oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Potrzeba Ciszy
Warrior-Traveler
post 22.11.2012 - 00:18
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




By postawić przysłowiową kropkę nad i, chciałbym poruszyć jeszcze jeden temat, który jest tematem, w przypadku obecnej kondycji ludzkości, niezmiernie ważnym, jeśli nie najważniejszym, a mianowicie potrzeby Ciszy.

Ale może po kolei.

Na początek zdefiniujmy o jaką Ciszę właściwie tutaj chodzi...no bo chyba nie taką w domu czy na sali ;)

Chodzi o Ciszę wewnątrz każdego z nas, tzw. stan, kiedy bieg myśli, czyli nasz codzienny wewnętrzny "słowotok" osiąga "punkt zero", czyli kompletną pustkę. Można to ująć też inaczej - że całkowicie się zatrzymuje.

Wiele nazw, etykietek posiada ten stan: wewnętrzna cisza, zatrzymanie wewnętrznego dialogu, pustka umysłu etc, wszystkie one opisują ten sam proces...a właściwie stan, którego osiągnięcie jest wręcz priorytetem dla każdego człowieka.

Pojawia się pytanie dlaczego?

Z pewnego głównego względu. Boskie zdolności człowieka zostały ograniczone, człowiek istota w pełni magiczna, został zdegradowany poprzez swoje ego do śmiesznego wręcz i niezbędnego minimum. Dlaczego tak jest, pisałem w swoich pierwszych postach, więc aby nie przedłużać za bardzo, pominę już tę kwestię.

Pragnąłbym jednak, żeby te wpisy osiągnęły pewną spójność, dlatego chciałbym tutaj przyjrzeć się sprawie z innego punktu widzenia: właśnie Potrzeby Ciszy dla człowieka, jako zadania w ramach wręcz swoistej "higieny duchowej".

Bo czymże jest ego? Ego człowieka to jego umysł, zbiór myśli na swój temat, opartych o poczucie własnej ważności i odrębności, i z takiego zbioru wyłania się coś, co nazywa się "osobą". W wielkim skrócie oczywiście. Inaczej ego - to twór, sztuczny twór, który w zasadzie z człowiekiem nie ma nic wspólnego, bo jest częścią umysłu, który w naturalny sposób do człowieka nie należy.

Innymi słowy można go właśnie nazwać sztucznym tworem. To właśnie ów umysł odpowiedzialny jest za "rozszczepienie człowieka" - podzielenie go na pół - ciało fizyczne/ciało energetyczne, i taki człowiek w większości przypadków doświadcza jedynie "bycia" w ciele fizycznym, mając całkowicie "odcięty" dostęp do ciała energetycznego... A przecież ciało energetyczne to również on... Niestety tutaj zachodzi kwestia tego typu, że ciało energetyczne ludzi zostało odcięte właśnie przez ów umysł, który niczym zazdrosny strażnik pilnuje dostępu do niego i jego całego potencjału, za to niegodnie wykorzystując jego całą strukturę by poprzez swoje przyciężkie myśli generować emocje, które są następnie metabolizowane przez pewne istoty.

Dlatego też jakimże szczęściem jest zarazem nabycie umiejętności podróżowania poza ciałem, czy też świadomego śnienia (LD), przez człowieka! Lecz w większości przypadków nie jest to takie proste, pomoc przychodzi głównie z zewnątrz od różnej maści istot czy aspektu samego siebie z przyszłości jak w przypadku R. Monroe'a albo po prostu, jak w tej słynnej piosence: "dana osoba ma talent". :) Fakt zaś pozostaje faktem, że w większości przypadków trzeba sporo się namęczyć i jest to jedynie zadanie dla cierpliwych i wytrwałych.

I znowu pojawiłoby się pytanie: No i co w związku z tym? Jakie znaczenie ma dla tego wszystkiego Cisza?

Aby na nie odpowiedzieć, należałoby przyjrzeć się trochę budowie ciała człowieka od strony "energetycznej" i przeniknąć tajemnicę, gdzie tak naprawdę ów umysł-sztuczny twór jest zlokalizowany w człowieku.

Jak twierdzą starożytni i współcześni widzący, a także, co najważniejsze można się samemu o tym przekonać poprzez dojście do widzenia energii (poprzez rzecz jasna Ciszę), ów sztuczny twór znajduje się w człowieku w czakrze zlokalizowanej na czubku głowy, czakrze zwanej też przez wiele nauk duchowych - Lotosem Tysiąca Płatków. Czakra ta zamiast wirować, tak jak pozostałe główne ośrodki energii w człowieku, mieści w sobie, niczym wbity siłą klin, energię zupełnie obcą dla człowieka, która pracuje ruchem pulsacyjno-wahadłowym, przypominającym nieco bicie serca.

