oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

8 Stron V   1 2 3 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Odmienne Stany Swiadomosci
Zbyszek
post 20.06.2008 - 09:37
Post #1


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Wyciszanie się i zagłębianie w stanach swiadomosci , jest wspaniała zabawa. Jest postrzeganiem naszego wnętrza wypełnionym działaniem. Ciałka stanowią rodzaj załadowanej naczepy, dostarczającej nam zajęcia. Rozbudzają nas i gromadzą w sobie pamięć życia. Zawarta w nich wspomnienia są podstawa naszego myśleniu, charakteru i źródłem intuicji.Przedstawiam mały zestaw odczuć jaki osiągamy w naszej wieloczłonowej konstrukcji nie wnikając czym są lub czym chciał bym by były..
Stany te osiągałem w najdalszych podróżach jak i przez wyciszenie w sobie wszelkiego ruchu.. Jest to o tyle interesujące ,ze te same doznania występują przy 2 rożnych oddalonych od siebie miejscach sytuacjach i , wskazując wyraźnie ich wspólne pochodzenie ..........Wnioski proszę samemu z tego wyciagnac.


ATMA-CIAŁO DUCHOWE.
Zamierając w stanie czystego ducha, tracimy nasze przywary i stajemy się wolni od naszych trosk. Nie zazdrościmy sąsiadowi nowego auta ani koleżance drogich ciuchów. Jesteśmy od tej życiowej treści wolni. Hm,- jest to wolność kastrata.
Poza trwaniem i hipnotyzowaniem nie znalazłem jakiegoś sensownego zastosowania tego stanu swiadomosci bo jest to stan pozbawiony celu. Jest wewnętrznym rodzajem schowka przed życiem, wrotami w niepamięć i stanem bezmyślnej bezczynności. Gdy staje się nam strasznie przykro i ból rozrywa nasze serce , to wpadamy często w niego. Jest on stanem nie bycia w świecie trosk i ucieczką przed obowiązkiem. Moze być odczuty jako brak czegokolwiek z utrata czasu i przestrzeni albo jako pęczniejące odczucie siebie ,stające się jedyna płaszczyzna postrzegania. Gdy pęcznieje, to wzrastające odczucie siebie jest zaspokojeniem wszelkich potrzeb, dążeń, czy wytyczeniem sobie celów.
Zawężając swoja płaszczyznę duch może przestać trwać, może nie być , stajać się chwilowo zgubionym :))) .Ta jego właściwość jest postrzegana w przypadku wielu chorób. Często osoby tracą wszelki kontakt , gubiąc się w nietrwaniu. Wywołuje to chyba w nas największa panikę, utrzymując w niepewności. Gdzie jesteśmy gdy nas nie ma? Gdzie podziała się nasza wieczna istota? Czy może istnieć coś czego może nie być?

CIAŁO PRZYCZYNOWE
Nie mogąc się przedrzeć w wyższe części poza ducha , przyglądałem się odzyskiwaniu procesów umysłowych, całej mojej struktury osobowej. Pojawiały się one we mnie skokowo. Z tego niezwykłego stanu duchowego , cuciło mnie wzrastające życie we mnie. Jako pierwsze odzyskiwałem rodzaj wewnętrznego ruchu i zdania sobie sprawy ze istnieje i już jestem. Zmysły fizyczne zastąpione były jedna wielka pulsująca przestrzenią a ruch myśli był odczuwalny jako stalowy ucisk , stający się wyraźnie postrzegalny, będąc moim jedynym wypłenieniem. Z tej perspektywy nie bylem w stanie odczuwać zainteresowania treścią mojego życia, gdyż nie miałem do dyspozycji , żadnych konkretnych o nim informacji. Cala pamięć mojego indywidualnego trwania, znajdowała się gdzieś po za mną, pozwalając mi się pławic w uczuciu wypełniającej mnie samowiedzy.Rodzące się chcenie było już ukształtowane ale jeszcze nie zdecydowane, pojawiając się bez osobistych życzenio-korzysci . W kolejnym ciele mentalnym, dostawałem pożywkę-pamięć , mogąc już coś konkretnego osiągnąć i potrafiąc postrzec swoje indywidualne cele i sposoby ich realizacji.

CIAŁO MENTALNE
Cucąc się z tego stanu, odczuwałem aktywowanie się dodatkowej zdolności. Mogąc się delikatnie ruszać przestrzennie postrzegałem ,ze wzrastająca we mnie wola, z łatwością ukierunkowuje uwagę w rożne strony a jej ruchowi towarzyszy wyraźne rozpoznawanie kierunków. Zainteresowanie bieżącymi sprawami wyraźnie się poprawiało i moglem już swobodnie zając się rozmyślaniem dotyczącym moich życiowych problemów. Brak zaangażowania emocjonalnego umożliwiało mi beztrosko wnioskowanie bez uczuciowego obciążenia myśli.
Bez towarzystwa uczuć , moglem wyszukiwać nowe rozwiązania i zależności miedzy frapującymi mnie zjawiskami. Operacje myślowe, ciężkie na codzien do przeprowadzenia, stawały się dziecinnie łatwe, nie zakłócane ciężarem objęcia wszystkich danych w pamięci.
Towarzyszące temu uczucie lekkości zachwycało mnie latami. Gra na instrumentach czy malowanie stawało się proste . Recę same prowadziły bez zbytniego zastanowienia , podsuwając genialne rozwiązania. Ciało fizyczne dawało się doskonale koordynować , wyczuwając moje najmniejsze intencje.
Wykonywane ruchy były szybkie i pewne. Ich precyzja nie wymagała zbytniej mojej świadomej kontroli a pomimo tego osiągałem w ułamku sekundy zamierzony cel. Jedyne co dawało się wyraźnie odczuwać to było uczucie zadowolenia , rodzaj euforii, jakiegoś rozchodzącego się ciepła na całej mojej postrzegalnej powierzchni. Oczy miałem wtedy utkwione w nierzeczywistej przestrzeni , nie odczuwając ich fizycznego braku. Treść jaka się zajmowałem nie potrzebowała ich otwarcia. Nie potrzebowałem również słuchu ani pozostałych zmysłów. Były mi zbędne wszelkie zmysły , odciągające jedynie moja uwagę a może raczej niedostępne dla mnie ,tak jak by świadomość ich istnienia była mi odebrana.
Była to dla mnie oaza twórczości.

