oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Medytacja. Problemy.
Majin
post 01.09.2015 - 12:40
Post #1


Członek Rodziny
******
Grupa: Validating
Punkty prestiżu: 68

Notatnik


Witajcie! Od jakiegoś już czasu zabieram się za medytowanie. Zawsze kiedy siadam i się staram zrelaksować i wyłączyć myślenie dopadają mnie jeszcze bardziej intensywne myśli często takie których się nie chce pamiętać. Nie mogę sobie poradzić z opanowaniem ich. Gdzieś czytałam, że myśli nie należy ignorować a obserwować. Wszystkie moje próby wczucia się w medytacje zakończyły się klęską. Chciałam usłyszeć jak Wy to robicie...jak radzicie sobie z upierdliwymi myślami? Czasem też łapią mnie takie schizy, że podczas transu przyczepi się do mnie jakiś byt, archont który mną zawładnie i stanie się coś strasznego...
Help?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Majin za ten przydatny wpis:
Lisk, Pożeracz Chmur
Pavveł
post 01.09.2015 - 13:25
Post #2



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Po swoich doświadczeniach odnoszę wrażenie, że każdy znajduje się w mniej lub bardziej innym miejscu istnienia i przez to potrzebuje innych działań by dojść w to samo miejsce. Dlatego wszelkie rady, zamiast opisujące naturę medytacji, opisujące poszczególne kroki są dla większości z zasady nieadekwatne.
Sam w różnych momentach życia czyniąc te same kroki doprowadzało mnie to do innych miejsc. Raz medytacja dawała takie a takie skutki, raz inne, a innym razem żadnych.
Niejednokrotnie jakby wewnątrz mnie powstawało uczucie, jakby przekonanie, wewnętrzna wiedza czy umiejętność, która jakby wprowadzała me rozumienie medytacji na głębsze wody.
Ale to już jest coś, co musi współgrać z całą złożonością psychiki i ducha praktykanta.
Na zewnątrz porady wyglądają podobnie, ale wewnątrz pojawia się cała masa złożoności. To tak jak powiedzieć komuś, weź piłkę do kosza, wyjdź na boisko, kozłuj i rzucaj tam do obręczy. Jednak robić to efektywnie i efektownie, to jak inna bajka, trzeba jej poświęcić wiele czasu, zaangażowania fizycznego i psychicznego, szczerych chęci i pasji i po prostu przez praktykę i obserwację to wycwiczyć. Można wspomagac sie czyimis radami, obserwowac innych i do pewnego stopnia czasem moze to pomoc, albo przeszkodzic. Ale ostatecznie te rzeczy i tak trzeba samemu zrozumiec i opanowac.
Przede wszystkim opanowac, dlatego tak wazna jest praktyka, a nie sucha teoria.

