Wersja do druku

Kliknij tutaj, aby zobaczyć wpis w oryginalnej formie

Dziennik Snów

Zegary

Obudziłem się. Znajdowałem się na jakiejś posiadłości z ogromną willa i przestrzennym ogrodem. Wszystko ogrodzone średniej wysokości murem z wznoszącymi się jeszcze wyżej stylistycznymi prętami stalowymi. Widziałem trzy ogromne zegary, przy bramie wjazdowej, na tarasie i w ogrodzie.
Zawołała mnie mama siedząca na leżakach, na jej kolanach siedziała czerwono włosa ładna dziewczyna a obok nich jej bliźniaczka, z jednym warkoczem między rozpuszczonymi włosami. Mama twierdziła że muszę się poznać z dziewczynami, jedna z nich się we mnie chwilę temu zakochała gdy spałem na to twierdzenie zareagowałem szczerym śmiechem. Nie chciałem nawiązywać rozmowy z dalekiej odległości więc podczas spaceru w ich stronę limitowałem się do obserwowania. Jedna z bliźniaczek miała widocznie więcej energii, jakby troszkę nadpobudliwa, zaczepiała siostrę ciągnąc ją za włosy. Droga do nich prowadząca była z małych szarych kamyczków wysypanych na ziemię.
Zapytałem czy w rodzinie jest jakiś zegarmistrz lub ktoś z pasją dla zegarów ale ta "aktywniejsza" odparła że jej rodzice kupili je tylko dla ozdoby. Same zegary były potężne, stalowe konstrukcje na 3-4 metry wysokości.
Jej matka podobno zarobiła na budowie willi więcej niż wydała.
Z lotu ptaka zacząłem widzieć okres budowy, z cegieł ale bez fundamentów. Nie przejmowali się możliwością podmycia wszystkiego w trakcje powodzi bo i tak już na tym zarobili. Postawili też kilkadziesiąt innych, mniejszych domków niedaleko, tworząc tak całe miasto.

Powered by IP.Blog
© Invision Power Services