CIAŁO ASTRALNE
Gdy starałem się dogłębnie zrozumieć jakieś przeszłe wydarzenia to moim myślom towarzyszyły intensywne wspomnienia. Ożywały , otoczone całym wachlarzem doznań. Moglem wtedy przeżywać je w pełni, przypominając sobie okoliczności w jakich zachodziły. Dostrzegałem wtedy uśmiech na twarzy i napięcia jakie towarzyszyły moim rozmówcom, ich emocjonalne nastawienie. Myśląc o przykrych sprawach odczuwałem ból lub rodzaj rozlewającego się współczucia. Te doznania mogły zastąpić wystarczająco rozmyślania, stajać się wyłącznie postrzegalną prze ze mnie treścią. Tak jak by rozmyślanie nie dotrzymało w atrakcyjności z uczuciom.
Spotkanie z kochanymi ludźmi stawało się wielka uciecha a z wrogami wstrząsającymi spięciami. Pojawiające się wyraźne uczucie ciała dawało mi możliwość przemieszczania się w trójwymiarowej przestrzeni. Rozpoznawaj w niej strony świata moglem w nich realizować swoje zamierzenia. Stawały się one często jednocześnie ruchem, tak jak by pomyślenie o jakiejś czynności było jej jednoczesnym wykonaniem. Mogąc już korzystać selektywnie z ciał wyższych od astralnego ,przesuwałem świadomość w 3 rozpoznawalne mi stany bycia, przeżywając razem lub każde z osobna przenikające się ich funkcje

CIAŁO ETERYCZNE
Gdy moje zaangażowanie w napływających we mnie emocjach wzrastało i dawałem się im unosić to miłość wybuchała płomieniami a nienawiść rozrywała mnie w gwałtownej eksplozji na strzępy. Nabierając dystansu do emocji moglem je odczuwać osobno i osobno myśleć. Myśl stawała się niezależna od jej natychmiastowej realizacji. Za to gdy towarzyszące mi emocje stawały się wystarczająco intensywne , zostawały natychmiast realizowane w ciele eterycznym. Chęć uściśnięcia bliźniego stawała się tym uściśnięciem. Chcąc kogoś przytulic wychylałem się w przestrzeni natychmiast to wykonując. Intensywność doznania przekraczała przezywanie tego w ciele astralnym.

CIAŁO FIZYCZNE
Otwierając fizyczne oczy, chwytałem łapczywie za papierosa. Łykając kłęby dymu, milkłem przygaszony, nie wiedząc gdzie się te wszelkie wspanialosci podziały. Zajęty codziennym zajęciami, nie postrzegałem obezwładniających mnie ich wpływów. Stawały się one moimi przemiennymi stanami swiadomosci, wypełniającymi mi treść życia. Otaczały mnie przemiennie a ich zmienność umykała mej uwadze , gdyż każdy z tych stanów był samo wystarczającym dla mnie stanem bycia.

7 ciał niefizycznych, umożliwia nam przezywanie kilkadziesiąt stanów swiadomosci. Mogą być aktywne w nas pojedynczo, w grupach lub wszystkie razem jednocześnie.


UZUPEŁNIENIE:
Trafiłem na stonkę o ciałkach w necie. Autor doszukał się ich o wiele więcej. Jednym słowem aż 10 ciałek. :
http://swiatducha.wordpress.com/tag/ciala-subtelne/

Ciało anupadaka
8 grudzień 2008 ? świat ducha

Jednakże jest to dość trudne, ponieważ jest to wysoko umieszczone ciało subtelne i trochę trudno jest tu dokładnie coś powiedzieć. Wpierw przypomnijmy klasyfikację ciał i z grubsza ich funkcje:

Ciało fizyczne ? cenny pojazd w którym żyjemy

Ciało eteryczne ? ciało własnej energi subtelnej [chi, prana], zdrowie ciała

Ciało astralne [część niższa] ? ciało emocji własnych i własnych poruszeń

Ciało astralne [część wyższa] ? ciało emocji i połączeń energetycznych pomiędzy ludźmi

Ciało mentalne ? niższe myślenie: nazywanie, klasyfikowanie, porównywanie

Ciało przyczynowe ? poznawanie ciągów przyczyna ? skutek i działanie na tej podstawie

Ciało buddialne ? działanie zgodnie z wartościami, bardziej pragmatycznie niż idee

Ciało atmaniczne ? obiekty idealne [piękno, prawda, idee Platońskie], działanie zgodnie z ideą, idealizm różnej maści

Ciało anupadaka ? działanie z poziomu wolnej woli, wolnego wyboru

Ciało adi ? nadawanie, przypisywanie znaczeń obiektom, wydarzeniom

Dla malej uciechy podaje koj kanal youtuba z 40 filmikami o malowaniu
http://www.youtube.com/user/kunstarena

Njaciekawsze filmik o mojej pracy tworczej:

https://www.youtube.com/watch?v=4SvlXXQk4S0
http://youtu.be/Dzt0GjXGuWM
http://youtu.be/Dzt0GjXGuWM
http://youtu.be/_dqi4rFymZg?list=UUG69E1Mco4OaYI2_8NjlsPg
http://www.youtube.com/watch?v=LOp-7vOBU64...o4OaYI2_8NjlsPg
http://youtu.be/_dqi4rFymZg
http://youtu.be/iGMJAbFwzLw
http://youtu.be/cSpXl9DqBVw
http://youtu.be/8lj_2Y48VSA
http://youtu.be/NDN83qUpOV0
http://www.youtube.com/watch?v=Uk1UyMHLTjM...p;feature=share
http://youtu.be/_dqi4rFymZg?list=UUG69E1Mco4OaYI2_8NjlsPg

http://youtu.be/JxuuwdQ4wI8
http://youtu.be/VpkHty9K-PQ
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
dreamer_the_one, Stranger
Mikulew
post 20.06.2008 - 17:07
Post #2


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1



Czytałeś Arthur'a Powell'a? Pisze właśnie o tych ciałach dokładnie, mam książki i zamierzam przeczytać.
Myślałem ,że ciało duchowe = ciało przyczynowe
może się pomyliłem.
Piękny artykuł jak narazie pare rzeczy dla mnie niezrozumiałych ale jak zawsze w przyszłości staną się zrozumiałe.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 28.10.2008 - 16:53
Post #3


