|
|
... , jestem w pracy, ogarniam że to sen, zaczynam się wybudzać... w paraliżu postanawiam czekać aż "faza" znowu się pojawi, z ogromną nadzieją mówię w duchu jak to bardzo chciałbym wyść z ciała, ... jak mnie nie wyrzuciło pod sufit, że ho ho z tym że na pierwsze piętro, ja mieszkam na parterze ;). I tu przydało się wiele cennych informacji z tego forum, gdy nie mogłem się ruszyć, po prostu wyraziłem chęć,żę chcę isć, a właściwie lecieć w konkretną stronę, przebiłem się przez ściane i tak w połowie zatrzymałem się na zewnątrz obserwując pochmurny poranek z pierwszego piętra. No coż zachciało się lecieć wyżej, a że niestety lęk wysokości to moja domena od razu cofnęło mnie do ciała...przestraszyłem się...:)
Od jakiegos czasu, coraz czesciej podczas snow,spotykam ludzi ktory sa moimi przyjaciolmi, znajomymi...lecz po przebudzeniu zdaje sobie sprawe,ze "widzialem" ich pierwszy raz. Identycznie jest z miejscami ktore odwiedzam. Mam takie przekonanie ,ze juz tam kiedys bylem, i to nie jeden raz, to tak jak bym znal ta okolice od dawna. Dziwne to uczucie zwlaszcza po przebudzeniu. ....od kilku dni postanowilem prosic swojego "opiekuna" o pomoc w wyjsciu. Sen jak kazdy inny ( chory na maxa :-) ), wyrzucaja mnie ze snu wibracje, widze swoj pokoj, unosze sie do gory ... i ciach, urywa sie jestem...jestem w jakiejs lokacji z moimi znajomymi nieznajomymi ktorych jak sie pozniej okaze po przebudzeniu widzialem pierwszy raz.... znowu to dziwne uczucie, ze znamy sie nie od dzis.... Sen nadzwyczaj dziwny... o ile to byl sen...sam juz niewiem...
Sen...kilka zombie atakuje mnie i moich znajomych, hehe to pewnie dlatego,że przed snem oglądałem zwiastun "World war z" :), ale mniejsza. Jestem pogromcą zoombie :), nagle zaczyna brakować nam broni, biorę co mam pod ręką , kamienie, jakieś cegły ;), rzucam w umarlaków, ale bezskutku, nie trafiam. Zaczynam tłumaczyć jednemu z potworów, że tak nie można, że musi powstrzymać swoją krwiożerczą naturę. Odziwo, ten zrozumiał moje przesłanie,... Klik... Jestem w miejscu pracy. Dlaczego tak nagle zmieniłem miejsce. To musi być sen. Jest on tak rzeczywisty, że nie jestem do końca tego pewien. Pytam kilku znajomych, by się upewnić. Ci rzecz jasna to negują. Wędruję po zakładzie, nie znajdując nic nadzwyczajnego, co mogło by wskazywać, że to sen, mam jednak tą świadomość. Po "kilku minutach", czuję,że się wybudzam. Leżę gdzieś w szczerym polu :). Co ja tu robię!!! Wracam więc do domu, mijam kilka ulic, po drodze jakieś dziwne tłumy ludzi, przerażony jak mogłem się tam znależć, tego nie pamiętając. Docieram do domu. Zdziwienie rodziców, gdzie byłem tyle czasu.... Zaczynam czuć całkowicie odrętwiałą rękę...budzę się... Odczuwam ulgę, było to fałszywe przebudzenie...
Kilka godzin temu próbowałem z pomocą hemi sync wyjścia. Jak dotąd miałem problemy by zapomnieć o oddychaniu. Zawsze kiedy ogarniały mnie wibracje, niemogłem zapomnieć o swoim oddechu. Nigdy nie udawało mi się by moje ciało "samo automatycznie pobierało powietrze " :). postanowiłem wizualizować sobie siebie podróżującego po domu i najbliższej okolicy. Co ciekawe dotarłem daleko wewnątrz mojego umysłu, i przypomniałem sobie jak ta najbliższa okolica wyglądała jeszcze kilkanaście lat temu. W końcu udało mi się zapomnieć o oddechu, odprężyłem się, ciało mi odrętwiało. Coś mnie jednak zaczęło rozpraszać, i raz po raz co kilka sekund przebijało się przez dzwięki transowej muzyki. Co to może być pomyślałem??? Co??? To chrapanie ?!?! Moje chrapanie :) Spałem i byłem świadomy Nie mogłem się powstrzymać, " trans" zaczął ustępować,...roześmiałem się. Odrętwiałe ciało po chwili wróciło do normalnego stanu
Jako że tematem oobe interesuje się od niedawna, całkiem inaczej zaczynam traktować swoje przeżycia z przeszłości z pogranicza snu. W pewnym okresie życia, przez długi czas powtarzał mi się sen, jeżeli tak to można nazwać. Przynajmniej wtedy wydawało mi się, że był to koszmar senny, zwłaszcza że byłem jeszcze dzieckiem. Sny były normalne, do czasu, gdy (ja to nazywam) wyrzucało mnie do mojego pokoju. Najczęściej leżałem na dywanie. Było to tak realne, że aż straszne. Znajdowałem się w nim, wszystko było w porządku poza tym że nie mogłem poruszać ciałem. To wyzwalało we mnie ogromne ilości strachu. Dalej scenariusz wyglądał zawsze tak samo. Przerażony próbowałem wołać rodziców,którzy znajdowali się w pokoju obok, ale nigdy nikt mnie nie usłyszał.Czasem nawet w ich pokoju paliło się światło, więc niemożliwością jest,że zawsze spali. Gdy przerażenie sięgało zenitu, nagle jakaś siła z ogromną prędkością zaczynała mnie gdzieś wciągać. Wtedy się budziłem. Z płaczem biegłem do rodziców. Takich sytuacji przeżyłem wiele. Pamiętam, że były tygodnie, że "sen" powtarzał się codziennie. Z wiekiem jednak sen był coraz rzadszy, ostatnie, lecz już pojedyńcze przypadki, zdarzały mi się pod koniec szkoły podstawowej... ...Czy było to oobe??? niewiem. Wiem napewno, że było to bardzo rzeczywiste przeżycie... |