|
2 Stron
1 2 >
|
11.07.2011 - 10:12
|
Jeśli opisuję sen, oznacza to, że w temacie oobe była kompletna klapa. Dzisiaj dla przykładu próbowałem wyjść z ciała najpierw metodą Monroe, a później gdy obudziłem się o 4 metodą 4+1. O ile w pierwszym przypadku po prostu zasnąłem, przy metodzie 4+1 zaobserwowałem nowe zjawisko. Gdy leżałem odprężony, przechodziły po mnie pewne fale, które postaram się opisać. (mam nadzieję że nie tak wyglądają wibracje). W równych odstępach czasowych czułem jakby porażenie prądem. Było to jednak bardziej dokuczliwe gdyż przenikało mnie do głębi i gdyby nie moja silna wola skręcałbym się na łóżku. Uczucie stopniowo narastało, tak jak odgłos samochodu przejeżdżającego koło ciebie na szosie, w punkcie kulminacyjnym czułem się strasznie, później uczucie słabło. Najgorsze było to, że te fale kompletnie mnie rozpraszały i nie mogłem pogłębić fazy. Nie umiałem przysypiać ani koncentrować się. Po długich zmaganiach się, bez żadnego postępu, zirytowałem się i poszedłem spać.
11.07.2011 - 09:58
|
Jestem w szkole. Dostałem od kogoś worek złota i jakieś przedmioty. Koleżanka chce uprawiać ze mną seks. Wracam do domu. Budzę się we śnie. Żałuję że był to tylko sen. Nagle jestem na polu w Niemczech. Jakiś uśmiechnięty, wąsaty chłop każe mi i dwóm osobom które były ze mną wyrywać chwasty z pola. Pole miało wielkość 10x10. Chłop wyciągnął jakąś pordzewiałą maszynę która zrobiła to za nas w 5 sekund. Jeden z chłopaków który też miał wyrywać chwasty, za pozwoleniem wyrwał sobie marchewkę. Ku naszemu zdziwieniu, była to kiść marchewek. Uradowani pobiegliśmy do jakiejś szopy i jedliśmy marchewki :D Nagle okazało się, że musimy gdzieś iść, po drodze spotkałem mojego ojca. Powiedział mi, że jak był w wojsku 2 tygodnie temu, to szukali gościa o ksywie której nie pamiętam. Przypomniał mi się jakiś poprzedni sen gdzie szukało mnie wojsko i okazało się że to mnie szukał mój ojciec. Przyjął tą wiadomość z cegłą na twarzy tak jakby ta informacja była zbyt szokująca dla jego mózgu i zaczął gadać o uprawie pól. Budzę się we śnie po raz drugi. Jestem w moim łóżku, odczuwam mocny popęd seksualny. Zastanawiam się z kim się skontaktować w celu rozładowania napięcia. Jadę samochodem, do opuszczonego hotelu. Podobno ukrywa się tam jakaś mafia, gdy wchodzę, widzę przed sobą długi korytarz z mnóstwem drzwi. Wszędzie ukrywają się jacyś goście w garniturach. Otwieram pierwsze drzwi z prawej wchodzę do pokoju który był pomalowany na różowo, teraz jednak farba trochę przyblakła i odpada. W pokoju tym jest tylko łóżko, a na nim leży znajoma z pierwszego snu w śnie. Biegnę do niej, jednak w tym czasie budzę się po raz trzeci - tym razem naprawdę, wszystko przez telefon. Prawdziwa incepcja.
10.07.2011 - 09:48
|
Dzisiaj próbowałem wyjść z ciała metodą 4+1. Pogłębiałem fazę przez regularne przyśnięcie i koncentrację, jednak kiedy tylko wchodziłem na odpowiedni poziom gdzie można usłyszeć głosy, automatycznie się wycofywałem. Próbowałem wielokrotnie i po dojściu do tego momentu wyrzucało mnie, a ja nic nie mogłem na to poradzić :(
08.07.2011 - 14:00
|
Ostatniej nocy, położyłem się ok. godziny 23. Byłem zmęczony i chciało mi się spać, ale stwierdziłem że spróbuję. Zazwyczaj śpię na boku, bo tak mi jest najwygodniej, jednak podobno powinno się leżeć na plecach. Poza tym w opisie metody 4+1 który dostałem na maila jest napisane by robić coś inaczej niż zwykle. Nie lubię leżeć w tej pozycji jednak spróbowałem. Ciężko było mi się rozluźnić i nie zasnąć, jednak po jakimś czasie mi się udało. Wszedłem w stan "bezmyślny" leżałem i czekałem. Nagle odczułem że nie wiem gdzie znajdują się moje ręce. Oczywiście leżały wzdłuż tułowia, lecz w tym momencie mogłem równie dobrze trzymać je wyprostowane do góry, po prostu jakby ich nie było. Po dalszym czekaniu wydarzyło się coś nieprzyjemnego. Poczułem się wykrzywiony, jakby moje ciało ułożyło się w kształcie litery "Z". Było to bardzo dziwne i bynajmniej mało komfortowe. Walczyłem z tym kilka minut po czym musiałem dać za wygraną i obudziłem się. Oczywiście leżałem wyprostowany. Stwierdziłem że nie mam już ochoty próbować i zasnąłem.
07.07.2011 - 16:15
|
Stoję na parkingu z Mią Wales (Pulp Fiction) i Yossarianem (Paragraf 22). Postanowiliśmy zażyć jakieś tabletki w celu przeniesienia się do lepszego świata. Znajdujemy się w jakimś opuszczonym klasztorze w nocy, jednak dzięki mocy tabletek mamy jakieś tam kolorowe wizje i jest super. Nagle wszystko mi przeszło. Zobaczyłem, że siedzimy przy jakimś brudnym stole, pokryci pajęczynami, mamy zapadłe twarze, wyglądamy jakbyśmy spędzili tam kilka lat. Mia z jakąś dziewczyną poszły po więcej fazodajnych tabletek, ja z Yossarianem zostałem. Mówiłem mu że, jeśli zażyjemy więcej tego czegoś to pomrzemy, ale on sprawiał wrażenie nieobecnego. Nagle z tunelu zaczęły dobiegać nas dziwne dżwięki. Było ciemno, Yossarian wrzucił do tunelu 2 rozbłyskowe kule celem oślepienia tego czegoś. Nic to jednak nie dało, coś przybliżało się coraz szybciej. Yosarian zawołał do mnie żebyśmy uciekali i pobiegł, ja jednak zanim ogarnąłem co się dzieje zostałem pochwycony przez szkielet. Złapał mnie za gardło i udusił. Moja wyobraźnia jest chora :D
2 Stron
1 2 >
| |