oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

9 Stron V  « < 7 8 9  
Reply to this topicStart new topic
> Odmienne Stany Swiadomosci
Zbyszek
post 07.03.2020 - 17:50
Post #169


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 977

Notatnik


Nie znam obszarow gdzie nie powinienem wchodzic, nie pytam i wlaze gdzie sie da a potem sie martwie. Gdy wytrzymasz moje obrazy to mozesz wlazic tak jak ja wszedzie , wypuszcza cie zawsze spowrotem za wariactwo, mowiac takie to my tutaj nie wytrzymamy.
Tutaj cwiczenia, by przezyc tram gdzie sie nie powinno. haha https://youtu.be/KQcddsCXLeo
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 23.03.2020 - 11:50
Post #170


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 977

Notatnik


Czlowiek przyszlosci.

Przez wiele lat pracowałem niezwykle intensywnie, nie mając zbytnio czasu na jedzenie. Gdy przyjeżdżałem po skończeniu do domu, to siadałem wygodnie myśląc , wreszcie mam spokój. Oglądałem zadowolony telewizje, rozprężony i zaczynałem chorować. Najczęściej chwytało mnie zaziębienie albo grypa na tygodnie. Mówiono, ogólne osłabienie organizmu i się waliło. Po którymś razie wpadłem na pomysł, by nie siadać i się nie mazgaić, by odpocząć, ale by utrzymywać gotowość na jutro, praca czeka, muszę znowu coś wykonać. Utrzymywałem się w gotowości, oszukując, iż mam coś pilnego. Zaziębienia się od tego czasu skończyły. Wystarczyło lekkie napięcie i gotowość do działania i zmyślenie sztucznych obowiązków. Najczęściej lubię to co robię a wiec nie brałem ich za kara, oczekując kolejnego dnia pełnego obowiązków. Kłaść się spać z myślą, iż jutro będzie fajnie , bo pełne ręce satysfakcjonującej roboty.
20 lat temu, na wakacjach, dostałem silnej alergii wiosennej. Męczyła mnie latami, aż postanowienie sam jej zaradzić. Zrobiłem sobie podroż w wyobraźni do miejsca- przyczyny tej alergii. Wizualizując okoliczności wylądowałem w okres studencki w Szklarskiej Porębie, nad potokiem. Wielkie głazy pokryte mchem, zieleniły się na tle bystrego potoku. Jak to w takich podróżach, gdy stawiamy wcześnie pytanie pojawia się odpowiedz w postaci narratora snu. Usłyszałem głos „a wciągnij z oddechem mech z głazów”. Zrobiłem to wyobrażając sobie jak oślizłą zielenizna wnika mi przez usta w płuca. Ocknąłem się zastanawiając czy coś się zmieni. Zapomniałem, o tym, dziwiąc następnej wiosny iż alergia mnie jakoś ominęła. Następne lata również zmniejszyły się dolegliwości o 80%. Ciesząc się ta zmiana, przypomniałem sobie moje wcześniejsze ćwiczenie mentalne. Czyżby pomogło?
Już lata mijają a ja jedynie parę razy w roku mam reakcje alergiczna na kwiaty i niektóre owoce. Od lat również zaziębienia mnie omijają.
W tym roku, 2 razy byłem na granicy zaziębienia, które jednej nocy ustawały. Znaki iż zaziębienie się zbliża odczuwałem w jednych chwili. To mnie zastanawiało. Pojawiał się we mnie wewnętrzny nacisk, dyskomfort, jakbym już zaczynał chorować. Dziwne odczycie początku zaziębienia, pojawiające się w ułamku sekundy. OO będę znowu chory. Już to czuje.
Rozluźniałem się natychmiast, jakby poszerzając w fizycznym bezruchu, wczuwając się jednocześnie w odczucia ciała fizycznego. Gdy utrzymuje świadomości w bezruchu, czuwając z minimum uwagi, to nie dopuszczam do śnienia. Jednocześnie cale ciało się mi rozgrzewa, coś w nim wibruje i chrobocze.
Gdy kładę się spać z takim nastawieniem, to co rusz się budzę, sprawdzając odczucia z zaziębionego ciała. Pierwsze godziny trochę się pocę ale o 4 nad ranem wszystko mi przychodzi. Następnego dnia jestem ponownie zdrowy.
Zastanawiające są te stany świadomości w których tracimy odporność na choroby lub ja wzmacniamy.
W obliczu strachu, paniki wzrasta w nas napięcie. Jednoczesne nasze ciało wirtualne- astralne wykonując mnóstwo ruchów, gestykuluje, wyprzedzając nasze zamiary.
Ono staje się szybsze, wyginając poza powierzchnie ciała fizycznego, biorąc udział w wyimaginowanych sytuacjach, mających miejsce w naszej zatrwożonej wyobraźni. .
Jeżeli nie dysponujemy nadwyżka energii, witalnością , to znacznie nas to obciąża. Wyobrażanie w stanie podniecenia zużywa nasza zasoby. Dlatego tak szybko stajemy się zmęczeniu przy intensywnych stanach emocjonalnych.

