|
Dziś po raz pierwszy chyba miałam doświadczenie opuszczenia ciała. Trwało to krótko, ale pojawiły się rzeczy, których nie zrozumiałam, być może ktoś z Was miał podobne doświadczenia i zna odpowiedzi?
1. Wyraźnie widziałam/czułam swoje dłonie, ramiona - mogłam nimi swobodnie poruszać. Dość dobrze też poczułam moment kiedy "siadam" podczas gdy moje ciało fizyczne wciąż leży. Jednak kompletnie nie "zadziałały" nogi.... Chcąc odejść od ciała na parę kroków szybko wylądowałam na podłodze, dalej w pozycji siedzącej. Czemu? Czy sprawa nóg jest jakoś bardziej skomplikowana? Trzeba się nauczyć chodzenia dopiero?
2. Bardzo dziwna rzecz zdarzyła się gdy już "upadłam" na podłogę w pozycji siedzącej - obok łóżka. W poprzek przede mną jakby leżało drugie ciało (ręką wyczułam łydkę), które mi uniemożliwiało przejście (Usiłowałam oddalić się od łóżka choćby czołgając się w pozycji siedzącej :D ). Chciałam koniecznie jak najszybciej oddalić się od ciała, poprostu żeby się upewnić, że udało mi się "wyjść" a ten "ktoś" jakby mnie usiłował zatrzymać tam gdzie siedziałam. Po chwili poczułam, że ktoś chwyta moje dłonie i mocno ściska. Uznałam, że "ok, no to chwilowo rezygnuję z oddalania się". Pomyślałam, że albo to jest ktoś "obcy" albo być może to są moje dłonie, że może to rodzaj jakiegoś zapętlenia... zaczęłam w jednej dłoni "stukać" palcem rytmicznie - i to samo zaczęła robić ta odczuwana jako niemoja/cudza dłoń. Wystraszyłam się, bo nie rozumiałam co się właściwie dzieje i po dłuższej chwili udało mi się przerwać cała sytuacje i otworzyć oczy już w realnym świecie.
3. Gdy pojawiła się przeszkoda w postaci czudzych nóg i rąk - i w pierwszej chwili bardzo się wystraszyłam - zaczęłam koncentrować się na ciele fizycznym (palec u nogi), żeby szybko wrócić... i niestety nie udało się to od razu... dopiero po dłuższej chwili gdy poprosiłam o pomoc "Przyjaciela". czy to normalne?
dzięki i pozdrawiam V
|