poprostu kolejny Notatnik :)


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

9 Stron V   1 2 3 > » 
entry 18.08.2010 - 14:11
To nie możliwie! To cud! Ten na górze chyba robi sobie ze mnie jaja! - wołałem, gdy uświadomiłem sobie co przed chwilą mnie spotkało. Od początku:

Krótka drzemka po porannym bieganiu 11:00 - 13:00. Śni mi się, że jestem kelnerem w jakiejś restauracji i muszę nakryć stoliki za koleżanką, której dzisiaj nie będzie w pracy. Normalka - ostatni miesiąc miałem taką wakacyjną robotę i często takie monotematyczne sny. W pewnym momencie uwagę moją zwróciła postać malarza/konserwatora budynku. Brał on masę różnych rzeczy (farby, płótna, listewki, itp.) z magazynu dokąś tam. Wtem uświadomiłem sobie, że to znamy aktor. Ta jego mimika litości w oczach. Grał on w jakimś filmie z aniołami - był aniołem, zakochał się, stał się człowiekiem... Tyle pamiętałem we śnie (obrazowo). Potem mój tata stwierdził, że ten aktor za dużo rzeczy bierze na raz i że mu pomoże. Wziął kilka rzeczy od niego, a ja zrobiłem tak samo. Wtem na ścianie ujrzałem taką jakby tablice grobową (ale znaczenia miała czysto informacyjne). Było na niej napisane coś o tym aktorze:

CYTAT
xxx tak naprawdę nazywa się yyy, zmienił nazwisko po to by nikt nie kojarzył jego aktorskich sukcesów z byciem bratankiem słynnego reżysera


Tylko tyle zapamiętałem, gdzie xxx i yyy były nazwiskami tegoż aktora, jednak zapomniałem dokładnie jakie to były. Potem miałem taki jakby głos Boga w sobie, jakbym znalazł się na sali wykładowej i udzielałby mi wykładu. Jego słowa brzmiał miej więcej tak (choć czułem jakbym sam je wypowiadał?!):

CYTAT
Widzisz, niektórzy się wyzbywają swoich predyspozycji, możliwości i talentów, by pokazać innym, że w życiu zawsze można osiągnąć wszystko czego się tylko zapragnie ciężką i systematyczną pracą nad sobą...


Budzę się, zdziwiłem się strasznie i pomyślałem: "co za dureń z tak błahego powodu zmienia swoją godność, przecież to kompletnie bezsensu no i po cholerę mi taka informacja o kimś tam ;/". Nie zaszkodzi mi sprawdzenie tego. Otwieram google wpisuje "jakieś film z aniołami" o znajduje film "Miasto Aniołów", o mam swoje aktora ze snu i... Wciska mnie w fotel... Czytam po 100 razy a tam prawie identyczne słowa jak z mojego snu:
KOD
Nicolas Cage, właściwie Nicolas Kim Coppola (ur. 7 stycznia 1964 na Long Beach w stanie Kalifornia, USA) – amerykański aktor filmowy, bratanek słynnego reżysera Francisa Forda Coppoli.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nicolas_Cage

KOD
Nicolas Coppola zmienił nazwisko, by robić karierę na własny rachunek i nie korzystać z uprzywilejowanej pozycji sławnego wuja Francisa Forda.
http://www.filmweb.pl/person/Nicolas.Cage/biography

Nicolas Cage->Coppola przypomniałem sobie, że taki właśnie akcent fonetyczny był na tej tabliczce ze snu...

Nie wiem co o tym myśleć. Oczywiście istnienie prawdopodobieństwo, że kiedyś tam zasłyszałem coś tam o nim i nagle podświadomie sobie to przypomniałem... Tak na dobrą sprawę to nigdy się nie interesowałem nawet obsadą w filmach a co dopiero życiorysem aktorów. Raz widziałem ten film i doskonale pamiętam, że nawet nie wiedziałem jak się nazywają aktorzy w tym filmie... Jak dla mnie jest to istny cud, dowód na istnienie siły ponad nami, o której prawie nie mamy pojęcia (potęga podświadomości Murphiego?). A wy co o tym sądzicie?

entry 15.10.2009 - 19:23
Wracam, nowe refleksje zawarte w tym temacie (który może być kiedyś zamknięty...):
http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=4407



Witam wszystkich :)

Jak widać, bywam i udzielam się bardzo rzadko, co niektórzy mnie może jeszcze pamiętają. Jednak gdy dochodzę do jakiś głębokich refleksji to pisze takie tematy jak ten. Krótko, nie zrozumiale i na temat, czyli w moim stylu :).