Nie napisze jak medytowac, qle napisze pare wskazowek, ktore moze jakos pomoga. Czesto nasze mysli nas nie opuszczaja, czesto to nawet nie sa nasze mysli, tylko wdrukowane schematy, dlatego ze sa dla nas wazne. Jesli mamy w glowie dylematy do rozwiazania, próbując je na sile uciszyc, przyniesie to tylko dyskomfort i bedzie nieskuteczne. Trzeba prowadzic duzo dialogu ze soba, z własnym wnetrzem. Bardzo często. I im dluzej, wiecej praktyki w tym mamy, wiecej naszych schematow zostanie uswiadomionych i przerobionych, nabierzemy wiekszego kontaktu z naszym wnętrzem i bedziemy go lepiej "słyszeć", rozumieć, uświadamiać sobie. To niezwykłe uczucie/stan. Wtedy też łatwiej uspokoić mysli, bo nawet ich tyle nie mamy, bo wiecej po prostu wiemy, czujemy, jestesmy przekonani i zgadza sie to z naszym wnetrzem i doswiadczeniem i nie musimy o tym myslec, tym bardziej ze nie jest to zamykalne w slowach, tak jak uczucia. Im więcej praktyki, tym bardziej uczymy sie postrzegac swiat jakby intuicyjnie, kolejnym zmyslem. Cwiczac ten "mięsień" nabieramy nowych możliwości, i jasne staje sie dla nas gdzie jest miejsce umyslu i ze jest cos ponad nim i co to jest. Wtedy nie tak trudno panowac nad umyslem, bo mamy inny punkt odniesienia. Trudno pozbyc sie mysli slownych siedzac w tych myslach, nimi obserwujac swiat i dokonujac interpretacji. Trzeba momentami (nawet często) wyjść poza to.
Wtedy medytacja bedzie jak powrot do oazy, polaczenie sie z domowa atmosferą, odpoczynkiem, relaksacja, a nie jakas czynnoscia, która staramy sie wymusic i sie przy tym wysilamy. Nie rob medytacji, stan sie medytujacy, wejdz w ten stan, wybierz go na dany moment. To tak jak dobry aktor na scenie teatru wciela sie z swoja role, a nie tylko ja odgrywa.
Pamiętajmy też, że medytacja to tylko nazwa.
To co się pod nia mieści to może być cos zupelnie innego dla kazdej osoby, moze to tez byc mnostwo roznych rzeczy dla jednej.
Medytujac nie okreslajmy, co to ma być. Wszechswiat jest ogromnie zlozony w swej kreacji, jest kreatywny i w kazdym momencie sączy nam inne doświadczenia. Po prostu poświęcamy wiecej uwagi temu, co jest w nas szczere, co siedzi gleboko w nas, a nie co zostalo boleśnie wdrukowane, przykazane, wymuszone, wyuczone, itp.
Wowczas powinniśmy natrafic na przeblysk tego, czym naprawde jesteśmy. Im więcej praktyki tym jest on wyraźniejszy i wspanialsze daje doznanie. Na poczatku moze byc ledwo wyczuwalny, jak ktople saczace sie przez szczeline. Ale bedziecie wiedzieli ze to to, bo bedzie to lepsze uczucie, niz to co zwykle, chocby odrobine.
Wtedy skoncentrujcie sie na tym, bez analizowania, duch nie mieści sie we łbie. Kontemplujcie to, napawajcie sie tym, az bedziecie cuc coraz wyrazniej i wyrazniej i gdy przestaniecie zaprzeczac tego istnieniu, wowczas wasze mysli słowne, przestana mieć nad wami taka kontrole. To nie koniec jednak praktyki, ale dosc wazny moment ^^. Medytacja to nie usuwanie mysli, to nie zmaganie sie z czyms, to realizacja sobie siebie i zanurzenie sie w tym, pobycie w tym i napawanie się tym doświadczeniem.
Powodzenia :)

"Czasem też łapią mnie takie schizy, że podczas transu przyczepi się do mnie jakiś byt, archont który mną zawładnie i stanie się coś strasznego...
Help?"
Ojej :/ Mogłabyś to bardziej szczegółowo opisać..?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Pożeracz Chmur za ten przydatny wpis:
Lisk, Majin
Lisk
post 02.09.2015 - 00:48
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


Ja to najzwyczajniej staram się nie skupiać na myślach, jakie by nie były niech sobie płyną. Zamiast skupiać się na myślach poczuj swoje zmysły, swoje ciało, dotyk, oddech, odczuwaj siebie. Postaraj się być w tej chwili ciszy pomiędzy myślami, jak będziesz świadoma tej chwili to zaczniesz ją poszerzać, aż w końcu będzie tylko cisza, a myśli zejdą na bok.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Lisk za ten przydatny wpis:
Majin, Pożeracz Chmur
Lisk
post 02.09.2015 - 00:48
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


Możesz też spróbować cuś takiego, zapytaj sama siebię "ciekawe jaka będzie moja następna myśl" i uważnie na nią czekaj. Na mnie ten trik działa, jak zadam sobie to pytanie to myśli znikają i zaczynają napływać dopiero po dłuższej chwili :]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Lisk za ten przydatny wpis:
Majin, Pożeracz Chmur
Lisk
post 02.09.2015 - 00:48
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