Ale by nie odbiegać od tematu. Każdy może sięgnąć do odpowiedniej literatury i poczytać, jakie funkcje sprawuje najwyższa, siódma czakra. Chodzi tutaj głównie o to, że jest ona naturalnym łącznikiem człowieka ze Źródłem Wszechrzeczy no i przede wszystkim oczywiście z jego ciałem energetycznym. Ktoś, kto przełamie/rozproszy w sobie ów sztuczny twór, umysł (ego), dla widzących energię jawi się najwyższy ośrodek takiego człowieka, jako pracujący wówczas normalnym zdrowym ruchem wirowym, jak pozostałe ośrodki w ciele. Nie ma wówczas tej iluzji, na którą nabiera ludzkość jej ego: Że jesteśmy tylko twardą materią, fizycznym ciałem, zwykłym kawałkiem mięsa. Człowiek staje wówczas przed możliwościami, które urągają naszej liniowej wyobraźni.

W przypadku osiągnięcia możliwości podróży poza ciałem czy świadomego śnienia, często człowiek poprzez brak w sobie Ciszy, a także ciągłą dyktaturę jego obcego umysłu i braki energetyczne z tym związane, jest skazany niestety na podróże wewnątrz własnej Jaźni, bez szans na odwiedzanie i eksplorację innych rzeczywistych światów, w tym również i naszego świata fizycznego. Taki człowiek, mimo że doszedł do tej umiejętności dzięki uporowi lub poprzez talent, eksploruje jedynie, czasem przez lata, "swoje prywatne nieba lub piekła" w "swoim wirtualnym świecie pozorów". Wiele dyskusji toczonych jest w tym kierunku, a sprawa wygląda w ten sposób, że ten aspekt, który śni lub "wychodzi z ciała" nie zna po całym życiu poddaństwa intencji fizycznego świata, ponieważ jest zarazem ciałem ciągle "nieskompletowanym", pyłkiem energii, aspektem "wysyłanym" niczym sonda z zajętego i tak "statku matki". Potrzeba tutaj "odłożenia" znacznej ilości energii, a także... potrzeba Ciszy.

Więc po raz kolejny: Dlaczego Cisza? Otóż zapewne, jak może dało się słyszeć, na czakry można również wpływać, pobudzać je określonym dźwiękiem, a także mantrami. A właśnie czakrze siódmej "dźwięk" jaki jest jej przyporządkowany to właśnie cisza. Jasnym się teraz staje jak doniosłym zadaniem i obowiązkiem wręcz dla każdego człowieka jest praktyka wewnętrznej ciszy/ medytacji /pustki umysłu itp., czyli innymi słowy dobrania dla każdego indywidualnie takich ćwiczeń, które pozwalają mu na wyciszenie umysłu, a zarazem kumulowanie owego wyciszenia.

Wspomnę jedynie, że niezmiernie ważnym aspektem, skoro nasza siódma czakra została "oblężona", jest wzmacnianie pozostałych sześciu ośrodków. System Carlosa Castanedy oferuje tutaj kapitalne ćwiczenia wzmacniające całego sobowtóra energetycznego, zwane magicznymi krokami. Udało mi się praktykować w życiu już wiele "systemów rozwoju" i jak do tej pory biorąc pod uwagę cały schemat drogi Castanedy w odniesieniu do innych, swoim skromnym zdaniem uważam, że jest najlepszy. Ale wiadomo: co komu. Jedynie tylko tutaj nadmieniam.


By jeszcze bardziej sprecyzować, co do samej Ciszy: Nie chodzi tutaj oczywiście o stan ignorowania naszych myśli, kiedy dzięki długiej praktyce dojdzie się do momentu całkowitego "ignorowania dialogu umysłu", a jednak on tam do nas "ciągle mówi", gdzieś w tle. Chodzi natomiast tutaj o całkowite zatrzymanie go, gdzie tak naprawdę ów twór-umysł zatrzymuje się w naszym Lotosie Tysiąca Płatków, a ta siódma czakra zaczyna powoli się "obracać". Od tej chwili, gdy nam się to uda - dojście do owej Całkowitej Ciszy - zaczyna się okres, gdzie czas naszego obcego umysłu staje się policzony.;) Albowiem, kiedy zatrzymać go poprzez skumulowaną dzięki długiej praktyce Ciszę, ulega on jakby "zranieniu" poprzez to zatrzymanie, jego struktura działania ulega zaburzeniom poprzez osiągnięcie Ciszy. Aż pewnego dnia, poprzez ciągłą praktykę i coraz dłuższe życie w Ciszy, jeśli można się tak wyrazić, umysł ten rozprasza się na dobre.

