|
|
Dawno nie dokonywałem wpisu, być może temu że rozkręcam mały biznes i mam mało czasu na relax czy też czas na experymentowanie w nocy, spiszę krótkich przeżyć w ciągu tej przerwy, Pierwszym takim dziwnym przeżyciem chciałbym się podzielić z obenautami, i prosić o wytłumaczenie, Wcześniej co noc o 3 przez 4 może 5 dni stosowałem met 4+1 także o godz 3 budziłem się jeszcze przez 2 dni potem samoistnie i byłem wypoczęty i gotowy do działania, ale wiedziałem ze muszę się wyspać dlatego poszedłem spać, przed ponownym zaśnięciem usłyszałem drapanie myszy albo czegoś zima idzie i się pchają do domu:P a mam drzewiany domek:P i zasnąłem i wg mnie miałem automatyczne nieświadome przejście w oobe, odzyskałem świadomość jak już byłem oddzielony, zleciałem obok drugiego łózka w takiej pozycji jak na klęcząco oparty o łóżko i słyszałem dokładne skrobanie jakby 10x głośniej, ale to co mnie zadziwiło to EMOCJE jakie mi towarzyszyły, po prostu odczówałem taką złość że tego po prostu określić nie umiem, ale panowałem nad emocjami, potem mimo mojej woli wróciłem do ciała i się obudziłem zaraz, ale co też dziwne w pozycji bocznej a pamiętam że astralem ułożyło mnie na plecy xd:P kolejne przeżycie to ld, lecz w tym ld juz potrafiłem panować nad snem, wiedziałem ze przebieg tego snu zależy tylko ode mnie i że to w 100% sen lecz niestety szybko utraciłem świadomość snu i urwała mi się pamięć Pozdrawiam forumowiczów i liczę na komentarze od obenautów:)
Dziś planuje zrobić taki eksperyment, że z talii kart wyjmę kartę i położę ją odwróconą na komodzie, nie wiedząc jaka to karta, w nocy pobudka, metoda 4+1 i astralem spróbuje zobaczyć jaka to karta, nie jestem pewien czy mi się uda bo nie ogarniam jeszcze poruszania się ale spróbować można... Edit z osiągnięciami jutro:) Plan nie wypalił:/ obudziłem się o 3 i czułem że nie jestem śpiący od razu przystąpiłem do akcji, położyłem się, niedługo po tym ok 5min zacząłem słyszeć taki pisk w uchu, taki całkiem inny niż w życiu, bardziej słyszalny, potem poczułem te pozytywne wibracje, czułem że mogę już przejść w dalszą fazę, ale zostałem przy tych wibracjach, z 10 min, czułem jak przepływa energia czułem ciepło w rękach i nogach, i potem mi się przysnęło:P obudziłem się godz później ale już byłem wyspany i ciężko mi było "uśpić ciało" czułem potrzebę rozciągnięcia się:P dziś w nocy powtórzę to:)
Poszedłem spać ok 22 30, budzik nastawiłem na 4. Budzę się, obróciłem wc i zagrałem partyjkę w tetrisa na telefonie żeby obudzić umysł:) po 30 min czułem że już nie jestem śpiący, więc do dzieła Leżę w bezruchu, tym razem zeszło mi chyba nawet ok 20 min na czuwaniu. Nie czułem już tych ciężkich nóg ani ciała, czułem po prostu bezruch ciała, po prostu jak by mnie zamurowało. Myślałem o oobe, w końcu całkiem nagle jakoś poczułem jak zaszarpało moim ciałem 1x a potem słyszałem przez ok 2 s taki dżwięk, jakby.. hmm sprzęg głośników, albo coś takiego, taki odległy dźwięk, i od razu czułem że uniosłem się ok 50cm (uczucie rewelka) Nawet przez chwile nie czułem strachu. I tutaj popełniłem błąd, chyba miałęm chwile poczekać aż się "dostroję" a ja niecierpliwie przemieściłem się w stronę okna, chciałem przez nie wyjść, a pod nim jest puste łóżko mojego brata który wyjechał, Spadłem na to łóżko. Pomyślałem więc że pójdę do swojego ciała fizycznego na łóżku była tylko pościel, chciałem dotknąć ale zorientowałem się ze go nie ma, i znów myślę co jest grane, postanowiłem wracać, ledwo w mojej głowie powstał ten pomysł, a obudziłem się na łóżku w takiej pozycji jak wcześniej. (ważne) Pierwsza myśl? kurcze miałem OOBE, popatrzyłem na to łóżko na które spadłem, a na nim jest gitara (wzdłuż) i tak sobie myślę dlaczego nie widziałem go astralem? Czy to oobe to tylko wytwór wyobraźni? Że skoro nie domyślałem się w głowie że jest tam gitara, to astralem też tych rzeczy nie będę wiedział? Czyli całą ta podróż jest sterowana przez wyobraźnie? setki pytań Chciałem próbować jeszcze raz, ale doszedłem do wniosku że to może być niebezpieczne dlatego poszedłem spać. Komentarze mile widziane:)