Przechodząc do rzeczy, dzisiaj przeglądałem sobie OOBEKLASE, a zwłaszcza komentarze. To co robicie nie mieści mi się w głowie. Coraz bardziej chcecie wyjść i im coraz bardziej chcecie tym bardziej wam nie wychodzi! Nawiązuje tutaj do mojego komentarza:

CYTAT
ludzie przestańcie się oszukiwać i idźcie sobie do parku a nie na internecie chcecie OBE doświadczyć... Apeluje do rozumu: Usuńcie ten profil OOBE podróżników na naszej klasie, bo stan waszych postów jest wręcz żenujący. Moje ręce astralne i plan eteryczny, i OSPUO i naelektryzowane gumo-ciasto, jedyne do czego jesteście zdolni to jarać się super słowami, które są nierozumiane przez nieobemaniaków. Tylko na tyle was stać? Nie widzicie, że to puste słowa? OBE jest na tyle doświadczeniem osobistym jak kontakt z Bogiem, czy Tao. Nie da się opisać i przekazać drugiemu człowiekowi swojego stanu emocjonalnego. Dlatego nie możecie wyjść! za bardzo opieracie swoją pseudo-wiedzę o tym zjawisko na osobliwych doświadczeniach innych ludzi! Dajcie się ponieść szczęściu, MIŁOŚCI i WOLNOŚCI a zrozumiecie o czym mówię :)



Streszczając moją wypowiedź do tego co ważne:

KOD
-Za dużo czasu spędzanie na gadaninie, kto w jakim etapie jest oobe i gdzie to nie był i czego to nie doświadczył
-Wolicie gadanine przez internet i na forach zamiast zająć się tzw. Real Live
-Pysznicie się swoją książkową PSEUDO-WIEDZĄ o cudzych doświadczeniach, nie posiadając własnych
-Mało tego! Swoje doświadczenia i wyobrażenia doświadczeń wzorujecie tylko na cudzych doświadczeniach, bo nie posiadacie własnych doświadczeń...
-OOBE jest zjawiskiem na tyle osobistym, że nie można go przedstawić w racjonalny sposób innym ludziom. Spróbujcie powiedzieć komuś w słowach jakie to uczucie Miłości komuś kto jej nigdy nie doświadczył. Trudno? A ta osoba nie potrafi sobie wyobrazić Miłości, a jedynie swoją wyobraźnie opiera na swoich skąpych doświadczeniach, które nie mają nic wspólnego z Miłością!
-Czy OOBE nie wyobrażaliście sobie czasem jak świat realny? Że niby tak sobie leżycie a potem wstajecie (duszą) z łóżka i chodzicie sobie na takim samym świcie? I dalej nie wiecie dlaczego nie możesz "wyjść"?
-Dalej nie wiecie dlaczego Darek Sugier zamknął swojego bloga? On też zobaczył w jakim kierunku społeczeństwo pseudoobemaniakó zmierza!


Moja osobista rada:
Porzućcie profil obemaniaków (fora, książki, wiedza, cudze doświadczenia) i zacznijcie żyć własnym życiem. Szukajcie szczęścia i MIŁOŚCI w ciele a znajdziecie ją również w POZA.

Apeluje:
Dajcie się ponieść wszechobecnej MIŁOŚCI i WOLNOŚCI, otwórzcie się na wszelkie doznania, cofnijcie się do stanu dziecka*, a będziecie zdziwieni jakie to proste!


