Se7en's Diary of Dreams


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

3 Stron V   1 2 3 >
entry 19.12.2018 - 10:48
Silne postanowienie wyjścia przed snem poskutkowało odzyskaniem świadomości w przycielesności. Oddzielenie się to już rutyna, wyjście do starego mieszkania. Wszechobecna ciemność, trzeba odzyskać obraz - przejście przez ścianę z afirmacja. Nie udało się, teraz druga ściana silna wiara - pewność, że obraz wróci jak przejdę przez ścianę. Niestety cofka i wybudzenie, brak możliwości powrotu. Zbyt forsownie na pewniaka, wszelakie wymuszenia często skutkują własnie takim finałem na płytkim śnie. Zmiana fazy sama da obraz wystarczy przeciągać stan zwiedzając ciemność albo po prostu poczekać.

entry 02.12.2018 - 12:00
Szczerze mówiąc trochę się odciąłem od tego typu tematów. Pochłonęło mnie wędkarstwo na całego. Każda wolna chwilę od pracy starałem się spędzić nad wodą. Bez internetu, komputera i mediów też można żyć. Astralne przygody można powiedzieć zanikły nie licząc krótkich epizodów, trochę szkoda. Prawdę mówiąc to nie ma co żałować.

entry 06.08.2018 - 12:08
Położyłem się o 3, nie chciało mi się spać więc siedziałem do późna. Poczułem, że czas na mnie. Ciało zasypiało, umysł był trzeźwy. Kładąc się na plecy, wiedziałem, że zaraz wyjdę. Przestałem myśleć, zbytnio nie musiałem czekać. Szybkie wibracje i wyjście, jednak faza była płytka cofało mnie i wracałem co rusz. Myślałem, że świadomie doczekam ranka. Niestety kot zaczął jęczeć i nie przestawał, a jak tkwiłem na granicy wybudzenia w przycielesności. Ulitowałem się i wypuściłem zwierzę na dwór. Wiedziałem, że na tym koniec więc położyłem się spać.

entry 03.07.2018 - 14:20
Jest to znaczący dla mnie sen ponieważ go zapamiętałem, a wystąpiły odstępności od normalnego śnienia. Przyśnił mi się znajomy tylko jest to karmiczny kontakt którego spotkałem na swojej drodze. Odezwał się on do mnie ostatnio, miało się odbyć spotkanie ale zerwał się kontakt znowu. Okazało się, że wpadł dlatego się nie odzywał. Aktualnie ma areszt domowy, więc musiał siedział do sprawy trzy miesiące. Cały czas chodzi mi po głowie czy się "nie rozjebał na psach". Cały sen był z nim w roli głównej - nigdy mi się nie śnił. Po wejściu do jego lokum zorientowałem się, że mamy ogon. Nie mogliśmy zostać złapani. Z zaskoczenia odciął on głowę jednemu nożycami do żywopłotu, a drugi dostał w głowę i runął na ziemie. Zbiegliśmy, spaliliśmy blanta po wszystkim którego skręciłem.

entry 19.06.2018 - 09:42
W zawiązku z obecnym tematem na forum, postanowiłem przeprowadzić eksperyment. Jednak dopiero po paru dniach dostałem się do rzekomej czerni. Nie jest to zwykła ciemność w jakiejś lokacji, a bezgraniczna przestrzeń w której wisimy. Założenie jest proste tworzymy projekcje, z ów niezwykłego miejsca które jak zakładam wcale nim nie jest. Tkwiąc gdzieś w nicości (miejsce wybrałem wcześniej - miejsce pracy) zaczynam sobie wyobrażać to miejsce. Nadaję ruch, wyobrażam sobie sztaplarkę w której własnie jadę oczyma wyobraźni poruszam się po zakładzie. Przejeżdżając przez bramę utwierdzam się w postanowieniu, że zacznę widzieć to miejsce w ciemności i tak się dzieje. Aby dopiąć swego celu zmierzam ku miejscu gdzie włączam światło, zapalając je nadaję intencje, że jak przejdę przez ścianę na zewnątrz budynku odzyskam obraz (wiem to wbrew logice). Obraz powraca, a ja podejmuje lot w stronę domu. Najłatwiej mi się tworzy miejsca nadając pierw ruch, skupiam się jedynie na tym ruchu starając się go odwzorować. Podejmując zakręty i wyobrażeniu sobie znanego mi miejsca wszystko szybko nabiera kształtów.

