|
|
Czwartek 01.01.2015 LD ? Czy co to bylo ? Bo nie wiem ( z rana po godzi 9 ) Coś takiego dziwnego miałem , niby to sen ale nic sie nie działo unosiłem sie nad okolica gdzie mieszkam wszystko bylo w najdrobniejszych szczegulach tak samo jak w realu za oknem , tylko mialem taka opcje ze potrafilem latać ! Leciałem nad ulica J.Kazimierza z myśla polece sobie teraz tu i tam lecialem lecialem cieszylem sie ze lece i sobie pomyslalem a polece sobie na Łowiecka zobaczyc no i kierunek taki obrałem leciałem po skrótach jakichś nawet zeby jak najszybciej sie tam dostac bo mialem taka mysl ze to wszystko moze za chwile sie skonczyc. Było jasno jak w dzien wszystko bylo ladnie pieknie widac no i lece zeby zobaczyc jak najwiecej mi sie uda w strone tej Łowieckiej i nagle wszystko sie urwało.../
z 30 na 31 grudnia 2014 Poszedłem spać dziś troche wcześniej (0:30) z planem wejśćia w stan oobe. Przebudziłem sie na chwile ,otworzyłem oczy aby je ponownie po chwili zamknąć. Długo nie trwało poczułem nadchodzące wibracje ,jak sie juz zaczely nasilac bylem gotowy aby wyjsc - gotowy aby cos zacząc dzialac :) Zaczęły najpierw wychodzić mi jak zawsze nogi (z nimi nigdy jakichś wiekszych problemow nie bylo zeby wyjsc) uniosly sie bardzo wysoko w góre tak ze je widziałem przed sobą (zawsze mam takie jakies glupie uczucie i mysl ze jak ktos wejdzie i zobaczy te moje unoszace sie nogi w gorze lub tez zobaczy co wyprawiam to powie "no kurwa jakis debil spi i nogi w gore wyciaga") Gty tak sie starałem wyjść tymi nogami a potem rękoma , nagle uslyszałem jakis głos bardzo głośno sie wydzierał ! , jednym słowem ktoś coś krzyczałi to bardzo głośno nie pamietam za bardzo co (nie wydzódź ! ?) bo to nawet chyba nie bylo po polsku - nie pamietam dokladnie co krzyczal w nawiasie wpisalem takie odczucie lub przyblizona mysl która mnie w tym kierunku pcha ze moglo to byc to slowo ale nie moge tego potwierdzic na 100% Mogło to byc w innym jezyku nawet , i przez to moze nie pamietam co dokladnie krzyczano.Tak mnie to zdenerwowało ze ktos sie darł ze az mialem tego dość , nie moglem juz dluzej tego krzyku znieść i po chwili odparłem zeby sei usiszyl a raczej moze i powiedzialem zeby sie zamknął... Po chwili nastała cisza, ale nie od razu głos ten zamilkł. Wrócilem do starań aby wyjsc w całosci z ciala , kontynuowałem wychodzenie od nog najpierw lewa noga potem prawa co mi sie zresztą udalo.Nastepnie zacząłem wychodzic rękoma tez po chwili udało mi sie nimi wyjsc widzac je przed soba lewa reke zaczalem obracac w lewo prawo (takie tam sprawdzanie). Nastepne co mi pozostalo to wyjsc głową - no i tu mialem problem bo za bardzo nie moglem wyjsc. Wpatrujac sie w moje unoszące sie nogi nagle dostrzegłem jakies kontury twarzy , oczy ,nos , usta postac ta byla cała jakby to powiedziec przezroczysta z jakiegos rodzaju energi lub czegos blizej nieokreslonego (oczy miala niebieskie tak mi sie wydaje) nagle spojrzalem na ta twarz (raczej bym powiedzial ze to byla jakas istota) i powiedzialem do niej "chciałbym sie z wami móc kontaktować , spotkać się" .../ Po chwili wróciłem do starań ponownie aby wyjsc w calosci , z głowa mialem problem cos mnie trzymało przy moim ciele nie pozwalało mi ta glowa wyjsc ale staralem sie ,czulem jak wystrzeliwuje do przodu calym moim astralnym cialem próbojac ta glową wyjsc ale cos mnie cofało od razu jak juz prawie mi sie udawało , odczucie to bylo jak zrywy w przod a nagle od razu w tył takei cofniecie ! (moze ten głos co krzyczał wczesniej krzyczal nie wychódź albo cos nie mam pojecia).Wszystko skonczylo sie na unoszących nogach i rekach , przebudzilem sie o 2:10 - idac potem spac dalej próbowałem ale nic sie juz nie działo.