I to by było tak w zwięzły sposób wszystko. Reszta jest już tylko kwestią praktyki. Jednak kwestię by jej się podjąć i wyruszyć w ten "rejs", każdy z nas, niczym kapitan swojego statku (ciała), musi rozstrzygnąć sam. :)

Dziękuję serdecznie za uwagę i pozdrawiam :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
edimaneta
post 22.11.2012 - 08:41
Post #2


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Fragment z książki Castanedy:

Kiedyś don Juan pokazał mi pozycję ułatwiającą osiągnięcie wewnętrznej ciszy.
Należało usiąść na łóżku ze zgiętymi kolanami i złączonymi stopami, które trzymając dłońmi za kostki, dociska się jedna do drugiej.
Dał mi też gruby kołek, który zawsze miałem przy sobie, gdziekolwiek się wybierałem.
Kołek był docięty na długość trzydziestu pięciu centymetrów i służył do podtrzymywania ciężaru mojej głowy, gdy pochylałem się do przodu;
jeden koniec kołka umieszczałem na podłodze, pomiędzy złączonymi stopami, na drugim zaś, owiniętym miękkim kawałkiem materiału, opierałem środek czoła. Za każdym razem, gdy przyjmowałem tę pozycję, zapadałem w sen w ciągu kilku zaledwie sekund.


Ni jak nie mogę ogarnąć sprawy tego kołka. Jak bym się nie przypasowywał to coś nie gra. Jak to powinno prawidłowo wyglądać ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Warrior-Traveler
post 22.11.2012 - 11:56
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(edimaneta @ 22.11.2012 - 08:41) *
Fragment z książki Castanedy:

Kiedyś don Juan pokazał mi pozycję ułatwiającą osiągnięcie wewnętrznej ciszy.
Należało usiąść na łóżku ze zgiętymi kolanami i złączonymi stopami, które trzymając dłońmi za kostki, dociska się jedna do drugiej.
Dał mi też gruby kołek, który zawsze miałem przy sobie, gdziekolwiek się wybierałem.
Kołek był docięty na długość trzydziestu pięciu centymetrów i służył do podtrzymywania ciężaru mojej głowy, gdy pochylałem się do przodu;
jeden koniec kołka umieszczałem na podłodze, pomiędzy złączonymi stopami, na drugim zaś, owiniętym miękkim kawałkiem materiału, opierałem środek czoła. Za każdym razem, gdy przyjmowałem tę pozycję, zapadałem w sen w ciągu kilku zaledwie sekund.


Ni jak nie mogę ogarnąć sprawy tego kołka. Jak bym się nie przypasowywał to coś nie gra. Jak to powinno prawidłowo wyglądać ?



Witaj :) I dzięki za wpis.

Kołek miał 35 centymetrów u Castanedy, bo Castaneda był w miarę "rozciągnięty"... Jednak opcja w tej długości kołka to pewne ekstremum. Jednie dla naprawdę elastycznych "w krzyżu" i rozciągniętych. Polecam takie wymiary: długość 40-41 cm, średnica kołka 3,5 cm.

Teraz co do samego ćwiczenia :). Kołek umieszcza się pomiędzy stopami, które "nie stoją " na ziemi, a kołek umieszcza się niby pomiędzy kostkami, (bo tak by wynikało z opisu Castanedy - no i jak tu się schylić wtedy przy 35-centymtrowym kołku i oprzeć na nim czoło? ;))))), ale umieszczamy kołek między podbiciami stóp, które zewnętrznymi kostkami są skierowane ku ziemi, dotykają jej etc.

Druga, niezmiernie ważna sprawa, to przygotowanie podkładki kiedy drugi koniec kołka opieramy o miejsce gdzie mniej więcej mieści się czakra trzeciego oka, aby nie uciskać tego miejsca samym kołkiem, lecz aby podłożyć coś miękkiego, by nie "katować" ciała, ale zapewnić mu przy tym maksymalny komfrot. :)

W ramach postępów, w tym niezmiernie efektywnym ćwiczeniu, odkryjesz zarazem jego tajemnicę....:) Tajemnicę tej niespotykanej efektywności ;)...

Nie sposób również nie wspomnieć o jeszcze innym ogromnie efektywnym ćwiczeniu, jeśli już jesteśmy przy tym temacie. A mianowicie o mantrze, która przynależy do siódmej czakry - mantrze "OM".

