oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

4 Stron V  < 1 2 3 4 >  
Reply to this topicStart new topic
> Obe-medytacja
masa
post 26.08.2010 - 16:04
Post #22


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1037

Notatnik


Natknelem sie ostatnio na ciekawy tekst a brzmial tak:

Tsongkhapa twierdzi, że świadomy sen nie jest medytacją i można go używać w celach niereligijnych, na przykład żeby sobie polatać albo przeżyć coś przyjemnego. Jednak połączenie ze sobą świadomego snu i medytacji jest najwyższą formą jogi, a postęp duchowy w wyniku tego połączenia zostaje przyspieszony dziesięciokrotnie. Jeden rok medytacji świadomego snu to dziesięć lat zwykłej medytacji.
Kiedy jogin osiągnie już świadomość we śnie, powinien przedłużać jasny sen poprzez koncentrację na czakrze gardła oraz rozpocząć próby zmieniania snu zgodnie ze swoją wolą. Można zmieniać różne formy na zewnątrz, jak również swoją własną postać. Można nawet zmienić się w Buddę lub Boddhisatwę, albo odwiedzać Buddów w ich krainach, słuchać ich nauk, jednak wciąż należy pamiętać, że wszystko jest kreacją naszego umysłu.Namacalne, żywe doświadczenie i całkowite przekonanie o iluzoryczności snu powinno zostać przeniesione do stanu jawy w codziennym życiu. Pomoże to joginowi zrozumieć podstawową buddyjską doktrynę o iluzoryczności świata.Tsongkhapa twierdzi że pragnienia, które mamy w ciągu dnia, mają tendencję do pojawiania się także w nocy i dlatego jogin powinien w ciągu dnia pragnąć rozpoznania stanu snu.


Tsongkhapa (1357 – 1410), założyciel jednej ze szkół buddyzmu tybetańskiego i jeden z najlepszych komentatorów Naropy

Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki masa za ten przydatny wpis:
lordini, Zbyszek
Zielarz Gajowy
post 26.08.2010 - 17:50
Post #23


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



No tak Tsongkanapa zmarł i rozpętała się bitwa pod Grunwaldem...

Zastanawia mnie skoro oni tak potrafili medytować i w ogóle to czemu ich ciała chorowały, że jakoś nie żyli dłużej niż przeciętniacy a często krócej niż nie jeden żul zryty lub zakonserwowany denaturatem?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Amras84
post 26.08.2010 - 17:56
Post #24


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 238

Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 26.08.2010 - 18:50) *
No tak Tsongkanapa zmarł i rozpętała się bitwa pod Grunwaldem...

Zastanawia mnie skoro oni tak potrafili medytować i w ogóle to czemu ich ciała chorowały, że jakoś nie żyli dłużej niż przeciętniacy a często krócej niż nie jeden żul zryty lub zakonserwowany denaturatem?


Moje wyjaśnienie jest takie że być może oni nie musieli już tutaj dłuzej żyć, a kolo pijący denaturat nie był w stanie żyć dłużej bo wyeksploatował już swój "pojazd". Inna sprawa że taki żulik tak naprawdę zaspokaja swoje podświadome potrzeby i jest człowiekiem wbrew pozorom szczęśliwym, nie nękanym wybujałymi potrzebami i zbędnym stresem, przez co i wytrzymać może więcej.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 26.08.2010 - 18:44
Post #25


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1037

Notatnik


Zielarzu podalem ta info bo dla mnie bylo ono budujace. Po dojsciu do wniosku ze dragi grzybki i inne wynalazki sa odupe potluc i tak naprawde zmieniaja cie tylko na chwile i jedyna droga ktora mozna cos zdzialac to medytacja. Jestem cienki jak dupa weza ale co neco mam z nia doswiadczenia i zauwazam jakies powolne zmiany ale naprawde medytacja czyni to powoli a tu takie info ze a postęp duchowy w wyniku tego połączenia zostaje przyspieszony dziesięciokrotnie ucieszyl mnie i juz jestem ciekawy jak bedzie to wygladac.

