Dziennik Snów


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

Entries on Sunday 15th March 2015

entry 15.03.2015 - 10:47
Dwa sny przeplatały mi się na zmianę w trochę niezrozumiałej dla mnie kolejności.

Byłem w ogromnym szpitalu, dookoła mnie była masa chorych skarżących się na wszystko, było im źle. Szpital znajdował się na 30km2 powierzchni lasu. Pamiętam ducha kobiety który mnie prześladował, znikając zbliżała się do mnie prawie strasząc. Chociaż przerażenie wydawało mi się nie na miejscu, brakiem szacunku i respektu. Próbowałem ją zrozumieć.

Nagle siedziałem z dziadkiem i babcią w jakiejś ruderze, nie było tam sprzątane już dawno, brudne naczynia zaczynały czymś zarastać. Domek przypominał trochę starą zabudowaną altankę, mały domek działkowy. (?) Dyskutowałem z nim na temat wysypiska ludzi na terenie lasu który jest dzielony z ogromnym szpitalem. Z jednej strony było wybrzeże z którego nie było widać co działo się na jego terenach, tłumaczyłem dziadkowi że przecież z tamtej strony ktoś mógłby zaobserwować co się dzieje.

Znalazłem się w środku lasu, między tysiącami ciał, niektóre jeszcze u krańców życia, gnijące pośród drzew. Było też kilka jeszcze żywych ludzi w młodym wieku jak ja. Chciałem się stamtąd za wszelką cenę wydostać, bałem się że jak Ci wszyscy inni umrę pośród nieżyjących. Wszyscy odradzali mi ucieczki ale ignorowałem ich. Wspiąłem się na 6 metrową ścianę śmieci, w tym też ludzi żeby biec przed siebie, chyba byłem goniony przez tych ludzi ale nie starałem się nie odwracać za siebie, po chwili ucieczki przestałem słyszeć ich głosy.

Byłem z mamą ku wybrzeża, gdzieś w okolicach tworzącej granice z Norwegią i Finlandią. Pytała się mnie czemu się nie wybrałem do tych krajów, że przecież miałem takie zamiary. Teraz dzieliła nas sucha dolina i skaliste wybrzeże ale tłumaczyłem że wcześniej znajdowała się na tym miejscu woda która mi to uniemożliwiała.

Leżałem zmęczony w pomieszczeniu z moją rodziną, obok taty. Projektor wyświetlał na ścianie film który opowiadał o lesie - wysypisku ludzi. Nikt w to nie dowierzał, tylko ja byłem pewny co do istnienia tego miejsca. Prosiłem kuzynkę o wyobrażenie sobie kurzu który czasem znajdujemy za meblami po długim czasie jak nie było tam odkurzanie, i że każda jego cząsteczka to była nieżywa lub umierająca osoba. Tłumacząc jej że żyją w tamtej okolicy tak samo gnijące osoby ukazała mi się wizja dziadka który polewa całe ciało płynem do mycia naczyń żeby uchronić się jakoś od zarazy która krążyła w powietrzu. Wszyscy w końcu zasnęliśmy.

Odzyskałem pamięć stojąc w sektorze dla gości wielkiego szpitala, byłem tam z bratem któremu tłumaczyłem jak wielki jest teren na którym to się wszystko dzieje i że nie łatwo będzie to miejsce znaleźć, chociaż wiedzieliśmy że trzeba będzie zacząć szukać od oddalonych krańców lasu. Cała struktura wydawała się zostać wybudowana przed chwilą, specjalnie na tą okazje, pary kontenerów połączone między sobą na celu utworzenia punktów zbioru dla turystów. Punkty były dwa, dla turystów z ameryki i nie. Wybraliśmy się do tego drugiego, rosyjskiego. Przed wejściem było trzeba założyć koszulkę z długimi rękawami w moro, chciałem poczuć w nich zapach ludzkiej stęchlizny żeby potwierdzić bratu moje doświadczenia. Kobieta rozdająca koszule miała problem z dobraniem mi rozmiaru, pytała się kobiety o wyższym stopniu ważności czy taka może być i czy mogę wejść, za każdym razem odpowiadała nie i że mam się udać do strefy dla amerykańskich turystów. Na co odparłem "Viva Rassija", nieudolna próba dostania się tam po tym jak stwierdziła że za taki tekst mogą się mnie co najwyżej pozbyć. Przez chwilę tłumaczyłem jeszcze kobiecie od koszuli jak ważne jest dla mnie dostanie się tam aż w końcu zgodziła się mi pomóc pod warunkiem że podaruje jej czapkę z daszkiem którą miałem w rękawie kurtki. Pokazała mi drogę do zejścia i pokierowała gdzie mam iść. Był tam ruch jak na stacji metro, ludzie wchodzili i wychodzili. Przez chwilę obawiałem się że i tak będzie mi potrzebna koszula moro której w końcu nie dostałem.


 
« Następny starszy · Dziennik Snów · Następny nowszy »