alochomora's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 06.09.2012 - 23:31
Nie pisałem nic od ponad dwóch lat. W moim życiu wiele się zmieniło. Oprócz kilku LDków nie miałem żadnych wyjśc, ale raczej nie próbowałem nawet ich wywoływać. Dlaczego? Zrozumiałem że to jeszcze nie pora na mnie. Na co? Na "prawdę" być może.
Kiedy pierwszy raz usłyszałem o OOBE byłem zachwycony tym zjawiskiem i jak najszybciej chciałem je doświadczyć, co nie długo potem faktycznie się stało. Problem polegał na tym że byłem wtedy w gimnazjum. OOBE całkowicie zmieniło mój światopogląd w tak młodym wieku (nie żeby to było tak dawno temu :) ). Przestałem się skupiać na "rzeczywistości" a jedynie szukałem nowych informacji o doswiadczeniach pozacielesnych. Egzaminy gimnazjalne zdałem bardzo przeciętnie (choć wiem że było mnie stać na więcej), dostałem się do przeciętnego liceum i dopiero wtedy zacząłem sobie wyznaczać priorytety. Ogarnełem się w dobrym czasie, skupiłem się na przygotowaniach do matury, ale przyznam że na PW dostałem się ledwo, ledwo :P
Chciałbym teraz skupić się na tym co jest tu i teraz. Mam nadzieje że przetrwam te 5 lat studiów i znajdę dobrą prace. OOBE nie wątpliwie odciągneło mnie od realizacji celów w realu, dlatego przez te kilka lat zostawie moją "kurtynę" zasłoniętą.
Jak widzisz "przyszły JA" prowadzę tą notatkę w nadziei że kiedyś jeszcze ją przeczytasz. Wejdziesz na stare forum i zalogujesz się swoim starym nickiem z hasłem ktore bedziesz pamietal cale zycie :)
Jeżeli tak będzie to chciałbym żebyś po osiągnięciu tego wszystkiego o czym marzyłeś w końcu zaczął szukać "prawdy". Dlaczego namawiam Cię do czegoś co prawie zniszczyło Ci karierę? Otóż pomimo tego co napisałem powyżej (a jest to sama prawda), wcale nie żałuje "odkrycia" doświadczeń pozacielesnych. To było i jest wyjątkowe przeżycie, o którym większość ludzi nie ma nawet pojęcia. To właśnie dzięki temu czułeś się wyjątkowy, pamiętasz? (choc była już cienka granica od nazwania siebie po prostu "lepszym od innych" dałeś rade uporządkować nowe dane, zaczołem/eś postrzegac ludzi jako małe elementy wielkiego "wszechświata" którym byłem także częscią. Wreszcie zrozumiałem że wszyscy jesteśmy tacy sami (choć inni). Wszelkie obżydliwe granice, jak różnice rasowe wmawiane przez moich gimnazjalnych rówieśników przestały mieć dla mnie znaczenie. W końcu pokochałem ludzi takimi jacy faktycznie są. Zacząłem samodzielnie myśleć (miałem wrażenie że robiłem to od bardzo dawna - a jednak nie).
Pisze o swoim obecnym stanie poniewaz myśle że idę w dobrym kierunku. Mam nadzieję że gdy to przeczytasz a będziesz czuł że oddaliłeś się od dzisiejszych ideałów (w złą strone), to ta wiadomość pomoże Ci się naprostować. Jest jeszcze wiele rzeczy o których chciałbym żebyś pamiętał, ale niestety jest ich zbyt wiele, nie zdołam tego przekazać Ci ani w formie elektronicznej, ani papierowej(musze wierzyć że te najważniejsze po prostu zapamiętasz).
No dobra to raczej tyle. Pamiętaj, zawsze kieruj się swoimi przekonaniami, akceptuj te które uwazasz za dobre, a złe odrzucaj, (ale raczej nie powinieneś się z nimi obchodzić publicznie xD) Jeżeli coś jest nie pewne, nie wrzucaj tego do tego samego worka co inni, tylko dąż do prawdy. Powodzenia Tobie/Mnie :)

