oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

7 Stron V  « < 2 3 4 5 6 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Chcesz Wyjść? - Zadbaj O Szyszynkę!, czyli jak przyspieszyć lub polepszyć drogę do OOBE
wyższeJA
post 01.09.2011 - 22:35
Post #64


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


A wiec stwierdzilem ze nie bede kazdemu z kolei wysylal PW tylko calosc zamieszcze tutaj :)
łączna ilość tripów 5, ilosc osob na fazie przewaznie 3- 4 , zawsze jeden obserwator ktory nie bral
w 4 pierwszych tripach 30mg jedzone palcami na jezyk
ostatni trip okolo 50mg moze 60 prosto z kieliszka + jazz = bad trip

Pierwsze tripy - cos pieknego :). Faza wjezdza powolutku przewaznie po okolo 30 minutach do godziny czasu. Zeby ja poglebic na poczatku trzeba wiedziec jak ja znalezc, dlatego podchodzi sie do kafelek i patrzy w jeden, nagle wzory na kafelkach powoli zaczynaja migotac, ruszac sie, przybierac rozne ksztalty, i tjb wychodzic z kafelki, nagle jak patrzysz na kafelki to nie widzisz ich tylko tjb, widzisz jak ze wszystkich kafelek wyszedl wzor i sie przesuwa poza fuge?(nie wiem czy tak to sie nazywa, chodzi mi o ta szpare pomiedzy kafelkami) pomiedzy kafelkami. Wtedy juz wiesz ze sie rozkreca, nogi masz lekko zdretwiale, nie wszyscy ! glowa troche ciezka ale idealny kontakt z rzeczywistoscia nic sie nie pier*** jakby ktos do mnie zadzwonil moge spokojnie rozmawiac przez tel. Chodz cala faza sprawia wrazenie (zawsze przezywalem ja w domu) ze jestes tylko Ty Twoi kolesie i ten dom i tworzycie jakby jednosc, wogole zapominasz o swiecie TAM gdzies DALEJ, o tzw realu :). Gdy juz faza sie rozkreci nie musisz sie skupiac wszystko ladnie faluje wibruje, piekne rzeczy mozna zobaczyc, widok z balkonu gdy caly krajobraz faluje cos pieknego, wszystko jest w RUCHU, wchodzisz do pokoju a tam delikatnie rusza sie lozko tjb plywa, dodatkowo podloga na ktorej stoisz tez lekko plywa i wychodza z niej rozne wzorki. Jednak po jednej z faz to wszystko zaczyna sie nudzic i trzeba sprobowac czegos jeszcze. A jako ze malo jakich rzeczy sie balem postanowilem patrzec w lustro, nagle koles w lustrze tjb unosil sie w powietrze, a przy okazji czulo sie ze sie samemu unosi tjb, nazwalem to zabawa w alladyna :) Mozna bylo sama mysla zmieniac sobie twarz, co najlepsze polaczenie pomiedzy osobami na fazie bylo nie doopisania, kolega ktory stal obvok lustra i patrzal na mnie w lustrze wiedzial jaka zakladam w tej chwili maske postaci, np. jak zrobilem subzero :) on mi powiedzial a gdzie gora maski, a ja do niego ze przeciez subzero nie mial maski u gory :D. A wiec postanbowilem wbijac sie grubiej w lustro az nagle udawalo mi sie wbic na chwile w kolesia w lustrze tjb : D ciezko mi to wytlumaczyc ale przez chwile bylem tam w lustrze. Nastepnie byly proby z telekineza i kreceniem papierkiem, gdzie na fazie robilem to z 2 metrow sama mysla... bez przystawiania rak gdzie w realu nigdy mi sie to nie udalo, ponadto gfdy skupilem sie z bliska na kartce i chcialem nia krecic nagle z reki wylecial mi bialy dymek :D kumpel to zauwazyl i byl w szoku. Zawsze gdy faza po kilku dobrych godzinach schodzila zaczynaly sie grube rozmowy na temat wszechswiata itd :) gdy jeden z chlopakow sie rozgadal a ja jeszcze mialem grubo nagle zauwazylem jak z jego ust wychodzi pieciolinia, wiec wstalem zatrzymalem ja w przestrzeni i rozlozylem na trojwymiar i dotknalem tjb jednej z kulek ktorych bylo z tysiac, ciezko to wytlumaczyc :) Nastepnie postanowilismy zadawac pytania kafelkom itd zeby uzyskac odpowiedzi. Jeden kolega zadal pytanie dywanowi na ktorym widzial kilka tysiecy osob tjb osade i jak powiedzial ze chce zadac pytanie nagle wszyscy podniesni na niego wzrok i go sluchali, zadal pytanie jak bedzie wygladac jego zycie i cos zaczelo sie pojawiac gdy nagle inny kumpel cos krzyknal i stracil watek. Pozniej postanowilismy zadawac pytania w ciemnosci. Wiec pozaslanialismy wszystkie okna itd byla masakra poprostu strasznie ciemno wszyscy siedzielismy obok siebie a jedna osoba obok wlacznika swiatla i wrazie klrzywego krzyczymy gruszka :D:D Jako ze na tej fazie byl z nami kolega ktory wychodzi w oobe, a sam nie bral, gdy nastala ciemnosc powiedzial do nas no to