entry 22.05.2018 - 18:51
Magia jest wszechobecna i dostrzegalna we wszystkim. Jak już się raz ktoś się w nią zagłębi, to nie wyjdzie. Jest to pewnego rodzaju pojmowanie świata, wiedza jak wszystko funkcjonuje co nas otacza. Wszystko jest energią, a myśli i słowa mają stwórczą moc. Ukierunkowana zużyta energia, intencja wpływa na otoczenie.
Sam podchodziłem do takich spraw sceptycznie i szczerze mówiąc do oobe podchodzę z wielką rezerwą dalej. Los sprawił, że stałem się celem pewnej osoby z "czarnym" zapleczem za sobą. Atak był tak silny, że musiałem coś z tym zrobić bo nie szło wytrzymać. Tak zaczęła się moja przygoda z ezo nie tylko z lektur. Obroniłem się bardzo szybko, że po dziś dzień ta osoba mnie unika chociaż była tak pewna siebie i ciemnej strony która jej pomaga. Po pierwszy "dowód" nie musiałem czekać długo miało być to oobe przed snem dostałem to od razu po 5min od położenia się byłem już w poza. Pomimo kilkuletnich starań, setki prób przed snem na przełomie paru lat bez efektów. Działy się rzeczy które nie sposób wyjaśnić od tak, moje działania na tym tle naginały rzeczywistość. Dzięki czemu los stwarzał szanse albo wpływał na osoby w sposób bezpośredni. Moja dualistyczna mentalność poważnie została naruszona. Szybko stało się jasne, że to nie bajki, a rzeczywistość którą ciężko jest zrozumieć. Która cały czas mnie otaczała, a jej nie dostrzegałem.
Szczerze mówiąc więcej straciłem niż zyskałem z tą wiedzą, quid pro quo. Nie zawsze te "coś" jest warte "świeczki", a drogi do "coś" mogą być tragiczne w skutkach. Konsekwencje były bardzo bolesne dlatego też oddaliłem się od praktycznych działań w znacznym stopniu. Bogatszy o nowe doświadczenia, "przegrany" wciąż z podniesioną głową czuję się wygrany. "Popłynąłem" z magia "grubo", nawet wkroczyła czarna magia i sporo "namieszałem". Ma ona w sobie coś "łaa" zdecydowanie ciekawsza z praktycznego punktu widzenia. Ten okres dużo mnie nauczył za co jestem wdzięczny i dalej liczę czas lunarnie.
Jeszcze jakiś czas temu w takową wypowiedź bym nie uwierzył i nie próbował bym nawet po to sięgać. Nikogo nie zachęcam,a nawet odradzam więc jest to tylko swoista forma wyznania, moich prywatnych doświadczeń. Prawda to tylko punkt widzenia dla mnie on jest prawdziwy dla innych nie musi taki być, bo każdy ma swój punkt widzenia. Tak jak w Hunie dla każdego świat jest inny bo każdy ma swój.

"Energia podąża za uwagą i kreuje rzeczywistość"

entry 08.05.2018 - 21:48
Odbyłem cały sen bez utraty świadomości mianowicie od położenia się do wstania. Wielki przełom! Cofnęło mnie tylko dwa razy z mojej winy ale wracałem w moment pomimo rozbudzeń. Moje spostrzeżenie jest takie aby nie robić nic na siłę, fazy snu same się zmieniają, a ingerencje grożą cofką. Fazy REM same wchodzą, że obraz wraca w pełni, a tak to mało co widać. Położyłem się na bok była wena, szybko wpadłem w stan "bezmyślenia" zapominając o wzroku w niespełna chwilę uśpiłem ciało. Trafiłem do pozycji do wyjścia, wyszedłem kawałkiem korpusu jednak mocno mnie cofnęło jakby trzymał mnie magnes. Więc zabrałem się za sprawę inaczej, mocna intencja, wiara w płynne wyjście zamiast szarpać się z taką siła. Od razu się obudziłem przy próbie wiem, że bym wyszedł jednak było to zbyt dużo. Oczekując na REM postanowiłem go przyśpieszyć jak zwykle przechodząc przez ścianę mocno wierząc, że obraz wróci. Jednak tym razem nie wyszło i się obudziłem, wystarczyło parę sekund abym wrócił z powrotem. Dużo się działo tej nocy, przechodziłem przez różne fazy snu te głębokie i płytkie. Na dwa ciche smsy chciało mnie oszukać jednak się nie dałem zrobić no i jak się okazało smsów żadnych nie było oczywiście.