Ps. Co masz do k.... do zuli? Chcesz w czapke:)

Pozdro Zielarzu:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki masa za ten przydatny wpis:
Curly, Zielarz Gajowy
Zielarz Gajowy
post 26.08.2010 - 19:14
Post #26


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Tekst fajny i budujący i tego nie negowałem tylko nie odniosłem się do tego.

Masa a skąd taki wniosek, że grzybki są beeee? Ile razy miałeś okazję doznać mistycznego stanu po ich konsumpcji?:) Nie mówię o nieodpowiedzialnym zjedzeniu byle gdzie byle ile tylko zebraniu samemu i poddaniu się dojrzałemu rytuałowi. Mam nadzieję, że pisałeś, że dla Ciebie są beeee bo dla mnie np. nie i pewnie dla rdzennych szamanów i wielu ludzi też nie...błędem jest wrzucanie grzybków do jednego wora z chemicznymi świństwami bo na tej zasadzie całą ludzką rasę można by z błotem zmieszać a wiadomo, że nie wszyscy ludzie są gnidami.

Myślę, że ten filmik i inne z tego katalogu zmienią Twoje podejście do czegoś czego po prostu jeszcze nie rozumiesz:)

http://waldek1984.info/2010/02/05/inne-swiaty-ayahuasca/

http://waldek1984.info/2010/02/08/manna-zr...nature-na-nowo/

Dodam jeszcze tylko, że widząc i czując niektóre ze swoich poprzednich wcieleń nie zmieniłem się na chwilę a raczej na zawsze...ale i "zawsze" można nazwać chwilą:) Do żuli i gnid oczywiście nic nie mam:)

Pozdrówka!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 26.08.2010 - 19:39
Post #27


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1037

Notatnik


Zielarzu nie nie chodzi mi ze narkotyki sa bleee. Z przyjemnoscia zjadlbym z toba grzybki. Nie dziele narkotykow na chemiczne i naturalne kazdy z nich ma swoja "dusze" swoje dzialanie swoj specyficzny stan swiadomosci do tego faktycznie dochodzi jeszcze twoj stan co masz w glowie i jak do tego podchodzisz, co sie chcesz sobie wkrecic. Czuje sie po nich lepszym czlowiekiem bardziej swiadomym- czuje wiecej a patrzac patrze bez perspektywy wlasnego ego. Tylko jakby byly takie zajebiste to jadlbym je codzienie nie wysilajac sie na medytacje. Po konsumpcji zawsze przezywam mistyczny stan:) Nie uwazam tez ze narkotyki do konca nie zmieniaja bo mimo ze nie zmieniaja czules juz tamto uczucie i w swoje woli naturalnie do niego dazysz ,czyli omijasz wkrecajace mysli itp.

"Myślę, że ten filmik i inne z tego katalogu zmienią Twoje podejście do czegoś czego po prostu jeszcze nie rozumiesz:)"
Ten teks mowi ze to rozumiesz a jednak piszesz "mysle" i jeszcze chcesz zmienic moje podejscie? Naprawde az tak bardzo cie zmienily?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki masa za ten przydatny wpis:
Zielarz Gajowy
Zielarz Gajowy
post 26.08.2010 - 20:00
Post #28


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Jakbyś jadł codziennie to po kilku miesiącach nie miałbyś wątroby...zapominasz, że to zatruwanie i w pewnym sensie wyniszczanie zatem potrzebny jest czas na regenerację zarówno wątroby jak i oswojenia się z doznaniami.