teraz wychodzimy... nagle wszyscy krzykneli gruszka zapalilismy swiatlo, i wszyscy stwierdzili jednakowo ze czuli jakby sie odrywali czyms od ciala :) Pozniej kumple opowiadaja ze jak swiatlo gasilismy to nagle czuli biale swiatlo za soba, a ziomek ktory przy tej fazie mial najgrubiej (w sensie tego dnia, bo wzial 30mg od razu z kieliszka) zadawal pytania w ciemnosci i pokazywaly mu sie filmy mowi w 90% realistyczne tjb ogladal discovery o swoim zyciu :). Faktem bylo to ze czy otwarte oczy czy zamkniete widzielismy to samo... I to byla jedna z ostatnich pozytywnych podrozy, ktore byly tak na prawde piekne :) osoby ktore je razem przezywaly strasznie zblizaly sie do siebie, czulo sie powiazanie.
A teraz opis bad tripa - najgorszego z najgorszych :) o ktorym na szczescie juz prawie zapomnialem.
Bylo nas 3 - dwojka wziela standard 30 z kieliszka, ja chcialem grubo wzialem okolo 50 - 60 mg z kieliszka a dodatkowo pomimo ze samo thc na mnie mocno dziala troche przyjaralem. Godzina ciszy nic sie nie dzieje, nagle wjazd grubo jak my to nazwalismy glukozy (termin ktory sami nazwalismy, chodzi o to ze na DMT tjb widzisz tjb powietrze, ciezko mi to wytlumaczyc trzeba to zobaczyc i mozesz w nim robic rozne rzeczyt, dla przykladu powiem, jak jest reklama na vivie jak taki gosciu machnal reka i dopiero po paru sekundach ta reka wraca, to na oobe jest tak samo, tworzylismy rozne dziwne rzeczy w powietrzu a to nadal sie tam utrzymywalo i to widzielismy, troche glukozy zostalo mi do dzisiaj, pomimo tego ze od pol roku okolo nic nie wzialem, i dalej reka lekko mi wraca :D) i mowie do chlopakow ze jest fajnie. Od razu powiem jestem typem czlowieka ktory niczego sie nie bal na tych fazach, jako pierwszy wchodzilem grubo w lustro, zamykalem sie sam w ciemnosci w kiblu itd nie balem sie konkretnie niczego ale to mnie przeroslo. A wiec zaczelo sie... siedze sobie z chlopakami i mowie ze jest konkret wszystko wiruje, jestr glukoza patrze na podloge ktora faluje na pol metyra okolo, nogi lekko sparalizowane, ide sie przejsc po chacie, wchodze w przedpokoj a tam stoi wieszak za ktorym bylo ciemno, nagle patrze a za wieszakiem 2 postacie nie wiem czy kob czy m, i mowie chlopakom ze ktos tam stoi jakies 2 postacie, ale sie ich wogole nie przestraszylem, wiec ide na balkon nagle patrze a idzie ziomek po ulicy i mowie do kumpla czy on tez tak go dziwnie widzi, bo ja go widzialem jak zolnierza ktory wymachuje rekami i nogami do gory i przy okazji jakby ktos go na sznurkach ciagnal jak kukielke... w tej chwili mowie do kumpla, zeby pod zadnym pozorem nie wypuszczal mnie na balkon (3 pietro). Idziemy usiasc ogladam sobie discovery i czuje ze wchodzi grubiej, nagle dotykam stol i patrze ze go tjb przesuwam widze ze go przesuwam i czuje, chodz chlopaki mowia ze go nie ruszylem, nagle czuje ze cos powoli wchodzi mi do glowy i przejmuje mi umysl i trace kontrole nie jest tak jak zawsze, juz nie panuje w 100%, mowie do kumpla zeby zadzwonil po znajomego (kogos kto nie bral), po 10 minutach zjawia sie kolega, tlumacze mu ze wszystko ok ale wole zeby ktos kto nic nie bral byl przy mnie. Powoli zaczynaja wjezdzac cofki czyli chlopaki cos gadaja a ja zapominam o czym gadali przed minuta potem przed 30 sek. potem o czym przed 10 sekundami az nagle gadam z jednym z kumpli, tak na prawde siedzielismy wszyscy pol metra obok siebie ja na fotelu drugi kumpel na fotelu a 2 chlopakow na kanapie. I mowie cos swojemu kolesiowi, a przy okazji zrobilem tjb niewidoczna bariere taka jak jest na autostradzie dla ptakow, zeby kolesie obok na sofie nie slyszeli o czym gadamy, gdy przewinalem z nim kwestie, zaczalem im opowiadac o czym z nim gadalem. Lecz nagle on mowi do mnie ze nie gadalismy... a wydawalo mi sie ze dobra minute to robilismy. Coraz bardziej tracilem swiadomosc, ciezko opisac ten stan ale jest najgorszy z najgorszych, brak tjb jakiegokolwiek myslenia, trzezwego umyslu. Mowie do chlopakow ze chuj ogladam telewizje, patrze na trelewizor a nagle glukoza tjb skrzywila rzeczywistosc, i nagle jestem tjb obserwatorem a jednoczesnie uczestnikiem wydarzen ale nic nie zalezy ode mnie wszystko sie poprostu dzieje ja nie ogarniam niczego, kolesie wygladaja tak samo, caly