Zmęczenie jest odczuciem duchowym, świadczącym o naszych zasobach zgromadzonych w ciałach duchowych. Jest odczuciem a to jest doznaniem , które duch odczuwa lustrując, to co gromadzone jest w pozostałych dymensjach rzeczywistości. Ale nie o naturze umysłu ma być tym razem. Chodzi o wzmacnianie odporności organizmu. W stanach świadomości znane jest zjawisko gromadzenia energii, dzięki której można wpływać na ciało fizyczne. Energia się gromadzi, gdy zamieramy w bezruchu, siedząc na krześle obserwujemy czujnie wnętrze umysłu-medytacja. Tak jak w nocnych snach. Nagromadzana wywołuje śnienie, w którym wyładujemy ją na podrożę ciałem śniącym, astralnym. Cykl się wielokrotnie powtarza co świadczy o powszechności zjawiska gromadzenia energii. . Osoby potrafiące powstrzymać śnienie odczuwają jej nadmiar, mogąc wykorzystać ja do innych celów. O ta niezwykła energie właśnie chodzi przy wzmacnianiu odporności na choroby. Istnieje jeszcze inny skuteczniejszy sposoby, to wzbudzanie uczuć wzniosłych, twórczych myśli, w których się cieszymy. Korzystamy wtedy z energii własnego ducha, z wyższej polki naszego jestestwa. Wzrost takiej energii daje najlepsze rezultaty. W obu przypadkach gromadzenia czy wzbudzania dają się postrzec zmiany wewnętrzne, w postaci trudnego do określenia ruchu. Cos się w nas rozszerza lub zawęża- Rozeznanie się w tych odczuciach daje nam wgląd w to co robimy w naszych ciałach subtelnych, pozostałych wymiarach rzeczywistości. Nawet gdy nie wierzymy w istnienie tych ciał, to odczucia pozostają wszystkim dostępne i na nich winniśmy się skoncentrować. gdyż one właśnie nas informują co robimy z nasza odpornością.