*Czysty stan umysłu gdy nie ma w nim żadnych przekonań, patrz. "Tao Kubusia Puchatka"


Pozdrawiam, Szopen =)

entry 19.04.2009 - 20:29
Witam,

Na weekend zrobilem sobie wycieczke do lasu. Spakowalem plecak, spiwor, hamak wojskowy, troche zarcia i wyruszylem na 2 dni sam do lasu. Niektorzy nazywaja to surviwalem ale dla mnie bylo to dojsc relaksujace przezycie (zwlaszcza, ze pierwsza dobe ciagle lalo przemoklo mi wszystko i nie rozpalilem ogniska :s).
Pierwszej nocy mialem jakies tam po prostu sny. Dojsc fajne nawet, ale nic za bardzo z nich nie wynikalo :<. No mialem falszywe przebudzenie, a po nim zaraz cofka :S.
Drugiej nocy nad nad ranem mialem ld, ktore wyjasnilo mi kwestie dzialania TR. Przed zasnieciem rozwiesilem sobie hamak. Bylem w centrum polski. Po skonczonym jakims tam snie nastala pora na wybudzenie. Wybudzam sie, a tu zonk. Leze sobie wygodnie w hamaku z tym, ze na mnie tez lezy fajna dmuchana karimata (ojciec taka wlasnie ma). Wychylam sie na prawo. a tutaj jeszcze dziwniej! jestem na skraju skarpy/klifu i tuz obok mnie jest morze o.O. "Dobra cos dziwnie to wszystko wyglada... Chyba jestem nad morzem" - pomyslalem - "OK, ale jak wlasciwie ja tutaj sie znalazlenm?". Wtem zastosowalem technike TR by przypomniec sobie co bylo wczesniej. Hmm... Przypominam sobie jak ojciec mnie zabiera w nocy jedziemy nad morze ja w sumie spie, daje mi karimate, gdzies obok jest samochod... wszystko uklada sie w "niby" logiczna calosc. "NIE! cos jednek tutaj nie gra :s. Dobra zrobie lepszy TR i zaraz sie przekonamy!." Wyjmuje rece spod spiwora i staram sie wlozyc dlon w dlon... Nie wchodzi :<. Dobra to chociaz jeszcze zobacze jak wygladaja - ogladam je. Widze jak sie troszeczke rozplywaja. SA PRZEZROCZYSTE!!! JEJ!!! TAK!!! jednak to sen! Racja w sumie to malo prawdopodobne w w srodku nocy ze srodku lasu w srodku polski ojciec ze szczecina po mnie przyjechal i jednej nocy zabral mnie nad morze :SSS :awe:. OK, jestem we snie. Wszystko fajnie. Wstaje hamaku i ide sobie kawalek. Jak zwykle jestem nie przygotowany co robic w razie "Naglego Ataku Swiadomosci We Snie", czyli: NASWS :awe:.

"Kiedy nie wie sie co robic i nic sie nie robi we snie nastepuje cfka, dlatego nalezy sie niezwlocznie czyms zajac ale pilnowac swiadomosci by nie zasnac..."

Oczywiscie cofka. Przynajmniej wiem dlaczego mimo TR nie zawsze odzyskiwale swiadomosci we snie. Ach ten sprytny sen :D

P.S. Tradycyjnie sorki za brak polskich liter :(

entry 05.04.2009 - 19:55
Witam,

Wymyśliłem dla siebie bardzo dobrze działającą na mnie technikę HTR:
HTR - Hardcore'owe TR
Świetnie na mnie działa, mam 100% świadomości we śnie i cały czas wydłużające się LDki :0

Przechodzac do dzisiaj, trochę xero z wczoraj i trochę do wieczora zdążyłem już zapomnieć ^^:
Miałem dojść przyjemne 2LD. Byłem w szczecinie i śpiesze sie na autobus by gdzieś pojechać. Jestem juz przy zakręcie, dobra biegne do drugiego przystanku, wchodzę, autobus mija mój przystanek - cofam się i jestem już na prostej. Jetsem przed jakąś wyimaginowaną Halą (Środek jak stara siedziba SD). Kolejny turniej?! Dobra Herr pokazuje minę jakby chciał powiedizeć: "Czego on tutaj jescze kurwa chce?!". Chuj z nim. Brechtam z siwym i idę po czerwony dresik by wejść z nimi i jakby co za free. W samochodzie nie ma góry od dresu. Kurwa jadę i wracam do domu go szukać - zapomniałem. JAkos tak wyszło, że idę z tatą zamiast do domu to do kina na film 3d, ten najnowyszy o jakiś potworkach i kosmitach. Nie mam okularów. Facet z tyłu radzi mi, że każdy je ma w bilecie. Bilet do kina wygląda jak do PKP tylko z tektury i taki większy po zgieći i złożeniu mam stylowe okularki kartonowe do oglądania filmów 3d w kinie. Jetsem jescze z bratem. Zakładam i chuja bongo... Nic nie jest 3d. Wkurwiam się (bo już mam tak z 90% świadomości, ale jeszcze nie zrobiłem TR :() i skupiam. GÓWNO!!! Wydaje mi się, że we śnie nie można widzieć 3d filmów... Ja przynajmniej próbowałem i nic...