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


SWIADOMOSC DRZEWA

Siedząc na starym pniaku, pacnąłem gałęzią w potoku. Rozpryskująca się woda, chlapała pociesznie na boki. Wysunąłem astralne stopy ,zanurzając je w zimnej wodzie. Leniwie płynąca woda, dawała się odczuć rwącym chłodem. Doznanie było zbliżone do fizycznego, choć odbywało się w niefizycznym planie. Zanurzyłem ręce w potoku, wskoczyłem cały w niego. Uniosłem się jak balon na jego powierzchni, kręcąc jak roztańczone liście na wietrze. Zamierając w bezruchu, mam skupione oczy w jednym punkcie, ale przesuwam postrzegająca uwagę w miejsce, w którym unosi się na wodzie moje ciało astralne. Nie widzę go, ale doskonale czuje jego pozycje i ruch w jaki został wprawiony płynącą, chłodną woda. Znikające za zakrętem potoku wyobrażona cześć mnie, wprawia mnie w panikę. Gdzie jestem, nic już nie widzę, ruch , kręcenie i zimna woda. Zaniepokojony wpadam na chwilkę świadomością w to miejsce, ale niczego nie potrafię rozpoznać. Jakieś rozedrgane zamazane plany i bezszelestna pustka. Powrót do ciała.
Siadam wygodnie na pniaku, rozluźniam się i obserwuje ruch zielonkawej wody, zagraconej po brzegi mchem .
Czy można widzieć z zamkniętymi oczyma?
Kieruje głowę do tylu, starając się wywołać pod powiekami obraz otoczenia. Dwie szare , bezkształtne linie, pojawiają się mi nagle przed oczyma, wprawiając w zdumienie. Otwarłem je szybko, chcąc sprawdzić, co się tam znajduje. Dwa wielkie drzewa stoją dokładnie w tym miejscu. Rozbawiony, sprawdzam ponownie, tym razem spoglądając w przeciwna stronę. Pod powiekami pojawiają się mi tym razem trzy szare , rozmazane pnie,- rozpoznaje ich proporcje. Dwa razem i jedno pochylone z lewej strona. Sprawdzam, znowu trafienie. Robię to wielokrotnie. Drzewo przy strumyku ma złamanie na wysokości 2 dwóch metro, widzę je dokładnie, schylone korzeniami w wodę. Sprawdzam,- kolejne trafienie. Śmieje się do rozpuku, ponieważ tak się nie da. Nie można przecież widzieć z zamkniętymi oczyma.

Oczywiście, przyglądałem się drzewom i gdzieś w pamięci siedzi ich obraz. Przywołuje go teraz i wydaje mi się, ze je widzę. Ha ha, nie nabiorę się.
CO NIE WIERZYSZ- wesoły głos narratora. Nie dostrzegam go , przejęty sytuacja.
Jeśli to działa to przejdę się po lesie, przeskakując strumyk z pniami z zamkniętymi oczami. Wydawał mi się trochę szeroki, pełno dziur, można złamać nogę, -pojawia się ostrzeżenie.
NIE ROBIŁBYM TEGO- teraz uświadamiam sobie obecność niefizycznego towarzysza.
Ha ,ha ,śmiejemy się złączeni w jednym.
TRZEBA W INNYM MIEJSCU SPRÓBOWAĆ, podszeptuje, ALE TYM RAZEM NIE ROZGLĄDAJ SIĘ PO OKOLICY.
A jak można być drzewem, ziemia , ptakiem? Czytałem, ze ludzie utożsamiają się z przyroda , wyczuwając ich świadomość, ruch, ich energie.
Podchodzę do gigantycznego drzewa i staram się do niego przytulic. Nie idzie mi to zbyt dobrze. Czuje gruba korę jak papier ścierny na dłoniach, błoto pod stopami i wilgoć. Cos wciąga mnie pod obrzydliwa ziemie, zapadam się niknąc w ciemności. Brr ,brr, paskudne doznania.
Eh to jakaś lipa, z tym byciem drzewem. Chciałem z tym drzewem porozmawiać, jak rosło, jak padał deszcz i otulał je zimny śnieg a wciągnęło mnie jak pokarm w korzenie. W odpowiedzi ściąga mi oczy na rosnące drzewko, rosnące niedbale w cieniu wielkiego olbrzyma. Jest karłowate i zżółknięte.
DLATEGO.
Przedzieram się przez las aż znajduje polankę z wyciętymi drzewami. O jak pięknie. Można usiąść wygodnie na powycinanych pniach i się powygrzewać jak kocur na słońcu. Siadam na półmetrowym , podciętym przy ziemi olbrzymie.
Sprawdzam widzenie z zamkniętymi oczami. Tym razem widzę wszystko odwrotnie. W miejscach gdzie postrzegam grube pnie, rosną same kije a w miejscu widzianych poszarpanych patyków rosną potężne drzewa. Dziesięć prób , wszystkie chybione.
TEZ DZIWNE.
Ach to ty to robisz. Nie poznałem, zagapiłem się.Ha ha ha.
Spoglądam na wprost z zamkniętymi powiekami. Pojawia mi się obraz rozmazany, obraz dwóch, cienkich, zrośniętych drzewek. Spoglądam w tym kierunku, nie postrzegając niczego co by je przypominało. Gdy to sobie uświadamiam, moja uwaga zostaje przeciągnięta o 30 stopni w prawo. Widze je, dwa bliźniaczo zrośnięte drzewka, tak jak sobie je wyobraziłem
A TERAZ JE WIDZISZ ?,- ach to ty to robisz ☺)) Nie rozpoznaje twojego głosu, jego dźwięczna barwa wydaje mi się anonimowa,- kim jesteś?
STAN NA PNIU,- wstaje z niego posłusznie i wskakuje zabłoconymi buciorami.
JESTEŚ DRZEWEM- wypowiadamy wspólnie. Natychmiast jak na rozkaz , unoszę astralne ręce do góry i ruszam nimi, starając sobie wyobrazić jak z nich wyrastają małe gałęzie. Kołysze się na boki, wewnętrznym nakazem, rozciągam ręce, mam ciągle dwie, rosnące wielkie balony o nieokreślonym kształcie.
Trace poczucie mojej formy, nie odczuwając już fizycznego ciała. Jakas pustka wnętrza , staje się moim kształtem. Jestem rura, balonem, wyplenionym szarością, bez wnętrzności. Wyczuwam wyraźnie moja granice, jakąś otoczkę udzielającą mnie od zewnętrznego świata. Jestem ślepa świadomością Zbyszka w stanie atmy, bez woli. Odczuwam siebie jako monolit z jedna dolna częścią, to moja noga, gruba i potężna.
Czy ono ma ducha? Gdzie się on znajduje. Wyczytałem, ze każda istota, włącznie z roślinami go posiada, włącznie z minerałami. On ma być zalążkiem życia, przyczyna istnienia napędzająca swoja energia wzrost roślin , zwierząt i człowieka.
W odpowiedzi unoszę się na parę metrów i spoglądam pod swoja mocarną stopę. Z wysokości, dostrzegam otoczenie na 360 stopni. Jest rozmazane ale da się z tego obrazu wyciagnac jakieś spostrzeżenia. Jedna wielka powierzchnia z zarysowanymi i ledwo widocznymi małymi kształtami.
Rozpoznaje w sobie percepcje duchowa. Obserwator, postrzegający całym polem widzenia, bez zdolności koncentracji uwagi na fragmencie widzianego obrazu.Tak ma drzewo? On tak ma?
Stawiam pytania, co zmienia moje postrzeganie, tracę pozycje świadka, biernego obserwatora, stajać się sobą, porównującą i myśląca istota. Czy zapamiętam- wpadam w panikę. Dlaczego się wyrwałem, chcąc zapamiętać, zgubiłem stan odczucia się drzewem. Nie wiem teraz jak odczuwa się wole drzewa, zmieszałem ja z moja, moja jest inna , wartka i samodzielna. Masa pytań ciśnie mi się na usta.
Gdzie jesteś?

