Astral adventurer's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 25.09.2011 - 09:46
25 września 2011 rok

Postanowiłam wypróbować metodę 4+1.
Budzik obudził mnie o 4:10, wstałam i zastanawiałam się czy mi sie chce wogóle próbować. Po chwili namysłu stwierdziłam, że najwyżej rano dłużej pośpie. Poćwiczyłam trochę, pouczyłam się z biologii, bla, bla, bla. Mineło jakieś pół godziny i kłade się spowrotem. Prawie wszystko robiłam zgodnie z poradami Darka, po czym usnełam. Mój sen nie trwał długo, w momencie kiedy przyśniło mi się, że spadam obudziłam się już oddzielając się od ciała. Proces ten jak zwykle był u mnie bardzo silny. Mimo wszystko schrzaniłam sprawe. Nie wiem czemu ubzdurało mi się, że jakiś obcy byt astralny tudzież demon w tejże chwili próbuje wyrwać moją dusze i opętać moje fizyczne ciało. Dlatego też strasznie się temu opierałam, za wszelką cenę chciałam wrócić do ciała. Musze przyznać, że nie było to łatwe. Kiedy przyciągnełam się już do mojego ciała, to za chwile znowu zaczeło się odrywać. Zestresowałam się, pomyślałam, że to znowu ten demon i ledwo co wystękałam "spierdalaj". Moje nonsensowne zachowanie tłumaczę tym, że tuż po przebudzeniu mój mózg nie funkcjonował jeszcze w 100%. Oczywiście po wszystkim stukałam się w głowę, że tylko zaprzepaściłam taką okazje na OOBE. Z dzisiejszej nocy wywnioskowałam za to, OOBE można wywołać doznawając we śnie jakiegoś silnego bodźca, takiego jak właśnie spadanie, upadek albo szarpnięcie.

entry 18.09.2011 - 09:41
Godzina 1:30, byłam wtedy w I albo II fazie snu. Nagle czuje mocne szarpnięcie za mój wisiorek i to dziwne odczucie, ciarki, wibracje na całym ciele, wiedziałam już co się dzieje- to samo miałam jakiś rok temu. Zawahałam się, po chwili jednak stwierdziłam, że głupio byłoby przegapić taką okazje. Przestałam się temu opierać. Otwieram oczy i orientuję się, że stoję obok swojego łóżka. Moje ciało jest ciężkie, a ruchy spowolnione, wszystko pięknie, ślicznie tylko... nie mogę się przemieszczać. Chciałam wyjść ze swojego pokoju. Czułam się jak pies przywiązany na łańcuchu do swojej budy (którą jest moje ciało fizyczne). Dosłownie jakbym chodziła w miejscu pod wodą. Szarpałam się, starając pokonać tą dziwną barierę, próbowałam nawet na czworaka przeczołgać się po podłodze do drzwi. Moje trudy okazały się daremne. Nie za bardzo podobał mi się wtedy pobyt poza ciałem, zwłaszcza, że kilka godzin temu oglądałam horror (Insidious- oglądaliście może?). Starałam się mieć czysty umysł, nie myśleć o tych demonach, aby przypadkiem moje myśli nie nabrały kształtu w astralnym świecie. Strach wziął górę, postanowiłam wrócić. Otworzyłam swoje fizyczne oczy i odruchowo chwyciłam za talizman. Moje ciało było jeszcze tak dziwnie bezwładne, że bałam się ponownego oddzielenia.

Kurcze, tak samo jak rok temu, moje ruchy w astralu takie upośledzone. Jak pokonać tą głupią barierę? Dlaczego inni unoszą się, mogą latać a ja nie? Może to w ogóle nie była projekcja astralna, tylko sen? Sama już nie wiem. No i ta reszta nocy to już oczywiście same koszmary nawiązujące do filmu.