entry 01.05.2018 - 09:25
Pamięć snów jest niezwykła, gdzieś tam głęboko schowana w najodleglejszych zakamarkach mózgu. Po latach siedząc w tematyce "astralów" wciąż zaskakuję mnie ten obszar własnego "ja". Śniąc na moich rewirach trafiłem do nieuczęszczane miejsce od lat. Wąska uliczka i rzucił mi się w oczy stary dystrybutor w nietypowym miejscu kompletnie, pojedynczy gdzieś pomiędzy blokami. Będąc nieświadomy, spojrzałem na niego przypomniał mi się sen z dzieciństwa z nim w roli "głównej". Więc mapa snów jest długowieczna i mamy możliwość do sięgnięcia pamięcią do snów daleko wstecz. Moja świadomość w astralu zdaje sobie sprawę, że poruszam się w śnie. Nieświadomie wychodzenie z ciała to nic niezwykłego u mnie, że się oddzielam i w wychodzę z premedytacją. Tkwiąc nieświadomie gdzieś w okolicach łóżka wisząc gdzieś w ciemności wiem, że jestem poza ciałem.

entry 19.01.2018 - 07:35
Położyłem się na godzinkę tuż przed nocną zmianą. Obrałem pozycję na plecach, ku mojemu zdziwieniu bardzo szybko zmienił się mój stan świadomości. Osadzony byłem w ciele, miałem nad nim kontrolę. Jednak widziałem co się dzieje w pokoju. Oddzielałem się od ciała co chwile, tracąc odczucie leżącego ciała. Nie mogłem oddalić się daleko, ani nic wykonać kreatywnego. Cofki następowały co chwilę jednak w żaden sposób nie traciłem fazy ani się zbytnio nie pogłębiła. Żałuję, że zbytnio nie zwróciłem uwagi co partnerka robi na komputerze.

entry 30.12.2017 - 08:11
Kładłem się spać codziennie 20-21 przez ostatnie 3 dni. Przebudzałem się naturalnie po 3-5h. Wystarczyło pomyśleć o ld na mało owocnej relaksacji. Sen zbyt płytki, aby coś zrobić z przycielesności. Przez te 3 dni wyszedłem tylko raz, a ld ciężko policzyć ponad 10. Jednym słowem za dużo snu, 1+1, max 2,5h+1 aby było konkret.
Po wyjściu usłyszałem głos dziewczyny, zbliżyłem się do niej. Nie mogłem usłyszeć co szepcze więc przyłożyłem ucho, usłyszałem dokładnie. Niestety nie dokończyła, bo w tym samym momencie ruszała się przez sen i dotykała moich pleców. Zbyt płytka faza aby jeszcze raz wyjść, a byłem przez dwie sekundy w dwóch miejscach naraz, nie utrzymałem.

entry 04.12.2017 - 16:28
Bolał mnie ząb i nie mogłem zasnąć. W końcu się to stało, odzyskałem świadomość przy bloku, w którym obecnie mieszkam. Wracałem do mieszkania, ciągnąc po ziemi pełną siatkę wędkarską, zapakowaną w jakąś długą torbę foliową. Pod drzwiami zorientowałem się, że ową siatkę z rybami zgubiłem po drodze i ciągnę za sobą pusta torbę. Była noc. Wróciłem do auta, po drodze usłyszałem chłopca, który mówi do ojca, że znalazł ładną rybę. Poirytowałem się i krzyknąłem do nich, czy zabrał tylko jednego leszcza. W tym momencie odzyskałem świadomość, na zewnątrz leżał śnieg, który padał tej nocy. Ojciec chciał uderzyć syna, ale wparowałem do ich domu i stary dostał łomot. Cały czas byłem świadomy, że przed chwilą zasnąłem, a ząb jeszcze boli, chociaż go nie czułem. Sen był płytki i niestabilny, więc nie podejmowałem żadnych wyzwań i brałem, co dostałem. Przed zaśnięciem miałem już fale alfa, jednak sen, mimo wszystko, był stabilny. Nagle miasto zamarło, nie było żywej duszy na ulicach. Postanowiłem pozwiedzać "aktywne" mieszkania, wybrałem jedno na 6. piętrze, blok obok w pierwszej klatce. Wleciałem przez okno, mieszkanie wydawało się znajome, zbadałem wszystkie pomieszczenia. Były puste oprócz jednego, w którym na kanapie siedział rudy kot. Wtedy doznałem przebłysku, że to miejsce znam i tu już byłem...