pokoj jest delikatnie mniejszy, i wszystko jest takie kur** sztuczne. Ja mowie ze co jest, a oni odpowiadaja ze wszystko OK, mozg robi mi sieczke, zmienia ich rysy twarzy na usmiechajace, ja dalej nie ogarniam, film co chwile sie powtarza caly czas to samo, nie wiem jak wrocic do reala.... ale wiem ze przede mna dobre kilka godzin, ktore jest wiecznoscia. Ciezko to wszystko opisac ale to mi pokazywalo tjb film, ze to juz powtarza sie ktorys raz kolei, i caly czas to samo, tjb wszyscy byli z plasteliny. Staram sie wrocic, caly czas do reala lapie kumpla za reke, mowie zeby mnie scisnal sciska mnie na maxa wracam na sekunde doslownie, i znow mnie cofa, patrze na telewizor mysle ze jest wszystko ok, nagle patrze na nich a oni krzywi i mowie ze co jest a oni ze wszystko ok wszystko wporzadku, ja mowie czyli wszystko ok, oni ze tak itd i tak wkolko, nagle widze ze jest ok i gdy tylko patrze na nich to wchodze tjb jeszcze glebiej na 2 lewej potem na 3 , 4 ,5 nie wiem ile ich bylo ale im wiecej tym ciezej bylo wrocic. Nagle im mowie ze ja nie zyje, ze wiem jak wyglada smierc, oni mowia ze , no co Ty przeciez Ty zyjesz ziomek jestes z nami itd. Najgorsze jest to ze mowili mi rzeczy ktore moj umysl sam mogl tworzyc, pierwsza tjb moja mysl, ze zostalem sam ze swoim umyslem, a to sa atrapy, z ktorymi zostane na wiecznosc, i sa w stanie powiedziec mi tylko to co ja wiem, nie maja wlasnego umyslu, nie moga powiedziec mi czegos o czym nie wiem. Nagle zaczynam wariowac od dluzszego czasu wogole nie wrocilem do reala zaczynam sie gryzc, najgorsze jest to ze nie wiedzialem czy na prawde z nimi gadam czy mi sie wydaje, czy na prawde gdzies chodzilem czy mi sie wydawalo, poprostu kur** zero OGARU. Ale nie wiedzialem ze najgorsze jeszcze przede mna, bo zauwazylem ze poprostu jestem w stanie wracac po okolo dwoch godzinach meczarni. I zauwazylem ze jak patrzalem w sufit ( jak juz pozniej mi zeszlo) i nie widzialem krzywego swiata to mowilem ze wiem chlopaki ze faza mi zejdzie i ze mnie pilnujecie - ale to bylo po okolo 3 godzinie. W czasie najgrubszej bomby i najkrzywszej gdzie sie gryzlem, wachalem buty szukalem WSZYSTKIEGO co wracalo mnie chociaz na sekunde do reala w tym placek od kumpla bardzo mocny, ale bolu nie poczulem , wrocilem moze na pol sekundy. Nagle mnie wyjeb***, jestem sam na sam w pokoju w czterech scianach pokoj 2 na 2, takie bialo - kremowe sciany, krzycze do kumpli gdzie sa, zero odzewu wydostac sie nie da, poprostu stoje i wiem ze zostalem tu na wiecznosc (koszmarne uczucie, nie do wyobrazenia). Stoje tak kilka minut, gdy nagle patrzy na dol a tam kot lapie go, i w tym momencie pokazuje mi sie real , ja sam stoje przy drzwiach do domu i widze kumpli siedzacych na kanapie. Potem jeszcze pare razy zalaczal mi sie krzywy film itd. Pozniej tak jak wczesniej pisalem patrzalem w gore i tak sie komunikowalem (ale wtedy faza juz byla slabsza wiec moglem tak robic, wczesniej nie bylo opcji, bo nie panowalem nad cialem ani umyslem). Chlopaki mowili ze poprostu czasami patrzalem przed siebie, jak zwieszony. Na koniec jak faza mi schodzila poszedlem pod prysznic, gdzie co chwile sie zalaczala ale juz wtedy nie bylo tragedii bo nie bylo zadnych osob obok mnie ktorych widzialem (bo tak na prawde kumpel czuwal caly czas). Pozniej zszedlem na dol po okolo 5h faza nadal byla ale mniejsza, staralem sie wrocic do tamtego chu**** stanu i do tych filmow ktore mi sie pokazywaly zeby sprawdzic czy mi sie to nie powtorzy, ale nie dalem rady, ku mojej uciesze. Co tu duzo gadac, na innym forum chlopaki mieli podobny bad trip ale po dopalaczach co prawda trwal u nich minute ale widzialem ze leczyli sie po tym pare lat, inny gosciu mial po palonej takiego samego to przez pietnascie minut jego koles zapasnik musial go trzymac na ziemi bo zwariowal i chcial sie okaleczyc, na szczescie dla niego palona to wlasnie okolo 10 minut czasu, ja mialem ten minus ze sie meczylem z 3 godziny ale tez plus ze potem moglem sprobowac tam wrocic i do mojej swiadomosci doszlo to ze nie moge. Mysle ze to chyba wszystko, co mialem do przekazania troche sie rozpisalem :) niby mialbyc to znajomy ale prawde wszyscy znaja :) Jakby co zadawac pytania
Go to the top of the page
 