Stojąc na pniu porządkuje myśli. Odczuwam szelest z prawej strony,- idą, zatrwożenie. Odwracam spontanicznie głowę z szeroko otwartymi oczami, kierowany impulsem, koniecznością, wychwytuje wzrokiem spacerujących w oddali. Sto metrów, to za daleko, by usłyszeć cichutkich po sześćdziesiątce spacerowiczów, trzymających się za rękę. Zamykam oczy, skupiam się na wrażeniach, słyszę jak idą. Ach jak głupio, stoję jak lampa na pniaku, co tez oni sobie o mnie pomyśleli.
Uff , jak dobrze, ze nie widać przyrośniętych do mnie gałęzi:)))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
4 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
klucznik, Rachab, SORROW, Stranger
Zbyszek
post 18.04.2009 - 20:27
Post #4


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Sprawdzając ciałka, zlokalizowałem siebie w ciele atmicznym. Bylem tam jaźnią, odczuwającym się podmiotem , zamarłym w bezruchu, pozbawionym władz umysłowych. Wchłaniając w siebie ciało mentalne( przyczynowe z mentalnym niższym) uzyskiwałem w tym samoświadomym bezruchu wole i zdolność do myślenia, rozumowania. Pojawiała się ona we mnie świadoma siebie Jaźni,- zachodziło to pod wpływem obecnosci we mnie ciała ment. Odrzucając z ciała mentalnego płaszczyk z pamięcią, traciłem pamięć siebie, Zbyszka ze swoimi doświadczeniami. Tracąc wtedy ego , zapominałem o sobie Zbyszku , tak jak by zawarta pamięć w płaszczu mentalnym , umożliwiała mi uświadomienie sobie mojego indywidualnego trwania, z wypracowanymi prze ze mnie wnioskami w tym życiu.
Nie wielka to różnica ale umożliwiała mi wyrażać się słowem, nadając moim myślom konkretna, łatwo wyrażalna treść myślą., oreslajac mój charakter.
Wchłaniając ciało astralne, odżywałem w 3D przestrzeni, mogąc odczuwać w niej emocjonalne uzupełnienie myśli, odczuwać powstający we mnie ładunek uczucia.
Nabierałem wyraźnie odczuć ciała, bardzo lekkiego i z łatwością wytwarzałem formy swoich myśli w otaczającej mnie modelinie astralnej, otaczającej mnie przestrzeni.
Wchłaniając ciało eteryczne, postrzegałem wzrost ciężaru ciała i towarzyszyły mi zbliżone doznania jak w ciężkim ciele fizycznym. Moglem przezywać bardzo silne emocje i silne przepływy energii. Traciłem elastyczność i odczucie lekkości. Odczucie ciała atmicznego- JAZNI przykryte zostało wypełniająca go treścią myśli.
W ciele fizycznym, utraciłem swobodę , tracąc wgląd w zakryte dla mnie wyższe plany. Moje decyzje ograniczone zostały twardymi ramami fizycznymi, wymuszając odpowiedzialność za myśli stające się czynem i czułem się , ze spacer po lesie miedzy drzewami, zamienił się w jazdę rowerem lesna dróżką, pełna piachu.

Fragment:


ROZBICI MOŻEMY WIĘCEJ DOŚWIADCZEŃ ZEBRAĆ ALE JESTEŚMY ROZSYPANYM PIASKIEM NA KTÓREGO POWIERZCHNI NIE UTRZYMA SIĘ NASZ WSPÓLNY ŚWIADEK

Również konstrukcja WJ jest mi nieznana, Jak zgromadzona jest w dysku szczegółowa pamięć cykli reinkarnacyjnych, każdego z jego elementów?

Czy MTJ- INSPEKTOR ,istota scalona ze swoich elementów, które ukończyły cykle, stanowi formę tego nadzoru, będąc samemu malutka cząstka jeszcze wyższej części?

Atma bez ruchu, jak się połączy z innymi, to stanowi wykonawcza cześć W.J,j nie biorącą udziału w cyklach, tej rozbitej ,indywidualnie przezywającej świat,

Rozbite części określić by można poszukującymi aspektami W.J.:))

O talencie rozbitych elementów świadczyć dorobek całej grupy, co udało mi się wielokrotnie doświadczyć na własnej skórze, wykorzystując te umiejętności w rożnych momentach mojego życia.

MOCARNY INSPEK TO GRUBY INSPEKTOR, mający sporo wchłoniętych drobin z zakończonym cyklem.
Stajać się oddzielona cząsteczką od W.J, tracimy jej władzę umysłowe. odzyskując zastępcze i aktywujące się wniknięciem w wielowymiarowy świat.
Energia poziomów dostarcza nam coś w zamian, co tracimy, odcinając się od źródła. Stajemy się kropelka kondensacji swiadomosci wyszczególnionej z wszech -przenikającego zbiornika substancji duchowej. Będąc maciupka cząstka duchowego środowiska ,mamy zawsze możliwość się z nim połączyć w jedno i to szczególnie w niezwykłych chwilach naszego życia.
Mały otworek sznura, przytwierdzony na czubka głowy lub ramionach, otwiera wrota, sugeruje nam kierunek podroży w głąb siebie.

Stan atmicznego bezruchu, nie powinniśmy brać jako ostatni z dostępnych nam stanów naszego bytu. Jest on jedynie ostatnim stanem z możliwych do wyszczególnienia w naszym jednostkowym trwaniu, przed wywróceniem podszewki jestestwa na odwrotna stronę. Cześć znajdująca się poza stanem atmicznym jest rdzeniem naszej JAŹNI, filarem jego drzemiącej istoty.