13 Sierpien 2013 Godzina 2-3 Ostatnio nie było za bardzo czasu na próby oobe , za wiele sie działo przez ostatni miesiąc z czego sie ciesze w huj - ale byla chwila to sprobowalem oobe no i znowu nade mna widzialem wiszacy objekt kolor wchodził cos w czerwien ale nie potrafie opisac ksztaltu i co to bylo po prostu wisialo nade mna i to widzialem przez chwile potem zaczęło zanikac i całkowicie wyparowało..../ :)
30 czerwiec na 1 Lipca i 1 na 2 Lipiec 2013 Znowu ujżałem obiekt nad sobą , po otwarciu oczu ! Dziwne jest to ze teraz te kształty sa po prostu niesamowite 30 czerwca widzialem cos co przypominalo tak jakby mózg z jakies bliżej nieokreslonej przezroczystej substancji ! (jakiegos rodzaju plazma?) W kolejny dzien tz 1 na 2 Lipca znowu cos sie nade mna unioslo ten sam kolor i podobny ksztalt tyle ze tak jakby mialo z przodu jakaś przyssawke , leciało w moja strone zatrzymało sie i tak sobie wisiało nad moją głową ! Kolor tych "objektów" przypomina cos w rodzaju jakies plazmy przez która przechodzi jakis rodzaj napiecia , bylem w stanie nawet widziec cos jakby takie małe iskierki energi jak sie rozchodza po tych "objektach". Zawsze sie zastanawiem co to jest ? , po co przylatuje do mnie i czemu mi sie ukazuje ? - nie wime ! Kiedyś kolega mi pisał że to sa jakiegoś rodzaju byty , czyli mam rozumieć ze przylatują do mnie te byty zeby nawiazaćze mną jakis kontakt czy cos ? .../
17 czerwiec 2013 - przebudzilem sie o godzinie 3:15 Po dłuższymn czasie znowu wyszło mi oobe Dziwne jest w tym wszystkim to ze praktycznie niespodziewanie , zaczęło sie od tego że czułem wibracje jak nadchodza.Dwie fale wibracji najpierw była jedna polaczona z dzwiekiem w moich uszach (zzzzz) kilka sekund przerwy i znouw dzwiek i uczucie ciarek. Po chwili tak jakby "sygnałów" bylo dwa , dzwiek i uczucie wibracji dwie trzy sekundy przerwy i kolejny i tak na zmiane. Szczerze mówiąć to byłem troche wystrszony i przez to stało sie to co sie stało. A mianowicie , ruszylem dwoma nogami w góre - Ok poleciali i widzialem je przed sobą uniesione w góre cos w stylu litery V potem troszke sie wystraszylem i chicalem wrócic do Reala wyciagłem rece - mialem jakies takie uczucie ze cos za chwile mi przez okno wejdzie do pokoju spanikowalem troche. Chwilę później chciałem odwrocic głowe w strone okna żeby spojżeć so sie tam dzieje nie moglem byla "wyłączona" opcja przechylenia głowy lekko w lewo :) Czując że nadchodzi "fala" wibracji , byłew wstanie słyszeć na dworze jak przelatuje jakis owad ! To mnie troche zdziwilo bo nigdy czegoś takieog nie odczuwalem wczesniej podczas OOBe. Walczylem z wibracjami nie poddałem sie im spanikowałem i po chwili sie ocknąłem - godz 3:15 Poszedłem do WC , położyłem sie do wyrka spowrotem znowu chcąc wyjść ale nic z tego nie wyszło , zasnąłem .../