CYTAT
Nie napisze jak medytowac, qle napisze pare wskazowek, ktore moze jakos pomoga. Czesto nasze mysli nas nie opuszczaja, czesto to nawet nie sa nasze mysli, tylko wdrukowane schematy, dlatego ze sa dla nas wazne. Jesli mamy w glowie dylematy do rozwiazania, próbując je na sile uciszyc, przyniesie to tylko dyskomfort i bedzie nieskuteczne. Trzeba prowadzic duzo dialogu ze soba, z własnym wnetrzem. Bardzo często. I im dluzej, wiecej praktyki w tym mamy, wiecej naszych schematow zostanie uswiadomionych i przerobionych, nabierzemy wiekszego kontaktu z naszym wnętrzem i bedziemy go lepiej "słyszeć", rozumieć, uświadamiać sobie. To niezwykłe uczucie/stan. Wtedy też łatwiej uspokoić mysli, bo nawet ich tyle nie mamy, bo wiecej po prostu wiemy, czujemy, jestesmy przekonani i zgadza sie to z naszym wnetrzem i doswiadczeniem i nie musimy o tym myslec, tym bardziej ze nie jest to zamykalne w slowach, tak jak uczucia.

Nie nasze myśli, co masz na myśli? :P Wszystkie myśli z łeba pochodzą, są wytworem ego. A ten dialog z samym sobą to chyba nie to samo co dialog z własnym wnętrzem, no bo ze sobą czyli z kim? z ego? ja tak to zrozumiałem.

I czy naprawdę muszę robić to wszytko żeby wyciszyć myśli?

"Problemów umysłu nie da się rozwiązać na jego własnym poziomie. Badając jego zawiłości, możesz wprawdzie zostać dobrym psychologiem, ale nie wydostaniesz się w ten sposób poza umysł"
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Lisk za ten przydatny wpis:
Majin, Szaweł
Pavveł
post 02.09.2015 - 12:03
Post #6



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Tak jak napisałem, miałem na myśli wdrukowane schematy.
Jeśli ktoś obok Ciebie się wywróci, a Ty się zaśmiejesz, myślisz że to Twoja myśl? Nauczyłeś się jej głupio od innych głupich śmiejących się z cudzego nieszczęścia.
Jeśli kupujesz coś, czego nie potrzebujesz, myślisz, że skłoniły Cię do tego Twoje myśli?
Jeśli robisz coś, czego potem żałujesz, myślisz, że były to Twoje myśli? Itp. itd.
Wiele rzeczy robimy automatycznie, jakby wyuczoną reakcją na daną akcję, w sposób w jaki mówi nam ta "kultura" czy "cywilizacja". I tak też wiele "naszych" myśli jest takim hałasem wyuczonych reakcji, które przyszły z zewnątrz i często nie mają zbyt wiele wspólnego z nami, prawdziwymi nami, tymi w głębi nas.

Myśli nie pochodzą z łba. Myśli wypełniają cały wszechświat, wszechświat jest w nich zanurzony. Myśląc dostrajasz się do różnych faz, zapożyczając myśli z zewnątrz. Łeb to tylko taki transformator, przetwornik czy przejściówka. Ego mocno wpływa na nasze myśli, ale świat zewnętrzny także.

Więc za dużo myślisz i przekombinowujesz. Dialog z samym sobą, to dialog z samym sobą. Nie mieszaj do tego niepotrzebnie setki innych definicji, ego, nie ego, itp.
Jeśli chcesz to tak nazwać, to mówiąc o dialogu z samym sobą miałem na myśli dialog z własnym wnętrzem, cokolwiek to nie znaczy. Nie chodzi przecież o dialog dla dialogu, typu "siema, co słychać", "a jakoś leci, dzięki" ;P tylko o wsłuchanie się we własne pragnienia, dążenia, marzenia, to co w nas szczere i prawdziwe, zgodne z naszymi najgłębszymi pragnieniami i przekonaniami.
Po coś mamy dwoje uszu i jedne usta, żeby dwa razy więcej słuchać, niż mówić. Podobnie z rzeczywistością, odbierajmy ją taką jaka jest dwa razy częściej, niż mówimy, wpływamy na nią, kreujemy ją. I to jest poniekąd medytacja - słuchanie, a nie mówienie.