Wczoraj pierwszy raz próbowałem met 4+1. Poszedłem spać o 22, nastawiłem budzik na godzinę 2.30. Budzik mnie budzi, ale oczywiście ciężko było wstać, wyłączyłem budzik, i odpaliłem sobie gierkę na telefonie (coś jak tetris). Szybko pobudziłem tym mój umysł do myślenia, po pół godz gry całkowicie nie czułem potrzeby snu. Położyłem się. Góra po 5 min czułem jak mi się robią nogi ciężkie, zdziwiło mnie to, pomyślałem kurcze to działa!!:> następnie chyba poczułem ręcę, nie wiem dlaczego ale serce przyśpieszało swój rytm bicia, to mnie bardzo dekoncentrowało. Po chwili zaczęły mi drętwieć ręcę, położyłem je na klatce piersiowej i to był błąd. Wyprostowałem ręce i to oczywiście też mnie wybiło z rytmu, po jakiejś chwili poczułem takie dziwne ciepło. Nie wiem dlaczego ale zrezygnowałem, chyba byłem zmęczony, poszedłem spać, miałem sen o OOBE że wyszedłem ale to był tylko sen nie mogłem zobaczyć siebie leżącego, ale juz panowałem nad prędkością lotu:) Pamiętam że to zależało od głowy, pomyślałem że chcę szybciej i już:) obudził mnie budzik o 6 i do pracy:P dziś nie próbowałem met 4+1, ponieważ byłem niewyspany. Tej nocy planuje zajść dalej:) i nie poddam się!:P
Dziś pierwszy raz opisuję swój sen, nie miałem LD ani OOBE, ale sen zalicza się do jednego z najlepszych:P dużo pamiętam szczegółów dlatego wszystkie wypiszę... Poszedłem spać ok 22, na początku byłem na jakiejś polance, nie mam pojęcia gdzie, pamiętam że ćwiczyłem swoje zdolności w lataniu. Wcześniej miałem już takie sny i kompletnie sobie z tą umiejętnością nie radziłem, to już mój piąty sen o lataniu i z każdym kolejnym potrafię lepiej nad tym zapanować. (jakbym w każdym śnie trenował jak mam się skoncentrować itd) Wczoraj wzbiłem się w górę niemal bez problemu. Wiem ze muszę się wtedy skoncentrować i skumulować jakąś energię w okol płuc. (Pewnie to wytwór mojej wyobraźni, a mam bardzo bujną, ponieważ oglądałem kiedyś dużo takich filmów) Następnie na tej polance przypomniało mi się żeby zastosować technikę TR o której mi wczoraj koledzy na chacie pisali, postanowiłem znaleźć strumyk i spróbować oddychać pod wodą (miałem wcześniej sny że tak potrafię stąd ten pomysł) strumyk od razu się znalazł obok polanki:P niestety nie mogłem oddychać, brakowało mi powietrza, nie wiem dlaczego (prosiłbym o komentarze w tej kwestii) Urywa mi się film. Pamiętam, że jeszcze byłem w powietrzu, wokół jakiegoś budynku, jest wieczorek. W śnie dobrze znałem ten budynek ok 10 piętrowy, tak jakby to było moje wcześniejsze miejsce pracy, albo coś takiego. Na którymś piętrze był mój kolega (z snu, nie znam go w rzeczywistości) podleciałem z zewnątrz do okna ale mnie nie widział, chciałem wejść do środka ale nie wiem czemu ale nie mogłem, jakieś panie mnie gdzieś chciały wziąć ale im uciekłem. Tu następna przygoda której nie rozumiem. uciekałem i była taka brama wejściowa chyba do parku, przeleciałem nad nią, i dołączyłem do jakiejś grupy ludzi. (chyba mi byli znajomi) Nie pamiętam o czym rozmawialiśmy ale była jakaś sprzeczka i coś nie tak. Uciekłem od nich, coś potem robiłem, nie pamiętam ale wróciłem się do tego momentu kiedy chciałem przelecieć nad tą bramą, jakbym cofnął się w czasie, znów przeleciałem nad bramą i czułem to de ja vu, rozmawiałem z tymi ludźmi ale już nie było sprzeczki, jeden z nich chciał mi pokazać że też umie latać, wzbił się na wys ok 60 m i stracił kontrole nad ciałem i spadał a ja byłem w powietrzu ok 10 m od niego i byłem bezradny (bo nie umiem szybko jeszcze latać) wpadł do jeziora ale nic mu się nie stało. Obudziłem o godzinie 5 50 i wstałem o godz 6 10 do pracy:P Dużo szczegółów pamiętam ale to tylko sen, nic kontrolowanego, ale bd zapisywał tutaj takie sny jak ten, ponieważ to uczucie... ... to nawet nie mogę opisać, bezcenne, pewnie dlatego je tak pamiętam. |
|