W jego byciu bez treści trwania , zatracone zostaje wyobrażenie naszej indywidualnej przestrzeni, która staje się na tym poziomie ledwo postrzegalnym punktem, ostatnim tchnieniem przed zlaniem się w jedno. Nie kłopoczmy się wiec, że jest bez czegokolwiek, gdyż nawet ona jest złudzeniem, reprezentantem czegoś, co się skrywa gdzies indziej i wygląda jeszcze inaczej, niż nam się daje rozpoznać przed złączeniem ze źródłem.
Pełniejsze opisy atmy,-
JAKO KOLEJNĄ ILUZJE,-PUNKT ZWROTNY Z NIEWYRAŻALNA ZAWARTOŚCIĄ , staną się treścią następnych moich artykułów.

Można przypuszczać że za słowami” MÓJ SYNU” kryje się źródło, zwracające na nas swoja uwagę , Poprzez nasza W.J. Bóg będący matka i ojcem rozsypanych swoich części, dogląda nas a my o tym nie wiedząc, zaliczamy w drodze do NIEGO coraz większe supełki, na wypuszczonym ze źródła strumieniu naszej jaźni.

Calosc :
http://cialka.net/wspolna-jazn-podsumowani...ej_234.html/pl/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
4 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
klucznik, Rachab, SORROW, Stranger
Stranger
post 18.04.2009 - 20:48
Post #5


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6

Notatnik


Zbychu post super tyle ze znowu zabardzo zagmatwales momentami nie gupie trop i nie wiem o czym piszesz.
Skoro jestesmy czasami rozwaleni na czasteczki i zawarci w bezruchu nie odczuwamy niczego w kolo gdyz jestesmy nieczuli, to przeciez ktos powinien nas ruszyc mocnym bodzcem zebysmy stali sie wrazliwi na delikatne dzialanie cialek i ich postrzeganie? Zbyt wiele mamy zajec zeby ograniczyc sie do leniuchowania i poglebiania tak delikatnych uczuc ale czasami moze warto by bylo....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 18.04.2009 - 21:46
Post #6


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


To tylko fragment z niespisanej jeszcze całości- musisz jeszcze teoche zaczekać na składny tekst
Ruszają nas cały czas, nie bój.

Ten bezruch jest jedynie chwilowym luzem, przydatnym przy zmianie biegów. O niego jest cały wrzask na świecie.


a tutaj piękny tekst o świadomym śnieniu;
http://zenforest.wordpress.com/2009/03/25/...ces-ewolucyjny/

i naszych mysloksztaltach:
http://zenforest.wordpress.com/2009/04/07/...yslowe-w-aurze/

http://zenforest.wordpress.com/2008/10/14/...-mysloksztalty/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
3 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
klucznik, Rachab, SORROW
Stranger
post 20.04.2009 - 11:35
Post #7


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6

Notatnik


Artykuly bardzo fajne przynajmniej wiadomo o czym autor pisze ;)

Kto powiedzial ze ja sie czegos boje eee?

http://zenforest.wordpress.com/2008/05/07/aura/


Moze przytocz cos z tego co napisales "o niego jest caly wrzask na swiecie", bo nigdzie wrzasku nie zauwazylem
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 20.04.2009 - 14:14
Post #8


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Dzisiaj wstałem prawa noga i tez jakoś już nie słyszę:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
6umerang
post 25.04.2009 - 00:39
Post #9


Dziadek do ożehuf
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 84

Notatnik


CYTAT(Zbyszek @ 18.04.2009 - 21:27) *
pozbawionym władz umysłowych



Wyjątkowo wierzę w twe słowa Zbychu :p ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 25.04.2009 - 09:28
Post #10


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Fragment: Kiedy wizualizacja staje się niebezpieczna?

W ciągu ostatnich kilkunastu lat rozwinąłem w sobie zdolność postrzegania ciał niefizycznych w świecie fizycznym. Zatrważająca wydala mi się zdolność wytwarzania człekokształtnych myslokształtów, wyrażających złożona forma treść moich pragnień. Przyglądając się ludziom jak i zwierzętom, dostrzegłem w nich naturalna łatwość z jaka oni również je wytwarzali. Wyrażali przy ich pomocy swoje pragnienia w rożnych postaciach, od mentalnych poprzez astralne do eterycznych tworów, potężnych w swym oddziaływaniu na otoczenie. Jedna z ich form są nasze ciała subtelne, bedace sie źródłem doznań.
Bez swiadomosci ich istnienia, informujemy się o naszych pragnieniach, myślach jak i fobiach. Szczególnie te ostatnie, fobie, są bardzo niebezpieczne. Wytwarzane z obawy , nasze, spontanicznie ,człekokształtne, eteryczne i astralne formy myślowe, są w stanie wywołać szkody, przewracać dzieci z rowerów a nawet wywołać poważne kontuzje, gdy bez szacunku ktoś z naszych bliskich profanuje, miejsca dla nas szczególnie ważne. Wyrażamy wtedy niemy protest, który może zamanifestować się uszkodzeniem czyjegoś ciała.
Ćwiczenia eksploracji z ograniczona świadomością, rozwijają w nas niebezpieczne dla otoczenia zdolność wyrażania swoich myśli poza ciałem fizycznym. Znaczy to, ze myślimy sobie coś w duchu znajdującym się w ciele fizycznym, gdy tymczasem, nasze osobowe części,- ciała subtelne, realizują treść myśli w warstwach niefizycznych. Ta zdolność żywego człowieka do kreacji poza ciałem, umożliwia mu szybki sukces, stajać się jednocześnie przyczyna wielu nieszczęść.
Zjawisko to jest szczególnie niebezpieczne, gdy nie mamy jeszcze rozwiniętej w pełni kontroli nad naszymi nieświadomymi reakcjami.
Najlepsi z nas, okładają pięściami niefizycznymi partnera rozmowy, gdy nas zbyt długo zanudza. Zdejmują mu założona przez niego czapkę z głowy, gdy na dworze świeci słońce. Poprawiamy mu ubranie, gdy wystaje mu koszula, lub czeszemy rozczochrane włosy na bujnej czuprynie, gdy nie weźmie z rana do reki grzebienia.
Najczęściej takie uwagi maja miejsce w planie mentalnym i są jedynie niewinna myślą, naszym spostrzeżeniem. Gdy te spostrzeżenia uaktywnia nasz system obronny to wyrażamy je ciałem astralnym. Uwagi takie staja się wtedy łatwo postrzegalne osobom na których skupiamy nasza uwagę. Odnoszą one wtedy często wrażenie dotyku w miejscach na swoim ciele , w których jątrzy się jakiś problem, lub wydaje im się, ze ktoś zwrócił na coś w nich uwagę, jakaś cechę lub przywarę.