entry 16.05.2010 - 14:51
No tak, minęło trochę czasu od ostatniego wpisu, ale to względu na brak przeżyć :P
W ciągu tych kilku miesięcy tylko przytrafiło mi się kilka razy w czasie zasypiania jak ktoś mnie poklepywał po ramieniu (bardzo realnie, nie jakieś przeczucia :), a poza tym kilka snów.
Dzisiaj z rana miałem już trochę więcej szczęścia.
Obudziłem się ale nie otwierałem oczu. Leżałem. Chciałem iść do łazienki ale wiedziałem że później już bym nie mógł zasnąć. Poleżałem kilka chwil i się zaczęło. Najpierw szum, ale nie taki jak przy wibracjach, tylko taki jak przy ziewaniu (trochę jak pod wodą). To się znacznie nasilało. Pomyślałem "o to właśnie chodzi" i pogłębiałem ten stan. Miałem dziwne uczucia że się rozciągam, z początku zdecydowanie wychodziłem od strony głowy, jednak stopy nie chciały mi puścić i wróciłem do poprzedniej "formy". Później poczułem duże wibracje w lewej nodze. Nie wiem czemu ale to właśnie prawa noga zaczęła mi się unosić, chociaż w niej nic nie czułem. Trwało to chwilkę, ale nic więcej się nie działo, noga się opuszczała, czułem to. Postanowiłem nie stracić okazji i otworzyć oczy. Noga była w powietrzu. Druga wychodziła z pod pościeli, otoczenie było normalne, na podwórku świeciło słońce. Nie wiem czemu, ale znowu zamknąłem oczy. Usłyszałem jak mama krzyczy żebym ściszył głośniki bo jej przeszkadza. Nie wiedziałem o co chodzi, przecież nawet nie odpaliłem komputera. Wszystko nagle się uspokoiło. Pomyślałem że się nie udało. Wstałem, rozejrzałem się... wszystko normalnie, błogi spokój... za oknem słońce. Tak na wszelki wypadek chciałem przesunąć firankę myślą, ale nie przynosiło to efektów więc stwierdziłem że to real. Lekko zawiedziony postanowiłem wyjść z pokoju i zapytać się mamę o co jej chodziło. Nagle zrobiło się całkowicie ciemno. Zauważyłem że mam zamknięte oczy. Otworzyłem je. Leżę w łóżku, szczelnie okryty kołdrą. Za oknem pada deszcz :)

Nie mogłem w to uwierzyć, tak realnego oobe nigdy jeszcze nie miałem. Wszystkie kolory, kształty i uczucia zostały przeniesione "tam". To jeszcze nie było 100% świadomości ale zbliżam się do perfekcji. To oobe było nieporównywalne do poprzedniego w którym praktycznie niczego nie widziałem, choć czas przebywania był praktycznie taki sam (około 40s-1min).

Niedługo pierwsza rocznica mojego pierwszego wyjścia z ciała. Mam nadzieję że coś się jeszcze wydarzy.
Pozdrawiam :)

entry 29.09.2009 - 22:27
Mówiłem, że napisze jak "coś" zacznie się dziać, a więc jestem xD
A więc dziś w nocy, doświadczyłem czegoś co można przyrównywać zarówno do snu jak i do OOBE.
Obudziłem się w nocy, kilkakrotnie wyobraziłem sobie swój pokój, pomimo tego, że nie bardzo chciało mi się spać, zacząłem odczuwać jak część mojego ciała zaczyna się unosić. Postanowiłem, że nie popełnię tego samego błędu co wcześniej i zrobiłem coś w rodzaju pompki jak na WF'ie ;P
Czułem jak moje ciało nie fizyczne się odkleja, dodatkowo słyszałem głośne świdrowanie. Wstałem z łóżka. Podczas tego usłyszałem jak łóżko zapiszczało, a powinienem być leciutki (no cóż trafiłem do OSPUO - tak sobie tłumaczyłem). Było bardzo ciemno... zauważyłem że widzę tylko na lewe oko. Spojrzałem na łóżko, ale nie mogłem dostrzec, czy leży tam moje ciało, było zbyt ciemno. Powiedziałem sobie: "chce aby było jaśniej!"... nic się nie zmieniło (dlaczego? Przecież to mój świat, powinno być tak jak ja sobie życzę - kolejny powód do myślenia, że to tylko LD). Zauważyłem, że jedno z żaluzji w oknie jest otwarte. Podszedłem tam, (nadal nie widziałem na jedno oko). Zajrzałem przez okno... było straszna szarówka... nagle przez moje podwórko przebiegła jakaś bardzo wysoka ciemna postać, niemożliwe aby człowiek miał taki wzrost, a więc to zdecydowanie nie był świat fizyczny. Zauważyłem, że niekiedy nie widzę tego co widzę (xD) moim okiem, ale np. z boku mnie, czasem widze kawałek siebie i troche pokoju O_O
Zadałem sobie pytanie:"Czemu nie widzę na prawe oko?"... na jakieś trzy sekundy zobaczyłem swoją twarz...prawe oko było całe szare, z jakby wrytymi symbolami na nim (?)
Ostatnie co pamiętam to moje myśli:"MTJ pomóż mi...". (Nie pamiętam momentu powrotu do ciała, dlatego uważam, że mógł być LD). Zrobiło się ciemno, słyszę budzik mamy który nie miłosiernie dzwoni. Otwieram oczy, robie RT... to real :/