Nie twierdzę, że tylko one mnie zmieniły bo staram się rozwijać bez psychoaktywnej pomocy chociaż tetrahydrocannabinol towarzyszy mi dość często:) Chemiczne wspomagacze nie mają "duszy" i są jedynie substytutem i najchętniej wszystkie chemiczne syfy zlikwidowałbym raz na zawsze. Chemia jest dobra, ale tylko między kobietą i facetem:)

Nie chce zmieniać Twojego podejścia i dlatego napisałem, że myślę, że zmienią, ale pisząc:

"Po dojsciu do wniosku ze dragi grzybki i inne wynalazki sa odupe potluc"

wrzuciłeś wszystko do jednego wora jak politycy, dla których trawka to mega narkotyk, że aż strach:)

Możemy podyskutować na gg czy innym dziwaku bo tutaj trochę odbiliśmy od obe-medytacji:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 26.08.2010 - 20:51
Post #29


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1037

Notatnik


"Jakbyś jadł codziennie to po kilku miesiącach nie miałbyś wątroby...zapominasz, że to zatruwanie i w pewnym sensie wyniszczanie zatem potrzebny jest czas na regenerację zarówno wątroby jak i oswojenia się z doznaniami."

Zpomniales ze "wrzucilem wszystkie do jednego wora" i nie wszystkie nisza tak watrobe.

Nie twierdzę, że tylko one mnie zmieniły bo staram się rozwijać bez psychoaktywnej pomocy chociaż tetrahydrocannabinol towarzyszy mi dość często:)

Stad tyle tych mysli i rozkminianie.

"Chemiczne wspomagacze nie mają "duszy" "

To jak to inaczej nazwiesz ze kazdy z nich jest inny ma inna "osobowosc" jest inny ma w sobie cos specyfyficznego. Wszystko co jest jest zrodzone z pierwiastkow mamy ziemi. Ma w sobie swoja moc=ducha.

"i są jedynie substytutem i najchętniej wszystkie chemiczne syfy zlikwidowałbym raz na zawsze. Chemia jest dobra, ale tylko między kobietą i facetem:)"

Jakies zle doswiadczenia?:)

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Majster
post 26.08.2010 - 23:15
Post #30


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 322



Nie dość, że nie na temat to jeszcze jakieś bzdury o tym, że psylocyby psują wątrobę. Grzyby same w sobie są ciężkostrawne i tylko z tego powodu wpływają na wątrobę a nie dlatego, że są psychoaktywne. Proszę więcej nie pisać jak to one niszczą wątrobę.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 27.08.2010 - 06:08
Post #31


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Twój post Majster też nie na temat.

Wg Twojego rozumowania to sromotnik, którym zatruł się ostatnio ten chłopiec był ciężkostrawny i dlatego wątroba do wymiany i całe szczęście mózgu nie uszkodziło i układu nerwowego. A gdyby mózg uszkodziło to wynik ciężkostrawności?:)

Halucyny zatruwają organizm i stąd halucynacje. Są toksyczne. Obciążają bardzo wątrobę i dlatego wielu miłośników nie je surowych, suszonych tylko pije wywary...

Proszę więcej nie pisać jak to one nie niszczą wątroby BO NISZCZĄ i warto, aby każdy amator to wiedział a Ty Majster się doinformuj nawet z wikipedi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Majster
post 27.08.2010 - 09:35
Post #32


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 322



Wiem, że nie na temat ale ktoś musiał zwrócić na to uwagę.

Co za bzdury wygadujesz buahahahha, człowiek który uważa się za obeznanego z natura... phi. Śmiech na sali zią!!!!!!

Spoko, jako, że lubię się czepiać, a Ciebie osobiście nie lubię to rozłożymy Twój post na czynniki pierwsze, ukazując Twój brak wiedzy w tym temacie oraz brak zdolności czytania ze zrozumieniem czyli tzw. wtórny analfabetyzm (co w dzisiejszych czasach jest dość powszechne).
Po pierwsze, wiele grzybów zawiera tzw. toksyny i są one śmiertelnie trujące tak jak w przykładzie muchomora który podałeś. Grzyby jadalne nie zawierają toksyn dlatego nie są trujące PROSTE I LOGICZNE. Grzyby halucynogenne nie zawierają toksyn, zawierają zawierają substancje psychoaktywne np. psylocybine.
Po drugie, w którym momencie napisałem, że zatrucia grzybami to efekt ciężkostrawności, patrz wyżej.
Po trzecie, grzyby są ciężkostrawne (wszystkie grzyby, nie jestem pewien co do pieczarek ale chyba też) bo osłona ich komórek jest chitynowa, dlatego najlepiej jeść przetworzone, podgrzewanie zmienia właściwości fizyczne komórek dlatego stają się bardziej przyswajalne, jak wiadomo psylocybina pod wpływem temp nie zmienia swoich właściwości więc LOGICZNIE rzecz biorąc nie ona jest powodem bólów brzucha.
Po czwarte, psylocybina nie jest metabolizowana w wątrobie więc nie może mieć a nią negatywnego wpływu - LOGICZNE.
Po piąte, masz cytat z wikipedii jak tak bardzo chcesz:
" Psylocybina jest słabo toksycznym związkiem. Przeprowadzono badania, z których wynika, że LD50 psylocybiny to około 280 mg na kilogram masy ciała (w przypadku szczurów). Jest to więc relatywnie duża ilość w porównaniu do przeciętnej dawki (10-15 mg). Nieznane są przypadki śmierci spowodowane spożyciem grzybów psylocybinowych.