W rzadkich wypadkach, udaje się nam wyrażać je nawet w ciele eterycznym, co staje się szczególnie niebezpieczne.
Gumociasto- ciało eteryczne, wnika w materie z oporem, mogąc wywołać zaburzenia energetyczne jak i skaleczenia w czyimś ciele fizycznym.

Gdy jesteśmy świadkiem wypadków, obserwując kogoś bliskiego, często sami jesteśmy jego sprawcami. Jako przykład posłużę się przygoda na schodach. Joaśka, chcąc zapalić papierosa, wybiegła tylko myślą w wyobraźni, przemykając obok mnie. Niby tak niewinna sprawka a udało jej się mnie potracić gnającym po schodach ciałem astralnym. W momencie wyobrażania sobie siebie w palarni, rozkoszując przyszłym paleniem, wymknęła nieświadomie ciałem astralnym i przebiegając obok mnie, spowodowała we mnie zaburzenie równowagi. Malo znacząca przygoda umożliwiła jej postrzec spontaniczność tego zjawiska. W momencie, gdy nasze pragnienia fobie są symulowane w ciele astralnym to jeszcze pól biedy. Gorzej jest, gdy ktoś z doświadczeniem w eksploracjach ma łatwość w osiąganiu zmiennych stanów swiadomosci, łatwość wyobrażania sobie nawet w ciele eterycznym. Wyobrażanym myślom towarzyszy niepostrzeżenie wykonanie ruchu ciałem niefizycznym na którym jesteśmy skoncentrowani, czy do niego chwilowo dostrojeni. W przypadku urzeczywistnienia myśli w ciele eterycznej, wywołujemy nawet zmiany fizyczne w ciele obserwowanych osób. Zjawisko jest niepostrzegalne nawet dla najbardziej wprawionych i utalentowanych podróżników, czego dowodem jest brak dostępnych tekstów poruszających zagadnienie.
Przykłady: podawanie reki astralnej przy hamowaniu spontanicznych emocji gdy spotkamy kogoś bliskiego, nawyki zawodowe- wykonywania mechanicznych ruchów ciałem astralnym , bicie pięściami z wściekłości partnera rozmowy, erotyczne dotyki podglądanych osób, ponaglanie- przepychanie osób stojących w przejściu , upominanie, rzucanie się komuś na szyje z radości.
Przykłady te obrazują tylko częściowo złożoność zjawiska, ukazując ich związek z przezywanymi spontanicznie emocjami.

KIEDY STAJE SIĘ TO NIEBEZPIECZNE?
Nie będąc świadomym ruchów ciałek poza naszym ciałem fizycznym, stajemy się groźni szczególnie, gdy gnani poczuciem sprawiedliwości pragniemy wymierzyć komuś kare. Zdarzyć się wtedy może , ze nasi podopieczni dostana rozstrojenia wnętrzności, często mdlejąc a nawet lądując w szpitalu z utrata swiadomosci , z diagnoza lekarska,- HISTERIA.
Jedynym ratunkiem przed tym nieświadomym wymierzaniem sprawiedliwości jest wyciszenie w nas gwałtownych emocji, nadgorliwej chęci pomocy, oświecania bezrozumnych, czy przekonywania do czegoś kogoś na sile.
We wszystkich wyżej poruszanych przypadkach, stajemy się wkrótce sami ofiarami, gdy skaleczona osoba zada zemsty w nieswiadomym planie i zmyśla dla nas przyszłe katusze, zastanawiając się jedynie co się stało, ze tak bolało.
Szukanie przyczyny tych dolegliwości jest przyzwoleniem naszym podświadomym planom osobowym do szukania sprawcy naszych dolegliwości i gdy nadarzy się sprzyjająca okazja to ruszymy na niego jak rozsierdzony nosorożec. Sprawca naszych tarapatów nie domyśla się oczywiście w tym swojej roli i jedynie strasznie biadoli.
Gdy przegapimy wymierzanie kary, zajęci obowiązkami, to wielokrotnie na sama myśl o naszym nieszczęściu łączymy się ze sprawca, opróżniając go z jego życiodajnej energii. Przelana częściowo w nasza baterie, wzmacnia nas, co odczuwamy satysfakcji.
Gdy wykryjemy ten mechanizm doładowania się niemymi pogróżkami, to już po nas. Możemy zapomnieć szczęście osiągane własna praca,- czeka nas NERWICA.


Rozmawiając z dziesiątkami wspaniałych podróżników astralnych, zdałem sobie sprawę , ze te zakulisowe mechanizmy wymierzani sprawiedliwości są utożsamiane z serwitorami, elementalami planów niefizycznych, czy bezpostaciowym przepływem energii.
Dla większości jedyna płaszczyzna postrzeganego zjawiska jest odbierany przez nich niesprawiedliwy ból,- jako konsekwencja.

Z braku znajomości tych zjawisk, skłonni jesteśmy do przeceniania naszej szlachetności i przypisywania innym nikczemnych właściwości. Nasza energia jest bezpowrotnie trwoniona a wydumane mechanizmy samoobrony nas wtedy zwodzą,- Pojawia się w nas palący niepokój,- NIE WYTRZYMAM WIĘCEJ.

A wiec gdy chcesz być szczęśliwy nie bluźnij, nie wyzywaj, nie naśmiewaj, bo spieprzysz sobie życie .!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
6 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
danEG, dreamer_the_one, ICE, klucznik, landryna210, Rachab
Zbyszek
post 01.10.2009 - 12:17
Post #11


