|
Witam, dzisiaj miałem cudowny sen w którym poznałem pewną dziewczynę (bardzo podobną do mojej koleżanki), otóż byłem w jakimś budynku, było tam sporo ludzi, nagle dostrzegłem pewną dziewczynę, nie pamiętam już dokładnie co robiła ale wiem, że podeszła do mnie i coś powiedziała, potem się uśmiechnęła i mnie przytuliła, po chwili mnie pocałowała, poczułem dziwne uczucie, wydawalo mi się, że znam ją od bardzo dawna, że jest mi bardzo bliska, w tym momencie odzyskałem w pewnym stopniu świadomość, tzn wiedziałem że to sen ale nie ingerowałem w niego (świadek snu :P), usiedliśmy i oglądaliśmy zachód słońca wtuleni w siebie, nagle nie wiadomo skąd w tle zaczęła iść muzyka pt : The righteous brothers - unchained melody, hehe ciekawe bo nie słyszałem tego kawałka już ładne parę lat, nagle się obudziłem bo pies sąsiada tak szczekał że nie dało się wytrzymać, nie mogłem znieść tego uczucia po przebudzeniu.. usiadłem na łóżku i zacząłem płakać (może wydać się to wam śmieszne..)Czułem wielką tęsknotę do tej dziewczyny, gdy szczekanie ucichło znów próbowałem zasnąć nadal intensywnie myśląc o tej dziewczynie, udało mi się, jak się cieszyłem, poczułem ogromny przypływ miłości, czułem się wspaniale, zobaczyłem ją i znów się obudziłem (budzik...), potem przez cały dzień czułem się źle, nadal to czuję mi iż jest już wieczór... ta tęsknota, wy też tak macie ? Dlaczego tak się dzieje ?
|