Nie musisz robić tego wszystkiego. Tak jak na początku tego tematu pisałem, każdy jest w innym miejscu i jednej osobie to w ogóle będzie niepotrzebne do osiągnięcia danego stanu, a innej owszem.
Ale może też być tak, że uda Ci się wyciszyć myśli, z tym że wyciszenie myśli nie jest tu celem samym w sobie, ale tylko celem pośrednim, który otwiera dalej furtkę na dostrojenie się do zupełnie innych faz i odbieranie rzeczy, które nie są zamykalne w słowach. Jeżeli więc będą w Tobie różne nieprzerobione schematy, automatyczne blokujące zachowania i myśli, jeżeli będziesz robił coś źle, albo nie robił dobrze (czasami bowiem kwestią jest nie jak coś inaczej powinniśmy zrobić, by było dobrze, ale czego powinniśmy przestać robić, co robimy źle, a co nas blokuje), wówczas możesz wyciszyć myśli, ale dalej będziesz się czuł nijak. Trzeba więc zadbać o wewnętrzną integrację, o bycie pełnym, o bycie szczerym i prawdziwym, ze sobą samym i otoczeniem, wówczas możesz uzyskać spokój i zaznać niezwykłych faz.

To jest to, co wyżej też opisałem. Trzeba nawiązać kontakt z własną duszą, z aspektami/motywami, które wykraczają poza słowa, a wówczas będziesz miał inny punkt odniesienia i będziesz mógł zapanować nad myślami, bo będziesz ponad nimi, a nie z ich poziomu.
I właśnie kontakt, czy "rozmowa" z własnym wnętrzem ma w tym dopomóc. Nie chodzi o rozmowę w klasycznym stylu, jak też wyżej opisałem, tylko właśnie o wsłuchanie się, co Twoje wnętrze ma do "powiedzenia", co chce Ci przekazać, jakie ono jest i co się z tym wiąże... ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Pożeracz Chmur za ten przydatny wpis:
Majin
Majin
post 02.09.2015 - 19:09
Post #7


Członek Rodziny
******
Grupa: Validating
Punkty prestiżu: 68

Notatnik


Hej! Dzięki Wam za rady. Muszę przyznać, że pokazaliście mi różne podejścia i perspektywy.

CYTAT
Pamiętajmy też, że medytacja to tylko nazwa.

Niby wiedziałam, a jakoś te słowa mi odblokowały co nie co. Być może bardzo schematycznie patrzyłam na medytacje. :) thx! Masz sporo racji...każdy inaczej...

Co do archontów... to pewnie wiesz, że krążą nad nami pewne byty, które wysysają z nas energie, nastawiają ludzi przeciw sobie, wywołują uczucia, która nie są nasze itp. Boję się, że podczas medytacji wpadnę w jakiś trans czy coś lub nieświadomie otworzę się i te byty mnie zaatakują i obezwładnią.
Tu jest coś więcej o archontach

CYTAT
Możesz też spróbować cuś takiego, zapytaj sama siebię "ciekawe jaka będzie moja następna myśl" i uważnie na nią czekaj. Na mnie ten trik działa, jak zadam sobie to pytanie to myśli znikają i zaczynają napływać dopiero po dłuższej chwili :]

Lisk to jest super. :D Dzięki, spróbuję.