+Quote Post
makyo
post 04.09.2011 - 18:33
Post #65


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




:) dzięki za tą historię. To co pokazuje, że do pewnych rzeczy trzeba być przygotowanym. Co innego branie ayahuaski pod okiem szamana, a co innego jak się to robi dla zabawy:) Nasze umysły to czarne dziury i chyba nie każdy chciałby zaglądać do swojego środka:)
hollywoodzki trip z "blueberry" http://www.youtube.com/watch?v=5XwxqkNbO7A :)
a to już realana jazda:
http://www.youtube.com/watch?v=zbW53BTtVes
bleeee!!!!!!!!!:P

a tu piosenka o matce ayahuasce:

Madre Ayahuasca
(Icaro de Rosa)
Madre ayahuasca
llevame hacia el sol
de la savia de la tierra hazme beber
llevame contigo hacia el sol
del sol interior hacia arriba
hacia arriba subiré madre
úsame, háblame, ense?ame
ense?ame a ver
a ver mas allá
a ver al hombre dentro del hombre
a ver el sol dentro y fuera del hombre
ense?ame a ver, madre
usa mi cuerpo hazme brillar (bis)
con brillo de estrellas con calor de sol (bis)
con luz de luna y fuerza de tierra
con luz de luna y calor de sol, madre
Madre ayahuasca llevame hacia el sol.

może ktoś zna dobrze hiszpański i przetłumaczy, bo google jest słabym poetą:/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 04.09.2011 - 19:56
Post #66


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Zapodam tekst żonce, ale jutro (nauczycielka hiszpańskiego:) i pisała magisterkę o tym plemieniu zatem myślę przetłumaczy idealnie:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mapuche
Go to the top of the page
 