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Gdy potrzebna jest pomoc!
Wszechświat nie jest wszędzie jednakowy.
Przenikające się sfery, sięgają coraz wyżej w stronę emitera, i są coraz bardziej rozprężone. Pomimo tego, ze fizyczny świat pcha się na wszystkie strony, wzdłuż i wszerz, nie mając końca, to kolejne jego sfery, zmieniając wektor, pchają się w głąb siebie i wykraczają poza jego powierzchnie. Sięgają wyżej i wyżej. Każda kolejna sfera , kończąc się tam gdzie fizyczna zaczyna, gna w górę, by w końcu ta najrzadsza dosięgła nieba.
Jaźń oderwana od źródła nie zawiera w sobie tych samych właściwości , które w nim posiadała. Stajać się małą cząsteczka, tracącą przymioty swiadomosci, zastąpiła je innymi, wnikając w wielodymensyjny świat. To on odrodził w niej swoja energia, zastępcze władze umysłowe, umożliwiając samodzielne myślenie.
To on wytworzył w niej jej rożne sfery psychiczne od woli do rozumu, umożliwiając przyjecie wykształconego w mozole charakteru.
Wnikając w te sferyczne światy jaźń, ma możliwość wybiorczego ich przezywania.
Może odcinać się do woli od pozostałych, ograniczając w ten sposób ilość szumów. Starcza jej wtedy uwagi, by skoncentrować się ja każdej z nich osobno , lub parami, unikając doznań, przypisanych tym odrzuconym. Czuje wtedy rożne stany swiadomosci, przesuwając się po ulubionych kombinacjach aktywnych ciał niefizycznych, będących przedstawicielem każdej ze sfer świata w przestrzeni, która przyszła z jeszcze wyższej sfery.
Jaźń mogac myśleć, czuć i chcieć, nie musi być zawsze mądra.
Może się ponieść wyobraźni i przezywać w“ umyśle“ wspomnienia, odcinając się od autorefleksji. Może snuć bez wysiłku watki snu, jak w kinie, przezywając mnóstwo emocji. Wytwarza przy tym widoczne dla pozostałych postacio- obrazy.
Każdy z nas wytwarza ich mnóstwo, gdy tylko tego zapragnie. Odzyskiwać tak powstałe twory jest łapaniem fruwających mydlanych baniek, gdy ich twórca wydmuchuje je na prawo i lewo. Co należy wiec zrobić i gdzie dotrzeć, gdy takie twory zawierają w sobie widoczne symptomy bolesnych zaburzeń, lub są wołaniem o pomoc?
*
W czasie pisania tekstu na forum, przyleciała do mnie pewna osóbka i przytuliła. Czując chłodek, wytworzyłem sobie zbroje, tak jakoś spontanicznie, bez zastanowienia, Usłyszałem wewnętrzny głos, – NIE TAK. Czuje jak się rozsuwam na parę metrów w gore , robiąc z siebie jabłoń. Idea rodzi się spontanicznie, bez mojej intencji, przychodząc z zewnatrz a jednak z mojego środka. Gdzie ona jest?
TAM.
Fazuje się natychmiast postrzegając zamglona postać dziewczyny, przyglądającej mi się ostrożnie. Nad jej głową zawisło jabłku Adama. Tymy razem sam je kształtuję , rozumiejąc intencje.
*
W czasie wielu wspólnych ćwiczeń z przyjaciółmi, dostrzegliśmy, ze pojawiające się widoczne postacie są jedynie astralnym lub mentalnym tworem, dryfującej w przestrzeni Jaźni. Spoglądając przez wąskie okienko na otaczającą ja przestrzeń, puszczała mydlane banki z ciągnącą się za nią rurka..
Twory te oddawały charakter myśli, śniącej sobie smacznie w łóżku żyjącej osoby, lub zmarłego, przebywającego gdzieś tam, w przestrzeni kosmicznej.
Dawały się z łatwością przywołać jak i można było do nich bez wysiłku dotrzeć.
Rozmowa z nimi była rodzajem komunikacji z podmiotem, zajętym jeszcze wieloma takimi rozesłanymi myślo -szperaczami w przestrzeni kosmicznej. Miał ich tyle , ze ich nie rejestrował już uwaga świadomie, często o nich nawet zapominając. Gdy tym czasem, one zachowując z nim kontakt, borowały w jego imieniu jakieś zagadnienie, szukając na nie rozwiązania.
Taki jest astral z modeliny astralnej, umożliwiający Jaźni przyjmowanie wiele widocznych dla innych form, będących zwizualizowanym pytaniem.
Co należny wiec zrobić, gdy krwawi nam serce od współczucia lub żalu po utraconej osobie?
Zrozumieć ile się da i przekazywać ta wiedzę dalej.
Zrozumieniem jest dla mnie uświadomienie sobie osobowych planów własnej JAŹNI i umiejętne przemieszczania się miedzy jej poziomami.
A czym jest przekazanie?
Gdy to pierwsze mamy w małym paluszku, to jego dotkniecie jak czarodziejska różdżka budzi śpiąca świadomość zmarłego jak i żywego, uświadamiając mu złożoność i konsekwencje własnych myśli.
Czy są groźne demony, egregory, opętania? Tak są, ale tak naprawdę to ich nie ma.

Odpowiedz na pytanie XX
Pisząc jaźń mam na myśli naszego ducha -samoświadomość, snajpera jeszcze większego świadomego elementu -W.J.
Dusza określam jego psychikę. Pojecie ściągnięte ze słownika.

"Psychika (gr. ψυχή, psyche - dusza), termin odnoszący się do całokształtu procesów oraz dyspozycji niematerialnych, psychicznych człowieka."

"Demon (δαίμων daimon - dosłownie ten, który coś rozdziela lub ten, który coś przydziela,

Opętaniem określam wredna ingerencje w zarządzaniu jaźni we własnej lub czyjeś duszy..
Nie potrzeba wielkiej mocy świadomej istocie dostrojonej do innej gęstości, by zawładnąć czyjaś wola, czyniąc z niego marionetkę, gdy żyje ona i tkwi z przytroczona świadomością do ciała fizycznego.
Przypisywana moc tej istocie jest wywołana nasza bezradności i ilością strat jaki ona nam może wywołać.
Świadome istoty rzędu Wyższej Jaźni, są wolne od takich podchodów i nie uczestniczą w takich gierkach, Wyklucza to istnienie demonów o takich parametrach duchowych, w planie gdzie się słyszy i czuje wspólnie.
Galaktyki świata fizycznego nie ciągną się w nieskończoność. Znikają poza sfera eteryczna, stajać się pustym polem w przestrzeni kosmicznej, zapełnionej tworami kolejnych sfer.
Nie ma wiec gdzieś daleko obcych nam istot z odległych systemów gwiezdnych w innej gęstości, nie będących jednocześnie blisko nas. Wnikające w nas Jaznie stają się cząstką swiadomosci , wspólnie przezywając te same doznania.
Sam żyje jako dwie współpracujące ze sobą jaźnie. Z pomocą tej drugiej, udaje mi się przetaczać przez sfery , w których jeden nie wystarcza, gdyż zabraknie uwagi na karkołomnie przeskoki i trwanie w wielu planach jednocześnie.
Gorzej się mamy, gdy Jaźń wkracza w kogoś ze swoim indywidualnym bagażem doświadczeń, z własnymi ciałami subtelnymi, zawierającymi w sobie jego historie rozwoju.
Właściciel zepchnięty może być wtedy w ciemnice, w swoje jedynie chwilowo aktywne na codzien, nieświadome części, odcinając się od tych, współtworzących z Jaźnią rozumowanie. Może się wtedy drzeć nieswojo jak zwierze, szczerzyc zęby i gryźć jak opętaniec. Jest jednak zawsze tym samym podmiotem, pozbawiony jedynie pełni umysłu.
Nie planuje w najbliższym czasie dokładniejszych wyjaśnień, gdyż mam mnóstwo planów, pochłaniających mi wiele czasu..
O wzbogaceniu stosowanych już metod odzyskiwań, będę oczywiście pamiętał i gdy zbiorę całość do kupy, to podzielę się chętnie wnioskami na forum.
Jedyne co bym każdemu polecił to więcej wspólnych ćwiczeń.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 19.09.2010 - 08:55
Post #12


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Wreszcie się coś ruszyło:))
http://infra.org.pl/fenomen-ufo/ufo-fenome...eczywisto-i-lsd
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Zbyszek za ten przydatny wpis:
dreamer_the_one
Majster
post 19.09.2010 - 10:33
Post #13


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 322



CYTAT(Zbyszek @ 19.09.2010 - 09:55) *


że niby co?