Ponadto chciałam jeszcze przedstawić Wam jedna kwestie. Otóż...kiedy się koncentruję to natychmiast pojawia się u mnie uczucie łaskotania w podbrzuszu...nie do opanowania...coś jak jazda kolejką górską...Strasznie to przeszkadza..bo muszę często przerywać medytacje. Wiecie może co to jest i jak to ogarnąć? :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Majin za ten przydatny wpis:
Lisk
masa
post 02.09.2015 - 20:16
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1037

Notatnik


Kiedy wychodziłem to zawsze to zaczynało się właśnie od brzucha, tam zawsze najpierw pojawiało się napięcie. Co to jest?, może jakieś miejsce przyblokowane w niefizycznym ciele przez które energia nie może swobodnie przepływać. Co do medytacji kiedy jeszcze medytowałem, to w pozycji sawasany, leżąc na plecach wyłączałem po prostu myśli. Nie wnikając już w nie jako takie, tylko obserwowałem je w napięciach pojawiających się na twarzy, każda myśl która się pojawiała tworzyła odczuwalny grymas, nie przywiązując do nich uwagi porostu dalej się relaksowałem rozluźniając te miejsca. Efekty były naprawdę niesamowite, także jak z tym brzuchem masz podobnie to może i taka metoda wyłączania myśli Ci się sprawdzi. Pozdrawiam serdecznie i kłaniam się nisko.

Ps: Co do archontów, to raczej długotrwały proces kiedy człowiek, zaczyna działać samo destrukcyjnie a nie jedna chwila w medytacji która tobą wstrząśnie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki masa za ten przydatny wpis:
Lisk, Majin, Pożeracz Chmur
Zielarz Gajowy
post 02.09.2015 - 20:31
Post #9


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



https://www.youtube.com/watch?v=oLD_hmnH0fQ

Mam wrażenie, że archonci pojawiają się kiedy zaczynamy w nich wierzyć:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
4 Dzięki Zielarz Gajowy za ten przydatny wpis:
Lisk, Majin, PigsOnTheWings, Pożeracz Chmur
masa
post 02.09.2015 - 20:41
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1037

Notatnik


Nie ma znaczenia, jak nazwiesz swoje doświadczenie. To powinno Ci się spodobać JAHWE, według tej teorii to jeden z archontów.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki masa za ten przydatny wpis:
Majin, Szaweł
pigsonwings
post 02.09.2015 - 20:51
Post #11


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 877

Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 02.09.2015 - 21:31) *
https://www.youtube.com/watch?v=oLD_hmnH0fQ

Mam wrażenie, że archonci pojawiają się kiedy zaczynamy w nich wierzyć:)


Dokładnie, jakby to powiedzieć mądrym językiem :) "Nasze wierzenia strukturyzują naszą rzeczywistość, nieustannie obiektywizują naszą nieświadomość, rzutując ją na to, co uznajemy za świat zewnętrzny, ustalając granice tego, co jest i tego, co nie jest dla nas możliwe." jak to powiedział jeden gość co 99% dzisiejszego "zdrowego" społeczeństwa wzięło by go za wariata. Każda przyczyna tworzy skutek :) Jakby to wszystko tak puścić w cholerę, umysł zacznie szaleć jak dzika bestia.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki PigsOnTheWings za ten przydatny wpis:
Majin, Pożeracz Chmur
Pavveł
post 02.09.2015 - 22:35
Post #12