Zgodnie z efektami badań Centers for Disease Control and Prevention jednorazowa dawka psylocybiny jest mniej szkodliwa niż przeciętna dawka aspiryny. Dodatkowo LD50 aspiryny wynosni 200 mg/kg (bad. na szczurach), jest więc odpowiednio mniejsze, niż psylocybiny[8]."

Także reasumując, nie jedz więcej psylocybów bo jak widać, szkodzą Ci, ale na głowę.
Biorąc pod uwagę stan Twojej wiedzy na temat grzybów, które jak sam deklarujesz lubisz, to zastanawiam się ile prawdy jest w postach które pisałeś do tej pory, nie będę w to wnikał.
Wystarczyło trochę poczytać... ehhh.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rugwa
post 27.08.2010 - 10:33
Post #33


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 151

Notatnik


Ciekawe, że ciekawe tematy na temat są od razu zamykane, a nieciekawe na nietematy nie.
(słownictwo zamierzone, więc proszę nie pisać kolejnego posta nie na temat, żebym spojrzała do słownika)

pozdro
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki rugwa za ten przydatny wpis:
Majster
Zielarz Gajowy
post 27.08.2010 - 11:58
Post #34


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Majster nie lubisz mnie? To straszne:) Twoje doświadczenia z grzybami najprawdopodobniej właśnie skończyły się na wspomnianych przez Ciebie pieczarkach. Teoria to tylko teoria i praktyka się liczy przede wszystkim chłopaku. Jesteś ciężkostrawną osobą tak myślę bo Twoje uprzedzenia do mnie są infantylne a teksty nie jedz bo ci szkodzą na głowę to już dojrzałe na maksa:) Nawet gdybym się mylił i głupoty wygadywał to trudno, nie Tobie mnie oceniać ideale.

Jeżeli jakiś temat ciekawy został zamknięty to można poprosić o otwarcie go ponownie. Myślę, że prośba zostanie uwzględniona. Ewentualnie zawsze można otworzyć nowy podobny temat, który może tak szybko zamknięty nie zostanie. Nie wiem ja nie zamykam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Majster
post 27.08.2010 - 12:54
Post #35


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 322



Masz coś do pieczarek?! :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 27.08.2010 - 13:01
Post #36


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Ser żółty i mamy zapiekanki. Skusisz się? Na dobry początek wspaniałej przyjaźni!:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Majster
post 27.08.2010 - 13:13
Post #37


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 322



Tylko pod jednym warunkiem, musi być duuuużo sera! :)

PS. Psylocyby NIE PSUJĄ wątroby! xD
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 27.08.2010 - 13:31
Post #38


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Z uwagi na dużą toksyczność istnieje szczególne zagrożenie dla takich organów jak nerki i wątroba.

http://toksykologia.webpark.pl/toksykomanie/halucyny.htm

:) Oczywiście, że nie psują...regenerują!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Guest_Gray_*
post 27.08.2010 - 13:33
Post #39




Guests
Punkty prestiżu:



CYTAT
Jestem cienki jak dupa weza ale co neco mam z nia doswiadczenia i zauwazam jakies powolne zmiany ale naprawde medytacja czyni to powoli a tu takie info ze a postęp duchowy w wyniku tego połączenia zostaje przyspieszony dziesięciokrotnie ucieszyl mnie i juz jestem ciekawy jak bedzie to wygladac.