1 czerwiec 2013 godzina 2-3 w nocy ... nie wiem pamiętam to jak przez mgłe , było jakieś zdarzenie (nie pamiętam jakie) wiem jedno umieralem wiadomo jak to jest jak ktos jest w takim stanie ze za chwile umrze to czuje jakiś tam strach... najlepsze w tym wszystkim jest to ze nie potrzebnie , umierając przeniosło moją dusze w jakieś miejsce i tam po drugiej stronie ktos na mnie czekał aż byłem w szoku jak sie ocknąłem w innym "świecie", "wymiarze"? Wiem ze tam na mnie czekało kilka osób , istot nie wiem jak ich ,je nazwać - wszystko było takie inne ! Nigdy czegoś takiego nie widziałem ( nie potrafie tego opisać , dużo z tego zapomniałem ;/) ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Dość długo coś mi nic nie wychodziło ,a próbowałem nie raz , nie wiem od czego to zależy - co zrobić żeby stan ten w którym sie juz znalazlem nie raz wychodził częściej ? TAKIE TAM PRZEMYŚLENIE: Pewnie za szybko sie poddaje i nie staram sie tego osiągnąć za wszelką cene - ale jak ja to mówie nic na chama , bo nic niewyjdzie Mam ostatnio problem ze śliną hmm , oddycham przez nos i musze polykać nadmiar zgromadzonych płynów... przez to nie potrafie sie za bardzo skupic - ktoś wie moze co z tym zrobic ? --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wizja jakieś katastrofy - Wybuchy meteorytów potężne ! Aż się cała okolica trzęsła , cały świat i ten dźwięk - przerażenie masakryczne... Stałem na dworze na chodniku , rozmawiałem z kolegą cos tam sie rzegnaliśmy cześc - cześć i po chwili w oddali tak sie zaczęło błyskac na biało , bardzo dużo eksplozji widziałem i ten dźwięk ! Tak przerażający że aż cięzko jest mi to opisać , wszędzie słyszałem krzyki , wybuchy poteżne - błyski ! Nie wiem co to mogło być czy wybuchy meteorów (myślałem ze to od czegoś innego) ,czy jakaś eksplozja jakiegos ładunku nuklearnego , ale poczułem taką myśl że rządzący na całym świecie o tym wiedzieli juz wcześniej i ze to trzymali w tajemnicy przed ludźmi ! Ujrzałem potężna fale wybuchu któta sie zbliżała i poczułem ze to juz koniec - koniec życia Czyżby to wizja zbliżającej sie katastrofy która spowoduja meteoryty czy przez jakiegos typu pociski np nuklearne ? (ale odpalone przez kogo ?) Tak sie ziemia zaczęła trząść że aż sie ze strachu obudziłem ! Poczułem sie tak jakbym zdał sobie sprawe ze umarłem gdy doszła ta cała fala uderzeniowa do mnie , po chwili przeszła mnie taka myśl - ze nie ma od tego ratunku ;/
Prawie wszyscy tą date rozdmuchali jako koniec świata ! I co ? I nic ! Moim zdaniem jest to początek nowej Ery moze jakiegoś przebudzenia duchowego kto wie ! Może ludzie zaczną interesować sie inna religią niż KK ! Piszę o tym dniu dlatego że podczas obe miałem coś bardzo dziwnego! Mianowicie , jak zawsze chcac wejsc w stan wibracji położyłem sie wygodnie na łóżku - troche to trwało ,ale nie czułem zadnych wibracji ani nic takiego ! Po chwili nad sobą zobaczyłem coś w rodzaju portalu takiego zielonkawego , a w nim jakies postacie które zaczeły mi sie przyglądać , zmieniały pozycje w tym portalu i z róznych stron sie przygladało kilka postaci nie mam pojecia co to miało znaczyć ale bardzo sie zdziwiłem widząć portal !