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Niekoniecznie zacznie szaleć Pigs, jeśli masz odniesienie i oparcie na doswiadczeniu, ktore opiera sie na innyc zmyslach, niż poznaniu słownym.
Majin, może masz niedokonca drożną czakrę na brzuchu... Sprobuj moze zastosowac na nia mudre (wujek Google pomoże). Ja wtedy czuje wibrowanie.
Co do archontow, mialas juz z nimi jakies doswiadczenia czy po prostu sie ich obawiasz na zaś?
Co do innego spojrzenia na owych "archontów" to polecam poczytać blog naszej forumowiczki Vesanyi, pod adresem: ciemnanoc.pl
Czasem to nie archonci sa przyczyna zla, a ludzka głupota/niewiedza, bierność i ignorancja.
Wypierajac z siebie zło, ktore jest skutkiem naszych błędów, i obwiniajac za nie jakies niewidzialne nie wiadomo czy istniejace istoty, prowadzi to do rozwarstwienia rozumowania na dualne i utkniecia w blednym kole. Dopiero po przyznaniu sie przed soba ze to część nas samych, mozna przejac nad tym kontrole i uzdrowić.
Tak jak Ged z Siedmiu Olch, Czarnoksiężnik z Archipelagu (książka Ursuli K. Le Guin) uciekał przed własnym cieniem (UWAGA SPOILER :P), a ten go dopadal za każdym razem i Ged ledwo uchodzil z życiem. Ale sytuacja sie odwróciła, gdy sam zaczął ścigać cień. Wtedy cień nie był już taki mocny, a Ged nie tracił energii na ucieczkę i strach i przejmując inicjatywę, miał korzystną pozycję w starciu. Cień znał prawdziwe imię Geda i za jego pomocą mógł pozbawić go mocy i przejąć nad nim kontrolę, zaś nikt nie znał prawdziwego imienia cienia, by zrobić to jemu. Gdy doszło do ostatecznego starcia cień wypowiedział prawdziwe imię Geda, lecz jednocześnie Ged wypowiedział to samo imię. Zrozumiał bowiem, że cień też je nosi. Cień jest częścią niego samego. I tak przejął kontrolę nad cieniem, który poszedł tam gdzie jego miejsce. Ged tak stał się pełny i uzdrowiony, gdyż zrozumial swoje słabości i błędy i dzięki temu mógł je przezwyciężyć. To piękna i bardzo mądra metafora.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Pożeracz Chmur za ten przydatny wpis:
Majin
Majin
post 03.09.2015 - 17:58
Post #13


Członek Rodziny
******
Grupa: Validating
Punkty prestiżu: 68

Notatnik


CYTAT
Kiedy wychodziłem to zawsze to zaczynało się właśnie od brzucha, tam zawsze najpierw pojawiało się napięcie. Co to jest?, może jakieś miejsce przyblokowane w niefizycznym ciele przez które energia nie może swobodnie przepływać.

Dobrze wiedzieć, że chociaż jedna osoba to miała. Jak to odblokować zatem? Paweł pisze o mudrach...ktoś jeszcze ma jakiś pomysł? :)

CYTAT
https://www.youtube.com/watch?v=oLD_hmnH0fQ

Mam wrażenie, że archonci pojawiają się kiedy zaczynamy w nich wierzyć:)

Dzięki Zielarz za link! :) Facet opowiada o tym jakby to był coś naturalnego i łatwego, a w rzeczywistości jest to trudne...w tej rzeczywistości, ale grunt to dyscyplina i dążenie do celu.

CYTAT
Tak jak Ged z Siedmiu Olch, Czarnoksiężnik z Archipelagu (książka Ursuli K. Le Guin) uciekał przed własnym cieniem (UWAGA SPOILER :P), a ten go dopadal za każdym razem i Ged ledwo uchodzil z życiem. Ale sytuacja sie odwróciła, gdy sam zaczął ścigać cień. Wtedy cień nie był już taki mocny, a Ged nie tracił energii na ucieczkę i strach i przejmując inicjatywę, miał korzystną pozycję w starciu. Cień znał prawdziwe imię Geda i za jego pomocą mógł pozbawić go mocy i przejąć nad nim kontrolę, zaś nikt nie znał prawdziwego imienia cienia, by zrobić to jemu. Gdy doszło do ostatecznego starcia cień wypowiedział prawdziwe imię Geda, lecz jednocześnie Ged wypowiedział to samo imię. Zrozumiał bowiem, że cień też je nosi. Cień jest częścią niego samego. I tak przejął kontrolę nad cieniem, który poszedł tam gdzie jego miejsce. Ged tak stał się pełny i uzdrowiony, gdyż zrozumial swoje słabości i błędy i dzięki temu mógł je przezwyciężyć. To piękna i bardzo mądra metafora.