+Quote Post
wyższeJA
post 04.09.2011 - 22:12
Post #67


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


właśnie ogladnalem film "stay" u kumpla. I przez polowe filmu mialem ciary, bo osoby grajace w filmie mialy podobnie do mnie na bad tripie. Jezeli ogladal ktos ten film to chodzi mi o to jak koles wchodzi do chaty rozmawia z dziewczyna, nagle znow robi to samo i tak wkolko, ja mialem podobnie tylko ze zaczynalo sie wszystko na nowo po okolo 10 sek i trwalo te pare godzin, i troche innaczej wygladalo jakby rezyserowane, takze ten film mocno mnie zszokowal.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Drag0n
post 05.09.2011 - 12:31
Post #68


Świadomie Śniący
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Raz miałem oobe przed snem (bardzo krótkie), tu nie ma żadnej reguły kiedy trzeba wychodzić, mój znajomy na przykład miał kilkanaście razy OOBE podczas dnia, kładzie się na łóżku czy tam siada na fotelu i po jakimś czasie wychodzi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
btw
post 18.09.2011 - 21:50
Post #69


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Witam
Może znajdzie się ktoś kto pomoże mi zrozumieć czym jest to co mam, co mi się przydarza z trzecim okiem.
Do rzeczy:
Od czasu kiedy przeczytałem Barbarę Marciniak, nie pamiętam która to część, zastosowałem myśl o znaku nieskończoności którego skrzyżowanie miało miejsce właśnie nad brwiami w miejscu trzeciego oka. Było to kilka lat temu. Dzisiaj paręnaście razy dziennie czuję uczucie ucisku w okolicy trzeciego oka. Uciski są centralnie nad brwiami, trochę powyżej, czasem z lewej, czasem z prawej, czasem z lewej i prawej bliżej skroni. Czasami jest to delikatny ucisk, czasami mocny. Nigdy nie jest to ból głowy typu choroba, kac itp. Zdecydowanie to odróżniam. Kilka razy taki centralny ucisk zapowiadał sytuację nieprzyjemną za zasadzie sygnału "uważaj", potem coś się złamało, samochód nawalił itp. Gdyby było to sporadyczne to uznałbym, że zwiastuje zawsze coś niedobrego lecz to zdarza się tak często, że musiałbym nawet nie oddychać żeby "nic się stało".

Przy próbach wyjścia z ciała, do tej pory nie zrobiłem tego świadomie, od jakiegoś czasu zawsze czuję ucisk.

Pytanie:
Jak to rozwinąć, jak dotrzeć do bardziej szczegółowych przekazów które wg mnie ukryte są za tymi uciskami? A może jeszcze coś innego?
Mam wrażenie, że mam w zasięgu ręki piękne narzędzie ale za cholerę nie mogę poznać instrukcji.

Za wszelką pomoc bardzo dziękuję
Pozdrawiam
Bartek
Go to the top of the page
 
+Quote Post
makyo
post 19.09.2011 - 19:37
Post #70


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Otwórz się na to:) módl się o to.
Proś a będzie Ci dane.
Najwięcej osiągniesz jeśli nic nie robisz i "puścisz to". Twoje ograniczone oczekiwanie określonych rezultatów może ograniczać wspaniałe rezultaty, które mogę zaistnieć jeśli przestaniesz ich oczekiwać w określonej postaci (ograniczonej Twoją wyobraźnią).
Nie traktuj tego jak klucza do tajemnic wszechświata, tylko jak dobrą zabawę:)
Baw się więc dobrze!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
btw
post 20.09.2011 - 19:30
Post #71


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wszystko rozumiem, albo inaczej, chyba potrafię poza poniższym:

CYTAT(makyo @ 19.09.2011 - 19:37) *
Najwięcej osiągniesz jeśli nic nie robisz i "puścisz to".


Niemniej jednak bardzo dziękuję za poradę. Ta część którą zrozumiałem na pewno się przyda i to nie tylko w opisywanym przypadku.

Pzdr
Bartek
Go to the top of the page
 
+Quote Post
makyo
post 20.09.2011 - 20:50
Post #72


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




To jest klucz do wszystkiego:) Najłatwiejsze co może być i dla tego tak trudno nam to zrobić.
Powiedzmy, że masz prośbę/życzenie/marzenie:)
Wypowiadasz życzenie/intencję i puszczasz w wszechświat, żeby życzenie mogło się spełnić.
Na przykładzie:) Bawisz się z psem. Żeby pies mógł przynieść patyk, musisz go najpierw rzucić. Żeby rzucić musisz puścić. Reszta cię nie interesuje. Resztę robi pies. Taka zabawa.