Masa a gdybym napisał wyimaginowany tekst o tym, że najwięksi jogini medytowali na głowie, bo to przyspiesza postęp duchowy 20 krotnie też byś się tym jarał? xD
Czy Ty to traktujesz jak wyścig???
Medytacja sama w sobie za Ciebie wszystkiego nie odwali. Jeżeli nie będziesz przenosił rezultatów medytacji na codzienność i nie będziesz pracował to rzeczywiście zaczniesz łykać wszystkie drogi na skróty.
Tych najwyższych form jogi jest cała masa, chociażby zwykła medytacja na Karmapę XVI.
Ja osobiście zauważyłem multum zmian, dodatkowo w błyskawicznym tempie, bo nie ograniczam się tylko na medytację, ale staram się z nią współpracować i mieć szeroko otwarte oczy na wszystko.
Może Ty patrzysz a nie widzisz? ( hah tera to ja dowaliłem ful ego :D, chyba ja pacze i ni wice)

Jeszcze moja krótka puenta:
otóż więcej zaufania do samego siebie, a nie do tekstów Tsongkhapy.
(oczywiście niczego nie zabraniam, eksperymentuj, rób co uważasz za dobre dla Ciebie)
Pozdro masa.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Gray za ten przydatny wpis:
Zielarz Gajowy
Zielarz Gajowy
post 27.08.2010 - 15:22
Post #40


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 6184



Dzięki Gray, że urwałeś ten żałosny spektakl w wykonaniu Mastera i Zielarza. Chłopcy trochę się zagalopowali w swoich słownych pląsach i przekomarzaniach na racje...

Mam pytanko do Ciebie. Napisałeś do masy, że jeżeli nie będzie przenosił rezultatów medytacji na codzienność to trochę lipa z takiej medytacji. Możesz podać jakiś konkretny przykład co może wnieść medytacja do życia codziennego a czego nie osiągniemy tego samego inną drogą jak np. doskonalenie własnej osobowości. Może to banalne pytanie, ale ciekawi mnie w czym pomocna jest medytacja podczas codziennego życia...mniej irytacji? więcej zrozumienia dla ludzi? To wszystko jednak możemy uzyskać zmieniając własną osobowość.

Pozdrówka
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki Zielarz Gajowy za ten przydatny wpis:
masa
masa
post 27.08.2010 - 15:55
Post #41


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 1037

Notatnik


Rugwa nasza rozmowe skoczylismy z Zielarzem na czacie zeby nie spamowac. A za spam ktory powstal wybacz:)

Gray

"Masa a gdybym napisał wyimaginowany tekst o tym, że najwięksi jogini medytowali na głowie, bo to przyspiesza postęp duchowy 20 krotnie też byś się tym jarał? xD"

Tak napewno bym sprobowal. Najwyzej bym sie wyglupil a ty bys mial ze mnie niezly polew. Czemu mialbym ci nie wierzyc skoro nigdy mnie nie oszukales?

"Czy Ty to traktujesz jak wyścig???"

Myslalem ze nikt nie zauwazy mojej chciwosci jezeli chodzi o swiadomosc i rozwoj duchowy.

"Medytacja sama w sobie za Ciebie wszystkiego nie odwali. Jeżeli nie będziesz przenosił rezultatów medytacji na codzienność i nie będziesz pracował to rzeczywiście zaczniesz łykać wszystkie drogi na skróty."

To znaczy ze w ciagu dnie nie medytujesz, nie jestes uwazny? Rezultaty medytacji na zycie przenosza sie same i nie trzeba w to wkladac zadnego wysilku.

"Ja osobiście zauważyłem multum zmian, dodatkowo w błyskawicznym tempie, bo nie ograniczam się tylko na medytację, ale staram się z nią współpracować i mieć szeroko otwarte oczy na wszystko."