Artykuł fajny ale co z tego.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Majster za ten przydatny wpis:
dreamer_the_one
Zbyszek
post 19.09.2010 - 19:07
Post #14


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


Spodobało mi się to, ze relacje z ufoli zahaczają powoli o stany swiadomosci, a to już krok od spontanicznych obe:)))
Sporo jest zacnych ufologów, multiświatowców, może się kiedy połącza te dwie dyscypliny
Go to the top of the page
 
+Quote Post
dreamer_the_one
post 19.09.2010 - 19:20
Post #15


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 354

Notatnik


CYTAT(Zbyszek @ 19.09.2010 - 20:07) *
Spodobało mi się to, ze relacje z ufoli zahaczają powoli o stany swiadomosci, a to już krok od spontanicznych obe:)))
Sporo jest zacnych ufologów, multiświatowców, może się kiedy połącza te dwie dyscypliny

trzeba być idiotą ( czyt. wyjątkowym wizjonerem ) żeby wierzyć, że UFO porywają ludzi z ciałami :-)

Terence Mckenna, i nie tylko on, swoim doświadczeniem dowodzi, że fenomen UFO to nic innego, jak jakaś forma niefizycznej aktywności, albo inteligencji, ingerującej w naszą cywilizację :-) a być może psychoza naszej globalnej świadomości
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 19.09.2010 - 19:49
Post #16


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


fragment tego artykułu ,twojego Mckenna z tego wątku , ty mondralo,

http://infra.org.pl/fenomen-ufo/ufo-fenome...eczywisto-i-lsd

McKenna otwarcie mówił o tym, że wierzy w możliwość docierania do innych rzeczywistości poprzez ?zmianę? postrzegania naszej. Twierdził, że po spożyciu halucynogennych grzybów występują ?omamy?, jednak majaki i zwidy ?opisać można jako samotransformujące się maszynowe cuda. Są oni mieszkańcami innej planety lub innego wymiaru. Istnieje hiperprzestrzenny wszechświat pełen różnego rodzaju inteligencji, do którego można wejść spożywając niektóre rośliny lub substancje chemiczne.?

McKenna mówił, że nic ?nie jest w stanie przygotować nas na elektroniczną, hiperprzestrzenną, międzygwiezdną, pozaziemską i fantastyczną jakość. To rozwinięta przestrzeń wypełniona połyskującymi powierzchniami, maszynami zdolnymi do geometrycznych transformacji i myślami gęstymi tak, jak widoczne obiekty materialne?. Dodawał, że obiekty UFO są w stanie w jakiś sposób mieć skutki i postać tak samo technologiczno-mechanistyczną, jak i metafizyczną, wzbudzając w ludziach szereg niekiedy zupełnie niespodziewanych zachowań. Ich rzeczywistość jest zbyt trudna, abyśmy ją pojęli lub nawet opisali, a jedną z przyczyn jest zbyt ubogi język.

Według MacKenny nasza przyszłość jest tak samo niewyobrażalna, jak przyszłość naszych ciał, które wymagać będą transformacji towarzyszących opuszczaniu planety. Trzeba będzie zmienić także świadomość. Jak mówił: ?Nie będziemy, jak ludzie sprzed kilku dekad, naszym zadaniem jest transformacja naszych umysłów, której należy dokonać przed opuszczeniem naszej planety. Ideę podróży w kosmos i opuszczenia Ziemi należy przyswoić sobie tak, jak prawo związane z opuszczaniem przez dzieci rodzinnego gniazda.? Aby zrobić krok ku gwiazdom, należy zatem spojrzeć w inny sposób na przestrzeń i czas. Same statki nie wystarczą.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
dreamer_the_one
post 19.09.2010 - 20:02
Post #17


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 354

Notatnik


widziałem Zbyszku :-)

jednak musiałbyś znać twórczość tego człowieka żeby móc osądzić o jego zdaniu. to tylko artykuł na podstawie jego ogólnych hipotez.

prawdę mówiąc Mckenna twierdził że RZECZYWISTOŚĆ składa się ze słów :-) więc tak samo istnieje, jak i nie istnieje i można z nią zrobić wszystko :-)))

moja odpowiedź wynikała stąd, że wciąż mam przestarzałe oprogramowanie, ale pracuje nad tym ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 19.09.2010 - 20:10
Post #18


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


O kuchenka, Wolfgnag tez ciągle coś mówi o niezwykłości słów, może go wreszcie spytam co w nich znalazł tak szczególnego, może tajemnica takich wyjaśnień się skrywa w jakimś niezwykłym podmiocie, który te słowa wypowiada, to wtedy to nie byłyby zwykle słowa , którymi się posługujemy, może nawet jest to coś, co jest nawet czymś innym, , hm
:)))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
dreamer_the_one
post 19.09.2010 - 20:20
Post #19


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 354

Notatnik


"Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało"

Jan 1,1-18
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 19.09.2010 - 21:12
Post #20


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 976

Notatnik


poddaje sie
Go to the top of the page
 
+Quote Post
leon
post 20.09.2010 - 14:33
Post #21


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 183

Notatnik


Zbyszku te słowa to abra kadabra/tak żartem/,niemniej każde słowo ma moc -oprócz treści jako takiej niesie moc która może wywołać batrdzo określone skutki fizyczne niekoniecznie odzwierciedlające treść.Aczkolwiek spotkałem się z bezpośrednim przełożeniem treści na skutki-żona do męża mówi;ażeby cię połamało i mąż spada ze schodów.Innymi słowy rzuciła na niego klątwę.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki leon za ten przydatny wpis:
dreamer_the_one, wyspiarz

8 Stron V   1 2 3 > » 
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park