Podobnie z intencją, jak nie puścisz, tylko będziesz ją trzymał i nad nią rozmyślał, powtarzał ją wielokrotnie i będziesz oczekiwał określonego rezultatu to nic z tego nie będzie. Powiedzmy, że anioły chcą spełnić twoje życzenie, ale do póki nie puścisz patyka, to nie będzie zabawy:)

Intencję wypowiadasz raz, puszczasz w wszechświat i zapominasz. Nie robisz nic więcej, bo to ogranicza możliwości jakie mogą się pojawić. Daj się zaskoczyć:)
Wyrażasz intencję i puszczasz, tworzy się wtedy pusta przestrzeń, która może się zapełnić cudami:)

Polecam lekturę "Fizyki cudów" dr Richarda Bartleta
Polecam również kurs Brucea Moena chyba świadome podróże się to zwie. Jest tam ćwiczenie zginania palca, które uczy wyrażania intencji:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 18.10.2011 - 23:33
Post #73


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


No to teraz ciary mnie przeszły właśnie....
Ostatnio miałem sen o trądzie którym się zaraziłem - tak na czubku palca tylko - poszedłem do przychodni - a tam była dość dziwna sytuacja - bo pielęgniarka która się mną zajmowała nałożyła mi żel na to miejsce i powiedziała że to witamina A i D . Później odkleiłem żel i miejsce było uzdrowione - i po pobudce cały czas miałem wrażenie że muszę to pamiętać .
Dziś coś mnie naszło żeby poszperać trochę o tym.
Poszukałem o trądzie - nic ciekawego .
No to wrzuciłem witaminę D - nic co by było odkrywcze.
Ale witamina A - w wikipedii i przypis jaki znalazłem mnie rozwalił :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Witamina_A

Naukowe badanie wpływu witaminy A na kijankę z usuniętymi oczami:
http://ns1.ias.ac.in/jbiosci/dec2001/577.pdf

oazuje się że kijanki chodowane w wodzie z witaminą A z usuniętymi gałkami rozwijały szyszynkę do postaci 3 oka - prawdziwego - fizycznego !!!

A jakby tak tą witaminkę sobie dodać?

Może by tak pod wieczór stosować większe dawki kiedy oczy nie pracują ze względu na ciemność.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sensei Noni
post 19.10.2011 - 10:23
Post #74


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie oficjalnie witamina D leczy raka, tzn brak witaminy D jest powodem rozwoju nowotworu. Współczesna medycyna jednak jest w rękach masonów i illuminati więc prędzej wsadzą w kogoś szczepionkę z rtęcią i powiedzą, że to lek ;)

zresztą alergie, nowotwory, aids, i grypy to ich dzieło, nie mówiąc o tym że nas trują z powietrza (chemitrails, z jedzenia i wody, nawet pasta do zębów jest tak zrobiona żeby atakowała szyszynkę i przysadkę mózgową)

jeśli żyjesz w tym systemie nie masz szans zadbać o swój mózg skoro Ci go trują non stop więc tacy duchowe zombie zawsze będą uwaleni w matrixie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Traktorzysta1300
post 19.10.2011 - 10:48
Post #75




Guests




CYTAT(Deimond @ 19.10.2011 - 00:33) *
A jakby tak tą witaminkę sobie dodać?

Może by tak pod wieczór stosować większe dawki kiedy oczy nie pracują ze względu na ciemność.


Uważaj z dawkami podawanymi wewnetrznie bo nadmiar kumuluje sie w watrobie i latwo przedawkowac witamine A. Snami nie ma co sie we wszytkim kierowac poza tym jak pisales miales sen o stosowaniu zewnetrznym witamin a tam nie ma ryzyka przedawkowania :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 19.10.2011 - 11:02
Post #76


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Traktorzysta1300 @ 19.10.2011 - 11:48) *
Uważaj z dawkami podawanymi wewnetrznie bo nadmiar kumuluje sie w watrobie i latwo przedawkowac witamine A. Snami nie ma co sie we wszytkim kierowac poza tym jak pisales miales sen o stosowaniu zewnetrznym witamin a tam nie ma ryzyka przedawkowania :)

