|
|
Witam Was :) Dość długo mnie tu nie było, miałem pisać regularnie ale nie wydarzylo sie nic ciekawego godnego uwagi poza dwoma ciekawymi zdarzeniami, hmm wlasciwie trzema. Próbuje wyjsc praktycznie codziennie, mimo niepowodzeń nie poddaje sie, medytuje, oczywiscie z hemi-syncem na uszach, zauwazylem ze naprawde bardzo pomaga mi sie skupic. Poczatkowo sluchalem czystych nagran typu fale Theta, ale zauwazylem ze duzo bardziej wydajniejsze hemi-synce sa z dodatkowymi wrazeniami sluchowymi. Moje proby koncza sie niepowodzeniem najczesciej z prostej przyczyny - zasypiam, niezaleznie jak sie uloze i w ktora strone (na lezaco), nie wiem dlaczego gdyz w pozycji siedzacej po turecku lub ewentualnie cos ala lotos udaje mi sie utrzymac bardzo swieze myslenie i uwage, nie mam tych cholernych momentow przysypiania, jestem idealnie skupiony ale jak tylko sie poloze wszystko idzie w diably ;/. Moze ktos da mi jakies rady co zrobic by nie usnac w pozycji lezacej ? Juz po raz drugi poczulem wibracje (czy to bylo to?) Po raz pierwszy slabe, lekki falowanie, ale zniknely szybko, nie umialem wejsc glebiej w trans, pojawily sie gdy nagranie hemi-synca mi dochodzilo do konca i szlag wszystko trafil gdy nagranie sie wylaczylo . Dzis medytowalem ponad godzine (popoludniu), po 30 min chwialem sie troche na boki delikatnie a po 40 min czulem jak caly wewnetrznie mocno wibruje do przodu i do tylu, nie moje cialo ale cos wewnatrz mnie. Niestety nie zdolalem poglebic transu... serce zaczelo bic mocniej, troche sie wystraszylem i juz nie umialem wrocic do tego stanu ... szkoda bo cos wewnatrz mnie mi mowilo ze jestem juz bardzo blisko. Zapomnialbym dodac ze jade na zlot i mam nadzieje ze doswiadczeni podroznicy udziela mi swoich rad i wsparcia a przy ogolnej aurze wszystkich maniakow wszystko bedzie szlo jak po masle , a moze do tego czasu uda mi sie juz samemu wyjsc ;) Pozdrawiam Vox
Cześć ;] 1) Chcialem podziekowac za wszelkie rady udzielone mi tutaj pod poprzednim wpisem, wydaje sie ze sam sobie nakrecilem spirale strachu, mysle ze spokojnie dzieki waszym slowom otuchy dam rade to przezwyciezyc ;) 2) Dzisiejsza noc ... nic specjalnego , 4+1 nie wyszlo, mam wrazenie ze przysnalem i spapralem sprawe , czas wziasc sie za samokontrole i medytacje, musi pomoc. 3) Noc wczesniej ... ciekawa sprawa , obudzilem sie w nocy w drgawkach, galki oczne i moje cialo drgalo, nie wiem, nigdy mi sie to wczesniej nie przydarzylo, jestem malo doswiadczony ale obrocilem sie na plecy , sprobowalem wygiac w luk i wyjsc , niby nic , ale mam wrazenie ze moj pokoj pomimo ze byl srodek nocy nie barwil sie na czarno ale na szaro, jakby w pokoju byla mgła (;o). Ktoś coś jakies przypuszczenia sugestie ? Mieliscie drgawki takie kiedykolwiek ? 4) Bawiliscie sie kiedys w podroze do poprzednich wcielen ? Wiem ze nie jest latwo, ale czy chociaz potrafiliscie sie cofnac troche w czasie ? czy to mozliwe w oobe ? bo wiem ze podobno w LD sie da . Z góry dzieki za odpowiedzi ;) Pozdrawiam Vox
Witam , Karol z tej strony. Widze ze nudzi ci sie na tyle ze bedziesz czytal za chwile moje wypociny i rozwazania zoltodzioba, ktory zarzyna jezyk polski , nie zna sie na ortografii, znakach interpunkcyjnych, nie uzywa polskich znakow z zwyczajnego lenistwa w tym aspekcie, studiuje, moze za niedlugo wybierze profil psychiatry bo go to bardzo interesuje ... ,a juz nie pamietam od kiedy parapsychologia. Moze dlatego ludzie czasem dziwnie sie na mnie patrza, gdy z taka pasja opowiadam o roznych jej elementach. Chcialem cos napisac na wstepie o sobie zeby przyblizyc troche mnie , skoro juz mam pisac moj pamietnik (gejowsko brzmi chociaz homofobem nie jestem), blog , notatnik (chyba najlepiej) podroznika, miejmy nadzieje przyszlego. Czy mialem kiedys ld (chyba dobrze uzylem tego skrotu na swiadomy sen, wybaczcie mi mysle ze z czasem sie naucze poslugiwac