Wyszedłem , zacząłem czuć wibracje balem sie nie wiem czemu - czułem kogoś obecność w poblirzu Jednak poddałem sie tym wibracją i zacząłem wychodzić.Nogi poleciały mi bardzo wysoko w góre widziałem je całe przezroczyste - nie mogłem rękoma wyjsc znowu miałem problem hmm Nogami zacząłem ruszac , latały mi w lewo i w prawo ale po chwili to ustabilizowałem i nagle zacząlem wychodzić rękoma - wyszedłem wystrzeliłem jak z procy w góre. Czułem strach ktoś siedział obok łóżka na krześle (Mognija) takie to miało imie (jakoś to odebrałem w swojej podświadomości co do jego imienia).Tak sie wystraszyłem ze chciałem wrócić , mówie : " moje głębdsze Ja , wracam ! " Ale nie mogłem to coś nie chciało zebym wrócił... Postanowiłem to chwycić - bardzo sie starałem chwycić to coś co siedziało na krześle reką.Po bardoz opornej próbie (tz nie moglem wyciagnac reki w kierunku tej postaci zeby ja dotknać nie mialem tak jakby siły czy cos w tym stylu rece byly tak nagle ciezkie ze ledwo je moglem podnieść) udało mi sie nawet czułem ze chwyciłem to coś za noge ale zaraz wzięło moję rękę odepchnęło ! Udało mi sie wrócić ale podczas powrotu to coś wbiło swoje szpony w moją jedną dłoń - wróciłem :) Pamietam bedąc w Astralu na początku udało mi sie zrobić nawet salto w powietrzu ale potem spadłem i nie mogłem sie podnieść. Pamiętam też że przed tym jak czułem kogoś obecność znowu usłyszałem jakiśgłos " Beniamin , Beniamin tu jest !" po chwili na pułce dostrzegłem jakiś punkt światła wielkości piłki tenisowej koloru złotego bardzo jasno świecącego to było niczym jakaś energia ! .../
6 grudzien 2012 Miałem dzis sen ,wszystko zaczelo sie od jakiegos wypadku
chyba potrącił mnie samochód , nagle wszystko zrobilo sie czarne potem białe przeniosło mnie w jakies miejsce... Stanąłem przed jakąś osobą (mezczyzna) która powiedziała ,raczej zapytała czy chce wrócić i żyć dalej czy zacząć nowe życie. Odziwo nie miałem zadnych obaw że coś złego sie stało, po prostu stanąłem przed wyborem.Pamietam ze miałem 3 wyjscia wrocic i zyc dalej zaczac wszystko od poczatku albo... (dziwne bo nie pamietam 3 wyboru). Pomyślałęm sobie że szkoda było by tego zycia i tego co w nim sie nauczyłem przezylem itd - mówie sobie : "od poczatku" ? i wszystko zaczac od nowa nie nie jakąś taką myśl dostałem ze to co przeżyłem przez ten czas szkoda by było tego wszystkiego i zacząłem sie z ta osoba dogadywac na jakiej zasadzie wróce. Wiem ze sie tak dogadalem ze wroce bez zadnego uszczerbku na zdrowiu i bede zył dalej. Ale chcialem wszystko pamietać , pamietam rózwiez ze sie pytalem na jakiej zasadzie to dziala dostalem odpowiedz ze odrazu sie obudze i wszystko bedzie ok - nic ci nie bedzie bedziesz jak nowy! W koncu sie zdecydowałem , nagle zaczelo sie rozjasniac i bylem z powrotem.Jednak cos bylo nie tak , wiem ze mialem problem podczas chodzenia cos mnie noga bolała , na wysokosci kolana. Pomyślalem moze przez ten wypadek cos jest nie halo ,nagle przeszla mnie taka myśl ze chyba mam druty w nogach poprzykrecane bo mialem zlamaną noge troche mnie to zdenerwowało i mowie przeciez mialem wrocic caly i zdrowy - cycus glancuś. Po chwili znalazlem sie w jakims pomieszczniu , zdaje mi sie ze byla to jakas toaleta.Stanalem przed lustrem i mowie oj nie nie, tak my sie nie umawialismy mialo mi nic nie być , po chwili w lustrze dostrzeglem postac tego pana z ktorym mialem spotkanie powiedział : chwila zaraz bedzie wszystko w porządku... No i sie przebudziłem - pierwsza myśl : " o ja ! , umarłem ale wróciłem ! " |
|