Zostaje mi tylko pogratulowc a i ego nakarmie ze co do medytacji jednak mam racje.

"Może Ty patrzysz a nie widzisz"

Tak jestes swiadomy tego ze nie widze.

"Otóż więcej zaufania do samego siebie"

Wole ufac ci ze nie chciales mi zaszkodzic.

"Oczywiście niczego nie zabraniam, eksperymentuj, rób co uważasz za dobre dla Ciebie)"

Naprawde myslisz ze moglbys mi cos zabronic?


Zielarzu

"Dzięki Gray, że urwałeś ten żałosny spektakl w wykonaniu Mastera i Zielarza. Chłopcy trochę się zagalopowali w swoich słownych pląsach i przekomarzaniach na racje..."

Dobre

Pozdrawiam cieplo
Go to the top of the page
 
+Quote Post
1 Dzięki masa za ten przydatny wpis:
Gray
Guest_Gray_*
post 27.08.2010 - 15:57
Post #42




Guests
Punkty prestiżu:



Ok zielarzu już odpowiadam.
Medytacja to też forma doskonalenia własnej osobowości, nie ma co odklejać i dzielić włosa na czworo.

Po pierwsze wszystko w jakimś stopniu ma wpływ na to kim jesteśmy i co robimy. Nasze myśli, słowa, odczucia, wrażenia itd.
Medytacja generuje multum pozytywnych odczuć, i kawał solidnego zrozumienia.
Może wystąpić również "zrozumienie" a nie zrozumienie :)
Wtedy kłapiemy tylko dziobem, nie działając w żadnym stopniu.

Medytacja może nam dać cierpliwość, współczucie, wspaniałe zrozumienie iluzoryczności tego świata, różne zdolności, odporność na stres gniew, smutek, żal, stabilność emocjonalną, radość, miłość, szczerość itd. itd. itd.
Wszystko jest na wyciągnięcie ręki, jednak to codzienne życie weryfikuje nas.
Różne sytuacje są dla nas sprawdzianem. Co nam po tym, kiedy podczas medytacji zrozumieliśmy istotę gniewu, gdy chwilę później ktoś ze znajomych lub rodziny doprowadzi nas do owego gniewu.
Jest taka przypowieść o Karmapie, który wędrując po górach natknął się na jogina medytującego od 15 lat. Gdy Karmapa wszedł do niego zapytał się go dlaczego mu przeszkadza, gdyż on tu ćwiczy cierpliwość poprzez medytację. Nie pamiętam co mu odpowiedział Karmapa, lecz stworzył gniew u tego jogina. Ów jogin z krzykiem kazał wynosić się Karmapie, na to Karmapa zapytał się go radośnie: " No i gdzie podziało się Twoje 15 lat medytacji"??? ( jakoś tak)
Medytacja daje nam również koncentrację, nie tylko po to by byłą, ale by nas "Kontrolowała", byśmy byli świadomi w tu i teraz, zważali na to co robili i pilnowali się, działali poprzez zrozumienie aż do poznania jakimi rzeczy są :) (czytaj oświecenia)
Technik medytacyjnych są setki, może i tysiące, nasze całe życie może byc jedną wielką medytacją, ja jednak piszę o tej szeroko rozumianej medytacji.

Tak więc możemy medytować 10-15 20 lat nawet stosować 10x przyspieszające techniki, jednak to sytuacje nas zweryfikują tak jak tego jogina :)

PS nie chcę spamować:
Masa skoro przenoszą się same to po co szukasz przyspieszenia?
Gdyby tak było w Twoim przypadku to byś nie był tak zachłanny, chyba że ciągle Ci mało i nic nigdy Cię nie zaspokoi to gratuluję, bo odrodzisz się w świecie głodnych duchów ;] żarcik ofkors pozdro xD
z tym bronieniem to taka przenośnia, no chyba, że nie skumałeś :P
Piszesz, że masz rację? ok ja na pewno jej nie mam i nie wiem kto ma ;]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
2 Dzięki Gray za ten przydatny wpis:
hitmack47, masa

4 Stron V  < 1 2 3 4 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park