tras-zka's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >
entry 01.06.2013 - 22:23
Dziś znów udało mi się zaliczyć wyjście z ciała. Ponownie wrażenie było bardzo realne, jednakże wyszłam do świata, który znacznie różnił się od rzeczywistości. Meble w pokoju były inne i wiele szczegółów nie zgadzało się. Przeniosłam się na oobowe spotkanie użytkowników forum :) Oczywiście wiem, że to tylko kreacja mojej wyobraźni. Szczegółów nie pamiętam ale grunt, że się udało. Zakończenie oobe wyglądało w ten sposób, że wszyscy z forum stwierdzili, że coś nadchodzi i trzeba się ewakuować do ciał, więc i ja się tam udałam. Aaaa... no i oczywiście sobie polatałam :)

entry 29.05.2013 - 07:43
Hej. Przez cały czas nie ustaję w próbach osiągnięcia OOBE. Dziś nastąpił przełom. Jednak nie wiem co właściwie się stało. Byłam pewna, że udało mi się wyjść z ciała ale po przebudzeniu już taka pewna nie jestem.
Było tak. Wstałam rano i po rozbudzaniu spróbowałam osiągnąć OOBE. Zawsze zasypiam ale tym razem postanowiłam położyć się na wznak i ugiąć nogi w kolanach (pierwszy raz taka pozycja utrudniająca zasypianie). I tak sobie leżę i staram się nie myśleć o niczym a wibracje nie przychodzą. Aż w końcu w takim półśnie słyszę głos Monroe (tak, tak :) ) mówiący coś w stylu "Tylko tchórze boją się wibracji. Wywołaj w sobie odczucie..." niestety nie pamiętam czego. Zastosowałam się do tych wskazówek będąc w półśnie. I zaczęło się. Chwilowe wibracje i nagle siadam ale myślę sobie, że wstałam fizycznym. Kładę się i otwieram oczy a tu mi ręce wychodzą jakieś takie dziwne i wysuwam się z ciała. To było niesamowicie realne. Myślę sobie, że w końcu się udało. Jednak po chwili miałam wrażenie, że urwała mi się faza i że wstałam fizycznym. No ale i tak byłam zadowolona, że coś osiągnęłam. Po chwili spojrzałam do łóżka i ku mojego zdumieniu leżałam w nim. Dodam tylko, że z tego co pamiętam to miałam na sobie inne ubranie niż mam w rzeczywistości. Poszłam niefizycznym do drugiego pokoju, w którym spał tata. Ale akurat tego dnia mama nie poszła wyjątkowo do pracy a jej nie widziałam. No i stwierdziłam, że idę polatać. Wyleciałam przez okno i znalazłam się w okolicy, w której nie mieszkam od kilku lat. Ale czułam się wspaniale. Cały czas byłam świadoma i kolory były niesamowicie żywe. Ciągle myślałam, że opiszę moje OOBE na forum i że powiem o nim innym osobom. Leciałam w powietrzu po parku i pomyślałam, że zrobię TR. Patrzę na liście, odwracam wzrok, patrzę znów, zmieniają kolor. I tak ze 3 razy. Liście były ale raz zielone, raz żółte, raz czerwone. I wtedy wszystko zaczęło się zamazywać. Pomyślałam, że tracę dostrojenie ale nie mogłam go odzyskać. Dodam jeszcze, że chciałam w międzyczasie odwiedzić męża w pracy i próbowałam przenieść się tam myślą ale mi się nie udało, to wróciłam do latania. Po utracie dostrojenia chciałam wrócić do ciała i tu już mi się zaciera wspomnienie. Później miałam krótki sen, w którym bardzo chciałam powiedzieć ludziom o moim doznaniu ale się obudziłam. Moje "OOBE" trwało z 10-15 minut.
No i teraz nie wiem co mi się przydarzyło. Jednak nawet jeśli to był sen, to i tak fantastyczny i chyba stanowił krok w przód.
Mam jeszcze taką teorię, że sam moment wychodzenia z ciała miał miejsce ale mnie cofnęło i dalej to był sen. Co myślicie?

entry 22.05.2013 - 08:58
Dziś udało mi się chwilowo odzyskać świadomość we śnie. Niestety nie udało się zmienić jakoś fajnie tej sennej rzeczywistości, bo jak zrobiłam TR i okazało się, że to sen to sprawdzałam jeszcze chyba z 10 razy, bo byłam tak zafascynowana, że wiem że śnię i świadomość utraciłam :) Ale i tak jestem zadowolona. Nad ranem było 4+1 oczywiście zasnęłam. Pozycja była niewygodna i teraz boli mnie kark ;/

entry 21.05.2013 - 07:51
Kurs już prawie na ukończeniu. Zadania są fajne. Np. wczoraj i dziś przypominałam sobie poprzedni dzień. Zabawne z jak małą uważnością człowiek żyje. Trudno sobie przypomnieć krok po kroku niedaleką przeszłość. Jednak bardzo mi się to podoba i na pewno będę powtarzać tę praktykę.
Niestety 4+1 nie wychodzi mi zupełnie. Za każdym razem nieświadomie zasypiam. Muszę wymyślić inną metodę, która się sprawdzi w moim przypadku.

entry 16.05.2013 - 17:04
Dziś ustawiłam budzik na godzinę 4. Wyłączyłam dzwoniący telefon i stwierdziłam, że postaram się godzinę rozbudzać ale w łóżku. Oczywiście po krótkim czasie zasnęłam i z OOBE nici. Zaskakujące jest jednak to, że mama zapytała mnie dziś co robiłam o 4 rano i dlaczego świeciło się światło w moim pokoju. Nie świeciłam światła... Przynajmniej nie pamiętam, żebym to zrobiła.

2 Stron V   1 2 >