Jest to mantra potwornie wręcz efektywna i dająca oszłamiające rezlutaty.

Ktoś, kto zacznie ją regularnie praktykować, sam się o tym przekona. Dlaczego jest taka efektywna?-nie trudno już się chyba domyślić...:)

Nie bez powodu Robert Monroe przygotowując swój program do "wychodzenia z ciała", jako jedno z narzędzi umieścił praktykę tej właśnie mantry nazywając to ćwiczenie "rezonansowym dostrojeniem"...:)

Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Leelaja
post 22.11.2012 - 12:57
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




zagadka:
-gdy wypowiesz moje imię znikam-

pozdrawiam :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Warrior-Traveler
post 22.11.2012 - 13:09
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Leelaja @ 22.11.2012 - 12:57) *
zagadka:
-gdy wypowiesz moje imię znikam-

pozdrawiam :)


Podejmuję więc Twoją rękawiczkę, Droga Leelaju i odpowiadam na zagadkę...;)

A odpowiedź brzmi:









***

Dziękuję za Twój wpis i pozdrawiam serdecznie :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 22.11.2012 - 19:25
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Bądz wyciszony,nie pomylić z,myśl wyciszony:)

To chyba jest bardzo istotne,dla nas tu na ziemi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 22.11.2012 - 19:27
Post #7


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


bardzo łatwo to pomylić
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 22.11.2012 - 20:44
Post #8


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Napisaliście już listy do Mikołaja? Ja tak:

http://allegro.pl/tulku-urgjen-rinpocze-te...2799026670.html

Praktyka podstawa. Jak pojawiają się myśli to warto je "muskać piórkiem" czyli zauważać i nie poddawać ich jakiejkolwiek analizie. Przypływają i odpływają, ale dobrze jest, aby weszło w praktykę obserwowanie myśli a wtedy żadna negatywna emocja w nas nie powstanie bo to my będziemy panowali nad myślami a nie myśli nad nami.

Panowali czyli nie będą nas rozpraszały.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 22.11.2012 - 20:58
Post #9


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




http://www.youtube.com/watch?v=nV-TgJypeQs Zielarz mam coś dla Ciebie innym też polecam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
edimaneta
post 22.11.2012 - 22:15
Post #10


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Zrobiłem na szybkiego przymiarkę i wydaje się że jak będzie 40 - 45cm to powinno być git. Skombinuje sobie taki kołeczek i przetestuję w wolnej chwili.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 22.11.2012 - 22:27
Post #11


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Dzięki Twist, dzięki. Edimaneta ja nie wiem czy Ty od strony czoła zamiast szmatki nie powinieneś tego kołka zaostrzyć i może nie w czoło a w serce skierować.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
edimaneta
post 23.11.2012 - 09:06
Post #12


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 22.11.2012 - 22:27) *
Edimaneta ja nie wiem czy Ty od strony czoła zamiast szmatki nie powinieneś tego kołka zaostrzyć i może nie w czoło a w serce skierować.

Następnym razem jak będziesz chciał mi tak radzić to lepiej ugryź się w język i sobie daruj.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 23.11.2012 - 18:29
Post #13



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


z tym kołkiem to trochę zabawne, ale może coś zdziałać... podejrzewam, że chodzi o to, aby ustabilizować pozycję ciała, bo jak w którymś momencie medytacji odrywa od ciała, gdy ciało zasypia, to głowa leci i często budzi... taki kołek temu zapobiega, a przynajmniej ma na celu zapobiegać... dodatkowo taka schylona pozycja medytacyjna sądzę, że czasem pomaga, gdyż mięśnie pleców nie są tak napięte, nie musimy na tym skupiać części uwagi, a w dodatku ślina nie spada do gardła, a w kierunku otworu gębowego, dzięki czemu nie mamy odruchu połykania, co by nas także budził... takie pochylenie zresztą przypomina jakby zaglądanie w siebie ;P ... w dodatku dotyk w miejscu czakry trzeciego oka, w jakiś sposób, w jakimś stopniu ją stymuluje...
tak więc składając wszystkie te czynniki w jedno, okazuje się, że ta metoda pozwala nam szybciej "odpłynąć" i uzyskać niebylejakie doświadczenia medytacyjne... pozdrawiam ^^
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 23.11.2012 - 18:33
Post #14



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie wiem czy podobnego tematu, tj. o ciszy, już kiedyś nie założyłem:
http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=6659&st=0
ale czemu by czegoś jeszcze nie dodać :)