entry 11.10.2017 - 15:13
Czym jest tak naprawdę astral czyż nie tym, że śpimy i tego nie rozgraniczamy na sen albo oobe?

Kładę się wcześniej spać, powiem "będę miał świadomość podczas snu" albo coś podobnego czy nawet wystarczy pomyśleć o tym. Zwykle sny w ogóle nie pamiętam chyba, że z ld i wtedy mam dobry wgląd do tego co zaszło. Czasami bez świadomości po prostu wychodzę z ciała albo zachowuję się tak jakbym ją miał bo wiem, że to sen (astral). Potem w innym śnie wiem, że tam byłem świadomy będąc świadomym w tej chwili. Im większa świadomość tym lepsza pamięć tego co zaszło. Ale też można być nieświadomym i też dobrze zapamiętywać sny i tak też u mnie bywa. Pierwsze sny po zaśnięciu są ważne bo nasz stan jest głęboki na pierwszych rem'ach. Jest wtedy sen albo oobe bardzo zbliżone do rzeczywistości. Jednak jeśli nie są świadome możemy je nie zapamiętać.

entry 04.10.2017 - 01:42
Sen osadzony w lokacji rodem z "The Walking Dead". Byłem z grupą, zdobywaliśmy jakaś fabrykę. Jedyne informacje jakie były o tym miejscu to, że grasują tam nieumarłe tygrysy. Zawsze można trafić na jakaś bandę więc trzeba uważać. Fortyfikacja ustawiona była pomiędzy polami z uprawą żyta. Zdobyliśmy ją bardzo szybko jak komandosi. W ręku miałem m4, każdy ubrany był w kamizelkę kuloodporną. Zabiliśmy trochę tygrysów, postanowiliśmy zostać na jakiś czas. Objąłem wartę i z dachu patrzyłem na te pola xd. Takie Sny lubię i jest przekaz jak byk tylko interpretować. :)

entry 22.09.2017 - 10:37
Kładąc się miałem już pewność, że czeka mnie astral. Fioletowa świeca czyni cuda chociaż paliła się w innej intencji. Odzyskałem świadomość wisząc w ciemności nad ciałem. Postanowiłem coś stworzyć, stworzyłem miejsce pracy. Udało się stworzyłem sen, skupiłem się na moim ciele, więc wróciłem do przycielesności. Znowu ciemność, przeturlałem się z automatu w prawo i spadłem na podłogę. Wstaję przechodzę przez dwoje drzwi i zbieram dowody na potwierdzenie wyjścia...

entry 15.06.2017 - 20:00
Postanowiłem się położyć na chwilę i oczywiście zasnąłem, a nie powinienem. Odzyskałem świadomość we śnie po chwili cofka i fałszywe przebudzenie na miarę wyjścia. Pies na mnie skoczył jak wstałem, chciał się bawić i poleciał za drzwi do siebie. Ruszyłem za nim, komputer był odpalony tak jak go zostawiłem i świeca się paliła. Miałem słabe dostrojenie, problem z rozmazanym obrazem więc przetarłem oczy. Niestety cofnęło już mnie naprawdę, a minęła tylko chwila na zegarze.

entry 04.02.2017 - 01:28
Wstalem z ciała bez najmnejszych oporów po rtku ze wcześniejszego snu który się od razu zerwał. Przeszedłem przez ściane, kompletna ciemność od samego początku, szybkie dostrojenie i obraz wrócił. Miałem serie ld w których się tylko bawiłem snem, raz myślałem, że się obudziłem, a nawet byłem tego pewny ale czujnie sie nie ruszałem aby kontynuować. Jednak nie koniec, rt i odczekałem aż obraz wróci. Nie chce mi się opisywać o czym były te ldki czy tam oobe jak zwał tak zwał. Głeboki sen na pierwszym remku z którego ciężko się obudzić to jest coś co naprawde lubie.