Fajna bajka. Jednak bajka pozostanie bajką, a prawdziwe życie życiem. Nie da się tego tak porównać. Wiadomo niektóre metafory trafiają w życiowe problemy, ale chyba ta bajka nie rozwiązuje problemu archontów... a może...jednak...hmm...w końcu oni bazują na naszych słabościach więc...może i bajka o Gedzie z Siedmiu Olch przyda się do walki. :) (btw. dodaję ją do listy książek do przeczytania)

thx!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Majin za ten przydatny wpis:
Pożeracz Chmur, TyHu
Szymon108
post 03.09.2015 - 22:01
Post #14


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3



Co jeśli ktoś odczuwa ból podczas medytacji? Medytując, niejednokrotnie doświadczam bólu, umiejscowiony jest on mniej więcej tam, gdzie znajdują się zatoki. Z każdą chwilą się nasila, przez co skupienie jest wręcz niemożliwe... Wystarczy otworzyć oczy, pomyśleć o czymś - ból w jednej chwili znika. Czytałem o czakrach, lecz jestem sceptycznie nastawiony wobec ich istnienia, a może jest to wszystko tworem mego umysłu? :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Szymon108 za ten przydatny wpis:
Majin
Pavveł
post 04.09.2015 - 00:35
Post #15



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


Wszystko jest możliwe.
Rozsądnie byłoby się na Twoim miejscu najpierw przebadać, by wykluczyć fizyczne wytłumaczenie tego zjawiska. Lepiej, żeby wszystko było w porządku. Jeśli badania będą pomyślne, to wtedy można zastanowić się nad innymi możliwymi przyczynami. Chociaż badania też powinny być szeroko zakrojone. Oprócz MRI (rezonansu magnetycznego) mózgu, może warto by było sprawdzić właśnie zatoki czy nie są zawalone śluzem, oraz może przyjrzeć się działaniu błędnika (po zamknięciu oczu z reguły nie działa on tak sprawnie i tracimy orientację i równowagę, ale nie powinien wywoływać bólu głowy). Nie wiem, ale tak mi przychodzi na myśl.
Jeśli wszystko wyjdzie ok, to wtedy jest sens myśleć o innych przyczynach.
Też weź pod uwagę, czy za dużo np. nie pijesz alkoholu, lub spożywasz innych używek, które mogą w ten sposób wpływać.
A jak nie, to może przyczyna leży nie po fizycznej stronie. Może to wytwór Twojego umysłu, tak jak piszesz, kto wie? Jeśli tak jest, to tylko Ty możesz się tego pozbyć siłą woli, albo poprzez jakieś Placebo (jego wadą jest to, że nie możesz za bardzo go sam sobie zaaplikować), albo z pomocą jakiegoś hipnotyzera.
Jeśli jednak jest to jakaś blokada lub inny rodzaj dysfunkcji systemu energetycznego, wtedy cóż... Może postaraj się delikatnie masować czoło... Spróbuj też jednak zainteresować się czakrami i zadbać o nie wszystkie, gdyż problem z jedną może wynikać z braku równowagi pomiędzy nimi wszystkimi... Zrelaksuj się, pójdź do masażystki, do sauny, dżakuzi, na basen, spa jakieś, albo zrób sobie w domu kąpiel relaksującą kąpiel solną. Trudno powiedzieć czy coś z tego pomoże, ale można spróbować. I jeśli spróbujesz, to obserwuj reakcje, to może pomóc złapać właściwy trop w poszukiwaniu prawdziwej przyczyny Twojego problemu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Pożeracz Chmur za ten przydatny wpis:
Majin, Szymon108
Lisk
post 04.09.2015 - 06:40
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


Ja bym jeszcze dorzucił trepanacje czaszki :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Lisk za ten przydatny wpis:
Majin, Szaweł
Lisk
post 04.09.2015 - 06:44
Post #17


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


CYTAT
Dobrze wiedzieć, że chociaż jedna osoba to miała. Jak to odblokować zatem? Paweł pisze o mudrach...ktoś jeszcze ma jakiś pomysł? :)