Jak tworzyć intencje wzmacniającą zdrowie, by były one skuteczne? Przez ostatnie kilkanaście lat udało mi się wytworzyć intencje mające wpływ na zjawiska fizyczne. Malo ich , ale i tez nie robiłem tego zbyt często, pozostawiając los przypadkowi. W tych udanych przypadkach obserwowałem okoliczności towarzyszące zmianom swiadomości. Udana intencja miały inny ciężar od prośby bezmyślnie wklepanej w przestrzeń. Te udane charakteryzował inny stan skupienia i wzrost wrażliwości na wewnętrzne doznania.
Medytujące osoby znają wyostrzenie uwagi, łaskotanie głowy i pojawiającą się przestrzenności wzroku, pod zamkniętymi powiekami. Otwieranie się jaśniejącego obszaru w uspionym zmyśle wzroku. Lekkie wirowanie i wrażenie poszerzenia ciała, które przy obrazowaniu zaczyna wykonywać falujące ruchy. Aby otworzyć działająca intencje winniśmy wejść w stan świadomości w której ona będzie działać. Zawiązanie jej staje się możliwe ,gdy osiągniemy stan przejściowy między dzienna świadomością a świadomością duchowa.
Jak to postrzec iż właśnie ten stan osiągnęliśmy?
Gdy odczekamy wystarczająco długo w bezruchu, to wzmacniając uwagę sprawdzamy co się dzieje. Jak reaguje nasza uwaga przy wyobrażaniu sobie prostych rzeczy?
Ruszając ręka w wyobraźni, obserwujemy czy coś się nam w niej rusza. Jako pierwsze obserwujemy myśl o ruszeniu reki, by zapoznać się z wrażeniem, pragnieniem jej ruszenia. Najczęściej nic się nie będzie działo, gdyż myślenie o ruszeniu odbywa się przestrzeni mentalnej umysłu, nie wywołując silniejszych wrażeń poza myśleniem, ze się myśli. Choć chcielibyśmy podnieść rękę, to i tak nic się nie podnosi, gdyż brak realizacji ruchu. Właśnie w tym momencie otwiera się przed nami nowa płaszczyzna doznań, której winniśmy się dokładnie przyjrzeć. Choć ciągle chce ale i tak nic, winno być dla nas początkiem.
W takim stanie mało co wskóramy. Intencje będą nieskuteczne. Siedzimy więc nadal w bezruchu, wiedząc iż skuteczności należy się doczekać. W takim momencie najlepiej płytko przysnąć, by skrócić sobie czas oczekiwania. Po krótkiej drzemce staramy się ostrożnie rozbudzać czujność i bez otwierania oczu lustrujemy stan, w którym winniśmy być lekko rozespani, choć obserwujący. Ważne by nie spanikować nagle iż się zaspało i wszystko zmarnowane. Nie,!!! jest wręcz odwrotnie. Właśnie teraz jesteśmy może już o krok, by przystąpić do pogłębienia stanu świadomości w której ruch zaczniemy inaczej odczuwać, niż jedynie różnicowane w treści same myśli.
Wygrana jest ciągle ruszenie ręką w wyobraźni, bez ruszenia tej fizycznej. Tutaj pragnę nadmienić iż można na parę sposobów ruszać ręka wirtualna. Ona może się ruszyć jak myslenie o ruszeniu, wzrastający wiaterek, delikatne rozedrganie , lub przypominać nawet ruch reki fizycznej. W ezoteryce nazwano je jako: ruch mentalny, astralny czy eteryczny. W tworzeniu działających intencji istotnym jest dotarcie jak najgłębiej a zwłaszcza do tego ostatniego ruchu, eterycznego, w którym możemy dokonywać bezpośrednio zmian w świecie fizycznym. O tym gdzie dojdziemy zadecyduje nasz wysiłek jak i rozwinięte już wcześniej zdolności. Nie opisuje kolejnych etapów, poziomów świadomości możliwych dla nas do wglądu, ale mogę podać parę przykładów jak wygląda codzienności osób, które maja te poziomy do dyspozycji na codzien. Oni inaczej się ruszają, inaczej chodzą w ciele fizycznym. Ruchy ich są lżejsze i stać ich na większy wysiłek fizyczny. Łatwiej pokonują trudności. Również obserwowana rzeczywistość wygląda dla nich inaczej. Oni są w stanie postrzegać otaczających nas ludzi poprzez 3 poziomy ruchu, widząc zamiary, zanim wykonane zostaną fizycznie. Również sama przestrzeń staje się głębsza, odkrywając przed nami niedostrzegane gołym okiem zjawiska, umożliwiając niewidzialność, czy nawet fizyczny teleportacje. Wytwarzane przez nich intencje maja charakter ruchomego filmu, który mogą obserwować w czasie tworzenia. Sporo się mówi o człowieku nowej ery. Myślę, iż właśnie w przyszłości zaczniemy coraz częściej docierać do tych zakrytych na codzien dla nas obszarów umysłu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ciciak
post 24.03.2020 - 22:42
Post #171


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy
Punkty prestiżu: 39

Notatnik


CYTAT(Zbyszek @ 23.03.2020 - 11:50) *
Wygrana jest ciągle ruszenie ręką w wyobraźni, bez ruszenia tej fizycznej.