Nie sądziłem, że będzie mi tak trudno odróżnić OOBE od LD. Tyle o tym czytałem i sądziłem że jestem przygotowany :/
Ponadto, to było takie krótkie, że nie zdążyłem nawet wyjść z poza pokoju, czy porozumieć się MTJ, z którym jeszcze nie miałem żadnego kontaktu (przynajmniej tak mi się wydaje :P)

entry 07.06.2009 - 08:51
Szczeze to spodziewałem się czegoś więcej w ten weekend, niestety nic takiego nie wystąpiło :/
Żadnych wyjść/LD/ czy choćby jakiegoś snu.
Technika 4+1 tez nie przynosiła efektów.
Mozliwe, że to poprostu te 2 dni nie były moje xD
Będę liczył na szczęście w tygodniu, choc prawdopodobieństwo jest nikłe, ze względu na szkołę.
Mój następny wpis będzie dopiero gdy coś zacznie sie dziać

Pozdrawaim :D

entry 05.06.2009 - 20:40
Witam wszystkich!
Jestem nowym użytkownikiem tego forum jak i fanatykiem doświadczeń poza ciałem. Pomimo mojej krótkiej nauki (3 tygodnie), muszę się pochwalić moimi przeżyciami z innymi. Przez te trzy tygodnie trenowałem techniki relaksacyjne i imaginowanie przedmiotów/miejsc które polecał darmowy kurs e-mailowy. W weekendy próbowałem wejść w stan OOBE techniką 4+1 (niestety bez skutków).

Pomimo iż nie próbuję wywołać OOBE w tygodniu, ze względu na szkołę... wczorajsza noc była bardzo zaskakująca.... :)

Położyłem się o 22:00 po kilkunastu minutach zapadłem w sen. Obudziłem się w środku nocy, zgaduję, że zdążyłem przespać już z 4-5 godzin, gdyż sen tak bardzo mnie nie męczył. Pomyślałem sobie - "czemu nie?" i zaczołem wyobrażac sobie mój pokój gdy moje powieki były zamknięte. Po jakiejś minucie otworzyłem lekko oczy - "czemu w pokoju jest tak jasno" pomyślałem. Uznałem że przysnołem, zrobiłem techikę relaksacyjną. Ponownie wyobrażałem sobie swój pokój.... po kilkunanastu sekundach poczułem uczucie lekkości i (nie mogłem w to uwieżyć!) poczułem, że moje nogi samoistnie unoszą się ku górze! Pomimo, że byłem nakryty kołdrą, nie czułem oporu, czułem jakbym wchodził w coś ciepłego. Nogi zatrzymały się na wysokości mniej więcej 1m. nad ziemią. Bałem się otworzyć oczy bo pomyślałem że to mnie może cofnąć do ciała. Siłął woli próbowałem wydostać mój brzuch/ręce/głowę... na daremnie :/
Po kilku minutach moich starań nie udało mi się. Nogi zaczeły powoli obniżać się w kierunku ciała. Próbowałem je zatrzymać siłą woli i kilka krotnie wznosiły się o kilka cm. ale ostatecznie całkiem zatopiły się w moim fizycznym ciele T^T
Otworzyłem oczy, w pokoju było ciemno, nic nie widziałem. Jak to możliwe, że jeszcze kilka minut temu było jasno jak wczesnym rankiem? :O

Byłem bliski osiągięcia OOBE, lecz zaprzepaściłem swoją szansę. Nie rozpaczam! Dzisiaj w nocy sróbuję znowu :D

Tak wiem, nie jest to nic specjalnego, lecz jak dla mnie to spory sukces. Słyszałem że wiele osób musi trenować wiele miesiecy żeby osiągnąć ten stan, a mi (amatorowi) udało się wyjąć przynajmniej częśc swojego ciała w zaledwie 3 tygodnie :D Jestem przekonany, że codzienne wysyłanie sygnałów do niefizycznych przyjaciół również wiele dało, szkoda tylko, że jeszcze nie nawiązałem z nimi kontaktu :/
W razie nowych przeżyć będę informował na bieżąco, a tym czasem Cya :)

 
Mój obraz

Moje Albumy