CYTAT(Gray @ 29.06.2011 - 12:19)

Ciekawe doświadczenia, i wg. mnie nie wkręciłeś sobie nic. Tak się dzieje, przykra jest jednak ta bezradność. Wiesz, że coś się wydarzy lub zdarzyło, ale ciężko cokolwiek z tym zrobić.
Tak jak napisałem wyżej - wydaje mi się że można coś z Tym jeszcze zrobić - ale za daleko mi w tej chwili do tego.
Ale miałem kilka innych "zbiegów okoliczności" odkąd rozpoczełem ścieżkę do OOBE które mnie zastanawiają - tylko że w realu.
Zaraz po pierwszych próbach SBaGen-em . Nie wiem czemu wkręciły mi się trzy szóstki - może dla tego że jeszcze był we mnie strach przed nieznanym - że przekraczam granicę TABU.
Zaczęło się dosyć niewinnie - od tego że jak robiłem zakupy - na kasie wybiło 36,66 zl.
to było mniej więcej miesiąc przed trzęsieniem w japonii(sic! - jak sobie o tym teraz pomyślę).
kilka dni później budzę się czytam neta - a tam info o wypadku na drodze krajowej 66 i 6 osób zginęło. żeby nie było że sobie wymyśliłem:
http://www.bizneswadowice.pl/6-ofiar-w-wyp...08.html?sonda=5oki myślę przypadek .
Dosłownie kilka dni później - spisywałem licznik energii żeby podać kolesiowi przez telefon - a tam 6066 . opowiadam kumplowi w pracy o tym -a czułem się w ten dzień jakoś dziwnie - taki lekki niepokój.
Gadamy gadamy - naprawiam maszyny pakujące karty(bankomatowe) z CardCarierami( taka strona A4 na której jest przyklejona karta z danymi adresowymi) - no i się coś zacięło i jeden z tych carierów tak wyciągnąłem i położyłem - i poszedłem zapalić. Wracam z fajki - koleś mi mówi - nie uwierzysz - i patrzy jak na opętanego - Na tym Card Carierze 3 ostatnie cyfry kodu kreskowego to 666. Chmm zacząłem się śmiać z tego. Po jakimś czasie poszedłem znowu na przerwę z innym kumplem i gadamy o tytoniu - że sobie kupił nowy - tytoń 66. to już mi się głupio zrobiło.
Wracam z takim dziwnym przeczuciem na produkcję - i sobie pomyślałem - oki - sprawdzę to - wyciągnę jedną kartę z pudełka 500 kart i sprawdzę cyferki. Jakoś już mnie nie ździwiło że były w numerze karty trzy szóstki po sobie. Mina kumpla bezcenna:) Później było trzęsienie w japonii i przypadki z cyframi się skończyły. Do dziś nie wiem co otym myśleć.
Później miałem jeszcze taki drobny przebłysk podobnego odczucia - tylko w pozytywnej tym razem sytuacji. Trochę osobiste - ale co tam:) Koleżanka zgubiła kolczyk na imprezie w rozległym lokalu. Chyba byłem mocno na rauszu i pomyślałem że go znajdę(chyba chciałem jej jakoś zaimponować). wyszedłem z toalety i czułem że na pewno go znajdę - podszedłem do parkietu(to były sekundy) i widzę jak się świeci do mnie pod fotelem obok(dosłownie jak psu nie powiem co) :)
dziwne - a jak się koleżanka zdziwiła:) Jakiś czas później w rozmowie o snach , medytacj (nie mówiłem nic o kolczyku)- ta sama koleżanka odparła że nie wierzy w takie rzeczy - troszkę musze przyznac mnie to przydołowało bo to tak jakby Ci ktoś powiedział że to co robisz jest gówno warte - nie starając się nawet zrozumieć tematu:/ Ale cóż - nie każdy musi to rozumieć.
Dalej mnie zastanawia jak to powiązać z OOBE . Jakoś tak dziwnie jak bym przekroczył jakąś granicę - kurtynę - za którą takie rzeczy mnie już nie dziwią tylko powodują uśmiech.