Innym sposobem by osiągnąć taki stan świadomości może być słynne spojrzenie na ręce podczas OBE/LD, można się wtedy obudzić w fizyku, czując dalej ręce astralne na które się patrzyło.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 30.03.2020 - 13:56
Post #172


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP
Punkty prestiżu: 977

Notatnik


Podwójne oddychanie!!!!
https://pytanienasniadanie.tvp.pl/47324986/...tacja-oddechowa

Fajki się paliło a jak alergia wiosenna sie odezwie, to mam często problemy z oddychaniem. Pierwszy raz męczyłem się jakieś 10 lat temu, gdy znajomy dal mi soku jabłkowego do połknięcia tabletki na alergie. Pol godziny siedziałem przy oponie auta na parkingu , ścierając się z krótkim oddechem, zapoznając po raz pierwszy z utrapieniem. Teraz to chyba jestem już encyklopedia wrażeń duszności. Nie chce straszyć ale nawet raz umarłem, tyle ze u dentysty. Dławiłem się i chcąc uniknąć duszności, skracałem oddech a ze przyzwyczajony jestem już do tego zaduszania, to go całkowicie zatrzymałem, wraz z sercem. No i mi się umarło. Dalem jednak rade się ożywić samodzielnie, wracając do normalnego stanu świadomości. Nie chciałem zaraz umierać, ale tak wyszło samo. Zwrocie uwagę na jedna rade podana w filmie , by wychylać się do przodu zaczynając oddychać pełnymi płucami.
To wychylanie się do przodu jest niezwykle ważne.
Co się dzieje? Gdy mnie łapią duszności to właśnie to robię, ale robię to moimi ciałami duchowymi. Skulam się wychylając ciało eteryczno- astralne, kilkanaście cm. poza powierzchnie ciała fizycznego, odczekując aż duszności mi mina. Rozciągam wtedy oddech, poszerzając go. Na ćwiczeniu podanym na filmie zaproponowano to zrobić ciałem fizycznym, ale wiadomo, iż nikt nie rozróżnia wrażeń fizycznych od duchowych, nie wiedząc iż w wychyleniu fizycznym dzieje się również coś duchowego.. Przy odpowiedniej koncentracji i zaangażowaniu ciała subtelne( wirtualne- wyobrażeniowe) dają się wprawić w ruch. One się w nas ruszają, przyjmując pozycje które sobie wyobrażamy.
W stanie takiego wychylenia jesteśmy dostrojeni do drugiej strony rzeczywistości fizycznej, w której w możemy dokonywać cudów. Przy tym wychyleniu możemy o wiele łatwiej samym pragnieniem powrotu do normalności wymusić ja na wszystkich ciałach, włącznie z fizycznym. To jest dobre. Udawało mi się parę razy oddychać również w ciele eterycznym, co odczuwałem jako niezwykła ulgę. Nie wiem jak się ma to do oddychania fizycznego, ale działało super, umożliwiając bez utrudnień błyskawiczny powrót do luźnego, głębokiego oddechu fizycznego.
Innym razem oddychając duchowo, właśnie z wychyleniem do przodu, usuwałem straty w laboratorium chemicznym wypełnione chlorem. Winienem się przecież udusić , ale nic mi się nie stało. Opanowanie takiej umiejętności może być kwestia życia i śmierci. Trudne to jednak i nie liczyłbym, iż się nam taka umiejętność utworzy się w pełni na czas. Ważniejsze jest pragnienie uzdrowienia przy wychylaniu się ciałami subtelnymi w zmienionym stanie świadomości.
Jako, ze miałem takich utrudnień z oddechami bez liku , w których testowałem rożne warianty, to poleciłbym wcześniej ćwiczyć zmniejszanie i powiększanie oddechu z tym wychylaniem, by nauczyć się rozpoznawać zjawisko. Jak to jest gdy nam brakuje tlenu znamy z nurkowania a jak jest dobrze, to odczuwamy przy pierwszym głębokim oddechu , gdy wypłyniemy na powierzchnie. Ten głęboki wdech przywołujemy w pamięci, by go zapragnąć, gdy duszności staja się nie do zniesienia. Przy odpowiednim wychyleniu ciałami subtelnymi , możemy zacząć oddychać podwójnie, zarówno fizycznie jak i eterycznie. Byłoby to doskonałym wsparciem oddychania w przypadku zakażenia wirusem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

9 Stron V  « < 7 8 9
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park