Możesz też wyobrazić sobie jak czakra powoli się otwiera, jak kwiotek :) No ale ty już coś tam czujesz, to może spróbuj otworzyć tą niższą czakrę - czakrę podstawy
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Lisk za ten przydatny wpis:
Majin
Majin
post 04.09.2015 - 07:19
Post #18


Członek Rodziny
******
Grupa: Validating
Punkty prestiżu: 68

Notatnik


CYTAT
Możesz też wyobrazić sobie jak czakra powoli się otwiera, jak kwiotek :) No ale ty już coś tam czujesz, to może spróbuj otworzyć tą niższą czakrę podstawy.


A co to da że otworze? Myślałam własnie że musze może ją zamknać bo jest zbyt otwarta...hmm... pokombinuje. Kiedyś miałam faze na czakry, dowiedziałam się wtedy że mam problem z czakrą splotu słonecznego, ale ta sie jakoś nie aktywuje tylko ta niżej. :P

CYTAT
Co jeśli ktoś odczuwa ból podczas medytacji? Medytując, niejednokrotnie doświadczam bólu, umiejscowiony jest on mniej więcej tam, gdzie znajdują się zatoki.

Bliska mi osoba też miała coś podobnego. I wyszło na to, że źle medytowała, dlatego wstawała po medytacji taka obokała, i własnie ból głowy był najczęstszy. Nie można blokować myśli...może je blokujesz bardzo i nie wiesz... a umysł nie jest zrelaksowany i stąd problemy?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki Majin za ten przydatny wpis:
Lisk, Pożeracz Chmur, Szymon108
Lisk
post 04.09.2015 - 07:27
Post #19


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 4456

Notatnik


Ponoć tak można regulować energie w czakrach, jak w jakiejś masz jej za dużo to stymulujesz niższą czakrę, tak dla równowagi.
Ja to jakoś nie bardzo wierze w zamykanie czakr, no ale próbuj kombinuj ;P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Lisk za ten przydatny wpis:
Majin
Szymon108
post 04.09.2015 - 14:50
Post #20


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 3



CYTAT(Majin @ 04.09.2015 - 08:19) *
Bliska mi osoba też miała coś podobnego. I wyszło na to, że źle medytowała, dlatego wstawała po medytacji taka obokała, i własnie ból głowy był najczęstszy. Nie można blokować myśli...może je blokujesz bardzo i nie wiesz... a umysł nie jest zrelaksowany i stąd problemy?


Może jest tak jak mówisz. Postaram się robić to inaczej.
Wracając do badań, to już takowe odbyłem i nic one nie wykazały - wszystko jest w porządku. Najwidoczniej jest to zakorzenione gdzieś w moim umyśle. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Szymon108 za ten przydatny wpis:
Majin
Pavveł
post 04.09.2015 - 17:47
Post #21



*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1966

Notatnik


albo w systemie czakr i meridianow...

otwieranie czakr na chama, Lisk, tez nie jeat dobre, bo je sobie mozesz rozedrzec, i beda sie wpuszczac rozne syfy... czakry to nie proste wrota, to specjalistyczne narządy...

Majin, i na to wygląda, skoro mowisz, ze Cie właśnie brzuch boli...
Moze spróbuj profesjonalnego masazu, albo sobie masuj te miejsca, albo wykonuj mudry... onanizm tez udraznia przeplyw energii przez czakry i meridiany ;P mozesz spróbować... wielokrotny orgazm powinien za kazdym razem wspiąć energie o czakrę wyżej, tj na poczatku jak czujesz prad zapewne w okolicy podbrzusza, potem dochodzi do brzucha, nastepnie do klatki piersiowej, szyi, glowy, az przestajesz czuc prad i drgania bo energia swobodnie przez Ciebie przeplywa... śmiejcie sie, wzdrugacjcie, wzburzajcie, co chcecie, ale tak jest i juz, co Wam poradzę ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Pożeracz Chmur za ten przydatny wpis:
Majin

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park