CYTAT(Leelaja @ 22.11.2012 - 13:57) *
zagadka:
-gdy wypowiesz moje imię znikam-

pozdrawiam :)

Vanish? :P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
jednozwielu
post 29.11.2012 - 23:43
Post #15


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Potwierdzam z tym kołkiem. Jako małolat już odkryłem zadziwiający efekt uciskania tego miejsca. Mając jakieś 5 lat potrafiłem z parę dobrych godzin przesiedzieć po turecku podpierając czoło dziecięcym kijkiem do nart.
Do dziś lubię uciskać to miejsce, choć juz kijek sobie odpuściłem...a może niepotrzebnie;) Jest to przyjemne po prostu. Nie wiem dlaczego ale powstaje właśnie bardzo przyjemna senność z uczuciem totalnego rozpłynięcia. Taki mentalny orgazm;) Moja partnerka się nawet śmieje że mam tam punkt G;)
Coś w tym może być, wam powiem. Choć z drugiej strony nie wszyscy to wyczuwają. Parę dobrych lat temu pamiętam że jakiś doktor się w TV wypowiadał że uciskanie punktu między brwiami jest doskonałą metodą uspokajania i usypiania niemowląt.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 29.11.2012 - 23:47
Post #16


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Niemowlęta śpią 20h na dobę:) Poco je usypiać uciskając? Uspokoić można tuląc, śpiewając. Musiało to być powiedziane za czasów cz-b telewizji:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 30.11.2012 - 03:22
Post #17



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Królik koleżanki zastyga w bezruchu i rozkoszy, gdy go się głaszcze po czółku, może to też z tym związane ;3
Go to the top of the page
 
+Quote Post
edimaneta
post 17.12.2012 - 11:00
Post #18


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Temat kołka usilnie męczę od jakiegoś czasu przed pójściem spać. Zwykle niewiele się działo i mogłem tak wysiedzieć z 15 do 20 minut i miałem dość. Traktuje to jako jakieś próby medytacji tylko w innej pozycji. Wczoraj coś ciekawego się stało bo gdy stwierdziłem że trzeba iść już spać aby moja standardowa godzina do metody 4+1 mniej więcej wyszła okazało się że siedziałem tak godzinę bez kilku minut. Moje poczucie czasu całkowicie zawiodło. Co więcej gdy w nocy usiłowałem po raz kolejny wyjść to naszła mnie całkiem spora fala wibracji a od jakieś czasu była posucha i niewiele się działo w tej dziedzinie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Warrior-Traveler
post 17.12.2012 - 14:36
Post #19


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(edimaneta @ 17.12.2012 - 11:00) *
Temat kołka usilnie męczę od jakiegoś czasu przed pójściem spać. Zwykle niewiele się działo i mogłem tak wysiedzieć z 15 do 20 minut i miałem dość. Traktuje to jako jakieś próby medytacji tylko w innej pozycji. Wczoraj coś ciekawego się stało bo gdy stwierdziłem że trzeba iść już spać aby moja standardowa godzina do metody 4+1 mniej więcej wyszła okazało się że siedziałem tak godzinę bez kilku minut. Moje poczucie czasu całkowicie zawiodło. Co więcej gdy w nocy usiłowałem po raz kolejny wyjść to naszła mnie całkiem spora fala wibracji a od jakieś czasu była posucha i niewiele się działo w tej dziedzinie.


Fajnych rzeczy zaczynasz doświadczać Bracie. :) Bycie w Ciszy to bycie w "świadomości teraźniejszości", a Bycie w Teraz to bycie poza czasem, a wtedy zarazem przychodzi zrozumienie, że czas tak naprawdę nie istnieje, jest iluzją. :)

Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 17.12.2012 - 15:59
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(edimaneta @ 17.12.2012 - 11:00) *
Temat kołka usilnie męczę od jakiegoś czasu przed pójściem spać. Zwykle niewiele się działo i mogłem tak wysiedzieć z 15 do 20 minut i miałem dość. Traktuje to jako jakieś próby medytacji tylko w innej pozycji. Wczoraj coś ciekawego się stało bo gdy stwierdziłem że trzeba iść już spać aby moja standardowa godzina do metody 4+1 mniej więcej wyszła okazało się że siedziałem tak godzinę bez kilku minut. Moje poczucie czasu całkowicie zawiodło. Co więcej gdy w nocy usiłowałem po raz kolejny wyjść to naszła mnie całkiem spora fala wibracji a od jakieś czasu była posucha i niewiele się działo w tej dziedzinie.


A pózniej zobaczysz jakie będziesz miał obbe:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park