entry 29.01.2017 - 11:53
Dosyć często zapamiętuje sny, które jasno opisują moją sytuacje. Są to sny prorocze albo pokazujące ważne kwestie mego życia w postaci koszmarów. Po których się budzę na pierwszym najgłębszym remie. Z reguły nic nie pamiętam z nocy, a jak już to dużo z lekcji wynoszę. Tylko te lekcje nic dobrego nie przynoszą, jednak jestem rad z tego powodu.

entry 16.10.2016 - 20:50
Była dosyć późna pora, kładąc się byłem bardzo senny ale pilnowałem jeszcze aukcje. Balansowałem na granicy przyśnięcia odczekując czas, przysypiając i budząc się, że "zjebałem". W końcu mogłem iść spokojnie spać ale podświadomość znowu mnie obudziła zdezorientowany bałem się aukcje, poszedłem spać. Powtórka z rozrywki, ale tym razem po sekundzie się ogarnąłem, nie ruszyłem się. Zauważyłem, że mam idealne pole do spróbowania. Po chwili wpadłem w wibracje, dosłownie weszło jak w masło. Wyszedłem ale zaraz się obudziłem, skupiłem się znowu, kolejne wibracje przyszły o wiele szybciej. Chciałem nieco dłużej powibrować ale nie szło tego przerobić, więc wyszedłem tym razem sprawniej. Bez żadnego meczenia się, najlepiej mi wychodzi jak robię mostek jak na ćwiczeniach w podstawówce. Nogi i ręce łatwo wychodzą, a potem wystarczy się dobrze podeprzeć i wstać. Sprawdzając łóżko znowu mnie w nim nie było, postanowiłem się oddalić ale zaraz się obudziłem i to już był koniec. Dosyć nie dawno miałem podobne oobe z ld.

entry 29.08.2016 - 20:04
Odzyskałem świadomość podczas rozmowy z kimś, poznałem to po wyglądzie osobnika. Straciłem od razu obraz podczas skupiania się na moim stanie aby dobrze zacząć przygodę. Czekałem w ciemności jakieś obrazy się pokazywał ale nie udało mi się w żaden wejść i się obudziłem. Prawie cała noc nie przespałem i byłem najebany. Odbyłem rozmowę z sąsiadką sam wyczułem, że coś jest na rzeczy. Potem się okazało, że mam rację mówiła o mojej zablokowanej mocy. Powiedziała, że muszę się pozbyć tej blokady bo inaczej mnie zniszczy demonicznymi mocami. Postawiłem się, powiedziałem, że się obronie i, że przestałem ją lubić. Relacje wróciły z czasem do normalności jest to pogodna, wesoła osoba. Szczerze mówiąc dwa razy potem zrobiła coś co jest mi znane z magii. Relacje były cały czas dobre, mało co ukradkiem byśmy się w łazience nie znaleźli ale przeszkodzili. Nie wiem co o tym myśleć, wiem jedno nie będę czekał bezczynnie i wracam do magii.

entry 26.07.2016 - 15:52
Położyłem się przed snem do relaksacji, zasnąłem z czasem. Odzyskałem świadomość tuż przed paraliżem sam nie wiem czy to było zaraz po zaśnięciu czy parę godzin potem. Według mnie zaraz po zaśnięciu bo nie REMowałem. Bezpośrednio nie mogłem wyjść, wymacałem dywan i przy jego pomocy się wyślizgiwałem. Kompletnie nic nie widziałem co świadczy o płytkim śnie, usilnie próbowałem coś zrobić. Nie udawało mi się przebić przez sufit do sąsiada, a bynajmniej nie czułem, że przez niego przechodzę. Jedynie co widziałem to oświetlone miejsce gdzie spał kot na moich ciuchach przy łóżku jak to zwykle lubią moje koty zrobić. Cofnęło mnie trzykrotnie i trzykrotnie wyszedłem w ten sam sposób. Za bardzo byłem skupiony na tym aby coś zrobić, nie dostrzegając, że to było stare mieszkanie, bo nie mam ani dywanu ani sąsiada.

Dokładnie pamiętam sen, ale jest zbyt niecenzuralny aby o nim pisać, a drugi zapomniałem niestety nie miałem czasu rano w pracy.

3 Stron V   1 2 3 >  
Mój obraz