Notatnik Vivianne


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 18.12.2014 - 23:30
Nie pamiętam skąd dowiedziałam się o OOBE. Być może kiedyś, gdy szukałam informacji o LD, coś rzuciło mi się w oczy i potraktowałam to jako ciekawostkę. Zawsze chciałam zgłębić temat, ale też zawsze pojawiały się ważniejsze sprawy na horyzoncie. Kilka dni temu zaczęłam czytać więcej na ten temat i powoli przyswajam sobie informacje. Zdaję sobie sprawę, że tym, co mnie blokuje jest lęk - na tyle istotny, że nie mogę się zdecydować czy warto. Chyba to przede wszystkim lęk przed nieznanym, z jednej strony lęk przed tym, że gdy już pojawię się *tam*, to nie będzie nikogo i niczego. Z drugiej strony to lęk, że będzie tam *coś*. A przede wszystkim lęk przed tym, że jeśli wrócę (a podobno nie ma innej opcji ;)), doświadczę czegoś, co zmieni mnie w negatywny sposób; wrócę z bagażem czegoś, czego bym nie będę chciała i nie będę potrafiła już sobie znaleźć miejsca tutaj. Albo też, że coś spowoduje, że nie będę chciała wracać, lecz nie będę w stanie nad tym zapanować.

Trudno mi powiedzieć, jakie są moje oczekiwania wobec kursu. Może chcę mieć świadomość, że jeśli już w końcu przełamię swoją barierę strachu, będę wiedziała co i jak robić, jak się zachować, poczuć się pewniej i stabilniej (jeśli *tam* o jakiejkolwiek stabilności można mówić :)) Chcę znać narzędzia do tego, jak skorzystać ze swojego klucza i jakie mogą być tego skutki.

Nie jest mi łatwo odpowiedzieć na pytanie, dlaczego chcę mieć OOBE ani dlaczego teraz. Być może jak większość ludzi gdzieś podświadomie czuję, że to, czego doświadczamy nie jest jeszcze wszystkim. Jest coś większego, głębszego. Być może szukam swojego celu poza zwykłą pogonią za codziennością i koniecznością wywiązania się z tych wszystkich obowiązków, które zostały na każdego z nas narzucone. Wiem tylko tyle, że odkąd zaczął mnie interesować temat, czuję się w pewien sposób lżej na duszy, że jednak nie popadam w paranoję, doszukując się drugiego dna tam, gdzie go nie ma, gdzie już podobno wszystko zostało wyjaśnione i zbadane. Nie wiem jak to wyjaśnić, ale mam wrażenie, że świat (ten jedyny, jakiego dotąd doświadczałam) nabrał kolorów. Pewne rzeczy po prostu ciężko wyrazić słowami :)

Dlaczego teraz? Pewnie dlatego, że w końcu miałam nieco czasu na to, by zatrzymać się i zastanowić nad sobą, nad swoim życiem. Zaczęłam doceniać pewne rzeczy, ale też patrzeć na to z innego punktu widzenia.

Moje dotychczasowe doświadczenia?
Z OOBE nikłe. Natomiast chyba stosunkowo często jak na przeciętnego człowieka doświadczam LD. Zdarza mi się uzyskanie świadomości we śnie, a czasami nawet udaje mi się przejąć nad nim kontrolę, choć czasami umysł płata mi figle.

Z OOBE miałam dotychczas dwa doświadczenia, albo przynajmniej wydaje mi się, że je miałam. Tym, co głównie mi się kojarzy jest wszechogarniające przerażenie.

Pierwszej nocy (jakiś tydzień temu), gdy zaczęłam się interesować tematyką, miałam zamiar spróbować wywołać u siebie LD. Dotąd zawsze zdarzało mi się to przypadkiem, samoczynnie. Tej nocy mam wrażenie, że nawet nie obudziłam się, lecz zostałam przebudzona w dość szokujący i nieprzyjemny sposób. Miałam wrażenie, że całe moje ciało jest w drgawkach i jakbym dosłownie zbyła wyrywana z ciała. Czułam jakby część mnie zaczynała się unosić. To było takie uczucie jak czasami w klubach światło włącza się i gaśnie (jakby było ukazane w technice poklatkowej). Nie pamiętam czy zasnęłam, czy się przebudziłam.

Przedwczoraj postanowiłam zrobić to świadomie. Już nie na zasadzie ciekawostki, tylko z pełnym przekonaniem, że to jest możliwe i mi się uda. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy byłam jakoś specjalnie zrelaksowana oraz czy byłam na skraju jawy i snu, bo to wszystko potoczyło się bardzo szybko. Szybko odczułam głośne i przyspieszone kołatanie serca, z mojej klatki piersiowej zaczęło się jakby wylewać ciepło, poczułam charakterystyczne dzwonienie w uszach i lekkie mrowienie w rękach - od dłoni do łokci. I tutaj jest rzecz najdziwniejsza. Wszędzie dotąd czytałam, że oczy mają być zamknięte, lecz ja je w którymś momencie otworzyłam i miałam wrażenie, że nachodzą mlecznobiałą mgłą. Co jakiś czas tak jakby łapałam ostrość przy zerkaniu na białą lampę, która była na skraju mojego pola widzenia. Zaczęłam sobie uświadamiać, że dzieje się coś bardzo nie tak i wpadłam w kompletną i obezwładniającą panikę. Dała mi się na tyle we znaki, że przez półtorej godziny musiałam się czymś zająć zanim odważyłam się wrócić do łóżka i pójść spać :)

Póki co uznałam, że dam sobie spokój z OOBE, by złapać równowagę psychiczną i będę pogłębiać jedynie wiedzę teoretyczną. Może do końca kursu zdążę się wyleczyć z obezwładniającego przerażenia :)

 
Moje Albumy