Masz w sumie racje - może wystarczy normalna dawka przed snem - w końcu nie przyjmuje jej wogóle.
A jest taka witaminka A+D w aptece. A ja tu od razu wyskakuje z dużymi dawkami :P

Noni - póki co używam wody bez fluoru (przynajmniej na etykiecie nie występuje) no i pasty bezfluorowej. Nie narzekam chwilowo na problemy zdrowotne. Jak mi się zęby posypią to napiszę:P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
mruku
post 20.10.2011 - 22:33
Post #77


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


ej...czekajcie czekajcie......bo jestem nie w temacie......niby co......fluoru nie używać?.......ok

Sensei Noni......a jakiej pasty używać?.....by ci masoni czy tam iluminaci......ode mnie się łaskawie odpie%#@lili?

Sensei - pytanie do ciebie...czy widząc 2 filmiki na youtubie....warto zmieniać światopogląd?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 20.10.2011 - 22:49
Post #78


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Pasty do butów, ale brązowej bo czarna też jest z fluorem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sensei Noni
post 21.10.2011 - 09:34
Post #79


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Spotykałem różnych żyjących ludzi i tych z Astrala. Szukałem odpowiedzi dlaczego moje sny są kiepskiej jakości i słabo je pamiętam ?


Kiedy znam osoby które nie trenują wcale pomimo tego mają sny HD 3D długie kolorowe i w ogóle.


Wspólnym mianownikiem okazała się dieta....

Prawidłowy styl życia, jedzenie i suplementacja to klucz do zdrowia. To klucz do naturalnie długich wspaniałych snów i podróży Astralnych.

Prawda jest taka że od małego dziecka truje się różnymi pepsi, cukrem (duże ilości), słodycze, chipsy , brak witamin, złe wydzielanie hormonów, uszkodzenie mózgu (narkotyki, zła dieta, trucizny), szczepionki i ogólnie brak potrzebnych organizmowi rzeczy wzmamian pompując w niego syf stulecia.

Dzięki czemu szyszynka i przysadka mózgowa nie pracuje i nie rozwija się prawidłowo czego jednym z pomniejszych efektów jest słaba pamięć snów czy podróży astralnych.


Tak ostro zatruci ludzie mają poblokowane czakry i kanały przez co duchowość w ich życiu ogranicza się do stania w kościele 60 minut. Mózg nie pracuje tak jak trzeba więc niema paranormalnych zdolności, nawet myślenie i pamięć siada nie mówiąc o reszcie narządów. Rak 100% w ciągu 40 lat.

należy do tej grupy ludzio zombie zatrutych na maksa. Żeby z tego wyjść muszę naprawdę się teraz postarać.


żeby wpaść na to jaki jestem poprany potrzebowałem 1,5 roku pracy z Aniołami które nie chciały mi tego wprost pokazać. Teraz przynajmniej wiem dlaczego tak to wszystko wygląda.


Wniosek:
Zadbaj o mózg. Nie tylko o szyszynkę. :) najlepiej o całość Ciebie i życia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
6umerang
post 23.11.2011 - 22:10
Post #80


Dziadek do ożehuf
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Z czystym DMT, to uważajcie, bo łatwo załapać się na focus 112.

Jasna sprawa, że dmt ma wpływ na odmienne stany z czego zresztą wynika bezpośrednio skuteczność metody 4+1 (którą i tak wg mnie o kant dupy można rozbić). Z tą całą ciemnością, zdrowym odżywianiem i fluorem, to przegięcie - chcesz mieć oobe, przygotuj sobie spory budżet na dentystę - się pytam WTF?

Nie jestem alfa i omena, ale melatonina wytwarzana jest w nocy, serotonina zaś za dnia - co ostatecznie nie ma znaczenia, bo to ten sam związek. Więc nieprawdą jest, że ciemność jest niezbędna do oobe, powiem więcej, nikt ciemny oobe nie uświadczy, raczej ten oświecony :F Na ten przykład moja osoba ma obecnie najciekawsze ld popołudniu lub też leżakując przy zapalonym świetle - czemu? A bo temu, że dzięki odpowiedniej dawce światła (nie chodzi o reflektor w gały) łatwiej kontrolować fazę (poziom melatoniny/serotoniny) - dalej samemu można fazę pogłębiać - ale najpierw trzeba do niej w ogóle dotrzeć.