terminami), oobe, czy to wszystko jedno juz nie wiem, podobno tak, jedni mowia swoje drudzy swoje, podobno w oobe mozna zobaczyc swoje wlasne cialo i siebie lewitujacego nad nim (nie doswiadczylem) ? Mam wrazenie ze to bylo wlasnie to (ld), doszlo do tego dosc spontanicznie 3 - 2 razy . Nie stosowalem specjalnych technik, pamietam ze za pierwszym razem powtarzalem sobie przed spaniem w myslach ze chce przezyc swiadomy sen z parenascie razy. Stalo sie , obudzilem sie w swiecie tak realnym, jak zaden inny poprzedni sen, poczulem fale radosci i energii przeplywajaca przeze mnie , wiem ze ciezko i z trudem ale moglem ksztaltowac rozne rzeczy wokol siebie. W pewnym momencie z trudem ale wyciagnalem reke do gory i pomyslalem ze chce odleciec i oderwac sie od ziemi , udalo sie, piekne uczucie . Tyle pamietam, nie trwalo to dlugo, bodajze nawet walczylem z jakims potworem ktory chcial zamienic moj sen w koszmar szarzujac na mnie i straszac, ale przypomnial mi sie artykul o ld ze to moj sen i moge go ksztaltowac go jak chce wiec zamienilem potwora w cos neutralnego . Za drugim razem bez myslenia o swiadomym snie spontanicznie w niego wpadlem podczas popoludniowej drzemki, to samo uczucie, radosc , chce sie plakac ze szczescia ciezko to opisac, mozliwosc latania, tworzenia rzeczy od tak, wyobrazenie sobie tego czegos i pyk juz mam to w rece. Miałem wiele roznych snow, ale wlasnie te byly tak specyficzne bo mialem w nich zachowana swiadomosc pelną. Ostatnio zajalem sie oobe ( wczesniej i w sumie do teraz interesowalem sie tylko hipnoza, ewentualnie swiadomym snem ale nie wyjsciami z ciala, myslalem ze to niemozliwe i garstka osob tylko to potrafi, bo ma predyspozycje) , czytam sporo od tygodnia , dzis z pare ladnych godzin nad tym siedzialem, ale mam pewien strach z tym zwiazany ktory mnie paralizuje przed kolejnymi probami, moze ktos kto jeszcze dotrwal do tego momentu, da mi jakas rade. Powiem tak 99,9% horrorow to dla mnie bulka z maslem, czasem zastanawiam sie czy nie jestem chory psychicznie gdy sie na nich smieje ;) ale to co ostatnio przeczytalem zmrozilo mi krew w zylach, a mianowicie element PARALIŻU SENNEGO, czytajac wpisy na internecie stwierdzilem pfff. bzdury, bajki, ale gdy zapytalem juz najblizszej znajomej i ojca okazalo sie ze opowiesci internetowe i najblizszych sie nakladaja : ciemne postacie , chuchanie, dmuchanie , siedzenie na brzuchu czegos, stare babcie, brak mozliwosci ruchu, przerazenie i inne odglosy, z relacji kolezanki ktora az ciarki przechodzily gdy to opowiadala wlasnie takie elementy wystepowaly a skale strachu okreslila jako 9/10 wiec dosc niefajnie . Pomyslalem mimo wszystko sprobuje, nie jestem mieczakiem , leze w lozku 10 min, czuje ze powoli odplywam ale utrzymuje pelna swiadomosc po 20 min juz nie wiem czy te odglosy ktore slysze sa rzeczywiste czy kreuje je moj mozg, przenika mnie strach a majac zamkniete oczy widze same niezbyt mile obrazy, w koncu niechcacy, przypadkiem zasnalem, obudzilem sie zlany potem jak nigdy dotad (cos musialo mi sie przysnic bardzo niefajnego, wiem ze czesto mialem tak gdy budzilem sie np spadajac lub miewajac koszmary) ... Chcialbym tego bardzo uniknac , mam nadzieje ze sie da, mam nadzieje ze ktos mi cos doradzi ? Szukałem coś o tym na forum ale sie nie natknalem, moze zbyt malo wnikliwie szukalem. Mialem dzis plan 4+1 ale watpie czy sie uda, z takim nastawieniem... mam motywacje ogromna, nie chodzi mi o zabawe w oobe , sex , przygody choc moze i to z czasem stanie sie przedmiotem moich podrozy. Poki co troche utknalem w dolku ktory jest przepelniony strachem... Wskazówki ? Pozdrawiam Vox :) P.S. To pierwszy moj post, mam nadzieje ze ktos byc moze bedzie sledzil moje zmagania postaram sie nie zanudzac, fajnie by bylo jakby ktos doswiadczony mogl odpowiedziec na nurtujace mnie czasem pytania, a mysle ze bede dosc regularnie postowal ;) |