszystko us?yszy i otrzyma twoj? pomoc. Ona i dziadek, albo Pomocnik, który mo?e si? zjawi? zamiast niego, b?d? ze sob? w kontakcie. Kiedy ju? si? skontaktuj?, dziadek albo Pomocnik b?dzie móg? towarzyszy? jej dalej.

- Pomocnik?

- Czasami osoba, któr? postanowi?a? zaprosi? nie mo?e z jakiego? powodu si? zjawi?. Mnie te? si? to zdarzy?o raz czy dwa. W takich wypadkach kto?, kto mieszka w ?yciu po ?mierci, przyjdzie na miejsce tej osoby. Czasami mo?e to by? kto? inny, kogo babcia zna. Mo?esz nawet mie? wra?enie, ?e wiesz kim jest ta osoba. Czasami jest to kto?, kto zg?osi? si? do tego zadania na ochotnika. Nazywamy ich Pomocnikami.

- A je?li nie uwierz? w to wszystko?

- Nie szkodzi, póki tylko wyobra?asz sobie, ?e to si? dzieje, wszystko b?dzie w porz?dku. Poza tym, co masz do stracenia?

- Wiesz, ja osobi?cie wierz? w ?ycie po ?mierci, ale nawet gdybym nie wierzy?a, to przecie? nic nie zaszkodzi spróbowa?.

Kiedy tak sobie rozmawiali?my, podszed? do nas pracownik TMI i zawiadomi? Janet, ?e kto? do niej dzwoni. Chwil? pó?niej ogarn?? mnie przemo?ny smutek i ju? wiedzia?em, ?e Janet w?a?nie dowiaduje si?, ?e babcia zmar?a. Wiedzia?em te?, ?e w czasie naszej rozmowy Janet wyobra?a?a sobie wszystko, o czym mówili?my. Wiedzia?em, ?e dziadek przyszed? na patio, kiedy o nim mówili?my. I wiedzia?em te?, ?e odeszli razem.

Kontakt i komunikowanie si? z tymi, którzy przebywaj? w ?yciu po ?mierci jest równie ?atwe jak samo my?lenie o nich, jak przypominanie sobie jak to by?o, kiedy jeszcze ?yli Tutaj. Komunikowanie si? za pomoc? my?li, uczu? i obrazów jest zawsze sk?adnikiem moich bada? ?ycia po ?mierci. Nawet, kiedy zdaje mi si?, ?e wszystko to jest po prostu wymy?laniem sobie ró?nych rzeczy, wiem, i? to dzia?a. Ka?dy, kto naprawd? pragnie skontaktowa? si? i towarzyszy? ukochanemu zmar?emu, mo?e z powodzeniem skorzysta? z tej metody. Nie ró?ni si? ona w zasadzie od tego, co mo?na us?ysze? na niedzielnym kazaniu po?wi?conym cichej modlitwie. Trzeba po prostu wyciszy? umys?, a potem wyrazi? w my?lach to, co chcia?oby si? powiedzie? na g?os.

Tydzie? pó?niej wróci?em do domu i otrzyma?em list od Janet. Nied?ugo po naszej rozmowie na tarasie TMI, wykorzysta?a t? metod?, aby pomóc swej te?ciowej. Janet jest siln? kobiet? z wysoko rozwini?t? wra?liwo?ci?. Jej ?wiadomo?? jest znacznie bardziej rozwini?ta ni? u przeci?tnego cz?owieka. Potrafi medytowa?, postanowi?a wi?c towarzyszy? babci podczas medytacji w?a?nie. To, co Janet powiedzia?a o swym do?wiadczeniu, potwierdza skuteczno?? tej metody. Poni?ej podaj? skrócon? wersj? jej listu:

Po naszej rozmowie my?la?am sobie o twoich wskazówkach. Natychmiast poczu?am obecno?? babci. Potem zawo?a?am dziadka i poczu?am / zobaczy?am jak dwa jasne ?wiat?a zlewaj? si? w jedno, kiedy ci dwoje rozpoznali si? i poczuli sw? mi?o??. Nast?pnie poczu?am / zobaczy?em rozb?ysk ?wiat?a, które zdawa?o si? ca?kowicie mnie otacza? i wype?nia?. To by?a czysta ekstaza - nas troje z??czonych z ca?ym wszech?wiatem. Sta?am tam w chwale razem z nimi. Czu?am wdzi?czno?? babci za to, ?e ta impertynencka synowa, któr? kocha?a jak swoj? w?asn? córk? by?a tu z ni?. Zdaje mi si?, ?e czu?a te? co? w rodzaju skruchy za to, ?e kilka razy do?? ostro mnie skrytykowa?a. Jakby nagle spojrza?a na mnie z innej perspektywy i musia?a skorygowa? swoje pogl?dy.

Powoli zacz??am si? od nich oddala?. By?o to dla mnie prawdziwe ?wi?to. Pomy?la?am z rozbawieniem, ?e powinnam by?a najpierw zapyta? babci? czy w ogóle jest ju? gotowa, aby pój?? w stron? tego ?wiat?a. Na pewno nie by?a! Chcia?a zosta? tu z dziadkiem na pogrzebie. Przecie? nigdy nie opu?ci?aby jakiegokolwiek zgromadzenia rodzinnego!

Kto? móg?by zapyta? czy w ogóle istnieje potrzeba, aby towarzyszy? swemu ukochanemu zmar?emu, który obecnie ?yje w ?yciu po ?mierci. Dla olbrzymiej ich wi?kszo?ci najprawdopodobniej taka potrzeba nie istnieje. A jednak, nie zaszkodzi im, je?li spróbujemy, a za to mo?e sprawi? wiele dobra. Mo?e na przyk?ad u?wiadomi? im ich now? sytuacj?. Mo?e pomóc im zauwa?y? tych, którzy przyszli, aby ich powita?. A ?ywym mo?e da? wiedz? o ?yciu po ?mierci z pierwszej r?ki. Wszystko to jest mo?liwe.
Procedura towarzyszenia ukochanemu zmar?emu

Podsumowuj?c technik?:

1. Po?ó? si? w jakim? spokojnym miejscu, gdzie nikt ci nie b?dzie przeszkadza?, gdzie nie us?yszysz dzwoni?cego telefonu ani ?adnego innego rozpraszaj?cego d?wi?ku.

2. Zamknij oczy, odpr?? si? i przez kilka chwil pole? zupe?nie spokojnie. Je?li wiesz jak medytowa?, to b?dzie to doskona?ym pierwszym krokiem.

3. Pomy?l o osobie, której chcesz towarzyszy? - powiedzmy, ?e ma na imi? Betty. Wyobra? sobie, ?e przypominasz sobie scen?, w której ty i Betty gaw?dzili?cie sobie, kiedy ona jeszcze ?y?a Tutaj.

4. Przypomnij sobie inn? osob?, któr? i ty, i Betty znacie, a która wcze?niej odesz?a do ?ycia po ?mierci. Nazwijmy go Paul. Popro? Paula, aby si? do was przy??czy?.

5. Wyobra? sobie, ?e rozmawiacie, a ty mówisz Paulowi, ?e chcia?by?, aby pomóg? zaprowadzi? Betty do najlepszego dla niej miejsca. Mo?esz nazwa? to miejsce tak, jak ci to podpowiada twoja religia.

6. Wyobra? sobie rozmow? mi?dzy Paulem a Betty, w której rozpoznaj? si?.

8. Wyobra? sobie, ?e Paul i Betty razem odchodz?.

9. Wyobra? sobie, ?e dzi?kujesz Paulowi za przyj?cie.

10. Zapisz w dzienniku wszystkie swoje wra?enia z tego do?wiadczenia.
Go to the top of the page

> Komentarze
NazwaKomentarze
Dodaj swój komentarz
Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park