|
Hm, nawet do końca nie wiem jak zacząć... to się stało jakoś w południe w szkole. Nie przewidując nic, pisałam matmę, w pewnym momencie ogarnął mnie chłód, i dreszcze, uszy mi się bardzo mocno zatkały, nic a nic nie słyszałam z zewnątrz, w tej chwili poczułam jak wszystko zwalnia, mój oddech staje się tak powolny i ciężki, nawet widziałam ze wszystko inne jakby zwolniło, aż nagle usłyszałam przy prawym uchu głos, a raczej przerażający oddech mężczyzny. Wszystko się ucięło, tak szybko a jak aż podskoczyłam z wrażenia, w sumie nie wiem czemu, pewnie odruchowo. Bardzo dziwne uczucie, jakby spowolnienie czasu, tylko że już po wiedziałam ze czas płyną swoim rytmem, to coś na kształt 2 warstw czasu, zależna i nie zależna, nie wiem. Czułam się jak nie tam gdzie byłam.
PS.: aby rozwiać przedwczesne pytania - siedzę ostatnia, oparta o ścianę. Jakbyście mogli pomoc mi dowiedzieć się co to mogło być...
To nie pierwsze niezrozumiałe dla mnie zjawisko, które działo się za mojej obecności.
Lukiradom użyczył profilu Dzięki ;* Natka.
|