Potem idę uliczkami starego miastawidze jakiś napis. Czas na TR. patrzę, po czym odrywam wzrok i znowu patrzę. "O Kurwa! To już? TAK! to sen xd, ale beton :s". Literki oczywiście zmieniają swe ułożenie wraz z kolejnym popatrzeniem, jak z zegarem TR xd. Idę gdzieś tam na górę. Jestem z kolegą, chyba to siwy... Wchodże do mieszkania, chcę dostać się do swojego miejsca w F27. Jest tam jakiś kierownik, robił obiad dla ludzi?! Przysiadam i zdaje sobie sprawę, że ciągle jestem w OSPUO :<. Przyglądam sie bardziej jakiemuś przedmiotowi i wyostrzam świadomość. Ahhhh.... cóż to za piękne uczucie. OTO JESTEM WE ŚNIE I WIEM O TYM - zupełnie jak Bytof mówił w nagraniach. Cudowne uczucie napływającej zewsząd świadomości ogarnia mnie... Urywka; a może cofka, chyab jednak zapomniałem już =|

Dzisiaj też zaraz idę spać i czekać na piękny stan świadomości w POZA, KOCAHM WAS =*=*=* :)

entry 04.04.2009 - 17:16
Aj mógłbym się bardzo długo rozpisywac... Napisze jak najkrótkocej :)

Zasypiam. Budze się. Czy spałem? Nie pamiętam... Chyba wierciłem się dojść długo. Godzina? Północ. Chyba jednak spałem. Dobra, o czym to ja myślałem. Budze się. Cholera spałem czy znowu się wierciłem?! godzina 2 w nocy. Szlag. Nie pamiętam. Chwila coś jednak mi się przypomina. Budze się...

I tak wiele razy chyba z 5, czy 6... Po każdej fazie REM :s.
Sen jak zwykle świadomy, bez pamięci. Po prostu inny świat, a po za tym zachowuje się z taką samą świadomością jak w FŚ. Nie robiłem HTR za dnia -> czyli w trakcie snu też...
Śni mi się, że jestem w warszawie a siwy wraz z SD mają bodajrze jakieś MP. W trakcie przygotowań spotykamy się, cośtam gadamy. Kurde we śnie warszawa wygląda jeszce dziwniej niż w FŚ. Tragedia, w ogóle nie wiem gdize co jest xd. W miejscu gdzie chodze na basen z tyłu okazuje się wielka hala i tam będę mistrzostwa. ubieram mój czerwony dresik i razem z siwym wchodze za free. Centrum przebieralni jak słonko - promieniście do każdej szatni. Jets też Herr - pewnie jak zwykle się dziwi o.O
Przed budynkiem stoją jakieś rośliny wszystkożerne. Jest też kino. Mam za zadanie z jakiśtam kości ułożyć odpowiedni rysunek bo mnie pożrą. kino... chyab w Pałacu Kutury - podobne. Szlag, nie pamiętam filmu i akcji... ale coś się napewno działo, ważnego. Przechodzimy przez rośliny. Jestem na ulicy, gonie autorkar... Idzie siwy z kumplami od solo juniorów. Podbiegam. Wyśmiewają mnie - myslą, że chcę wrócić. Nie ja chcę tylko patrazeć. OK. Jetsem w centrum hali oglądam występ. Plac zabw. Wilekie dmuchane lewitujace coś. Nieskończony sufit. Kolorowa poduszka. Jestem z bratem wspinamy się na góre. Coraz trudniej, coraz łatwiej o upadek. PYK

Tak chaotycznie ale wazne, zę ja to rozumiej i łatwo przypomne sobie resztę faktów ;)

9 Stron V   1 2 3 > »