Dobry myk czy to do oobe, ld czy jeszcze innych podróży - jedna upatrzona hipnagogia/wyobrażenie przez którą się wchodzi na dobry trip - u mnie to jest banał, promienie słońca prześwitujące przez drzewa w lesie - pod odpowiednim kątem, odpowiednie drzewa i gra gitara, każdy ma coś na pewno takiego, co wiąże się z jakimś wspomnieniem, albo jest przyjemne dla oka.

A tak ogólnie mózg też ma swoją 'pamięć mięśniową' - można go oszukać pewnymi sugestiami i powtarzanymi jak mantra wyobrażeniami - tylko na luzie w kalesonach... bo na siłę, to można przeć na dwunastnicę podczas zaparcia.

Yo ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Majster
post 24.11.2011 - 21:54
Post #81


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Siema bumi! :awe:
Go to the top of the page
 
+Quote Post
makyo
post 26.11.2011 - 22:00
Post #82


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Witamia A w postaci zwierzęcej to retinol, a w postaci roślinnej to np beta karoten.
Beta karoten jest dodawany do prawie wszystkiego co jemy, bo to jakiś je banany barwnik jest.
Problemem nie jest więc niedobór a raczej możliwy nadmiar tej substancji.

Nomi, naprawdę myślisz, że skoro stwarzamy wszechświaty, to powstrzyma nas fluor i chami trajle? :P

Ile razy w ciągu dnia jesteście naprawdę świadomi, tego kim jesteście, gdzie jesteście i co robicie?:) mi się to zdarza tylko kilka razy w ciągu dnia. I wtedy mówię sobie "Wow, ale wypas"
Sporo z nas nawet nie wie, że istnieje coś takiego jak bycie "tu i teraz". Skoro nie potrafimy utrzymywać świadomości w realu to jak mamy ją osiągnąć będąc w krainie snów?:)

Bycie tu i teraz można spokojnie wrzucić do jednego worka z testami rzeczywistości. Im więcej, częściej i lepszej jakości, tym bardziej świadomie żyjemy i doświadczamy tu i tam również.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 27.11.2011 - 17:20
Post #83


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


No dokładnie makyo my stwórcy wszechświata a boimy się odrobiny fluoru.

Ja to wogóle chciałbym się uwolnić od tych naukowych pierdół. Każda definicja jakiejkolwiek siły jest zarazem potwierdzeniem jej i jej zaprzeczeniem.Czyli to wyboru do koloru.Więc dla mnie mógł by być to pierwiastek ołów , który by wprowadzał dysfunkcje w moim chorym organiźmie a zarazem zdrowym.

Taka to myśl mi się zrodziła możliwe że nie związana z tematem.

Wyobraźcie sobie osobe która po prostu nie mógłaby się od czegokolwiek uzależnić.
Taką osobą zostałbym by np. jakiś ćpun.To by dalej ćpał wiecej lub mniej fakt , faktem była by bardziej szczęśliwa , wkońcu by zapragnął czyć się uzależniony , brakowało by mu tego.

Wiekszość z ludzi chciało by zostać takim zshizofremicznym bogiem. UHAHAHA jutro rozpierdole wszystko a dokładnie za 345 dni i 27 godzin i 300 milisekund stworze go to na nowo takim jakim było a dlaczego? to huj wie , tak zrobie i już.
Potem rodzi się myśl rozpierdole siebie! i się stworze.Ała !! co się dzieje!? ja tak nie chciałem , nie w taki sposób?! JEB! JEB! BUM BUM!

I ciszaaa, pusto. -Gdzie jest BÓG? - jest -ale gdzie? -jestem.

Na własne życzenie wszystko panowie.





Go to the top of the page
 
+Quote Post
6umerang
post 28.11.2011 - 15:03
Post #84


Dziadek do ożehuf
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(TyHu @ 27.11.2011 - 17:20) *
UHAHAHA jutro rozpierdole wszystko a dokładnie za 345 dni i 27 godzin i 300 milisekund stworze go to na nowo takim jakim było a dlaczego? to huj wie , tak zrobie i już.
Potem rodzi się myśl rozpierdole siebie! i się stworze.Ała !! co się dzieje!? ja tak nie chciałem , nie w taki sposób?! JEB! JEB! BUM BUM!


Mam nadzieję, że nie prowadzisz samochodu po narkotykach.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

7 Stron V  « < 2 3 4 5 6 > » 
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park