|
|
Urlop dobiega powoli do końca. Wykorzystałem go na pogłębienie mojej wiedzy o oobe.Przeczytałem Najdalszą Podróż Roberta Monroe , Najdalsze podróże w niefizyczne światy Moena ,oraz obejrzałem kilka filmików z Darkiem Sugierem.Trzy wyjścia w oobe i jeden LD. 1 Pobudka o 5h potem 40min rozbudzania ,na plecki słuchawki stereo i słucham Metamuzic The Visitation. Potem na boczek i zasnąłem .Mam sen ,jadę na pace jakiejś ciężarówki ,rozrywam plandekę żeby wyskoczyc rozmawiam z jakąś ciemną postacią ,nagle pytam "Przyjacielu gdzie znajdę zródła energii "no i wraca mi świadomośc , koleś się rozmywa a mnie rzuca po różnych pomieszczeniach ciągle to inne pokoje ,meble ściany i nigdzie nie mogę się zatrzymac.Nagle strasznie mną trzęsie i spokój ,stoję u siebie w pokoju.Tylko że zamienił się w jakieś biuro i za jednym z biurek stoi mężczyzna w garniturze wygląda na naprawdę szczęśliwego,tak jakby ogłaszał jakąś super nowinę komuś za mną.Nie miałem słuchu i nic nie słyszałem,pomyślałem że sobie polatam.Uniosłem się i wyleciałem przez okno , przez szybę przeleciałem bez żadnego oporu ,za to za szybą poczułem uczucie takiej ekstazy ,miłości ,ciężko mi to opisac bo tak jak bym miał jakieś dodatkowe zmysły.Uczucie tak silne że już nie mogłem dalej leciec poprostu powoli opadałem w dół .Opadłem na trawę bo za oknem nie było osiedla tylko łąka, zielona łąka,spojrzałem do góry na okno z którego wyleciałem jakieś trzecie piętro jak u mnie.Ludzie z biura stali w oknie i z uśmiechami na twarzach spoglądali na mnie w dół.Pomyślałem że mnie jednak widzieli od początku a mi się wydawało że jestem niewidzialny.Potem przyszły myśli co robic dalej, może jak się skupie to mnie przeniesie do kumpla ,nie przecież wyjechał w interesach dobra odwiedzę koleżankę ,zaraz ale po co? przecież i tak mnie nie zobaczy,natłok myśli i się obudziłem. Odpowiedz o zródłach energii dostałem po tygodniu z dołączonych płyt do ksiązki Moena na których naucza energii z dołu , z góry,serca ,miłości.Zbieg okoliczności miałem na urlopie czytac trylogię Roberta a tu przypadkiem wpada mi w ręce książka Moena razem z nagraniami. Tylko że ja już przestałem wierzyc w przypadki i zbiegi okoliczności, ostatnio siedząc przy kompie nagle popłakałem się jak dziecko , stary chłop,jakbym znowu odnalazł utraconą miłośc. Resztę opiszę następnym razem bo zaczynam się rozklejac ,te sprawy robią się coraz bardziej osobiste. Pozdrawiam , udanych wyjśc.
Witam Wszystkich. A ) Niedawno zapisałem się na kurs oobe i według polecen zakładam ten notatnik.Moje pierwsze doświadczenia z oobe miałem naście lat temu,czytałem dużo książek o indianach które wyrabiają wyobraznie i pragnienie wolności.Czułem zapach prerii i pot mustangów ,lubiłem popołudniowe drzemki przed którymi bawiłem się refleksami świetlnymi pod powiekami popadając w stan błogiego odprężenia.Potem to już był dla mnie koszmar budziłem się w całkowitej ciemności jak pomyslałem o włączniku światła to już przy nim byłem cykałem ale nie działał wiedziałem że moje ciało leży na łóżku i śpi a ja łaże po pokoju.Nie było łatwo się obudzic ,ciężko jest się poklepac po policzku astralną ręką,strach ,przerażenie, panika.Pragnąłem z całego serca o tym zapomniec ,i żeby już nigdy mi się to nie przydarzyło.Udało się nabrałem odruchów obronnych i często budze się w nocy z przeczuciem że coś ma nastąpic.Takie były moje początki z oobe szkoda że wtedy nie wiedziałem o co chodzi. Czego oczekuje od kursu? Teraz gdy już wiem mniej więcej o co chodzi chcę znowu wychodzic z ciała fizycznego i poznzc nowe techniki.Przez te wszystkie lata czegoś mi bardzo brakowało znowu pragnę byc wolny tylko tym razem już bez strachu i przerazenia. B) Dlaczego teraz? Czułem jakąś pustkę w sobie.Dwa tygodnie temu leżąc przed kompem usłyszałem dziwną muzyke w pokoju i słowo obe. Mówię sobie jakie kurwa bee ,był silny akcent na literę B ,nawiedziło mi chatę czy co?Nie bałem się tak bardzo ,muzyka była jakas taka piękna jakby dzwony grały.Zacząłem w necie szukac imion aniołów na literę B i tak powoli (zajeło to jakiś dzien czy 2) dotarłem do artykułów o oobe i wtedy mnie olśniło.Przypomniałem sobie moje historie z młodości (mam 35 lat),opowiesci kolegi który przeżył smierc kliniczną i opowiadał jak widział się na stole operacyjnym a potem wyciągneło Go daleko w kosmos i rozmawiał z aniołami i bogiem.Wszyscy mu współczuli że się biedakowi po wypadku w głowie pomieszało :) Proszę moich astralnych przyjaciół o pomoc i przewodnictwo po tamtym świecie.Wiem że jestem czymś więcej ,niż tylko ciałem fizycznym.Dziękuje za sygnał. Jedno wyjście mam już za sobą.Położyłem się o 15 posłuchałem odprężającego Hemi miałem kilka krótkich snów i nagle odzyskałem świadomośc leżałem na prawym boku i czułem jak wypływam do tyłu powoli i w dół jak bym spadał z łóżka złożyłem astralne dłonie do amen gdzieś przeczytałem że to zwiększy efekt.Upadłem plecami na coś miękkiego jakby chmurkę .Czułem się tak błogo i cudownie,wtedy się przebudziłem była godzina 18.Krótkie ale wspaniałe i dało mi tyle radości ,żyję w pięknym świecie pełnym cudów. Będę tu opisywał tylko wyjścia z ciała fizycznego , sny opisuje w moim dzienniku snów. Pozdrawiam. |